Przejdź do treści

Kolejne miasta NIE będą wspierać in vitro? Lista się wydłuża

In vitro finansowane przez miasta? Niekoniecznie

Miejskie programy wspierające finansowanie in vitro są dla mnóstwa par ratunkiem w walce o ciążę. W wielu ośrodkach udaje się wdrożyć tego typu programy w życie. Jak się jednak okazuje, są miejsca, gdzie nie da się przeskoczyć niektórych barier.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zderzenie z murem

Miastem, które boryka się z wielką niewiadomą dotyczącą in vitro, jest między innymi Bydgoszcz. Okazuje się, że projekt refundacji tejże procedury utknął w Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Jest to jednostka podlegająca ministerstwu zdrowia, a ich opinia jest niezbędna by w ogóle uwzględniać projekt w budżecie na nadchodzący rok. AOTMiT miało dwa miesiące na decyzję. Krótko przez terminem okazało się, że projekt nie będzie zaopiniowany z powodów formalnych. Chodzi o podpis, który pojawił się pod dokumentem. Pod wnioskiem był bowiem podpisany przewodniczący bydgoskiej rady miasta, a nie prezydent lub jego przedstawiciel, których to Agencja podpisów wymaga. Bydgoszcz nie zgadza się z taką wykładnią. Pojawiają się opinie, że jest to „działanie czysto polityczne”, o czym donosi „Wyborcza”.

Wsparcia dla procedury in vitro nie będzie na razie także w Gorzowie. Władze miasta podjęły już taką decyzję, a jako główny powód podają kwestie finansowe. – Ten projekt jest bardzo drogi i nie mamy w budżecie miasta takich środków. Ustaliliśmy, że takie zabiegi mogą kosztować nawet 12 tys. zł na jedną osobę. W moim odczuciu nie jest to fair z pozostałymi  – powiedział Radosław Sujak, wiceprezydent Gorzowa, którego słowa przytacza „Gorzowianin.com”.

Na jeszcze innym etapie utknęła zaś propozycja dofinansowania zabiegów w Łowiczu. Pod koniec września 2016 działacze Nowoczesnej złożyli wniosek w ramach budżetu obywatelskiego. Nie trafi on jednak pod głosowanie, bowiem „nie spełnia kryteriów”, jak donosi „lowicz24.eu”. Zdaniem lokalnych działaczy Nowoczesnej problem niepłodności może dotyczyć blisko 300 łowiczan.

Pod koniec października projekt dofinansowania procedury in vitro odrzucili także politycy Prawa i Sprawiedliwości w Tychach. Miał on objąć nawet 80 par, a pomoc miałaby wynosić co najmniej 5 tys. złotych na każdą z nich. Radni niezgadzający się z projektem argumentowali, że: „projekt w sprawie dofinansowania in vitro jest niepotrzebny, ma charakter ideologiczny, nie zabezpiecza ochrony życia poczętego” – czytamy w katowickim wydaniu „Wyborczej”.

Utknął również, teoretycznie z powodów formalnych, projekt In vitro dla Warszawy zainicjowany przez Partię Razem. Pełnomocnik komitetu z Razem, Mateusz Olechowski mówił nam (tutaj), że blokowanie projektu wynika z osobistych przekonań Prezydent Hanny Gronkiewicz – Waltz.

Inny punkt widzenia

Z listy miast wspierających procedurę in vitro odpadają kolejne pozycje. Z drugiej jednak strony, pisaliśmy w naszym portalu o najnowszych doniesieniach z Gdańska. Ruszyły tam prace specjalnego zespołu, który ma opracować program wsparcia par w walce z niepłodnością właśnie omawianą tu metodą. Dodatkowo, ma pojawić się tam niezwykle ważne wsparcie psychologiczne.

Miastem, w którym tego typu program z powodzeniem funkcjonuje, jest między innymi Częstochowa. Było to pierwsze miasto, gdzie inicjatywa wsparcia in vitro weszła w życie, a limit na dopłaty wyczerpał się w ciągu godziny – tylu było chętnych. Podobną pomoc oferuje także Łódź.

Mapa Polski jest w tej kwestii bardzo podzielona. Niestety często jest to związane z podziałami politycznymi, formalnościami i kwestiami, które dla konkretnej pary zmagającej się z niepłodnością, nie powinny mieć de facto znaczenia. Znacznie wpływają jednak na ich życie osobiste i nieraz całą wizję przyszłości.

Źródła: „Wyborcza”„Gorzowianin.com” / „lowicz24.eu”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Mieszkańcy Krakowa chcą dofinansowania do in vitro

mieszkańcy Krakowa za dofinansowaniem do in vitro

Aż 67 proc. mieszkańców Krakowa opowiada się za dofinansowaniem do in vitro z gminnego budżetu – dowiadujemy się z sondażu firmy Kantar Millward Brown.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Sondaż w sprawie refundacji zapłodnienia pozaustrojowego został przeprowadzony na zamówienie „Gazety Wyborczej” i Radia TOK FM.

W badaniu tym kompleksowo sprawdzono przekonania i odczucia mieszkańców różnych miast Polski w sprawach inwestycji, bezpieczeństwa, atrakcyjności miasta.

Zobacz także: Kontrowersyjna książka przeciwników zapłodnienia pozaustrojowego

Mieszkańcy Krakowa chcą dofinansowania do in vitro

Ankieterzy sprawdzili też, czego mieszkańcy oczekują od władz samorządowych. Próbowali dowiedzieć się m.in., czy władze miasta powinny finansować z własnych budżetów zabiegi in vitro.

Okazało się, że najniższe poparcie dla pomysłu refundacji zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego było wśród najmłodszych ankietowanych.

Zobacz także: Inicjatywa „In vitro dla krakowian” zdobyła cztery tysiące podpisów

„In vitro dla Krakowian”

W ostatnich dniach pisaliśmy, że pod obywatelskim projektem pt. „In vitro dla krakowian” zebrano ponad cztery tys. podpisów. Dzięki temu radni będą mieli obowiązek zająć się tematem refundacji zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego w swoim mieście.

Wcześniej, na początku tego roku radni odrzucili w głosowaniu uchwałę w tej sprawie.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Wyborcza Kraków, Onet

 

Jak uważasz?

Czy samorządy powinny finansować metodę in vitro?

Tak, niepłodni też są płatnikami miejskich podatków.
Nie, osoby starające się o dziecko powinny same sobie finansować ten zabieg.
Nie, powinno być to finansowanie z budżetu państwa.

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Program in vitro w Chojnicach nie wystartuje zgodnie z planem. Czy wystartuje w ogóle?

opóźnienia programu in vitro w Chojnicach
fot. Pixabay

Wiadomo już, że miejski program in vitro w Chojnicach nie wystartuje w styczniu – jak zakładano na początku. Nie wiadomo, czy wystartuje ogóle. Istnieje ryzyko, że wojewoda uchyli uchwałę podjętą przez radę miejską.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

8 marca tego roku burmistrz Chojnic Arseniusz Finster ogłosił pomysł dofinansowania zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego dla swoich mieszkańców. Kilka miesięcy później, w czerwcu został powołany specjalny zespół, którego celem było opracowanie m.in. programu in vitro i naprotechnologii. Ostatnie spotkanie zespołu odbyło się 6 września, wtedy też metodę in vitro objaśniał dr Marek Szymański.

Jak przyznał sam burmistrz Finster, niektóre tematy, a wśród nich również pomysł dofinansowania in vitro, „trafiły do zamrażalki”.

Zobacz także: Program dofinansowania in vitro w Chojnicach utknął w martwym punkcie

Zespołowi zajmującemu się opracowaniem programem in vitro przewodniczy zastępca burmistrza, Edward Pietrzyk. Jak dowiedział się portal chojnice24, jeszcze w tym tygodniu ma się odbyć kolejne spotkanie z dr Szymańskim.

– Doktor jest bardzo zawalony pracą, dlatego ta konsultacja troszeczkę się przeciąga. On dzwoni, przeprasza… Być może w czwartek lub piątek uda się zwołać posiedzenie zespołu – tłumaczył Pietrzyk w rozmowie z portalem.

Miasto chciało przeznaczyć na program 200 tys. zł. Z dofinansowania miałoby skorzystać 26 par z Chojnic.  Według początkowego założenia, program miał być gotowy pod koniec wakacji. Następnie miał trafić do opiniowania przez zewnętrzne gremium i zostać przyjęty uchwałą najpóźniej w listopadzie. W styczniu pary miały już zacząć leczenie w przychodniach. Tych jednak też nie wybrano

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: chojnice24

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

PO i Nowoczesna chcą dofinansowania in vitro w Kaliszu

dofinansowanie in vitro w Kaliszu
Miasto chce przeznaczyć na dofinansowanie in vitro 35 tys. zł rocznie / fot. Pixabay

Radni Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej z Kalisza przygotowali projekt uchwały dotyczący dofinansowania leczenia niepłodności metodą in vitro. W poniedziałek radny Dariusz Grodziński oficjalnie złożył dokument w kancelarii miasta.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Według założenia kaliski program ma potrwać do 2017 do 2019 roku. Dofinansowanie w kwocie 5 tys. zł obejmowałoby maksymalnie trzy próby. Miasto chce rocznie przeznaczyć na ten cel 35 tys. zł.

Dofinansowanie in vitro w Kaliszu

Autorem programu jest prof. dr hab. n.med. Wiesław Szymański z Collegium Medicum UMK w Bydgoszczy i członkowie Stowarzyszenia na rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji „Nasz Bocian”.

Według szacunków w Kaliszu problem niepłodności może dotyczyć nawet 3,5 tys. par. Rocznie w tym mieście do zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego kwalifikuje się 70 z nich.

Zobacz także: Ile kosztuje in vitro w Polsce?

Prezydent przeciwny inicjatywie

Prezydent Kalisza Grzegorz Sapiński jest jednak przeciwny finansowaniu in vitro z kasy miasta. Jego zdaniem finansowanie powinno się odbywać na poziomie rządu, a nie samorządów.

O tym, czy w Kaliszu będzie refundacja zdecydują jednak radni. Przewodniczący Rady Miejskiej Andrzej Plichta ma teraz trzy miesiące na skierowanie projektu pod obrady.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Radio Centrum, Fakty Kaliskie, Nasze Miasto Kalisz

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Radni nie zgodzili się na finansowanie in vitro w Gdyni

nie będzie dofinansowania in vitro w Gdyni
fot. Pixabay

Gdynia pozostanie bez dofinansowania in vitro. Podczas środowej sesji Rada Miasta ponownie odrzuciła obywatelski projekt dotyczący refundacji zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Gdyński projekt zakładał dofinansowanie tylko do pierwszego zabiegu. Jak przekonywała podczas sesji Rady Miasta jedna z inicjatorek uchwały, Maja Augustynek, program byłby ogromną szansą dla 160 gdyńskich par, które nie mają szans na posiadanie potomstwa w inny sposób. Zauważyła, że taką inicjatywę popiera 68 proc. Polaków oraz podobna liczba mieszkańców Gdyni.

Projektu bronił również radny z klubu Platformy Obywatelskiej Ireneusz Bekisz. Zaznaczył, że nie każdy może z własnej kieszeni opłacić kosztowne zabiegi, dlatego taką możliwość powinni mieć uboższy gdynianie.

Zobacz także: Mieszkańcy Gdyni chcą dofinansowania in vitro

Nie będzie dofinansowania in vitro w Gdyni

Za projektem opowiedzieli się radni Platformy Obywatelskiej (PO), przeciwko głosowali członkowie Prawa i Sprawiedliwości (PiS) oraz radni Samorządności. In vitro powinno być finansowane przez rząd, a nie samorząd – uzasadniła Maja Wagner, radna kluby Samorządności.

To już druga porażka miejskiego programu in vitro w Gdyni. W sierpniu tego roku głosami radnych PiS i Samorządności prezydenta miasta Wojciecha Szczurka zdjęto z porządku obrad obywatelski projekt przygotowany przez gdynian.

Po dwóch miesiącach naniesiono wymagane poprawki, aby projekt mógł być ponownie procedowany. Po raz kolejny trzeba było zebrać podpisy i tylko w ciągu dwóch godzin udało się ich zebrać 700 (zgodnie z regulaminem wystarczyłoby 500).

Pomysłodawcy inicjatywy są zaskoczeni odrzuceniem projektu. Teraz czekają na nowe wybory samorządowe, które mogą okazać się szansą na jego przywrócenie.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Dziennik Bałtycki, Gazeta Wyborcza

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.