Przejdź do treści

Joga i ajurweda – wyjazd do Toskanii

263.jpg

Wszyscy potrzebujemy odpoczynku a wydłużony weekend majowy nadaje się do tego doskonale.

Joga

Joga w tradycji Swamiego Sivanandy, jest to delikatne i relaksujące podejście, scalające ciało, umysł i oddech. Dobrane ćwiczenia, odpowiednie oddychanie, głęboki relaks, medytacja i zdrowe odżywianie są głównymi filarami, na których opiera się ta klasyczna, integralna ścieżka jogi. Rozwijanie świadomości ciała jest dla nas ważniejsze niż idealna pozycja. Korzystamy z ciała jako narzędzia rozjaśnienia umysłu i oczyszczenia go ze zgiełku dnia codziennego. Wspólne medytacje i subtelna wibracja mantr pomagają w skupieniu rozbieganych myśli i lepszej percepcji naszej przestrzeni mentalnej. Praktykowane od tysiącleci ćwiczenia oddechowe dają siłę do przeprowadzenia konstruktywnych zmian. Jest to ścieżka Jogi nadająca się dla wszystkich, starych i młodych, gibkich i zastanych.

 

Ajurweda

Ajurweda, czyli staroindyjska wiedza o życiu, jest naturalnym sposobem leczenia, szczycącym się tradycją liczącą ponad 3000 lat. Dąży do równowagi wewnętrznej i zewnętrznej, tak aby człowiek mógł rozwijać swój pełny potencjał. Istotnym elementem jest skomponowana dieta: smaczna, lekkostrawna i estetyczna. Rozwinięte ziołolecznictwo cieszy się licznymi sukcesami potwierdzanymi przez współczesną farmakologię zachodnią. Specjalnie skomponowane oleje ziołowe i techniki masażu relaksują układ nerwowy, wspomagają detoks ciała i harmonizują „brzuch, serce i głowę” – fizyczny, emocjonalny i intelektualny wymiar naszej egzystencji. 

Serdecznie zapraszamy osoby początkujące i zaawansowane na majowy wyjazd z bogatym programem ajurwedyjskim oraz integralną jogą w tradycji Swamiego Sivanandy

Przykładowy program dnia

7.00 Medytacja z mantrami

8.15 Poranne asany

10.00 Pożywne śniadanie

11.00 Czas wolny

14.00 Przekąska ajurwedyjska

15.00 Warsztat

16.00 Popołudniowe asany

18.00 Kolacja

 20.00 Medytacja z mantrami i główny wykład

Udział w każdym punkcie programu jest dobrowolny.

 

Miejsce

Osiedle Collina Etrusca leży 12 km od średniowiecznego miasteczka Volterra, 68 km od Pizy, wśród łagodnych pagórków. Domy są zbudowane w tradycyjnym Toskańskim stylu – grube kamienne mury i przestrzenne tarasy. Obszerne, luksusowe apartamenty są wyposażone na najwyższym poziomie i umeblowane włoskim dizajnem. Zachęcamy do obejrzenia zdjęć i filmików apartamentów oraz osiedla na stronie ośrodka: http://tuscanyforever.it.

Do dyspozycji gości są basen, kort tenisowy i darmowe WiFi, istnieje możliwość atrakcyjnych wycieczek, wypożyczenia rowerów lub spacerów po okolicy.

Koszt wyjazdu: 1700 zł

Ceny dla dzieci: 0-5: za darmo; 5-10: 500 zł; 11-15: 1000 zł

Cena zawiera: noclegi w ośrodku – poranną i popołudniową sesję jogi (zapewniamy maty) – brunch, podwieczorek i kolację przyrządzone według zasad Ajurwedy ze świeżych, lokalnych produktów – ciepłe i zimne napoje – 4 wykłady i 2 warsztaty z zakresu jogi i Ajurwedy – transport z lotniska w Pizie do ośrodka i z powrotem – poranną i wieczorną medytację z mantrami – wycieczkę do Volterry (dodatkowo płatny wstęp: muzeum sztuki sakralnej, muzeum alabastru itp.)

 

Wykłady i warsztaty

Warsztat: Gotowanie według zasad Ajurwedy Zdrowo, smacznie i szybko! Przyrządzamy wspólnie smakowite potrawy i tłumaczymy, w jaki sposób odpowiedni dobór ziół, przypraw i smaków steruje naszym zdrowiem samopoczuciem.

Warsztat: Codzienna Ajurweda dla kobiet Uczymy się, w jaki sposób korzystać z zasobów naszej kuchni, aby leczyć, wzmacniać i oczyszczać. Omawiamy, jak czerpać największe korzyści płynące ze wspierających nas rytmów natury. Proste porady z praktycznym zastosowaniem.

Prana: Kultywacja drogocennej energii witalnej Każdy pragnie wyglądać młodo i witalnie, mieć sprawny, skupiony umysł i cieszyć się pełnią życia. Wykład o tym, jak zdobyć, chronić i zbierać Prane, aby utrzymać optymalne zdrowie i samopoczucie.

Joga syntezy: Integralne podejście do samorozwoju Tradycje jogi wypracowały i sprawdziły przez niezliczone generacje praktykujących skuteczne narzędzia do przyspieszania własnej ewolucji. Joga syntezy Swamiego Sivanandy łączy pracę z ciałem, oddechem, emocjami, umysłem i wolą.

Odciski uczuć i myśli w ciele: Sprężenie zwrotne Każde spięcie w ciele ma swoje źródło – niektóre wywodzą się z fałszywej ergonomii ruchu, wiele z blokad energetycznych, pozostałości po przykrych myślach i emocjach. O wyzwalaniu napięć emocjonalnych i mentalnych przez praktykę asan.

W krainie bogów: Archetypy i mity jako klucze do psychiki Indie słyną z miriad bogiń i bogów. Jaką funkcje pełnią te wyobrażenia przenikających codzienność energii i jak można je wykorzystać dla własnego rozwoju? Wykład o jogicznym podejściu do duchowości, na pograniczu etnologii i psychologii. 

 

Kontakt: Szymon Cechnicki s.cechnicki@gmail.com lub telefonicznie: 508 53 55 59

Weronika Tylicka

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Pierwszy Dzień Matki – warto było czekać!

Dzień matki

Dni, miesiące, lata starań o upragnione dziecko. Udaje się – jest na świecie nasz wyczekany maluch. Przeogromna radość miesza się wtedy z trudami macierzyństwa i codziennymi problemami. Najczęściej jednak te gorsze chwile szybko odchodzą w niepamięć. Szczególnie tego jednego dnia – Dnia Matki.

Trudy i piękno

26 maja to symboliczna data. Dzień, w którym wielu z nas uświadamia sobie, jak ważna w naszym życiu jest mama. Co więcej, tego właśnie dnia staramy się ją szczególnie docenić, zbliżyć się do niej, podziękować za trudy i wyrzeczenia, które nieraz musiały stanąć na jej drodze. Macierzyństwo nie jest bowiem prostą ścieżką do krainy szczęśliwości. Nawet jeśli jest wyczekane i wystarane zderza się w pewnym momencie z rzeczywistością. Niewyspaniem, kolkami, ząbkowaniem. Później dochodzą pierwsze zawiedzione przyjaźnie, wagary w szkole, wielkie nastoletnie miłości i z rodzicielskiego punktu widzenia niczym nieuzasadniony bunt. Kiedy jednak w tak szczególnym majowym dniu wracamy do sedna relacji – miłości – wszystkie trudy mają mniejszą wagę. Wielkim przeżyciem zdaje się być zwłaszcza pierwszy Dzień Matki. Tym bardziej, jeśli poprzedzony był walką z niepłodnością i godzinami spędzonymi z myślą: „czy kiedykolwiek będę miała dziecko?”. Tak, 26 maja to teraz także twoje święto!

Inny wymiar

Dzień Matki – jak to dumnie brzmi!” – mówi Iwona, która o swojego ukochanego synka Bartka starała się przez ponad trzy lata. Walczyła z insulinoopornością, przeżyła poronienie, wylała wiele łez. „Czekałam na to tak długo. Nie wyobrażałam sobie, że rzeczywiście kiedyś to nastąpi. A jednak stało się!” – słychać w jej głowie radość, ale i swego rodzaju niedowierzanie. „Jest to dla mnie bardzo szczególny dzień, aczkolwiek myślę, że w tym roku spędzę go spokojnie ze swoimi myślami. Wyciągnę kalendarz i przypomnę sobie jak długo musiałam starać się o syna i jaką drogę musiałam przejść, by w końcu 26-ego maja 2017 roku powiedzieć: Dzisiaj jest moje święto. Moje dziecko ma już 10 miesięcy i jest to coś niesamowitego” – dodaje i po raz kolejny pokazuje z jakim wzruszeniem może wiązać się ten wyjątkowy dzień.

Lata starań, nieraz prawdziwe dramaty, związane zarówno ze zdrowiem ciała, jak i ze zdrowiem emocji. Ciągle gdzieś jednak musiała tlić się nadzieja i wiara, że warto walczyć o swoje szczęście. „Pamiętam te wszystkie dni, mijające lata, wszystkie święta. Czułam pustkę i byłam bardzo niedowartościowana. Dzisiaj nawet niedziela przybiera inny wymiar, a co dopiero Dzień Matki! Pomimo, że spokojny, to będzie to wspaniały dzień. Planuję spacer po rynku, nie czując w końcu zazdrości, a dumę i szczęście. Chciałabym też zrobić sesję zdjęciową z dzieckiem i oczywiście odwiedzić moich rodziców, bo przecież ja też mam mamę! Teraz wiem, jak ona czuje się w takich momentach” – dodaje Iwona.

Fot. archiwum prywatne - pierwszy Dzień Matki Iwony

Fot. archiwum prywatne – pierwszy Dzień Matki Iwony

Zrób sama sobie prezent

Co możesz dla siebie zrobić? Doceń to, przez co przeszłaś! Doświadczenie bycia matką samo w sobie jest niezwykle skomplikowane. Wiąże się z licznymi frustracjami, wyrzeczeniami, ale też lękiem. Pozwól więc sobie na chwilę oddechu i nawet jeśli masz czasami poczucie, że nie dajesz rady, okaż sobie zrozumienie i ciepło. Warto  pamiętać, szczególnie w dniu swojego święta, że jak mówił Donald Winnicott, brytyjski psychoanalityk, w macierzyństwie nie chodzi o perfekcję, ale o bycie wystarczająco dobrą.

Drogie mamy, doceńcie siebie, swoje doświadczenia i ten piękny majowy dzień uczcijcie wielkim uśmiechem na ustach. „Myślę sobie, że mam teraz nie jeden dzień, a cały „rok Matki” . Kiedy trzymam w ramionach mojego synka, każda chwila jest dla mnie świętem” – podsumowuje Iwona. Podkreśla w tym jakże ważną kwestię – cieszmy się na co dzień, a święta niech będą tylko wisienką na torcie!

dzień matki

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Polki coraz później rodzą pierwsze dziecko

Polki odkładają decyzję o macierzyństwie i rodzą pierwsze dziecko przeciętnie w wieku 27 lat – wynika z najnowszych danych Eurostat. Oznacza to, że średni wiek kobiet w Polsce zostających po raz pierwszy matkami wzrósł przez dwie dekady o trzy lata. Tymczasem kobiety w Unii Europejskiej mają już przeciętnie 28,9 lat, gdy rodzą pierwsze dziecko. Z upływem lat rośnie natomiast ryzyko wystąpienia problemów związanych z płodnością kobiet i prawidłowym przebiegiem ciąży, na co wskazują również eksperci medyczni kampanii „Płodna Polka”.

Kobiecy organizm maksymalną płodność osiąga mniej więcej w wieku 25 lat. W kolejnych latach płodność powoli spada, a po 35 roku życia gwałtownie już się obniża. Stąd coraz wyższy średni wiek kobiet decydujących się na pierwsze dziecko, który w wybranych krajach europejskich przekroczył już 30 lat, nie jest korzystnym zjawiskiem z medycznego punktu widzenia. Z upływem lat rośnie bowiem ryzyko pojawienia się niepłodności, powikłań w ciąży, jak i wystąpienia wad genetycznych u dziecka. Odkładanie planów rodzicielskich w dużej mierze jest zdeterminowane współczesnym stylem życia, sytuacją osobistą, zawodową czy materialną, jednak kobiety powinny również pamiętać o zegarze biologicznym, który jest istotny w kwestii płodności – mówi dr Olaf Lindert, specjalista ds. leczenia niepłodności z Kliniki Bocian, ekspert medyczny kampanii „Płodna Polka”.

Co mówią statystyki

Według najnowszych danych Eurostat (obejmujących dane za 2015 rok) Polki rodzą zazwyczaj pierwsze dziecko w wieku 27 lat, co w porównaniu do innych Europejek nie jest jeszcze najwyższym wynikiem. Najstarszymi pierworódkami w Unii Europejskiej są bowiem mieszkanki Włoch (30,8 lat) i Hiszpanki (30,7 lat). Jednak średni wiek Polek, które zostają mamami po raz pierwszy jest coraz wyższy, jeszcze w 1996 roku wynosił blisko 24 lata, gdy w 2015 roku było to już 27 lat. Do tego dochodzi niski współczynnik dzietności, który według Eurostatu w 2015 roku wynosił w Polsce 1,32 i był jednym z najniższych w porównaniu do innych krajów UE. Gorzej było tylko w Portugalii, gdzie na jedną kobietę przypadało 1,31 dziecka.

Wiek a płodność

Płodność kobiet w dużym stopniu warunkuje wiek. Największe szanse na zajście w ciążę sięgające ok. 20-25% w każdym cyklu miesięcznym mają dwudziestolatki, tymczasem u trzydziestolatek szanse te są już mniejsze i wynoszą ok. 15-20%, a po 35 roku życia płodność kobiet jeszcze bardziej się obniża. U starszych kobiet częściej dochodzi chociażby do tzw. cykli bezowulacyjnych, podczas których nie może dojść do zapłodnienia. Z wiekiem rośnie również ryzyko utraty ciąży. U dwudziestolatek jest mniejsze niż 10%, natomiast u kobiet w wieku 30-35 lat wynosi ok. 12%, a w wieku 35-37 lat ok. 16%. Z biegiem lat częściej występują nieprawidłowości chromosomalne, rośnie ryzyko wystąpienia wad genetycznych u dziecka. Przykładowo, u kobiety w wieku 20 lat ryzyko urodzenia dziecka z zespołem Downa wynosi ok. 1:1600, natomiast w wieku 30 lat ok. 1:900, 35 lat już 1:350, a u czterdziestolatki 1:100. Ponadto kobiety rodzące przed trzydziestką są mniej narażone na wystąpienie w przyszłości nowotworów piersi.

Wraz z upływem lat zmniejsza się liczba i pogarsza jakość komórek jajowych, niejednokrotnie ujawniają się choroby i zaburzenia mogące utrudniać zajście w ciążę, jak chociażby endometrioza czy PCOS. Warto zatem aby kobiety, które odkładają decyzję o dziecku sprawdzały swoje zdrowie pod względem płodności, kontrolowały swoją gospodarkę hormonalną, rezerwę jajnikową, systematycznie badały się u ginekologa i wykonywały USG. Niestety taka profilaktyka nie jest powszechna wśród Polek nie starających się jeszcze o dziecko, a mogłaby pomóc wielu kobietom. Wczesne wykrycie ewentualnych problemów z płodnością pozwala podjąć odpowiednie kroki, by plany macierzyńskie miały szansę w przyszłości się spełnić – dodaje dr Olaf Lindert z Kliniki Bocian, ekspert kampanii „Płodna Polka”.

Kampania społeczna „Płodna Polka” ma na celu zwrócenie uwagi młodych kobiet, zwłaszcza nieposiadających jeszcze dzieci, na problem rosnącej liczby zaburzeń płodności wśród Polek. W ramach projektu prowadzone są działania edukacyjne budujące świadomość kobiet na temat czynników mogących utrudniać zajście w ciążę, związanych nie tylko ze stanem zdrowia, ale również ze stylem życia, jak i wiekiem, w którym rozpoczyna się starania o dziecko. Rozpowszechniana jest również wiedza odnośnie dostępnych metod diagnozowania płodności oraz świadomego planowania rodziny i znaczenia w walce z niepłodnością wczesnego wykrywania problemów utrudniających lub uniemożliwiających zajście w ciążę. Kampania zachęca kobiety do wykonywania profilaktycznych badań sprawdzających gospodarkę hormonalną i systematycznych badań kontrolnych u lekarza ginekologa. Kampanię koordynuje Klinika Leczenia Niepłodności „Bocian”.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Ciało po porodzie – szczere zdjęcia! Kobiecość, piękno, macierzyństwo niejedno ma imię

Foto: Mikaela Shannon Photography & Graphic Design Facebook
Foto: Mikaela Shannon Photography & Graphic Design Facebook

Ciało, kobiecość, seksualność i macierzyństwo – tematy, które są ze sobą nierozerwalnie związane. Często niestety stoją ze sobą w sprzeczności. Nie jest wcale łatwo zachować idealne ciało, urodzić dziecko i wciąż być w stanie sprostać społecznym standardom piękna. Te zdjęcia pokazują, że bycie mamą to powód do dumy, także ze swojego ciała!

Jestem mamą!

Seria zdjęć wykonanych przez Mikaelę Shannon, kanadyjską fotografkę, w niezwykle szczery sposób pokazuje, jak wygląda kobiece ciało po porodzie. U wielu kobiet zmienia się brzuch, pojawiają się dodatkowe krągłości, czy rozstępy. Paradoksalnie – do przyjętych kanonów – może to być powód do dumy i powinien być! „Chciałabym, by mamy nigdy nie czuły, że ich ciało nie jest już równie piękne, jak było kiedyś” – powiedziała fotografka.

Shannon postanowiła stworzyć swój projekt, po tym, gdy wiele matek wyraziło zainteresowanie udziałem w poporodowych sesjach. „Love Your Postpartum” (w wolnym tłumaczeniu „Kochaj swoje poporodowe ciało”), bo taką nazwę nosi seria fotografii, pokazuje kobietom, że warto darzyć swoje ciało pozytywnymi emocjami i szanować je. Nawet jeśli zmieniło się po ciąży, nawet jeśli nie wpisuje się w wykreowane przez społeczeństwo wizje – to wciąż jest ono nasze. Pozwala kobietom być matkami, pozwala wyrażać swoją ekspresję, pozwala realizować siebie. Każda kobieta jest kimś znacznie więcej, niż swoim ciałem. Jest sumą doświadczeń, przeżyć, piękna, które w sobie niesie.

Gdzie jest piękno?

W dzisiejszym świecie jest to bardzo trudne i nieraz natrafić można na sprzeczne komunikaty. Z jednej strony, bądź matką, bo to gwarantuje poczucie kobiecości. Z drugiej, ciąża może zniszczyć twoje ciało, a to ono jest swego rodzaju wizytówką człowieczeństwa. Czy oby na pewno?

Grunt to mieć odpowiedni dystans i silne poczucie, że wokół nas jest coś znacznie ważniejszego, niż tylko ładny obrazek. Oczywiście szalenie istotne jest dobre samopoczucie związane z byciem we własnej skórze, akceptacja i samozadowolenie. Tylko, czy jest to głównym celem? A może tylko środkiem do realizacji innych potrzeb? Projekt Shannon jest kolejną serią zdjęć, która porusza ten jakże ważny i trudny problem. Pokazywaliśmy niedawno na naszym portalu inne fotografie – „The Honest Body Project” – piękno nie zawsze jest perfekcyjne! >>KLIK<<

Źródło: „Daily Mail”

Foto: Mikaela Shannon Photography & Graphic Design Facebook

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Bezdzietność po leczeniu niepłodności: „Uznałam, że to wystarczy, że chcę odzyskać swoje życie”

bezdzietność

Jakiś czas temu rozmawiałam z bezdzietną kobietą, która przeszła długie leczenie niepłodności. Dziś ma sporo ponad 40 lat. Teoretycznie temat mógłby być dla niej ciągle otwarty, przecież nawet starsze kobiety zostają matkami. Jednak ona zdecydowała, że jej droga rodzicielstwa kończy się w tym momencie. Zastanawia się, co się teraz będzie z nią działo, co będzie czuła w nadchodzących latach, które z uczuć będą „normalne”.

Szybki przegląd literatury – szybki również dlatego, że bardzo niewiele jest badań – pokazuje, że najpierw jest proces żałoby. Trzeba opłakać dzieci, które się nie urodziły, własne zdrowie, plany, które się nie ziściły. Ostatecznie jednak większość kobiet godzi się ze swoją sytuacją, zwłaszcza jeśli udało się im umieścić życiowe cele również w innych obszarach, na przykład zawodowym. Szczególnie pomocna okazuje się umiejętność aktywnego szukania pomocy i wsparcia u innych, bezpośrednio, w grupach wsparcia lub online. Wartością jest przebywanie wśród ludzi, którzy mają podobne doświadczenia lub też są wystarczająco empatyczni. Pomocna jest też umiejętność adaptowania się do zmieniających się warunków życia, niecodziennych sytuacji i szukania nowych możliwości.

Tyle statystyka i badania. Jak jest w rzeczywistości, to już inna sprawa, tak jak inna jest każda kobieta, która doświadcza traumy niepłodności. Jak więc wygląda godzenie się z niepłodnością z bliska, opowiedziane przez kobietę, która zdecydowała się na bezdzietność po latach starań?

Jak to się zaczęło?

Pierwszego męża poznałam na studiach. Nie zabezpieczaliśmy się, nie zachodziłam w ciążę, ale nieszczególnie się tym martwiliśmy. Byliśmy młodzi. Chcieliśmy się rozwijać zawodowo. Brak dzieci uznałam za szczęście, kiedy rozpadło się tamto małżeństwo. Naturalną konsekwencję nieudanego związku, również zrządzenie losu, ponieważ mogłam zrobić specjalizację. Drugi raz za mąż wyszłam mając 36 lat. O dziecko zaczęliśmy starać się od razu. Przez rok bez większego ciśnienia, ale ponieważ jestem lekarzem, wiedziałam że nie mam zbyt wiele czasu. Potem potoczyło się szybko – klinika, diagnoza, iui, trzy ivf, stymulacje. Mając 43 lata uznałam, że to wystarczy, że chcę odzyskać swoje życie, w którym jest coś więcej niż mój cykl miesięczny i lekarz.

Co jest najtrudniejsze w niepłodności?

Nie wiem, czy jest jedna odpowiedź. Dla mnie najtrudniejsza była świadomość, że jestem inna, nie taka jak inne kobiety, nawet nie taka jak moja matka. A druga sprawa to żal zmarnowanego czasu. Może gdybym poddała się diagnostyce mając dwadzieścia kilka lat, dziś byłabym matką?

Co powoduje, że w pewnym momencie przestajemy się starać o dziecko?

Wiedza i ograniczenia finansowe. Przede wszystkim świadomość, że wraz z wiekiem matki rośnie ryzyko wady wrodzonej płodu. Ale też to, że starsza matka ma swoje ograniczenia, że sama jest narażona na choroby pojawiające się z wiekiem. Na leczenie wydaliśmy kilkadziesiąt tysięcy. Mieliśmy szczęście, bo było nas stać, ale w pewnym momencie zaczynasz się zastanawiać, czy na pewno o to chodzi. Czy może są w życiu inne cele, na które można by przeznaczyć środki. Uznaliśmy, że są.

Jak przebiega proces godzenia się z bezdzietnością?

Trudno to opisać, ponieważ nie wiadomo, kiedy on się właściwie kończy. Czy wówczas, kiedy  już nie płaczesz z bezsilności i żalu, czy może kiedy wiesz, że biologicznie macierzyństwo jest już absolutnie niemożliwe. Wyobrażam sobie, że nawet na starość będę do tego wracała, wyobrażała sobie, jak moje życie mogło wyglądać, gdybym podjęła inne decyzje. Teraz mogę powiedzieć, ze czuję się pogodzona. Ale na początku, kiedy uświadomiłam sobie, że to już koniec, była rozpacz, depresja chyba nawet, żal do wszystkich i do siebie. Potem zaczęłam się zastanawiać, co zrobię ze swoim życiem. Co zyskam, nie zostając matką. To tez pomogło.

Czy decyzja o przerwaniu leczenia i bezdzietności ma wpływ na związek?

Na mój miała. Ja bardziej walczyłam, dłużej. Mój mąż szybciej zorientował się, że to się może nie udać. Jest też starszy i nie zawsze był przekonany, że chce mieć dzieci. Ani niepłodność, ani decyzja o zakończeniu leczenia nie wpłynęła jednak na nas destruktywnie. Być może znaczenie miał fakt, że spotkaliśmy się, kiedy obydwoje w jakiś sposób byliśmy już spełnieni?

Czy perspektywa czasowa pomaga zobaczyć, co można było zmienić w staraniach o dziecko?

Żałuję jedynie tego, że nie zaczęłam się leczyć wcześniej, że lekceważyłam objawy, nie chciałam ich widzieć. Oczywiście, efekt mógłby być ten sam.  Ale przynajmniej wiedziałabym, że to nie mój wiek lub nie tylko mój wiek przyczynił się do niepowodzenia.

Co ludzie powinni wiedzieć o osobach bezdzietnych?

Bezdzietność to nie lenistwo, droga na skróty, wybór kariery ponad życie rodzinne. Bezdzietność to nie kariera robiona kosztem rodziny. To również nie kara. Bezdzietność to często złożona i bolesna historia. Wybory, poświęcenie, koszty, których nikt nie widzi. I w jakimś sensie boli zawsze, nawet jeśli jest się z nią pogodzonym. Być może mogę dłużej pracować, brać zmiany w Święta, jestem w pracy regularnie, ponieważ nie musze zostać z chorym dzieckiem w domu. Czasami to ludzi złości. Ale nie wiedzą, że w mgnieniu oka zamieniłabym moją wygodę na wszystkie trudności związane z zajmowaniem się i wychowaniem dziecka.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami