Przejdź do treści

Karmienie piersią nie wymaga stosowania restrykcyjnych diet. Dieta kobiet karmiących nie musi być poświęceniem

Mleko matki to najlepszy pokarm dla dziecka. Chroni przed wieloma chorobami i infekcjami, wspomaga odporność a także sprzyja tworzeniu się więzi oraz bliskości. Niestety, mamy często w obawie o zdrowie i samopoczucie dziecka, zapominają o swoich potrzebach. Zbyt pochopnie ograniczają spożycie niektórych grup pokarmów. Jaki wpływ ma odżywianie kobiety na pokarm i laktację? Czy rzeczywiście dieta matki karmiącej powinna być restrykcyjna oraz wymagać wielu wyrzeczeń?

Warto karmić naturalnie

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Mleko matki jest najbardziej odpowiednim pokarmem dla noworodka, który w pełni zaspokaja jego szczególne potrzeby żywieniowe. Zawiera wszystkie niezbędne składniki odżywcze, witaminy, składniki mineralne, immunoglobuliny, enzymy, hormony i komórki somatyczne, które nie tylko wspierają prawidłowy wzrost i rozwój dziecka, ale też jego odporność. Pokarm ten jest lekkostrawny oraz łatwo przyswajalny. Idealnie dostosowany do potrzeb dziecka. Jego organizm ma szczególne potrzeby żywieniowe i jeszcze nie w pełni rozwinięty układ pokarmowy. Karmienie piersią dostarcza mu wszystkich składników odżywczych w odpowiednich proporcjach, co sprzyja właściwemu programowaniu metabolizmu noworodka. Pamiętajmy, że w trakcie pierwszych 1000 dni życia dziecka trwa proces tzw. programowania żywieniowego we wczesnym okresie życia i to w tym krytycznym okresie rozwoju dziecka mamy największy wpływ na jego zdrowie w przyszłości. Wyłączne karmienie piersią przez sześć  miesięcy życia oraz jego kontynuacja do 2. roku życia dziecka jest zalecane przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) i lekarzy.

Zbilansowana dieta to podstawa

Wśród kobiet karmiących pokutuje zasada, że ich dieta powinna ograniczać się do gotowanego ryżu, kurczaka i marchewki, a także być pozbawiona wszystkich potencjalnie alergizujących produktów. Matki karmiące piersią powinny odżywiać się w sposób urozmaicony, a przede wszystkim zdrowy. Sposoby odżywiania się większości matek karmiących, nie tylko w Polsce, ale i na świecie są dalekie od ideału, a kobiety nieustannie potrzebują wsparcia i edukacji w tym zakresie. Potwierdzają to również ostatnie badania, przeprowadzone przez dr inż. Danutę Gajewską oraz prof. Barbarę Królak-Olejnik we współpracy z Fundacją NUTRICIA, z których wynika, że w przypadku 75% matek dieta była zbyt uboga w składniki odżywcze, a ich wartość kaloryczna zdecydowanie zbyt niska. Ponadto aż 76% kobiet deklarowało stosowanie diety eliminacyjnej [1].

Odżywianie matki a jakość pokarmu

Mleko kobiece produkowane jest w gruczołach piersiowych kobiety, ze składników pobieranych prosto z krwi. Bardzo ważne w trakcie tego procesu jest prawidłowe odżywianie matki karmiącej. Trzeba pamiętać, że proces laktacji wiąże się z dużym wydatkiem energetycznym dla kobiety (ok. 650 kcal w pierwszych miesiącach życia dziecka), dlatego kobiety nie powinny stosować diet ubogokalorycznych lub niedoborowych w tym okresie, ponieważ może to osłabiać produkcję pokarmu. Pamiętajmy, że poziom niektórych składników odżywczych obecnych w mleku jest  zależny od rodzaju spożywanych przez matkę pokarmów, dlatego dieta w czasie laktacji powinna być oparta na zasadach zdrowego żywienia. Daje nam to pewność, że niemowlę otrzymuje wszystkie niezbędne dla niego składniki. Karmiąca mama, która źle się odżywia, może wytwarzać mleko zaspokajające apetyt i pragnienie niemowlęcia. Niestety, dzieje się to kosztem jej zdrowia, bowiem w naturalny sposób najpierw zaspokajane są potrzeby dziecka, a dopiero później mamy. Nie możemy jednak zapominać, że to jak odżywia się mama, jej samopoczucie oraz poziom stresu to czynniki, które istotnie wpływają na efektywność i komfort procesu laktacji, a także na jej ogólny stan zdrowia i zdrowie dziecka. Dieta zdrowa dla matki karmiącej to dieta zróżnicowana, zrównoważona i naturalna. Powinna zawierać produkty z różnych grup i nie wykluczać żadnej z nich. Dlatego jeżeli mama nie cierpi na żadne alergie, a jej dziecko jest zdrowe, nie ma potrzeby, by stosowała specjalną dietę i rezygnowała z wielu produktów. Poza tym, zdrowy i zbilansowany jadłospis, to także recepta na szybsze odzyskanie formy po porodzie. Pamiętaj, że dbając o swoją dietę już w okresie ciąży rozpoczęłaś kształtowanie prawidłowych nawyków żywieniowych swojej pociechy. Bądź konsekwentna w swych staraniach, stosuj zbilansowaną dietę również podczas karmienia piersią i chroń swoje dziecko przez kluczowy dla jego bezpieczeństwa okres, czyli 1000 pierwszych dni jego życia.
 
Z czego zrezygnować?

Im bardziej codzienne menu mamy będzie urozmaicone, tym większa szansa, że jej organizm otrzyma wszystkie potrzebne składniki odżywcze, witaminy i minerały. Tak jak do tej pory, dbaj o to, by posiłki były zbilansowane . Im bogatsza dieta w czasie karmienia piersią, tym mniejsze ryzyko niedoborów. Specjaliści ostrzegają, że bardzo restrykcyjna dieta może doprowadzić do frustracji mamy i wycieńczenia organizmu. Co więcej, wykluczanie z diety wartościowych produktów spożywczych sprzyja niedoborom składników odżywczych oraz wprowadza konieczność stosowania suplementacji. Warto pamiętać, że środki suplementujące dietę należy zawsze przyjmować wyłącznie po konsultacji ze specjalistą. Karmienie nie jest dobrym czasem na rewolucje, np. na wprowadzenie diety wegetariańskiej czy wegańskiej. „Trzymajmy się raczej swoich zwykłych zwyczajów żywieniowych, nie jest zalecane prewencyjne stosowanie diety bezglutenowej, bezmlecznej lub bezlaktozowej. Dieta eliminacyjna jest uzasadniona jedynie w przypadku pojawienia się u dziecka niepokojących objawów takich jak biegunka, wymioty, ulewanie, pokrzywka, atopowe zapalenie skóry lub brak przyrostu masy ciała i wzrostu. Decyzja dotycząca wykluczenia z diety określonych produktów powinna być konsultowana ze specjalistą” – mówi dr inż. Danuta Gajewska, specjalista ds. żywienia na Wydziale Nauk o Żywieniu SGGW.

Na edukacyjnej platformie www.1000dni.pl mamy karmiące piersią mogą korzystać z bezpłatnych materiałów edukacyjnych na temat karmienia piersią oraz sposobu odżywiania w tym wyjątkowym okresie, przygotowanych we współpracy z ekspertami.
 
[1] Badanie „Ocena sposobu żywienia i stanu odżywienia matek karmiących piersią dzieci w wieku powyżej 2 miesięcy”,  przeprowadzone przez dr inż. Danutę Gajewską oraz prof. Barbarę Królak-Olejnik we współpracy z Fundacją NUTRICIA, 2015.  Badanie przeprowadzone w 2014 roku na grupie 250 kobiet, w tym 183 kobiet karmiących wyłącznie piersią oraz 67 kobiet stosujących karmienie mieszane (łączne karmienie piersią oraz stosowanie mleka modyfikowanego). Badanie obejmowało wywiad i testy laboratoryjne
Informacja prasowa

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Kryją się w wielu produktach i mogą zaburzać płodność. Teraz łatwo wyeliminujesz je z diety!

Zupka chińska w okrągłej misce, na niej pałeczki /Ilustracja do tekstu: Gdzie znajdują się tłuszcze trans? Teraz to sprawdzisz
Fot.: Pixabay.com

Wyroby cukiernicze, koncentraty warzywne, produkty zbożowe – tłuszcze trans mogą kryć się niemal wszędzie i każdego dnia narażać nasze zdrowie na szwank. Według licznych badań izomery te są potwierdzonym czynnikiem ryzyka chorób sercowo-naczyniowych, nowotworów złośliwych oraz cukrzycy typu 2. Analizy badaczy wskazują, że mogą one też sprzyjać zaburzeniom płodności i laktacji, a nawet astmie oskrzelowej. Jak się przed nimi uchronić? Teraz to całkiem proste!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przed kilkoma dniami Instytut Żywności i Żywienia (IŻŻ) upublicznił pierwszą część elektronicznej bazy izomerów trans w środkach spożywczych. To wygodne, bezpłatne i funkcjonalne rozwiązanie pomoże konsumentom znaleźć cenne informacje dotyczące zawartości izomerów trans w produktach spożywczych.

Gdzie znajdują się tłuszcze trans? Sprawdź w bazie!

Obecnie w bazie dostępne są dane dla 568 produktów z siedmiu kategorii (koncentraty spożywcze, mleko i przetwory mleczne, produkty typu fast food, środki spożywcze specjalnego przeznaczenia, tłuszcze roślinne, wyroby cukiernicze i ciastkarskie, ziarna zbóż i produkty zbożowo-mączne). Dla każdego typu produktu podano wartości średnie, minimalne i maksymalne zawartości izomerów trans. Możemy także prześledzić cały asortyment z danej kategorii, by sprawdzić, które produkty są bezpieczne, a które lepiej wyjąć z koszyka.

Zgodnie z planami IŻŻ, w kolejnych miesiącach w bazie pojawią się nowe produkty (w tym: słodkie kremy do smarowania, pączki i drożdżówki czy błyskawiczne zupy z makaronem). Docelowo planowane jest utworzenie ok. 20 kategorii, a wszystkie dane będą na bieżąco weryfikowane i uaktualniane.

CZYTAJ TEŻ: 10 produktów, które poprawią męską płodność na wiosnę

Tłuszcze trans: jaka ilość jest bezpieczna dla zdrowia?

Instytut Żywności i Żywienia zaleca, by w diecie zapewniającej odpowiednią wartość odżywczą spożycie izomerów trans było tak niskie, jak to możliwe. Powołując się na Światową Organizację Zdrowia, apeluje, by nie przekraczało ono maksymalnego poziomu 1% energii z całodziennej diety. Większa ilość tłuszczów trans może mieć groźne konsekwencje dla zdrowia, a nawet płodności. Właśnie dlatego tak ważne jest, by wiedzieć, co spożywamy na co dzień.

– Absolutnie kluczową rolę w prewencji chorób przewlekłych spełnia rzetelna edukacja – przyznaje prof. dr hab. Mirosław Jarosz, dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia.

Internetowa baza izomerów trans, utworzona przez Instytut Żywności i Żywienia, powstała w ramach zadania 3.1.7 Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020. Eksperci Instytutu podkreślają, że informacje w niej zawarte mogą być wykorzystywane także do prowadzenia badań naukowych. Będą pomocne m.in. w ocenie narażenia na izomery trans różnych grup populacyjnych oraz w badaniu korelacji pomiędzy ilością izomerów trans w diecie a ryzykiem zachorowalności i umieralności z różnych przyczyn, m.in. na skutek chorób sercowo-naczyniowych.

Źródło: izz.waw.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Na cykle bezowulacyjne i problemy z miesiączką. Siemię lniane na płodność

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Pomaga przywrócić miesiączkę, łagodzi ból i uspokaja. Melisa a starania o dziecko

fot. Fotolia

Koi nerwy, łagodzi bóle miesiączkowe i jest świetnym środkiem do pielęgnacji przetłuszczających się włosów. To nie wszystkie jej właściwości! Melisa a starania o dziecko. Zobacz, jak działa. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Melisa lekarska (Melissa officinalis L.), czyli inaczej rojownik, pszczelnik, matecznik, czy cytrynowe ziele, to gatunek byliny rosnącej dziko w Afryce Północnej, Europie Południowej i w Azji. które pomogą ci zajść w ciążę. Które z nich stosujesz?

Trochę historii

Melisa to ziele znane ludzkości od czasów starożytności. W mitologii greckiej jedna z nimf nosiła właśnie imię Melisa. Legendy mówią, że darzyła gorącym uczuciem Zeusa, niestety bez wzajemności. Zniecierpliwiony bóg zamienił ją w pszczołę. Gdy zmarła, z jej pszczelego ciała wyrosła roślina o pięknym zapachu.

Melisa znalazła zastosowanie w greckiej medycynie już dwa tys. lat temu. Nazywano ją potocznie „radością dla serca”. Popularne były kąpiele z naparów z melisy, które nadawały ciału przyjemni zapach. Liśćmi tej rośliny aromatyzowano też wino i pocierano miejsca ukąszone przez pszczoły i osy.

XV-wieczny lekarz i przyrodnik Paracelsus nazywał melisę „eliksirem życia” i wierzył, że może ona całkowicie przywrócić człowiekowi siły.

W XVII wieku niezwykle popularna stała się tzw. „karmelitańska dusza”, czyli korzenna wódka z melisy. Uważano, że pomaga na wszelkie schorzenia: od migren, katarów, bólów brzucha, histerii i krzywicy, aż po przywracanie młodości i odwracanie złych uroków.

Zobacz także: Przywrotnik na płodność. „Ziele Matki Boskiej”, które pomoże ci zajść w ciążę

Co ma w sobie melisa?

Dziś melisa to zioło powszechnie używane na całym świecie. Do celów leczniczych wykorzystywane są głównie liście. – Melisa zawiera duże ilości witaminy C oraz prowitaminy A oraz wiele innych składników sprzyjających naszemu zdrowiu. Zawiera min. olejki eteryczne, które mają działanie uspokajające – wymienia mistrz naturopata i znawczyni ziół Violetta Gdańska.

Inne składniki aktywne obecne w tej roślinie to m.in. garbniki, gorycze, flawonoidy, kwasy fenolowe, chlorofil i karotenoidy, związki triterpenowe. Obecne są również składniki mineralne: miedź, mangan, cynk i żelazo.

Ponadto substancje zawarte w olejku eterycznym (aldehydy i ketony monoterpenowe i węglowodory seskwiterpenowe) mają działanie przeciwustrojowe. To również środek antyseptyczny przydatny w ochronie żywności.

Zobacz także: Rozmaryn na płodność. Jak go stosować, by zwiększyć szanse na ciążę?

Melisa a starania o dziecko

– Najczęściej melisa stosowana jest w sytuacjach dużego obciążenia stresem, przy bezsenności czy braku witalności – wyjaśnia Violetta Gdańska. – Melisa obniża ciśnienie krwi i łagodzi stany nadmiernego pobudzenia nerwowego – dodaje ekspertka. Za działanie uspokajające w melisie odpowiadają aldehydy terpenowe.

Ponadto herbatka ziołowa łagodzi dolegliwości związane z zaburzeniami przewodu pokarmowego na tle psychicznym.

Jest też wykorzystywana przy bólach głowy, zespole przewlekłego zmęczenia i bólach menstruacyjnych. Co ważne, jest stosowana przy nieregularnych cyklach, ponieważ pomaga przywrócić miesiączkę.

Starając się o dziecko i będąc już w ciąży bez obaw możesz pić herbatę z melisy. Roślina ta nie wykazuje żadnych poważnych skutków ubocznych. W niektórych przypadkach może pojawić się senność i osłabienie koncentracji.

Przeciwwskazaniem do stosowania tej rośliny są wrzody żołądka i marskość wątroby. Należy zachować ostrożność w przypadku prowadzenia samochodu i wykonywania prac na wysokościach.

Zobacz także: Aletra lecznicza na płodność. Będziesz zaskoczona, co potrafi ta roślina!

Jak stosować?

Melisę najczęściej spożywa się w postaci naparu z liści. Popularne są również inhalacje, stosowane zwłaszcza w celu łagodzenia stanów lękowych, czy bezsenności.

Można ją również stosować zewnętrznie na trudno gojące się rany oraz do płukania jamy ustnej i gardła.

Należy pamiętać, że bardzo ważna jest regularność w stosowaniu rośliny.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Poradnik Zdrowie, Dieta.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Mikroelementy – makrodziałanie!

Mikroelementy – makrodziałanie
fot. Unsplash - rawpixel

Nieraz dopiero starania o dziecko stają się motorem napędowym do lepszego zadbania o swoje zdrowie. Wtedy też spotykamy się z makro- czy mikroelementami. Czym są i jak dzięki nim można wspomóc swój organizm?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Makroelementy, inaczej zwane makroskładnikami, to pierwiastki, na których zapotrzebowanie w diecie przekracza u ludzi 100 mg na dobę. Z drugiej strony są zaś mikroelementy, których potrzebujemy w ilościach mniejszych niż wspomniane 100 mg.

Mówi się o nich także „pierwiastki śladowe”, a znajdują się wśród nich: jod, żelazo, fluor, bor, kobalt, miedź, chrom, cynk, mangan, molibden, selen. Co ważne, duża część z nich ma istotne znaczenie dla płodności – zarówno kobiet, jak i mężczyzn.

Zobacz także: 5 faktów o plemnikach

Z czym może wiązać się niedobór danego składnika?

Mogą być to zaburzenia fizjologiczne, które odbiją się m.in. na przebiegu procesów budulcowych czy też na regulacji pracy narządów. Każdy z mikroelementów ma swoje określone działania.

Przykładowo niedobór żelaza wpływa na ogólne poczucie osłabienia. Cynk odpowiada m.in. za ochronę przed wolnymi rodnikami. Jod zaś to mikroelement, którego głównym zadaniem jest regulowanie hormonów tarczycy. Są one szalenie ważne właśnie dla płodności – podobnie jak mangan, który znajdziemy np. w płatkach owsianych czy brązowym ryżu.

Bardzo ważny jest również selen (warto pamiętać, iż działa on bezpośrednio z witaminą E). Pomaga zwalczać wolne rodniki oraz bierze udział w procesach związanych z pracą tarczycy. U mężczyzn wpływa także na jakość nasienia, produkcję testosteronu oraz poziom libido.

Panowie zdecydowanie powinni włączyć go do diety, czyli jeść m.in. orzechy brazylijskie, które wśród roślin są najlepszym źródłem selenu. Warto postawić też na suplementację. Zarówno opisywany tu selen, witaminę E, jak i cynk zawiera Profertil, stworzony przez ekspertów specjalnie z myślą o panach chcących wzmocnić swoją płodność.

Zobacz także: Aktywnością w męską niepłodność!

Dlaczego mikroskładniki są tak ważne dla mężczyzn?

Są one niezbędne na każdym etapie rozwoju plemników, podobnie jak i inne składniki odżywcze, takie jak witaminy czy aminokwasy. To one zapewniają najlepsze warunki do produkcji zdrowego nasienia.

Tym bardziej, że narażeni jesteśmy na ogrom szkodliwych czynników zewnętrznych, np. zanieczyszczone środowisko, infekcje czy promienie rentgenowskie. Mikro ma w tym wypadku zdecydowanie makrosiłę!

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

10 produktów, które poprawią męską płodność na wiosnę

Talerz z estetycznie podanymi produktami śniadaniowymi /Ilustracja do tekstu: Dieta na męską plodność
Fot.: Pixabay.com

Stres, używki i niezbilansowana dieta to częste przyczyny obniżenia parametrów nasienia – jednego z głównych wyznaczników płodności mężczyzny. Początek wiosny to dobry czas, by zerwać ze złymi nawykami i przebudzić plemniki z zimowego snu. Pomogą ci w tym m.in. orzechy, warzywa i owoce, które coraz chętniej pokazują się na sklepowych półkach.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przygotowując się do wiosennych zmian w diecie, zadbaj o eliminację czynników zagrażających płodności. Jednym z nich są ksenoestrogeny, które zaburzają męską płodność. Chociaż wielu osobom kojarzą się tylko ze smogiem, niemałe ich ilości znajdują się także w tworzywach sztucznych dopuszczonych do kontaktu z żywnością i produktach konserwowanych. Dlatego wiosenny detoks warto zacząć od zastąpienia gotowej, przetworzonej żywności starannie dobranymi, zdrowymi produktami. Po które z nich sięgnąć?

Dieta na męską płodność: awokado, figi i banany

Te trzy owoce są jednymi z najbogatszych źródeł potasu, który pozytywnie oddziałuje na męską płodność. Obfitują również w magnez oraz mangan – pierwiastek wpływający na prawidłowe funkcjonowanie jąder i popęd seksualny.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oto twój nowy sprzymierzeniec w walce z PCOS: MAGNEZ!

Dieta na męską płodność: boczniaki

Boczniaki są źródłem białka, witamin z grupy B i soli mineralnych, a dodatkowo obniżają poziom złego cholesterolu. Jedna porcja boczniaków aż w 15% pokrywa dzienne zapotrzebowanie na witaminę C, która wspomaga produkcję plemników. Wiosenny przypływ energii zapewni twoim pływakom również L-karnityna.

CZYTAJ TEŻ: Chcesz poprawić jakość nasienia? Pamiętaj o antyoksydantach i witaminach!

Dieta na męską płodność: pomidory

Te aromatyczne warzywa zawierają likopen – silny przeciwutleniacz, który chroni plemniki przed działaniem wolnych rodników. Badania sugerują, że związek ten poprawia też ruchliwość plemników i strukturę nasienia – warto zatem uwzględnić go w wiosennej diecie.

Dieta na męską płodność: oliwa z oliwek, orzechy włoskie i pistacje

Oliwa z oliwek, orzechy włoskie i pistacje to bogate źródła kwasów omega-3 i omega-6. Te nienasycone kwasy tłuszczowe są niezbędne w diecie mężczyzny, który stara się o dziecko – wpływają bowiem na witalność, ruchliwość i budowę plemników.

Za prozdrowotne działanie tych produktów wpływa również witamina E – tzw. witamina płodności. To dzięki niej obniżeniu ulega poziom hormonu gonadotropowego, zwiększającego ryzyko wad budowy plemników.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: Witamina E na płodność

Dieta na męską płodność: orzechy brazylijskie i owoce cytrusowe

Orzechy o egzotycznej nazwie są bogatym źródłem selenu i cynku – cennych pierwiastków, które regulują proces produkcji plemników i chronią przed zaburzeniami potencji. Czemu zestawiono je z cytrusami? Otóż soczyste pomarańcze i cytryny zawierają kwas foliowy oraz duże ilości witaminy C – ta zaś wspomaga wchłanianie cynku i selenu, a tym samym przyczynia się do poprawy jakości nasienia.

Dieta na męską płodność: pamiętaj o wodzie!

Prostym sposobem, by w nowym sezonie poprawić płodność, jest picie odpowiedniej ilości wody. 8-10 szklanek tego życiodajnego napoju dziennie dostarczy organizmowi niezbędnej energii i pomoże plemnikom pokonać długą drogę do komórki jajowej.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Dieta śródziemnomorska: sposób na długowieczność i większe szanse in vitro

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.