Przejdź do treści

Lekcja biologii według posła PiSu

Andrzej Jaworski (PiS) na antenie Radia Zet próbował wytłumaczyć Monice Olejnik, skąd się biorą dzieci.

Olejnik spytała Jaworskiego, czy zgadza się ze stanowiskiem Stanisława Karczewskiego w sprawie aborcji. Zdaniem marszałka senatu o ewentualnym przerwaniu ciąży powinna decydować kobieta, a nie politycy. Jaworski szukał pokrętnej odpowiedzi.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Później było jeszcze ciekawiej. Poseł PiSu wziął się za wykład na temat biologii. – Wystarczy wziąć pierwszy lepszy podręcznik do biologii. Mężczyzna ma plemniki, kobieta jajeczka i powstaje nowe życie. Według biologii! Według nauki! Czy pani podważa warunki biologii? Nowe życie powstaje w momencie połączenia plemnika z jajeczkiem. Czy to jest dla pani takie trudne?! – tłumaczył Jaworski.

– I nie można tego już przerwać, bo to morderstwo? Mamy przecież kompromis aborcyjny, na który zgodził się Kościół – odpowiadała dziennikarka nawiązując do obecnie obowiązującego prawa, według którego istnieją trzy przypadki, w których można dokonać aborcji – gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu ciężarnej, gdy badania prenatalne wskazują na prawdopodobieństwo nieodwracalnego upośledzenia płodu i gdy zachodzi podejrzenie, że ciąża jest efektem czynu zabronionego.
Olejnik i Jaworski zaczęli przerzucać się argumentami, dyskusja wrzała. Argumentacja przybierała na wadze.
– A pan spojrzy w twarz kobiecie, którą zgwałciło piętnastu facetów?! Naprawdę?! – krzyczała dziennikarka.
– Pani jest tak zacięta przeciwko życiu, tak pani chce, żeby życie było niszczone, że wynajduje pani jakieś ekstremalne przypadki! – ripostował poseł.
– O czym pan opowiada? To są przypadki z ustawy antyaborcyjnej – żachnęła się Olejnik.  
– Pani redaktor, nauka biologii jest niepodważalna. Pani należy do osób mniej wrażliwych, ja do bardziej wrażliwych – odpowiedział Jaworski.

E-wersja magazynu Chcemy Być Rodzicami do kupienia tutaj!

Weronika Tylicka

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Większość kobiet nie ma orgazmu. Jak to zmienić?

Czy istnieje punkt G? Warto szukać odpowiedzi.

Naukowcy podali, że aż 80% kobiet nie ma orgazmu podczas stosunku. 4 na 5 kobiet nie szczytuje podczas współżycia. Podpowiadamy, jak to zmienić!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Journal of Sex & Marital Therapy opublikowało badania ankietowe w których wzięło udział 1000 kobiet w wieku od 18 do 94 lat.  Z ich wyników wynika, że znaczna większość kobiet nie przeżywa orgazmu bez stymulacji łechtaczki.
Kobiety, które nie szczytują podczas stosunku uważały się za „inne”, bo nie potrafią ”dojść” i czuły się osamotnione, nie zdając sobie sprawy, że tak naprawdę problem dotyczy większości pięknej płci. Do tej pory nikt nie prowadził takich badań na forum publicznym. Dlatego temat kobiecego orgazmu był swoim tematem tabu. Zarówno kobiety przez to, że nie szczytują podczas penetracji czują się „gorsze” jak i mężczyźni, którzy mają poczucie, że nie potrafią dać satysfakcji swoim partnerkom.

Czytaj też: Przyjemny seks pomaga zajść w ciążę

Więc wychodzi na to, że kobiety, które dochodzą do orgazmu podczas stosunku powinny czuć się szczęśliwe i spełnione. Niestety należą do mniejszości. Natomiast reszta też nie powinna się martwić, bo… wystarczy włączyć stymulację łechtaczki do regularnego współżycia, by orgazm stał się osiągalny – podpowiadają naukowcy.

Jak osiągnąć orgazm podczas stosunku?

Więcej gry wstępnej 
Niektóre kobiety potrzebują delikatnej stymulacji łechtaczki przed seksem, aby  w ogóle mogło dojść do stosunku. Twoja łechtaczka staje się wyprostowana podczas podniecenia (jak penis), więc jeśli jesteś odpowiednio pobudzony, może to oznaczać, że jest ona poddawana wystarczającemu tarciu podczas seksu, aby umożliwić ci osiągnięcie orgazmu.

Lepiej późno niż wcale, czyli pieszczoty po stosunkuTo, że kobiety nie osiągają orgazmu podczas współżycia, wcale nie znaczy, że mają z niego w ogóle rezygnować. Lepiej przynajmniej cieszyć się z niego nawet po stosunku, jeśli oczywiście twój partner nie zasypia zaraz po współżyciu.

Wibrator  wkracza do akcji
Pozbądź się wszystkich obaw związanych z tym, że używając wibratora odstraszysz swojego mężczyznę. Jeśli ma problem z twoim mechanicznym przyjacielem, to jego problem. Porozmawiaj z nim o tym. Pamiętając, że nie chodzi o to, byś “zabawiała” się sama, ale możesz wspólnie z mężem partnerem wspólnie go użyć, by doprowadzić ciebie i jego do rozkoszy.

Pamiętaj, że dobry seks to prawo, a nie przywilej.

Polecamy: In vitro a seks – zobacz, co radzi ekspert!

Źródło: metro.co.uk

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Sztuczna inteligencja oceni szanse na ciążę z in vitro. Opracowano spersonalizowany test

Kobieta w laboratorium sprawdza próbkę pod mikroskopem
fot. Fotolia

Chociaż zabiegi in vitro mają coraz wyższą skuteczność, żadna z par, które decydują się na procedurę, nie wie, która próba zakończy się sukcesem. Być może – dzięki nowej metodzie prognozowania wyniku in vitro – już niedługo będzie można to precyzyjnie obliczyć.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nowoczesna metoda prognozowania wyniku in vitro, którą opracowała amerykańska firma Univfy, opiera się na wykorzystaniu sztucznej inteligencji i automatyce. Analizując dane o 150 tys. cykli in vitro i 50 tys. zarodków, a także indywidualną historię medyczną osób zgłaszających się na leczenie, umożliwia bardziej precyzyjną ocenę skuteczności in vitro (nawet o 1000% w porównaniu do prognoz opartych na samym wieku kobiety). Pozwala także oszacować wiążące się z tym koszty.

Univfy zostało założone w 2009 r. przez dwójkę naukowców: Mylene Yao i Winga Wonga. Badania nad udoskonaleniem swojej metody przeprowadzali na Uniwersytecie Stanford.

– Podczas współpracy z drem Wongiem i jego zespołem zbadaliśmy różnice w skuteczności in vitro, które występowały u poszczególnych par. Ta wiedza posłużyła nam do opracowania metod prognozowania wyniku in vitro, które mogłyby być zastosowane w każdej klinice leczenia niepłodności – dodaje.

Precyzyjne prognozowanie wyniku in vitro: świadoma decyzja i większe szanse na sukces

Projekt ma pomóc parom w zwiększeniu szans na ciążę i oszacowaniu kosztów, które się z tym wiążą. Te zaś są niemałe – zarówno od strony finansowej, jak i psychologicznej.

– Każdy, kto uczestniczył w procedurze in vitro, wie, jak bardzo obciąża ona fizycznie, finansowo i emocjonalnie – wyjaśnia Mylene Yao, założycielka Univfy. – Ponad 50% kobiet, które decydują się na in vitro, poddaje się po pierwszej nieudanej próbie, mimo że mają duże szanse na ciążę po drugim lub trzecim cyklu. Kiedy pacjenci płacą za leczenie, chcą wiedzieć, jakie są ich szanse – podkreśla.

Na rozwój nowej metody prognozowania wyniku in vitro twórcy Univfy otrzymali właśnie 6 milionów dolarów. Umożliwi to parom m.in. wykonanie darmowego badania w wielu klinikach w USA, a także otrzymanie spersonalizowanej oferty refundacji in vitro.

We wprowadzeniu na rynek technologii wspomoże naukowców zespół firmy Rethink Impact.

– Cieszę się, że mogę współpracować z Rethink Impact – ich naukowcy mają świadomość, jak ważna jest nasza praca, i chcą pomóc ludziom, którzy pragną zostać rodzicami – mówiła Yao.

Więcej informacji o Univfy można znaleźć na stronie www.univfy.com.

Źródło: mobihealthnews.com, venturebeat.com, univfy.com

POLECAMY TEŻ: Coraz mniej adopcji efektem wprowadzenia programu 500 plus?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Urlopy rodzicielskie, badania genetyczne, a może… in vitro? Na jakie benefity mogą liczyć polscy pracownicy?

