Przejdź do treści

Krucjata Młodych organizuje publiczny Różaniec. Modlitwą będą walczyć ze „sztucznym zapłodnieniem”

Krucjata Młodych przeciwko in vitro
Zdaniem organizatorów Różańca, władze Gdańska "w jawny sposób wspierają demoralizację narodu" / fot. Pixabay

We wtorek Krucjata Młodych zorganizowała w Białymstoku publiczną modlitwę w ramach akcji „Sto Różańców na stulecie Fatimy”. Wierni modlą się za „odnowę moralną Narodu Polskiego”. Jakie grzechy popełniają według nich Polacy? Propagowanie sodomii i sztucznego zapłodnienia oraz wspieranie lobby homoseksualnego – rzucają oskarżenia pod adresem gdańskich radnych.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Tegoroczna akcja „Sto Różańców na stulecie Fatimy” odbyła się już w Białymstoku, a niebawem chętni będą się modlić w Krakowie, Łomży, Warszawie, Gliwicach, Bydgoszczy i we Wrocławiu. 13 października wierni zgromadzą się przed gdańskim ratuszem. Zdaniem organizatorów Różańca, Gdańsk to miasto szczególne, ponieważ jak mówią, „władze w jawny sposób wspierają demoralizację narodu poprzez propagowanie sodomii i sztucznego zapłodnienia.”

Na celowniku Krucjaty Młodych prezydent Gdańska

W marcu br. konserwatywnym wiernym nie spodobało się przyjęcie przez gdańskich radnych programu in vitro i w tej intencji zmówili różaniec. Później, w lipcu, ich modlitwa została zorganizowana w ramach „zadośćuczynienia za publiczną promocję wołającego o pomstę do Nieba grzechu sodomskiego przez prezydenta Pawła Adamowicza”. Czym tak naraził im się prezydent Gdańska? Wziął udział w paradzie równości.

Organizator Różańca Piotr Pętlicki w rozmowie z dziennikarzami Onetu stwierdził, że Adamski ma problem z moralnością. Dowodem na poparcie tej tezy jest zdaniem Pętlickiego „jego (prezydenta – red.) proces o oszustwa w zeznaniach majątkowych i zeznaniach podczas komisji ds. Amber Gold”.

Krucjata protestuje, przechodnie wyśmiewają

Krucjata Młodych m.in. w lutym 2017 roku protestowała przed warszawskim Teatrem Powszechnym przeciwko spektaklowi „Klątwa”. Publiczny różaniec to „zadośćuczynienie za grzech bluźnierstwa”, jakim miała być wyżej wspomniana sztuka – mówili wówczas uczestnicy zbiorowego protestu.

Natomiast rok temu członkowie organizacji za pomocą różańca walczyli pod krakowską halą Wisły przeciwko występowi grupy Behemoth, której muzykę uznają za grzech publiczny. Fani metalowego zespołu zachowanie „współczesnych krzyżowców” wyśmiali i na tle modlących robili sobie zdjęcia.

Zobacz także:
Kontrowersyjne plakaty o in vitro na uniwersytecie. Władze uczelni reagują

Watykan o in vitro: to wielkie zło moralne

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być

Źródło: Onet, wPolityce, Gazeta Krakowska,

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Zagraża płodności, ciąży i życiu. Dziś nie można jej wyleczyć, ale zmieni to druk 3D

W Polsce są ponad 3 miliony diabetyków, z czego ponad 200 tys. osób zmaga się z cukrzycą typu 1.
Fot.: Jaron Nix /Unsplash.com

