Przejdź do treści

Laboratorium medyczne bez tajemnic

Kobieta w laboratorium chemicznym
Fot.: Pixabay.com

Laboratorium medyczne – dla pacjentów brzmi to niezwykle tajemniczo. Czym na codzień zajmuje się laboratorium diagnostyczne? O misjach, planach i pracy od kuchni opowiada ekspert: dr n. med Iwona Kozak – Michałowska, dyrektor ds. Nauki i Rozwoju Synevo.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czym zajmuje się laboratorium diagnostyczne?

Laboratorium medyczne wykonuje oznaczenia w wielu materiałach biologicznych, tj. pobranych od człowieka. Są to zarówno krew, mocz, kał, wymazy, czyli takie materiały, o których każdy z nas słyszał jeżeli choć przez chwilę stawał się pacjentem, choćby przy wykonywaniu badań okresowych lub profilaktycznych. Pobieranie krwi lub przekazywanie do badania moczu lub kału może odbywać się w warunkach ambulatoryjnych, po zgłoszeniu się pacjenta do punktu pobrań lub podczas pobytu w szpitalu. 

W szpitalu, zwykle przez lekarza, mogą być pobierane także inne materiały, płyny z jam ciała, np. z jamy otrzewnej, opłucnowej, czy płyn owodniowy, może to być płyn mózgowo-rdzeniowy, szpik, fragmenty tkanek i wiele innych. Badania w nich wykonywane mają na celu potwierdzenie lub wykluczenie wstępnej diagnozy lekarskiej. Często są to badania bardzo specjalistyczne, wykonywane tylko w dużych, szpitalnych laboratoriach.

Każdego pacjenta należy zawsze traktować jak wielką indywidualność. Pamiętajmy, że często wyniki badań nie idą w parze z objawami klinicznymi, które w wielu chorobach mogą być często bardzo niecharakterystyczne, szczególnie w początkowym okresie. Zmiany wartości badanych składników mogą wyprzedzać wystąpienie objawów nawet o kilka miesięcy.  Bywa jednak i tak, że badania zupełnie nie pokrywają się z objawami. Przyczyn tego jest wiele i mogą zależeć także od osobniczych cech samego pacjenta. 

Odpowiadając zatem na postawione pytanie – tak, każdy pacjent i każda pobrana od niego próbka mogą nieść wiele niespodzianek. W diagnostyce laboratoryjnej, tak jak w całej medycynie, należy bardzo się bronić przed rutyną.

Jaka jest motywacja do pracy w laboratorium. Czy jest to przede wszystkim ciekawość? A jeśli tak, to jest to zaciekawienie głównie nauką, czy może człowiekiem w ogóle?

Diagnostyka laboratoryjna, to bardzo szeroka dziedzina wiedzy. Diagności laboratoryjni, czyli pracownicy laboratoriów posiadający wyższe wykształcenie, są kształceni na uniwersytetach medycznych lub na innych uniwersytetach, np. mikrobiolodzy lub biotechnolodzy. Podczas studiów poznają wiele zagadnień dotyczących problemów klinicznych. Bez tej wiedzy trudno mówić o diagnostyce ze zrozumieniem. 

Nasi pracownicy często konsultują pod względem analitycznym wyniki badań laboratoryjnych z lekarzami, ale też na prośbę samych pacjentów. Możemy też podpowiedzieć jakie dodatkowe badania można wykonać przy kontynuowaniu diagnostyki.  Do tego jest niezbędna duża wiedza, a to wymaga ustawicznego kształcenia. Diagnostyka laboratoryjna rozwija się bardzo dynamicznie. Wciąż mamy nowe rozwiązania techniczne, a tym samym nowe możliwości diagnostyczne. Lekarz, nawet wybitny specjalista, ma prawo nie wiedzieć o wszystkim, co dzieje w diagnostyce, szczególnie jeśli dotyczy to wąskich specjalności. Dlatego tak ważna jest rola diagnosty laboratoryjnej, jego wiedza i doświadczenie jako współpartnera lekarza. W naszych laboratoriach pracują także lekarze patomorfolodzy i genetycy. Stanowią oni dodatkowo ogromne wsparcie diagnostyczne i służą pomocą w doborze badań, szczególnie genetycznych.

Praca specjalistów w laboratoriach niewątpliwie łączy się z nieustanną koniecznością rozwoju i kształcenia. Podstawą wydaje się więc zespół ludzi, którzy mają do tego pasję. Czy to właśnie stoi za działaniem laboratoriów Synevo?

Tak jak wspomniałam wcześniej, diagnostyka laboratoryjna stale się rozwija. Jestem już diagnostą od ponad 30 lat i mam doskonałe porównanie jak wyglądały laboratoria na początku mojej kariery zawodowej, a jak teraz. Szczerze mówiąc jest to nieporównywalne. Obecne laboratorium to mnóstwo specjalistycznych aparatów i szeroki panel badań, począwszy od tych podstawowych po wysoce specjalistyczne. Ale, żeby nasza praca miała sens, czyli była przydatna pacjentowi i lekarzowi, to za tym musi stać człowiek dobrze przygotowany do pracy. Myślę tu nie tylko o przygotowaniu technicznym, ale przede wszystkim o wiedzy, którą pracownik laboratorium musi posiadać.

W naszym zespole mamy wielu specjalistów, czyli pracowników, którzy zdali bardzo trudne, kilku etapowe egzaminy specjalistyczne. Są to specjaliści laboratoryjnej diagnostyki laboratoryjnej, mikrobiologii medycznej, transfuzjologii klinicznej, cytomorfologii medycznej, a także laboratoryjnej toksykologii medycznej oraz genetyki i patomorfologii. W naszym gronie mamy także osoby z tytułem naukowym doktora.

Kilkadziesiąt kolejnych osób ma otwarte specjalizacje. Staramy się im jak najbardziej ułatwić ich kontynuowanie. Jesteśmy jedną z grup zawodowych w ochronie zdrowia, która za specjalizację musi płacić. Koszty są naprawdę duże i stąd staramy się naszym pracownikom pomagać również finansowo. W naszych laboratoriach mamy akredytowane w Centrum Medycznym Kształcenia Podyplomowego większość obowiązkowych staży. Dzięki temu nasi pracownicy nie muszą za nie płacić. W niektórych regionach jesteśmy jedynym miejscem, do którego diagności, nie tylko będący naszymi pracownikami, mogą się zgłaszać w celu odbycia staży.  Pomagamy w załatwieniu noclegów, często wykorzystując nasze umowy z hotelami lub inne możliwości, żeby obniżyć do minimum koszty pracownika. 

Pracownicy biorą też udział w spotkaniach towarzystw naukowych, konferencjach naukowych organizowanych w Polsce i na świecie. W tym także staramy się im pomagać finansowo.
Dodatkowo w laboratoriach lub na warsztatach wyjazdowych prowadzone są wykłady na różne tematy diagnostyczne, a także dotyczące jakości w diagnostyce, pracy w zespole i wiele innych. Takie spotkania sprzyjają integracji zespołu. 

Pytam o to także dlatego, iż wiem o Państwa zaangażowaniu w rozmaite projekty badawcze i naukowe. Czy rozwój naukowy to jeden z elementów misji Synevo?

Synevo jest prekursorem wykładów internetowych o tematyce medycznej, które się cieszą dużą popularnością zarówno wśród diagnostów, jak i lekarzy, studentów, a nawet pacjentów. Na naszej stronie internetowej jest baza wiedzy, w której są umieszczone zarówno publikacje jak i informacje o tym co dzieje się w diagnostyce laboratoryjnej. Organizowane są też spotkania z dziennikarzami zajmującymi się problematyką medyczną, w tym diagnostyką laboratoryjną. Zależy nam na jak najszerszym informowaniu o możliwościach diagnostyki laboratoryjnej, szczególnie o badaniach profilaktycznych.

Bierzemy udział jako wykładowcy i współorganizatorzy kursów specjalizacyjnych organizowanych przez uczelnie medyczne dla diagnostów laboratoryjnych i lekarzy oraz sesji i warsztatów podczas konferencji naukowych. Jesteśmy zapraszani przez uczelnie do współudziału w projektach dotyczących kształcenia studentów.

W tym roku ukazały się liczne publikacje naukowe przygotowane przez naszych pracowników, w tym także wydania książkowe, w których są współautorami,
Spółka uczestniczy także w wielu badaniach klinicznych.

Czy obecnie w Polsce poziom zarówno samych laboratoriów, np. pod względem technologii, jak i wiedzy specjalistów odbiega od tego, co prezentuje świat? A może to świat powinien uczyć się od nas?

Nie czujemy się tutaj w żaden sposób gorsi od „reszty świata”. Aparatura diagnostyczna, którą wykorzystujemy jest dostarczana przez międzynarodowe firmy i jest to taka sama jak ta, którą możemy zobaczyć w laboratoriach na całym  świecie. Dotyczy to także wykorzystywanych odczynników, a nasz panel oferowanych badań można porównać tylko z ofertą dużych wysokospecjalistycznych laboratoriów na świecie. Synevo posiada laboratoria nie tylko w Polsce. To także jest naszym ogromnym atutem, bo możemy zaproponować badania, których w Polsce się nie wykonuje, bo np. dotyczą diagnostyki rzadkich chorób, w tym uwarunkowanych genetycznie,

Jakie są inne elementy misji laboratoriów medycznych Synevo. Co z Pani perspektywy jest najważniejszą częścią waszych działań?

Staramy się poszerzać ofertę wykonywanych badań i świadczonych usług, szczególnie w zakresie badań specjalistycznych i nowoczesnych metod diagnostycznych. W przyszłym roku z pewnością poszerzymy ofertę badań genetycznych i wdrożymy rozwiązania z zakresu patologii cyfrowej. Inwestycje związane z otwieraniem nowych laboratoriów i punktów pobrań są konsekwencją wzrostu zapotrzebowania na badania laboratoryjne i spodziewamy się, że w przyszłym roku wzrośnie ilość zarówna naszych laboratoriów, jak i punktów pobrań.

Synevo szeroko angażuje się w liczne działania promujące wiedzę o zdrowym stylu życia i zachowania prozdrowotne. Dla przykładu wymienię jedynie kilka akcji z ubiegłych miesięcy. W tym roku trzynastu biegaczy z naszej drużyny „Synevo – badamy dla sportu” wzięło udział w Półmaratonie Zielonogórskim i pokonało łącznie 274 kilometry. Wykorzystaliśmy tę okazję, aby objąć badaniami profilaktycznymi ponad 250 osób. Oznaczano stężenie glukozy i ciśnienia tętniczego u biegaczy i kibiców. Nasza drużyna wzięła także udział w rajdzie rowerowym przeciwko cukrzycy typu 2 zorganizowanym przez Fundację Medicover, a także wspiera Fundację w realizacji Ogólnopolskiego Programu Profilaktyki Cukrzycy i Chorób Cywilizacyjnych „PoZdro!”. Byliśmy platynowym sponsorem IV edycji akcji społecznej „Daję Głowę”. Każdy uczestnik akcji otrzymał kupon na bezpłatne badanie PSA do wykonania w Laboratoriach Synevo. Naszym patronatem objęliśmy też V edycję tej akcji, która odbyła się 24 września. Razem z Centrum Metamorfoz przygotowaliśmy akcję „Super Mama”, której celem jest pomoc przy wprowadzaniu zmian w życiu młodych mam. Wszystkie uczestniczki dostały od nas kupony na badania laboratoryjne. Jesteśmy także sponsorem III edycji BRA DAY 2017. Akcja zwana także Dniem Informacji o Rekonstrukcjach Piersi, jest inicjatywą ogólnoświatową, mającą na celu profilaktykę zdrowotną, edukację w zakresie wiedzy dotyczącej nowotworów piersi i, co bardzo istotne, promowanie zabiegów rekonstrukcji piersi po mastektomii.

