Przejdź do treści

Konkurs „Kobiety Medycyny 2014”

W medycynie wciąż większość najważniejszych, najbardziej znaczących funkcji i stanowisk jest zajmowanych przez mężczyzn. Dlatego, wszelkie sukcesy zawodowe kobiet związanych z medycyną bardzo cieszą nas wszystkich. Aby docenić ich ciężką, lecz wykonywaną z entuzjazmem i pełnym zaangażowaniem, pracę redakcja Portali Medycznych ogłasza pierwszą edycję plebiscytu Kobiety Medycyny.

Redakcja Portali Medycznych wytypowała 30 kandydatek do tytułu KOBIETY MEDYCYNY 2014. Ich sylwetki prezentowane są na stronie internetowej http://kobiety-medycyny.pl/ . Każdy internauta może oddać 3 głosy na jego zdaniem więcej

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

 

Łączenie roli matki, żony i pani domu z pracą zawodową jest w przypadku medycyny wyjątkowo trudne, a jednak tym wyjątkowym kobietom, nominowanym przez redakcję Portali Medycznych do konkursu Kobiety Medycyny, udaje się to bardzo dobrze. I odbywa się to z wielkim pożytkiem dla pacjentów. Dlatego brawa należą się zarówno samym nominowanym kandydatkom, jak i redakcji Portali Medycznych – za ideę promowania osiągnięć kobiet w medycynie. – powiedziała Portalom Medycznym Magdalena Różczka.

redakcja

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

„In vitro dla Kielc” zdjęte z obrad sesji Rady Miasta. Radny PiS: To bubel prawny!

"In vitro dla Kielc"
fot. Fotolia

Z porządku obrad dzisiejszej sesji Rady Miasta zdjęto głosowanie nad projektem uchwały w sprawie programu „In vitro dla Kielc”.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

O wdrożenie programu w Kielcach od dłuższego czasu zabiegali przedstawiciele Sojuszu Lewicy Demokratycznej  i Platformy Obywatelskiej. Pomysł nie spodobał się jednak radnym Prawa i Sprawiedliwości oraz Porozumienia Samorządowego.

Inicjatywie sprzeciwił się również prezydent Kielc Wojciech Lubawski, który tłumaczył swoją decyzję względami religijnym.

Zobacz także: Kielce nie dofinansują in vitro. Bo prezydent jest katolikiem

Głosowanie nad projektem „In vitro dla Kielc”

W październiku 2017 roku, po trwających kilka miesięcy konsultacjach, kieleccy radni SLD i PO złożyli do Rady Miasta projekt uchwały dotyczący leczenia niepłodności metodą in vitro. Wtedy otrzymali negatywną odpowiedź.

Niespodziewanie głosowanie uchwały w tej sprawie znalazło się dziś w porządku obrad.

Radość PO i SLD nie trwała jednak długo. Na początku sesji o zdjęcie projektu uchwały wnioskował Tomasz Bogucki z PS.

To bubel prawny – stwierdził. Jego zdaniem „In vitro dla Kielc” nie spełnia wymogów formalnych i statutowych. Jednym z niespełnionych wymogów miało być brak opinii skarbnika o potwierdzeniu możliwości finansowania uchwały. Bogucki wylicza również brak podpisu osoby upoważnionej do reprezentowania wnioskodawcy.

Oburzenia słowami radnego PS nie krył Marcin Chłodnicki z SLD.

Zastanawiam się, po co ta cała szopka? Prezydent mówi nam, że jest na „nie”, że program jest niezgodny ze standardami i nie może wejść na sesje. Potem sami go umieszczacie, a teraz chcecie zdjąć. Chyba tylko po to, żeby nie dać znać opinii publicznej, dlaczego tak naprawdę nie chcecie tej uchwały. Przenosicie ciężar z kwestii pomocy wielu rodzinom na sprawy formalne. Liczyłem na merytoryczną dyskusję, a zaczynamy się boksować na temat kwestii formalnych – cytuje słowa Chłodnickiego Onet.

Zobacz także: Zamiast in vitro PiS promuje naprotechnologię. Eksperci krytykują

„In vitro dla Kielc” – co zakładał program?

Zgodnie z projektem uchwały, program „In vitro dla Kielc” miałby rozpocząć się w 2018 roku i trwać przynajmniej trzy lata.

Radni planowali wygospodarować na zabiegi zapłodnienia pozaustrojowego 150 tys. zł. Dzięki temu, rocznie 20 par mogłoby dostać wsparcie finansowe na leczenie o łącznej wartości 7,5 tys. zł. Z inicjatywy mogłyby skorzystać pary i małżeństwa zameldowane w Kielcach od minimum dwóch lat.

Za zdjęciem z porządku obrad sesji Rady Miasta programu „In vitro dla Kielc” opowiedziało się 14 radnych PiS i PS. Siedmiu radnych z SLD i PO było przeciw, dwóch radnych z PSL wstrzymało się od głosu.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Onet

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Brak rozwoju zarodka – przyczyny i objawy

Niekiedy po zapłodnieniu dochodzi do braku rozwoju zarodka. Czy kobieta odczuwa objawy braku zagnieżdżenia się zarodka? Co może być tego przyczyną – radzi lekarz.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Brak rozwoju zarodka – objawy

Niestety w przypadku starań naturalnych, na etapie zapłodnienia, podziałów komórkowych i implantacji zarodka, kobieta nie odczuwa żadnych symptomów, które mogłyby mówić o tym, czy procesy przebiegają właściwie lub nie.

– W sytuacji, gdy para poddawana jest procedurze in vitro, możliwości weryfikacji jest nieco więcej – przede wszystkim po transferze zarodka co kilka dni przeprowadza się badania laboratoryjne, które lekarzowi umożliwiają ocenę wczesnej ciąży i ewentualne podanie leków, które będą sprzyjały jej rozwojowi – prof. dr hab. n. med. Krzysztof Łukaszuk, specjalista endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości, kierownik Klinik Leczenia Niepłodności INVICTA.

Przyczyny niezagnieżdżenia się zarodka

Zdaniem eksperta należy rozróżnić dwa czynniki, które na tym etapie mogą wpływać na brak ciąży:

  • nieprawidłowości w rozwoju zarodka, które na ogół prowadzą do zatrzymania podziałów i jego obumarcia,
  • zaburzenia implantacji, czyli problemy z zagnieżdżeniem się zarodka w śluzówce macicy.

Czytaj też: Kiedy widać zarodek na badaniu USG?

Nieprawidłowy rozwój zarodka

W pierwszym przypadku, przyczyną najczęściej jest jakość gamet – komórek jajowych i plemników. Znaczenie w tym kontekście może mieć wiek partnerów (szczególnie kobiety), obciążenie genetyczne, nieprawidłowości parametrów nasienia.

– Jeśli para nie była dotąd leczona z powodu niepłodności, zalecana jest kompleksowa diagnostyka i kobiety i mężczyzny – mówi prof. dr hab. n. med. Krzysztof Łukaszuk, specjalista endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości, kierownik Klinik Leczenia Niepłodności INVICTA. – W tym przeprowadzenie badań nasienia (ogólne i specjalistyczne, np. fragmentacja DNA plemników), badań ogólnych, hormonalnych (u pacjentki m.in. poziom AMH i Inhibiny B), obrazowych (USG narządu rodnego, ocena liczby pęcherzyków antralnych).

W przypadku pacjentów leczonych metodą in vitro, bardzo wiele wniosków nt. przyczyn zaburzeń w rozwoju zarodka można wyciągnąć z przebiegu procedury i procesów obserwowanych w laboratorium embriologicznym.

Najczęstszym powodem zaburzeń rozwoju zarodków są czynniki genetyczne. Jeśli lekarz potwierdzi ryzyko takich problemów, w kolejnych programach zapłodnienia pozaustrojowego rozważyć można przeprowadzenie diagnostyki preimplantacyjnej PGD i podanie do macicy zarodków bez stwierdzonych nieprawidłowości w DNA. Takie rozwiązanie znacznie zwiększa szansę na ciążę i narodziny zdrowego dziecka. Jeśli przyczyny leżą gdzie indziej, w zależności od sytuacji można np. rozważyć zastosowanie specjalnie wzbogaconych podłóż hodowlanych lub innych zaawansowanych procedur w czasie leczenia.

Wśród najczęstszych przyczyn zaburzeń na etapie implantacji – poza nieprawidłowościami genetycznymi, gdzie rozwiązaniem są badania PGD zarodków – wymienić należy:

  1. zaburzenia hormonalne w poziomach estradiolu lub progesteronu,
  2. nieprawidłowe tzw. okno implantacyjne – to sytuacja, gdy nie ma synchronizacji między dojrzałością śluzówki macicy a momentem rozwoju zarodka,
  3. nadmierna aktywność skurczowa macicy, która uniemożliwia lub znacznie utrudnia rozwój wczesnej ciąży.

    Zaburzenia implantacji a problemy z zagnieżdżeniem zarodka

    W przypadku podejrzenia zaburzeń implantacji należy przeprowadzić szczegółowe badania – poza weryfikacją ryzyka genetycznego (najczęstszą przyczyną braku implantacji są problemy genetyczne), przeprowadza się badania hormonalne, ocenę receptywności endometrium (histopatologiczną., molekularną), a także badanie kurczliwości macicy.
    – W zależności od stwierdzonej przyczyny, w leczeniu wprowadza się odpowiednią suplementację np. hormonalną, indywidualnie wyznacza moment transferu, a także stosuje dodatkowe procedury np. wlewy z leków, które hamują nadmierną kurczliwość – informuje prof. dr hab. n. med. Krzysztof Łukaszuk, specjalista endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości, kierownik Klinik Leczenia Niepłodności INVICTA. – W nielicznych przypadkach niepowodzenie po transferze może wynikać z czynnika immunologicznego. Przyczynę niepowodzeń należy zweryfikować w pogłębionej diagnostyce i ew. wprowadzić odpowiednią do wniosków terapię.

W każdym przypadku możliwość kontynuacji działań oceniana jest indywidualnie przez lekarza. Czasem wskazane jest szybkie rozpoczęcie dalszego leczenia, a w niektórych przypadkach warto zastosować dodatkowe procedury (np. wpływające na jakość komórek jajowych – podanie czynników wzrostowych do jajników lub aktywacja tkanki jajnikowej), które mogą wydłużyć okres przerwy między stymulacjami nawet do 5 miesięcy. Dużo zależy od tego, czy mówimy o cyklach ze stymulacją (pełny program in vitro), czy podaniu zarodków wcześniej poddanych mrożeniu.

Konsultacja: prof. dr hab. n. med. Krzysztof Łukaszuk, specjalista endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości, kierownik Klinik Leczenia Niepłodności INVICTA.

POLECAMY: Ciąża pozamaciczna i jej wpływ na płodność

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Dobra wiadomość dla kobiet w ciąży i planujących dziecko

Od 1 stycznia 2018 roku kobiety ciężarne mogą liczyć na sfinansowanie leczenia konfliktu serologicznego. Wszystko dzięki zakwalifikowaniu podania immunoglobuliny do katalogu świadczeń gwarantowanych.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Od 1 stycznia tego roku podanie immunoglobuliny anty-RhD pacjentce RhD-ujemnej w 28-30. tygodniu ciąży (o ile nie wykryto u niej przeciwciał anty-RhD) jest finansowane w ramach świadczeń gwarantowanych przez Ministerstwo Zdrowia. Warto dodać, że mowa o pokrywaniu w całości ze środków publicznych.

Immunoglobina a konflikt serologiczny w ciąży

Jest to ważna informacja, ponieważ podanie immunoglobuliny anty-RhD pacjentce RhD-ujemnej w 28-30. tygodniu ciąży zapobiega konfliktowi serologicznemu, który jest wyjątkowo niebezpiecznym powikłaniem.

Konflikt serologiczny w ciąży – na czym polega?

Konflikt serologiczny ma miejsce wtedy, gdy kobieta o ujemnym Rh oczekuje dziecka, którego ojciec jest Rh+. Dzieje się tak, ponieważ płód najprawdopodobniej odziedziczył po mężczyźnie antygen D. Jeżeli w trakcie ciąży krew płodu przedostanie się do krwiobiegu matki, jej komórki odpornościowe wytworzą przeciwciała atakujące krwinki dziecka.

Źródło: mz.gov.pl

POLECAMY:Konflikt serologiczny

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Dieta przy PCOS – co jeść i czego unikać? Radzi dietetyk

dieta przy PCOS
fot. Pixabay

Zespół policystycznych jajników czyli PCOS często wiąże się z problemami z utrzymaniem prawidłowej mas ciała. Powolny metabolizm i niepohamowany apetyt nie sprzyjają utrzymaniu zgrabnej sylwetki. Dieta przy PCOS – co jeść i czego unikać? Radzi dietetyk Emilia Kołodziejska.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wypróbowałaś już dziesiątki diet, zastosowałaś wszystkie „magiczne” sposoby a waga nadal ani drgnie?

Zobacz także: 3 podstawowe pytania o PCOS – kto, dlaczego, jak?! Znasz odpowiedzi?

Dieta przy PCOS – jak powinna wyglądać?

W zespole policystycznych jajników często występują zaburzenia metabolizmu glukozy, insulinooporność i hiperinsulinemia. Ponadto mogą występować zaburzenia metaboliczne w zakresie gospodarki tłuszczowej i otyłość.

Insulinooporność stwierdza się nawet u 50 proc. pacjentek z PCOS. Natomiast ryzyko rozwoju cukrzycy typu II jest 3-7-krotnie zwięk­szone. Prawdopodobnie w tej grupie kobiet rośnie również ryzyko chorób sercowo-naczyniowych.

U kobiet z PCOS dosyć często stwierdzana jest otyłość i zespół metaboliczny. Należy więc dążyć do uzyskania prawidłowej masy ciała. Zalecana jest zdrowa dieta oparta na zasadach piramidy zdrowego żywienia z wysokim spożyciem błonnika i niską zawartością nasyconych kwasów tłuszczowych i kwasów tłuszczowych trans. Osoby z PCOS powinny odżywiać się tak jak osoby z cukrzycą typu II, a więc dieta powinna być oparta o produkty o niskim indeksie glikemicznym.

Prawidłowa dieta i utrzymanie prawidłowego stanu odżywienia powinny stanowić podstawę terapii dla kobiet z PCOS.

Zobacz także:  Czy zmiana diety pomoże mi radzić sobie z PCOS?

Czego powinny unikać kobiety z PCOS?

Należy unikać cukrów prostych, kwasów tłuszczowych trans oraz nadmiaru nasyconych kwasów tłuszczowych.

Czy rezygnacja z glutenu jest konieczna przy PCOS?

Celiakia może powodować zaburzenia płodności. Dlatego, kobiety z PCOS powinny poddać się badaniom w kierunku celiakii i nietolerancji glutenu. Jeśli wynik jest pozytywny, to dieta bezglutenowa jest jak najbardziej wskazana.

Jeśli natomiast wynik jest negatywny, radziłabym zacząć od wprowadzenia na początku jedynie zdrowego żywienia. Jeśli to nie pomoże, wówczas można przejść na dietę bezglutenową i sprawdzić czy nastąpiła poprawa. Rezygnacja z glutenu na samym początku zmiany diety, bez badań nie jest wskazana.

Czy i w jakim stopniu dieta może wpłynąć na komfort życia osób z PCOS?

Zmniejszenie insulinooporności poprzez zmianę stylu życia lub zastosowanie leków normalizuje czynność wewnątrzwydzielniczą i metabolizm prowadząc do wznowienia cyklów menstruacyj­nych i owulacji.

Dieta i ćwiczenia poprawiają poziomy FSH, SHBG, całkowitego testosteronu, androstenodionu u kobiet z PCOS.

Zrównoważona dieta, zwiększona aktywność fizyczna i utrzymanie prawidłowego BMI przyczyniają się do obniżenia ryzyka niepłodności u kobiet.

Ograniczenie kalorii prowadzi również do zmniejszenia hiperandrogenizmu i poprawia funkcję menstruacyjną, owulację i płodność poprzez zmniejszenie wolnego wskaźnika androgenów, wolnego lub całkowitego testosteronu i wzrost SHBG.

Zobacz także: Ćwiczenia przy PCOS. Jak skutecznie zawalczyć o sylwetkę

Jak długo trzeba stosować odpowiednią dietę, żeby zauważyć pozytywne efekty?

Jest to bardzo indywidualna kwestia. Należy podkreślić, że zmiana nawyków żywieniowych na zdrowsze, musi być stała. Nie może to być dieta stosowana przez jakiś czas. Pierwsze pozytywne efekty w postaci poprawy samopoczucia powinny być widoczne po około 3 miesiącach.

Czy istnieją suplementy/składniki mineralne, które poprawią stan osoby chorej PCOS?

Wśród przeciwutleniaczy stosowanych w leczeniu PCOS często wymienia się koenzym Q10 (ubichinon) o działaniu przeciwzapalnym i kwas foliowy, jako jeden z koenzymów biorących udział w metabolizmie homocysteiny. Źródłem kwasu foliowego są zielone warzywa, suche rośliny strączkowe, produkty pełnoziarniste, wątroba i jaja.

Niektóre badania sugerują, że witamina D i wapń mogą wpływać na konwersję testosteronu do estrogenów w komórkach ziarnistych, a zatem mogą one normalizować poziom androgenu i estrogenu u pacjentek z PCOS, prowadząc do lepszego dojrzewania pęcherzyków i owulacji.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.