Polscy naukowcy opracowują rewolucyjne rozwiązanie dla pacjentów z cukrzycą typu 1. Nawet 20 tys. osób w Polsce może wkrótce zyskać szansę skorzystania z bionicznej trzustki wydrukowanej w 3D, która funkcjonowałaby jak prawdziwy narząd, produkujący insulinę i glukagon. To szansa na poprawę jakości życia chorych, odzyskanie zdrowia, a nawet płodności.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Cukrzyca typu 1 jest przewlekłą chorobą autoimmunologiczną, w której układ odpornościowy pacjenta atakuje zdrowe komórki trzustki. W następstwie tego szkodliwego działania trzustka przestaje produkować insulinę – hormon, który jest niezbędny do prawidłowego metabolizmu cukrów. To zaś prowadzi u chorego do hiperglikemii, która odbija się na funkcjonowaniu wielu układów i narządów. Przyczynia się m.in. do rozwoju retinopatii, nefropatii, schorzeń układów krwionośnego, pokarmowego i sercowo-naczyniowego, a także zaburzeń funkcji rozrodczych u kobiet i mężczyzn.

POLECAMY TEZ: Jakie należy wykonać badania przed zajściem w ciążę? [WIDEO]

Bioniczna trzustka: szansa dla tysięcy pacjentów z cukrzycą typu 1

Na cukrzycę (wszystkich typów) choruje obecnie 400 mln osób na świecie, a do 2040 roku będzie ich ponad 650 mln. W Polsce są ponad 3 mln diabetyków, z czego ponad 200 tys. osób zmaga się z cukrzycą typu 1. Leczenie dostępne dziś dla tej grupy chorych polega na stałym przyjmowaniu zastrzyków insulinowych, których celem jest utrzymanie właściwego poziomu cukru we krwi. To jednak działanie doraźne, które wymaga stałego monitorowania wyników.

W przypadku 5-10% chorych ratunkiem jest jedynie przeszczep trzustki. To oni mogliby najszybciej skorzystać z innowacyjnej terapii, nad którą – w ramach projektu finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju – pracują Polacy. Chodzi o… bioniczną trzustkę, wydrukowaną na drukarce 3D.

– Nikomu na świecie nie udało się wydrukować jeszcze całego narządu miąższowego, takiego jak wątroba, trzustka, nerka, serce, płuco czy nawet mięśnie, w takim stopniu, żeby można je było zastosować w praktyce klinicznej. My postanowiliśmy wydrukować bioniczną trzustkę (organ, który będzie produkował insulinę i glukagon), żeby móc leczyć pacjentów z cukrzycą – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje dr hab. n. med. Michał Wszoła, przewodniczący Rady Konsorcjum BIONIC.

CZYTAJ TAKŻE: Mija 51 lat od pierwszego przeszczepu w Polsce. Czy umiemy rozmawiać z bliskimi o dawstwie narządów?

Bioniczna trzustka dla pacjentów z cukrzycą. Ruszają testy

Trzustka z drukarki 3D miałaby zostać wytworzona w podobny sposób, jak drukuje się elementy kości. Konieczne jest jednak przygotowanie „rusztowania”, które pomagałoby utrzymać wyspy trzustkowe i umożliwiłoby ich funkcjonowanie.

Planowane jest zbudowanie trzustki na bazie wysp trzustkowych przekształconych z własnych komórek macierzystych chorego lub wysp pobranych od dawcy. W ten sposób zmniejszyłoby się ryzyko odrzucenia przeszczepu. Jak informują polscy badacze, obecnie planowane są doświadczenia na myszach.

– Chcemy zacząć wszczepiać płatki trzustkowe, czyli części, z której będzie się składała cała bioniczna trzustka, myszom bez układu immunologicznego. Zobaczymy, na ile to, co już w tym momencie wyprodukowaliśmy, jest funkcjonalne i na ile jest to w stanie odwrócić cukrzycę – tłumaczy dr hab. Michał Wszoła.

Trzustka z drukarki 3D: jak to działa?

Naukowcy donoszą, że plan druku narządu został już opracowany.

– Tak jak w normalnej drukarce 3D, mamy kartridże, ale zamiast tuszu wkładamy zawiesinę komórek, czyli komórek śródbłonka. W drugim biotuszu używamy komórek macierzystych, a do trzeciego biotuszu wkładamy małe wyspy trzustkowe. […] Przy pomocy odpowiednich dysz układamy to w odpowiedni wzór – tłumaczy przewodniczący Rady Konsorcjum BIONIC.

Obecnie wyzwaniem jest znalezienie odpowiedniej biodrukarki. Konsorcjum prowadzi właśnie zbiórkę crowdfundingową, aby zebrać środki potrzebne na realizację swojego ambitnego zadania. Jednocześnie współpracuje z innymi ośrodkami, które chcą stworzyć bioniczne narządy.

ZOBACZ TEŻ: Jajniki z drukarki 3D przełomem w leczeniu niepłodności

Cukrzyca typu 1 a płodność

Choć nie każdy przypadek cukrzycy musi wiązać się z wystąpieniem problemów z płodnością, wiele badań wskazuje na takie powiązania. Szczególne zagrożenie dotyczy mężczyzn – zwłaszcza tych, u których choroba nie jest właściwie kontrolowana lub/i istnieje od wielu lat. Długie okresy hiperglikemii nasilają u panów stres oksydacyjny, który wpływa negatywnie na jakość nasienia.

Naukowcy zauważyli też, że cukrzyca typu 1 u mężczyzn może wywoływać zaburzenia naczyniowe wynikające z dysfunkcji śródbłonka naczyniowego, prowadzącej do problemów z erekcją. Przy niewyrównanej glikemii u diabetyków, którzy żyją z cukrzycą od wielu lat, występują też często: neuropatia w obrębie komórek nerwowych męskich narządów płciowych, nadciśnienie tętnicze i zaburzenia lipidowe, zwapnienia nasieniowodów oraz zmniejszenie całkowitej masy gruczołu krokowego. Co więcej, u 25% cukrzyków, którzy zmagają się z zaburzeniami erekcji, obserwuje się spadek całkowitego poziomu testosteronu.

Z kolei z badań przeprowadzonych przez naukowców z Hiszpanii wynika, że kobiety, które chorują na cukrzycę typu 1, mają statystycznie mniej potomstwa niż kobiety zdrowe. Eksperci uważają, że może to wynikać z szeregu czynników: towarzyszących cukrzycy zaburzeń gospodarki hormonalnej, wpływu choroby na decyzje prokreacyjne oraz czynników socjoekonomicznych.

Należy też pamiętać, że kontrola cukrzycy, polegająca na umiejętnym dozowaniu insuliny, nie jest zadaniem łatwym. Tymczasem nadmierna podaż tego hormonu (przewyższająca potrzeby organizmu) może prowadzić do hiperandrogenizmu, objawów PCOS lub insulinooporności, które stanowią dodatkowe zagrożenie dla płodności kobiety.

WIĘCEJ NA TEN TEMAT: PCOS a cukrzyca. Te dwie choroby są ze sobą powiązane

Cukrzyca typu 1 a ciąża

Cukrzyca typu 1 to także zagrożenie dla prawidłowego rozwoju płodu.

W okresie ciąży – w wyniku działania hormonów płciowych – u chorych nasila się insulinooporność, co w konsekwencji zaostrza przebieg schorzenia. Brak odpowiedniej terapii może wówczas doprowadzić do powikłań okołoporodowych, wystąpienia wad wrodzonych płodu, wielowodzia i stanów przedrzucawkowych, a czasem nawet poronienia.

Źródło: newseria.pl, badaniaprenatalne.pl, cukrzycapolska.pl

POLECAMY TEŻ: Ciąża po przeszczepie. Czy mogę starać się o dziecko?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Opublikowano nowe zalecenia w diagnostyce i leczeniu PCOS

Zdjęcie kobiety, na niej grafika przedstawiająca żeński układ rozrodczy /Ilustracja do tekstu: Nowe zalecenia w diagnostyce i leczeniu PCOS (2018)
Fot.: Fotolia.pl

