Przejdź do treści

Kupon rabatowy na badania diagnostyczne [WIDEO]

Zobacz, jak atrakcyjne ceny na badania możesz uzyskać korzystając z rabatu w Alab laboratoria.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dla swoich stałych pacjentów przygotowaliśmy specjalny program lojalnościowy dostępny na naszej stronie www.alablaboratoria.pl. Chcemy dać  Państwu możliwość uzyskania tak atrakcyjnych cen na badania w punktach pobrań, jak w naszym sklepie internetowym, dlatego został dla Państwa przygotowany indywidualny kod rabatowy.

Jakiej wysokości rabat na badania możesz uzyskać?

Twój Kod Rabatowy to nowoczesna forma korzystania z upustów, która nie wymaga noszenia ze sobą karty stałego pacjenta. W trosce o Państwa wygodę rabat udostępniliśmy w formie elektronicznej, aby można było skorzystać z niego w każdej chwili.

Podstawowa wartość rabatu wynosi 5% i jest on udzielany wyłącznie przy zakupie gotówkowym w punktach pobrań. Po zarejestrowaniu konta pacjenta, oprócz rabatu podstawowego będzie można korzystać z dodatkowych akcji rabatowych. Należy pamiętać, że kod rabatowy jest indywidualny i przypisany tylko do jednej konkretnej osoby, a także niezmienny przez cały czas trwania programu lojalnościowego.

POLECAMY: Jak wybrać laboratorium diagnostyczne?

Rabat na badania – co należy zrobić, żeby skorzystać z upustów?

Aby otrzymać kod rabatowy należy wejść na stronę www.alablaboratoria.pl i kliknąć w żółte pole „TWÓJ KOD RABATOWY”, który znajduje się po prawej stronie. Jeżeli jeszcze nie posiadacie Państwo swojego konta należy się zarejestrować i zaznaczyć zgodę na otrzymywanie newslettera , a następnie rozwinąć zakładkę kod rabatowy.

Po uzupełnieniu danych osobowych zostanie wygenerowany kod w wysokości 5% zniżki. Kod rabatowy widoczny jest zawsze na profilu pacjenta, a także jest on wysłany do Państwa automatycznie w formie smsa oraz na podany adres mailowy. Wyrażając zgodę na otrzymywanie informacji na temat akcji marketingowych, otrzymacie Państwo od nas drogą mailową komunikaty o wszystkich akcjach rabatowych, promocjach oraz nowościach pojawiających się w ofercie Alab laboratoria.

W punktach pobrań kod rabatowy akceptujemy zarówno w formie wydruku jak i po okazaniu go na telefonie komórkowym. Przypominamy, że poza kodem rabatowym na swoim profilu mają Państwo dostęp miedzy innym do swoich archiwalnych wyników, a także wielu innych funkcjonalności przygotowanych przez Alab laboratoria.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Przełomowy eksperyment. Zarodki z komórek macierzystych pomogą w opracowaniu skutecznych terapii niepłodności

Specjalista ds. embriologii przy mikroskopie /Ilustracja do tekstu: Zarodki z komórek macierzystych
fot. Fotolia

Holenderscy naukowcy dokonali pionierskiego eksperymentu. Udało im się wykorzystać komórki macierzyste do stworzenia struktury przypominającej blastocystę, nie używając do tego celu komórek rozrodczych, i z powodzeniem umieścić ją w macicy myszy. Czy te badania przyczynią się do opracowania nowych metod leczenia niepłodności i zapobiegania poronieniom?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W dotychczasowych badaniach wykazano, że komórki macierzyste potrafią różnicować się w wiele różnych typów komórek organizmu – zarówno na wczesnych etapach rozwoju, jak i w późniejszej fazie wzrostu. Od niedawna wiemy, że komórki te mają również zdolność do rozwinięcia się w embrion.

