Przejdź do treści

Czerwona kartka dla szefa klubu radnych PO za nieobecność na głosowaniu? „In vitro to nie przywilej!”

Kobieta z brzuchem ciążowym

Aktywistki z grupy Kobieca Strona Krakowa chcą odwołania krakowskiego radnego Andrzeja Hawranka z funkcji przewodniczącego klubu PO. Wszystko przez to, że nie pojawił się na głosowaniu, podczas którego radni zdecydowali, by zdjąć z porządku obrad projekt ws. dofinansowania in vitro.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Projekt zakładający dofinansowanie in vitro dla niepłodnych par z Krakowa miał trafić pod obrady 28 marca br. Na tydzień przed tym terminem radni PiS, mając przewagę głosów, zdecydowali, by zdjąć projekt z porządku obrad. Jak argumentowali, potrzebują więcej czasu na zapoznanie się z jego treścią. Chcą też jeszcze raz zweryfikować złożone podpisy – mimo że zrobili to już wcześniej urzędnicy.

Członkinie Kobiecej Strony Krakowa podkreślają, że ta sytuacja nie miałaby pewnie miejsca, gdyby na komisji pojawił się szef klubu radnych PO Andrzej Hawranek. Problem w tym, że radny przebywał wtedy na urlopie, a zdjęciami z niego chwalił się na Facebooku.

– My staliśmy na mrozie, żeby zebrać podpisy, i robiliśmy to kosztem olbrzymich wyrzeczeń, a pan radny Hawranek nawet nie raczył spełnić swojego obowiązku i przyjść na głosowanie. Zamiast tego wylegiwał się na plaży w tropikalnym raju na Wyspach Zielonego Przylądka. Tak radni PO traktują prawa kobiet – pisze Katarzyna Wójcik, przedstawicielka nieformalnej grupy Kobieca Strona Krakowa, w mailu do redakcji KRKnews.

Kobieca Strona Krakowa: In vitro to nie przywilej

Z powodu tego zaniedbania aktywistki chcą na najbliższej sesji rady miasta wręczyć radnemu Hawrankowi symboliczną czerwoną kartkę. Apelują też do władz PO o odwołanie go z klubu radnych PO.

Warto dodać, że krakowianki i krakowianie już drugi rok czekają na miejską uchwałę ws. dofinansowania in vitro. Gdy radni odrzucili projekt Małgorzaty Jantos, grupa działaczy przygotowała nowy dokument, pod którym od kwietnia 2017 r. zbierano podpisy mieszkańców. Choć udało im się zdobyć 4,5 tys. głosów, połowa z nich okazała się nieważna. Dane, które im towarzyszyły, były niepełne lub pochodziły od osób, które nie zamieszkiwały terenu Krakowa.

Mieszkańcy i działacze nie złożyli jednak broni. Wkrótce rozpoczęli ponowną zbiórkę, której celem były uzupełnienie petycji o brakujące podpisy. Mimo krótkiego czasu (mieli zaledwie trzy tygodnie), udało im się zrealizować cel – zebrali łącznie ponad 5 tys. ważnych podpisów. Sukcesem, jak widać, nie cieszyli się długo, bo losy projektu znów są niepewne.

– In vitro nie jest przywilejem. To jest prawo każdej z nas żeby mieć dzieci i móc korzystać ze zdobyczy medycyny – podkreśla Katarzyna Wójcik.

