Przejdź do treści

Kolor czerwony a psychika

O wpływie kolorów na psychikę człowieka mówi się od dawna. Kolory w naszym otoczeniu silnie oddziałują na nas, świadomie lub nieświadomie. Liczne eksperymenty potwierdzają ten fakt i prowadzą do interesujących wniosków. Jedno jest pewne – czerwień jest jedną z barw najsilniej oddziałującą na ludzką psychikę.

Atrakcyjność?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kolor czerwony zwiększa atrakcyjność mężczyzn. Badania dowodzą, że panowie ubrani w ten kolor wydają się płci przeciwnej ludźmi sukcesu, o wyższym statusie społecznym oraz większymi możliwościami zarabiania pieniędzy. Badano zdjęcia przedstawiające kobiety i mężczyzn ubranych w  koszulki o różnych kolorach, a następnie poddano ocenie przez odmienną płeć. Wykazano, że kobiety czuły większy pociąg do mężczyzn w czerwonych koszulkach, nie wykazano zaś analogicznej zależności wśród panów, w których ocenie kolor ubrania nie odgrywał kluczowej roli. Skąd ta zależność? Prawdopodobnie dlatego, że kolor czerwony kojarzy się z elementem insygniów ludzi wpływowych i bogatych.

Agresja?

Wykazano, że kolor czerwony działa stymulująco na ludzką psychikę, ale przy dłuższym przebywaniu w czerwonym pomieszczeniu może skutkować nadmiernym rozdrażnieniem, a nawet skłonnościom do kłótni. Przeprowadzono eksperyment, w którym dwie grupy ludzi umieszczono w różnych pokojach – jednym pomalowanym na czerwono, drugim na niebiesko. Początkowo obie grupy ludzi zachowywały się podobnie, rozmawiając i utrzymując uprzejme relacje. Jednak po pewnym czasie, w czerwonym pomieszczeniu uczestnicy zaczynali być nadmiernie pobudzeni, a nawet agresywni. Wielu uczestników zakończyło wcześniej eksperyment, ponieważ nie mogli wytrzymać w napiętej atmosferze. W pokoju niebieskim reakcje ludzi były odwrotne – po pewnym czasie uczestnicy się wyciszali, ze spokojem czekali na koniec badania. Ponadto nikt nie poprosił o wcześniejsze zakończenie eksperymentu. Badanie wykazało pobudzający charakter koloru czerwonego oraz pokazało jak silny wpływ na nasze samopoczucie ma kolor pomieszczeń, w których przebywamy.

Mobilizacja?

Badania dowodzą, że kolor czerwony stymuluje mięśnie, ponieważ jest postrzegany jako sygnał zagrożenia. Przeprowadzono eksperyment, w którym grupa studentów miała za zadanie ścisnąć uchwyt na komendę ‘squeeze’ pojawiającą się na monitorze. Komendę wyświetlano na szarym, niebieskim i czerwonym tle. Wykazano, że podczas wyświetlania komendy na czerwonym tle, uścisk był dużo silniejszy niż w przypadku pozostałych kolorów.  Eksperyment potwierdził mobilizujący wpływ koloru czerwonego na mięśnie.

A może demobilizacja?

Według innych badań kolor czerwony obniża naszą zdolność motoryczną i umysłową. Wykazano, że sportowcy, których przeciwnicy byli ubrani w czerwone stroje osiągali gorsze wyniki niż zazwyczaj. Ponadto studenci, którzy byli poddani działaniu koloru czerwonego przed rozwiązywaniem testu, gorzej sobie radzili podczas odpowiadania na pytania niż pozostali studenci. Dowiedziono w ten sposób, że kolor czerwony zużywa dodatkowe pokłady energii, przez co powoduje wyczerpanie umysłowe i fizyczne po ekspozycji na kolor czerwony.

 

Źródła m.in. mamwiedze.pl, biotechnologia.pl 

 

 

Katarzyna Wielgus

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Kobieta poroniła w szpitalu, czekając na pomoc. Sprawę bada prokuratura

Lekarz
fot. Pixabay

Mieszkanka Gdyni zgłosiła się do szpitala po pomoc, gdy w czwartym miesiącu ciąży zaczęły odchodzić jej wody płodowe. Mimo stanu, który zagrażał jej zdrowiu, żaden z lekarzy nie zechciał udzielić jej natychmiastowej pomocy. Dziecka nie udało się uratować.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Sytuację, która miała miejsce na początku stycznia w szpitalu na gdyńskim Redłowie, nagłośniły Radio Gdańsk i lokalny oddział dziennika Fakt. Zgodnie z ich informacjami, Miłosława Wasilewska wraz z mężem przyjechała do szpitala wkrótce po pierwszych skurczach macicy. Pacjentką nie zajęto się jednak od razu. W rejestracji poinformowano młodych małżonków, że muszą oczekiwać na swoją kolej.

Gdy kobieta zaczęła krzyczeć i płakać, jej mąż postanowił poinformować o sprawie media. Wówczas – po upływie 2 godzin – miał znaleźć się lekarz, który przyjął p. Miłosławę. Nie był to jednak ginekolog, a… pediatra.

