Przejdź do treści

Konsekwencje poronień

385.jpg

Kobiety, które w młodości straciły ciążę, w późniejszym wieku rekrutują się do grupy podwyższonego ryzyka chorób układu krążenia – donoszą naukowcy na łamach najnowszego wydania czasopisma „Annals of Family Medicine”

Naukowcy z Centrum Opieki Medycznej oraz Prewencji  (CPCP) ze Szpitala na Rhode Island przeanalizowali dane 77 701 kobiet znajdujących się w bazie danych rejestrującej zdarzenia położnicze. Spośród tej grupy u 30,3 proc. pacjentek zanotowano utratę ciąży, u 2,2 proc. odnotowano urodzenie martwego dziecka, natomiast u kolejnych 2,2 proc. oba zdarzenia. Naukowcy przeanalizowali dalsze incydenty zdrowotne rejestrowane u tych pacjentek i odnaleźli kilka ciekawych prawidłowości.

„Okazało się, że współczynnik wystąpienia choroby niedokrwiennej serca u kobiet, które straciły ciążę co najmniej raz w ciągu życia wyniósł więcej

portale medyczne

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Zaburzenia wzrostu u dzieci

384.jpg

Fakt, że dziecko wraz z wiekiem nie potrzebuje co raz to większych rozmiarów ubrań i butów może być wskaźnikiem zaburzeń wzrostu, które występują, gdy wzrost danej osoby znacznie odbiega od wzrostu rówieśników lub krewnych tej samej płci oraz w tym samym wieku.

Do leczenia tych zaburzeń najczęściej stosuje się hormon wzrostu, którego nie należy stosować u dzieci chorych na cukrzycę, ponieważ lek ten zwiększa poziom glukozy we krwi.

Kolejnym zagrożeniem wynikającym z niskiego wzrostu jest fakt, że może on powodować inne choroby, takie jak dysplazja kości, wrodzona wada serca, astma lub cukrzyca oraz zaburzenia genetyczne, takie jak zespół Turnera czy zespół Downa, niedoczynność tarczycy oraz niedobór hormonu wzrostu.

Mimo, że hormon wzrostu jest najbardziej skuteczną metodą leczenia niskiego wzrostu, jego stosowanie jest zalecane jedynie do zatrzymania wzrostu chrząstki (w przybliżeniu do 15. roku życia). Podawanie nieprawidłowych dawek hormonu może powodować rozwój hipoglikemii lub nowotworów.

 

Źródło: http://www.medicalnewstoday.com

 

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Witamina D a rak prostaty

382.jpg

Jak dotąd, naukowcy wiązali niski poziom witaminy D z szeregiem problemów zdrowotnych. Natomiast nowe badania opublikowane w czasopiśmie Clinical Cancer Research sugerują, że niedobór witaminy D może być także wskaźnikiem agresywnego raka prostaty.

Według autora badań, dr Adama B. Murphy’ego, asystenta profesora w Department of Urology na Northwestern University Feinburg School of Medicine w Chicago, witamina D jest znana ze swojego wpływu na wzrost i różnicowanie łagodnych i złośliwych komórek prostaty.

Badania wykazały, że niski poziom witaminy D u mężczyzn wydaje się być czynnikiem prognostycznym ryzyka wystąpienia agresywnego nowotworu prostaty.

 

Badanie

Badania były prowadzone w latach 2009-2013. Wzięło w nich udział 275 mężczyzn rasy białej oraz 273 Afroamerykanów w wieku 40-79 lat. Wszyscy byli badani w trakcie wstępnej biopsji prostaty po nieprawidłowych wynikach badań dla stężenia antygenu gruczołu krokowego (PSA) i cyfrowego badania odbytnicy (DRE). Diagnozę raka prostaty otrzymało 168 mężczyzn z każdej grupy.

W celu określenia poziomu witaminy D u mężczyzn, naukowcy zmierzyli poziom 25-hydroksywitaminy D (25-OH D) w ich krwi. Normalny zakres 25-OH D wynosi od 30 do 80 ng/ml.

 

Wyniki

Zespół odkrył, że średnie stężenia 25-OH D we krwi Afroamerykanów były znacznie niższe (16,7 ng/ml) niż w przypadku mężczyzn rasy białej (19,3 ng/ml).

Najwyższy poziom 25-OH D w grupie rasy białej  wynosił 71 ng/ml, podczas gdy w grupie Afroamerykanów jedynie 45 ng/ml.

Następnie, badacze podzielili mężczyzn na grupy, w zależności od poziomu 25-OH D w ich krwi:

Grupa A – mniej niż 12 ng/ml

Grupa B – mniej niż 16 ng/ml

Grupa C – mniej niż 20 ng/ml

Grupa D – mniej niż 30 ng/ml.

 

Okazało się, że istnieje pewna zależność: im niższy poziom witaminy D w organizmie mężczyzny, tym większe ryzyko zachorowania na raka prostaty.

Panowie rasy białej, u których poziom 25-OH D był niższy niż 12 ng/ml, byli 3,66 razy bardziej narażeni na to, że rozwinie się u nich agresywny rak prostaty (4+4 lub wyżej w skali Gleasona, co oznacza bardzo agresywny nowotwór), podczas gdy Afroamerykanie byli narażeni aż 4,89 razy bardziej.

Mężczyzn rasy białej znajdujący się w tej grupie byli również 2,42 razy bardziej narażeni na wystąpienie stadium T2b guza (gdy rak może być odczuwalny lub widoczny na skanach, ale wciąż ogranicza się jedynie do prostaty), natomiast Afroamerykanie– 4,22 razy bardziej.

Ponadto, naukowcy odkryli, że Afroamerykanie byli również 2,43 razy bardziej narażeni na zdiagnozowanie raka prostaty, jeżeli ich stężenie 25-OH D było niższe niż 20 ng/ml. Nie stwierdzono korelacji pomiędzy niedoborem witaminy D a zwiększonym ryzykiem raka prostaty u mężczyzn rasy białej.

Głównym źródłem witaminy D w organizmie człowieka jest słońce. Kolor skóry może mieć wpływ na to, jakie ilości tej witaminy wchłonie nasz organizm. Naukowcy są zdania, że fakt ten może wyjaśniać, dlaczego Afroamerykanie wykazują zwiększone ryzyko zachorowania na raka prostaty, w tym agresywnej jego odmiany.

 

http://www.medicalnewstoday.com

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.