Przejdź do treści

Kinga Korta odpowiada na krytykę: Macierzyństwo to coś, czego nigdy nie należy się wstydzić

Kinga Korta w ciąży
fot. Instagram @kingakorta

Znana z programu „Żony Hollywood” Kinga Korta podzieliła się ostatnio radosną wiadomością o swojej ciąży. Niektórzy internauci zarzucili jednak gwieździe nieodpowiedzialność.  

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kinga Korta i jej mąż Chet – amerykański biznesmen azjatyckiego pochodzenia, od dłuższego czasu starali się o dziecko.

Kiedy Kindze udało się zajść w upragnioną ciążę, informacją o swoim stanie błogosławionym od razu podzieliła się z fanami. Pod opublikowanymi na Instagramie zdjęciu pojawiły się jednak negatywne komentarze.

Zobacz także: Późne macierzyństwo wydłuża życie? Naukowcy potwierdzają!

Kinga Korta w ciąży

Internauci zarzucili kobiecie brak wyobraźni, że w tak późnym wieku zdecydowała się na dziecko.

„Ta Pani jest 40 plus, to jak będzie mieć wnuki, to min.70 lat będzie mieć. Rachunek jest prosty zdrowia za pomocą hajsu nie kupisz –  patrz Kulczyk. Nie oceniam tylko uważam, że lepiej mieć młodych rodziców i ja i mój mąż, bo jego rodzice też byli po 40 jak ta Pani” – napisała jedna z internautek.

Na profiluKorty przeważają jednak komentarze z gratulacjami i wyrazami zachwytu.

„Kinga, dajesz nadzieję wątpiącym ❤ Tak trzymaj i trzymam kciuki cały czas 😘❤❤” – napisała jedna z fanek „Żon Hollywood”.

„Ja myślę, że najważniejsze, to mieć dobrych i kochających rodziców, pomocnych i wspierających. Wiek nie ma nic do rzeczy, a nawet ten troszkę starszy może okazać się lepszy na macierzyństwo. Bo i człowiek dojrzalszy, spokojniejszy, a przede wszystkim zabezpieczenie materialnie, co jest mega ważne” – zauważyła inna użytkowniczka Instagrama.

Zobacz także: Niemowlak stał się gwiazdą internetu. Ma więcej fanów niż niejeden celebryta

Ciężarna gwiazda odpowiada na zarzuty internautów

Do zarzutów odniosła się sama Kinga.

Moi Drodzy,

wiele osób kibicowało nam, obserwując nasze starania o dziecko w programie “Żony Hollywood”. Kiedy się to wreszcie udało, marzyłam, aby tą cudowną wiadomością podzielić się z całym światem! Jest to również ważne ze względu na to, że otrzymałam wielkie wsparcia ze strony kobiet, które zdecydowały się, bądź starają się o dziecko w podobnym wieku. Pokazując dość osobiste zdjęcia, chciałam pokazać, że wspieram matki w każdym wieku, bo macierzyństwo to coś, czego nigdy nie należy się wstydzić. W końcu tworzenie domu dla maleńkiej istotki nigdy nie powinno spotykać się z dezaprobatą. Według mnie to coś, co jest godne podziwu.

… a moja 50-tkę celebrować będę dopiero za wiele lat!

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Jastrząb Post, Instagram

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Choruję na depresję, chcę być matką – jak wygrać obie te walki?

Gdy rzeczywistość staje się zbyt trudna do udźwignięcia, gdy świat dookoła traci sens, a codzienność przestaje cieszyć. Depresja – choroba XXI-ego wieku, która staje na drodze coraz większej ilości osób. Także osób chcących być rodzicami. Czy da się walczyć z zaburzeniami nastroju i jednocześnie spełnić swoje marzenie o rodzicielstwie?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nie, depresja to nie jest lenistwo. Nie, nie jest to celowe ignorowanie znajomych i bliskich. Nie, nie jest to szukanie zaczepki. Nie, nie, nie! Depresja to choroba, która dotyka około 350 milionów ludzi na całym świecie. W Polsce jest to 1,5 mln osób – jak wskazuje Kampania Społeczna Forum Przeciw Depresji, jest to niemalże tyle, ile mieszkańców Warszawy! Jak mówią zaś dane WHO, najczęściej taką właśnie diagnozę dostają osoby w wieku 20-40 lat, z czego dwa razy częściej są to kobiety. Zaraz, zaraz… czy nie brzmi to jak czas, w którym to pojawia się chęć założenia rodziny?

Przyjmuje się, że nawet do 25 proc. kobiet w wieku rozrodczym cierpi na depresję. W związku z tym, zagadnienie dotyczące leczenia tej choroby w okresie planowania ciąży i samej ciąży, w praktyce psychiatrycznej pojawia się dość często. Przede wszystkim należy pamiętać, że kobieta  z rozpoznaniem depresji może z powodzeniem zajść w ciążę i urodzić dziecko” – mówi w rozmowie z nami lekarka w trakcie specjalizacji z psychiatrii, dr Sandra Błędek-Andrzejak.

„Czarny pies”

Zaburzenia nastroju, bo do takich należy też depresja (w „standardowym” rozumieniu mówimy tu o zaburzeniach afektywnych jednobiegunowych), mogą być bardzo różne zarówno pod kątem siły, z jaką uderzają, jak i objawów.

Stąd też bardzo ważna jest jak najszybsza konsultacja ze specjalistą – psychologiem, psychoterapeutą, psychiatrą. To właśnie pod ich skrzydłami należy szukać pomocy. Każdy z nich jest bowiem w stanie jej nam udzielić, tym bardziej, że formy leczenia depresji także mogą być zróżnicowane. Ich dobór zależy od stanu osoby, która zmaga się z chorobą, ale też niestety jej funduszy, czasu, dostępności leczenia. Jeśli zaś dotyczy to kobiet, które planują zostać matkami, pojawić się mogą dodatkowe znaki zapytania. „Obecnie w leczeniu depresji stosujemy przede wszystkim psychoterapię i farmakoterapię. I właśnie ta druga metoda budzi największe kontrowersje w kontekście ciąży” – podkreśla nasza ekspertka.

Pierwsze pytania pojawiają się już na etapie planowania – czy leki antydepresyjne mają wpływ na płodność? Istnieją badania, których wyniki sugerują, że może tak być. Głównie poprzez wpływ leków na układ hormonalny, np. niektóre z leków stosowanych w leczeniu depresji mogą zwiększać poziom prolaktyny. Leki mogą także przejściowo wpływać na jakość nasienia u mężczyzn. Nie można też zapomnieć o jednym z działań niepożądanych leków przeciwdepresyjnych, które ma na pewno pośredni wpływ na płodność. Jest to spadek libido zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Wymienione działania są jednak subtelne, przemijające, bądź możliwe do skorygowania, a zajście w ciążę podczas leczenia antydepresantami jest jak najbardziej możliwe (co niejednokrotnie udowadnia praktyka).

Dr Sandra Błędek-Andrzejak
Walcząc o zdrowie

Wracając jednak do faktu, iż depresja może przebiegać ze zróżnicowaną siłą, pojawić się na bardzo różnych etapach życia i może też powracać, przebieg leczenia oraz dobór farmakoterapii w każdym przypadku powinien być dobierany indywidualnie. „Generalnie odradza się planowanie ciąży w ostrej fazie choroby. Jeżeli jednak jej objawy są opanowane lub nastąpiła ich remisja możemy z powodzeniem zacząć odstawiać leki. Zazwyczaj dzieje się to poprzez stopniową ich redukcję. Jeżeli proces ten przebiegnie pomyślnie, nic nie stoi na przeszkodzie, by pacjentka mogła rozpocząć starania o powiększenie rodziny” – mówi dr Błędek-Andrzejak i dodaje:

Zdarza się jednak, że przebieg choroby jest ciężki, nawracający, a historia leczenia pokazuje, że próby odstawienia leków powodowały gwałtowny nawrót objawów, bądź u chorej występowały epizody psychotyczne, tendencje samobójcze, czy też silne zaburzenia odżywiania. Wówczas zaleca się nieprzerywanie leczenia farmakologicznego, ale należy je prowadzić przy użyciu leku najbezpieczniejszego, stosowanego w monoterapii, w najmniejszej skutecznej dawce (rozłożonej w ciągu dnia, by uniknąć dużego stężenia leku we krwi). Wśród wielu uznawanych za skuteczne leków przeciwdepresyjnych istnieją takie, które uważane są za względnie bezpieczne w czasie ciąży (po przeanalizowaniu korzyści i ryzyka wynikających z podjęcia leczenia).

Uderzenia z wielu stron

Zaznaczony przez ekspertkę został także inny ważny temat – współwystępowania przeróżnych problemów, które koniec końców łączyć mogą właśnie objawy depresyjne. Poruszona tu m.in. kwestia zaburzeń odżywiania jest niezwykle istotna jeśli mówimy o płodności. „Anoreksja, bulimia, napady objadania się – niektóre statystyki pokazują, że nawet 5-10 proc. kobiet doświadczyło na jakimś etapie swojego życia właśnie zaburzeń odżywiania. Najczęściej dotykają one młode dziewczyny będące u progu dorosłości. Są to zaburzenia psychiczne, które obejmują niemal wszystkie sfery życia” – pisaliśmy w jednym z magazynów „Chcemy Być Rodzicami”.

Wiele kobiet zmagających się z zaburzeniami odżywiania, ponosi poważne skutki somatyczne, które związane są między innymi z układem hormonalnym. „Chorując na anoreksję nie miałam miesiączki przez ponad rok, a moje BMI było dużo poniżej normy” – opowiada 25-letnia Magda, której problemy zaczęły się gdy miała kilkanaście lat.

„Chcemy Być Rodzicami” Nr 7 (28) 2017

Jeśli spojrzymy na badania dotyczące zaburzeń odżywiania i płodności, okazuje się, że w porównaniu z grupą kontrolną, chorujące kobiety potrzebowały więcej czasu na zajście w ciążę. Częściej też zmagały się z niepłodnością, lub z drugiej strony, w większej ilości przypadków były nieszczęśliwe właśnie z powodu zajścia w ciążę. Większe jest wtedy też ryzyko poronienia oraz innych powikłań. „Co ważne, niektórzy eksperci wskazują, że jeżeli zaburzenie jest aktywne w czasie ciąży, powinna być ona uznana za ciążę wysokiego ryzyka i poddana szczególnej obserwacji”- pisaliśmy.

Bardzo często osoby cierpiące na zaburzenia odżywiania zmagają się też jednocześnie właśnie z depresją. Znacząco utrudnia to zdrowienie zarówno związane z nastrojem, jak i terapię dotyczącą jedzenia. Pokazuje to tylko, jak trudno jest wnioskować o tym, co w takich przypadkach było pierwsze – czy to zaburzenia jedzenia wywołały depresję? A może depresja doprowadziła do zaburzeń odżywiania? Należy podejść do tego problemu bardzo indywidualnie. Każda historia jest bowiem inna, każda jest trudna i zasługuje na jak najlepszą opiekę. Jeśli do tego w perspektywie jest chęć zostania matką, taka opieka jest niezbędna.

Różne ścieżki, jeden cel – zdrowie

W czasie depresji podporę mogą dawać ci nie tylko osoby z zewnątrz, ale też ty sama powinnaś otoczyć siebie dodatkową troską. Pamiętajmy, że to przede wszystkim właśnie my sami – jeśli pozwala na to nasz stan – decydujemy o tym, jak chcemy być leczeni. Jest to tym ważniejsze, a za razem trudniejsze, że depresja jest chorobą wpływającą niemalże na wszystkie obszary życia. Potrafi zabrać sprzed oczu wszelkie dobro i cele, które do tego czasu wydawały się nam przyświecać. Tym bardziej warto wtedy postawić nie tylko na leki, ale i na psychoterapię. Relacja terapeutyczna, konfrontacja z trudnościami, nauka dostrzegania pozytywów – to także skuteczna forma leczenia depresji. „W niektórych przypadkach można z powodzeniem zastąpić farmakoterapię oddziaływaniami psychoterapeutycznymi (zwłaszcza w depresji o łagodnym nasileniu). Psychoterapia jest też polecana, jako leczenia wspierające w przypadkach, gdy koniczne jest zastosowanie leków” – podkreśla lekarz.

Zobacz też: Umysł kontra ciało. Kiedy do diagnozy potrzeba szerszego spojrzenia

 

Jeśli zatem jesteśmy w stanie samodzielnie się tego podjąć, warto byśmy zastanowili się, czego potrzebujemy. Jaka forma leczenia będzie dla nas najlepsza? Wszystko należałoby robić oczywiście m.in. pod czujnym okiem lekarza, szczególnie w czasie starań o dziecko lub ciąży: „Decyzja o włączeniu leczenia, bądź jego zaprzestaniu, każdorazowo powinna być dogłębnie przeanalizowana. Powinna też opierać się na ścisłej współpracy między przyszłą matką, jej partnerem, psychiatrą oraz ginekologiem prowadzącym ciążę” – mówi dr Błędek-Andrzejak i co ważne, dodaje: „Rozpoznając depresję  i włączając leki u kobiety w wieku rozrodczym, lekarz psychiatra powinien poinformować ją o potencjalnym wpływie leków na ciążę. A także o konieczności niezwłocznego zgłoszenia przez pacjentkę rozpoczęcia starań o dziecko”.

Nasze ekspertka daje też przy tym znaczącą wskazówkę, która podkreśla, jak ważne jest w tym czasie zadbanie także o pozostałe aspekty zdrowia: „W kontekście leczenia psychiatrycznego niezwykle istotna w okresie planowania ciąży, bądź wczesnej ciąży, jest suplementacja kwasu foliowego. Ważne jest także, by w tym czasie konsultować z lekarzem wszystkie przyjmowane doraźnie leki uspokajające. Nawet preparaty ziołowe dostępne bez recepty” – podkreśla.

Zawalcz (nie tylko) o siebie!

Jest to szalenie złożony problem, a leczenie depresji wymaga wiele cierpliwości, ogromu samozaparcia oraz mnóstwo wysiłku włożonego w walkę o własne zdrowie psychiczne. Nie można więc bać się prosić o wsparcie, a takim też jest leczenie farmakologiczne. Pamiętajmy, że depresja jest chorobą, która może prowadzić do śmierci – a konkretniej targnięcia się na własne życie. Jeśli zatem obserwujesz u siebie niepokojące objawy, lub dotyka to bliską ci osobę, zaopiekuj się tym, co się dzieje. Jak widzisz, co wyjaśniła ekspertka, wcale nie przekreśli to szans na bycie rodzicem. Odpowiednio dobrane leki, konsultacje z lekarzem, terapeutą i zadbanie o siebie, to także zadbanie o swoje przyszłe dziecko.

 

Dr Sandra Błędek-Andrzejak – lekarka w trakcie specjalizacji z psychiatrii. Na co dzień pracuje w Oddziale Psychiatrycznym Szpitala Bielańskiego w Warszawie, a także w Poradniach Psychiatrycznych.

 

Przeczytaj także:

Ryzyko zaburzeń psychicznych przy PCOS

„Uderz w samą siebie, ukarz się za niepłodność!” – jakże smutne rzeczy potrafimy robić same sobie

Biorę, piję, palę i… chcę być rodzicem! „Niestety niejednokrotnie decyzja o założeniu rodziny musi zostać odroczona”

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Sztuczny jajnik nadzieją na macierzyństwo dla niepłodnych kobiet

Sztuczny jajnik nadzieją na macierzyństwo dla niepłodnych kobiet
fot. Pixabay

Jest nadzieja dla niepłodnych kobiet, które pragną zostać matkami. Naukowcy stworzyli właśnie sztuczny jajnik, który pomoże przywrócić płodność m.in. pacjentkom po chemioterapii.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zespół naukowców z Kopenhagi dowiódł, że wyhodowany w warunkach laboratoryjnych jajnik może utrzymać przy życiu ludzkie jajeczka przez kilka tygodni. To odkrycie daje nadzieję na macierzyństwo kobietom, które przeszły agresywne formy leczenia, takie jak chemioterapia.

Jedną z dotychczasowych metod zachowania płodności u kobiet przed chemioterapią było zamrażanie tkanki jajnikowej i ponowne jej wszczepienie już wyleczonej pacjentce.

Metoda ta nie sprawdza się jednak w przypadku raka jajnika czy białaczki, które uszkadzają tkanki jajników. Oznacza to, że zamrożone, a następnie rozmrożone i wszczepiane tkanki mogą ponownie zostać zaatakowane przez nowotwór.

Zobacz także: Jajniki z drukarki 3D przełomem w leczeniu niepłodności

Sztuczny jajnik nadzieją na macierzyństwo dla niepłodnych kobiet

Dr Susanne Pors oraz jej zespół wierzą, że sztuczny jajnik może być w tym przypadku lepszą opcją. Aby uczynić procedurę bezpieczną, naukowcy użyli chemikaliów, które usuwają z pobranej tkanki komórki, w tym komórki rakowe.

Naukowcom udało się wyizolować sam „szkielet” tkanki, składający się m.in. z kolagenu. Eksperci wszczepili następnie w „szkielet” setki ludzkich pęcherzyków.

– To może być nowa strategia zachowania płodności bez ryzyka ponownego pojawienia się złośliwych komórek – oświadczyła dr Susanne Pors z Rigshospitalet Laboratory of Reproductive Biology w Kopenhadze. Jak podkreśla lekarka, minie jeszcze kilka lat, zanim technika zacznie być wykorzystywana u ludzi.

Zaletą tej techniki jest to, że wiele kobiet, które mają przeszczepione jajniki, zachodzi w ciążę naturalnie i nie musi przechodzić procedury in vitro – zauważa Stuart Lavery, ginekolog w Hammersmith Hospital.

Sztuczne jajniki mogą również pomóc pacjentkom ze stwardnieniem rozsianym, talasemią, czyli chorobami, które wymagają agresywnych, uszkadzających płodność terapii oraz paniom, które doświadczyły przedwczesnej menopauzy.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail, The Guardian

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Diagnostyka niepłodności męskiej: od jakich badań zacząć? Wyjaśnia ekspertka

Niepłodność męska odpowiada za 40% wszystkich przypadków niepłodności u par. Jakie badania powinien wykonać nasz partner, by sprawdzić, czy po jego stronie występuje problem wymagający leczenia? Na nasze pytania odpowiada dr n.med. Iwona Kozak-Michałowska, dyrektor ds. nauki i rozwoju Synevo.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Diagnostyka niepłodności męskiej: po pierwsze – badanie nasienia

Pacjent, który pragnie zostać tatą, a kilkumiesięczne współżycie nie przynosi ciąży, powinien zgłosić się do androloga, który zleci mu odpowiednia badania.

– Badaniem nadrzędnym, które jest zlecane w pierwszej kolejności, jest badanie nasienia. Pozwoli ono ocenić, czy liczba, jakość i aktywność plemników mieszczą się w normie ustalonej przez Światową Organizację Zdrowia. Na tej podstawie lekarz jest w stanie stwierdzić, jakie są możliwości zapłodnienia przez tego mężczyznę – wyjaśnia dr Iwona Kozak-Michałowska.

W rozszerzonym badaniu nasienia ocenia się dodatkowo stosunek liczby plemników o prawidłowej budowie do tych, które są zbudowane nieprawidłowo.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Azoospermia: Brak plemników w nasieniu

Oddanie nasienia: w laboratorium czy w warunkach domowych?

Jak podkreśla specjalistka Synevo, zaleca się, aby oddanie nasienia nastąpiło w miejscu, które zrealizuje późniejsze badanie materiału. Może odbyć się to w laboratorium lub innej placówce oferującej takie świadczenia.

– Ma to znaczenie dlatego, że jest materiał bardzo nietrwały – szczególnie jeśli chodzi o ruchliwość i aktywność plemników. W zasadzie w ciągu 30 minut od oddania nasienia badanie powinno zostać rozpoczęte – podkreśla dr Iwona Kozak-Michałowska.

Jeżeli jednak z jakichś powodów mężczyzna wolałby oddać nasienie w domu, to musi pamiętać o kilku podstawowych zasadach:

  • warunki oddania nasienia muszą być bardzo higieniczne,
  • niezbędny jest jałowy pojemnik,
  • nasienie trzeba dostarczyć w jak najkrótszym czasie, przechowując je przez cały czas w temperaturze ludzkiego ciała (36-37 stopni Celsjusza).

PRZECZYTAJ TAKŻE: Badania prenatalne – wczesna diagnoza ma znaczenie dla losów ciąży

Diagnostyka niepłodności męskiej: jak się przygotować do badania nasienia?

– Przed zgłoszeniem się na badanie nasienia należy pamiętać, że niezwykle ważny jest okres abstynencji seksualnej. Na 3-5 dni (nie dłużej i nie krócej!) pacjent powinien powstrzymać się od stosunku seksualnego – zaznacza ekspertka Synevo.

W tym okresie należy również unikać alkoholu.

CZYTAJ TEŻ: Zbyt częsty seks utrudnia zajście w ciążę. Zobacz dlaczego

Co poza badaniem nasienia? Inne badania w diagnostyce męskiej niepłodności

Badanie nasienie nie jest, oczywiście, jedynym badaniem, które przeprowadza się w diagnostyce męskiej niepłodności. Istotne jest także wykonanie badań podstawowych, w tym badania moczu i badań hormonalnych.

– Powinna być to morfologia krwi obwodowej, diagnostyka w kierunku potencjalnego zarażenia kiłą (czyli WR), HIV, ale także wirusów zapalenia wątroby: HBV i HCV. Wśród badań hormonalnych powinny znaleźć się: oznaczenia testosteronu, prolaktyny oraz dwóch hormonów: FSH i LH – wyjaśnia dr Iwona Kozak-Michałowska.

Specjalistka Synevo przypomina jednak, by do punktu pobrań zgłosić się na czczo, w godzinach porannych.

– Te godziny poranne mają szczególne znaczenie dla poziomu hormonów – mówi dr Iwona Kozak-Michałowska.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Chlamydioza może prowadzić do niepłodności. Jak wykryć chorobę?


Logo Synevo

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Kolejne pary otrzymają dofinansowanie do in vitro. Rusza rekrutacja: sprawdź, kto może się zgłosić!

Uśmiechnięte niemowlę z plikiem banknotów /Ilustracja do tekstu: Dofinansowanie in vitro w Chojnicach. rusza rekrutacja; kto może się zgłosić?

Z początkiem lata rusza program leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego dla mieszkańców Chojnic. W toku konkursu wyłoniono trzy ośrodki, w których małżeństwa zmagające się z niepłodnością będą mogły skorzystać z dofinansowania do in vitro. Pierwsi pacjenci już zgłaszają się do kliniki INVICTA w Gdańsku, która została jednym z realizatorów programu na lata 2018-2020. O jego znaczeniu, warunkach udziału i zasadach kwalifikacji mówią eksperci z tej placówki.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

– Bardzo się cieszę, że samorząd w Chojnicach zdecydował się pomóc niepłodnym parom w realizacji ich pragnień. Dla ok. 15-20% naszych pacjentów metoda in vitro to jedyna szansa na poczęcie potomstwa. Jednocześnie jest to procedura specjalistyczna, zatem kosztowna. Część par ze względów finansowych ma ograniczony dostęp do takiej terapii, dlatego możliwość uzyskania dopłaty do zabiegu może okazać się bezcenna – mówi prof. dr hab. n. med. Krzysztof Łukaszuk, kierownik Klinik Leczenia Niepłodności INVICTA.

Dofinansowanie in vitro w Chojnicach: sprawdź, kto może skorzystać

Program dofinansowania in vitro w Chojnicach skierowany jest do par małżeńskich bezskutecznie starających się o dziecko, które:

  • mieszkają na terenie Chojnic,
  • rozliczają się tam z podatków.

Warunkiem skorzystania ze wsparcia są stwierdzone niepowodzenia wcześniejszej diagnostyki i leczenia lub posiadanie bezpośrednich wskazań do zapłodnienia pozaustrojowego. Nie bez znaczenia jest także wiek. Kobieta musi mieć 21-40 lat (według rocznika urodzenia), choć warunkowo ( na podstawie wskazań) dopuszcza się także udział pań nieco młodszych (od 18. roku życia) i starszych (do 42. roku życia).

Kwalifikacja do programu wymaga wcześniejszej diagnostyki – wykonania badań hormonalnych (w tym AMH, LH, FSH, LTH) oraz badania USG, a także konsultacji ze specjalistą. W pierwszym roku z dopłat skorzystać będzie mogło ok. 30 par.

ZOBACZ TEŻ: Ciąża po 40-tce. Jakie mam szanse?

Dofinansowanie in vitro w Chojnicach: 5 tys. zł do pojedynczej procedury

Chojnicki projekt przewiduje dofinansowanie w wysokości 5 tys. zł do pojedynczej procedury in vitro. Świadczenia obejmują:

– Pacjenci finansować będą jedynie różnicę między dopłatą z budżetu miasta a całkowitym kosztem leczenia, w którym uwzględnić należy niezbędne badania laboratoryjne, wizyty lekarskie, leki oraz ewentualne dodatkowe procedury. To rozwiązanie bardzo korzystne, bo umożliwia spersonalizowanie terapii. Możemy uzupełnić podstawowy proces leczenia o działania, które zmaksymalizują szanse na uzyskanie ciąży u danej pary, w kontekście jej indywidualnych potrzeb – ocenia prof. Łukaszuk.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Dofinansowanie do in vitro w województwie łódzkim

Zgłoszenia już w najbliższych dniach

Rekrutacja do programu rozpocznie się w najbliższych dniach, ale pierwsi pacjenci już zgłaszają się do kliniki INVICTA w Gdańsku, by poznać szczegóły oferowanego wsparcia.

– W wyniku realizowanego między 2013 a 2016 rokiem programu rządowego wiele rodzin może teraz cieszyć się szczęściem swoich dzieci (…).Wierzę, że program dofinansowania in vitro w Chojnicach powtórzy jego sukces – podsumowuje specjalista z INVICTA.

Pacjenci zainteresowani udziałem w programie dofinansowania in vitro w Chojnicach mogą już teraz kontaktować się z personelem kliniki INVICTA (telefonicznie: 58 58 58 801 lub przez formularz na stronie: www.klinikainvicta.pl). Para zostanie zaproszona na badania i wizytę kwalifikacyjną. Może również otrzymać wzory dokumentów, których podpisanie będzie wymagane przed rozpoczęciem leczenia.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Badania kliniczne w leczeniu niepłodności. Szansa na poprawę skuteczności inseminacji

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.