Przejdź do treści

Kluczowe wyniki badań odnośnie karmienia piersią

„Ocena wdrażania praktyk laktacyjnych w ramach obowiązującego standardu opieki okołoporodowej oraz sposobu żywienia dzieci od urodzenia do 12. miesiąca życia”

Badanie przeprowadzone w latach 2014-2015 w 42 szpitalach, na łącznej grupie 1679 matek dzieci do 12. miesiąca życia oraz na grupie 767 osób z personelu medycznego. Badanie obejmowało V etapów: ankiety w szpitalu dla matek i personelu medycznego, ankiety telefoniczne wśród matek dzieci po 2. miesiącu, po 4. miesiącu, po 6. miesiącu, po 12. miesiącu życia dziecka. W każdym kolejnym etapie uczestniczyły matki, które wcześniej deklarowały, iż nadal karmią piersią i wyraziły zgodę na dalszy udział w projekcie. Wyniki badania są reprezentatywne dla populacji dzieci urodzonych w tym okresie.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

  1. Sposoby wspierania matek w kontekście karmienia piersią podczas pobytu w szpitalu i po jego opuszczeniu
W polskich szpitalach nie są w pełni realizowane standardy opieki okołoporodowej wprowadzone przez Ministerstwo Zdrowia. Po porodzie często opóźnia się inicjację karmienia piersią, a kontakt „skóra do skóry” przerywany jest przed upływem dwóch godzin od momentu przyjścia dziecka na świat. W trakcie pobytu w szpitalu niemowlęta często są dopajane, bez wskazań medycznych dokarmiane są mlekiem modyfikowanym, a system „rooming in” (przebywanie matki na sali razem z dzieckiem) nie jest stosowany w pełnym zakresie.
Długość nieprzerywanego kontaktu (dwie godziny lub dłużej) skóry do skóry deklaruje tylko 44% spośród 1679 badanych matek. Jedynie 74% matek cały czas przebywało na sali ze swoim dzieckiem. Kobiety rodzące w „Szpitalach Przyjaznych Dziecku” otrzymały większe wsparcie w zakresie laktacji. Aż 70% matek ze „Szpitali Przyjaznych Dziecku” uzyskało pomoc w przystawieniu dziecka do piersi jeszcze w trakcie przebywania na sali porodowej.

Obecność na oddziale szpitalnym osoby, która zajmuje się pomocą laktacyjną zadeklarowała jedynie połowa badanych kobiet. Zdecydowanie większa liczba matek rodzących w szpitalach z tytułem „Szpital Przyjazny Dziecku” spotkała na oddziale specjalistę z zakresu laktacji (60% deklaracji).

74% placówek z grupy „Szpitali Przyjaznych Dziecku” posiada poradnię laktacyjną.
W szpitalach, gdzie odbyło się szkolenie laktacyjne częściej informuje się pacjentki o możliwości domowej wizyty położnej/doradcy laktacyjnego.

Jeśli chodzi o pomoc laktacyjną po wypisie ze szpitala, 75% matek ze szpitali z tytułem „Szpital Przyjazny Dziecku” mogło liczyć na pomoc w karmieniu piersią po wypisie ze szpitala.
 
  1. Kobiety szybko zaprzestają karmić piersią
Matki za szybko przestają karmić naturalnie. Wśród matek dzieci do 6. miesiąca, piersią karmi tylko 38%, wyłącznie piersią karmi jedynie 4% (odnosząc wyniki do grupy wyjściowej badania), wśród matek dzieci do 12. miesiąca życia piersią karmi już tylko 17% grupy wyjściowej projektu.

Kobiety, które rodziły w „Szpitalach Przyjaznych Dziecku” dłużej karmią piersią.

Pobyt w szpitalu

75% ankietowanych kobiet nie karmi piersią w sposób wyłączny już po kilku dniach od porodu.

Biorąc pod uwagę kategorię szpitala, najwięcej matek karmiło wyłącznie piersią w „Szpitalach Przyjaznych Dziecku”, w dniu wypisu ze szpitala było to 82% badanych.

