Przejdź do treści

KAMPANIA „TWORZYMY ATMOSFERĘ”

infografika-producenci-zanieczyszczen.jpg

Upowszechnienie wiedzy o zanieczyszczeniu powietrza w Polsce, jego źródłach i skutkach zdrowotnych, a także pokazanie, w jaki sposób indywidualne decyzje mogą przyczynić się do poprawy sytuacji, to najważniejsze cele kampanii społecznej „TworzyMY atmosferę” zorganizowanej przez Ministerstwo Środowiska.

Świadomość problemu

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak pokazują wyniki badań opinii publicznej, Polacy wiedzą, że stan powietrza ma zasadniczy wpływ na jakość ich życia. W sondażu przeprowadzonym na zlecenie Ministerstwa Środowiska w sierpniu 2015 r. czystość powietrza była wymieniana jako jedna z trzech – obok bezpieczeństwa na drogach i poziomu przestępczości – najważniejszych kwestii, od których zależy komfort życia w danej miejscowości.

Z drugiej strony te i wcześniejsze badania opinii pokazują, że zanieczyszczenie powietrza traktowane jest przez ankietowanych jako problem abstrakcyjny, nie dotyczący ich bezpośrednio. Aż 81 proc. osób biorących udział w badaniu uważa, że w ich miejscu zamieszkania nie ma problemu zanieczyszczenia powietrza. I choć rzeczywiście jego jakość w poszczególnych częściach kraju jest różna, fakty nie dają podstaw do tak optymistycznej oceny sytuacji.

Skala i główne źródła zanieczyszczeń

Poziom zanieczyszczenia powietrza w Polsce jest jednym z najwyższych w Unii Europejskiej. Przykładowo – pod względem stężenia pyłu zawieszonego PM10 wywołującego m.in. astmę, alergię i niewydolność układu oddechowego – gorsza sytuacja jest tylko w Bułgarii. W przypadku rakotwórczego benzo(a)pirenu stężenie przekraczające akceptowalny poziom zanotowano w 42 z 46 stref, na które podzielono Polskę do celów monitorowania i oceny jakości powietrza.

Wbrew obiegowym opiniom, głównym źródłem zanieczyszczenia powietrza w kraju nie jest przemysł, ale sektor komunalno-bytowy (indywidualne ogrzewanie domów i mieszkań) oraz transport drogowy. Klucz do poprawy sytuacji znajduje się zatem w rękach zwykłych ludzi. To oni podejmują decyzję, w jaki sposób ogrzewają swoje domy i jak korzystają z samochodów.

Idea kampanii

Zadaniem kampanii „TworzyMY atmosferę” jest uświadomienie Polakom znaczenia ich indywidualnych wyborów dla jakości powietrza, a co za tym idzie – stanu zdrowia i komfortu życia ich samych oraz najbliższych. Znaczenie mają nawet niewielkie zmiany – kupno węgla o odpowiednich parametrach, dbanie o sprawność domowego kotła grzewczego, rezygnacja z używania samochodu, gdy można skorzystać z transportu publicznego lub roweru. Co ważne – większość działań ograniczających emisję zanieczyszczeń nie wiąże się z dodatkowymi kosztami. Przeciwnie – może przełożyć się na istotne oszczędności w domowym budżecie.

Zaplanowane działania

W ramach kampanii będą zrealizowane następujące działania: emisja spotów w radiu, telewizji i internecie, działania w mediach społecznościowych i blogosferze oraz na stronie internetowej kampanii. W Gliwicach, Sosnowcu, Poznaniu, Sopocie i Warszawie odbędą się wydarzenia w przestrzeni miejskiej, na które złożą się happeningi i realizowane w formule rodzinnego pikniku spotkania informacyjno-edukacyjne. Ponadto podczas 37. PZU Maratonu Warszawskiego zarówno jego uczestnicy, jak i przybyli kibice będą mogli zajrzeć na stoisko kampanii i przeprowadzić badanie spirometryczne, tj. pomiar sprawności układu oddechowego.

Osobne działania zostaną skierowane do przedstawicieli mediów. Oprócz spotkań i konferencji prasowych z udziałem przedstawicieli Ministerstwa Środowiska, dziennikarze będą mogli wziąć udział w warsztacie dotyczącym aspektów zdrowotnych problemu zanieczyszczenia powietrza oraz szkoleniu z ekojazdy z udziałem Krzysztofa Hołowczyca. Dziennikarze z Dolnego Śląska zostaną zaproszeni na spotkanie we wrocławskim Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska, podczas którego eksperci zaprezentują metody monitorowania i pomiaru czystości powietrza.

Uzupełnieniem powyższych działań będzie poradnik dla samorządowców dotyczący komunikacji problemu zanieczyszczenia atmosfery i inicjatyw służących poprawie jakości powietrza, a także debata ekspercka na temat wpływu zanieczyszczenia powietrza na zdrowie oraz roli samorządów w likwidowaniu problemu.

Kampania rozpoczęła się 9 września i potrwa do końca listopada 2015.

Kampania została sfinansowana ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Działania mające na celu zbudowanie świadomości wpływu zanieczyszczenia powietrza na zdrowie wspiera Ministerstwo Zdrowia.
 
Informacja prasowa

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Odmówił sprzedaży klinice in vitro powołując się na klauzulę sumienia

Fot.fotolia
Fot.fotolia

Sytuacja niczym z filmu Barei. Jednej z warszawskich klinik leczenia niepłodności odmówiono sprzedaży wagi medycznej z powodu… własnego sumienia właściciela sklepu. Komentuje Jan Hartman.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rzecz dotyczy jednej ze znanych i renomowanych warszawskich klinik leczenia niepłodności FertiMedica.
– Zamówiliśmy wagę medyczną w sklepie internetowym i otrzymaliśmy odpowiedź, że zamówienie nie zostanie zrealizowane – opowiada Marta van der Toolen, prezes zarządu FertiMedica Centrum Płodności. – Koleżanka zadzwoniła, by dowiedzieć się, co stoi na przeszkodzie w realizacji zamówienia. To, co usłyszała wprawiło ją w osłupienie.

Właściciel sklepu oznajmił pracownikowi kliniki leczenia niepłodności, że nie może sprzedać towaru, bo zapoznał się z profilem działalności kliniki i dokonanie transakcji nie jest zgodne z jego… sumieniem.

– Jest to niezgodne z prawem, kuriozalne i oburzające – dodaje Marta van der Toolen.

Sumienie i religia nie pozwoliła na sprzedaż wagi dla kliniki in vitro

Właściciel sklepu intenetowego z wagami potwierdza, że takie zdarzenie miało miejsce.

Początkowo rzeczywiście odmówiłem powołując się na własne sumienie, bo jak wiadomo, my, chrześcijanie, uważamy, że dziecko powinno poczynać się tylko w naturalnych warunkach – wyjaśnia właściciel (imię i nazwisko do wiadomości redakcji) internetowego sklepu z wagami z siedzibą w Warszawie. – Sprzedaż wagi dla kliniki in vitro wydała mi się niezgodna z moim sumieniem. Jednak po przeanalizowaniu swoich możliwości prawnych, które nie pozwalają mi na niezgodzenie się na sprzedaż oddzwoniłem do kliniki z propozycją sprzedaży. Nie chroni mnie niestety żadna klauzula prawna, jak na przykład lekarzy.

Jednak okazało się, że klinika już wagę kupiła w innym sklepie.

Kupno wagi dla kliniki in vitro a klauzula sumienia – komentuje etyk

O komentarz w sprawie poprosiliśmy etyka, filozofa i znanego publicystę.

– Takie zachowanie jest spowodowane napiętnowaną w społeczeństwie opresją  władzy o podłożu instytucjonalnym, ideologicznym, co powoduje paraliżujący lęk o charakterze pseudoreligijnym i politycznym a realizuje się w takich lękowych opresyjnych zachowaniach – uważa prof.  Jan Hertman. – Przejawia się to w formie racjonalizacji lęku tłumaczonego względami etycznymi wymierzonymi przeciw in vitro.

Czy klinika złoży skargę na religijnego przedsiębiorcę?

– Nie zamierzamy podejmować żadnych kroków w tej sprawie, gdyż naszym zadaniem jest pomoc pacjentom – mówi Marta Van Der Toolen. – Szkoda nam czasu na dochodzenie swoich praw w tej żenującej kwestii na drodze formalnej.

Sprawa rozeszła się szybko i wywołała falę negatywnych komentarzy i ogromne oburzenie spowodowane tym incydentem.

Nam najbardziej spodobał się ten komentarz:
A może dzwońmy do nich, pytajmy, interesujemy, a potem rezygnujmy bo słyszeliśmy, że stosują klauzulę sumienia i zwykła ludzka uczciwość nie pozwala nam kontynuować zamówienia, i musimy kupować gdzieś indziej.

* Na prośbę właściciela sklepu usunęliśmy dane osobowe z tekstu.

POLECAMY:

Skandal z bilbordem o in vitro

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Poronienia i zmiana płci córki. Cher o swoich doświadczeniach

Cher o zmianie płci córki
fot. Instagram - @cher

Życie popularnej wokalistki Cher nie było łatwe. Oprócz sławy, pieniędzy i blasku fleszy spotkało ją też wiele cierpienia. Zanim urodziła długo wyczekiwaną córeczkę Chastity Sun Bono, kilka razy straciła ciążę. Dziewczynka nigdy jednak nie poczuła się w pełni kobietą i w dorosłym życiu postanowiła zmienić płeć. Co w takiej sytuacji czuje matka? – Wpadłam w histerię, kiedy utraciłam córkę – mówi po latach Cher.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Cherilyn Sarkisian La Pierre, bo tak w rzeczywistości nazywa się Cher, już kilka lat temu na łamach portalu Parade opowiadała o trudnych doświadczeniach ze swojego życia.

Cher swojego ojca poznała dopiero w wieku 11 lat, ponieważ odsiadywał on wyrok za handel narkotykami. Potem w wieku 16 lat przyszła gwiazda rzuciła szkołę i opuściła rodzinny dom, utrzymując się samodzielnie. Za nowe miejsce zamieszkania obrała Hollywood, gdzie poznała swojego późniejszego męża Sonny’ego Bono – kompozytora i producenta nagrań.

Muzyczna para osiągnęła ogromny sukces, a hit „I Got You Babe” szturmem podbił amerykańskie listy przebojów. W ich związku nie działo się jednak dobrze. Sonny chorobliwe kontrolował żonę, w efekcie po 11 latach małżeństwa, podjęli decyzję o rozstaniu.

Zobacz także: Strata po stracie – poronienie nawracające jako doświadczenie traumy

„Straciłam czworo dzieci”

W czasie małżeństwa z Sonnym, Cher długo starała się zajść w ciążę. Niestety kilka razy poroniła.

– Straciłam czworo dzieci przed Chaz. To były samoistne poronienia – powiedziała w 2010 roku.

Po trzecim poronieniu sytuacja ta stała się dla mnie koszmarem. Ludzie gratulowali mi kiedy byłam w ciąży, a kiedy traciłam dziecko mówili: „oh, bardzo nam przykro”. Boże, już nigdy więcej nie chcę tego słuchać – myślałam sobie.

W roku 1969 na świat przyszła córka Cher i Bono. Chastity Sun Bono nie czuła się jednak kobietą. Cierpiała na depresję, lęki zajadała słodyczami, czego efektem była znaczna nadwaga. Jak dziś wspomina, punktem zwrotnym w jej życiu były 13. urodziny – to wtedy zrozumiała, że urodziła się kimś innym, niż w rzeczywistości powinna być.

W 1995 roku Chastity publicznie opowiedziała o swoim homoseksualizmie. Dla Cher, która walczyła przecież o prawa lesbijek, gejów i brała udział w paradach równości, był to szok. Nie potrafiąc zrozumieć i zaakceptować inności swego dziecka, wyrzuciła Chastity z apartamentu na Manhattanie.

– Przestraszyłam się wtedy. Zawsze wyobrażałam sobie, że wyjdzie za mąż i założy rodzinę – zdradziła Cher. Jak napisała w swoim pamiętniku, dopiero po zetknięciu się z problemem była w stanie zweryfikować swoje całe dotychczasowe przekonania. Miała wielu przyjaciół homoseksualistów, jednak nie chciała, żeby jej córka znalazła się w tym gronie.

Chaz Bono fot. Instagram - @therealchazbono

Chaz Bono // fot. Instagram – @therealchazbono

Zobacz także: Malarka i niedoszła matka. Twórczość Fridy Kahlo

Cher o zmianie płci córki

Na przełomie 2008 i 2010 roku Bono przeszedł operację zmiany płci. Po dwóch latach terapii hormonalnej, w wieku 42 lat Chastity stała się mężczyzną, przybierając imię Chaz Salvatore Bono. O swojej przemianie napisał książkę „Jak stałem się Chazem”. Powstała również seria filmów ukazujących etapy transformacji Chaza.

Na początku Cher nie komentowała decyzji swojego dziecka o zmianie płci. Dopiero jakiś czas później, z pomocą psychologa, gwieździe udało się odbudować relacje z Chazem. – To było dla mnie trudne, ale teraz już o tym nie myślę – mówi Cher. Zrozumiała, że musi w końcu zaakceptować decyzję Chaza, ponieważ inaczej nigdy nie byłaby w stanie funkcjonować normalnie.

Stanęła w obronie syna

W roku 2010 Chaz wziął udział w amerykańskiej wersji Tańca z Gwiazdami. W mediach społecznościowych od razu posypały się krytyczne komentarze. W obronie Chaza stanęła wtedy Cher.

Chaz został zaatakowany na blogach i w komentarzach internetowych, z powodu udziału w „Tańcu z gwiazdami”! Żyjemy w Ameryce, czyż nie? Trzeba być naprawdę bezczelnym, żeby pisać takie komentarze. Wspieram go we wszystkim, co robi. Trzeba nie lada odwagi, żeby zdecydować się na udział w tym programie. Bogu dzięki, akurat odwagi na pewno mu nie brakuje! – napisała wówczas na jednym z portali społecznościowych.

Obecnie Chaz zajmuje się karierą filmową, zagrał m.in. w popularnym serialu American Horror Story. Jest również aktywnym działaczem na rzecz LGBT.

Cher i Chaz Bono fot. Instagram - @therealchazbono

Cher i Chaz Bono podczas rodzinnego spotkania // fot. Instagram – @therealchazbono

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail, Parade, Onet

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

18 razy straciła ciążę, dziś jest szczęśliwą mamą

Louise Warneford urodziła dziecko po 18 poronieniach
/fot. Pixabay

Louise Warneford i jej mąż Mark rozpoczęli starania o dziecko w 2001 roku. Od tego czasu kobieta poroniła aż 18 razy. Dopiero po kilku latach starań Louise dowiedziała się, że cierpi na rzadką chorobę, przez którą nie jest w stanie donosić ciąży. Potem zdarzył się cud.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

48-letnia Louise i 55-letni Mark z Wielkiej Brytanii przeszli niezliczoną liczbę prób in vitro. Łącznie, w ciągu kilkunastu lat starań na zabiegi wydali 80 tys. funtów. Każda próba kończyła się jednak niepowodzeniem. W roku 2010 para zdecydowała się, że spróbują ostatni raz przed 50 urodzinami Louise.

Przełom nastąpił w Czechach

Przełom nastąpił w 2015 roku, kiedy lekarze odkryli u kobiety zaburzenia immunologiczne, przez które dochodziło do utraty ciąży. Lekarz poinformował ich, że rozwiązaniem może być adopcja zarodka. Małżeństwo postanowiło skorzystać z tej opcji, w tym celu w 2015 roku udali się do Czech.

– Spróbowałam znaleźć klinikę na własną rękę i załapałam się na adopcję zarodka w Klinice Gynem w Pradze – mówi kobieta. Już w następnym roku w 37 tygodniu ciąży na świat przyszedł ich synek – William.

Wraz z Markiem staraliśmy się o dziecko od kiedy skończyłam 32 lata. Doświadczyliśmy 18 poronień i wydaliśmy 80 tys. funtów, ale patrząc na Williama – było warto – mówi Louise.

– Chociaż nie mogłam się cieszyć ciążą, ponieważ była zagrożona, wszystko to było warte mojego dziecka marzeń – dodaje.

Zobacz także:

Poroniła i informuje o tym robiąc tatuaż! To forma terapii – uważa psycholog. A co czuje kobieta po stracie?

9 lat starań i DWA szczęśliwe zakończenia – WASZE HISTORIE

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: dailymail.co.uk

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Rzeczy codziennego użytku, które zaburzają płodność

Fot. fotolia
Fot. fotolia

Czy wiecie, jak wiele toksycznych substancji w waszych domach, które na codzień spożywacie, dotykacie i używacie szkodzą waszej płodności? Zobaczcie a będziecie zdumieni!

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Parabeny i ftalany – czym są i gdzie  się znajdują?

Ftalany i parabeny są stosowanymi na szeroką skalę konserwantami, „wzbogacającymi” produkty żywnościowe, kosmetyki, leki i inne środki, po które sięgamy każdego dnia. Są także powszechnie stosowane m.in. w produkcji tworzyw sztucznych, opakowań, plastiku, sprzętów medycznych i zabawek. Występują w mydłach, żelach do kapieli, lakierach do włosów, lakierach do paznokci, odświeżaczach powietrza oraz w środkach czystości. Wystraszeni? A to dopiero początek.

Dlaczego ftalany i parabeny są niebezpieczne?

Przez długi czas nie podejrzewano nawet, że mogą być niebezpieczne dla zdrowia i upośledzać niektóre czynności zdrowia. Jak podaje ESCCS „nie można określić ryzyka stosowania parabenów dla człowieka z powodu braku danych” choć ich stosowanie zostało określone jako „zakazane dla dzieci do lat 3”.
Ftalany, parabeny zostały wzięte pod lupę m.in. przez Europejską Agencję Środowiska. Wyniki były przerażające. Substancje te są nie tylko toksyczne, ale mogą mieć także niekorzystny wpływ na produkcję hormonów, ponieważ zaburzają pracę układu rozrodczego a więc bardzo wpływają na obniżenie płodności, przebieg ciąży (np. przedwczesny poród) czy powstawanie wad wrodzonych u dzieci.
Problem z badaniami nad szkodliwymi substancjami dotyczy długofalowego ich działania na organizm. Ich obecność w organizmie nie prowadzi bowiem do natychmiastowych zachorowań. Zmiany w organizmie pod ich wpływem zachodzą po kilku latach.
Problematyczny jest też fakt, że stężenie substancji w jednym produkcie nie jest groźne – producenci umywają więc ręce. Zdaja się nie zauważać, że  konsumenci używają w ciągu dnia kilkunastu produktów, z których każdy może zawierać „śladowe” ilości. W konsekwencji ilość substancji w organizmie zdecydowanie przekracza ustalone normy.

Dlaczego ftalany i parabeny są wrogiem płodności?

Ftalany i parabeny w dużym stężeniu mogą zaburzać funkcje hormonalne, wpływać na powstawanie wad wrodzonych, upośledzać płodność i inne czynności organizmu.
Ftalany i parabeny nazywane są często „sztucznymi hormonami” – mają one zdolność naśladowania ludzkich hormonów, np. estrogenów. Naukowcy dowiedli, że toksyczne substancje mają ogromny wpływ na pracę mózgu i czynności endokrynne. Podejrzewa się, że działają na układ nerwowy, w którym znajdują się receptory hormonów, np. estrogenów i tarczycy, a upośledzając je zaburzają nie tylko funkcje rozrodcze, ale i poznawcze. Ftalany i parabeny działają też niekorzystnie na produkcję testosteronu, który jest niezbędny do wykształcenia się męskich cech płciowych. Parabeny wpływają także na zmniejszoną ruchliwość plemników oraz podwyższony testosteron. Ftalany również niekorzystanie wpływają na ruchliwość plemników, ale także potwierdzono ich skutek antyandrogenny. Naruszają równowagę hormonalną kobiety i niszczą DNA w nasieniu. Jeżeli zajdziesz w ciążę i spodziewasz się chłopca, ftalany mogą prowadzić do zaburzeń w rozwoju organów płciowych synka (wykształcenie ganitaliów).

Czytaj też: Grozi nam epidemia niepłodności?

Czego i w jaki sposób unikać, by uchronić się przed działaniem szkodliwych substancji?

Dotychczas nie przedstawiono jeszcze pewnych wyników badań nad niebezpiecznym wpływem powyższych substancji na nasze zdrowie, dlatego producenci nie tylko nie wycofują ich ze składu swoich produktów. Ponieważ ftalany, parabeny i inne, podobne do nich w działaniu, substancje znajdują się w ogromnej ilości produktów, z których korzystamy każdego dnia, niemal niemożliwe jest całkowite ich wyeliminowanie z naszego życia. Warto jednak przyjrzeć się ulotkom i etykietom ze składem produktu, by jak najbardziej ograniczyć wpływ szkodliwych substancji na nasz organizm.

Jak się za to zabrać? 

Pamiętając, że ftalany są najczęstszym składnikiem lakierów i żelów do włosów, lakierów do paznokci, antyperspirantów, perfum, wód do golenia, mydeł należy szukać na opakowaniach skrótów DBP i DEP. Informacja, że w składzie innych środków i produktów (np. tworzyw sztucznych, akcesoriach medycznych, farbach i podobnych specyfikach) są m.in. DEHP, DMP i BzBP także oznacza obecność ftalanów. Unikaj kosmetyków, które w swym składzie wymieniają człon „paraben”. Najczęstsze nazwy to: methylparaben (E218), ethylparaben (E214), propylparaben (E216) butylparaben, isobutylparaben.
Parabeny występują pod wieloma nazwami (w zależności od związku), które znajdziemy w składzie dezodorantów, kosmetyków do pielęgnacji twarzy i włosów, a także kosmetykach kolorowych, do makijażu.
Przechowuj żywność w opakowaniach szklanych i ceramicznych, unikaj plastikowej folii spożywczej, nie wkładaj żywności do kuchenki mikrofalowej w opakowaniach plastikowych.
Przy wyborze środków czystości lepiej postawić na te łagodniejsze, bezzapachowe. Do ich stosowania użyj rękawiczek – również sprawdzając ich skład na opakowaniu.
Zastosuj kosmetyki naturalne, proekologiczne, bio.

Źródło:
fragment wykładu: dr hab. Michał Radwan „Czy modyfikacja czynników środowiskowych może zapobiec pogorszeniu jakości nasienia”, Sympozjum naukowe PTMRiE 2017,
Katarzyna Bosacja „Wiem, co jem i wiem, co kupuje” Tvn style,  
Jestemplodna.pl

POLECAMY: 7 sposobów na zwiększenie męskiej płodności

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.