Usystematyzowanie wiedzy, ustalenie priorytetów klinicznych i zapewnienie optymalnej opieki nad pacjentką z zespołem policystycznych jajników – to wszystko (i znacznie więcej) zawarto w najnowszych rekomendacjach dotyczących diagnostyki i leczenia PCOS. Przewodnik, zaprezentowany podczas lipcowego zjazdu ESHRE, jest efektem wieloletniej pracy setek specjalistów z całego świata.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

PCOS to schorzenie, które dotyka 8–13% kobiet w wieku reprodukcyjnym. Wśród objawów, z którymi zmagają się pacjentki, znajdują się zaburzenia płodności (nieregularne cykle miesiączkowe, hirsutyzm, niepłodność i powikłania ciąży), metabolizmu (insulinooporność, zespół metaboliczny, stan przedcukrzycowy, cukrzyca typu 2, czynniki ryzyka sercowo-naczyniowego), a także zdrowia psychicznego (zaburzenia lękowe, depresja i brak akceptacji własnego ciała). Jak zauważyli eksperci, dotychczas stosowane kryteria diagnostyki i leczenia PCOS były niespójne i zawierały dużo istotnych luk. M.in. z tego powodu aż 70% chorych nie otrzymuje odpowiednio wczesnej diagnozy.

PRZECZYTAJ TEŻ: Insulinooporność a starania o dziecko

Nowe zalecenia w diagnostyce i leczeniu PCOS

Nowy przewodnik zawiera międzynarodowe wytyczne w zakresie diagnozowania i leczenia zespołu policystycznych jajników (PCOS). Oparto je na wielodyscyplinarnych ekspertyzach klinicznych, najlepszych dostępnych dowodach medycznych oraz preferencjach pacjentek. Adresowana m.in. do pracowników służby zdrowia publikacja ma pomóc ujednolicić standardy diagnostyczne i zapewnić najlepszą możliwą opiekę nad chorymi na PCOS.

W przygotowaniu końcowych zaleceń wzięło udział aż 3000 tysiące osób: interdyscyplinarni eksperci (m.in. z European Society of Human Reproduction and Embryology oraz American Society of Reproductive Medicine), organizacje pacjenckie i same pacjentki. Sformułowane zalecenia mają stworzyć fundament diagnostyki i leczenia PCOS.

ZOBACZ TAKŻE: Masz nadwagę lub palisz? Sprawdź, jaki ma to związek z PCOS u twojej córki!

Diagnoza PCOS – w oparciu o wykryte zaburzenia

W przewodniku znalazły się m.in. rekomendowane kryteria rozpoznania zespołu policystycznych jajników u osób dorosłych i nastolatek. Jednym z najważniejszych ich punktów jest zalecenie, by podczas diagnostyki PCOS koncentrować się na objawach (hiperandrogenizm i zaburzenia owulacji), przy jednoczesnym ograniczeniu wskazań do badania USG. Jeśli jednak jest ono wskazane, diagnozę PCOS potwierdza się, wykrywszy ponad 20 pęcherzyków w jednym jajniku.

Specjaliści podkreślają też, by w przypadku kobiet, u których nie upłynęło jeszcze 8 lat od wystąpienia pierwszej miesiączki, nie opierać diagnostyki PCOS na wyniku badania USG. W tym okresie życia jajniki wielopęcherzykowe występują stosunkowo często – zauważają lekarze.

CZYTAJ TEŻ: Naukowcy odkryli przyczynę PCOS. Szykuje się radykalna zmiana w podejściu do terapii!

Leczenie PCOS – antykoncepcja, metformina i letrozol

Specjaliści, których wspólne analizy zaowocowały powstaniem przewodnika, rekomendują, by leczenie PCOS było w równym stopniu oparte na redukcji wielu zaburzeń: zdrowia reprodukcyjnego, metabolizmu i problemów psychologicznych. Zgodnie z rekomendacjami, szczególny nacisk należy położyć na przeciwdziałanie nadwadze, która przyczynia się do intensyfikacji symptomów PCOS, i zmianę diety.

