Przejdź do treści

Konflikt serologiczny

142.jpg

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu konflikt serologiczny, zwany również konfliktem krwi, często kończył się poważnymi chorobami (np. żółtaczką, anemią), obumarciem płodu, a nawet śmiercią dziecka. Na szczęście dzięki postępowi medycyny, aktualnie nie stanowi on już takiego zagrożenia jak dawniej. Lekarze są w stanie uratować dziecko dotknięte tą chorobą, jednak zgodnie podkreślają, że to profilaktyka jest w tym przypadku najbardziej skuteczna.

Czym właściwie jest konflikt?

Czerwone krwinki posiadają na swojej powierzchni antygeny grup głównych, które określają jaką grupę krwi posiadamy – A, B, AB czy 0. Jednakże jest jeszcze jeden element, który ją różnicuje – antygen D, czyli czynnik Rh. Aż 85% ludzkiej populacji posiada ten antygen, toteż w oznaczeniu ich krwi występuje symbol Rh+, natomiast u pozostałych 15% widnieje Rh-.

Ryzyko wystąpienia konfliktu serologicznego pojawia się wówczas, gdy we krwi przyszłej matki nie stwierdza się obecności antygenu D (Rh-), natomiast u ojca – tak (Rh+). Niemniej jednak, czynnikiem niezbędnym do pojawienia się zagrożenia ujawnienia się konfliktu, jest odziedziczenie przez dziecko czynnika Rh+ po ojcu. Według statystyk dzieje się tak w 60% przypadków.

Czemu to takie niebezpieczne?

Otóż, w tej sytuacji, jeśli krew dziecka (min. 0,2 ml) przedostanie się do krwi matki, jej układ odpornościowy potraktuje płód jako „intruza”. W następstwie tego, zacznie produkować antyciała, mające na celu pozbycie się „zagrożenia” z organizmu.

Warto zauważyć, że w trakcie pierwszej ciąży ryzyko wystąpienia konfliktu jest małe. Wynika to z faktu, że w trakcie ciąży łożysko pełni funkcję ochronną dla płodu. W efekcie, do kontaktu krwi kobiety i jej dziecka dochodzi zazwyczaj dopiero w trakcie porodu lub poronienia. W takim wypadku organizm matki prawdopodobnie nie zdąży wytworzyć przeciwciał, a nawet jeśli – będą one zbyt słabe by zaszkodzić dziecku.

Jak wygląda profilaktyka?

Przede wszystkim, każda kobieta w ciąży powinna zostać skierowana na oznaczenie grupy krwi z czynnikiem Rh już w trakcie pierwszej wizyty u lekarza. W Polsce, jeżeli po porodzie, badanie krwi dziecka wykaże iż posiada ono czynnik Rh o wartości dodatniej, kobieta w ciągu 72 h od porodu otrzymuje zastrzyk immunoglobuliny anty D. Jest to naturalny produkt wytwarzany z krwi, mający na celu zapobieganie powstawaniu w organizmie matki groźnych dla dziecka przeciwciał. Jego działanie opiera się na niszczeniu wszystkich krwinek płodu, które miały szansę dostać się do krwioobiegu kobiety. Skuteczność tej metody szacuje się na 96-98%. Co jest naprawdę istotne, podanie immunoglobuliny w pierwszej ciąży, często ratuje życie kolejnego dziecka.

Marlena Jaszczak

Marlena Jaszczak

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Dwie godziny gadania o seksie. Polecam.

143.jpg

Joanna Keszka wymyśliła Narodowy Programu Zaprzyjaźniania się z Kobiecą Seksualnością. W jego ramach organizuje cykl warsztatów w swoim butiku przy ul. Hożej w Warszawie. Byłam na jednym z nich.

Maleńki sklepik wypełniony erotycznymi gadżetami. Przytulny, co jest nie bez znaczenia, biorąc pod uwagę temat jakim mamy się zajmować. Było nas kilka w różnym wieku i z różnych – jak się okazało – stron Polski. Kobiety bez zahamowań, albo właśnie z nimi. I Joanna Keszka, która o seksie potrafi mówić w taki sposób, jakby to był najbardziej naturalny temat na świecie. Bo w sumie jest. Ale weź powiedz cipka tak zupełnie na luzie. A ona potrafi. I zaśmiać się przy tym tak, że i Tobie od razu chce się śmiać. I czujesz radość, że siedzisz tak sobie w miłym miejscu, z kobietami, które widzisz pierwszy raz w życiu i nie czujesz skrępowania rozmawiając na TE tematy. Po prostu przyjemna sobota.

Ale do rzeczy. Było o mięśniach Kegla, które wyćwiczone ułatwiają poród zapobiegają wysiłkowemu nietrzymaniu moczu oraz opuszczaniu się kobiecych narządów rodnych. A przy tym zwiększają satysfakcję seksualną zarówno kobiet jak i ich partnerów. Cóż, nikogo chyba nie trzeba chyba przekonywać, że warto je ćwiczyć. Było więc o tym jak robić to prawidłowo, jakich błędów nie popełniać. Każda z pań dostała pracę domową – zestaw ćwiczeń na najbliższe tygodnie. „Jeśli nauczysz się zaciskania mięśni dna miednicy, możesz je trenować stojąc w kolejce po kawę, czekając na autobus na przystanku lub porządkując dokumenty w biurze. Zapewniam was, że zyskają na tym i twoje zdrowie i życie seksualne” – przekonywała nas Joanna.

Pomóc w osiągnięciu odpowiednich efektów mogą kulki gejszy. Działają one na dwa sposoby. Po pierwsze, samo utrzymanie kulek w pochwie wymaga od mięśni dna miednicy zaciśnięcia się i uniesienia przedmiotu w górę pochwy – żeby nie wypadł. Tak więc kulki gejszy działają na mięśnie Kegla, nawet jeśli nie wkładamy w to specjalnego wysiłku. Samo ich utrzymanie w środku jest naturalnym obciążeniem dla naszego ciała i mięśni. Po drugie, ćwiczenia wykonywane wtedy, kiedy mamy w środku kulki, są dużo bardziej efektywne niż ta sama gimnastyka bez żadnych ciężarków. Ale dość o kulkach – więcej napisze sama Joanna Keszka do 2 numeru Magazynu „Chcemy Być Rodzicami”.

Dwie godziny minęły jak biczem strzelił, skłonna więc jestem uwierzyć, że zainteresowanie styczniowymi warsztatami n.t kulek gejszy jest tak duże, że Joanna podwoiła liczbę spotkań. A i tak zabrakło miejsc. Na kolejne spotkania: „Szkoła Kochania dla Kobiet” oraz warsztaty dla panów pt. „Jak dopieścić kobietę” podobno zostało jeszcze kilka miejsc. Ale niedługo to się zmieni. Gdy rozniesie się, jakie to fajne spotkania. Dwie godziny mówienia o przyjemnościach – kto nie lubi?

Joanna Rawik

Dlaczego warto zimą jeść zupy i ogórki kiszone

140.jpg

Krótkie dni i długie zimowe wieczory sprawiają, że organizm przełącza się na wolniejszy tryb, regeneruje siły i przygotowuje się do wiosny. O tej porze roku warto zadbać o siebie i nieco zmodyfikować dietę – sięgnąć po produkty bogate w białko i witaminę C, E oraz A.

Zimowa dieta powinna zawierać owoce i warzywa z witaminami C, E i A, które wzmacniają odporność i pobudzają metabolizm. Warto uzupełnić niedobory żelaza i witamin z grupy B. Witamina C, A i E znajduje się w czerwonej papryce, buraki zawierają żelazo, marchew zawiera dużo witaminy A, zaś produkty zbożowe uzupełniają niedobór witaminy B. 

”Kolejnym krokiem w układaniu zimowej diety powinno być zwrócenie uwagi na ciepłe zupy. Nie dość, że dają one możliwość uzupełnienia witamin w organizmie, bo przygotowywane są z warzyw, to jeszcze rozgrzewają nasz organizm. Szczególnie, gdy mamy wyjść na mróz” – mówi dr n. med. Małgorzata Lewitt, dietetyk z Centrum Treningu Osobistego i Dietetyki EGO.

W jadłospisie na najzimniejszą porę roku nie może zabraknąć chudego białka zwierzęcego, znajdującego się w rybach, drobiu, jajkach lub twarogu. Zawierają one także bardzo potrzebne w zimie żelazo. Warto również sięgnąć po kwaśne dania i produkty zawierające bakterie probiotyczne, które wzmacniają odporność.

”Dieta zimowa powinna obfitować w napoje fermentowane oraz w kiszonki, czyli w kapustę kiszoną, ogórki kiszone. Należy sięgnąć po jogurty i kefiry, które zawierają bakterie probiotyczne, naturalne antybiotyki. Cebula i czosnek również mają właściwości naturalnego antybiotyku” – tłumaczy Małgorzata Lewitt.

Dieta bogata w witaminy, chude białko, ciepłe napoje oraz produkty zbożowe, w połączeniu z odpowiednim ciepłym ubiorem powinna skutecznie uchronić przed zimowym przeziębieniem i wspomóc regenerację organizmu.

 

Źródło: Newseria Lifestyle

Joanna Rawik