Pracownicy podczas pracy przy laptopie
Fot. Pixabay.com

Z badań wynika, że blisko 80% firm działających w Polsce oferuje swoim pracownikom pozapłacowe systemy motywacji. Jak te benefity wypadają na tle Europy oraz świata i czy jest szansa, by znalazło się wśród nich dofinansowanie in vitro? Postanowiliśmy to sprawdzić.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dofinansowanie leczenia niepłodności i technik wspomagania rozrodu, które dla wielu osób są jedyną szansą na rodzicielstwo, to inicjatywa niezwykle istotna i potrzebna społecznie. Różnorodne formy wsparcia dla pracowników, którzy przygotowują się do zabiegu in vitro, stają się powoli standardem w krajach europejskich i USA.

Przykład idzie z Zachodu

Wiele amerykańskich korporacji oferuje dofinansowanie in vitro z budżetu firmy. Należą do nich przede wszystkim giganci z branży technologicznej: Facebook, Apple, Google, Intel i Microsoft, ale nie tylko. Wsparciem tego typu mogą poszczycić się także m.in. Deloitte, Deutsche Bank, Mastercard, Tesco i EY. Niektóre duże przedsiębiorstwa (m.in. Johnson&Johnson USA i Discovery Communications) idą o krok o dalej – gwarantują pokrycie wszystkich kosztów, które pracownik poniósł w związku z procedurą in vitro.

Z dobrych praktyk słynie też amerykański Starbucks, który od ponad roku oferuje dofinansowanie in vitro nawet pracownikom zatrudnionym na pół etatu. Dyrektor generalny przyznaje nawet, że spółka wydaje więcej na ubezpieczenie zdrowotne swoich pracowników niż… na ziarna kawy. Wszystkie wymienione firmy mają swoje oddziały w Polsce, ale ich polityka socjalna nie jest, niestety, globalna.

Zobacz również: Co to jest naprotechnologia i czy może zastąpić in vitro?

Mniejsze przedsiębiorstwa w USA od kilkunastu miesięcy mogą korzystać ze wsparcia programu Carrot Fertility, który oferuje pracodawcom m.in. dofinansowanie inseminacji domacicznej oraz in vitro w ramach benefitów pracowniczych.

In vitro w ramach benefitów pracowniczych – czy w Polsce jest to możliwe?

Czy podobne rozwiązania byłyby możliwe również na gruncie polskim? Z formalnego punktu widzenia – nic nie stoi na przeszkodzie. Sieci prywatnych poradni medycznych nie zamykają się na niestandardową współpracę z pracodawcami i pracownikami. Podkreślają, że szeroki zakres usług, które świadczą, pozwala odpowiedzieć na różnorodne potrzeby pacjentów.

– Zdrowie naszych pacjentów jest dla nas najważniejsze. Dlatego zawsze jesteśmy otwarci na dyskusje z klientami na temat sposobów realizacji różnych zakresów opieki medycznej, wynikających ze zgłaszanych przez pacjentów potrzeb zdrowotnych – podkreśla Arkadiusz Tatar, dyrektor medyczny ds. opieki ambulatoryjnej Grupy LUX MED.

Polski pracodawca – nie taki straszny, jak go malują

W ostatnich latach wiele zmieniło się także w nastawieniu samych pracodawców. Jak wynika z badania zrealizowanego przez Sedlak&Sedlak, już trzy na cztery firmy działające w Polsce proponują pozapłacowe systemy motywacji. Przeważnie są to szkolenia, możliwość pracy w systemie home office, a także pakiety sportowe i medyczne.

Chociaż te ostatnie przewidują zazwyczaj podstawowy zakres opieki zdrowotnej, część pracodawców decyduje się na ich rozszerzenie o bardziej kosztowną diagnostykę i zabiegi. Czy mogłoby zatem znaleźć się wśród nich dofinansowanie in vitro? Być może – problem w tym, że z takimi prośbami nie zgłaszają się sami pracownicy. Tymczasem oferta benefitów tworzona jest niejednokrotnie w oparciu o ich zapotrzebowanie (m.in. w tzw. systemie kafeteryjnym).

– W Polsce nie mieliśmy jak dotąd próśb ze strony pracowników dotyczących in vitro. W związku z powyższym nie mieliśmy okazji, aby tę kwestię rozważać – przyznaje Ewa Rzeczkowska, rzeczniczka prasowa polskiego Deloitte.