Ale na tym jednak wcale nie koniec przełomowych odkryć. Przed kilkoma dniami naukowcy z uniwersytetu Maastricht (Holandia) zdołali stworzyć w ten sposób strukturę podobną do blastocysty, czyli wczesnego zarodka, i z powodzeniem wprowadzić ją do macicy myszy. Eksperyment miał pomóc badaczom uzyskać odpowiedź na pytanie, dlaczego w wielu przypadkach zarodek nie ulega implantacji i w związku z tym nie udaje się zapoczątkować ciąży.

ZOBACZ TEŻ: Efektywność zapłodnienia pozaustrojowego – od czego zależy?

Zarodki z komórek macierzystych – nadzieja na nowe terapie niepłodności

Aby utworzyć strukturę pełniącą rolę mysiego zarodka, holenderski zespół pod kierownictwem dr inż. Nicolasa Rivrona połączył dwa typy komórek macierzystych: embrionalne, które uczestniczą w formowaniu zarodka, i trofoblastowe, z których może powstać łożysko utrzymujące zarodek przy ścianie macicy.

Dalsze badania w tym zakresie pomogą m.in. w opracowywaniu skuteczniejszych terapii niepłodności, zapobieganiu poronieniom i leczeniu chorób przewlekłych.

–  Możemy w ten sposób tworzyć dużą liczbę embrionów i systematyczne testować nowe techniki medyczne i leki. To znacznie ograniczy potrzebę prowadzenia eksperymentów na zwierzętach – zaznacza Clemens van Blitterswijk, uczestniczący w holenderskich badaniach.

Czy to oznacza, że zbliża się moment, gdy będziemy mogli uzyskać ludzkie zarodki z komórek macierzystych? Naukowcy z Holandii dystansują się od takich prognoz. Podkreślają, że ich badania skupiają się na tym, by lepiej poznać proces rozwoju embrionu. Odkryli m.in., że to komórki embrionalne mają zdolność instruowania komórek łożyska, w jaki sposób powinny się organizować i wszczepiać w macicę.

PRZECZYTAJ CAŁY ARTYKUŁ NA: INVITROONLINE.PL

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Naukowcy pracują nad metodą zwiększającą skuteczność in vitro. Wykorzysta badanie genów

Naukowiec pracuje na próbce preparatu /Ilustracja do tekstu Większa skuteczność in vitro już niedługo?
Fot.: Pixabay.com

Pomimo stałych postępów medycyny, skuteczność procedury in vitro wciąż wynosi ok. 30%. Nowe badania, w których wykorzystano profilowanie genetyczne, już wkrótce mogą przyczynić się do znacznego podwyższenia tych wskaźników.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niejednokrotnie poczęcie dziecka zajmuje parom długie lata, a wynik tych starań wciąż jest negatywny. Szansę dla części z nich stanowi procedura in vitro, ale i ona obarczona jest ryzykiem niepowodzenia.

– Niezwykle ważne jest zrozumienie, z czego wynika problem z poczęciem, i opracowanie odpowiednich terapii – powiedział Joris Vermeesch, profesor na Wydziale Cytogenetyki Molekularnej i Badań nad Genomem Katolickiego Uniwersytetu Lowańskiego (KUL) w Belgii.

Wyniki wstępnych badań przeprowadzonych przez kierowany przez niego zespół sugerują, że w uzyskaniu lepszych wyników procedury in vitro może pomóc profilowanie genetyczne. Metoda ta umożliwiłaby ustalenie, czy zarodek powstały w wyniku zapłodnienia in vitro może zostać z powodzeniem przeniesiony do macicy i czy w wyniku tego transferu rozwinie się w zdrowa ciąża. Jak to możliwe?

Otóż już w 2009 r. naukowcy z KUL odkryli, że u większości wczesnych zarodków uzyskanych za pomocą procedury in vitro występuje niestabilność chromosomowa. To sprawia, że istnieje więc duże ryzyko, że w wybranym do transferu embrionie wystąpią aberracje chromosomalne (translokacje, delecje). Prawdopodobieństwo prawidłowego rozwoju takiego zarodka jest niewielkie, co skutkuje mniejszą skutecznością in vitro.

CZYTAJ TEŻ: Skuteczność in vitro. 4 rzeczy, które warto wiedzieć

Większa skuteczność in vitro już niedługo? Haplotypowanie pomoże wybrać rokujące zarodki

W ramach najnowszych analiz prof. Vermeesch i jego zespół próbowali znaleźć sposób, by na wczesnym etapie rozwoju zarodka wykryć te mutacje genetyczne, a tym samym – skuteczniej wybierać rokujące embriony. Wykorzystali do tego technikę preimplantacyjnego haplotypowania, określającą, który zbiór genów pochodzi od danego rodzica. Badaczom udało się w ten sposób przeanalizować skład genetyczny komórek embrionu. Zaawansowane wykorzystanie haplotypowania pozwoliło im określić, które z powstałych zarodków mają większe szanse na rozwój.

Warto dodać, że tę samą technologię stosuje się w celu wyeliminowania zarodków z mutacjami genetycznymi.

– Jeśli takie badanie wykonamy na wszystkich zarodkach, jest duża szansa, że skuteczność zabiegów in vitro wzrośnie. Można byłoby wówczas transferować jedynie te embriony, które mają jak najmniejszą liczbę nieprawidłowości lub są ich całkowicie pozbawione  – mówi prof. Vermeesch.

Opracowując nowe metody selekcjonowania zarodków, naukowcy pracowali na embrionach krów. Jak podkreślają, zarodki tych zwierząt są na wczesnym etapie rozwoju embrionalnego bardzo zbliżone do ludzkich.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Niepłodność wtórna. Czy komplikacje podczas porodu mogą uniemożliwić zajście w kolejną w ciążę?

Źródło: horizon-magazine.eu

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Twój partner cierpi na depresję? To może istotnie wpłynąć na wasze starania!

Zmartwiony mężczyzna na kanapie. Zakrywa twarz dłonią /Ilustracja do tekstu: Depresja a niepłodność męska
Fot.: Nik Shuliahin /Unsplash.com

Dane epidemiologiczne wskazują, że na depresję cierpi dziś 350 mln ludzi, z czego w Polsce aż 1,5 mln. Problem ten dotyczy też wielu mężczyzn, choć na specjalistyczne leczenie wciąż decydują się tylko nieliczni. Tymczasem depresja wpływa nie tylko na jakość życia i funkcjonowanie w społeczeństwie, ale również na płodność przyszłych ojców – wynika z najnowszych badań.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Naukowcy z Narodowego Instytutu Zdrowia w USA przeanalizowali ponownie dane z dwóch dotychczasowych badań, którymi objęto 1650 kobiet i 1608 mężczyzn zmagających się z niepłodnością. Celem pierwszej z analiz było określenie skuteczności dwóch leków wywołujących owulację u kobiet z PCOS. W drugim badaniu sprawdzono, jak leki te wpływają na możliwość uzyskania ciąży wśród par, u których przyczyna trudności z zajściem w ciążę nie było do końca poznana.

Uczestnicy obu tych badań wypełniali też kwestionariusz służący ocenie ryzyka depresji. Jak się okazało, blisko 6% kobiet i 2,3% mężczyzn z tych grup cierpiało na depresję ciężką. Naukowcy wrócili do wyników obu tych badań, by sprawdzić, jak choroba ta (oraz jej leczenie) przekładała się na procentowe szanse na uzyskanie i prawidłowy przebieg ciąży. W analizie nie uwzględniono osób, które zdecydowały się na procedurę in vitro.

CZYTAJ TEŻ: Depresja w ciąży dotyka co piątą kobietę. Nowe standardy opieki okołoporodowej pozwolą dostrzec problem

Antydepresanty a ryzyko poronienia: jest związek, ale tylko w przypadku niektórych leków

Po szczegółowym opracowaniu uzyskanych danych okazało się, że kobiety, które przyjmowały leki antydepresyjne niebędące selektywnymi inhibitorami wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI),  były ok. 3,5 razy bardziej narażone na utratę ciąży w pierwszym trymestrze w porównaniu do kobiet, które nie stosowały takich środków.

Natomiast przyjmowanie leków z grupy SSRI, a także sama depresja przyszłej mamy nie wiązały się z ryzykiem poronienia.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Niepłodność i utrata ciąży. Dlaczego są tematem tabu?

Depresja a niepłodność męska: nie lekceważ zagrożenia!

Silny wpływ na wynik starań wykazano jednak w przypadku mężczyzn. Wśród niepłodnych par, w których partner kobiety cierpiał na ciężką depresję, szansa na poczęcie dziecka i uzyskanie tzw. żywego urodzenia spadała aż o 60% w stosunku do par, w których mężczyzna nie zmagał się z depresją.

Warto zauważyć, że we współczesnej kulturze depresja mężczyzn jest wciąż tematem tabu. Wielu chorych określa ją jako „niemęską”. Tymczasem depresja to poważna choroba, która – tak jak inne zaburzenia zdrowotne – wymaga podjęcia odpowiedniego leczenia.

– Często spotykam się z osobami niezwiązanymi z medycyną, w tym również z pacjentami, którzy uważają, że depresja to pewien sposób myślenia, z którym można poradzić sobie samemu. Czyli „wziąć się w garść”. Otóż tak nie jest – podkreśla dr n. med. Maciej Klimarczyk, psychiatra i seksuolog. – Depresja nie jest chwilowym smutkiem, chandrą, lenistwem czy reakcją na przykre, krótkotrwałe wydarzenia – zaznacza.

Problem jest bardziej powszechny, niż może się wydawać. Według dotychczasowych badań depresja dotyka 40% niepłodnych kobiet i co drugiego mężczyznę, który z uwagi na zaburzenia płodności zdecydował się na leczenie za pomocą procedury in vitro. Wykazano również, że choroba ta częściej występuje u osób, które zmagają się z cukrzycą, niedoczynnością tarczycy czy PCOS. A wszystkie te schorzenia mają istotny wpływ na płodność.

Źródło: nih.gov


Jeśli podejrzewasz, że depresja mogła dotknąć ciebie lub twojego partnera, nie zwlekaj z podjęciem leczenia. Więcej na temat objawów depresji oraz jej związku z niepłodnością znajdziesz m.in. tutaj.

 

 

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Eksperci alarmują: wyszczepialność jest zbyt niska, by gwarantować odporność. Grozi nam epidemia?

Chłopiec badany stetoskopem przez lekarza /Ilustracja do tekstu: Gruźlica: groźna dla płodności, a nawet życia
Fot.: Pixabay.com

Choroba, którą prawie udało się wyeliminować, w ostatnich latach znów o sobie przypomina. Okazuje się, że zagrożenie dotyczy również Polski. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny poinformował, że w 2017 r. wyszczepialność przeciwko odrze spadła poniżej bezpiecznego progu.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zgodnie ze wstępnymi danymi Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny (NIZP-PZH) za 2017 rok, wyszczepialność przeciwko odrze wynosi w Polsce obecnie mniej niż 95 proc. Oznacza to, że liczba osób zaszczepionych spadła poniżej dolnej granicy gwarantującej odporność populacyjną – wyjaśniła dr Iwona Paradowska-Stankiewicz, konsultant krajowy ds. epidemiologii, podczas niedawnej konferencji zorganizowanej z okazji Europejskiego Tygodnia Szczepień. Celem wydarzenia było podkreślanie roli szczepień w profilaktyce zdrowotnej dzieci i dorosłych.

Niska wyszczepialność przeciwko odrze to powód do obaw

Eksperci wyjaśnili, że w ubiegłym roku odsetek osób zaszczepionych jedną dawką skojarzonej szczepionki MMR (przeciwko odrze, śwince i różyczce) wynosił 94 proc., a dwiema dawkami – 93 proc. I choć sytuacja w Polsce jest wciąż lepsza niż w innych krajach europejskich, obniżający się poziom wyszczepialności populacji jest powodem do niepokoju. Szczególnie, że na świecie rośnie liczba zachorowań na odrę.

Odra niesie śmiertelne zagrożenie

W 2017 r. w Europie odnotowano ponad 21 tysięcy przypadków odry, a 37 osób z jej powodu zmarło. Wśród tych chorych odsetek osób niezaszczepionych wahał się od 72% (w grupie wiekowej 25-29 lat) do 96% (w grupie dzieci do 1. roku życia, które są zbyt małe, aby mogły zostać poddane szczepieniom przeciwko odrze).

W Polsce ryzyko wzrostu zachorowań na odrę wynika z napływu ludności z krajów, w których programy szczepień ochronnych nie są realizowane w pełni (chodzi głównie o Ukrainę). Rosną też w siłę ruchy antyszczepionkowe; liczba rodziców, którzy unikają szczepienia dzieci, stale się zwiększa.

ZOBACZ TEŻ: Szczepienie przeciwko odrze pomaga dzieciom bardziej, niż sądzono

Groźne konsekwencje braku szczepień przeciwko odrze

Tymczasem odra jest chorobą, która często powoduje istotny uszczerbek na zdrowiu. Aż 25% chorych wymaga hospitalizacji. Ci, którzy doświadczają łagodnego przebiegu choroby, niejednokrotnie mierzą się z późniejszymi groźnymi powikłaniami. Wirus odry uszkadza bowiem nabłonek dróg oddechowych, a to sprzyja ciężkim nadkażeniom bakteryjnym, których następstwami mogą być m.in. zapalenie płuc, zapalenie krtani i tchawicy lub zapalenie ucha środkowego. Zdarza się również uszkodzenie rogówki oka, a u jednej na 1000 zakażonych osób rozwija się groźne zapalenie mózgu, które może doprowadzić do dysfunkcji narządu słuchu lub niepełnosprawności intelektualnej.

Obecny na konferencji prof. Leszek Szenborn, specjalista chorób zakaźnych z Katedry i Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, podkreślił, że w Polsce jest wciąż wiele do zrobienia w kwestii profilaktyki epidemii odry. Przypomniał, że gdy przed kilkoma laty na odrę zachorowało kilkudziesięciu Amerykanów, głos w tej sprawie zabrał Barack Obama. Prezydent USA wyraził wówczas zdecydowane poparcie dla stanowiska lekarzy i autorytetów naukowych w kwestii szczepień.

– Co powiedział amerykański prezydent? „Rozumiem, że niektórzy rodzice mogą mieć różne obawy, ale nauka jest niepodważalna”. Co mówią polscy politycy? Że rozumieją obawy – zauważył.

Główny Inspektor Sanitarny Marek Posobkiewicz przypomniał z kolei, że w latach powojennych na odrę chorowało ponad 100 tys. osób rocznie, a 100-200 z nich umierało z powodu powikłań.

– Kiedy w 1975 roku wprowadzono obowiązkowe szczepienia, w ciągu kilkunastu lat liczba zachorowań zmniejszyła się do kilkudziesięciu przypadków rocznie – podkreślił.

CZYTAJ TEŻ: Ważny wyrok ws. odmowy wykonania szczepień. Wpłynie na ruch antyszczepionkowy?

Bezpieczni w kokonie

Eksperci przypomnieli, że szczepienia przeciwko odrze są naszym zbiorowym obowiązkiem – jako społeczności, która powinna chronić zdrowie zarówno swoje, jak i osób z mniejszą odpornością.

– Nie powinniśmy obserwować przypadków choroby, na którą istnieje skuteczna szczepionka. Dziś ważne jest to, aby szczepić wszystkie zdrowe dzieci. Żeby te, które z przyczyn medycznych nie mogą być zaszczepione, też były bezpieczne poprzez tzw. kokon, otoczkę dookoła zaszczepionych osób – podkreślała.

Źródło: zczepienia.pzh.gov.pl, mp.pl

Więcej na temat odry i jej profilaktyki przeczytasz TUTAJ.

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.