Przejdź do treści

Księżniczki Disney’a zostały mamami – oto obrazki, które musisz zobaczyć!

Fot: Isaiah Stephens
Fot: Isaiah Stephens

„I żyli długo i szczęśliwie…” – któż z nas nie kocha tego zakończenia. Pytanie tylko, co tak naprawdę ono oznacza. Oto grafiki pokazujące, jak mogłyby wyglądać bohaterki największych bajkowych hitów, gdyby zostały matkami. Witaj realny świecie!

Bajkowe życie

Pocahontas, Elsa, czy Mulan – każda z nich znajduje swojego księcia z… bajki właśnie. Kiedy na ekranie widzimy napis „The End” zostajemy z uśmiechem na ustach, bo miłość po raz kolejny zwyciężyła. Wszystko pięknie, cudnie, ale jako dorośli już ludzie wiemy, że realne życie wygląda później nieco inaczej. Często – choć należy podkreślić, że nie zawsze –  kolejnym etapem bajkowo rozpoczętych związków jest czas starań o dziecko. On także oczywiście może być bajkowy, ale zdarza się, iż wprowadza w życie pary wiele trudnych emocji. Bohaterowie codzienności muszą się wtedy odnaleźć w zupełnie innych rolach, nie zawsze już pierwszoplanowych.

Tego jeszcze nie było

Grafiki, które stworzyła Isaiah Stephens znakomicie przedstawiają księżniczki (i jedną królową) z Disney’owskich bajek, jako mamy i przyszłe mamy. Obrazki poruszają nie tylko blaski, ale i cienie nowych ról. Trudy porodu, ulubione dziecięce zabawy podczas jedzenia, czy też karmienie piersią w miejscach publicznych. Nie sposób się nie uśmiechnąć widząc ulubione bohaterki w takim wydaniu!

Przy tej okazji warto się jednak zastanowić, dlaczego w bajkach nie widać tego typu elementów życia ludzkiego. Czy powstała kiedyś sławna na cały świat kreskówka, w której byłaby mowa o staraniach o dziecko, czy też samej ciąży? Nie sposób przypomnieć sobie hitu kinowego dla dzieci, który pozwalałby zrozumieć im tego typu problemy. Nawet nie tyle zrozumieć, co nawet pokazać, że istnieją. Że ciąża i poród to naturalny element człowieczeństwa, związku między ludźmi, ale też zaznaczyć ich biologiczny aspekt.

Bajki mogą być cudownym nośnikiem wiedzy. Zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. „Słuchając bajek dzieci uczą się, jak radzić sobie z trudnymi emocjami, rozładowują napięcia, uczą się zasad funkcjonowania międzyludzkiego. Ale przecież baśnie są ważne nie tylko dla dzieci. Kryją one wiele nieświadomych treści, które po przy bliższym przyjrzeniu się pokazują niezwykle ciekawy świat naszych przeżyć, potrzeb i lęków” – pisała w naszym portalu psycholożka Katarzyna Mirecka.

A ty jaką bajkę dziś obejrzysz lub przeczytasz?

 

Fot: Isaiah Stephens

 

Źródło i foto: Isaiah Stephens

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Ta metoda może być lepsza niż Viagra – oto co pomaga w zaburzeniach erekcji!

zaburzenia erekcji leczenie

Przyjęło się, że na zaburzenia erekcji mężczyźni przyjmują Viagrę, a magiczna tabletka od razu działa cuda. Nie zawsze ma to jednak miejsce. Dlatego tak ważne jest szukanie alternatywnych sposobów mogących pomóc w tym wstydliwym dla wielu panów problemie. Co proponują eksperci? Akupunkturę!

Doniesienia ekspertów

Najnowsze doniesienia wskazują, że ten rodzaj medycyny alternatywnej może pomóc między innymi w problemie związanym z przedwczesnym wytryskiem. Nie były to co prawda duże badania, ale naukowcy w Wielkiej Brytanii zauważyli u mężczyzn poprawę. Akupunktura, ziółka związane z chińską medycyną, a także z medycyną ajurwedyjską.

Ważne jest, by obserwować dowody na działanie innych terapii – powiedziała autorka badań z University of Sheffield, której słowa cytuje „Daily Mail”. – Istnieje szereg działań terapeutycznych dostępnych w leczeniu przedwczesnego wytrysku, takich jak leki, techniki behawioralne czy poradnictwo. Jednakże niektórzy mężczyźni mogą nie chcieć rozmawiać o tym z lekarzem, stosować farmakoterapii lub czekać w długiej kolejce po poradę – dodała.

Co ważne, badacze przeanalizowali 10 różnych badań. Dwa dotyczyły akupunktury, pięć chińskiej medycyny ziołowej, jedno ajurwedyjskiej, dwa koreańskiego „sekretnego” kremu. Wszystkie wykazały nieznaczną, aczkolwiek obecną poprawę – od około pół minuty, do nawet dwóch minut.

Problem do rozwiązania

Szukanie alternatywnych form leczenia zaburzeń erekcji wydaje się być słusznym kierunkiem. Jest to bowiem ogromny problem dotyczący nie tylko mężczyzny. Dotyka on pary i często przekłada się na jakość związku. Być może naturalne sposoby okażą się skutecznym rozwiązaniem, które nie będzie niosło ze sobą przy okazji niepotrzebnego ryzyka, o którym pisaliśmy niedawno w naszym portalu [TUTAJ]. Jak dowodzą niedawne badania, leczenie zaburzeń erekcji przez przyjmowanie testosteronu może zwiększać ryzyko zakrzepów krwi. Rzeczywiście akupunktura wydaje się być w tej kwestii mniej zagrażająca.

Warto przypomnieć, że przedwczesny wytrysk to najczęstsza męska dysfunkcja seksualna. Niestety tylko 9 proc. panów zgłasza się z tym problemem do lekarza. W ramach kampanii edukacyjnej „Nie tylko moment” o takiej wizycie i przygotowaniach do niej więcej powiedział profesor Piotr Radziszewski – SPRAWDŹ.

Źródło: „Daily Mail”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Noworodek znaleziony w „oknie życia” – czy takie miejsca są potrzebne?

czy potrzebne są okna życia

Po raz kolejny zrobiło się głośno o „oknach życia”. 17-latka zostawiła w jednym z nich dziecko. Prokuratura bada teraz, czy nie doszło do przestępstwa porzucenia dziecka bez zapewnienia mu opieki. Grozi za to kara do 3 lat więzienia.

Trudna historia

Do zdarzenia doszło w piątek 3-ego lutego w Ostrowie Wielkopolskim. Tamtejsze „okno życia” znajduje się przy ośrodku prowadzonym przez siostry elżbietanki. Siostra przełożona, która o godzinie 5:35 znalazła chłopca, nie chce oceniać matki. Przypomina też, że tego typu miejsca powstały właśnie po to, by ratować maluchy. Zostawiając dziecko w „oknie życia” rodzic ma prawo wrócić po nie w ciągu trzech miesięcy. Za swoją decyzję nie może być też ukarany.

Noworodek w momencie znalezienia był wychłodzony i miał trudności z oddychaniem. Po przewiezieniu do szpitala jego stan się ustabilizował. – Modlimy się teraz za dziecko i jego matkę, bo nie wiadomo, jakie nieszczęście się za tym zdarzeniem kryje. Chłopczyka nazwałyśmy Błażej, bo patronem dnia 3 lutego jest św. Błażej – słowa siostry cytuje „WP”. Jest to pierwsze dziecko zostawione w „oknie” ostrowieckiego ośrodka, które działa od grudnia 2015 roku.

Potrzebne, czy nie?

Być może będzie to kolejny przypadek potwierdzający zasadność działania tego typu miejsc. Swego czasu zastanawiano się bowiem, czy „okna życia” nie będą likwidowane. „Komitet Praw Dziecka ONZ chce, żeby Polska zakazała korzystania z „okien życia”, a w zamian proponuje „alternatywne rozwiązania umożliwiające zrzeczenie się praw do dziecka”pisaliśmy w naszym portalu. Zarzutem Komitetu było naruszanie praw dziecka do tożsamości. Do sprawy odniósł się wtedy Rzecznik Praw Dziecka, Marek Michalak, który podkreślił znaczenie funkcji, jaką odgrywać mają „okna”. Zaznaczył, że warto rozwijać i proponować inne rozwiązania, ale „nie możemy likwidować alternatywy, która może uratować dziecku życie” – mówił.

Swój głos w przytaczanej tu dyskusji przedstawiła także szefowa naszego działu „Adopcja”, Magdalena Modlibowska: Zgodzę się z tym, że wszystko co ratuje życia niemowlęcia jest bardzo ważne. Wydaje mi się, że „okna życia” są medialne. Nie mówi się natomiast o pozostawianych noworodkach w szpitalach. Być może matki korzystające z „okien życia” nie wiedzą o innych możliwościach” – mówiła w Polskim Radiu 24. Dziś także temat nie pozostaje jej obojętny:

Wielokrotnie wypowiadałam się w kwestii tzw. „okien życia”. Wiadomo więc, że nie jestem ich zwolenniczką. Argument, że ratują życie oddawanych tam dzieci nie jest taki oczywisty, bo nie wiadomo czy faktycznie tak postąpiłaby osoba oddająca dziecko, czy po prostu było to jedyne znane jej wyjście z danej sytuacji.  Kierunek działań, jakie należy podjąć to wzmacnianie przekazu, komunikacja zarówno do kobiet w trudnej sytuacji, które rozważają oddanie dziecka, jak też do ogółu społeczeństwa.

Wciąż silny jest ostracyzm wobec matek, które oddają swoje dzieci. Niezwykle chętnie są krytykowane, a tak trudno jest im pomagać. Należy zatem przede wszystkim skupić się na wspieraniu kobiet w trudnej sytuacji. Kolejne działanie jakie trzeba usprawnić to szeroko komunikować, co może zrobić kobieta chcąca oddać dziecko, żeby każdy wiedział, jak jej pomoc. Kobieta ma prawo pozostawić je w szpitalu, zupełnie legalnie, w warunkach poszanowania zarówno dziecka jak i siebie. Jeśli personel szpitala będzie o tym wiedział i będzie umiał USZANOWAĆ decyzję takiej kobiety, to dużo zmieni.

Ważne też żeby kobieta wiedziała, że może korzystać ze wsparcia ośrodka adopcyjnego, zupełnie darmowo i może udać się tam na wizytę anonimowo. Dowie się tam dokładnie, jaka jest procedura zrzeczenia się praw, a co najważniejsze dostanie tam profesjonalne wsparcie. Co ważne, jak pokazuje praktyka wielu ośrodków, nawet 50% kobiet przychodzących z taką decyzją, postanawia finalnie ją zmienić i podjąć się wychowywania dziecka. Zatem przede wszystkim profilaktyka, komunikacja i oswajanie społeczeństwa ze zrzekaniem się praw. Ostatecznie likwidacja „okien życia”.

Jest to niewątpliwie trudny temat, który podczas kolejnych tego typu przypadków wypływa na światło dzienne. Zdecydowanie warto o nim rozmawiać. Warto też niewątpliwie cieszyć się z tego, że mały Błażej jest obecnie pod dobrą opieką.

Źródło: „WP”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.