Leczenie doustnymi środkami antykoncepcyjnymi w niskiej dawce jest zalecane w terapii zaburzeń miesiączkowania, metformina zaś – w leczeniu zaburzeń metabolicznych. Letrozol rekomenduje się jako lek pierwszego rzutu w terapii niepłodności wynikającej z PCOS.

200-stronicowy przewodnik dotyczący diagnostyki i leczenia PCOS jest dostępny online. Publikację można pobrać pod tym adresem (PDF, jęz. angielski).

Źródło: monash.edu, fertstert.org

POLECAMY RÓWNIEŻ: PCOS a starania o dziecko. Kiedy zgłosić się do lekarza?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Przemoc rodzi przemoc. Ale czy endometriozę też?

Smutna kobieta opiera dłoń o szybę, po której spływają krople deszczu /Ilustracja do tekstu: Endometrioza a przemoc w dzieciństwie
Fot.: Milada Vigerova /Unsplash.com

Nie od dziś wiadomo, że endometrioza jest chorobą o wielu twarzach. Naukowcy nieustannie sprzeczają się, dlaczego i jak powstaje oraz jak ją leczyć. Tyle teorii, co badaczy. Jednak szwajcarscy lekarze wysnuli i udowodnili wyjątkowo nietypowy związek pomiędzy byciem ofiarą przemocy w dzieciństwie a zachorowaniem na endometriozę.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W najnowszym numerze „Human Reproduction” grupa naukowców z Niemiec, Austrii i Szwajcarii opublikowała szokujące wyniki badań nad częstotliwością doświadczenia przemocy w dzieciństwie a występowaniem endometriozy w dorosłym życiu. Choć to najczęstsza choroba żeńskiego układu rozrodczego (występuje nawet u 6% kobiet), nikt nadal nie wie, jak i dlaczego powstaje.

CZYTAJ TEŻ: Zmęczenie to częsty objaw endometriozy. Zobacz dlaczego

Nowe spojrzenie na przyczyny endometriozy

Dotychczas badania nad przyczynami endometriozy skupiały się na predyspozycjach genetycznych oraz wpływie substancji toksycznych na organizm – od okresu płodowego do dorosłości. Tymczasem okazuje się, że doświadczenie przemocy w dzieciństwie wiąże się z wieloma chorobami, które (teoretycznie) nie powinny mieć z nim związku. Wynika to najprawdopodobniej z przewlekłych zmian hormonalnych i immunologicznych związanych z długotrwałym stresem.

W wieloośrodkowym retrospektywnym badaniu typu „case-control” poddano analizie jakość życia oraz doświadczenie przemocy w dzieciństwie (Childhood Trauma Questionnaire, CTQ) u 421 pacjentek z endometriozą oraz u takiej samej liczby zdrowych kobiet (stanowiły one grupę kontrolną). Po dokonaniu skomplikowanych analiz statystycznych wykryto, że kobiety z endometriozą znacznie częściej doświadczyły w dzieciństwie nadużyć seksualnych, przemocy i zaniedbania emocjonalnego, jak również nierównego traktowania.

ZOBACZ TAKŻE: Gwiazda pop po raz pierwszy tak szczerze o poronieniu i endometriozie

Endometrioza a przemoc w dzieciństwie: potrzebne wnikliwe badania

Badaczom nie udało się udowodnić, dlaczego tak jest ani jaki dokładnie mechanizm sprawia, że np. molestowanie seksualne zwiększa ryzyko zachorowania na endometriozę w późniejszym okresie życia.

Wymagane są dalsze badania, szczególnie nad wyjaśnieniem związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy przemocą doznaną w dzieciństwie a zachorowaniem na endometriozę. Naukowcy sugerują, że jest to wynik długofalowego oddziaływania hormonów wydzielanych w trakcie stresu na układ immunologiczny, prowadzącego do jego dysfunkcji. Zalecają screening pacjentek w kierunku traumatycznych doświadczeń i zapewnienie opieki psychologicznej dla wszystkich potrzebujących tego kobiet.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Stres zmniejsza płodność i skuteczność in vitro. Ale jest na to sposób

Aktualizacja tekstu:

W związku z licznymi zapytaniami o źródło tekstu zwracamy uwagę, że na początku artykułu jest wskazane, że jest to publikacja na podstawie najnowszego, lipcowego Human Reproduction, międzynarodowego pisma naukowego o wysokim tzw. impact factor.