„Żona nie dostała nawet tabletek na uspokojenie”

Wykonane tego dnia USG wykazało, że dziecko wciąż żyje. Rodzice zdecydowali, że chcą spróbować je uratować. Jednak podczas kolejnego badania, które odbyło się dzień później o godz. 11.00, przyszły tragiczne wiadomości: prawdopodobnie doszło do poronienia. Na potwierdzenie tej informacji małżeństwo musiało jednak poczekać kolejne 4 godziny.

– Żona, która załamała się psychiczne, nie dostała w szpitalu nawet tabletek na uspokojenie – mówił Paweł Wasilewski, mąż p. Miłosławy, w rozmowie z Faktem.

Jak twierdzi, sytuacja, w której się znaleźli się, była niedopuszczalna.

– Ryzykowali życie nie tylko naszego dziecka, ale też mojej żony. Uważam, że to wina organizacji szpitala i przede wszystkim braku odpowiedniej liczby lekarzy – dodał, podkreślając jednocześnie, że złożył już w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.

Sprawę poronienia zbada też Rzecznik Praw Pacjenta

W ubiegłym tygodniu Rzecznik Praw Pacjenta zdecydował, by wszcząć postępowanie z urzędu, które ma wyjaśnić, czy w gdyńskim szpitalu doszło do naruszenia praw pacjenta. Te określa art. 8 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, zgodnie z którym „pacjent ma prawo do świadczeń zdrowotnych udzielanych z należytą starannością przez podmioty udzielające świadczeń zdrowotnych w warunkach odpowiadających określonym w odrębnych przepisach wymaganiom fachowym i sanitarnym. Przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych osoby wykonujące zawód medyczny kierują się zasadami etyki zawodowej określonymi przez właściwe samorządy zawodów medycznych”.

Rzecznik Praw Pacjenta skierował już do szpitala pismo z prośbą o przekazanie dokumentacji medycznej. Wcześniej w tej samej sprawie zgłosiła się prokuratura, która rozpoczęła śledztwo w sprawie narażenia pacjenta na bezpośrednie ryzyko utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jeżeli te podejrzenia się potwierdzą, przedstawicielom szpitala może grozić do 5 lat więzienia.

Źródło: radiogdansk.pl, radioszczecin.pl, fakt.pl

Przeczytaj także: Radni nie zgodzili się na finansowanie in vitro w Gdyni

 

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Poronienie w gdyńskim szpitalu nie było winą lekarzy? Jest opinia pomorskiego konsultanta ds. ginekologii

Kobieta na łóżku szpitalnym

Podczas udzielania pomocy pacjentce, która poroniła w Szpitalu im. PCK w Gdyni-Redłowie, nie doszło do nieprawidłowości – wynika z kontroli przeprowadzonej przez wojewódzkiego konsultanta ds. ginekologii i położnictwa. Równolegle sprawę badają gdyńska prokuratura i Rzecznik Praw Pacjenta.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przypomnijmy, że sprawa dotyczy sytuacji, która na początku stycznia br. miała miejsce szpitalu na gdyńskim Redłowie. Zgłosiła się tam wówczas pacjentka w czwartym miesiącu ciąży, której zaczęły odchodzić wody płodowe. Jak relacjonował jej mąż, lekarze nie zajęli się nią jednak od razu – na ich pomoc musiała czekać aż dwie godziny. Mimo podjętej interwencji doszło do poronienia.  

– Ryzykowali życie nie tylko naszego dziecka, ale też mojej żony. Uważam, że to wina organizacji szpitala i przede wszystkim braku odpowiedniej liczby lekarzy – mówił Paweł Wasilewski, mąż pacjentki, który postanowił poinformować o tej sprawie media. Złożył tez zawiadomienie do prokuratury.

Poronienie w Gdyni-Redłowie nie wynikało z zaniedbań lekarzy?

W związku z podejrzeniem, że w szpitalu w Gdyni-Redłowie doszło do nieprawidłowości, kontrolę w placówce przeprowadził wojewódzki konsultant ds. ginekologii i położnictwa. Nie stwierdził jednak błędów w opiece nad p. Miłosławą Wasilewską.

–  W opinii konsultanta zachowanie lekarzy nie miało wpływu na to, że pani Miłosława poroniła – wyjaśnił lekarz wojewódzki Jerzy Karpiński.

Podkreślił jednak, że konsultant nie miał możliwości zweryfikowania, czy pacjentka rzeczywiście oczekiwała na pomoc gdyńskich lekarzy tak długo, jak twierdzi jej mąż.

– Z zapewnień lekarzy wynika, że czas oczekiwania był zdecydowanie krótszy. Czy tak było rzeczywiście, wyjaśni prokuratura, między innymi na podstawie nagrań monitoringu – zaznaczył Karpiński w rozmowie z Radiem Gdańsk.

Prokuratura ma zbadać podczas śledztwa, czy w szpitalu im. PCK doszło do narażenia pacjenta na bezpośrednie ryzyko utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Sprawą poronienia w Gdyni-Redłowie zajmuje się tez Rzecznik Praw Pacjenta.

Źródło: dziennikbaltycki.pl, radiogdansk.pl, fakt.pl

Polecamy też: Kontrowersje wokół kandydatury prof. Chazana na konsultanta ds. położnictwa. „To naplucie pacjentkom w twarz”

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Urodził im się chłopiec, do karmienia przyniesiono dziewczynkę. W szpitalu pomylono noworodki

Nóżki niemowlęcia
Fot. Fotolia

Narodziny wyczekiwanego dziecka to dla rodziny wielka radość. W przypadku pary z Lublina szczęście to przykrył jednak cień fatalnej pomyłki, której dokonano w lubelskim szpitalu. Po porodzie rodzice usłyszeli od lekarzy, że mają synka, tymczasem do karmienia przyniesiono im… dziewczynkę.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dziecko pacjentki, która zgłosiła się do Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie, przyszło na świat poprzez cesarskie cięcie. Płeć miała być dla rodziców niespodzianką, dlatego nie zdecydowali się określić jej wcześniej w badaniu USG. Wkrótce po porodzie personel medyczny poinformował kobietę i jej męża, że urodził im się chłopczyk. Na karmienie przyniesiono im jednak dziewczynkę. Na ręku dziecka widniały dane chłopca o ich nazwisku.

– Dziewczynka miała na rączce identyfikator, z którego wynikało, że jest chłopcem. Proszę sobie wyobrazić reakcję rodziców, którzy przed porodem nie chcieli znać płci dziecka. Jak mogło dojść do czegoś takiego? Cała nasza rodzina jest zszokowana i rozbita – mówiła kuzynka pary, która zdecydowała się poinformować o tej sprawie media.

Jak to możliwe, ze w szpitalu pomylono noworodki? Szpital nie chce komentować sprawy

Agnieszka Kais, wiceprzewodnicząca Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Lublinie, przyznała, że w ciągu 30 lat pracy nie spotkała się z sytuacją, by w szpitalu pomylono noworodki. Takim sytuacjom zapobiega się, zakładając dziecku – jeszcze na sali porodowej – przynajmniej jeden pasek z podstawowymi danymi. Dodatkowo (np. na drugiej kończynie) umieszcza się identyfikator zawierający pełne informacje o niemowlęciu. Ponadto standardy opieki okołoporodowej wymagają, by rodziców poinformować o płci dziecka. Jak widać, powyższe reguły nie zawsze się sprawdzają.

Władze placówki nie chcą komentować zajścia, ale zapewniają, że będą wyjaśniać sprawę. W ramach rekompensaty matce dziecka zaproponowano przeniesienie na inną salę, zapewniającą wyższy komfort.

Źródło: dziennikwschodni.pl, radiozet.pl

Polecamy również: Sukces programu in vitro w Łodzi. Wyniki przekroczyły oczekiwania

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Specjalistki InviMed podpowiedzą, jak zadbać o siebie i dziecko w czasie ciąży

Kobieta w ciąży /Ilustracja do tekstu: InviMed zorganizuje warsztaty dla kobiet

Z okazji nadchodzącego Dnia Kobiet poznańska klinika leczenia niepłodności InviMed zaprasza przyszłe mamy na bezpłatne warsztaty. Podczas spotkania, które odbędzie się 7 marca, specjalistki podpowiedzą, jak zadbać o siebie w czasie ciąży.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Warsztaty dla kobiet w ciąży zostaną podzielone na dwie części: „Ciało i pielęgnacja” oraz „Żywienie i dieta”. Uczestniczki dowiedzą się m.in.:

  • jakie fizjologiczne zmiany zachodzą w ciele w czasie ciąży i jak sobie z nimi radzić,
  • jak pielęgnować ciało w ciąży i po urodzeniu dziecka,
  • jakich składników kosmetycznych i zabiegów należy unikać w ciąży,
  • jakie zabiegi polecane są dla kobiet w ciąży i kiedy je wykonywać,
  • jaka jest rola psychoprofilaktyki ciąży i porodu,
  • jak zadbać o prawidłowe odżywianie w czasie ciąży,
  • ile tak naprawdę powinna jeść przyszła mama,
  • jakie produkty wybierać w ciąży, aby zadbać o dobre samopoczucie zarówno swoje jak dziecka,
  • których produktów spożywczych należy unikać i dlaczego,
  • jakie składniki pokarmowe w diecie przyszłej mamy są szczególnie istotne.

Spotkanie odbędzie się 7 marca 2018 r. (godz.: 18.30-20.30) w klinice leczenia niepłodności InviMed przy ul. Strzeleckiej 49 w Poznaniu. Poprowadzą je: Natalia Skupińska, położna i kosmetolog (InviMed Poznań), oraz Agata Juruć, dietetyk i psycholog (InviMed Poznań).

Udział w warsztatach jest bezpłatny. Dodatkowo każda uczestniczka otrzyma kupon rabatowy na zabiegi w spa, którego usługi adresowane są również do kobiet w ciąży i karmiących piersią.

Liczba miejsc jest ograniczona. Osoby zainteresowane uczestnictwem proszone są o mailową rezerwację: agata.juruc@invimed.pl.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.