Przejdź do treści

Konflikt serologiczny

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu konflikt serologiczny, zwany również konfliktem krwi, często kończył się poważnymi chorobami (np. żółtaczką, anemią), obumarciem płodu, a nawet śmiercią dziecka. Na szczęście dzięki postępowi medycyny, aktualnie nie stanowi on już takiego zagrożenia jak dawniej. Lekarze są w stanie uratować dziecko dotknięte tą chorobą, jednak zgodnie podkreślają, że to profilaktyka jest w tym przypadku najbardziej skuteczna.

Czym właściwie jest konflikt?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czerwone krwinki posiadają na swojej powierzchni antygeny grup głównych, które określają jaką grupę krwi posiadamy – A, B, AB czy 0. Jednakże jest jeszcze jeden element, który ją różnicuje – antygen D, czyli czynnik Rh. Aż 85% ludzkiej populacji posiada ten antygen, toteż w oznaczeniu ich krwi występuje symbol Rh+, natomiast u pozostałych 15% widnieje Rh-.

Ryzyko wystąpienia konfliktu serologicznego pojawia się wówczas, gdy we krwi przyszłej matki nie stwierdza się obecności antygenu D (Rh-), natomiast u ojca – tak (Rh+). Niemniej jednak, czynnikiem niezbędnym do pojawienia się zagrożenia ujawnienia się konfliktu, jest odziedziczenie przez dziecko czynnika Rh+ po ojcu. Według statystyk dzieje się tak w 60% przypadków.

Czemu to takie niebezpieczne?

Otóż, w tej sytuacji, jeśli krew dziecka (min. 0,2 ml) przedostanie się do krwi matki, jej układ odpornościowy potraktuje płód jako „intruza”. W następstwie tego, zacznie produkować antyciała, mające na celu pozbycie się „zagrożenia” z organizmu.

Warto zauważyć, że w trakcie pierwszej ciąży ryzyko wystąpienia konfliktu jest małe. Wynika to z faktu, że w trakcie ciąży łożysko pełni funkcję ochronną dla płodu. W efekcie, do kontaktu krwi kobiety i jej dziecka dochodzi zazwyczaj dopiero w trakcie porodu lub poronienia. W takim wypadku organizm matki prawdopodobnie nie zdąży wytworzyć przeciwciał, a nawet jeśli – będą one zbyt słabe by zaszkodzić dziecku.

Jak wygląda profilaktyka?

Przede wszystkim, każda kobieta w ciąży powinna zostać skierowana na oznaczenie grupy krwi z czynnikiem Rh już w trakcie pierwszej wizyty u lekarza. W Polsce, jeżeli po porodzie, badanie krwi dziecka wykaże iż posiada ono czynnik Rh o wartości dodatniej, kobieta w ciągu 72 h od porodu otrzymuje zastrzyk immunoglobuliny anty D. Jest to naturalny produkt wytwarzany z krwi, mający na celu zapobieganie powstawaniu w organizmie matki groźnych dla dziecka przeciwciał. Jego działanie opiera się na niszczeniu wszystkich krwinek płodu, które miały szansę dostać się do krwioobiegu kobiety. Skuteczność tej metody szacuje się na 96-98%. Co jest naprawdę istotne, podanie immunoglobuliny w pierwszej ciąży, często ratuje życie kolejnego dziecka.

Marlena Jaszczak

Marlena Jaszczak

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Wzrost liczby urodzeń w Polsce. To nasza zasługa! – przechwalają się politycy

Wzrost liczby urodzeń w Polsce
fot. Pixabay

Dane GUS-u pokazują, że w Polsce rodzi się coraz więcej dzieci. W audycji radiowej Polityczne Podsumowanie Tygodnia politycy prześcigali się w zapewnieniach, że to za sprawą działań ich partii sytuacja demograficzna w kraju uległa w ostatnim czasie poprawie.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego, w zeszłym roku w urodziło się 403 tys. Polaków. To aż o 20 tys. więcej niż w roku 2016. Ten temat był przedmiotem dyskusji gości audycji Polityczne Podsumowanie Tygodnia, którą 27 stycznia br.  nadano w Radiu Zielona Góra.

