Przejdź do treści

Kontrowersje wokół in vitro nie gasną

komorrobezwasa.jpg

W środę prezydent podpisał ustawę o leczeniu niepłodności. Do Trybunału Konstytucyjnego przekazał jeden jej zapis, mimo tego ustawa wejdzie w życie. Swoją decyzją dolał oliwy do ogania w gorącej dyskusji między przeciwnikami a zwolennikami in vitro.

– Nie jestem  prezydentem ludzkich sumień, tylko polskich obywateli – powiedział Bronisław Komorowski informując, że podpisał ustawę o in vitro. Jednocześnie jeden z jej punktów zamierza skierować do Trybunału Konstytucyjnego, pomimo tego ustawa w całości wejdzie w życie. Zdaniem prezydenta wątpliwości, co do zgodności z konstytucją i prawem międzynarodowym budzi zapis dotyczący możliwości pobierania komórek rozrodczych od dawcy, który jest niezdolny do świadomego wyrażenia zgody.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

– Jestem prezydentem polskich obywateli o zróżnicowanych światopoglądach, o odmiennych zaangażowaniach religijnych, o różnych sympatiach politycznych. Jestem przeciwnikiem pochopnego regulowania prawem ludzkich sumień – tłumaczył Komorowski podpisanie ustawy  – W moim przekonaniu rolą prezydenta jest dbanie o konstytucyjność ustaw – dodał.

Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości, Elżbieta Witek zapowiedziała, że jeśli jej partia wygra najbliższe wybory parlamentarne to złoży do projekt zmieniający ustawę o in vitro.  – Jeśli wyborcy zechcą zaufać PiS i będziemy mieli wpływ na to, co się będzie działo, to na pewno projekt zmieniający ustawę o in vitro złożymy – zapowiedziała.

Bardziej zdecydowany w swoich poglądach jest Episkopat Polski. – W trosce o najbardziej bezbronne istnienia ludzkie oraz w duchu odpowiedzialności przed Bogiem za sumienia powierzonych nam wiernych mamy obowiązek jeszcze raz przypomnieć, że – podobnie jak w przypadku aborcji – katolicy nie mogą stosować in vitro, m.in. dlatego, że kosztem urodzin jednej osoby ludzkiej niszczone są inne nienarodzone dzieci – uważa prezydium Komitetu Episkopatu Polski.

Jak czytamy w komunikacie wydanym biskupów, proszą oni „katolików oraz wszystkich ludzi dobrej woli, aby chronili każde życie ludzkie od chwili poczęcia, otaczając również opieką osoby narodzone przy zastosowaniu metody”.

Również abp Stanisław Gądecki zwrócił się do prezydenta jako obywatel Rzeczypospolitej Polskiej oraz przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski o przekazanie ustawy Sejmowi do ponownego rozpoznania lub skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego. Swoją prośbę motywował względami merytorycznymi, które wynikają z niezgodności ustawy z Konstytucją RP, w tym z fundamentalnym prawem nakazującym bezwarunkową ochronę i życia ludzkiego oraz poszanowanie przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka. – Ten apel jest nie tylko moim prawem, ale i obowiązkiem – zaznaczył abp Gądecki.

Bronisław Komorowski w liście do duchownego tłumaczył, że jego decyzja w tej spawie dyktowana była zarówno troską  o obywateli, jaki i szacunkiem do Episkopatu i jego roli w życiu społecznym. – Zapewniam Księdza Arcybiskupa, że w kwestii tak złożonej jak in vitro, rozbieżność poglądów jest radykalna, a rozpiętość oczekiwań – ogromna. Od apeli o prezydenckie weto, po apele o jak najszybsze podpisanie ustawy. Od przekonania, że to zgoda na zabijanie, po entuzjazm i nadzieję na wymarzone, a często i wymodlone, potomstwo. Zadaniem Prezydenta jest rozważenie wszystkich konsekwencji, jakie przyjęcie lub odrzucenie tej ustawy może spowodować w życiu Polaków – napisał w odpowiedzi Komorowski

– Zgadzam się też z Księdzem Arcybiskupem, że trzeba dbać o godność i szacunek dla każdego człowieka. Dlatego warto dostrzec, że ustawa wprowadza między innymi istotne regulacje prawne uniemożliwiające surogację, wybór płci dziecka na życzenie rodziców czy możliwość klonowania zarodków. – dodał prezydent.

Komentując podpisanie ustawy przez Bronisława Komorowskiego Ewa Kopacz nie kryła zadowolenia. – Spodziewałam się, że prezydent podpisze ustawę o in vitro, bo pamiętałam dokładnie słowa Bronisława Komorowskiego – przyznała premier.

 – 2600 dzieci urodziło się dzięki metodzie in vitro od połowy 2013 roku. To co najmniej 2600 powodów, dla których ta ustawa ma sens. Przeciwnicy tej ustawy uważają, że tylko oni mają prawo do tego, żeby urządzać ludziom życie. Jestem przerażona taką retoryką. Bo to znaczy, że gdyby w październiku dokonano wyboru i postawiono na tych ludzi, to nasze życie będzie pod dyktando tych, którzy wiedzą wszystko najlepiej, którzy dzisiaj mówią: my jesteśmy lepsi od innych, my wiemy lepiej od was, jak powinno wyglądać wasze życie – powiedziała Kopacz odnosząc się dyskusji na temat decyzji prezydenta.

Najprawdopodobniej w związku z przyjęciem przez prezydenta ustawy o in vitro szeregi Platformy Obywatelskiej opuścił senator, Stanisław Iwan. Polityk znany był ze swoich konserwatywnych poglądów. Podczas głosowania w Senacie nad ustawą opowiedział się przeciw jej uchwaleniu.
Magda Dubrawska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

PO i SLD chcą dofinansowania in vitro w Kielcach

dofinansowanie in vitro w Kielcach

Być może już w przyszłym roku kilkadziesiąt par z Kielc będzie mogło skorzystać z refundacji zabiegów in vitro. Po trwających niemal rok konsultacjach Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD) zaprezentował program pt. „In vitro dla Kielc”. W poniedziałek projekt uchwały trafił na biurko przewodniczącego Rady Miasta.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Projekt złożyli radni Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD) i Platformy Obywatelskiej (PO). W konsultacjach wzięło udział wiele organizacji i stowarzyszeń, m.in. Stowarzyszenie na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji„Nasz Bocian”. Konsultantem medycznym był natomiast doktor Grzegorz Świercz, specjalista ginekologii i położnictwa i ekspert w dziedzinie leczenia niepłodności

Sukces rządowego programu

– Proponujemy dofinansowanie z budżetu miasta w kwocie 7,5 tysięcy złotych dla pary na jeden zabieg. Chcemy, by w sumie w budżecie na 2018 rok na cel cel zarezerwowana została kwota 150 tysięcy złotych – wyjaśnił podczas konferencji prasowej przed ratuszem radny SLD Marcin Chłodnicki.

Jak tłumaczy, po likwidacji rządowego programu dofinansowania zapłodnienia pozaustrojowego, SLD wyszedł z inicjatywą wsparcia mieszkańców Kielc. W ramach rządowego programu in vitro w Świętokrzyskim wzięło udział ok. 300 par, którym urodziła się setka dzieci. Zdaniem Chłodnickiego te statystyki pokazują, że program jest potrzebny i należy go kontynuować.

Dofinansowanie in vitro w Kielcach – dla kogo?

Z programu będą mogły skorzystać małżeństwa oraz osoby pozostające w związkach partnerskich. Osoby te muszą być jednak co najmniej od dwóch lat zameldowane w Kielcach. Radni chcą, by projekt ruszył od 2018 roku i trwał przez kolejne dwa lata. Na ten cel chcą przeznaczyć 150 tys. zł rocznie, co da możliwość leczenia 20 par rocznie.

Jest szansa, że projekt „In vitro dla Kielc” jeszcze w listopadzie trafi pod obrady Rady Miasta. Decyzja będzie należała od prezydenta i rady, która zdominowana jest przez prawicową koalicję.

Zobacz także:

Kontrowersyjna ustawa przegłosowana. Czy to koniec lokalnych programów in vitro?

PIS będzie karał miasta za dofinansowanie in vitro?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Echo Dnia, Wyborcza, Onet, TVP

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Gwen Stefani w ciąży! Wraz z partnerem zdecydowali się na metodę in vitro

Gwen Stefani
Georges Biard, Wikipedia, CC BY-SA 3.0

47- letnia amerykańska piosenkarka Gwen Stefani po dwóch latach związku z wokalistą Blakem Sheltonem jest w ciąży! Zgodnie z informacjami „Radar Online”, para spodziewa się swojego pierwszego dziecka, które zostało poczęte metodą in vitro.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kilka dni temu w internecie pojawiły się zdjęcia Stefani wychodzącej kościoła w luźnej stylizacji. Ubranie to, jak twierdzą plotkarskie portale, miało ukryć ciążowy brzuszek. Do tej pory piosenkarka nie skomentowała jednak tych doniesień.

Gwen uwielbia być matką, a Blake od miesięcy myśli o dziecku, zwłaszcza po tym, kiedy poznał synów Gwen – mówi anonimowe źródło z otoczenia gwiazdy. – Wiedzieli, że nie mają czasu do stracenia, więc perfekcyjnie zaplanowali ciążę od początku do końca – dodaje źródło.

Mówi się, że para całkowicie podporządkowała swój harmonogram pod przygotowania na narodziny pierwszego, wspólnego dziecka. Gwiazdy nie ujawniły jednak daty spodziewanego porodu.

Gwen Stefani ma już trójkę dzieci

Jak podaje „Radar Online”, para zdecydowała się na poczęcie potomka metodą in vitro u jednego z najlepszych hollywoodzkich specjalistów.

Gwen Stefani ma już trójkę synów z małżeństwa z muzykiem Gavinem Rossdale. Dzieci piosenkarki to 11-letni Kingston, 9-letni Zuma i 3-letni Apollo.

Zobacz także:

Ania Rusowicz została mamą po 10 latach starań

Renata Przemyk opowiada o adopcji. „Przełom w moim życiu”

Małgorzata Rozenek-Majdan i starania o dziecko – oto najnowszy komentarz gwiazdy!

Źródło: Radar Online, Starcasm, JastrzabPost

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

„Staraczki”, nie oglądajcie tego filmu! Na co nie wolno ci iść do kina?

Fot. fotolia
Fot. fotolia

Jeśli starasz się o dziecko, lub jesteś po poronieniu, albo w ciąży, błagam Cię nie idź na ten film do kina – apeluje jedna z kobiet na grupie osób starających się o zajście w ciążę w mediach społecznościowych.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dlaczego kobietom starającym się o dziecko odradza się oglądanie tego filmu?

Po premierze filmu Botoks w Internecie zawrzało od kontrowersyjnych komentarzy. „Staraczki” (czyt. osoby starające się o zajście w ciążę – przyp. red) w swojej grupie dyskutują, co dobrego zrobił ten film, a dlaczego nie warto oglądać niektórych scen.

Botoks – recenzja „staraczek”

Zapytaliśmy o to jedną z nich Ewę Miterę, członkinię grupy na facebooku „In vitro – marzenia i oczekiwania”, która otwarcie mówi o swoim problemie z niepłodnością. Ona sama opisała w specjalnym poście swoje wrażenia z filmu Botoks.

„Dziewczyny wczoraj byłam w kinie na filmie „Botoks”. Film bardzo mną wstrząsnął. Pokazuje trochę rzeczywistość służby zdrowia i firm farmaceutycznych. Dużo wątków dotyczyło tematu związanego z niepłodnością. Pewne sceny mnie bardzo poruszyły i wzruszyły – aborcja, poród, scena z oddawaniem nasienia. Było w nim również na temat suplementacji wspomagającej płodność opartej na nieprawdziwych danych naukowych”

Na scenie z oddaniem nasienia krzyknęłam na całe kino

Film – zdaniem Ewy – pokazał, jak na osobach niepłodnych można zarobić. Było w nim też in vitro.
– Bardzo wstrząsnęła mną scena o aborcji, porodzie i śmierci, ale i ta, gdzie bohaterka oddała swoje komórki za granicę – opowiada Ewa Mitera. – A scena, gdzie było pokazane oddanie nasienia, oburzyła mnie. Jeszcze bardziej reakcja publiczności.

Ludzie się śmiali a ja wrzasnęłam na całe kino: co w tym śmiesznego?! Film dla mnie przerażający,  ale prawdziwy. Wielokrotnie płakałam…

Czy zachęciła by pani, albo poleciła film, skoro poruszone zostało tyle ważnych kwestii dotyczących osób walczących z niepłodnością w dość bezceremonialny sposób?
– Raczej bym zachęciła, mimo iż sceny są przerażające, ale z drugiej strony demaskują i pokazują bardzo bolesne kwestie. Na przykład to, jak instytucje medyczne zarabiają pieniądze na parach walczących z niepłodnością, które mają niezbyt dużą wiedzę na ten temat – mówi Pani Ewa. – Czasem warto otworzyć oczy. Czy obejrzałabym go po raz drugi? Nie wiem. Przytłoczyło mnie to wszystko. To chyba nie na moją wrażliwość. Sceny z aborcją masakra… płakałam i byłam w szoku. To ta słynna scena, w której płód ląduje w naczyniu i pielęgniarka wynosi go i pozostawia. Przypomniało mi się wtedy, że to scena oparta na faktach; o tej historii było głośna burza medialna w Polsce.

Inne opinie o filmie Botoks na grupie „staraczek”:

„Odradzam wszystkim „staraczkom”. Dużo prawdy, ale sceny drastyczne. Wyszłam i długo ryczałam.”

„Film w sposób drastyczny pokazuje, jak kliniki na nas żerują. Taka jest prawda. Żerują na nas – ludziach, którzy pragną mieć dziecko. Za wszystko trzeba płacić. Kolejne wizyty, badania i ciągle kasa, kasa, kasa. Ja jestem pracownikiem służby zdrowia. Na samym początku mojej walki o zajście w ciążę, myślałam że da się uzyskać pomoc z NFZ, szybko jednak musiałam zweryfikować swoje myślenie.”

„Byłam na filmie. Jestem po stracie i film dobił mnie totalnie.”

„Oglądałam Botoks. Moja siostra ma problem, by zajść w ciąże i kategorycznie zabroniłam jej iść na niego do kina”.

„Dobry film, który pokazuje prawdziwą ciemną stronę etyki lekarskiej, firm farmaceutycznych itd.”
„Jestem w ciąży i po tym, co przeczytałam na temat tego filmu na pewno się nie wybiorę”

POLECAMY: 

Jak to jest wiedzieć, że nie mogę mieć dzieci – film

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Problemy z gdańskim programem in vitro

Problemy z gdańskim programem in vitro
Urzędnicy zapewniają, że nie będzie opóźnień w realizacji programu / fot. Pixabay

Pod koniec września w Gdańsku rozstrzygnięto konkurs dla klinik, które będą realizowały miejski program in vitro. Dofinansowanie dostaną trzy placówki, a program miał ruszyć w połowie października br. Pojawił się jednak problem, ponieważ jedna z klinik złożyła odwołanie od wyników konkursu.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Urzędnicy analizują odwołanie i zapewniają, że opóźnień nie będzie. Jednak umowy z placówkami do tej pory nie zostały podpisane. Dopóki miasto nie rozpatrzy odwołania, rozdzielenie pieniędzy pomiędzy klinikami nie jest możliwe. Warto przy tym zauważyć, że termin ostatecznego wyboru ofert upływa w piątek.

Program in vitro w Trójmieście

Urzędnicy zapewniają, że dokładają wszelkich starań, aby program w Gdańsku ruszył jak najszybciej. Jak poinformował gdański Urząd Miejski, odwołanie dotyczyło rozdysponowania środków finansowych.

Miejski program w Gdańsku mają realizować trzy kliniki: Invicta Sp. z.o.o. z Gdańska, Gameta Gdynia Centrum Zdrowia Sp. z o.o. z Gdyni i Klinika Leczenia Niepłodności InviMed z Gdyni. Prezydent planuje przeznaczyć na ten cel 1,1 mln zł rocznie.

O udział w projekcie mogą się ubiegać kobiety w wieku od 25 do 40 lat (warunkowo do 42) oraz osoby z chorobami nowotworowymi (od 18 roku życia). Każdej zakwalifikowanej parze przysługują maksymalnie trzy próby i dofinansowanie w kwocie 5 tys. zł na każdą z nich.

Problemy z gdańskim programem in vitro

Próby wcielenia w życie gdańskiego programu dofinansowania in vitro miały burzliwą historię. Pierwszą uchwałę, która została przyjęta przez Radę Miasta, uchylił wojewoda pomorski Dariusz Drelich. Zaważyły tu prawdopodobnie względy ideologicznie. Prawo i Sprawiedliwość (PiS), do którego należy wojewoda,  zdecydowanie sprzeciwia się in vitro.

Za oficjalny powód uchylenie uchwały podano wówczas brak opinii Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). Radni poczekali za ten na ocenę AOTMiT i w czerwcu ponownie przegłosowali uchwałę. Tym razem nie zauważono nieprawidłowości.

Zobacz także:

Program dofinansowania in vitro w Gdańsku – rozstrzygnięcie konkursu

Ile kosztuje in vitro w Polsce? Cennik vs rzeczywistość

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Dziennik Bałtycki, Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.