Przejdź do treści

Kinga Rusin o zmaganiach z chorobą Hashimoto

Kinga Rusin o Hashimoto
Kinga Rusin napisała książkę o swoich doświadczeniach z chorobą Hashimoto / fot. Instagram @kingarusin

Hashimoto, czyli przewlekłe zapalenie tarczycy, to choroba, która dotyka przeważnie kobiety. Okazuje się, że choruje na nią również znana polska dziennikarka Kinga Rusin. W wywiadzie dla „Vivy” prezenterka opowiedziała o swoich zmaganiach i stylu życiu przy zapaleniu tarczycy. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Hashimoto to najczęstsza na świecie choroba autoimmunologiczna, cierpi na nią od 13,4 proc. do 38 proc. ludzi, a odsetek ten rośnie z każdą dekadą. System immunologiczny chorego rozpoznaje tarczycę jako wroga i zaczyna ją atakować. Jeżeli będzie ją atakował wystarczająco długo, tarczyca ulegnie zniszczeniu i nie będzie już mogła wyprodukować wystarczającej ilości hormonów.

Kinga Rusin o Hashimoto

O chorobie Rusin media pisały już w roku 2016. Teraz ze swoimi przemyśleniami na temat Hashimoto podzieliła się z czytelnikami „Vivy”.

To jest choroba do końca życia, choroba tarczycy, która dotyka strasznie dużo kobiet w tej chwili w Polsce – mówi dziennikarka.

Dlaczego to głównie kobiety chorują na Hashimoto? Jest wiele teorii, według jednej z nich za rozwój choroby mogą mieć wpływ żeńskie hormony: estrogeny i prolaktyna. Wpływ na rozwój choroby ma również poziom zanieczyszczenia środowiska i toksyny obecne np. w kosmetykach. Z tą tezą zgadza się Rusin. – Ja stawiam na wszechobecną chemię. Szczególnie dla kobiet około pięćdziesiątki ważne jest odcinanie się właśnie od chemii, szukanie alternatywnych rzeczy, odcinanie się od mięsa, od mleka – twierdzi dziennikarka.

„Bardzo długo się wychodzi z tej choroby”

Rusin zdecydowała się napisać książkę o swoich przemyśleniach na temat zdrowego stylu życia. Jak sama przyznaje, bardzo zależy jej, aby na swoimi przykładzie pokazać, jak zdrowo żyć. Dziennikarka zmieniła również dietę, ułożyła własny jadłospis i jest pod opieką specjalistów.

– Jestem po prostu pod opieką dobrych endokrynologów, mam dobrze ustawione lekarstwa. Niestety, niedoczynność tarczycy nie jest chorobą, którą można wyleczyć, ta tarczyca nagle nie przestanie działać jeśli jest zniszczona i na tym polega niedoczynność tarczycy, trzeba dobrze ustawić hormony. Bardzo długo się wychodzi z tej choroby. Żeby wrócić znowu do prawidłowego poziomu energetycznego, do dobrego wyglądu, do takiej chęci żeby żyć, to zajęło mi dobrych parę lat – przyznaje Rusin.

Ujawnia, że wyeliminowała ze swojego życia niemal całkowicie środki czystości, proszki do prania i kosmetyki.

Objawy zaburzeń czynności tarczycy

Do najczęstszych objawów zaburzeń czynności tarczycy należy zmęczenie i ospałość, wypadanie włosów, brak tolerancji na zimno, problemy z wagą, depresja, problemy z koncentracją, trądzik, refluks, bóle stawów, ból żołądka, rozdrażnienie.

Na chorobę Hashimoto choruje również Kayah, Maffashion, czy Karolina Szostak. Choroby tej nie można wyleczyć, jednak odpowiedni styl życia i stosowanie się do zaleceń lekarza mogą znacznie poprawić jakość życia chorych na zapalenie tarczycy.

W naszym sklepie kupisz książkę HASHIMOTO. Jak się pozbyć objawów i odzyskać zdrowie. 

 

hashimoto jak odzyskać zdrowie

 

 

 

 

Zobacz także:

Co jeść przy chorobie Hashimoto – dieta bezglutenowa, paleo, a może zgodna z grupą krwi?

Wpływ witaminy D na chorobę Hashimoto

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Izabella Wentz – „Hashimoto”, WP

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Konserwatywny polityk zawalczy o fotel prezydenta Warszawy. Rywal pyta o in vitro

Na zdjęciu: Patryk Jaki /Ilustracja do tekstu" Patryk Jaki o in vitro: Popieram
Fot.: Facebook.com/PatrykJaki

Znamy już czołowych kandydatów na fotel prezydenta miasta stołecznego Warszawy. Rywalem Rafała Trzaskowskiego, popieranego przez PO i Nowoczesną, zostanie Patryk Jaki. Jego kandydaturę z ramienia Zjednoczonej Prawicy oficjalnie ogłosił wczoraj Jarosław Kaczyński.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Na decyzję zarządu PiS o kandydaturze Jakiego na prezydenta Warszawy błyskawicznie zareagował Rafał Trzaskowski. Na Facebooku zamieścił film, w których pyta kandydata Zjednoczonej Prawicy o 12 kwestii istotnych dla wielu warszawiaków. W internetowym wystąpieniu podnosi temat m.in. finansowania organizacji pozarządowych, które chciałyby wprowadzić edukację seksualną, oraz wsparcia m.in. dla in vitro, WOŚP i Parady Równości.

Rafał Trzaskowski: „Warszawiacy potrzebują kogoś, kto ma własne zdanie”

Trzaskowski pytał Patryka Jakiego także o to, czy planuje poprzeć „skandaliczną ustawę przygotowaną dla złych deweloperów, która pozwoli budować osiedla mieszkaniowe byle gdzie, w totalnym substandardzie, z pogwałceniem planowania, bez żadnej infrastruktury” oraz „zmieniać nazwy ulic, budować pomniki, grodzić ulice, przejmować place bez żadnych uzgodnień z warszawiakami”.

– Warszawiacy potrzebują kogoś, kto słucha ludzi, zna miasto od podszewki i przede wszystkim ma swoje zdanie, a nie powtarza wyłącznie rozkazy oderwanego od rzeczywistości Pana z Nowogrodzkiej – podsumowuje Trzaskowski.

CZYTAJ TEŻ: Miejski program in vitro w Warszawie. Kto może z niego skorzystać?

Patryk Jaki: „Wybór Trzaskowskiego to utrzymanie tej samej administracji”

Na reakcję Patryka Jakiego nie trzeba było długo czekać. Wkrótce po nominacji polityk PiS opublikował na Facebooku grafikę opatrzoną hasłem: #Jaki2018 vs. #4KadencjaHGW, na której zamieścił zdjęcie Rafała Trzaskowskiego w towarzystwie Hanny Gronkiewicz-Waltz.

– Sądzę, że wybór Rafała Trzaskowskiego oznaczać będzie jedynie zmianę na fotelu prezydenta z utrzymaniem tej samej administracji na kolejne lata. Administracji, która odpowiada za aferę reprywatyzacyjną czy chaos w polityce przestrzennej i rozwojowej miasta. Tysiące warszawiaków nie zgadza się na taką pozorną zmianę i czwartą kadencję Hanny Gronkiewicz-Waltz w Warszawie – napisał Patryk Jaki.

Podkreślił również, że zależy mu na realizacji wizji Warszawy jako „miasta różnorodnego, dumnego, sprawnego oraz uczciwego” i że chce poświęcić się służbie mieszkańcom nie tylko w sprawie reprywatyzacji, ale również w każdej innej sferze działalności miasta.

Dofinansowanie in vitro w Warszawie – co po wyborach?

Konkretny program działań Patryka Jakiego nie jest na razie znany – na szczegóły będziemy musieli poczekać.

Tymczasem postulaty Rafała Trzaskowskiego klarują się już od wielu miesięcy. Polityk wielokrotnie podkreślał, że filarami jego programu na najbliższe wybory samorządowe są: walka o prawa kobiet, dofinansowanie in vitro, wsparcie dla rodziców i osób planujących dziecko oraz edukacja seksualna warszawiaków.

POLECAMY TEŻ: Deklaracje ws. in vitro i walki o prawa kobiet – tym kandydat PO chce przekonać warszawiaków

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Polki decydują się na dziecko coraz później. Jak to wpływa na ich płodność?

Noworodek na rękach mamy /Ilustracja do tekstu: Ciąża po 30. oraz ciąża po przeszczepie
fot. Pixabay

Polki rodzą pierwsze dziecko średnio w wieku 27,2 lat, podczas gdy w Unii Europejskiej wiek ten wynosi przeciętnie 29 lat – wynika z danych Eurostat za 2016 rok. Z roku na rok zbliżamy się jednak do średniej europejskiej. Tymczasem odkładanie planów macierzyńskich może zwiększać ryzyko pojawienia się problemów związanych z płodnością.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Płodność kobiet w dużym stopniu zależy od wieku. 20-latkom najłatwiej jest zajść w ciążę oraz urodzić bez komplikacji dziecko.

– Kobiety w tym okresie życia są mniej narażone na występowanie problemów ginekologicznych, powikłań ciążowych, również jakość komórek jajowych jest wówczas bardzo dobra. Pod względem zdrowia jest to zatem najlepszy czas na macierzyństwo, ale nie zawsze pod względem osobistym, finansowym czy zawodowym. Dlatego też coraz więcej kobiet decyduje się na dziecko po 30-tce. Wtedy jednak płodność zaczyna się powoli obniżać – wyjaśnia dr n. med. Grzegorz Mrugacz, specjalista ds. leczenia niepłodności z Kliniki Bocian.

Po osiągnięciu tego wieku w poszczególnych cyklach miesięcznych coraz trudniej uzyskać ciążę.

– Rośnie również ryzyko występowania chorób i zaburzeń, które mogą prowadzić do niepłodności, jak chociażby endometrioza, PCOS, niedrożność jajowodów, torbiele na jajnikach, mięśniaki macicy. Sytuacja jeszcze bardziej pogarsza się po 35. roku życia – dodaje ekspert.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Naukowcy odkryli przyczynę PCOS. Szykuje się radykalna zmiana w podejściu do terapii!

Ciąża po 30. roku życia: pamiętaj o badaniach!

W ciągu 20 lat przeciętny wiek Polek zostających po raz pierwszy matkami wzrósł o 3 lata. Mimo tego wzrostu wciąż należą do grupy młodszych matek w Unii Europejskiej. Wcześniej zostają mamami mieszkanki tylko czterech krajów: Bułgarii (26 lat), Rumunii (26,4 lat), Łotwy (26,8 lat) i Słowacji (27 lat). Najstarszymi pierworódkami w UE są natomiast kobiety z Włoch (31 lat), Hiszpanii (30,8 lat), Luksemburga (30,5 lat), Grecji (30,3 lat) i Irlandii (30,1 lat).

– Ważne jest, żeby kobiety planujące zostać mamami w późniejszym wieku regularnie badały się u ginekologa, systematycznie wykonywały badania USG narządów rodnych, kontrolowały poziom swoich hormonów i rezerwy jajnikowej. Dzięki temu jest większa szansa na wczesne wykrycie ewentualnych problemów zdrowotnych i podjęcie odpowiednich działań, żeby marzenia o macierzyństwie mogły spełnić się bez przeszkód. Niestety, zbyt mało kobiet pamięta o tego rodzaju profilaktyce w zakresie płodności, zwykle wykonują badania dopiero na etapie bezskutecznych starań o dzieckododaje dr n. med. Grzegorz Mrugacz, specjalista ds. leczenia niepłodności z Kliniki Bocian.

Niższe szanse na ciążę po 30. roku życia

Zdrowa kobieta rodzi się z 1-2 mln niedojrzałych komórek jajowych, z których w całym okresie rozrodczym dojrzałość osiągnie około 400-500. Mniej więcej tyle szans ma kobieta w ciągu swojego życia na uzyskanie ciąży. Jakość i liczba komórek jajowych jest jednak ściśle uzależniona od wieku biologicznego.

U 30-latek, a zwłaszcza po 35. roku życia, zwiększa się już odsetek nieprawidłowych oocytów. Częściej występują też zaburzenia chromosomalne, trudności z zajściem w ciążę i wady genetyczne u dzieci. Rośnie też zagrożenie poronieniem, komplikacjami w ciąży i przy porodzie.

PRZECZYTAJ TEŻ: AMH – laboratoryjny parametr szczęścia rodzicielskiego

 

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Wzięła wolne, by uporać się z bólem po poronieniu, pracodawca ją zwolnił. Teraz za to zapłaci

Smutna kobieta siedzi na podłodze oparta o ścianę /Ilustracja do tekstu: Zwolnienie po poronieniu niezgodne z prawem. Pracodawca za to zapłaci

37-latka, która doznawszy poronienia, została oskarżona o nieuzasadnione zwolnienie lekarskie, wygrała proces sądowy przeciwko byłemu pracodawcy.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Aneta Petrova została zwolniona z pracy w firmie Western Brand w Irlandii pod koniec grudnia 2015 roku. Dwanaście dni przed zwolnieniem doznała w domu omdlenia i trafiła do szpitala. Tam okazało się, że powodem złego samopoczucia były komplikacje ciążowe, które doprowadziły do poronienia. Dramatyzmu tej sytuacji dodał fakt, że Petrova nie wiedziała nic o ciąży, a bardzo pragnęła dziecka.

Zwolnienie po poronieniu

Informacja o poronieniu zdruzgotała pracownicę irlandzkiej firmy. Aby uporać się z bólem po niespodziewanej stracie, który potęgowały ostrzeżenia medyków o niskich szansach na kolejną ciążę, Petrova zdecydowała się skorzystać ze zwolnienia lekarskiego. Jej pracodawca nie wykazał się jednak zrozumieniem – niespełna dwa tygodnie później postanowił rozwiązać z nią umowę.

– Dowiedziawszy się o zwolnieniu, popłakałam się do słuchawki. Czułam się winna – straciłam pracę, a szukałam jej przez rok – mówiła Petrova irlandzkiemu dziennikowi „Irish Examiner”.

Aneta Petrova przyznaje, że ten okres był dla niej wyjątkowo trudny. Potrzebowała wiele czasu, by poradzić sobie z zaistniałą sytuacją.

Przechodziłam żałobę – zna to chyba każda matka, która doświadczyła poronienia. Czujesz się winna, że nie udało ci się utrzymać ciąży, i jesteś załamana tym, co się stało. Na dokładkę tracisz z tego powodu pracę. Nie mogłam tego zrozumieć – dodaje Petrova.

CZYTAJ TEŻ: Ciąża nie ochroni ciężarnej przed zwolnieniem? Szykują się zmiany w Kodeksie pracy

Kobieca siła

Pracownica irlandzkiej spółki nie dała jednak za wygraną i postanowiła zawalczyć przed sądem o sprawiedliwość. Choć były pracodawca utrzymywał, że nie wiedział nic o ciąży ani poronieniu Petrovej, jego tłumaczenia nie przekonały sądu.

W ubiegłym tygodniu – po wielu miesiącach od rozpoczęcia procesu – Petrova odniosła sukces. Irlandzki sąd pracy orzekł, że działania pracodawcy były bezprawne. Nakazem sądu musi on teraz zapłacić Petrovej 17 tys. euro odszkodowania.

Co więcej, odwaga Petrovej została wynagrodzona podwójnie – los uśmiechnął się do niej już rok wcześniej. Mimo że lekarze ostrzegali ją, że prawdopodobnie nie będzie już mogła mieć dzieci, w zeszłym roku urodziła zdrowego syna – Davida.

Gratulujemy!

Źródło: irishtimes.com

PRZECZYTAJ TAKŻE: Katarzyna Skrzynecka o poronieniach. Czterokrotnie byłam w ciąży i nie udało mi się urodzić

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Naukowcy pracują nad metodą zwiększającą skuteczność in vitro. Wykorzysta badanie genów

Naukowiec pracuje na próbce preparatu /Ilustracja do tekstu Większa skuteczność in vitro już niedługo?
Fot.: Pixabay.com

Pomimo stałych postępów medycyny, skuteczność procedury in vitro wciąż wynosi ok. 30%. Nowe badania, w których wykorzystano profilowanie genetyczne, już wkrótce mogą przyczynić się do znacznego podwyższenia tych wskaźników.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niejednokrotnie poczęcie dziecka zajmuje parom długie lata, a wynik tych starań wciąż jest negatywny. Szansę dla części z nich stanowi procedura in vitro, ale i ona obarczona jest ryzykiem niepowodzenia.

– Niezwykle ważne jest zrozumienie, z czego wynika problem z poczęciem, i opracowanie odpowiednich terapii – powiedział Joris Vermeesch, profesor na Wydziale Cytogenetyki Molekularnej i Badań nad Genomem Katolickiego Uniwersytetu Lowańskiego (KUL) w Belgii.

Wyniki wstępnych badań przeprowadzonych przez kierowany przez niego zespół sugerują, że w uzyskaniu lepszych wyników procedury in vitro może pomóc profilowanie genetyczne. Metoda ta umożliwiłaby ustalenie, czy zarodek powstały w wyniku zapłodnienia in vitro może zostać z powodzeniem przeniesiony do macicy i czy w wyniku tego transferu rozwinie się w zdrowa ciąża. Jak to możliwe?

Otóż już w 2009 r. naukowcy z KUL odkryli, że u większości wczesnych zarodków uzyskanych za pomocą procedury in vitro występuje niestabilność chromosomowa. To sprawia, że istnieje więc duże ryzyko, że w wybranym do transferu embrionie wystąpią aberracje chromosomalne (translokacje, delecje). Prawdopodobieństwo prawidłowego rozwoju takiego zarodka jest niewielkie, co skutkuje mniejszą skutecznością in vitro.

CZYTAJ TEŻ: Skuteczność in vitro. 4 rzeczy, które warto wiedzieć

Większa skuteczność in vitro już niedługo? Haplotypowanie pomoże wybrać rokujące zarodki

W ramach najnowszych analiz prof. Vermeesch i jego zespół próbowali znaleźć sposób, by na wczesnym etapie rozwoju zarodka wykryć te mutacje genetyczne, a tym samym – skuteczniej wybierać rokujące embriony. Wykorzystali do tego technikę preimplantacyjnego haplotypowania, określającą, który zbiór genów pochodzi od danego rodzica. Badaczom udało się w ten sposób przeanalizować skład genetyczny komórek embrionu. Zaawansowane wykorzystanie haplotypowania pozwoliło im określić, które z powstałych zarodków mają większe szanse na rozwój.

Warto dodać, że tę samą technologię stosuje się w celu wyeliminowania zarodków z mutacjami genetycznymi.

– Jeśli takie badanie wykonamy na wszystkich zarodkach, jest duża szansa, że skuteczność zabiegów in vitro wzrośnie. Można byłoby wówczas transferować jedynie te embriony, które mają jak najmniejszą liczbę nieprawidłowości lub są ich całkowicie pozbawione  – mówi prof. Vermeesch.

Opracowując nowe metody selekcjonowania zarodków, naukowcy pracowali na embrionach krów. Jak podkreślają, zarodki tych zwierząt są na wczesnym etapie rozwoju embrionalnego bardzo zbliżone do ludzkich.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Niepłodność wtórna. Czy komplikacje podczas porodu mogą uniemożliwić zajście w kolejną w ciążę?

Źródło: horizon-magazine.eu

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.