Źródło: KRKnews.pl, gazetakrakowska.pl

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Patryk Jaki za in vitro? „Będziemy go przekonywać, że to niewłaściwy kierunek”

Zdjęcie Patryka Jakiego) /Ilustracja do tekstu: Patryk Jaki za in vitro?
Fot.: ms.gov.pl

W kwietniowym programie „Fakty po Faktach”, który ukazał się na antenie TVN24, konserwatywny polityk Patryk Jaki wyraził niespodziewane poparcie dla in vitro. Zaznaczył, że jeśli mieszkańcy Warszawy wyrażaliby wolę kontynuacji dofinansowania tej metody, jako prezydent miasta nie blokowałby tego pomysłu. Z tym stanowiskiem nie zgadzają się jednak inni politycy PiS.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Gościem wtorkowej audycji radiowej „Rozmowa w samo południe” w RMF24 była posłanka Prawa i Sprawiedliwości Małgorzata Gosiewska. Prowadzący rozmowę Marcin Zaborski zapytał ją m.in. o to, jak odnosi się do słów Patryka Jakiego na temat poparcia dla in vitro. Posłanka odpowiedziała, że nie słyszała, by kandydat prawicy na prezydenta Warszawy miał takie zamierzenia.

– Wręcz przeciwnie, słyszałam wiele wypowiedzi, które idą w kierunku tego, że w żadną ideologię nie będzie wchodzić. Będziemy go przekonywać, że to nie jest dobry kierunek – zaznaczyła Małgorzata Gosiewska.

PRZECZYTAJ TEŻ: Minister zdrowia przyjrzy się in vitro? Tak, ale nie chodzi o dofinansowanie

Kontynuacja dofinansowania in vitro? „Nie mamy budżetu z gumy”

Posłanka PiS dodała jednocześnie, że szanuje osoby, które decydują się skorzystać z leczenia w klinikach leczenia niepłodności. Nie uważa jednak, „aby stać nas było na to, by finansować to z budżetu państwa”.

 –  Nie mamy budżetu z gumy. Trzeba kierować pieniądze tam, gdzie są najbardziej potrzebne –  podkreśliła posłanka w RMF24.

Realizowany obecnie program dofinansowania in vitro w Warszawie zakłada dopłatę (w wysokości do 5 tys. zł) do trzech prób zapłodnienia pozaustrojowego dla niepłodnych par mieszkających w stolicy. Projekt będzie realizowany do 2019 roku. Jego kontynuacja stoi na razie pod znakiem zapytania.

Źródło: rmf24.pl

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Konserwatywny polityk zawalczy o fotel prezydenta Warszawy. Rywal pyta o in vitro

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Płodność a wiek mężczyzny. Zobacz, co na ten temat mówi lekarz

płodność a wiek mężczyzny
fot. Fotolia

Czy w przypadku mężczyzn wiek wpływa na zdolności reprodukcyjne? Jak, wraz z upływem lat, zmienia się jakość nasienia? Wyjaśnia dr Wojciech Dziadecki, androlog i ginekolog-położnik z Centrum Płodności FertiMedica. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Powszechnie znanym faktem jest negatywny wpływ wieku kobiety na procesy zapłodnienia i rozrodu. Wieloośrodkowe badania jednoznacznie przekonują,  że przekroczenie przez kobietę 35 roku życia związane jest bezpośrednio ze zmniejszeniem potencjału rozrodczego. Zwiększa się wydatnie ryzyko komplikacji ciążowych, samoistnych poronień, wad wrodzonych i wzrasta odsetek patologii perinatalnych.

W badaniach z 2011 roku średni wiek kobiety zgłaszającej się do ośrodka leczenia niepłodności wynosił 31,4 lat, natomiast dla mężczyzny było to odpowiednio 33,2 lat. Jednakże w ostatnich latach wyraźnie można zaobserwować, że ta granica wieku się zwiększa.

Przeglądając literaturę (nie tylko specjalistyczną) można uzyskać bardzo wiele informacji na temat korelacji zaburzeń płodności z wiekiem kobiety, natomiast brak jest podobnych danych jeśli mówimy o mężczyznach. Nawet jeśli jesteśmy w stanie je znaleźć, są one bardzo lakoniczne i szczątkowe. Dlatego ten temat wymaga znacznego rozszerzenia.

W ciągu ostatnich dekad obserwuje się znaczny wzrost wieku mężczyzny, w którym dochodzi do poczęcia jego pierwszego dziecka. Uważa się, że jest to związane ze zwiększeniem średniej długości życia, szeroką dostępnością środków antykoncepcyjnych, późną decyzją o małżeństwie i innymi tak zwanymi czynnikami „lifestyle-owymi”.

Zobacz także: Normy nasienia według WHO, czyli męska płodność pod lupą

Płodność a wiek mężczyzny

Wpływ wieku mężczyzny na jakość nasienia i funkcje reprodukcyjne jest trudny do oceny ze względu brak uniwersalnej definicji późnego ojcostwa. W  literaturze przyjmuje się, że jest to okres powyżej 35-40 roku życia przyszłego ojca (w przypadku naturalnego zapłodnienia). Jednakże dzięki szerokiej dostępności metod wspomaganego rozrodu granicę tą należy przesunąć do poziomu 45-50 roku życia, a w niektórych przypadkach jeszcze nieco wyżej.

Zaczynając od podstaw, należy skupić się na stopniowym wygasaniu czynności osi podwzgórze-przysadka-jądro oraz na zwiększeniu stężenia globulin wiążących hormony płciowe (SHBG), przyczyniających się do zmniejszenia stężenia męskich hormonów płciowych. Obserwowany jest zanik komórek Leydiga i zmniejszenie objętości jąder.

Zasadę tę można bezpośrednio przełożyć na parametry nasienia, które z wiekiem ulegają znaczącemu pogorszeniu. Tendencję tę możemy obserwować porównując normy nasienia wg WHO z 1999  i 2010 roku. Zmniejsza się nie tylko objętość nasienia i liczba plemników, ale również pogarsza się ich ruchliwość i morfologia (budowa plemnika).

Zobacz także: Mała liczba plemników to nie jedyny problem. Zobacz, na co jeszcze narażeni są niepłodni mężczyźni

Pogorszenie funkcjonalności plemników

Zmiany te idą w parze ze zwiększoną fragmentacją chromatyny plemnikowej „SCD” (uszkodzenia DNA plemnika) oraz pogorszeniem funkcjonalności plemników – zmniejszony indeks HBA (plemniki nie łączą się z kwasem hialuronowym i niemożliwa jest ich prawidłowa interakcja z komórką jajową).

Nasila się także zjawisko apoptozy (programowanej śmierci komórek), a mechanizmy naprawcze plemników przestają spełniać swoja rolę. Dla przykładu indeks fragmentacji chromatyny plemnikowej „DFI” u mężczyzn w przedziale wiekowym 30-35 lat wynosi około 19%, a dla mężczyzn w przedziale 40-45 jest to już 26,4%. Należy zaznaczyć, że przy wartości około 30% i więcej zapłodnienie naturalne jest praktycznie niemożliwe.

Zostało udowodnione, że wraz ze wzrostem wieku przyszłych ojców wzrasta odsetek aneuploidii (zaburzeń chromosomalnych) u płodu.

Typowymi przykładami takich zaburzeń są: wzrost częstości występowania trisomii 21 chromosomu (zespół Down’a), trisomii 18 chromosomu (zespół Edwards’a) oraz trisomii 13 chromosomu (zespół Patau). W przypadku trisomii chromosomów 13 i 16 takiej zależności nie znaleziono, ale zaobserwowano wzrost częstości występowania zespołu Klinefeltera (47,XXY) i zespołu Turnera (45,X)

starzenie reprodukcyjne

Główne czynniki odpowiedzialne za pogorszenie płodności w relacji do wieku.

Zobacz także: Grozi nam epidemia niepłodności?

Wiek ojca a zaburzenia u dziecka

Można pomyśleć, że informacje opisane powyżej są oczywiste, ale naukowcy w swoich badaniach skupili się nie tylko na wpływie wieku ojców na czynniki genomowe. Ukazało się kilka prac mówiących o wzroście zapadalności dzieci takich ojców na choroby psychiczne.

Dla przykładu ryzyko wystąpienia autyzmu u dzieci ojców powyżej 45 roku życia wynosi 3,3%, ale dla wieku powyżej 50 r.ż. jest to już 5,75%. Ryzyko wystąpienia zaburzeń dwubiegunowych wynosi odpowiednio 24,7%, natomiast nie obserwowano takiej zależności w przypadku schizofrenii.

Zauważono również statystycznie znaczący wzrost występowania achondroplazji, nerwiakowłókniakowatości, wrodzonej łamliwości kości i siatkówczaka.

Z wiekiem ojca można również połączyć częstsze występowanie bezmózgowia, przełożenia wielkich pni tętniczych, wad zastawkowych serca i ubytków w przegrodzie międzyprzedsionkowej.

Zobacz także: Azoospermia: Brak plemników w nasieniu

Szanse na zapłodnienie

Jeśli spojrzymy na wiek mężczyzny przez pryzmat skuteczności zapłodnienia, również na tej płaszczyźnie możemy obserwować podobne zależności. Znaczna różnica występuje już pomiędzy mężczyznami w wieku 30 i 40 lat, gdzie dla tej drugiej grupy szanse na zapłodnienie są prawie dwukrotnie niższe. Szansa na zapłodnienie przy pomocy inseminacji domacicznej również jest znacząco mniejsza (odpowiednio 12,3% i 9,3%).

Pogarszająca się z wiekiem jakość nasienia nie pozostaje bez wpływu na niepowodzenia w donoszeniu ciąży. Znacząco wzrasta ryzyko poronień. W grupie mężczyzn poniżej 30 roku życia odsetek poronień u ich partnerek wynosi jedynie 13,7%, ale dla mężczyzn w wieku +45 może on wzrastać do 32,4%.

Późne ojcostwo  ma wpływ nie tylko na powyższe patologie. Może się ono także przyczyniać do występowania ciężkich powikłań w czasie ciąży, takich jak stan przedrzucawkowy i rzucawka.

Znamiennie statystycznie wzrasta częstość porodów przedwczesnych i odsetek dzieci z niska masą urodzeniową. Dla grup mężczyzn 25-29 lat i powyżej 50 lat jest to różnica niemal dwukrotna. Niestety patrząc na statystyki również częstość martwych urodzeń i obumarcia wewnątrzmacicznego płodu nie napawa optymizmem.

Ze względu na fakt, że zaawansowane badania nad płodnością toczą się już od trzech dekad, programami badawczymi zostali objęci również synowie „starszych” ojców.  W tej grupie pacjentów również zaobserwowano pogorszenie płodności i wydłużenie czasu potrzebnego do uzyskania ciąży,

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

dr Wojciech Dziadecki

Ekspert

Dr Wojciech Dziadecki

Specjalista ginekolog-położnik, androlog. Zawodowo związany z Centrum Płodności FertiMedica.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Rodzina adopcyjna a rodzina zastępcza. Jakie są podobieństwa i różnice?

rodzina adopcyjna a rodzina zastępcza
fot. Pixabay

Jeśli nie możemy mieć biologicznego potomka, możemy rozważać inne formy pojawienia się dziecka w rodzinie. Możemy zostać rodzicami adopcyjnymi albo zastępczymi. Zarówno rodzina adopcyjna, jak i opiekunowie pieczy zastępczej mogą sprawować prawną opiekę nad dzieckiem innych rodziców biologicznych. Różnice między tymi dwiema instytucjami są jednak zasadnicze.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Adopcja, czyli inaczej przysposobienie, to prawne uznanie obcego biologicznie dziecka za własne. Procedurę adopcji regulują przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, a decyzja ta wiążę się z konsekwencjami prawnymi. Rodzice adopcyjni nabywają bowiem takie same prawa i obowiązki, co rodzice biologiczni. Rodzina adopcyjna a rodzina zastępcza- jakie są podobieństwa i różnice?

Zobacz także: Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Kto może zostać rodzicem adopcyjnym?

Rodzicem adopcyjnym może zostać osoba pełnoletnia, która ma pełną zdolność do czynności prawnych. Między przysposabiającym a przysposobionym powinna być również odpowiednia różnica wieku, nie większa niż 40 lat. O adopcję mogą się starać zarówno osoby samotne, jak i małżeństwa (bezdzietne lub posiadające już dzieci).

Adoptować można dziecko, które ma już uregulowaną sytuację prawną, czyli którego rodzice są całkowicie pozbawieni władzy rodzicielskiej lub którzy przed sądem wyrazili zgodę na adopcję.

Wbrew powszechnemu przekonaniu, że dzieci w domach dziecka czekają na kogoś, kto je pokocha, wyrażającemu się czasem w słowach: „nie możesz mieć dziecka – adoptuj”, zostanie rodzicem adopcyjnym nie jest łatwe.

Zobacz także: Pokochaj w dziecku jego korzenie. Adopcja a rodzice biologiczni

Procedura adopcyjna i co dalej?

Aby przysposobić dziecko, należy przejść procedurę adopcyjną, podczas której rodzice muszą m.in. dostarczyć do ośrodka adopcyjnego zaświadczenie o zarobkach i zatrudnieniu, zaświadczenie o niekaralności oraz zaświadczenie lekarskie o braku przeciwwskazań do adopcji. Kandydaci muszą również przejść szkolenie oraz badania psychologiczne, a w miejscu zamieszkania rodziny przeprowadzany jest wywiad środowiskowy.

Dziecko otrzymuje nazwisko po rodzicach adopcyjnych. Do aktu urodzenia w miejscu rodziców naturalnych zostają wpisani rodzice adopcyjni. Jeśli nie jest to sprzeczne z dobrem dziecka, nowi opiekunowie prawni mogą również wnieść o zmianę jego imienia, na ogół dotyczy to małych dzieci.

Wraz z adopcją władza rodzicielska biologicznych rodziców ustaje, wygasają również ich wszystkie uprawnienia wobec dziecka. Gdy adoptowane dziecko skończy 18 lat, może szukać swojej biologicznej rodziny (więcej na ten temat w CHBR nr 6/2018 „Aaaaby poznać swoje korzenie”)

Rodzina adopcyjna nie otrzymuje od państwa żadnych pieniędzy z tytułu adopcji. Mają prawo do korzystania ze świadczeń rodzinnych jak każda inna rodzina (zasiłki, 500+ itp.).

Zobacz także: Aaaby poznać swoje korzenie… Jak w Polsce wyglądają poszukiwania biologicznej rodziny?

Rodzina zastępcza

Rodzina zastępcza to forma opieki nad małoletnim, którego biologiczni rodzice są nieznani lub którym ograniczono władzę rodzicielską (lub jej ich pozbawiono). W praktyce ten pierwszy przypadek występuje niezwykle rzadko, do rodzin zastępczych zwykle trafiają dzieci, których rodzice niewłaściwie zajmowali się dziećmi i zostały im one odebrane (o proponowanych zmianach w rodzicielstwie zastępczym przeczytasz więcej na portalu www.chbr.pl w tekście Natalii Łyczko pt. „Po pierwsze: pełna rodzina. Ministerstwo stanie po stronie rodziców stosujących przemoc”: http://www.chcemybycrodzicami.pl/nowelizacja-ustawy-o-wspieraniu-rodziny-wesprze-rodzicow-przemoc).

Zgodnie z polskim prawem, rodziną zastępczą może zostać małżeństwo lub osoby samotne, które nigdy nie były pozbawione władzy rodzicielskiej i nie są ograniczone w zdolności do czynności prawnych. O ile w przypadku adopcji dziecko przyjmuje nazwisko rodziców adopcyjnych, małoletni przebywający w rodzinie zastępczej pozostaje przy swoim nazwisku.

Rodzice, decydując się na założenie rodziny zastępczej, mogą już mieć dzieci i nie stanowi to przeszkody ani ograniczenia. Tak jak w przypadku rodziców adopcyjnych, kandydaci na rodzinę zastępczą również muszą przejść szkolenie przygotowujące ich do pełnienia tej roli.

Zobacz także: Mistrzyni świata z Biłgoraju – mama SOS wychowała 19 dzieci

Prawa i obowiązki rodziny zastępczej

Obowiązek i prawo wykonania bieżącej pieczy nad dzieckiem umieszczonym w rodzinie zastępczej, jego wychowanie oraz reprezentowanie w dochodzeniu świadczeń alimentacyjnych, należą do rodziny zastępczej. Opiekunowie ponoszą również odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez dziecko pozostające pod ich opieką. Inne obowiązki wynikające z władzy rodzicielskiej należą do rodziców dziecka.

Każde dziecko przebywające pod opieką rodziny zastępczej ma prawo do kontaktu z rodzicami biologicznymi. Częstotliwość kontaktów ustala sąd rodzinny. Biologiczni rodzice dziecka, które przebywa w rodzinie zastępczej, zazwyczaj nadal posiadają władzę rodzicielską, choć ograniczoną. Przy adopcji władza ta ustaje.

Rodzinom zastępczym przydzielany jest również koordynator wyznaczony przez organizatora pieczy zastępczej. Do jego zadań należy m.in. pomoc w realizacji zadań wynikających z pieczy zastępczej, przygotowanie – we współpracy z rodziną – planu pomocy dziecku oraz udzielenie wsparcia pełnoletnim wychowankom rodzinnych form pieczy zastępczej.

Wysokość pomocy pieniężnej dla rodzin zastępczych uzależniona jest od wieku, stanu zdrowia dziecka oraz stopnia pokrewieństwa z opiekunami. W przypadkach szczególnych (np. niepełnosprawność dziecka) świadczenie to może być wyższe.

Dla niektórych par rodzicielstwo zastępcze staje się przepustką do rodzicielstwa w ogóle, a potem czasem do rodzicielstwa adopcyjnego.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Nie takie niewinne pocałunki. Ta choroba przenosi się przez ślinę i może zagrażać zdrowiu

Całująca się para /Ilustracja do tekstu: Mononukleoza: choroba pocałunków
Fot.: Pablo Heimplatz /Unsplash.com

Pocałunki wyzwalają serotoninę i endorfiny, wspomagają odporność i przemianę materii,  a nawet wzmacniają układ krążenia. Ale ta przyjemna i pozornie bezpieczna czynność może też nieść za sobą zagrożenia zdrowotne, które pośrednio wpływają na płodność.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Choroba pocałunków. Mononukleoza a zdrowie i płodność

Jedną z chorób, którymi można zarazić się poprzez pocałunki, jest mononukleoza. Wywołuje ją wirus Epsteina-Barra (EBV), bliski krewny wirusów opryszczki i cytomegalii. Rozprzestrzenia się on drogą kropelkową i namnaża w nabłonku jamy ustnej, gardła, migdałkach i śliniankach. Szczególnie łatwo zarazić się przez kontakt ze śliną zarażonej osoby, dlatego mononukleozę nazywa się czasem „chorobą pocałunków”.  Ale całowanie się to niejedyny czynnik ryzyka. Ślinę można przenieść przez wspólne używanie butelek, brudnych naczyń czy cudzej szczoteczki do zębów, a także – zgodnie z niedawnym odkryciem badaczy – podczas stosunku płciowego.

Objawy kliniczne, które obserwuje się u chorych, zbliżone są do anginy, co w wielu przypadkach utrudnia prawidłową diagnozę. Pacjentom doskwierają wysoka gorączka, zmęczenie i bóle mięśniowo-stawowe, a także nieżyt gardła, powiększenie węzłów chłonnych i migdałków. W przeciwieństwie jednak do anginy, mononukleoza może nieść za sobą poważniejsze skutki dla zdrowia, a pośrednio również dla płodności.

Postępujące zakażenie prowadzi do rozpadu zakażonych komórek i rozprzestrzenienia wirusa po całym organizmie, a tym samym – do rozwoju stanu zapalnego. Ten zaś nie pozostaje bez wpływu na płodność kobiety i mężczyzny.

Wirus EBV a ryzyko raka

Na tym jednak wcale nie koniec. Wirus EBV niejednokrotnie powoduje szereg powikłań, z których najpoważniejsze to pęknięcie śledziony i choroby wątroby. Naukowcy znaleźli także dowód na prokancerogenne działanie EBV. Wirus ten, razem z rakotwórczym typem ludzkiego wirusa brodawczaka ludzkiego (HPV), może przyczyniać się do wystąpienia raka prostaty. Ponadto wykryto powiązania pomiędzy wirusem EBV a rozwojem: chłoniaka Hodgkina (czyli ziarnicy złośliwej, której leczenie wiąże się ze znacznym ryzykiem utraty płodności), chłoniaka Burkitta (złośliwego nowotworu układu odporności), a także raka nosogardła i raka języka.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Wygląda jak ciąża, ale to nowotwór. Wycięty guz ważył aż 60 kg!

Wirus EBV a choroba Hashimoto

Z kolei badania polskich naukowców, które przeprowadzono w 2015 r., wykazały, że wirus EBV jest jednym ze znanych czynników wyzwalających chorobę Hashimoto. Wirusa tego wykryto w tarczycy 80% badanych, którzy zmagali się z tym schorzeniem, oraz u 62,5% pacjentów z chorobą Gravesa-Basedova. Inne analizy, prowadzone przez greckich badaczy, wskazują na statystycznie istotną korelację pomiędzy leukocytospermią a obecnością EBV w DNA plemników.

ZOBACZ TEŻ: Hashimoto i ciąża : 6 rzeczy, które powinnaś wiedzieć

Mononukleoza a ciąża

Mimo powinowactwa z wirusem wywołującym cytomegalię, przebyte zakażenie EBV nie powoduje na szczęście poważnego zagrożenia dla płodu. Wprawdzie wirus wywołujący mononukleozę może pozostać w organizmie matki w formie utajonej i przenieść się na rozwijający się płód dziecka, ale – zdaniem lekarzy – ryzyko jest niewielkie.

Kobiety, które podczas ciąży zachorują na mononukleozę, powinny jednak bezwzględnie skonsultować leczenie ze specjalistą  ginekologiem. Dobierze on wówczas leki bezpieczne dla rozwijającego się płodu.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Trombofilia wrodzona a ciąża. Zobacz, jakie masz szanse na urodzenie dziecka

Mononukleoza: diagnostyka i leczenie

Diagnostyka mononukleozy opiera się przede wszystkim na morfologii krwi z rozmazem. Sygnałem alarmowym dla lekarza powinien być podwyższony poziom leukocytów u pacjenta. Wówczas pacjent kierowany jest na dodatkowe badania, m.in. analizę prób wątrobowych i przeciwciał wirusa EBV: IgM oraz IgG. Wynik pozwoli m.in. ustalić, czy zakażenie jest świeże czy też nastąpiło w przeszłości – bliższej lub dalszej.

Leczenie mononukleozy polega na łagodzeniu objawów klinicznych. Leczenie przyczynowe nie jest możliwe – specjaliści podkreślają, że dostępne leki przeciwwirusowe nie działają na EBV.

Źródło: gazeta.pl, poradnikzdrowie.pl, ncbi.nlm.nih.gov, drogazdrowia.pl

POLECAMY: Starasz się o dziecko? Zrób badanie na obecność wirusa HPV!

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.