Przejdź do treści

Kobieta urodziła dzieci po przeszczepie jajnika

36-letnia Australijka Vali Creus, zachorowała na raka jajnika w wieku 19 lat. Nie okazało się to jednak przeszkodą do zajścia w ciążę.

Po zdiagnozowaniu choroby, lekarze postanowili usunąć narządy, z tym, że jeden z nich zamrozili. Po trzech latach wszczepiono go powrotem. Dzisiaj, 14 miesięcy później, Vali i jej mąż, Dean mogą cieszyć się rodzicielstwem. Na świat przyszły ich córeczki, Alexis i Kaia. Wiadomo, że kobieta nie urodzi więcej dzieci, ale jest szczęśliwa i wdzięczna lekarzom. – To niesamowite, moje życie się całkowicie się zmieniło – powiedziała w rozmowie z news.com.au.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Poród przebiegł za pomocą cesarskiego cięcia, dzięki czemu odkryto nowotwór i go wycięto. Creus jest zatem w pełni zdrowa. – Bez moich córek mogłabym pozostać w nieświadomości, że rak się we mnie rozwija – stwierdziła

Dr Kate Stern, zajmująca się mamą bliźniaczek, stwierdziła, że procedura jaką przeprowadzono w jej przypadku, może pomóc również innym kobietom w zajściu w ciążę. Według news.com.au, naukowcy z Royal Women’s Hospital pracują nad metodami, które rzeczywiście doprowadzą do sytuacji, kiedy każda kobieta, nawet dotknięta nowotworem, będzie mogła zostać matką.  Przeszczep tkanki, potencjalnie zajętej przez niszczące komórki niesie spore ryzyko, dlatego podejmuje się próby rozwijania jajeczek w laboratorium. – Chore będą rodzić dzieci i to już nie teoria, ale rzeczywistość – przekonuje Stern. 

Fox News, opr. Karolina Błaszkiewicz

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Jak wykonać test ciążowy? Praktyczny poradnik

jak wykonać test ciążowy
fot. Pixabay

Zdecydowałaś już, który test ciążowy jest najodpowiedniejszy dla ciebie. Teraz czas na wykonanie domowego badania. Przeczytaj, jak wykonać test ciążowy, żeby uzyskać jak najdokładniejszy wynik.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jest kilka rodzajów testów ciążowych. W aptece możesz kupić test paskowy, strumieniowy, czy test płytkowy. Najdokładniejsze są jednak laboratoryjne testy krwi, ponieważ pozwalają w 100 proc. wykryć ciążę już tydzień po zapłodnieniu. Inną kategorią są również laboratoryjne testy moczu, które wykrywają ciążę po ok. 10 dniach od zapłodnienia.

Zobacz także: Rodzaje testów ciążowych. Który z nich wybrać?

Jak wykonać test ciążowy? Test paskowy

Jeżeli test ma być wykonany przed terminem spodziewanej miesiączki, najlepiej wykonać go zaraz po przebudzeniu. W innych okolicznościach czas wykonania badania nie ma dużego znaczenia.

Pierwszym krokiem jest zebranie moczu do pojemnika- powinno się pominąć kilka pierwszych kropel. Następnie końcówkę testu należy zanurzyć w moczu.

Wynik pojawia się już po ok. 40 sekundach, jednak najlepiej odczytać go po 5 minutach. Jedna kreska widoczna na teście oznacza brak ciąży, dwie kreski wskazują na ciążę. Gdy na ekranie nie pojawi się żadna kreska, oznacza to błędny wynik.

Jak wykonać test ciążowy? Test strumieniowy

Działa podobnie jak test paskowy, można go bowiem zanurzyć w pojemniku z moczem. Inną opcją jest umieszczenie testu pod strumieniem moczu.

Test należy wyjąć z opakowania i zdjąć z niego nakładkę w taki sposób, aby nie dotykać palcami paska absorpcyjnego. Po pominięciu pierwszych kropel, test umieszcza się pod strumieniem moczu na ok. 5 sekund. Następnie należy z powrotem nałożyć nakładkę na pasek absorpcyjny.

Po całkowitym wchłonięciu moczu, w oknie testowym urządzenia powinna pojawić się kreska kontrolna o różowym zabarwieniu. Wynik należy odczytać po 5 minutach. Jeżeli obok kreski kontrolnej pojawi się druga kreska, oznacza to ciążę.

Zobacz także: Polka zaprojektowała nowy test ciążowy

Jak wykonać test ciążowy? Test płytkowy

Przed wykonaniem badania nie zaleca się picia płynów, ponieważ rozcieńczony mocz może zafałszować wynik. Do wykonania badania należy pobrać próbkę moczu – najlepiej z nocnej zbiórki, ponieważ rano w moczu znajduje się największa ilość hCG.

Mocz można pobrać do kubeczka, jednak należy opuścić kilka pierwszych kropel. Test wyjmuje się z opakowania, a płytka testowa powinna być położona na czystej, płaskiej powierzchni. Kolejnym krokiem jest przeniesienia za pomocą pipety kilku kropel na wyznaczone miejsce na teście.

Wynik należy odczytać po upływie 5 minut. Jedna kreska oznacza brak ciąży, dwie – ciążę. Jeżeli nie pojawi się żadna kreska, oznacza to błędny wynik.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Dobra wiadomość dla kobiet w ciąży i planujących dziecko

Od 1 stycznia 2018 roku kobiety ciężarne mogą liczyć na sfinansowanie leczenia konfliktu serologicznego. Wszystko dzięki zakwalifikowaniu podania immunoglobuliny do katalogu świadczeń gwarantowanych.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Od 1 stycznia tego roku podanie immunoglobuliny anty-RhD pacjentce RhD-ujemnej w 28-30. tygodniu ciąży (o ile nie wykryto u niej przeciwciał anty-RhD) jest finansowane w ramach świadczeń gwarantowanych przez Ministerstwo Zdrowia. Warto dodać, że mowa o pokrywaniu w całości ze środków publicznych.

Immunoglobina a konflikt serologiczny w ciąży

Jest to ważna informacja, ponieważ podanie immunoglobuliny anty-RhD pacjentce RhD-ujemnej w 28-30. tygodniu ciąży zapobiega konfliktowi serologicznemu, który jest wyjątkowo niebezpiecznym powikłaniem.

Konflikt serologiczny w ciąży – na czym polega?

Konflikt serologiczny ma miejsce wtedy, gdy kobieta o ujemnym Rh oczekuje dziecka, którego ojciec jest Rh+. Dzieje się tak, ponieważ płód najprawdopodobniej odziedziczył po mężczyźnie antygen D. Jeżeli w trakcie ciąży krew płodu przedostanie się do krwiobiegu matki, jej komórki odpornościowe wytworzą przeciwciała atakujące krwinki dziecka.

Źródło: mz.gov.pl

POLECAMY:Konflikt serologiczny

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Miłość w niepłodności. „Dopóki my będziemy razem, będzie z nami szczęście”

miłość w niepłodności
fot. Fotolia

Miłość i uczucia w związku jak wiadomo są czymś oczywistym, bez czego w ogóle nie ma związku bo to przecież nie jakaś umowa cywilno-prawna tylko bliskość, intymność, czułość, partnerstwo we wszystkim.. Miłość w niepłodności oczami czytelniczki – poznajcie historię Kasi. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Mój mąż, miłość mojego życia jest moją bratnią duszą, prawą ręką, to świadek mojego życia, mojego bytu.. Ja zapisuję się w jego życiu, a on w moim. Kochamy się, wspieramy, przechodzimy swoje wzloty i upadki raz lepiej, raz gorzej, ale zawsze razem.. Jeden przy drugim i nie ma lęku, nie ma strachu o naszą miłość. Ale nie zawsze tak było…

Niepłodność kaleczy wszystko, opanowuje każdą sferę w życiu, na każdej jego płaszczyźnie zostawia swój odcisk, ślad, którego nie sposób zignorować. Leczenie niepłodności to walka z wiatrakami, wymaga nadludzkiej siły cierpliwości dotąd człowiekowi nieznanej i jest najbardziej destrukcyjnym doświadczeniem w naszym życiu, które paradoksalnie jak nic innego umocniło naszą więź.

Zobacz także: 5 sposobów, którymi niepłodność niszczy twoje małżeństwo – gdzie się podziała MIŁOŚĆ?

Miłość w niepłodności:  „Zmieniła się perspektywa, stan konta i wiara w powodzenie”

Mąż jest żołnierzem, niesie to za sobą pewne trudności, bo niczego nie da się do końca zaplanować, a leczenie ma to do siebie, że wszystko jest ustalone na konkretny dzień z zegarkiem w ręku i nie ma, że boli, nie ma, że nie chcesz..

Początki były bardzo ekscytujące, cieszyliśmy się mimo wszystko, bo czuliśmy, że działamy wspólnie, razem w tak pięknym przecież celu. Mieliśmy jasne spojrzenie na to i podeszliśmy do tematu zadaniowo z wiarą, że teraz to już nic nie stanie na przeszkodzie, a my przecież będziemy cudownymi rodzicami, musi się więc udać, bo jak inaczej?

No właśnie, jak.. a no tak.. Potem już życie, medycyna, a raczej biologia zweryfikowała ten nasz entuzjazm i zapał. Zmieniła się perspektywa, stan konta i wiara w powodzenie. Przyszła pierwsza porażka i jednocześnie pierwsza strata.. tego stanu nie sposób opisać.. bo co tu powiedzieć? Pustka, żałoba po wyobrażeniu? Płacz.. ten ciągły płacz i bezsilny mąż.

Potem była druga porażka i kolejna.. Zmieniło się wszystko, moje ciało, moje emocje, moje wszystko, a mąż bierny obserwator załamywał ręce nie wiedząc jak mi pomóc. On nie znał tych emocji, nie wiedział, jak reagować, więc zaczął się bać, że stracimy wszystko – siebie.

Zobacz także: „All you need is love” – różne formy miłości. Masz je w swoim życiu?

Miłość w niepłodności – jak się wspierać?

Jak partner może wesprzeć swoją ukochaną? Może być z nią, płakać z nią, złościć się z nią na los i trwać tak długo, jak długo będzie trzeba.. Tak żeby wiedziała, że nawet jeśli nie będzie matką, to nigdy nie będzie sama. Może kochać ja bardziej niż kiedykolwiek.

Po drugiej procedurze, która okazała się kompletną klapą wysiadły mi wszystkie rezerwy: cierpliwości, spokoju, opanowania, a nadzieja umarła, więc i ja chciałam umrzeć . Tak raz w życiu chciałam umrzeć, bo niepłodność w tamtej chwili zabrała mi wszystko.. Wszystko poza mężem..

Nie ma na tym świecie leku na taki stan ducha, na takie emocje i na taki ból. Z tym się albo wygra albo nie, ja wygrałam, my wygraliśmy.

Niepłodność niszczy wszystko, jest jak rak, ale może też się okazać, że miłość która nas połączyła przetrwa wszystko. Tu sprawdza się powiedzenie: „co cię nie zabije to cię wzmocni” i rzeczywiście tak jest. Pytanie tylko, co, jeśli to cię zabije? Co, jeśli zabije wszystko co dobre w twoim życiu?

Zobacz także: In vitro – Terapia a nie fanaberia – felieton męskim okiem

Posiadanie potomstwa to nie kaprys

Czy chcemy żyć w społeczeństwie, kraju, które skazuje nas na to, że w naszej walce o normalność musimy balansować na granicy obłędu? Posiadanie potomstwa to żaden kaprys, marzenie, czy jakieś widzimisię. Z marzeń można zrezygnować, pójść na kompromis, Posiadanie potomstwa, rodzina- pełna rodzina  to podstawowa potrzeba człowieka.

To jest wpisane w naszą kulturę, w model życia, w nasz system wartości, o którym tyle się mówi. Model, który najpierw nam się narzuca, a potem odbiera szanse na jego realizację w imię bzdur ideologicznych!

Gdzie mamy się zgłosić, żeby w końcu i dla nas znalazła się pomoc, ile jeszcze razy mamy usłyszeć, że „widocznie tak miało być”?

Co ma zrobić mężczyzna patrzący na swoją spuchniętą od leków i posiniaczoną od zastrzyków wykończoną żonę? Zapłakaną partnerkę liczącą kolejne raty, wydatki i inne koszty związane z leczeniem? Jak ma jej pomóc? Może ją tylko kochać, bardziej niż kiedykolwiek.

My z mężem przeżyliśmy to wszystko i wygraliśmy.. Życie nie było i nie jest jak z bajki, ale miłość jest i każdemu takiej miłości życzę. Wiemy i mamy świadomość tego, że może się nie udać.

Obecnie jestem tydzień po pierwszym transferze, w 3 już procedurze i czekamy na wynik. Jaki by nie był, mamy jeszcze siebie i całe życie przed nami. Kto wie, może spełni się moje marzenie o agroturystyce z azylem dla zwierząt? Może stworze to miejsce dla swoich dzieci, a może tylko i aż dla nad? Dopóki my będziemy razem, będzie z nami szczęście.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

„Żebyś poroniła, suko”. Obrzydliwy atak na Joannę Koroniewską

Obrzydliwy atak na Joannę Koroniewską
fot. Instagram @joannakoroniewska

Joanna Koroniewska i jej mąż Maciej Dowbor spodziewają się dziecka. Ten z założenia radosny czas oczekiwania uprzykrzył im ostatnio bezczelny i nienawistny wpis internauty.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Joanna i Maciej są już rodzicami ośmioletniej Janiny. Niebawem na świat przyjdzie ich drugie dziecko – aktorka jest już w 9. miesiącu ciąży.

Kilka dni temu Koroniewską spotkała niesamowita przykrość ze strony anonimowego internauty. Ktoś zamieścił na profilu aktorki obraźliwy wpis, w którym życzył śmierci nienarodzonemu dziecku gwiazdy. Żebyś poroniła, suko”, „Żeby twój bękart urodził się martwy” – brzmi treść nienawistnych komentarzy zamieszczonych na Instagramie Joanny.

Obrzydliwy atak na Joannę Koroniewską

fot. Instagram @joannakoroniewska

Zobacz także: Joanna Koroniewska w ciąży

Obrzydliwy atak na Joannę Koroniewską i odpowiedź gwiazdy

Koroniewska zdecydowała się odnieść do wypowiedzi hejtera.

„Skala hejtu i ludzkiej głupoty sięga zenitu – szczyt chamstwa i kompletny rynsztok. Czy można upaść niżej??!!! Jak można zdobyć się na takie komentarze??!! #stophejtom #chamstwonieznagranic #wstyd” – odpisała anonimowemu użytkownikowi Instagrama.

Szokująca sytuacja odbiła się echem wśród celebrytów. Do wpisu odniosła się m.in. ciężarna Edyta Pazura, która poradziła koleżance wykasowanie obraźliwych komentarzy.

Z kolei Tamara Arciuch ujawniła wizerunek kobiety, która w internecie życzyła śmierci jej najmłodszemu dziecku. „Żeby ci bachor zdechł na AIDS. Chodzi o córkę” – napisała hejterka pod jednym ze zdjęć Tamary. „Oto Julia Sara Kowalczyk. Życzy, by nasza mała córeczka umarła na AIDS. Jeśli ktoś coś wie o tej dziewczynie, proszę o informacje. Takiego hejtu nie będę darować nikomu” – napisała Arciuch.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: jastrzabpost.pl, kobieta.wp.pl

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami