Przejdź do treści

Kilka faktów na temat poronień

Poronienia Podstawowe fakty - objawy, przyczyny, ryzyka

Zgodnie z definicją podaną przez WHO, poronienie zachodzi wtedy, gdy ciąża zostaje zakończona przed 22. tygodniem jej trwania. Poronienia są jedną z najczęściej spotykanych komplikacji występujących na początku ciąży. Niestety, około jednej czwartej, a nawet więcej, wszystkich ciąż kończy się poronieniem.

Do większości poronień dochodzi podczas kilku pierwszych miesięcy ciąży, ok. 75% z nich zdarza się w pierwszym trymestrze.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Mimo, że poronienie jest stosunkowo częstą komplikacją, może być niezwykle traumatycznym doświadczeniem dla rodziców dziecka. Dla przykładu, naukowcy z University of Queensland zidentyfikowali związek między rozwojem problemów alkoholowych a zaburzeniami psychicznymi po poronieniu.

Objawy poronienia

Głównymi objawami poronienia są plamienia lub krwawienie z pochwy.

Do innych symptomów należą:

– ból w podbrzuszu

– skurcze macicy

– silne bóle w dolnym odcinku kręgosłupa

– zawroty głowy lub omdlenia

Jeśli jesteś w ciąży i zauważyłaś u siebie którykolwiek z wyżej wymienionych objawów, powinnaś bezzwłocznie skontaktować się z lekarzem.

Przyczyny poronienia

– problemy z łożyskiem – nieprawidłowy rozwój łożyska może ograniczać przepływ krwi między matką a dzieckiem

– wady genetyczne płodu – polegają na nieprawidłowej liczbie lub budowie chromosomów

– wady wrodzone budowy macicy

– zespół policystycznych jajników

– przedwcześnie rozwierająca się szyjka macicy

– szkodliwy styl życia – np. palenie tytoniu, picie alkoholu, zażywanie narkotyków

Problemy zdrowotne, które mogą wpływać na poronienie:

– wysokie ciśnienie krwi

– Celiaklia

– cukrzyca

– choroby nerek

– toczeń

– choroby tarczycy

– HIV

– malaria

– różyczka

– Chlamydia

– kiła

– rzeżączka

Nadwaga/niedowaga

Powszechnie wiadomo, że otyłość zwiększa ryzyko wystąpienia poronienia. Jednakże, kobiety z niskim wskaźnikiem masy ciała (BMI) przed ciążą, także są w grupie podwyższonego ryzyka.

Kofeina

Badanie opublikowane w American Journal of Obstetrics and Gynecology sugeruje, że ciężarnym kobietom, które spożywają duże dawki kofeiny każdego, grozi znacznie większe ryzyko utraty dziecko przez poronienie.

Jak się bronić przed poronieniem

Istnieją sposoby, aby obniżyć prawdopodobieństwo wystąpienia poronienia. W rzeczywistości, wystarczy kilka prostych zmian nawyków:

– unikanie palenia tytoniu, picia alkoholu i zażywania narkotyków

– zdrowe odżywianie się

– utrzymywanie zdrowej wagi przed i w trakcie ciąży

– unikanie sytuacji, w których można się zarazić, np. różyczką

 

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Wzięła wolne, by uporać się z bólem po poronieniu, pracodawca ją zwolnił. Teraz za to zapłaci

Smutna kobieta siedzi na podłodze oparta o ścianę /Ilustracja do tekstu: Zwolnienie po poronieniu niezgodne z prawem. Pracodawca za to zapłaci

37-latka, która doznawszy poronienia, została oskarżona o nieuzasadnione zwolnienie lekarskie, wygrała proces sądowy przeciwko byłemu pracodawcy.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Aneta Petrova została zwolniona z pracy w firmie Western Brand w Irlandii pod koniec grudnia 2015 roku. Dwanaście dni przed zwolnieniem doznała w domu omdlenia i trafiła do szpitala. Tam okazało się, że powodem złego samopoczucia były komplikacje ciążowe, które doprowadziły do poronienia. Dramatyzmu tej sytuacji dodał fakt, że Petrova nie wiedziała nic o ciąży, a bardzo pragnęła dziecka.

Zwolnienie po poronieniu

Informacja o poronieniu zdruzgotała pracownicę irlandzkiej firmy. Aby uporać się z bólem po niespodziewanej stracie, który potęgowały ostrzeżenia medyków o niskich szansach na kolejną ciążę, Petrova zdecydowała się skorzystać ze zwolnienia lekarskiego. Jej pracodawca nie wykazał się jednak zrozumieniem – niespełna dwa tygodnie później postanowił rozwiązać z nią umowę.

– Dowiedziawszy się o zwolnieniu, popłakałam się do słuchawki. Czułam się winna – straciłam pracę, a szukałam jej przez rok – mówiła Petrova irlandzkiemu dziennikowi „Irish Examiner”.

Aneta Petrova przyznaje, że ten okres był dla niej wyjątkowo trudny. Potrzebowała wiele czasu, by poradzić sobie z zaistniałą sytuacją.

Przechodziłam żałobę – zna to chyba każda matka, która doświadczyła poronienia. Czujesz się winna, że nie udało ci się utrzymać ciąży, i jesteś załamana tym, co się stało. Na dokładkę tracisz z tego powodu pracę. Nie mogłam tego zrozumieć – dodaje Petrova.

CZYTAJ TEŻ: Ciąża nie ochroni ciężarnej przed zwolnieniem? Szykują się zmiany w Kodeksie pracy

Kobieca siła

Pracownica irlandzkiej spółki nie dała jednak za wygraną i postanowiła zawalczyć przed sądem o sprawiedliwość. Choć były pracodawca utrzymywał, że nie wiedział nic o ciąży ani poronieniu Petrovej, jego tłumaczenia nie przekonały sądu.

W ubiegłym tygodniu – po wielu miesiącach od rozpoczęcia procesu – Petrova odniosła sukces. Irlandzki sąd pracy orzekł, że działania pracodawcy były bezprawne. Nakazem sądu musi on teraz zapłacić Petrovej 17 tys. euro odszkodowania.

Co więcej, odwaga Petrovej została wynagrodzona podwójnie – los uśmiechnął się do niej już rok wcześniej. Mimo że lekarze ostrzegali ją, że prawdopodobnie nie będzie już mogła mieć dzieci, w zeszłym roku urodziła zdrowego syna – Davida.

Gratulujemy!

Źródło: irishtimes.com

PRZECZYTAJ TAKŻE: Katarzyna Skrzynecka o poronieniach. Czterokrotnie byłam w ciąży i nie udało mi się urodzić

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

To proste ćwiczenie zwiększa szanse na ciążę u kobiet po poronieniach. Wystarczy 10 minut dziennie!

Ścieżka, na niej kobiece nogi w sportowym obuwiu /Ilustracja do tekstu: Spacer pomoże zajść w ciążę kobietom po poronieniach
Fot.: Pixabay.com

Regularna aktywność fizyczna poprawia wydolność organizmu, samopoczucie, a nawet płodność. Z najnowszych badań wynika, że może również istotnie zwiększyć szansę na ciążę u kobiet, które doświadczyły poronienia. Największe korzyści mogą przynieść nie wymagające sporty, ale proste ćwiczenie, którego wiele osób o taką moc nie podejrzewa.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badanie, przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Massachusetts, objęło 1214 kobiet w wieku 18-40 lat, które jedno- lub dwukrotnie straciły ciążę. Każda z nich wypełniła międzynarodowy kwestionariusz aktywności fizycznej i została poddana stałemu monitoringowi zdrowotnemu (w podstawowym zakresie). Trwał on przez sześć cykli miesiączkowych. Te z pań, które w międzyczasie zaszły w ciążę, podlegały dalszej obserwacji.

Eksperci chcieli sprawdzić, jaki wpływ na zdolność kobiecego organizmu do zajścia w ciążę mają takie modyfikowalne czynniki, m.in. aktywność fizyczna.

ZOBACZ TAKŻE: Sport i in vitro. Czy przed i po transferze zarodków można ćwiczyć?

Spacerem po płodność

Jak donosi pismo „Human Reproduction”, analizy uzyskanych wyników przyniosły zaskakujące wnioski. Okazało się, że 10-minutowe lub dłuższe spacery mogą przyczynić się do 82-procentowego zwiększenia szans na ciążę u kobiet z nadwagą i otyłych, które w przeszłości doświadczyły poronienia.

Podobnych związków nie wykazano w odniesieniu do większości innych rodzajów aktywności fizycznej.

CZYTAJ TEŻ: Aktywnością w męską niepłodność!

Aktywność fizyczna – skuteczny pomocnik w staraniach o dziecko

Z wtórnej analizy pozyskanych danych wynika natomiast, że kobiety z wysokim BMI (powyżej 25), które wykonywały energiczne ćwiczenia fizyczne przez minimum cztery godziny w tygodniu, miały o 68% wyższą skuteczność w staraniach o dziecko. Ten rodzaj aktywności sprzyjał też kobietom z prawidłowym BMI – odsetek uzyskanych ciąż był w tej grupie o 57% wyższy niż wśród pań, które nie wykonywały ćwiczeń.

Autorzy badania postawili hipotezę, że pozytywny efekt ćwiczeń fizycznych może wynikać z ich wpływu na układ endokrynny i obniżenie poziomu stresu. Zwracają jednak uwagę, że niezbędna jest też zbilansowana dieta, która wpływa na zdolność organizmu kobiety do zajścia w ciążę już na poziomie molekularnym.

– To, jak żyjemy i co jemy, stanowi czynnik modyfikowalny, poprzez który możemy wpływać na swoje zdrowie – podkreśla Brian Whitcomb, profesor biostatystyki i epidemiologii na wydziale zdrowia publicznego i nauk o zdrowiu Uniwersytetu Massachusetts, który wraz z Lindsey Russo prowadził badania. – Jesteśmy szczęśliwi, że udało nam się znaleźć dowody naukowe na słuszność dotychczasowych zaleceń w zakresie aktywności fizycznej. Szczególne znaczenie mają wyniki odnoszące się do spacerowania. Ze względu na powszechną dostępność i niski koszt aktywność ta pozwoli w łatwy sposób zmienić styl życia – dodaje.

Naukowcy podkreślili, że ze względu na ograniczony zakres przeprowadzonego badania jego wynik może nie być reprezentatywny dla ogółu populacji. Planują jednak kolejne, głębsze analizy, by poznać dokładny powód pozytywnego wpływu spacerowania i energicznych ćwiczeń na możliwość poczęcia dziecka.

Źródło: academic.oup.com, medicaldaily.com, sciencedaily.com, ndtv.com

POLECAMY TEŻ: Sport to zdrowie, ale… nie zawsze. Czy intensywny trening może obniżyć płodność mężczyzny?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

18 poronień i 13 lat starań. „Nie żałujemy, że tak długo się staraliśmy”

poronienia nawracające
fot. Unsplash - Oleg Sergeichik

Wraz z mężem pragnęła gromadki dzieci. Poronienia nawracające uniemożliwiały im jednak powiększenie rodziny. Czy to marzenie się spełniło?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

33-letnia Debra Cowgill miała już jednego synka. Marzyła z mężem, aby powiększyć swoją rodzinę o jeszcze jednego członka. Okazało się jednak, że kobieta ma ogromne problemy z donoszeniem ciąży. W ciągu dziesięciu lat starań poroniła16 razy.

– To było dla mnie niezwykle trudne, kiedy w ciąży wracałam do tego samego gabinetu i po każdym badaniu dowiadywałam się, że serduszko dziecka nie bije – mówi Cowgill.

Dodatkowo Corey, synek Debry i jej męża Darrena, bardzo przeżywał sytuację. – Codziennie pytał, czy będzie miał brata lub siostrę. Myślę, że to dzięki niemu przetrwaliśmy ten ciężki czas – zaznacza kobieta.

Zobacz także: Poronienia nawracające – coraz częstszy problem?

Pierwsze próby i poronienia nawracające

Debra i Darren o dziecko zaczęli się starać w 2004 roku. Pierwsze dwie próby zakończyły się niestety poronieniem. Wkrótce potem Debra zaszła w ciążę i urodziła zdrowego chłopca- Coreya.

Na przestrzeni lat małżeństwo starało się o rodzeństwo dla syna, jednak po kilku kolejnych poronieniach lekarz zlecił testy mające ustalić przyczynę problemu.

Okazało się, że w przypadku państwa Cowgill nie było żadnego medycznego wytłumaczenia nawracających poronień. Nie było też zatem żadnych przeciwwskazań, aby próbować dalej.

Zobacz także: 18 razy straciła ciążę, dziś jest szczęśliwą mamą

Wielka nadzieja i wielki strach

W międzyczasie u Debry wykonano zabieg łyżeczkowania macicy. W roku 2017 kobieta ponownie zaszła w ciążę. Ciąża rozwijała się prawidłowo. – Kiedy pierwszy raz poczułam, jak dziecko kopie, bardzo się uspokoiłam. To sprawiło, że uwierzyłam, że wszystko dzieje się naprawdę. Wsłuchiwanie się w bicia jego serca było wzruszające – powiedziała Debra.

Tym razem wszystko skończyło się szczęśliwie i 2 maja tego roku para powitała na świecie swojego drugiego syna Taylora. Corey jako pierwszy z rodziny zobaczył młodszego brata. Dziś z zapałem zajmuje się maluszkiem, jest dla niego wręcz jak trzeci rodzi. – Zabiera go nawet do swojej sypialni, żeby oglądać mecz Liverpoolu – śmieje się Debra.

– Nie żałujemy, że tak długo się staraliśmy, ponieważ wszystko dzieje się z jakiegoś powodu. Teraz mamy perfekcyjną rodzinę – mówi szczęśliwa mama.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Gwiazda pop po raz pierwszy tak szczerze o poronieniu i endometriozie

Haley; zdjęcie promujące singiel Alone /Ilustracja do tekstu: Halsey o endometriozie i poronieniu /Ilustracja
Fot.: mat. prasowe

Jest zdolna, bystra, wrażliwa i mimo młodego wieku ma na swoim koncie wiele muzycznych sukcesów. Podbiła światowe listy przebojów i serca tysięcy słuchaczy, zdobyła nagrodę Grammy, a do tego zaliczyła duet z bożyszczem nastolatek – Justinem Bieberem. Już samo to wystarczyłoby na scenariusz kasowego filmu biograficznego. Ale historia Halsey jest też pełna dramatycznych zwrotów akcji…

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ashley Frangipane, która kryje się pod pseudonimem Halsey, to utalentowana 23-letnia gwiazda amerykańskiego pop-rocka. Choć niemal od początku kariery muzycznej żyje w blasku sławy, w jej życiu nie brakowało i cieni. Podczas szczerego występu telewizyjnego opowiedziała niedawno o trudach życia z endometriozą i traumatycznym doświadczeniu, którego przed trzema laty doznała tuż przed występem w Chicago.

Halsey o poronieniu na scenie

– Byłam w trakcie trasy koncertowej, gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Zanim zdążyłam się zastanowić, co to znaczy dla mnie, mojej przyszłości i mojego związku, tuż przed rozpoczęciem show doświadczyłam poronienia – wyznała artystka w kwietniowym odcinku popularnego talk-show „The Doctors”, emitowanego przez stację CBS.

Z uwagi na duże nadzieje, które łączono z planowanym koncertem, menedżerowie 20-letniej wówczas wokalistki odradzili jej odwołanie występu. Ashley Frangipane poprosiła asystentkę o zakup jednorazowej bielizny i środków przeciwbólowych i – mimo gwałtownych uczuć, które nią targały – zdecydowała się wyjść na scenę.

– To był występ pełen gniewu. Najbardziej gniewny w moim życiu. Pomyślałam wtedy, że nie czuję się człowiekiem. (…) Zeszłam ze sceny, poszłam na parking i zaczęłam wymiotować – wyznała w innym wywiadzie.

ZOBACZ TEŻ: Młoda artystka o poronieniu. 22-letnia Halsey: Chciałam być mamą bardziej niż gwiazdą pop

Młoda gwiazda uważa, że za utratą ciąży stały wówczas dwie ważne przyczyny: przepracowanie i endometrioza.

– [To bardzo trudne], gdy widzisz przed sobą setki nastolatków i wiesz, że właśnie wykrwawiasz się w bieliznę, a mimo to nie możesz przerwać występu… Nie chciałam więcej musieć decydować, czy dalej robić to, co kocham, czy zrezygnować z powodu choroby. Postanowiłam postawić na swoim i rozpoczęłam poszukiwania skutecznej terapii. Przed rokiem przeszłam operację; teraz czuję się znacznie lepiej – podkreśliła w „The Doctors”.

Halsey o endometriozie: to rozdzierająco bolesne doświadczenie

Halsey po raz pierwszy o endometriozie opowiedziała publicznie w styczniu 2016 r. We wpisie zamieszczonym w serwisie Twitter przyznała wówczas, że zmaga się z „rozdzierająco bolesnymi” dolegliwościami. – Niedawno, po latach cierpień i uginania się z bólu w samym środku swoich występów, zostałam w końcu zdiagnozowana – napisała wtedy fanom.

– Problem z endometriozą jest taki, że lekarze często umniejszają kobiece doświadczenie. Przez całe  życie matka powtarzała mi: „W naszej rodzinie kobiety po prostu mają bardzo bolesne miesiączki”. Była przekonana, że jest to coś, z czym musi się mierzyć i z czym muszę mierzyć się i ja – wyjaśniła z kolei w talk-show „The Doctors”.

Autorka hitu „Bad at love” przyznała, że z tym problemem boryka się od wejścia w okres dojrzałości. Gdy zaczęła koncertować, jej dolegliwości jeszcze się nasiliły.

– Cały czas mdlałam. Jako przyczynę mylnie wskazywano chroniczne zmęczenie i nerwicę – mówiła w programie.

Gdy w końcu udało jej się trafić do ginekolożki, która prawidłowo rozpoznała przyczynę jej problemów zdrowotnych, diagnoza ta była dla niej zarówno ulgą, jak i przekleństwem. Dała gwieździe niezbity dowód na to, że jej dolegliwości są realne, nie wynikają z nadwrażliwości i że to wszystko nie dzieje się w jej głowie. – Ale uświadomienie sobie, że będę z tym żyć już zawsze, było naprawdę trudne – wyjawiła.

Młoda wokalistka w rozmowie z prowadzącymi talk-show „The Doctors” dodała, że endometrioza wpłynęła nie tylko na jej zdrowie reprodukcyjne, ale również psychiczne.

– [Choroba ta] sprawia, że czujesz się mniej kobietą. Są dni, gdy możesz tylko siedzieć w domu z okropnym samopoczuciem. Czujesz się chora, nieatrakcyjna, nie masz poczucia nadziei – przyznała, nawiązując do swoich doświadczeń.

CZYTAJ TEŻ: Z endometriozą w gabinecie. Prawdziwe historie pacjentek

Halsey nakręci film. Ma być jak „8 mila”

Dziś, gdy po wielu traumach wychodzi na prostą, chce spróbować swoich sił w nowej roli – w świecie filmu. Prawa do produkcji luźno inspirowanej biografią Halsey wykupiła już wytwórnia Sony Pictures.

Jak donosi portal Deadline, film ma nadać rozpędu karierze 23-latki – tak, jak niegdyś „8 mila” przyczyniła się do sukcesu rapera Eminema.

Przypomnijmy, że Halsey wydała dotąd dwa albumy: „Badlands” i „Hopeless Fountain Kingdom”. Oba znalazły się w zestawieniu 20 najgorętszych płyt w Wielkiej Brytanii i zostały pozytywnie przyjęte przez krytykę. Wokalistka ma na swoim koncie liczne nagrody (w tym Grammy). Angażuje się też w działalność społeczną – na rzecz praw społeczności LGBT, praw reprodukcyjnych kobiet i zwiększenia świadomości na temat chorób i zaburzeń zdrowia psychicznego.

Źródło: independent.co.uk, nme.com, pinknews.com, mtv.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Jak wytłumaczyć powtarzanie bzdury o wylewaniu zarodków? Szczery wywiad o in vitro z Małgorzatą Rozenek

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.