Podajemy również bezpośrednie odsyłacze:

do badań: https://academic.oup.com/humrep/advance-article-abstract/doi/10.1093/humrep/dey248/5055017?redirectedFrom=fulltext

oraz ich omówienia: https://www.sciencedaily.com/releases/2018/07/180717125826.htm

Chętnie usłyszymy Wasze opinie w tej sprawie. Piszcie na redakcja@chbr.pl lub na FB w prywatnej wiadomości.

Redakcja Chcemy Być Rodzicami

30 lipca 2018

Karina Sasin

Naukowczyni, aktywistka na rzecz praw reprodukcyjnych. Redaktor Naukowa "Chcemy Być Rodzicami". Wielokrotna stypendystka m.in. Organizacji Narodów Zjednoczonych, Rządu USA (NIH) i Krajowego Funduszu Na Rzecz Dzieci. Organizatorka konferencji International Meeting on MRKH Syndrome. Po godzinach miłośniczka cukiernictwa i dalekich podróży ;-)

Przewodnik po dobrej kaszy. Które kasze są bezglutenowe, a które zawierają gluten?

Kasze w słoikach; środkowa z podpisem: quinoa. /Ilustracja do tekstu: Przewodnik po kaszach. Kasze bezglutenowe, kasze z glutenem
Fot.: Denise Johnson /Unsplash.com

Kasze stają się coraz popularniejsze i nie ma w tym nic dziwnego – zawierają mnóstwo witamin, w tym te z grupy B, minerałów takich jak magnez, wapń, żelazo i fosfor, a także błonnika. Stanowią źródło białka roślinnego i węglowodanów złożonych. Dobra kasza to podstawa w zdrowej diecie. Ale czy potrafimy dokonać rozróżnienia na kasze bezglutenowe i te, które zawierają gluten?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kasze bezglutenowe: kasza gryczana

Kasza gryczana prażona i nieprażona (inaczej: palona i niepalona lub ciemna i biała) przygotowywana jest z gryki.

Kaszę gryczaną możemy wykorzystać do dań mięsnych, zapiekanek, sałatek. Z długo moczonej kaszy można zrobić chleb. Jeśli zmielimy kaszę gryczaną, uzyskamy mąkę, którą wykorzystamy do ciast, ciasteczek, placków i innych wypieków. Dodając do kaszy gryczanej rozmaite dodatki, np. grzyby czy śliwki, przygotujemy farsze do pierogów czy gołąbków. Stanowi rewelacyjny dodatek do burgerów i kotletów w wersji wegańskiej i wegeteriańskiej.

POLECAMY TEŻ: Dieta wegetariańska w staraniach o dziecko. O tym warto wiedzieć

Kasze bezglutenowe: kasza jaglana, czyli królowa kasz

Kaszę jaglaną przyrządza się z prosa. Jest najbardziej wszechstronna w stosowaniu ze wszystkich kasz. Można z niej zrobić niemal wszystko: mleko, śmietanę, budyń, desery, a także użyć jej do mięs, zup, sałatek, farszu, koteltów, burgerów, placków, ciast, a nawet… kiełbasy! W sieci możemy znaleźć przepisy na wegańskie lub wegeteriańskie kiełbasy na bazie kaszy jaglanej.

Bardzo ważna jest technika gotowania kaszy jaglanej. Najlepiej suchą kaszę najpierw uprażyć w garnku, następnie przełożyć na sitko i przepłukać zimną wodą, po czym z powrotem przełożyć do garnka i zalać wodą w stosunku: 2 części wody na 1 część kaszy. Dodać szczyptę soli, ewentualnie łyżeczkę masła klarowanego lub innego dobrego tłuszczu.