Wśród matek, które rodziły w „Szpitalach Przyjaznych Dziecku” tylko połowa deklaruje, że ich dziecko było dokarmiane, w przypadkach dokarmiania istotnie częściej wykorzystywano odciągnięty pokarm matki. Wśród tych pacjentek, których dziecko było dokarmiane podczas pobytu w szpitalu, 69% w momencie wypisu ze szpitala karmiło dziecko wyłącznie piersią.

Matki dzieci po 2. m.ż. – Odnosząc wyniki do grupy wyjściowej 1679 matek – w 2. miesiącu życia 58% karmi piersią, natomiast wyłącznie 43,5%. Uwzględniając kategorię szpitala, w grupie „Szpitali Przyjaznych Dziecku” odnotowano najwyższy odsetek mam karmiących swoje dziecko w 2. m.ż. wyłącznie piersią.

Większość spośród matek, które na tym etapie badania nie karmią już piersią (77%), przestała karmić w ciągu 4 pierwszych tygodniu od porodu.

W 1 tygodniu życia dziecka piersią karmiło 96% wszystkich matek. Po upływie 4 tygodni od urodzenia najwięcej matek karmi piersią w grupie szpitali z tytułem „Szpital Przyjazny Dziecku” – 88%.

Matki rodzące w szpitalach grupy przyjaznych dziecku dłużej karmią piersią.

Matki dzieci po 4. m.ż. – Odnosząc wyniki do grupy wyjściowej 1679 matek, w 4. miesiącu zaledwie 41% wciąż karmi piersią, natomiast wyłącznie jedynie 28,9%. Uwzględniając kategorię szpitala, w grupie „Szpitali Przyjaznych Dziecku” odnotowano najwyższy odsetek mam karmiących swoje dziecko w 4. m.ż. wyłącznie piersią.

Matki dzieci po 6. m.ż. – Po 6. miesiącu życia dziecka większość mam, które wzięły udział w tym etapie badania (89%) nadal karmi swoje dziecko piersią, ale tylko co dziesiąta z nich w sposób wyłączny. Odnosząc wyniki do grupy wyjściowej 1679 matek, w szóstym miesiącu piersią karmi 38%  z nich, a w sposób wyłączny już tylko niespełna 4%. Dane te wskazują, że w Polsce nie są realizowane lub są realizowane w sposób niewystarczający, podstawowe zalecenia WHO odnośnie zasad żywienia niemowląt w pierwszym półroczu życia. W grupie „Szpitali Przyjaznych Dziecku” odnotowano najwyższy odsetek mam karmiących swoje dziecko w 6. m.ż. wyłącznie piersią.

Matki dzieci po 12. m.ż.17% grupy wyjściowej projektu (z czego ponad połowa to matki, które urodziły swoje dzieci w szpitalach przyjaznych dziecku), wciąż karmi piersią, na tym etapie jest to jeden z elementów diety dziecka. W badaniu oceniono również częstotliwość karmień w ciągu doby i średnio w grupie badanej matki karmiły 5-6 razy, oznacza to, że kobiety mają coraz większą wiedzę na temat zaleceń ekspertów oraz stosują zasady schematu żywienia niemowląt.
  1. Rezygnacja z karmienia piersią
Najczęstszym powodem rezygnacji z karmienia jest przekonanie, że dziecko się nie najada.

Matki dzieci po 2. m.ż.spośród matek, które przestały karmić piersią, deklarowane powody odstawienia dziecka od piersi to:
55% – dziecko nie najadało się, 16% – brak pokarmu, 14% – choroba lub problemy zdrowotne matki, 9% – choroba lub problemy zdrowotne dziecka, 9% – dziecko nie chciało już ssać.

Matki dzieci po 4. m.ż.spośród matek, które przestały karmić piersią, deklarowane powody odstawienia dziecka od piersi wśród tych matek to:
35% – dziecko nie najadało się, 20% – brak pokarmu, 17% – dziecko nie chciało już ssać, 14% – choroba lub problemy zdrowotne dziecka, 9% – choroba lub problemy zdrowotne matki, 7% – matka wróciła do pracy, szkoły.

Matki dzieci po 6. m.ż. – spośród matek, które przestały karmić piersią, deklarowane powody odstawienia dziecka od piersi wśród tych matek to:
48% – dziecko nie najadało się, 18% – dziecko nie chciało już ssać, 9% – brak pokarmu, 7% – matka wróciła do pracy, szkoły.
 
Podsumowanie kluczowych wniosków z badania „Ocena wdrażania praktyk laktacyjnych w ramach obowiązującego standardu opieki okołoporodowej oraz sposobu żywienia dzieci od urodzenia do 12. miesiąca życia”:
Kobiety potrzebują zorganizowanych form wsparcia zarówno w szpitalu, jak i po jego opuszczeniu. Najbardziej efektywnymi formami wsparcia są: edukacja (zarówno personelu medycznego, jak i matek), jasne standardy postępowania oraz dostęp do ekspertów w zakresie laktacji (doradcy laktacyjni).

Szeroko zakrojone akcje edukacyjne oraz realizacja inicjatywy „Szpitali Przyjaznych Dziecku” służą upowszechnianiu karmienia piersią. Dzięki wsparciu i edukacji kobiety będą karmić piersią dłużej i chętniej.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Uzdrowisko, w którym będą leczyć niepłodność. Terapia oparta na „amerykańskiej metodzie”

leczenie niepłodności w Uzdrowisku Wieniec-Zdrój
fot. Pixabay

Klienci podwłocławskiego uzdrowiska oprócz standardowych usług niedługo będą mogli również korzystać z pomocy specjalistów w dziedzinie leczenia niepłodności.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W Uzdrowisku Wieniec-Zdrój pod Włocławkiem leczą się przede wszystkim pacjenci z chorobami układu nerwowego, dolnych dróg oddechowych, nadciśnieniem, czy chorobami ortopedyczno-urazowymi. Na terenie uzdrowiska są dwa szpitale, pięć sanatoriów, przychodnia, zakład przyrodoleczniczy z pijalnią wody, zakład pielęgnacyjno-opiekuńczy.

W ciągu dekady na terenie uzdrowiska nastąpiło wiele zmian. Powstał m.in. nowoczesny obiekt „Jutrzenka”, unowocześniono również bazę zabiegową i leczniczą.W pobliżu znajduje się też aquapark i rozlewnia wody mineralnej.

Zobacz także: Feng shui na płodność

Leczenie niepłodności w Uzdrowisku Wieniec-Zdrój

To jednak nie koniec zmian. Jak zdradza właściciel uzdrowiska Krzysztof Grządziel, obecnie trwają rozmowy z fachowcami, którzy mają zająć się leczeniem bezpłodności u kobiet (red. – właściciel uzdrowiska użył słowa „bezpłodność”, jednak zapewne chodzi o niepłodność).

Specjaliści mają leczyć pacjentki „naturalną metodą jednego z amerykańskich profesorów”. Grządziel zaznacza jednak, że nie będą to żadne innowacyjne działania. Kuracja będzie polegała na dobraniu specjalnej diety przystosowanej dla obojga partnerów.

Kiedy tego typu usługa mogłaby wejść w życie w podwłocławskim uzdrowisku? Na razie nie wiadomo. Krzysztof Grządziel tłumaczy to problemami z brakiem dobrych fachowców.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: wloclawek.naszemiasto.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Procedura adopcji zagranicznych słabo chroni prawa polskich dzieci

fot. Pixabay

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar i rzecznik praw dziecka Marek Michalak mają zastrzeżenia do działania obowiązującej procedury adopcji polskich dzieci przez rodziny zagraniczne. Wskazali, że procedura ta w wielu przypadkach nie zapewnia poszanowania praw dziecka. W związku z tym rzecznicy wystosowali specjalne pismo do ministra sprawiedliwości.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W liście do ministra Zbigniewa Ziobry rzecznicy przypominają, że adopcja zagraniczna powinna być ostatecznością i powinna się odbyć wtedy, gdy nie udało się dziecku zapewnić odpowiedniej opieki.

Zobacz także: Adopcja a niepłodność

Adopcje krajowe priorytetem

Jak zwraca uwagę RPO i RPD, w naszym kraju nadal zdarzają się przypadki kierowania do adopcji zagranicznej dzieci, pomimo niewyczerpania innych możliwości, czyli znalezienia domu w Polsce. Co więcej, bardzo często dochodzi do sytuacji, w której rodzeństwo jest rozdzielane i nie ma kontaktu z bratem lub siostrą przebywającą za granicą.

Rzecznicy zaproponowali podjęcie prac w kierunku rozwiązań prawnych, które zagwarantowałyby na etapie postępowania sądownego pierwszeństwo adopcji krajowych nad zagranicznymi.

Zobacz także: Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Zbyt krótki okres styczności osobistej

Drugi problem, na który zwrócili uwagę Bodnar i Michalak, to zbyt krótki okres styczności osobistej, w którym potencjalni rodzice poznają dziecko. Czas ten jest potrzebny na zweryfikowanie możliwości nawiązania odpowiednich relacji pomiędzy dorosłymi a dzieckiem oraz zredukowanie stresu związanego z całą procedurą i zmianą miejsca pobytu dziecka.

W polskim prawie nie ma jednak przepisu mówiącego, jak długo ten okres miałby trwać. W większości przypadków wynosi on od jednego do trzech tygodni, co w ocenie RPO i RPD jest niewystarczające. Dlatego też rzecznicy zaproponowali wprowadzenie zasad oraz wyznaczenia minimalnego okresu kontaktu dziecka z rodziną adopcyjną.

RPO i RPD chcą również ustanowienia przedstawiciela, który będzie reprezentował interes dziecka w postępowaniu adopcyjnym. Ponadto proponują zwiększenie aktywności prokuratora w postępowaniach adopcyjnych, a w szczególności chcą jego obowiązkowego udziału w tych postępowaniach.

Ministerstwo Sprawiedliwości ma 30 dni na odpowiedź na propozycje rzeczników.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: TVP Info

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Jakość i bezpieczeństwo – priorytety w in vitro!

Fotolia

Każda para, która zgłasza się do kliniki z problemem w poczęciu dziecka ma prawo oczekiwać tego, że zostanie otoczona troską i zrozumieniem, ale przede wszystkim uzyska pomoc medyczną na najwyższym poziomie. Są takie ośrodki, gdzie potrzeby pacjentów są rozumiane a leczenie prowadzone jest z wykorzystaniem najnowszych technologii i wiedzy.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Bezpieczeństwo, jakość – Czy jedno i drugie?

„Zapewnienie bezpieczeństwa jest jednym z elementów jakości naszego działania, to nie ulega żadnej kwestii” – mówi dr Piotr Lewandowski, założyciel warszawskiej Przychodni nOvum. „Dlatego niezależnie od wewnętrznego programu kontroli pracy, wprowadziliśmy zewnętrzny, niezależny, elektroniczny system monitoringu laboratoryjnego RI Witness. Pod stałą kontrolą znajdują się nasze laboratoria, znakowanie materiału, identyfikacja i nadzór nad komórkami rozrodczymi oraz zarodkami na każdym etapie leczenia. Po ponad roku funkcjonowania systemu uzyskaliśmy potwierdzenie naszego założenia – w opinii pacjentów ten system zapewnia poczucie bezpieczeństwa. Pacjenci doceniają fakt, że system czuwa nad powierzonym materiałem, aż do transferu ostatniego zarodka lub wszystkich komórek rozrodczych przechowywanych w nOvum” – mówi specjalista.

Dlaczego to jest takie ważne?

Pacjenci, często na lata, powierzają nam swój materiał biologiczny – dodaje dr Lewandowski. To nie jest decyzja, którą podejmuje się bez zastanowienia i analizy warunków oferowanych w klinice. Wszyscy chcą mieć absolutną pewność, że zarówno komórki jak i zarodki są właściwie oznakowane, zabezpieczone i przechowywane. W dzisiejszych czasach zaawansowanych technologii elektronicznych jest to jak najbardziej możliwe.

Jak to działa?

Każda para rozpoczynająca procedurę in vitro otrzymuje kartę ze swoim osobistym i unikalnym kodem. Tym samym kodem oznaczone są naczynia wykorzystywane do pobierania i przenoszenia materiału: pojemnik do oddania nasienia, szalki laboratoryjne itp. Wszystkie stanowiska pracy w laboratorium in vitro odbierają bezprzewodowy sygnał wysyłany przez znaczniki ID, zapewniając bezpieczny rejestr całego cyklu.

Przed podjęciem każdego, laboratoryjnego etapu in vitro np. przygotowania komórek jajowych, nasienia, zapłodnienia, hodowli zarodków, przygotowania do transferu, system każdorazowo wymaga skanowania kodu przez czytnik połączony z systemem elektronicznym (technologia RFID) i dopiero po potwierdzeniu tożsamości materiału biologicznego dopuszcza do dalszych działań.

W mało prawdopodobnym przypadku, gdyby system zgłosił wątpliwości co do tożsamości komórek lub zarodków, proces laboratoryjny zostaje automatycznie zablokowany aż do wyjaśnienia. Dodatkowo, po zakończeniu procedury, system przechowuje zapis całego procesu, co umożliwia wygenerowanie raportu.

Czy ten system wykorzystywany jest w innych ośrodkach na świecie?

Oczywiście! Jest to system działający w 22 krajach w najlepszych światowych laboratoriach embriologicznych i wykorzystany został do nadzoru ponad 500 000 cykli zapłodnienia pozaustrojowego. Zakup oraz wdrożenie systemu i wszystkich towarzyszących procedur bezpieczeństwa jest dużym wyzwaniem dla kompetencji zespołu oraz organizacji pracy, dlatego na jego wprowadzenie pozwolić sobie mogły tylko wiodące ośrodki europejskie. Dodatkowo system jest kosztowny, zarówno w zakupie, jak i eksploatacji, więc ośrodki wykonujące małą liczbę cykli nie podołają takiej inwestycji.

W których ośrodkach w Polsce wykorzystywany jest system RI Witness?

Z tego co nam wiadomo, w Polsce do tej pory system RI Witness wdrożony został wyłącznie w Przychodni nOvum w Warszawie. Kolejne ośrodki już rozważają wykorzystanie tej technologii.

Jakie korzyści dla pacjentów wynikają z tej dodatkowej procedury bezpieczeństwa?

Przede wszystkim jest to pewność, że wszystkie etapy procesu zapłodnienia w laboratorium są bezpiecznie monitorowane. Daje to także gwarancję, iż na każdym etapie procedur laboratoryjnych materiał biologiczny jest jednoznacznie i bez żadnych wątpliwości identyfikowany. Co więcej, powierzone komórki i zarodki znajdują się w bezpiecznym miejscu pod ścisłym nadzorem embriologów, kriobiologów i sprawnie funkcjonujących systemów elektronicznych. Spokój i poczucie bezpieczeństwa to jedne z ważniejszych potrzeb, które powinny być spełnione podczas starań o dziecko. Nowoczesna technologia niewątpliwie jest tu dużym wsparciem.


POLECAMY:

In vitro – obawy pacjentów

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Dał jej życie dwa razy – najpierw adoptował, później oddał część wątroby. Czy można pokochać bardziej?

Każda droga do miłości jest inna. Także ta prowadząca do miłości rodzicielskiej. Peter McKay jest dziś dumnym adopcyjnym ojcem 4-latki, który połączył się ze swoim dzieckiem nie tylko emocjonalnie. Dwa lata temu oddał jej część wątroby i tym samym uratował życie. Czy można być bliżej swego dziecka?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Można by rzec, że Peter uratował życie swojego dziecka dwa razy. Najpierw postanowił dać małej Darcy dom, poczucie bezpieczeństwa i miłość. Później pomógł ocalić także jej zdrowie, bowiem dziewczynka borykała się z chorobą zagrażającą bezpośrednio jej życiu. Postępująca rodzinna cholestaza wewnątrzwątrobowa typu 2 powoduje m.in. zastój żółci w organizmie. Dziś, dzięki przeszczepowi wątroby, czterolatka ma przed sobą przyszłość!

Więcej niż słowa

Ta niezwykle wzruszająca decyzja została uwieczniona na zdjęciu, które wykonano w szpitalu zaraz po operacji. Odbyła się ona w 2015 roku, gdy dziewczynka miała zaledwie dwa lata. Poruszony ojciec siedzący przy łóżku swojej pociechy to znakomite podsumowanie przeżyć, które stały za całą rodziną, bowiem przewlekła choroba zawsze wiąże się z cierpieniem. U małej Darcy objawiała się ona swędzeniem skóry i powodowała zmianę jej koloru na żółty: „Bycie świadkiem tego wszystkiego było bolesne. Złamało to nasze serce” – mówi ojciec i dodaje: „Chcieliśmy by nasze dziecko eksplorowało świat i ciężko było patrzeć jak jej piękna, żywa i towarzyska osobowość jest skrępowana przez te warunki” – jego słowa cytuje „Daily Mail”. Co ważne, lekarze rzeczywiście zapowiadali, że mała może potrzebować na pewnym etapie swojego życia przeszczepu. Gdy jednak jej stan zaczął się gwałtownie pogarszać, sprawy znacząco przyspieszyły.

Siła rodziny

Rodzice adopcyjni – Peter i jego partner Chris – nie czekali na dawcę. Sami poddali się odpowiednim badaniom i nie sposób nie ulec wrażeniu, że szczęśliwy los maczał w tym palce! Obaj mogli podarować córce zdrowie, bowiem testy wykazały zgodność zarówno z jednym, jak i drugim mężczyzną.Zmierzenie się z realną możliwością śmierci naszego dziecka było dewastujące i zamierzaliśmy zrobić absolutnie wszystko, by jej pomóc – mówi Peter. Podczas kilkugodzinnej operacji usunięto 15 proc. jego wątroby, którą to następnie przeszczepiono Darcy. Organ ten ma ogromną zdolność regeneracji, dzięki czemu stan obojga pacjentów jest już znakomity. Co więcej, miało to duże znaczenie także na poziomie emocjonalnym: „Posiadanie kawałka biologii, który łączy teraz Darcy i mnie, bardzo wiele dla mnie znaczy. Magia i nauka idą tu ramię w ramię” – podkreślił dumny tata.

Fot. Peter McKay i Darcy „Daily Mail”

Jest to niesamowite podsumowanie wielkiej miłości, która w tej rodzinie tylko rośnie w siłę. Peter i Chris adoptowali Darcy w 2013 roku. Miało to miejsce w trzy lata po ich ślubie, który odbył się w czerwcu 2010 roku. Panowie byli na sali porodowej, gdy ich córka przychodziła na świat, a wcześniej przez okres ciąży mieli stały kontakt z matką biologiczną dziewczynki. Ojcowie zauważyli, że z małą dzieje się coś niedobrego, gdy miała ona dwa miesiące.

Dziś, dzięki operacji, dziewczynka znakomicie się rozwija, a jej życie będzie prawdopodobnie wyglądało tak samo, jak jej zdrowych rówieśników. Na szczęście zdrowy jest też jej roczny brat Sebastian, który także został adoptowany przez Petera i Chrisa.

Jest to kolejna historia wzruszającej adopcji pokazująca, że pomimo ogromu trudności, można starać się budować szczęśliwą rodzinę. Opisywaliśmy na naszym portalu m.in. doświadczenia trzylatka o imieniu Michael. „Po 832 dniach pobytu w rodzinie zastępczej został adoptowany – jego reakcja jest bezcenna!” – pisaliśmy i pokazywaliśmy zdjęcia, które w sieci umieściła starsza siostra chłopca >>KLIK<<. Wzruszenie to chyba najczęściej pojawiająca się w tym kontekście emocja. Co jednak istotniejsze, wcale nie są to łatwe i zawsze szczęśliwe historie, ale czy to nie one nadają rzeczywistości prawdziwego sensu?

Źródło: „Daily Mail”

 

Zobacz też:

Przekroczone granice zagranicznych adopcji – myśleć, widzieć, czuć

10 gwiazd, które adoptowały – ich droga do rodzicielstwa

„Adopcja? Przykro mi, nie wygląda to tak jak na filmach” – mocne słowa, które zderzają wyobrażenie z rzeczywistością

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.