Gdyby w tym kontekście mogła Pani wyobrazić sobie pracę laboratoriów za 20 lat – co pojawia się w Pani wyobraźni? A może nawet nie w wyobraźni, a wręcz w planach?

Odniosę się do tego co już wspominałam. Jak zaczynałam pracę o wielu badaniach nie śniło się nawet największym autorytetom. Ogromny postęp wiedzy o przyczynach wielu chorób spowodował, że w laboratoriach, tzw. rutynowych, wykonuje się badania kiedyś uważane za niemożliwe do wykonania lub o których nawet nie wiedzieliśmy.  Jesteśmy otwarci na wszystkie nowinki technologiczne i diagnostyczne. Proszę jednak pamiętać, że od pomysłu do jego realizacji może upłynąć wiele czasu zanim stanie się to badaniem pomocnym w diagnostyce. Często jest też tak, że mimo początkowo dobrych wyników eksperymentalnych okazuje się, że badanie u człowieka nie spełnia swoich zadań, albo ktoś odkryje jeszcze doskonalszy marker.

Możliwości ludzkiego umysłu są nieograniczone, a  znalezienie nowych rozwiązań czasem okazuje się tak oczywiste, że aż dziwi iż nikt do tej pory na to nie wpadł.
Marzenia mamy wszyscy. Nasi pacjenci również. Zostawmy więc im możliwość rozwinięcia wyobraźni…

Logo Synevo

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Przełomowy eksperyment. Zarodki z komórek macierzystych pomogą w opracowaniu skutecznych terapii niepłodności

Specjalista ds. embriologii przy mikroskopie /Ilustracja do tekstu: Zarodki z komórek macierzystych
fot. Fotolia

Holenderscy naukowcy dokonali pionierskiego eksperymentu. Udało im się wykorzystać komórki macierzyste do stworzenia struktury przypominającej blastocystę, nie używając do tego celu komórek rozrodczych, i z powodzeniem umieścić ją w macicy myszy. Czy te badania przyczynią się do opracowania nowych metod leczenia niepłodności i zapobiegania poronieniom?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W dotychczasowych badaniach wykazano, że komórki macierzyste potrafią różnicować się w wiele różnych typów komórek organizmu – zarówno na wczesnych etapach rozwoju, jak i w późniejszej fazie wzrostu. Od niedawna wiemy, że komórki te mają również zdolność do rozwinięcia się w embrion.

Ale na tym jednak wcale nie koniec przełomowych odkryć. Przed kilkoma dniami naukowcy z uniwersytetu Maastricht (Holandia) zdołali stworzyć w ten sposób strukturę podobną do blastocysty, czyli wczesnego zarodka, i z powodzeniem wprowadzić ją do macicy myszy. Eksperyment miał pomóc badaczom uzyskać odpowiedź na pytanie, dlaczego w wielu przypadkach zarodek nie ulega implantacji i w związku z tym nie udaje się zapoczątkować ciąży.

ZOBACZ TEŻ: Efektywność zapłodnienia pozaustrojowego – od czego zależy?

Zarodki z komórek macierzystych – nadzieja na nowe terapie niepłodności

Aby utworzyć strukturę pełniącą rolę mysiego zarodka, holenderski zespół pod kierownictwem dr inż. Nicolasa Rivrona połączył dwa typy komórek macierzystych: embrionalne, które uczestniczą w formowaniu zarodka, i trofoblastowe, z których może powstać łożysko utrzymujące zarodek przy ścianie macicy.

Dalsze badania w tym zakresie pomogą m.in. w opracowywaniu skuteczniejszych terapii niepłodności, zapobieganiu poronieniom i leczeniu chorób przewlekłych.