Kasze bezglutenowe: quinoa (komosa ryżowa)

Na bazie komosy ryżowej możemy przyrządzić nie mniej dań niż z innych kasz. Jej dodatkowym atutem jest niski indeks glikemiczny, co oznacza, że jest szczególnie zalecana dla osób z zaburzeniami insulinowymi.

Kasze bezglutenowe: kasza kukurydziana

Kaszę kukurydzianą możemy wykorzystywać do zagęszczania zup i sosów. Bardzo dobrze sprawdza się w plackach, kluskach czy jako składnik sklejający ciasta oraz chleby bezglutenowe.

Dobra jako dodatek do warzyw i mięs.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Naukowcy są pewni: czerwone mięso zwiększa ryzyko zachorowania na endometriozę

Kasze bezglutenowe: kasza z amarantusa

Amarantus króluje wśród dań na słodko. Jest doskonałym składnikiem ciast, ciastek, placków, naleśników, batoników.

Amarantus może być też dodatkiem do kotletów, pulpetów czy sałatek.

Kasze bezglutenowe: kasza owsiana

Możemy spotkać owies bezglutenowy, czyli kaszę owsianą.

Kaszę owsianą możemy stosować tak samo jak każdą inną, czyli zarówno do dań wytrawnych, jak i słodkich. Kasza owsiana to nieco inna wersja i alternatywa dla płatków owsianych. Możemy ją stosować jako dodatek do dań mięsnych, a także do zagęszczania zup, sosów czy robić z niej śniadania na słodko.

Kasze glutenowe: kasza manna, bulgur, kuskus

Kasza manna kojarzy się nam z dzieciństwem, tymczasem możemy ją wykorzystywać do wszystkich dań o każdej porze dnia. Kasza bulgur jest wykonana z twardej pszenicy durum; niektórzy nazywają ją ryżem z makaronu. Najbardziej popularnym daniem z użyciem tej kaszy jest sałatka tabbouleh.

Z kolei kuskus to błyskawiczna kasza, którą przygotujemy w kilka minut. Wystarczy zalać kaszę wrzątkiem i mamy gotowy dodatek do wszelkiego rodzaju dań. Kuskus ma wysoki indeks glikemiczny.

ZOBACZ TAKŻE: Co wpływa na twoje hormony? Te przedmioty stosujesz na co dzień!

Kasze glutenowe: kasza jęczmienna i kasza orkiszowa

Z jęczmienia wykonuje się kaszę jęczmienną, czyli pęczak, perłowa, wiejska, ma niski indeks glikemiczny. Kaszę jęczmienną najczęściej wykorzystujemy do dań wytrawnych: do mięs, warzyw, kotletów, zup i sałatek.

Z orkiszu zaś wykonuje się kaszę orkiszową – najbardziej szlachetną wśród kasz glutenowych ze względu na stosunkowo niską zawartość tego białka.

Kaszę orkiszową możemy wykorzystywać zarówno do dań wytrawnych, jak i na słodko. Świetnie się sprawdza jako dodatek do mięs, warzyw, farszu, kotletów, burgerów, a także z owocami, ugotowana na mleku będzie świetna na śniadanie.

Pamiętajmy o tym, aby żadnej z kasz nie gotować w torebkach plastikowych. Wydaje się to udogodnieniem w naszym codziennym życiu, jednak jest to bardzo szkodliwe dla naszego zdrowia. Torebki są zrobione z plastiku, wchodzą w reakcję z gorącą wodą, wskutek czego uwalnia się Bisfenol A (BPA) – syntetyczna postać estrogenów, który wnika do organizmu i jest w nim magazynowany.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Dieta w ciąży a alergia u dziecka. Czy istnieje związek?

Anna Bajkowska - Suchecka

autorka strony i bloga Żona z ADHD, pedagożka, nauczycielka, propaguje zdrowy styl i tryb życia, zwolenniczka holistycznego podejścia do zdrowia.