Gośćmi programu byli: Piotr Barczak z Prawa i Sprawiedliwości, Arkadiusz Dąbrowski z Polskiego Stronnictwa Ludowego, Mariusz Rosik z Platformy Obywatelskiej i Andrzej Żywień z Nowoczesnej.

Zobacz także: W Łodzi najwięcej narodzin od dekady. Też dzięki in vitro

Wzrost liczby urodzeń w Polsce – czyja to zasługa?

Członek PiS Piotr Barczak uważa, że wynik ten jest m.in. zasługą rządowego programu 500+.

– Program 500+ jest jednym z elementów. Bardzo pomógł ludziom, którzy mieli najcięższą sytuację rodziną. Na pewno sytuacja gospodarcza w kraju pomaga w podejmowaniu takich decyzji – jest bezpieczeństwo, jest praca, jest możliwość bardziej odpowiedzialnego wychowywania dzieci – twierdził Barczak.

Nieco sceptycznie do pomysłu 500+ odniósł się przedstawiciel PSL-u Arkadiusz Dąbrowski.

Niewątpliwie program 500+ także poprawił pewną jakość życia, ale nie sprowadzałbym człowieka, jako istoty myślącej, do rodzenia dzieci, bo dostanie 500 złotych więcej – zauważył Dąbrowski.

– 500+ ułatwia życie, jest dobrym programem szczególnie dla najbiedniejszych, ale nie przypisywałbym całego sukcesu programowi – dodał.

Zdaniem Mariusza Rosika z PO, wyż demograficzny to również zasługa koalicji PO i PSL-u. Przypomniał m.in. o wydłużeniu przez koalicję urlopu macierzyńskiego, o wzroście świadczeń pielęgnacyjnych, zwiększeniu ulgi podatkowej i ustawie żłobkowej.

Zobacz także: Cztery lata i ponad osiem tysięcy dzieci z in vitro. Program 500+ znacznie droższy

500+ znacznie droższy niż program in vitro

Andrzej Żywień z Nowoczesnej wyliczył z kolei, ile kosztował państwo program 500+ i o ile tańsze byłoby dofinansowanie in vitro.

Mam przed sobą wyciąg z rocznika statystycznego, porównam lata 2015-2016. Wydaliśmy 17 miliardów na to, urodziło się 13 tysięcy dzieci więcej. Na każde dodatkowo urodzone dziecko wydaliśmy 1,3 miliona złotych – zauważył Żywień.

– Rząd ze względów czysto ideologicznych zlikwidował program in vitro. Jeden zabieg in vitro kosztuje średnio 10 tysięcy złotych. Żeby urodziło się 13 tysięcy dzieci trzeba wydać nie 17 miliardów, tylko 130 milionów złotych. To jest 130 razy mniej – dodał.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: rzg.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Jak zachować optymizm w staraniach o dziecko? Radzą blogerki piszące o niepłodności

Jak zachować optymizm w staraniach o dziecko?
fot. Pixabay

Każdy ma swój własny sposób na przetrwanie trudnego okresu walki z niepłodnością. Jedni szukają pomocy u specjalisty, drudzy starają się znaleźć nowe, zajmujące hobby. Jak zachować optymizm w staraniach o dziecko? O swoich sposobach opowiadają blogerki.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

O opinię poprosiliśmy blogerki i autorki piszące o niepłodności: Agnieszkę Mans oraz autorki blogów: Nasze Szczęście, Sercem Otulone, Wiewiórkowo i Waiting4.

Jak zachować optymizm w staraniach o dziecko?
Agnieszka Mans

Im dłużej trwa walka o dziecko, tym trudniej zachować optymizm i równowagę wewnętrzną. Pod koniec walki (a trwała ona pięć lat) tak bardzo przestało mnie cieszyć wszystko wokół, że nie myślałam o optymizmie, a raczej o tym jak przetrwać w jednym kawałku ten koszmarny czas. Nie wiem jak zachować optymizm w tej walce, wiem jak w niej nie zwariować.

Mimo smutku staraj się zachować wewnętrzny spokój, módl się lub medytuj, trzymaj się wiary i wizji, że ten ciemny i pusty okres w twoim życiu w końcu się skończy, że wygrasz z niepłodnością.

Wszelkimi sposobami staraj się oderwać myśli od starań o ciążę – czytaj książki, oglądaj seriale, a jeszcze lepiej zrób coś kreatywnego: pisz, maluj, załóż bloga, stwórz swój produkt, zacznij robić to o czym od dawna marzysz, ale odkładasz to na czas „po niepłodności”. Bardzo często czas niepłodności to czas stracony. Ja żałuję, że odkładałam życie na później.

Książkę Agnieszki Mans możesz kupić -> TU

Zobacz także: „Dziewczyna w windzie” – niesamowicie osobisty i poruszający felieton o niepłodności

Jak zachować optymizm w staraniach o dziecko?
Sercem Otulone

Przede wszystkim nigdy nie tracić nadziei. Czasem wydaje się wręcz, że jej już nie ma, ale mimo to warto, gdzieś tam z tyłu głowy, schować chociaż zalążek naszych pragnień i nigdy z nich nie rezygnować.

Kiedy na mojej długiej drodze do macierzyństwa pojawiły się dziewczynki, też czułam się matką. Nie traktowałam swojego statusu jako przysłowiowego zastępstwa, ale byłam mamą „pełną gębą” od początku. Dziś jestem dumna sama z siebie, że dałam radę.

Z bezdzietnej kobiety, stałam się nagle matką dla trójki wspaniałych córek (kolejna przybyła do naszego domu po dwóch latach) i choć nie było na początku różowo, dałam radę. Daliśmy. To chyba mój największy życiowy sukces. Najpierw sama decyzja,  później jej realizacja.

Optymizm jest bardzo ważny w każdej z życiowych ról. Nie należy się go wyrzekać, a już broń Boże rezygnować z niego, nawet jeśli wydaje nam się, że życie wyzbyło go w nas całkowicie.

Blog Sercem Otulone możesz przeczytać -> TU

Zobacz także: Blogerki piszą o niepłodności. Dlaczego dzielą się z innymi swoimi doświadczeniami?

Jak zachować optymizm w staraniach o dziecko?
Waiting4

Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Sama nie wiem, czy jestem jeszcze optymistką, czy po prostu realistką. Jednak wydaje mi się, że trzeba doceniać życie. To co już mamy: kochanego męża, wspaniałych rodziców, najlepszych na świecie przyjaciół. Mamy bliskich, którzy nas kochają i wspierają.

Przeczytałam kiedyś sentencję, że jeśli mając to co mam, nie jestem szczęśliwa, nie będę też, gdy uda mi się zdobyć wszystko, czego mi brakuje. I wydaję mi się, że to prawda. Bo nie doceniając tego, co mamy aktualnie, nie będziemy szczęśliwi jeśli osiągniemy to, czego na dzień dzisiejszy nam brakuje – bo znajdziemy sobie coś innego, czego pragniemy, co byśmy chcieli, a czego nie mamy. Zapomnimy, że osiągnęliśmy już tak wiele i znów myśli skupimy na tym czego nie ma.

Czas ucieka, a minione dni nigdy już nie wrócą. Szkoda byłoby kiedyś obudzić się i mieć poczucie, że nie wykorzystaliśmy życia w pełni. Że minęło nam nie wiadomo kiedy. Pragnę zostać mamą, ale nie chcę codziennie płakać w poduszkę, że nie mogę zajść w ciążę. Już nie…

Cały czas staram się o dziecko i nie poddaje w walce, ale też chcę cieszyć się życiem i dobrem, jakie mnie spotyka. Wydaje mi się, że dzięki temu ten optymizm jakoś się utrzymuje.

Blog Waiting4 możesz przeczytać -> TU

Zobacz także: Czy niepłodność może mieć dobre strony? Odpowiadają blogerki

Jak zachować optymizm w staraniach o dziecko?
Wiewiórkowo

Myślę, że po kilku latach starań, to niemożliwe. Ale jest możliwym zachować optymizm, mimo walki o dziecko.

Jedyną radę jaką mogę dać innym starającym się, to w miarę możliwości starajcie się w trakcie starań o dziecko wyznaczyć sobie również inne, równorzędne cele w życiu (osobistym / zawodowym, itp.) Nie podporządkowujcie całego życia staraniom i leczeniu.

My po kilku latach zostaliśmy dalej tylko ze swoją niepłodnością. Jeśli zrealizuje się Wam ten główny, rodzicielski cel, to inne pewnie upadną, ale tak naprawdę właśnie na tym, nam wszystkim – staraczkom zależy. Jeśli zostaniecie jednak tylko we dwoje, to inne sprawy będą wypełniały Wasze życie i o zachowanie optymizmu zawsze wtedy łatwiej.

Blog Wiewiórkowo możesz przeczytać -> TU

Odpowiedzi na to pytanie nie udzieliła nam Daria z bloga Nasze Szczęście. Widać zatem, że nie każdy ma gotową receptę na zachowanie optymizmu w staraniach o dziecko. Może ten tekst coś zmieni…?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

„Razem łatwiej” – zapraszamy na warsztat dla par!

Przytulona para, która trzyma balon w ksztalcie serca
fot. Pixabay

Staracie się o dziecko i przeszliście wiele trudnych etapów tej drogi? Macie za sobą różne fazy: od pewności, że wkrótce zostaniecie rodzicami, przez wzajemne wsparcie po niepowodzeniach, aż po kłótnie i przerzucanie się odpowiedzialnością? Jeśli mimo tych trudności wciąż pragniecie być razem, przyjdźcie na nasz warsztat „Razem łatwiej”, który pomoże wam wrócić na ścieżkę porozumienia.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W trakcie spotkania porozmawiacie ze specjalistami ALAB, którzy z niepłodnością stykają się na co dzień. Będziecie mieli także okazję dowiedzieć się więcej o badaniach, które wykonujecie podczas swoich zmagań z niepłodnością, i poznacie dostępne możliwości diagnostyki.

Warsztat dla par, który uzdrowi waszą relację

W dalszej części spotkania – dzięki wskazówkom terapeutek Doroty Ostrowskiej-Karwat i Marleny Zasadzkiej-Moskwy – nauczycie się, jak ze sobą rozmawiać, by się wspierać i nie ranić.

Podczas warsztatów:

  • porozmawiacie o swoich potrzebach i uczuciach,
  • dowiecie się, jak słuchać, by się wzajemnie usłyszeć,
  • nauczycie się być dla siebie przyjaciółmi w trudnych chwilach.

Warsztat dla par „Razem łatwiej” będzie też okazją, by wymienić doświadczenia z innymi uczestnikami i poznać naszą redakcję. Dodatkowo otrzymacie od nas prezenty: m.in. zestawy kosmetyków i zniżki na badania. Spotkajmy się 10 marca br. na warszawskim Mokotowie!

Planowany czas trwania warsztatów: 4 godz. Więcej informacji i zapisy: redakcja@chbr.pl; tel.: 660 638 639.

Warsztat dla par zostanie zorganizowany w ramach akcji „Niepłodności nie widać”. Partnerem akcji jest ALAB laboratoria.

Informacje o prowadzących:

Dorota Ostrowska-Karwat

Trenerka rekomendowana przez PTP, psychoterapeutka Gestalt z ponad 10-letnim doświadczeniem. Absolwentka Szkoły Psychoterapeutów i Trenerów Grupowych  w Instytucie Integralnej Psychoterapii Gestalt w Krakowie.

W salach szkoleniowych spędziła kilka tysięcy godzin, prowadząc warsztaty dotyczące rozwoju osobistego: poczucia własnej wartości, bycia sobą i odnajdywania własnej drogi, radzenia sobie ze stresem. W pracy grupowej łączy techniki warsztatowe z coachingiem. W praktyce prywatnej pracuje z ciałem.

Marlena Zasadzka-Moskwa

Psychoterapeutka Gestalt. Prowadzi terapię indywidualną i grupową, konsultacje oraz spotkania poradnicze dla rodziców. Pracuje warsztatowo i wsparciowo z profesjonalistami. Ukończyła szkolenie w Instytucie Integralnej Psychoterapii Gestalt w Krakowie.

W swojej pracy opiera się na zasadach terapii Gestalt: poszerzaniu świadomości siebie w kontakcie ze światem; doświadczaniu bycia tu i teraz, co bardzo sprzyja poszukiwaniu własnego JA; odkrywaniu i przeżywaniu uczuć, od których się odcinamy, odcinając się tym samym od siebie.

„Wierzę, że jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana, a świadomość, uczucia i inni ludzie to zaproszenie w podróż, żeby dojść do siebie” – podkreśla.

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

„Żebyś poroniła, suko”. Obrzydliwy atak na Joannę Koroniewską

Obrzydliwy atak na Joannę Koroniewską
fot. Instagram @joannakoroniewska

Joanna Koroniewska i jej mąż Maciej Dowbor spodziewają się dziecka. Ten z założenia radosny czas oczekiwania uprzykrzył im ostatnio bezczelny i nienawistny wpis internauty.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Joanna i Maciej są już rodzicami ośmioletniej Janiny. Niebawem na świat przyjdzie ich drugie dziecko – aktorka jest już w 9. miesiącu ciąży.

Kilka dni temu Koroniewską spotkała niesamowita przykrość ze strony anonimowego internauty. Ktoś zamieścił na profilu aktorki obraźliwy wpis, w którym życzył śmierci nienarodzonemu dziecku gwiazdy. Żebyś poroniła, suko”, „Żeby twój bękart urodził się martwy” – brzmi treść nienawistnych komentarzy zamieszczonych na Instagramie Joanny.

Obrzydliwy atak na Joannę Koroniewską

fot. Instagram @joannakoroniewska

Zobacz także: Joanna Koroniewska w ciąży

Obrzydliwy atak na Joannę Koroniewską i odpowiedź gwiazdy

Koroniewska zdecydowała się odnieść do wypowiedzi hejtera.

„Skala hejtu i ludzkiej głupoty sięga zenitu – szczyt chamstwa i kompletny rynsztok. Czy można upaść niżej??!!! Jak można zdobyć się na takie komentarze??!! #stophejtom #chamstwonieznagranic #wstyd” – odpisała anonimowemu użytkownikowi Instagrama.

Szokująca sytuacja odbiła się echem wśród celebrytów. Do wpisu odniosła się m.in. ciężarna Edyta Pazura, która poradziła koleżance wykasowanie obraźliwych komentarzy.

Z kolei Tamara Arciuch ujawniła wizerunek kobiety, która w internecie życzyła śmierci jej najmłodszemu dziecku. „Żeby ci bachor zdechł na AIDS. Chodzi o córkę” – napisała hejterka pod jednym ze zdjęć Tamary. „Oto Julia Sara Kowalczyk. Życzy, by nasza mała córeczka umarła na AIDS. Jeśli ktoś coś wie o tej dziewczynie, proszę o informacje. Takiego hejtu nie będę darować nikomu” – napisała Arciuch.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: jastrzabpost.pl, kobieta.wp.pl

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami