Przejdź do treści

„Jesteś adoptowany” jak to powiedzieć?

Powiedzieć czy mówić dziecku o adopcji? Jawność adopcyjna to rozmowa czy rozmawianie. Jak zgodnie twierdzą pracownicy i psychologowie z ośrodków adopcyjnych dziecko POWINNO wiedzieć o swoim adopcyjnym pochodzeniu w rodzinie. Ale kiedy to zrobić i jak wybrać krąg wtajemniczonych?

Wiemy na pewno, że jawność swojego adopcyjnego pochodzenia w danej rodzinie jest dziecku niezbędna do pełnego budowania swojej tożsamości. Pisałam o tym szczegółowo w nr 5 Chcemy być rodzicami (do kupienia tutaj). Zatem pytanie nie brzmi „czy powiedzieć?” ale „kiedy, jak i komu?”. Aby dobrze odpowiedzieć na te pytania warto popatrzeć na jawność adopcyjną w 3 pespektywach.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jawność wobec dziecka

Proponuję pozostawić inicjatywę dziecku. Każde prędzej czy później zada to podstawowe egzystencjalne pytanie „skąd się wziąłem/wzięłam?” To najlepsza okazja, żeby zacząć proces uświadamiania dziecka o jego adopcyjnym pochodzeniu.

Na miarę potrzeb danego wieku wystarczy podać podstawowe, często zawarte w jednym zdaniu informacje: „dzieci rodzą się z brzucha mamy, ty też tak przyszedłeś na świat, ale ponieważ mama która ciebie urodziła nie mogła cię wychowywać, ja teraz jestem twoją mamą”. To oczywiście tylko jedna z propozycji, w trakcie procedury kandydaci  mogą poćwiczyć różne swoje wersje. Chodzi o to, żeby taka pierwsza informacja była prosta i krótka, bez żadnego wartościowania. Jednocześnie, żeby dawała podstawę do dalszych rozmów na ten temat, które w zależności od potrzeb dziecka będą pojawiały się szybciej lub wolniej. W sytuacji jawności adopcyjnej wobec dziecka, zawsze jest to mówienie o adopcji, bo żadna pojedyncza rozmowa nie jest w stanie wyczerpać tematu. Ale im wcześniej jest on dziecku sygnalizowany, tym prostsze są te kolejne, coraz bardziej szczegółowe rozmowy.

Jawność wobec rodziny i najbliższego otoczenia

W takiej sytuacji rozmowy o adopcji wyglądają trochę inaczej a inicjatywę pozostawiłabym całkowicie w rękach rodziców adopcyjnych, a nawet kandydatów na rodziców. Z najbliższymi można jak najwcześniej. Z wielu powodów, ale najważniejszy to przygotowanie dziadków na to, że zostaną dziadkami w taki a nie inny sposób. Będą mieli dzięki emu czas na poznanie tematu adopcji i wyjaśnienie kwestii, które mogą być niezrozumiałe dla osób nigdy nie dotykających osobiście tego tematu. Takie wtajemniczenie najbliższych w nasze adopcyjne plany to też dobra metoda na ukrócenie typowych świątecznych życzeń życzliwych cioć „i żebyście wreszcie zostali rodzicami”.