–  Możemy w ten sposób tworzyć dużą liczbę embrionów i systematyczne testować nowe techniki medyczne i leki. To znacznie ograniczy potrzebę prowadzenia eksperymentów na zwierzętach – zaznacza Clemens van Blitterswijk, uczestniczący w holenderskich badaniach.

Czy to oznacza, że zbliża się moment, gdy będziemy mogli uzyskać ludzkie zarodki z komórek macierzystych? Naukowcy z Holandii dystansują się od takich prognoz. Podkreślają, że ich badania skupiają się na tym, by lepiej poznać proces rozwoju embrionu. Odkryli m.in., że to komórki embrionalne mają zdolność instruowania komórek łożyska, w jaki sposób powinny się organizować i wszczepiać w macicę.

PRZECZYTAJ CAŁY ARTYKUŁ NA: INVITROONLINE.PL

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Jesz mało owoców? To wpływa na twoją płodność – naukowcy mają twarde dowody!

Talerz z kolorową kanapką, wokół naczynia ze świeżymi owocami / Ilustracja: fast food, Owoce a płodność. Naukowcy sprawdzili, jak dieta wpływa na zajście w ciążę
Fot.: Pixabay.com

Regularnie spożywasz żywność typu fast food, a twoja dieta jest uboga w owoce? Naukowcy odkryli, że takie menu istotnie wydłuży wasze starania o dziecko.  

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badaniem, którego wyniki opublikowano przed kilkoma dniami na łamach czasopisma naukowego „Human Reproduction”, objęto ok. 5598 kobiet w wieku rozrodczym (18-23 lata), które pochodziły z czterech krajów: Australii, Nowej Zelandii, Wielkiej Brytanii oraz Irlandii. Każda z nich była w początkowym okresie ciąży i miała za zadanie szczegółowo opisać swój codzienny jadłospis w miesiącach poprzedzających ciążę oraz określić czas, który był jej potrzebny na uzyskanie ciąży. Następnie deklaracje te wzięli pod lupę eksperci, by sprawdzić, jaki wpływ wywiera dobra i zła dieta na płodność kobiety.

ZOBACZ TEŻ: Pestycydy z owoców i warzyw utrudniają leczenie niepłodności

Owoce i płodność – dwoje do pary

Po szczegółowych analizach autorzy badań, którym przewodniczyła Claire Roberts z Robinson Research Institute na Uniwersytecie Adelaide, zauważyli powiązanie pomiędzy wskaźnikiem spożycia owoców a niepłodnością. Robertson zwróciła uwagę na to, że problemy z płodnością występowały u 12% kobiet, które rzadko włączały owoce do swojej diety – czyli mniej niż trzy razy w miesiącu. Co dość zaskakujące, naukowcy nie odkryli podobnych związków pomiędzy płodnością a jedzeniem zielonych warzyw liściastych i ryb.

To jednak nie koniec wniosków.

– Odnotowaliśmy także dwukrotny wzrost (z 8% do 16%) ryzyka niepłodności u kobiet, które jadły produkty typu fast food cztery lub więcej razy w tygodniu – zauważa badaczka.

Dodaje, że zajście w ciążę w tej grupie pań wymagało zazwyczaj o miesiąc dłuższych starań w porównaniu z kobietami, które nie spożywały regularnie takich produktów.

Zdrowa dieta a czas zajścia w ciążę

Chociaż badanie objęło dużą grupę kobiet, analizowano w nim ograniczoną gamę produktów spożywczych. Dodatkowo nie sprawdzono, jak na czas potrzebny do ciąży wpłynęła dieta partnerów badanych kobiet (wykluczono jednak pary, w których partner stosował terapię niepłodności). Ale zdaniem naukowców, nawet te niepełne dane udowadniają wyraźny wpływ diety na możliwość uzyskania ciąży.

– Żywność, którą spożywamy, oddziałuje na jakość naszych komórek jajowych. Diety oparte na fast foodach są bogate w cukier i sól, te zaś zmieniają metabolizm – podsumowuje autorka badań.

Badanie potwierdza więc to, o czym od lat mówią medycy: że zdrowa dieta jest korzystna dla par starających się o dziecko.

Źródło: bbc.com, focus.pl

POLECAMY TEŻ: Niepłodność wtórna. Czy komplikacje podczas porodu mogą uniemożliwić zajście w kolejną w ciążę?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Filiżanka kawy w ciąży nie taka bezpieczna dla płodu. Naukowcy odkryli alarmujące powiązania

Filiżanka estetycznie podanej kawy, a na niej kobieca dłoń /Ilustracja do tekstu: Kawa w ciąży a nadwaga dziecka
Fot.: Robert Nelson/Unsplash.com

Otrzymawszy pozytywny wynik testu ciążowego, wiele przyszłych mam zmienia swoje nawyki żywieniowe z myślą o zdrowiu rozwijającego się płodu. Często najtrudniej jest im jednak całkowicie zrezygnować z kawy – szczególnie, że na temat jej wpływu na rozwój dziecka co rusz pojawiają się sprzeczne opinie. Ostatnie badania skandynawskich naukowców wykazały jednak działanie, o którym nikt dotąd nie informował.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W swoich najnowszych analizach naukowcy ze Sahlgrenska Academy na Uniwersytecie w Göteborgu oraz z Norweskiego Instytutu Zdrowia Publicznego przyjrzeli się nawykom żywieniowym blisko 51 tys. kobiet w ciąży i późniejszemu stanowi zdrowia ich dzieci. Przedmiotem badania było określenie wpływu spożycia kofeiny przez ciężarne na przyszłe potomstwo.

Jedna kawa w ciąży nie taka bezpieczna, jak się wydawało?

Wnioski z tych analiz okazały się alarmujące. Z pozyskanych danych wynika, że potomstwo kobiet, które w czasie ciąży spożywały od 50 do 199 miligramów kofeiny dziennie, miały o 15% wyższe ryzyko otyłości w porównaniu do ciężarnych, które w codziennych napojach dostarczały mniej niż 50 mg tego składnika. Oznacza to, ze ryzykowne dla przyszłego zdrowia dzieci może być nawet picie jednego espresso dziennie.

Nadmierny przyrost wagi u dziecka obserwowany był już przed ukończeniem przez nie 1. roku życia i utrzymywał się w wieku przedszkolnym i szkolnym. Dzieci obserwowano przez 8 lat.

CZYTAJ TEŻ: Płodność, ciąża a celiakia. Dieta bezglutenowa w staraniach o dziecko

Więcej kawy to wyższe ryzyko dla zdrowia dziecka

Co więcej, wzrost masy ciała dziecka był proporcjonalny do wcześniejszego spożycia kawy przez ciężarną. Gdy przyszła mama codziennie dostarczała organizmowi wyższe dawki kofeiny (200-299 mg), późniejsze zagrożenie nadwagą u jej dzieci wzrastało do 22 procent. W przypadku bardzo wysokich dawek (minimum 300 mg) ryzyko to osiągało nawet poziom 45%.

Szwedzko-norweska analiza uwzględniła różne źródła kofeiny: kawę, czarną herbatę, czekoladę i napoje energetyczne. –  [W przypadku wszystkich tych napojów] odkrywaliśmy podobny wpływ na masę ciała dzieci – wyjaśniła Verena Sengpiel z Uniwersytetu w Göteborgu, współautorka badań.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Poród skraca życie? Zobacz najnowsze badania naukowców

Kawa w ciąży a ryzyko chorób dziecka

Warto zauważyć, że zgodnie z zaprezentowanymi wynikami badań nadwaga lub otyłość mogą pojawić także u dzieci, których matki spożywały w czasie ciąży dopuszczalne ilości kofeiny. Według norm Europejskiego Urzędu Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) bezpieczny limit tego składnika wynosi 200 mg dziennie. W krajach skandynawskich jest to nawet 300 mg.

Szczególny powód do niepokoju stanowi fakt, że w innych badaniach wykazano powiązanie pomiędzy nadwagą w dzieciństwie a podwyższonym ryzykiem choroby sercowo-naczyniowej i cukrzycy typu 2. w późniejszych latach życia.

Źródło: Reuters, PAP, kopalniawiedzy.pl

POLECAMY: Katarzyna Skrzynecka o poronieniach: Czterokrotnie byłam w ciąży i nie udało mi się urodzić

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Do endokrynologa marsz, czyli o wpływie hormonów na płodność

Kobieta w ciąży; przy brzuchu trzyma dziecięce buciki / Program dofinansowania in vitro w Sosnowcu zrealizuje Klinika Bocian

Często zgłaszają się do mnie pacjentki, które nie mogą zajść w ciążę. Zasięgają porad w klinikach leczenia niepłodności, stosują przeróżne terapie, przechodzą procedury medyczne. Problem dotyczy oczywiście pary – dysfunkcja może leżeć po obu stronach, jednak diagnostykę zaczyna się zazwyczaj od płci pięknej. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wydaje się, że pacjentki z takim problemem powinny zgłosić się raczej do ginekologa. Owszem, ale nie tylko. Ginekolog oceni owulację, cykl miesiączkowy, pobierze cytologię, skontroluje obraz narządu rodnego przy pomocy USG, ewentualnie oceni drożność jajników, doradzi, jak dalej postępować, by maksymalnie zwiększyć prawdopodobieństwo sukcesu. Niestety czasem to nie wystarczy. Zdarza się, że pomimo tego, że ginekolog nie stwierdzi żadnych nieprawidłowości, ciąży nadal nie ma. Wówczas do akcji wkracza endokrynolog. Wyróżniamy niemało schorzeń układu wydzielania wewnętrznego, które mogą utrudniać zajście w ciążę.

Wpływ hormonów na płodność

Diagnostykę rozpoczynamy od tarczycy. Patologie tego narządu to najczęstsza endokrynologiczna przyczyna wspomnianych kłopotów. Mam tu na myśli nie tylko tak rozpowszechnioną ostatnio niedoczynność spowodowaną chorobą Hashimoto, lecz także nadczynność tego narządu. Niewyrównana, nieleczona choroba tarczycy faktycznie może pogarszać płodność.

Co więcej, ciąża przy nieprawidłowych poziomach hormonów może być ryzykowna dla dziecka. Płód nie ma od razu wykształconej, w pełni funkcjonalnej tarczycy, dlatego musi bazować na mamie. Jeśli ona nie produkuje odpowiednich ilości hormonów, dziecko może nie rozwijać się prawidłowo. Z tego powodu od kilku lat na pierwszej wizycie położniczej zleca się badanie TSH. Najlepiej jednak jest skontrolować wszystko, jeszcze zanim kobieta zajdzie w ciążę. I tu, poza TSH, sugerowałabym także pozostałe parametry – FT3, FT4, ATPO, ATG. Nie zawsze wynik TSH, nawet gdy wydaje nam się prawidłowy, wyklucza patologię tarczycy. Zwłaszcza że normy dla kobiet planujących ciążę są zdecydowanie ostrzejsze.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Globulina SHBG – kiedy sprawdzić jej poziom i jakie są normy?

Kortyzol

Kortyzol to hormon produkowany przez nadnercza. Jeśli jest go za dużo, powoduje zaburzenia miesiączkowania i także upośledza możliwość zajścia w ciążę. Patologicznie wysokie stężenia kortyzolu wywołują zespół Cushinga. Na szczęście samoistnie występuje rzadko. Najczęściej jest idiopatyczny, czyli dochodzi do niego wskutek nadmiernego przyjmowania kortykosteroidów z powodu różnych schorzeń. Leki sterydowe działają niestety równie negatywnie co zwiększone wydzielanie własnych hormonów.

Androgeny

Androgeny to inaczej hormony męskie – testosteron, androstendion oraz DHEAS. Produkują je zarówno kobiety, jak i mężczyźni, jednak u płci pięknej nadmiar tychże nie będzie mile widziany – szczególnie w kontekście ewentualnego macierzyństwa. Ich nieprawidłowy poziom powoduje zaburzenia miesiączkowania i owulacji. Gdy są powyżej normy, koniecznie należy rozszerzyć diagnostykę. Mogą być elementem zespołu jajników policystycznych (PCOS) albo wrodzonego przerostu kory nadnerczy (WPN).

Insulina

Insulinę wytwarza trzustka, teoretycznie tylko po to, by regulować metabolizm spożywanych węglowodanów, tłuszczów i białek. Tymczasem zaburzenia jej wydzielania mają wpływ na działanie całego ciała. Obecnie coraz częściej mamy do czynienia z insulinoopornością i innymi związanymi z nią zaburzeniami metabolicznymi. Poprzez szereg powiązanych ze sobą mechanizmów oraz ich skutków potrafią upośledzać homeostazę organizmu. Częstą konsekwencją tego stanu jest właśnie pogorszenie zdolności rozrodczych.

CZYTAJ TEŻ: Insulinooporność: zdrowa dieta i zdrowe życie. Rozmowa z Dominiką Musiałowską

Prolaktyna

Prolaktyna to istotny w procesie rozrodczym hormon produkowany przez przysadkę mózgową. Ten, jeśli wydzielany jest w nadmiarze, będzie negatywnie wpływać na płodność, w tym cykl miesiączkowy, owulację. Hiperprolaktynemia, podobnie jak insulinooporność, może towarzyszyć zespołowi jajników policystycznych (PCOS).

Estrogeny i progesteron

Na koniec wspomnę jeszcze o żeńskich hormonach płciowych, czyli estrogenach oraz progesteronie. To od nich bezpośrednio zależy nasza płodność, występowanie owulacji, zagnieżdżenie zarodka i prawidłowy rozwój ciąży. Niewłaściwe wahania ich poziomów i zaburzenia wzajemnych korelacji mają diametralne znaczenie.

Warto się diagnozować!

Jak widać, istnieje wiele substancji endogennych mających wpływ na rozmnażanie. Układ endokrynny to skomplikowany i ważny mechanizm regulujący większość funkcji organizmu. Zaburzenia hormonalne mogące upośledzać płodność to obszerne zagadnienie,  wymagające oceny doświadczonego specjalisty.

Dlatego właśnie kobiety zgłaszają się do endokrynologa. Jeśli minął rok prób, a upragniona ciąża się nie pojawia, należy koniecznie zrobić badania! Być może przyczyna jest błaha i łatwa do uregulowania. Albo niełatwa, ale również uleczalna. Warto się diagnozować. Nawet jeśli teoretycznie wydaje się, że nie ma żadnych uchwytnych dolegliwości. A co i jak zbadać? W tym rola endokrynologa, by po przeprowadzeniu pełnego wywiadu i przejrzeniu dokumentacji zalecił właściwe postępowanie.

 


 

Magdalena Jagiełło: autorka tekstu: Marsz do endokrynologa, czyli wpływ hormonów na płodnośćAutor: lek. med. Magdalena Jagiełło, specjalistka endokrynologii oraz chorób wewnętrznych, posiadająca kilkunastoletnie doświadczenie zawodowe w lecznictwie szpitalnym (Klinika Endokrynologii i Diabetologii MSW w Warszawie) oraz ambulatoryjnym. Jej praktyka zawodowa obejmuje przede wszystkim choroby tarczycy, ze szczególnym uwzględnieniem choroby Hashimoto. Ponadto zajmuje się zaburzeniami metabolicznymi, w tym insulinoopornością. Swoją wiedzą dzieli się, prowadząc szkolenia oraz pisząc bloga dla pacjentów: doktormagda.blogspot.com.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Niepłodność a statystyka. Te liczby mogą budzić niepokój

 

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.