Przejdź do treści

Kobieta jest ważna – relacja z II Międzynarodowej Konferencji Indeks Funkcji Seksualnej Kobiety

587.jpg

4 i 5 grudnia sala „Belweder” warszawskiego hotelu Victoria zamienił się w miejsce dyskusji. Druga edycja konferencji o kobiecej seksualności przyciągnął gości z całego kraju i poza jego granic.

Dyskutanci od wczesnych godzin porannych prezentowali swoje przemyślenia związane z głównym tematem. A czym jest Indeks Seksualny Kobiety? To nic innego jak  narzędzie badawcze, które pomaga lekarzom (nie tylko ginekologom) w diagnostyce zaburzeń seksualnych. O indeksie szerzej opowiadała dr Beata Wróbel –  goście mogli przeczytać wywiad z nią w udostępnionym numerze Kuriera Medycyny. Celem jego wprowadzenia w Polsce jest „edukacja: lekarzy, pacjentów, ale również ludzi, aby chcieli obudzić w sobie świadomość swojego istnienia i funkcjonowania seksualnego”.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Prelegenci poruszyli kwestie związane z np. komunikacją w seksualnej relacji, In vitro, antykoncepcją, urologią czy płcią psychologiczną. Wśród wykładowców pojawiły się takie osobistości ze świata medycyny, jak: Beverly Whipple, Krzysztof Kula, Andrzej Milewicz i Jolanta Słowikowska – Hilczer.

Spotkanie rozpoczęła zaś Agnieszka Nęcka z Instytutu Nauk o Literaturze Pięknej (Uniwersytet Śląski), zastanawiając się nad sposobem mówienia o seksie w literaturze. Nie omieszkała cytować fragmentów znanych erotycznych książek, by zwrócić uwagę na ich pejoratywną funkcję edukacyjną. Jej następczyni, amerykańska lekarka dr Whipple, z kolei podkreślała rolę kobiecego orgazmu, postrzeganego jako temat tabu. Sama walczy z niezgodą społeczną wobec prawa kobiet do przyjemności i mówieniu o nim otwarcie. Stoi za docenianą na całym świecie książką „The G Spot and Other Recent Discoveries About Human Sexuality”. To wystąpienie, jak i kolejne, dotyczące cyklu reakcji seksualnej,  przyjęto z dużym entuzjazmem. Mniejszy wywołał kontrowersyjny wykład doktora Krzysztofa Kuli, który nie akceptuje istnienia płci psychologicznej – część obecnych weszło nawet  w polemikę z doktorem. Otwarty na dyskusję był natomiast profesor Szamatowicz, a więc człowiek, który dokonał pierwszego zapłodnienia in vitro w Polsce. Wysłuchanie jego opinii na temat tej metody oraz dobrodziejstw antykoncepcji było wspaniałym doświadczeniem. Przypomniał, że „prawo do posiadania dziecka jest podstawowym prawem człowieka”.

Organizatorem konferencji było Europejskie Stowarzyszenie Promocji Zdrowia „PRO-SALUTEM”. Patronaty nad wydarzeniem objęły natomiast m.in.: Fundacja Kwiat Kobiecości, Warszawski Uniwersytet Medyczny i Instytut Seksualności. 

zdj. mat. prasowe Pro Salutem

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Genialnymi MEMAMI w niepłodność – ta kobieta śmiechem rozbraja ból, jak ona to robi?!

"Jeśli praktyka prowadzi do perfekcji, to nasze dzieci będą doskonałe." / Fot. hilariously_infertile  Instagram
"Jeśli praktyka prowadzi do perfekcji, to nasze dzieci będą doskonałe." / Fot. hilariously_infertile Instagram

Bez poczucia humoru i dystansu nieraz trudno byłoby wytrzymać. Przykład? Oto seria komicznych Instagramowych postów, którą stworzyła jedna ze staraczek. Nie sposób się przy nich nie uśmiechnąć. Nawet jeśli początkowo ma to być śmiech przez łzy!

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Sarah (internetowy pseudonim, który powstał by kobieta mogła zachować prywatność) ma 35 lat i jest nauczycielką pochodzącą z Nowego Jorku. hilariously_infertile [red. zabawnie_niepłodna] – bo tak nazywa się jej konto, to sposób nie tylko na wyrażenie własnych emocji, ale też wsparcie i danie nadziei innym zmagającym się z niepłodnością parom.

Sarah wykorzystuje konwencję memów i video do otwartego mówienia o wszelkich aspektach jej niepłodności. Począwszy od niewygodnych momentów, w których członkowie rodziny wciąż pytają, kiedy będzie miała kolejne dziecko, kończąc na tym, ile wkładek higienicznych powinna kupić kobieta stosująca progesteron w czopkach” – czytamy na „Daily Mail”.

Otwartość z jaką Sarah dzieli się swoim doświadczeniem jest rzeczywiście dla wielu osób nie do przeskoczenia. Stąd też postanowiła ona używać w sieci pseudonimu. Nie sądzi bowiem, że „szkolne środowisko doceniłoby [jej] otwarte mówienie o pochwie na łamach całego internetu”. Nie zaprzestaje jednak swoim działaniom i ma nadzieję, że wniesie tym choćby odrobinę światła do i tak ciężkiego świata niepłodnych. Dzięki własnym doświadczeniom zdaje sobie sprawę, jak wiele niezrozumienia i poczucia osamotnienia może się z tym wiązać. Memami pokazuje, że nikt nie musi być z problemem sam. „Reprezentuję każdą kobietę, która przeszła lub jest w trakcie przechodzenia przez leczenie niepłodności” – mówi Sarah.

Kobieta ma obecnie dwoje dzieci. Jedno ma 4 lata i na świecie pojawiło się dzięki inseminacji. Drugie – roczne – urodziło się dzięki metodzie in vitro. Jednymi z przyczyn jej trudności są zmagania z PCOS i niedoczynnością tarczycy. Starania o dziecko nie były więc w jej przypadku łatwe. W prawdziwie kryzysowym momencie mąż zaproponował by napisała książkę o tym, co przeżywa w trakcie leczenia. Postanowiła zacząć właśnie od internetu – dziś wydaje się, że była to słuszna decyzja!

Jest to kolejny przykład na to, jakie wsparcie można znaleźć w sieci: „Poronienie i strata dziecka – fotografie, które rzucają na te trudne doświadczenia światło szczerości–  widziałaś już te fotografie?

 

Jeśli jesteś w ciąży, przez chwilę nie będę z tobą rozmawiać. To nic osobistego, po prostu nienawidzę twojej macicy!

 

Powinnam znaleźć jakieś hobby? Czy hobby kiedykolwiek wyleczyło raka lub cukrzycę? Nie? Zgadnij co… niepłodności też to nie wyleczy!

 

Wciąż czekam na pozytywny wynik testu ciążowego.

 

Jaki mamy dziś dzień? 15 dzień cyklu… tzn. dziś jest wtorek.

 

Ktokolwiek powiedział: „Za pieniądze szczęścia nie kupisz”, nie musiał nigdy płacić za in vitro.

Źródło: „Daily Mail”hilariously_infertile Instagram

 

Zobacz też:

Poród okiem matki – perspektywa, która chwyta za serce!

Ciało po porodzie – szczere zdjęcia! Kobiecość, piękno, macierzyństwo niejedno ma imię

Piękno nie zawsze jest perfekcyjne – zdjęcia, które każda kobieta powinna zobaczyć!

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

5 absurdów na temat kobiecego ciała

5 absurdów na temat kobiecego ciała
Fotolia

Czy wiedzieliście, że macica może wędrować po ciele kobiety, a seks z dziewicą jest świetnym sposobem na wyleczenie chorób wenerycznych? Są to oczywiście mity, jednak w niektóre z nich jeszcze do niedawna wierzyli nasi przodkowie. Poznaj 5 absurdów na temat kobiecego ciała.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kobiece ciało i wędrująca macica

W czasach Hiporatesa wierzono, że macica może wędrować po ciele kobiety. Przemieszczenie macicy miało być spowodowane niską aktywnością seksualną. Z powodu wysuszenia narząd wędrował w górę powodując ucisk serca, płuc i przepony. Według Hipokratesa lekiem na tę dolegliwość był stosunek płciowy.

Podczas miesiączki kobieta może zatruć jadem

W średniowieczu miesiączka była tematem tabu, a kobietę w czasie menstruacji uważano za nieczystą. Obawiano się, że mogła ona zanieczyścić kościół i skazić przedmioty liturgiczne. Niektórzy sądzili nawet, że okres powoduje wydzielanie się jadu w kobiecym ciele.

Czytanie powoduje bezpłodność

W ten mit wierzono jeszcze XIX wieku. Wtedy też coraz więcej kobiet rozpoczynało naukę na uniwersytetach, co mogło stanowić powód do niezadowolenia dla części mężczyzn. Rozpowszechniło się wówczas przekonanie, jakoby kobieta czytająca dużo książek była narażona na bezpłodność.

Seks z dziewicą leczy choroby weneryczne

Około 1500 roku Europę nawiedziła plaga kiły. Na wyleczenie choroby lekarze zalecali wówczas „cudowną kurację” – seks z dziewicą. Wierzono bowiem, że dziewica ma magiczną moc i charakteryzuje się czystością ciała i duszy, która miała uleczyć chorych.

Masturbacja a małe piersi

Niegdyś wierzono, że masturbacja u kobiet ma wpływ na.. rozmiar ich piersi. Masturbację postrzegano jako grzech, a małe piersi miały być karą za niemoralne zachowanie.

Zobacz także:

Fakty i mity na temat niepłodności

3 mity o naprotechnologii

Sperma – czy ma płeć? Fakty i mity o męskim nasieniu.

Źródło: MilionKobiet.pl, alternet.org

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Jestem w drodze – sytuacja kobiety w ciąży. Konferencja w Sejmie RP

sytuacja kobiet w ciąży
Zdarza się, że po okresie ochronnym pracodawcy nie chcą ponownie przyjąć do pracy młodych matek / fot. Pixabay

W teorii prawo chroni ciężarną kobietę przed zwolnieniem z pracy, w praktyce często okazuje się, że po porodzie nie czeka już na nią dotychczasowa posada. Jak wygląda sytuacja kobiet w ciąży w Polsce i z jakimi problemami mogą się zderzyć młode mamy? 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W czasie urlopu macierzyńskiego i wychowawczego kobiecie przysługuje ochrona i nie można jej zwolnić. Ale to tylko teoria, ponieważ w praktyce, jeżeli pracodawcy zależy na pozbyciu się pracownicy, może to zrobić. Usunięcie z pracy może nastąpić dyscyplinarnie, za zgodą związków zawodowych lub z powodu upadłości lub likwidacji zakładu. – Zwolnić można każdego i zawsze – wyjaśnia radca prawny fundacji „Jestem w drodze”- Adam Krzyżanowski. Jak tłumaczy, kodeks pracy nie zapewnia ochrony już po zakończeniu urlopu.

Sytuacja kobiet w ciąży i młodych matek w Polsce

Wypowiedzenie po okresie urlopu macierzyńskiego dostała m.in Sylwia Borek. Szef ogłosił likwidację jej stanowiska pracy. – Tak zrobił mój były pracodawca, zmienił sobie nazwę stanowiska na inne – tłumaczy Sylwia.

To jest wielki szok dla kobiety. Dlaczego mam zostać wyrzucona dlatego, że urodziłam dziecko? – zastanawia się.

Obecnie Sylwia jest mamą dwójki dzieci, niebawem na świat przyjdzie trzecie. Po nieprzyjemnych przeżyciach zdecydowała się otworzyć własny biznes i jest teraz właścicielką Wydawnictwa Kinderkulka. Pomysł wcieliła w życie po urodzeniu drugiego dziecka, będąc właśnie na urlopie macierzyńskim.

Jak tłumaczy, w tym czasie wiele kobiet decyduje się na prowadzenia własnego biznesu, często z obawy przed niepewną przyszłością w dotychczasowym miejscu pracy. Borek zauważa również, że przekonanie, jakoby młoda matka była mniej efektywnym pracownikiem, jest niezwykle krzywdzące. – Kobiety po porodzie dostają „super mocy”, są uporządkowane, stają się ekspertami organizacji i logistyki – wyjaśnia.

Zakłady przyjazne młodym rodzicom

Nie oznacza to jednak, że wszystkie zakłady pracy są nieprzyjaźnie nastawione w stosunku do młodych mam. Dobrym przykładem jest firma Danone. W Polsce zatrudnia trzy tys. pracowników, z czego 50 proc. stanowią kobiety.

Firma sponsoruje prywatne porody, zapewnia opiekę położniczą, roczny pakiet medyczny, elastyczny czas pracy, możliwość pracy z domu – wylicza Magdalena Dybska-Tabor, dyrektora HR Polska i Kraje Bałtyckie DANONE. Ale to nie wszystko. O urlopy o opiekę nad dzieckiem mogą się ubiegać również panowie i jak zapewnia Dybska-Tabor, z tego udogodnienia korzystają zarówno mężczyźni pracujący w fabrykach, jak i ci na stanowiskach menadżerskich.

Taka praktyka jest zrozumiała w przypadku dużych spółek. Sytuacja robi się skomplikowana w przypadku małego pracodawcy. – Często pracodawcy zostają pozostawieni sami sobie – zauważa Joanna Fabisiak, poseł KW Platformy Obywatelskiej. Ma pomysł na to, jak zainteresować pracodawcę ponownym przyjęciem kobiety do pracy. Zgodnie z jej propozycją, ZUS miałby pokryć część kosztów, jakimi obarczony jest pracodawca.

Co robi miasto?

Co natomiast robi miasto, aby ułatwić życie świeżo upieczonym mamom? Warszawa chwali się szeregiem udogodnień i modernizacji, które wprowadzono w ostatniej dekadzie. Miasto dofinansowuje rozbudowę oddziałów położniczych, łoży środki na żłobki, zapewnia bezpłatny przejazd komunikacją miejską dla dzieci z warszawskich szkół, w urzędach natomiast istnieją kąciki dla dzieci, miejsca dla karmiących matek, czy kolejki pierwszeństwa dla ciężarnych.

Tu zaczynają się schody

Nie wszędzie jednak takie udogodnienia da się wprowadzić. Urzędy ulokowane w starych kamienicach często nie mają podjazdów dla wózków, nie wspominając już o windach. Na własnej skórze przekonała się o tym dziennikarka i ambasadorka fundacji „Jestem w drodze”- Katarzyna Burzyńska-Sychowicz.

Po urodzeniu dziecka udała się do urzędu celem złożenia wniosku o Kosiniakowe. Jest to świadczenie rodzinne, na które mogą liczyć osoby, które zostały rodzicami, ale nie przysługuje im praco do zasiłku macierzyńskiego. Jak się okazało, urząd, do którego wraz z malutkim dzieckiem udała się Katarzyna, nie był przystosowany dla matek z wózkami. – Nie było ani windy ani podjazdu, co uniemożliwiało mi dostanie się do urzędu – mówi. Co może zrobić w takiej sytuacji kobieta? Chyba tylko zdać się na łaskę i pomoc innych ludzi.

„Jestem w drodze – sytuacja kobiety w ciąży.” Konferencja w Sejmie RP

16 października 2017 roku w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej odbyła się konferencja „Jestem w drodze – sytuacja kobiety w ciąży”.  Organizatorem wydarzenia była Fundacja „Jestem w drodze”. Pierwsza część spotkania była poświęcona sytuacji ciężarnych i młodych matek w pracy. O innych tematach poruszanych podczas konferencji możesz przeczytać na portalu www.chcemybycrodzicami.pl

Zobacz także:

PiS zwalnia prezesa AOTMiT. Czy to krok ku całkowitemu zablokowaniu in vitro w Polsce?

12 badań, które warto zrobić przed zajściem w ciążę

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Co dalej z miejskimi programami in vitro?

przyszłość miejskich programów in vitro
Fotolia

W świetle ostatnich doniesień o możliwości karania przez PiS samorządów dofinansowujących in vitro, wiele miast obawia się o przyszłość programów. – Poznański program in vitro nie jest zagrożony – zapewnia jednak prezydent miasta, Jacek Jaśkowiak. W podobnej sytuacji jest również Częstochowa.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

PiS przygotował nowy projekt ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych oraz odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Projekt został zaakceptowany przez Radę Ministrów w lipcu 2017 roku a we wrześniu 2017 przeszedł przez wspólną Komisję Zdrowia i Finansów Publicznych, gdzie odbyło się pierwsze czytanie ustawy.

Ustawa ta przewiduje m.in, że samorządy, które zaczną finansować program związany z polityką zdrowotną bez przekazania projektu do zaopiniowania Prezesowi Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, mogą zostać ukarane. Taka kara obowiązywać może również w przypadku, gdy samorządowy projekt dostanie negatywną opinię.

Zmiany w prawie nie dotyczą na szczęście poznaniaków. Miasto uzyskał pozytywną ocenę AOTMiT i program prawdopodobnie będzie kontynuowany co najmniej do 2020 roku. Jak zaznacza prezydent Jaśkowiak, program cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem mieszkańców. – Choć od uruchomienia programu minął zaledwie miesiąc, już teraz wiemy, że dzięki tej inicjatywie dwie poznańskie rodziny będą mogły mieć dzieci – dodał. Jednocześnie prezydent Poznania zaapelował do władz, aby nie blokował młodym rodzicom możliwości stworzenia rodziny. – Zabieranie im radości z posiadania potomstwa jest nieetyczne – stwierdził.

Co z Częstochową?

Częstochowa z kolei była pierwszym miastem w Polsce, które wprowadziło samorządowy program dopłat do leczenia niepłodności metodą in vitro. Wszedł w życie 1 lipca 2013 roku. – Częstochowa miała wtedy obowiązek zwrócić się o opinię do AOTM – przypomina Grażyna Stramska-Świerczyńska, naczelniczka miejskiego wydziału zdrowia.

Jednak Agencja nie zrobiła tego w wyznaczonym przez prawo terminie, zatem miasto uchwaliło program bez otrzymania opinii. Dopiero po uchwaleniu nadeszła opinia – pozytywna. Po trzech latach i zmianach w programie miasto ponownie otrzymało pozytywną opinię. Natomiast we wrześniu tego roku program został przedłużony o kolejne trzy lata bez wprowadzania żadnych zmian, zatem opinia ze strony AOTMiT nie była konieczna – tłumaczy Stramska-Świerczyńska.

Przedłużony program ma obowiązywać do 2020 roku. Według naczelniczki nie oznacza to jednak, że Częstochowa nie ma powodów do obaw. – Prezes Agencji na zlecenie ministra zdrowia będzie przygotować rekomendacje także dla programów zdrowotnych już istniejących i realizowanych przez poszczególne samorządy. Jeśli okaże się, że dzieje się to wbrew tym rekomendacjom, trzeba będzie program przerwać natychmiast – tłumaczy Stramska-Świerczyńska.

Sukcesy programów in vitro

Poznański program dofinansowania zapłodnienia pozaustrojowego działa od sierpnia. Miasto dokłada do zabiegów in vitro 5 tys. zł na parę i wliczają się w to maksymalnie trzy zabiegi. Na realizację procedur leczenia niepłodności dla mieszkańców Poznań przeznaczy 1 835 000 zł na każdy rok realizacji programu.

Z kolei w szóstym roku trwania programu w Częstochowie, miasto to może poszczycić się 23 urodzonymi dziećmi oraz 9 ciążami, w tym jedną bliźniaczą. Nie wszystkie pary zakończyły leczenie.

Zobacz także:

PIS będzie karał miasta za dofinansowanie in vitro?

Ogromne zainteresowanie programem in vitro w Poznaniu

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: poznan.pl, Wyborcza

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.