Rzeczkowska podkreśla jednocześnie, że firma, którą reprezentuje, uważnie słucha swoich pracowników i wyraża troskę o ich zdrowie. W ostatnim czasie wszystkim zainteresowanym pracownikom sfinansowano m.in. badania genetyczne ukierunkowane na określenie stopnia ryzyka zachorowania na nowotwór piersi, jajników lub prostaty. To cenne wsparcie medyczne, które pokazuje, że polskie firmy coraz bardziej otwierają się na potrzeby zdrowotne swoich pracowników.

Zbuduj społeczność

Wiele przedsiębiorstw dostrzega także wagę dodatkowych świadczeń rodzicielskich – dzięki nim może m.in. przyciągnąć i zatrzymać najlepszych specjalistów. Benefitami pracowniczymi, które są przez nich najbardziej pożądane, są żłobki i przedszkola na terenie pracy, wyciszone i komfortowe sale przeznaczone dla mam karmiących, ale też dodatkowe urlopy na naukę i opiekę nad dziećmi. Z duchem czasu idzie choćby polski oddział Microsoft.

– Niedawno dodaliśmy do szerokiego wachlarza benefitów pracowniczych w Microsoft w Polsce wydłużony do 6 tygodni urlop rodzicielski dla ojców oraz rodziców adopcyjnych. Oznacza to, że ojcowie mogą cieszyć się nie tylko gwarantowanymi przez Kodeks pracy 2 tygodniami urlopu ojcowskiego, ale także dodatkowymi 4 tygodniami, które pozwalają zbudować bliższą więź z dziećmi – mówi nam Joanna Frąckowiak z Microsoft. – W przypadku rodziców adopcyjnych mogą z tego benefitu korzystać pracownicy obojga płci. Dodatkowo pracownicy Microsoft w Polsce mogą korzystać również z 4 tygodni płatnego urlopu opiekuńczego w sytuacjach poważnego zachorowania bliskiego członka rodziny – dodaje.

Zwiększanie takiego wsparcia ponad zakres wymagany prawem to bardzo pozytywny trend, świadczy bowiem o rosnącej wrażliwości społecznej pracodawców. Jak zatem nakłonić ich do wsparcia – finansowego i społecznego – naszych przygotowań do procedury in vitro? Warto zastosować się do rady udzielonej przez Katie Evans-Reber, specjalistki HR w amerykańskim start-upie Gusto.

– Przede wszystkim: zbuduj społeczność. Im więcej osób chce określonej korzyści, tym bardziej prawdopodobne jest, że pracodawca weźmie pod uwagę twoje postulaty – podpowiadała w rozmowie z magazynem Forbes.

Dofinansowanie in vitro przez firmę: jest jeszcze fundusz socjalny

Pamiętajmy również, ze pracodawcy z jednostek budżetowych i samorządowych oraz ci, którzy zatrudniają powyżej 50 pracowników, dysponują tzw. zakładowym funduszem świadczeń socjalnych. Środki, które są w nim gromadzone, umożliwiają pracownikowi uzyskanie wsparcia finansowego w sytuacjach kryzysowych. A taką sytuacją – przy braku centralnego dofinansowania in vitro – jest dla wielu par kosztowne leczenie niepłodności.

Środkami z funduszu socjalnego dysponuje pracodawca i to on podejmuje decyzje, na co je wykorzystać. Każdy przypadek rozpatrywany jest zazwyczaj indywidualnie. Potwierdza to przykład dużej korporacji działającej w Polsce – TVN.

– W przypadku problemów zdrowotnych i nieprzewidzianych zdarzeń losowych pracownicy znajdujący się w trudnej sytuacji finansowej lub życiowej mogą zwrócić się o udzielenie zapomogi z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Każda taka sprawa rozpatrywana jest jednak indywidualnie, a informacje o niej objęte są klauzulą poufności – poinformowało nas Biuro Prasowe TVN.

Czy zatem dofinansowanie in vitro przez firmę jest w Polsce możliwe? Na pewno warto to sprawdzić – jeśli tylko mamy ku temu sposobność i sprzyja nam sytuacja zawodowa.

Polecamy też: „Adopcja? Przykro mi, nie wygląda to tak jak na filmach” – mocne słowa, które zderzają wyobrażenie z rzeczywistością

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Najbardziej dobrane znaki zodiaku. Z kim stworzysz najtrwalszy związek?

Przytulona para, która trzyma balon w ksztalcie serca
fot. Pixabay

Czy zastanawialiście się kiedyś, co wpływa na nasze preferencje w wyborze życiowego partnera? Dlaczego z jednymi dogadujemy się bez słów, a z drugimi drzemy przysłowiowe koty? Niektórzy twierdzą, że odpowiedź zapisana jest w gwiazdach. Zobacz, z kim uda ci się stworzyć najtrwalszą relację i poznaj najbardziej dobrane znaki zodiaku.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Choć mamy XXI wiek, horoskopy nadal cieszą się dużą popularnością. Najczęściej pytamy gwiazdy o sprawy związane z miłością, pieniędzmi i zdrowiem. Popularne są również narzędzia obliczające dopasowanie poszczególnych znaków zodiaku. Specjalnie dla was przygotowaliśmy zestawienie przedstawiające najbardziej dobrane znaki zodiaku.

Baran

Barany są aktywne, szczere, atrakcyjne, lubią flirtować. Zdarza się, że bywają agresywne i niecierpliwe. Niechętnie siedzą w jednym miejscu – uwielbiają przygody i podróże. Mają ognisty temperament, kochają mocno i szczerze, ale jeśli nadepnie im się na odcisk, potrafią być bezwzględne. Baran najbardziej udany związek stworzy z Bliźniętami, Lwem, Strzelcem i Wodnikiem.

Byk

Człowiek spod znaku Byka jest rozsądny i praktyczny. Cechuje go pracowitość i odpowiedzialność. Konsekwentnie realizuje swój cel. Byki raczej nie lubią gwałtownych zmian i niespodzianek, wolą żyć w poukładanym i uporządkowanym świecie. Bywają zdecydowane i uparte. Uwielbiają luksus i harmonię, są entuzjastami zmysłowych przyjemności i gorącego seksu. W sprawach uczuciowych najbardziej po drodze im z Rakami, Pannami, Koziorożcami i Rybami.

Bliźnięta

Są niezwykle ciekawe świata, nie można im odmówić bystrości i inteligencji. Muszą żyć w ciągłym ruchu – często podróżują, nie przywiązują się zbytnio do miejsc ani rzeczy. Są niezwykle komunikatywne, czasem wręcz natrętnie gadatliwe. Łatwo nawiązują znajomości, są wesołe i dowcipne. Niestety często się rozpraszają i nie potrafią dokończyć rozpoczętych spraw. W miłości są figlarne i nieprzewidywalne, lubią eksperymenty. Najbardziej dopasowany partner dla Bliźniąt to Baran, Lew, Waga i Wodnik.

Zobacz także: Które kobiety mają największą szansę na urodzenie dziecka w 2018 roku?

Rak

Ludzie spod tego znaku są zazwyczaj nieśmiali, wrażliwi i delikatni. Boją się brutalności świata i aby poczuć się bezpiecznie, muszą mieć swój azyl. Mają bujną wyobraźnię i to właśnie w ten sposób uciekają od codziennych trudności. Rak to tradycjonalista, nie odnajduje się zbyt dobrze w nowych sytuacjach. Dużo marzy, często tęskni i cierpi w skrytości. Raki potrafią być zaborcze i zazdrosne. To romantycy, którzy chętnie poświęcają się rodzinie i dzieciom. Najbardziej dobrane z znaki zodiaku w przypadku Raka to Byk, Panna, Skorpion i Ryby.

Lew

To królewski znak – Lwy lubią błyszczeć i zwracać na siebie uwagę. To wierny i oddany przyjaciel, w zamian oczekuje absolutnej lojalności. To osoby odważne, ambitne i pewne siebie. Są szczere i prostolinijne, nienawidzą wyrachowania i cwaniactwa. W związku Lwy lubią być adorowane. Nie łatwo oddają swoje serce – muszą mieć obok siebie silną osobowość zasługującą na szacunek. Trwałą relację stworzą z Baranem, Bliźniętami, Wagą i Strzelcem.

Panna

Panny to osoby praktyczne, zaradne i samowystarczalne. Zawsze muszą być czymś zajęte, a kiedy się nudzą zaczynają wszystko krytykować i szukać dziury w całym. Często widzą świat w ciemnych barwach. Panna trzyma raczej uczucia na wodzy, jest powściągliwa i skryta. W jej związku nie ma fajerwerków, Panny są rozważne i mało romantyczne. Jednak z wielkim poświęceniem dbają, aby domownikom i rodzinie niczego nie zabrakło. Do Panny najlepiej pasują osoby spod znaku Byka, Raka, Skorpiona i Koziorożca.

Waga

Kocha wygodę, harmonię i luksus. Wagi to mistrzowie dyplomacji, nie znoszą walki i rywalizacji, a spory rozwiązują w sposób pokojowy. Dużo uwagi poświęcają swojemu wyglądowi, lubią markowe ubrania i drogie kosmetyki. Osoby spod znaku Wagi mają romantyczne usposobienie i artystyczne talenty. Wagi uwielbiają flirtować, znane są również z lojalności i małżeńskiej uczciwości. Są świetnymi kochankami. Najtrwalszy związek stworzą z Bliźniętami, Lwem, Strzelcem i Wodnikiem.

Zobacz także: 5 astrologicznych wskazówek, jak zajść w ciążę

Skorpion

Charakteryzuje się niespożytym temperamentem, potrzebuje intensywnych wrażeń i emocji. Skorpiony są niezwykle ambitne, przebiegłe i wytrwałe, często narzucają innym swoją wolę. Skorpiony są pamiętliwe, jeżeli ktoś je oszuka lub skrzywdzi, z pewnością się zemszczą. To też niestrudzeni kochankowie. Potrafią traktować partnera jak swoją własność. Są wierne i oddane, jednak nie wybaczają zdrad. Szczęście w miłości Skorpion znajdzie z Rakiem, Panną, Koziorożcem i Rybami.

Strzelec

To osoby entuzjastyczne, z ognistym temperamentem, uwielbiające przygody. Lubią współzawodniczyć, jednocześnie stawiając na zabawę i zdobywanie nowych umiejętności. Uwielbiają aktywność fizyczną i umysłową. Mają ogromną potrzebę wolności. Ich związki są romantyczne i ekscytujące, jednak często nietrwałe. Strzelec z pasją poświęca się ukochanej osobie. Do seksu podchodzi z radości i naturalną prostotą. Najbardziej będzie pasować do partnera spod znaku Barana, Lwa, Wagi i Wodnika.

Koziorożec

Koziorożce to ludzie dojrzali i powściągliwi, od dzieciństwa noszą maskę powagi. Z trudem przychodzi im wyrażanie uczuć. Są niezwykle ambitni i poukładani. Osoby spod tego znaku należą do najbardziej zorganizowanych osób. W miłości Koziorożec jest romantyczny, choć bardzo ostrożny. Pragnie stworzyć ciepły dom z gromadką dzieci. Rzadko się rozwodzi, wierzy, że z każdej sytuacji jest wyjście. Koziorożce najlepszy związek stworzą z  Bykiem, Panną, Skorpionem i Rybami.

Zobacz także: Wpływ księżyca na płodność

Wodnik

To idealiści o nowatorskich i wolnościowych poglądach. Nie ulegają modom i presjom, żyją według własnego kodeksu. Przez to często uważa się ich za odmieńców. Uwielbiają eksperymentować i szokować niekonwencjonalny ubiorem i pomysłami. Mają silnie rozwinięte poczucie sprawiedliwości. Są aktywni i żywiołowi. Bywają niestali w uczuciach,  zdarza się, że kochają kilka osób. Nie chcą do nikogo przynależeć i nikogo do siebie też nie przywiązują. Wodnik najlepiej będzie się czuć z osobami spod znaku Barana, Bliźniąt, Wagi i Strzelca.

Ryby

Ludzie spod tego znaku są skryci i nieprzewidywalni i bardzo wrażliwi. Łatwo ich skrzywdzić i wywrzeć na nich wpływ. Rybki bywają nieśmiałe, często uciekają w świat wyobraźni, a tę mają nieograniczoną. Ryby są niezwykle twórcze i kreatywne, słyną z wyczucia piękna i artystycznej wrażliwości. Przedkładają świat duchowy nad świat materialny. Często nie radzą sobie z trudnościami, dlatego mają skłonności do depresji. Są bardzo przywiązane do domu, rodziny przyjaciół, w miłości są oddane, ale niestety często niespełnione. Ryby będą najszczęśliwsze z zodiakalnymi Bykami, Rakami, Skorpionami i Koziorożcami.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: www.astromagia.pl, www.astrolabium.pl, www.porady.sympatia.onet.pl

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami