Przejdź do treści

„Jesteś adoptowany” jak to powiedzieć?

fotolia-74373595-s.jpg

Powiedzieć czy mówić dziecku o adopcji? Jawność adopcyjna to rozmowa czy rozmawianie. Jak zgodnie twierdzą pracownicy i psychologowie z ośrodków adopcyjnych dziecko POWINNO wiedzieć o swoim adopcyjnym pochodzeniu w rodzinie. Ale kiedy to zrobić i jak wybrać krąg wtajemniczonych?

Wiemy na pewno, że jawność swojego adopcyjnego pochodzenia w danej rodzinie jest dziecku niezbędna do pełnego budowania swojej tożsamości. Pisałam o tym szczegółowo w nr 5 Chcemy być rodzicami (do kupienia tutaj). Zatem pytanie nie brzmi „czy powiedzieć?” ale „kiedy, jak i komu?”. Aby dobrze odpowiedzieć na te pytania warto popatrzeć na jawność adopcyjną w 3 pespektywach.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jawność wobec dziecka

Proponuję pozostawić inicjatywę dziecku. Każde prędzej czy później zada to podstawowe egzystencjalne pytanie „skąd się wziąłem/wzięłam?” To najlepsza okazja, żeby zacząć proces uświadamiania dziecka o jego adopcyjnym pochodzeniu.

Na miarę potrzeb danego wieku wystarczy podać podstawowe, często zawarte w jednym zdaniu informacje: „dzieci rodzą się z brzucha mamy, ty też tak przyszedłeś na świat, ale ponieważ mama która ciebie urodziła nie mogła cię wychowywać, ja teraz jestem twoją mamą”. To oczywiście tylko jedna z propozycji, w trakcie procedury kandydaci  mogą poćwiczyć różne swoje wersje. Chodzi o to, żeby taka pierwsza informacja była prosta i krótka, bez żadnego wartościowania. Jednocześnie, żeby dawała podstawę do dalszych rozmów na ten temat, które w zależności od potrzeb dziecka będą pojawiały się szybciej lub wolniej. W sytuacji jawności adopcyjnej wobec dziecka, zawsze jest to mówienie o adopcji, bo żadna pojedyncza rozmowa nie jest w stanie wyczerpać tematu. Ale im wcześniej jest on dziecku sygnalizowany, tym prostsze są te kolejne, coraz bardziej szczegółowe rozmowy.

Jawność wobec rodziny i najbliższego otoczenia

W takiej sytuacji rozmowy o adopcji wyglądają trochę inaczej a inicjatywę pozostawiłabym całkowicie w rękach rodziców adopcyjnych, a nawet kandydatów na rodziców. Z najbliższymi można jak najwcześniej. Z wielu powodów, ale najważniejszy to przygotowanie dziadków na to, że zostaną dziadkami w taki a nie inny sposób. Będą mieli dzięki emu czas na poznanie tematu adopcji i wyjaśnienie kwestii, które mogą być niezrozumiałe dla osób nigdy nie dotykających osobiście tego tematu. Takie wtajemniczenie najbliższych w nasze adopcyjne plany to też dobra metoda na ukrócenie typowych świątecznych życzeń życzliwych cioć „i żebyście wreszcie zostali rodzicami”.

Jeśli chodzi o przyjaciół to każdy musi sam ocenić na ile blisko w takie palny chce wprowadzać grono towarzyskie. Często podpowiadam taką analogię, żeby łatwiej ocenić swoją indywidualną granicę. Jeśli zaczynamy starania o dziecko, to najczęściej odbywa się to w tajemniczej intymności sypialni. I każdy sam ocenia na ile szczegółowo rozmawia ze znajomymi o tym co i w jakim celu tam robi 😉 Nie inaczej jest z uruchomieniem procedury adopcyjnej. Jedni chętnie przy wieczornej kolacji ze znajomymi pochwalą się, że taką drogę wybrali i właśnie nią idą. Inni zatrzymają to dla siebie do czasu aż będą efekty tej podróży i zostaną faktycznie rodzicami. Wtedy trudno, żeby nie powiedzieć, że to roczne dziecko to nie efekt eksperymentu medycznego i wyjątkowo szybkiej ciąży, ale wynik adopcyjnych starań, o których wcześniej nie mieliśmy ochoty mówić. Pozostaje też kwestia co mówić w pracy. Z doświadczeń naszych czytelniczek wynika, że tyle samo jest sytuacji, w których kobiety tracą pracę gdy informują o fakcie uruchomienia procesu adopcyjnego (przyszłych matek adopcyjnych nie chroni prawo pracy, pisaliśmy o tym tutaj), co takich, w których otrzymują wsparcie współpracowników a często też szefa. Rozpiętość granic tego kręgu wyznaczają zazwyczaj dorośli, przyszli rodzice adopcyjni.

Jawność w szerszym środowisku

Są tacy, którzy nie wahają się o adopcji wypowiadać publicznie, nie wyłączając mnie, ale jak łatwo zauważyć to zdecydowanie mniejsza grupa rodziców adopcyjnych. Jednak szersze środowisko, to nie musi być zaraz cała Polska. To są sąsiedzi, nowo poznane osoby w kręgach towarzyskich, inne osoby z którymi kontaktują się rodzice adopcyjni w codziennym życiu. W tej grupie będą też osoby z personelu medycznego, przecież będziemy się pojawiać u lekarza, w przychodzi, nawet ze zdrowym dzieckiem i wtedy sami możemy zdecydować na ile informacje o tym, że dziecko jest adoptowane są potrzebne do prawidłowego przebiegu tej konkretnej sytuacji. Takim szerszym środowiskiem będzie także przedszkole czy szkoła.

Adoptowane dziecko będzie tam przebywało pod opieką swoich wychowawców i od rodziców zależy jaki zakres informacji o dziecku będzie im przekazany. Bywa, że starsze dzieci adoptowane same mówią o tym fakcie swoim wychowawcom czy rówieśnikom.

Marzę o tym, by każde dziecko adoptowane, które będzie miało ochotę taką osobistą informacją się podzielić, mogło spotkać się z pozytywną reakcją. I tutaj drodzy czytelnicy duża wasza w tym rola, aby pomóc upowszechniać adopcję we wszystkich środowiskach, przede wszystkim nieadopcyjnych. Zatem udostępniajcie i zachęcajcie do przeczytania do tego miejsca.

—————————————————————–

Magdalena Modlibowska – szefowa działu Adopcja w magazynie Chcemy Być Rodzicami, aktywistka w środowisku adopcyjnym, autorka książki „Odczarować adopcję”, „Księga Adoptowanego Dziecka”, współautorka książki „Jak tu począć”, autorka wielu artykułów adopcyjnych, menadżer, coach zdrowia, prezes Fundacji „Po adopcji”, wiceprezes Stowarzyszenia „Dobrze Urodzeni”. Prywatnie mama trójki dzieci.
 
Magdalena Modlibowska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Michał Piróg o adopcji dziecka: fajnie jest mieć rodzinę

Michał Piróg o adopcji dziecka
Instagram- @michalpirog

Michał Piróg, tancerz, choreograf i osobowość telewizyjna oraz jeden z najbardziej rozpoznawalnych homoseksualistów w Polsce. Nigdy nie ukrywał, że w przyszłości chciałby założyć rodzinę. W najnowszym wywiadzie dla „Faktu” zdradził, że w przeszłości poczynił nawet pewne kroki w stronę adopcji dziecka.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

– Kiedyś poczyniłem kroki w tym kierunku, ale to było poza Polską – wspomina w „Fakcie”. Planowaliśmy wtedy z partnerem ślub w Izraelu. Tam sytuacja jest inna i byłoby dużo łatwiej – zdradził.

Z planów założenia rodziny jednak nic nie wyszło, ponieważ Michał rozstał się ze swoim ówczesnym partnerem. Jak mówi, niedoszły mąż przestraszył się obowiązków wynikających z życia rodzinnego.

„W naszym kraju w ogóle nie jest łatwo”

– Jak nie masz rodziny, to jej sobie nie powiększysz – podsumował gorzko Piróg. – Nie rezygnuję jednak, póki mam dwie ręce, dwie nogi i umysł, mogę pracować i kiedyś założyć rodzinę, bo fajnie ją mieć. Zobaczymy, co życie przyniesie, ale wierzę,ze to się spełni. Na razie nie jest to możliwe, a w naszym kraju w ogóle nie jest łatwo. Nie ma więc co kombinować, bo to bez sensu.

Już kilka lat temu na łamach „Newsweeka” tancerz opowiadał o swoich marzeniach związanych z założeniem rodziny. Mówił wówczas, że w przyszłości nie wyklucza adopcji.

– To nie jest dobry czas, by mówić o adopcji dzieci. Wiadomo, że debata o związkach partnerskich rozbija się właśnie o lęk przed homoseksualnymi małżeństwami i adopcją przez takie pary dzieci. Tylko dlaczego dzieciom z sierocińców nie dać szansy na dom, na znalezienie ludzi, którzy będą je kochali jak własne? – komentował wówczas Piróg.

Zobacz także:

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Międzynarodowa adopcja. Jak się do niej przygotować?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Pudelek

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Międzynarodowa adopcja. Jak się do niej przygotować?

międzyrasowa adopcja
Fotolia

Dla zdecydowanej większości przyszłych rodziców adopcja nie polega na odnalezieniu dziecka, które będzie w sposób fizyczny do nich podobne. O wiele większe znaczenie ma natomiast proces budowania więzi rodzinnych. Niektórzy decydują się na adopcję dziecka o odmiennym kolorze skóry, co nadal budzić może w społeczeństwie kontrowersje i sensację. Jak się do tego przygotować?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

„Międzyrasowe adopcje” to skompilowana sprawa. Pod koniec XX wieku, kiedy adopcja nie była aż tak powszechna jak dziś, potencjalni rodzice zdecydowanie rzadziej rozważali opiekę nad dziećmi odmiennego pochodzenia. Pierwsza odnotowana międzyrasowa adopcja pojawiła się w Stanach Zjednoczonych dopiero po roku 1948.

Przez wiele lat również ośrodki adopcyjne zalecały adopcję dzieci tego samego pochodzenia co przyszli rodzice. Wynikało to z przeświadczenia, że tacy dorośli nie byliby w stanie wychować dziecka w zgodzie z jego spuścizną kulturowo-rasową. Wierzono wręcz, że taka relacja będzie „wypaczona” i „nienaturalna”.

Dziś, choć międzyrasowa adopcja jest już zjawiskiem o wiele bardziej powszechnym, rodzina taka może napotkać szereg trudności na swojej drodze. Jeżeli i ty rozważasz ten rodzaj adopcji, warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań, aby jak najlepiej przygotować się do roli rodzica.

Międzynarodowa adopcja a rasizm

Pomimo ogromnych zmian i liberalizacji społeczeństwa, rasizm zawsze będzie istniał. Musisz być przygotowany na pytania ludzi, czasem zupełnie obcych, dotyczących pochodzenia twojego dziecka. Niemiłe komentarze mogą pojawić się również ze strony rodziny. Może się okazać, że dla dobra dziecka trzeba będzie zrezygnować z kontaktów z niektórymi członkami rodziny i znajomymi.

Międzynarodowa adopcja i odbiór społeczeństwa

Zapewnienie dziecku sprawnego funkcjonowania w twoim społeczeństwie jest niezwykle ważne. Warto odpowiedzieć sobie na następujące pytania:

  • czy w moim środowisku zjawisko rasizmu jest powszechne?
  • czy do szkół w mojej miejscowości uczęszczają dzieci innej narodowości?
  • czy masz przyjaciół innego pochodzenia lub znasz kogoś, kto poślubił osobę odmiennej rasy?

Kultura, z której wywodzi się dziecko

Mówi się, że kiedy decydujesz się na adoptuję dziecka innego pochodzenia, adoptujesz również jego kulturę. Nie oznacza to, że od tej pory musisz diametralnie zmienić wszystkie aspekty swojego życia. Należy jednak dziecku przybliżać jego spuściznę. Czy będziesz potrafił wychować go w poczuciu dumy ze swojego pochodzenia?

Podobieństwa i różnice

Pamiętaj, dzieci zaczynają zauważać różnice w wyglądzie zewnętrznym około 3 lub 4 roku życia. Jedną z pierwszych rzeczy, na które zwracają uwagę, jest kolor skóry.

Zjawisko coraz bardziej powszechne

Ostatnie badania przeprowadzone w Institute of Family Studies w Charlottesville w Stanach Zjednoczonych pokazują, że zjawisko międzyrasowej adopcji w USA wzrosło aż o 50 proc. w porównaniu z minioną dekadą.

Z badań wynika, że aż 44 proc. adoptowanych dzieci było wychowywanych przez rodziców innego pochodzenia. Eksperci przewidują, że liczba ta wciąż będzie rosnąć.

Zobacz także:

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Niewinne dziecko żywą tarczą – adopcja na wojnie

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: americanadoptions.comthespruce.commarriage.com

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Renata Przemyk opowiada o adopcji. „Przełom w moim życiu”

Renata Przemyk
Wikipedia: Lilly M - CC BY-SA 3.0

Polska wokalistka Renata Przemyk na swoim koncie ma ponad 500 tys. sprzedanych płyt, jest laureatką wielu nagród i aktywnie koncertuje. O swoim życiu prywatnym mówi jednak niewiele. W najnowszym wywiadzie dla magazynu „Viva!” dzieli się przeżyciami związanymi z adopcją córeczki – Klary.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Renata Przemyk: nie mogłam przestać się zachwycać

– Nie mogłam przestać się zachwycać i dziękować Bogu, że to się dzieje. I zaczął się kolejny przełom w moim życiu. Po całości. Od spraw głęboko duchowych na najwyższym poziomie po te na najniższym – zmienianie brudnych pieluch – ujawniła artystka.

Piosenkarka jest zdania, że decyzja o adopcji była najlepszą, jaką kiedykolwiek podjęła. Artystka zabrała córkę z pogotowania rodzinnego, gdy ta miała tylko osiem tygodni. – Myślę, że byłam tylko wykonawcą boskiego planu – mówiła na łamach Wysokich Obcasów Extra w 2012 roku.

Przemyk zdradziła również, że pierwsza zmiana pieluchy córeczki nie należała do przyjemności. – Zwymiotowałam! – ujawniła.

Renata Przemyk urodziła się w 1966 r. w Bielsku-Białej. Ma nie tylko ma adoptowaną córkę, gdy była dzieckiem, była przekonana, że rodzice ją adoptowali. Wynikało to z jej poczucia wyobcowania.

Gwiazdy i adopcja

Wśród polskich gwiazd, które zdecydowały się na adopcję można wymienić Agatę Młynarską, która wraz z mężem wychowała dwie córki z domu dziecka, czy Małgorzatę Foremniak, która również ma dwójkę adoptowanych dzieci – Milenę i Partyka.

Do zagranicznych sław, które adoptowały dzieci, zalicza się choćby amerykańska aktorka filmowa Sandra Bullock, czy aktorka i ambasadorka dobrej woli UNCHR Angelina Jolie.

Zobacz także:

Polskie gwiazdy, które adoptowały dzieci

Światowe gwiazdy adoptują dzieci – zestawienie, które wzrusza

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły
Źródło: Viva!, Onet,

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Pierwsza adopcja dziecka przez parę gejów w Niemczech

Pierwsza adopcja przez parę gejów w Niemczech
Od 1 października 2017 r. homoseksualne pary w Niemczech mogą wstępować w związki małżeńskie / fot. Pixabay

Michael i Kai Korok adoptowali dziecko. Jest to pierwszy taki przypadek w Niemczech, ponieważ bohaterowie tej opowieści są gejami. Od tygodnia są też małżeństwem.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Panowie wcześniej żyli w związku partnerskim. Teraz są rodzicami Maximiliana. Chłopiec żyje z mężczyznami od urodzenia , małżeństwo opiekuje się również 9-letnią Janą i 6-letnim Jérome. Rodzina mieszka na przedmieściach Berlina. Kai pracuje jako lekarz rodzinny, Michael jest natomiast na urlopie rodzicielskim i zajmuje się dziećmi. Jak ujawnia Michael Korok, „żyją bardzo klasycznie”.

 Jestem tatą, mój mąż jest tatą – dodaje.

Michael i Kai Korok wraz z synem Maximilianem / fot. Twitter - @ thelocalgermany

Michael i Kai Korok / fot. Twitter – @thelocalgermany

W lato kanclerz Niemiec Angela Merkel zmieniła stanowisko w sprawie adopcji dzieci przez homoseksualistów i pozwoliła swoim posłom na głosowanie w tej sprawie zgodnie z sumieniem, bez dyscypliny partyjnej.

Pierwsza adopcja przez parę gejów w Niemczech – nowe prawo

30 czerwca tego roku Bundestag przyznał gejom i lesbijkom prawo do zawierania małżeństw, a już od 1 października 2017 roku w Niemczech weszły w życie przepisy zrównujące prawa par homoseksualnych i małżeństw heteroseksualnych. „Małżeństwo zawierają dożywotnio dwie osoby różnej lub tej samej płci” – brzmi po zmianie paragraf 1353.

Za zmianami opowiedziało się wówczas 393 posłów z partii SPD, Lewicy Zielonych i część deputowanych CDU/CSU. Przeciwnych było 226 posłów z CDU/CSU.

Zobacz także:

Michał Piróg o adopcji dziecka: fajnie jest mieć rodzinę

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: TVN24, Tysol, Viva!

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.