Przejdź do treści

Kobiety w ciąży „doszkalają się” za pomocą Internetu

412.jpg

Kobiety w ciąży korzystają z Internetu, by szukać odpowiedzi na swoje pytania medyczne częściej, niż by chciały, twierdzą naukowcy z Penn State.

„Okazało się, że przyszłe matki są zaniepokojone faktem, iż ich pierwsza wizyta prenatalna miała miejsce dopiero po 8. tygodniu ciąży”, powiedziała Jennifer L. Kraschnewski, profesor medycyny i nauk zdrowia publicznego na Penn State College of Medicine. „Te kobiety przyznają, że używały wyszukiwarek internetowych, ponieważ już na samym początku ciąży, przed pierwszą wizytą u lekarza, trapiło je wiele pytań, na które nie znały odpowiedzi.”

Niestety, po pierwszej wizycie  u ginekologa, wiele z nich wciąż korzysta z Internetu, aby znaleźć odpowiedzi na kolejne pytania, gdyż czują, że literatura, którą polecił im lekarz w gabinecie, nie jest wystarczająca.

Naukowcy są zdania, że mimo szybkiego rozwoju technologii, struktury opieki prenatalnej w USA w ciągu ostatniego stulecia niewiele się zmieniły.

Prof. Kraschnewski wraz ze współpracownikami postanowili zebrać brakujące informacje w celu opracowania aplikacji na smartfona dla kobiet spodziewających się dziecka.

 

Badanie

Naukowcy przeprowadzili cztery spotkania fokusowe, na których w sumie pojawiło się 17 kobiet w ciąży, spośród których wszystkie były pełnoletnie i posiadały smartfona. Większość badanych zgodziło się, że struktura wizyt prenatalnych nie jest dostosowana do ich indywidualnych potrzeb, więc zwróciły się do technologii, by uzupełnić swoje braki w wiedzy. Jednakże kobiety nie są zadowolone ze szczegółowości i wiarygodności informacji dostępnych w Internecie.  

Wiele przyszłych matek uznało, że broszury i ulotki, które otrzymały od swoich lekarzy, są przestarzałe w swojej treści i formie. Badane wolałyby poszerzać swoją wiedzę poprzez oglądanie filmów, korzystanie z mediów społecznościowych, aplikacji i stron internetowych.

 

Źródło: http://www.medicalnewstoday.com

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Arsen w niemowlęcych paznokciach

413.jpg

Badanie Dartmouth College wykazuje, że paznokcie dziecięce są niezawodnym źródłem informacji na temat tego, czy jako płód dziecko było narażone na ekspozycję na arsen.

Coraz więcej dowodów wskazuje na to, że narażenie na ekspozycję arsenu w okresie płodowym i wczesnym życiu, może mieć szkodliwy wpływ na dzieci.

Paznokcie u stóp u płodu zaczynają się rozwijać w pierwszym trymestrze ciąży, co czyni z nich dokładny pomiar ekspozycji na arsen w trakcie trwania całej ciąży.

Ale w próbce 170 par matka-niemowlę z New Hampshire, naukowcy ustalili, że płód był wystawiony na stosunkowo niskie stężenie arsenu w macicy. Jako biomarker, stosując spektrometr mas z jonizacją w plazmie sprzężonej indukcyjnie (ICP-MS).

Wyniki pokazują, że podwojenie ilości arsenu w paznokciu matki po porodzie, oznaczało 54%-owy wzrost ilości arsenu w próbce paznokcia dziecka, w porównaniu do 20% wzrostu przy podwojeniu ilości arsenu w próbce moczu matki. Ponadto, podwojenie ilości arsenu w paznokciu i moczu matki, wiązało się z 68%-owym wzrostem stężenia arsenu w paznokciu niemowlęcia.

„W życiu płodowym ekspozycja na arsen występuje poprzez picie wody i źródła żywieniowe matki, a niemowlęce paznokcie u stóp wydają się być solidnym biomarkerem do oceny narażenia na arsen w krytycznym okresie ciąży”, mówi prof. Margaret Karagas.

 

Źródło: http://www.medicalnewstoday.com

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Naczelna Rada Lekarska krytykuje projekt ustawy o niepłodności

411.jpg

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej skrytykowało ministerialny projekt ustawy o leczeniu niepłodności za to, że projektowane przepisy nie mówią o liczbie tworzonych i implantowanych zarodków, zrównują procedury przechowywania zarodków z tymi dotyczącymi komórek rozrodczych, oraz pozwalają na testowanie zarodków.

Prezydium NRL oświadczyło, że aktualne pozostaje stanowisko samorządu medyków z 18 września 2009 r. ws. proponowanych regulacji prawnych dotyczących niektórych problemów bioetycznych występujących w nowoczesnej medycynie.

W powyższym stanowisku Rada dostrzegła potrzebę przygotowania prawnych regulacji umożliwiających ratyfikowanie podpisanej przez rząd Konwencji z dnia 4 kwietnia 1997 r. o ochronie praw człowieka i godności istoty ludzkiej wobec zastosowań biologii i medycyny oraz dostosowujących polskie przepisy do wymagań dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 31 marca 2004 r. nr 2004/23/WE w sprawie ustalenia norm jakości i bezpiecznego oddawania, pobierania, testowania, przetwarzania, konserwowania, przechowywania i dystrybucji tkanek i komórek ludzkich i dyrektyw wykonawczych.

Zgodnie z ww. stanowiskiem NRL stwierdza, że „wobec ponad dwudziestoletniej praktyki stosowania w Polsce procedur z zakresu prokreacji medycznie wspomaganej, a w szczególności zapłodnienia pozaustrojowego i narastającej liczby problemów natury etyczno-prawnej związanych z tą dziedziną medycyny, należy określić ramy prawne dopuszczalności tych procedur, z jednoczesnym zapewnieniem odpowiedniej opieki medycznej parom cierpiącym z powodu niepłodności z jednej, a szczególnej ochrony życia dzieci poczętych z drugiej strony”.

W tym zakresie Rada opowiedziała się za przyjęciem dopuszczalności stosowania procedur zapłodnienia pozaustrojowego jako metody postępowania medycznego w przypadku niepłodności, z jednoczesnym przyjęciem ograniczeń chroniących życie, integralność i godność powołanego do życia embrionu ludzkiego.

Rada stoi na stanowisku, że, „wzorem regulacji obowiązujących już w wielu innych państwach świata, (…) niedopuszczalne powinny być wszelkie nieterapeutyczne ingerencje w genom ludzki, klonowanie, tworzenie tzw. chimer oraz hybryd, prowadzenie eksperymentów badawczych na embrionach, tworzenie tzw. zarodków nadliczbowych, przedimplantacyjna selekcja zarodków oraz implantowanie zarodków kobietom w wieku poprokreacyjnym”.

W swoim stanowisku Rada wskazała również, że pożądane jest powołanie instytucji nadzorującej prowadzenie działalności w zakresie zapłodnienia pozaustrojowego oraz zbudowanie systemu certyfikowania podmiotów do tego uprawnionych.

Źródło: mp.pl

Joanna Rawik