Jeśli chodzi o przyjaciół to każdy musi sam ocenić na ile blisko w takie palny chce wprowadzać grono towarzyskie. Często podpowiadam taką analogię, żeby łatwiej ocenić swoją indywidualną granicę. Jeśli zaczynamy starania o dziecko, to najczęściej odbywa się to w tajemniczej intymności sypialni. I każdy sam ocenia na ile szczegółowo rozmawia ze znajomymi o tym co i w jakim celu tam robi 😉 Nie inaczej jest z uruchomieniem procedury adopcyjnej. Jedni chętnie przy wieczornej kolacji ze znajomymi pochwalą się, że taką drogę wybrali i właśnie nią idą. Inni zatrzymają to dla siebie do czasu aż będą efekty tej podróży i zostaną faktycznie rodzicami. Wtedy trudno, żeby nie powiedzieć, że to roczne dziecko to nie efekt eksperymentu medycznego i wyjątkowo szybkiej ciąży, ale wynik adopcyjnych starań, o których wcześniej nie mieliśmy ochoty mówić. Pozostaje też kwestia co mówić w pracy. Z doświadczeń naszych czytelniczek wynika, że tyle samo jest sytuacji, w których kobiety tracą pracę gdy informują o fakcie uruchomienia procesu adopcyjnego (przyszłych matek adopcyjnych nie chroni prawo pracy, pisaliśmy o tym tutaj), co takich, w których otrzymują wsparcie współpracowników a często też szefa. Rozpiętość granic tego kręgu wyznaczają zazwyczaj dorośli, przyszli rodzice adopcyjni.

Jawność w szerszym środowisku

Są tacy, którzy nie wahają się o adopcji wypowiadać publicznie, nie wyłączając mnie, ale jak łatwo zauważyć to zdecydowanie mniejsza grupa rodziców adopcyjnych. Jednak szersze środowisko, to nie musi być zaraz cała Polska. To są sąsiedzi, nowo poznane osoby w kręgach towarzyskich, inne osoby z którymi kontaktują się rodzice adopcyjni w codziennym życiu. W tej grupie będą też osoby z personelu medycznego, przecież będziemy się pojawiać u lekarza, w przychodzi, nawet ze zdrowym dzieckiem i wtedy sami możemy zdecydować na ile informacje o tym, że dziecko jest adoptowane są potrzebne do prawidłowego przebiegu tej konkretnej sytuacji. Takim szerszym środowiskiem będzie także przedszkole czy szkoła.

Adoptowane dziecko będzie tam przebywało pod opieką swoich wychowawców i od rodziców zależy jaki zakres informacji o dziecku będzie im przekazany. Bywa, że starsze dzieci adoptowane same mówią o tym fakcie swoim wychowawcom czy rówieśnikom.

Marzę o tym, by każde dziecko adoptowane, które będzie miało ochotę taką osobistą informacją się podzielić, mogło spotkać się z pozytywną reakcją. I tutaj drodzy czytelnicy duża wasza w tym rola, aby pomóc upowszechniać adopcję we wszystkich środowiskach, przede wszystkim nieadopcyjnych. Zatem udostępniajcie i zachęcajcie do przeczytania do tego miejsca.

—————————————————————–

Magdalena Modlibowska – szefowa działu Adopcja w magazynie Chcemy Być Rodzicami, aktywistka w środowisku adopcyjnym, autorka książki „Odczarować adopcję”, „Księga Adoptowanego Dziecka”, współautorka książki „Jak tu począć”, autorka wielu artykułów adopcyjnych, menadżer, coach zdrowia, prezes Fundacji „Po adopcji”, wiceprezes Stowarzyszenia „Dobrze Urodzeni”. Prywatnie mama trójki dzieci.
 
Magdalena Modlibowska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Nie dostała zasiłku na adoptowane dziecko, bo zawiesiła działalność gospodarczą. Sąd wydał wyrok

Adopcja a zasiłek macierzyński
fot. Fotolia

Sąd Najwyższy wydał w czwartek korzystny wyrok dla osób, które planują adoptować dziecko i prowadzą własną działalność gospodarczą. Do tej pory luka w przepisach działała na niekorzyść samozatrudnionych.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Osoby, które prowadzą własną działalność gospodarczą mogą mieć duże problemy z uzyskaniem zasiłku macierzyńskiego na takich zasadach, jakby dziecko urodziło się w ich rodzinie.

Przekonała się o tym kobieta, która w 2014 roku zdecydowała się na przysposobienie dziewczynki, która wcześniej znajdowała się w rodzinie zastępczej. Aby zająć się dzieckiem kobieta zawiesiła działalność gospodarczą. Na początku opieka odbywała się na podstawie umów zawartych z rodziną zastępczą. Po pewnym czasie sąd przyznał jej prawo do adopcji dziecka.

Zobacz także: Procedura adopcji zagranicznych słabo chroni prawa polskich dzieci

Adopcja a zasiłek macierzyński

ZUS odmówił jej jednak prawa do zasiłku macierzyńskiego. Dlaczego tak się stało? Okazało się, że podstawą takiej decyzji był fakt, że w momencie rozpoczęcia opieki nad dzieckiem działalność gospodarcza kobiety była zawieszona. 

ZUS powołał się tu na art. 29 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa. Świadczenie takie przysługuje w sytuacji, kiedy do adopcji doszło w czasie ubezpieczenia chorobowego.

ZUS wyszedł zatem z założenia, że skoro kobieta zawiesiła swoją działalność, to nie opłacała w tym czasie składek na ubezpieczenie chorobowe. W efekcie nie miała prawa do wypłaty zasiłku macierzyńskiego.

Zobacz także: Dwumiesięczny chłopiec znaleziony we wrocławskim oknie życia

Decyzja Sądu Najwyższego

Pełnomocnik powódki dowodził w Sądzie Najwyższym, że kobieta zawiesiła działalność po to, aby zająć się dzieckiem, więc nie powinna być z tego powodu karana. Dodatkowo w okresie sprawowania opieki nad dzieckiem na podstawie umowy z rodziną zastępczą nie było jeszcze pewne, czy do adopcji w ogóle dojdzie.

Decyzja o przysposobieniu dziecka zapadła już po odwieszeniu działalności. Pełnomocnik zwrócił również uwagę, że w prawie brakuje definicji, kiedy w myśl art. 29 ust. 1 pkt 2 ustawy zasiłkowej dochodzi do przyjęcia na wychowanie dziecka.

7 grudnia 2017 roku Sąd Najwyższy wydał decyzję uchylając niekorzystny dla kobiety wyrok i odesłał sprawę do ponownego rozpoznania przez warszawski Sąd Okręgowy.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Rzeczpospolita

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Policjant adoptował dziecko bezdomnej narkomanki

Policjant adoptował dziecko bezdomnej narkomanki
fot. Fotolia

To miała być zwykła interwencja. 23 września policjant Ryan Holets patrolował ulice w Alboquergue w Nowym Meksyku, kiedy otrzymał telefon o kradzieży w pobliskim sklepie spożywczym. Nie przyszło mu wtedy do głowy, jakie konsekwencje przyniesie ta akcja…

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Po otrzymaniu zgłoszenia Ryan Holets udał się w miejsce rabunku. Za sklepem, w którym doszło do kradzieży, znalazł 35-letnią Crystal Champ i jej partnera Toma Key’a. Para zażywała heroinę.

Zobacz także: Dał jej życie dwa razy – najpierw adoptował, później oddał część wątroby. Czy można pokochać bardziej?

Kobieta była w ciąży

Kiedy policjant zbliżył się do pary zauważył, że kobieta jest w zaawansowanej ciąży. Champ przyznała, że jest uzależniona od heroiny. – Zabijesz swoje dziecko. Dlaczego to robisz? – zapytał kobietę policjant. Ta zareagowała łzami.

Rozmowę zarejestrowała kamera umieszczona w mundurze Holetsa. Później, w wywiadzie dla CNN Crystal przyznała, że popiera wolność wyboru w sprawie aborcji, jednak nigdy nie rozważyłaby tej opcji w swoim przypadku.

Policjant adoptował córkę bezdomnej narkomanki

Para zażywała heroinę // Źródło: Daily Mail

Zobacz także: 10 gwiazd, które adoptowały – ich droga do rodzicielstwa

Policjant adoptował dziecko narkomanki

Po 11 minutach rozmowy z policjantem Crystal powiedziała, że ma nadzieję, że ktoś adoptuje jej dziecko. Po tych słowach wyraz twarzy policjanta kompletnie się zmienił – twierdzi Champ. Holets wyjął i pokazał parze zdjęcie swojej żony i czwórki dzieci, po czym zaproponował, że adoptuje ich dziecko.

Rebecca – żona Ryana również nie zawahała się ani przez chwilę, kiedy usłyszała o propozycji męża.

– Uważamy, że Bóg wezwał nas, żeby to zrobić – twierdzi Recebba.

12 października Crystal Champ wydała na świat córeczkę. Dziecko urodziło się z zespołem odstawiennym (NAS). Rebbeca i Ryan nazwali dziewczynkę Hope, co znaczy Nadzieja.

– Ona potrzebuje stabilnego otoczenia, bezpiecznego życia. Musi być bezpieczna, otoczona troską, musi mieć warunki do rozwoju, a ja nie mogę jej teraz tego dać – mówi biologiczna matka Hope.

Policjant adoptował córkę bezdomnej narkomanki

Ryan Holets wychowuje teraz piątkę dzieci // Źródło: CNN

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Dwumiesięczny chłopiec znaleziony we wrocławskim oknie życia

dwumiesięczny chłopiec znaleziony we wrocławskim oknie życia
fot. Pixabay

Dwumiesięczny chłopiec został w czwartek znaleziony we wrocławskim oknie życia. To siedemnaste dziecko uratowane przez Siostry Boromeuszki.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Chłopiec trafił do okna życia w czwartek o godzinie 19.20. Dziecko było nakarmione i ciepło ubrane. Przy niemowlaku znaleziono torbę z ubraniami i książeczkę zdrowia.

Zobacz także: Najmłodszy wcześniak świata ma już trzy lata. „To cud”

Stan dziecka był dobry

Siostry poinformowały, że chłopiec był spokojny, uśmiechał się do nich, a jego stan zdrowia określiły jako dobry. Jak zdradziła jedna z sióstr, dziecko mogło pochodzić z ubogiej rodziny, na co wskazywał stan ubranek malca.

Siostry nadały chłopcu imię Daniel. Zgodnie z procedurami dziecko trafiło do szpitala na rutynowe badania. W tym czasie trwają poszukiwania rodziny adopcyjnej dla małego Daniela.

Zobacz także: Dał jej życie dwa razy – najpierw adoptował, później oddał część wątroby

Siedemnaste dziecko w oknie życia

Wrocławskie okno życia, które mieści się przy ul. Rydygiera 22-28 działa od 23 września 2009 roku. Jest ono alternatywą dla kobiet, które z różnych przyczyn nie są w stanie wychować dziecka. Daniel to czwarte dziecko pozostawione w tym roku w oknie życia. Od początku istnienia okna siostry uratowały już 17 dzieci.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Interia Fakty, Stacja 7

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Coraz więcej par homoseksualnych adoptuje dzieci

coraz więcej par homoseksualnych adoptuje dzieci
fot. Pixabay

Rośnie liczba homoseksualnych par, które ubiegają się o adopcję w Wielkiej Brytanii – pokazują najnowsze statystyki. Coraz mniej wniosków adopcyjnych napływa z kolei ze strony par heteroseksualnych.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W roku 2016 jeden na siedem wniosków adopcyjnych składany był przez pary jednopłciowe. Brytyjska kancelaria adwokacka „Wilsons” przeanalizowała statystyki dotyczące adopcji przez geje i lesbijki.

Zobacz także: Pierwsza adopcja dziecka przez parę gejów w Niemczech

Coraz więcej par homoseksualnych adoptuje dzieci

Z ich wyliczeń wynika, że w latach 2013-2014 wniosków takich było 510, natomiast tylko w ostatnim roku ich liczba wzrosła do 586.

– Adopcje w związkach homoseksualnych są obecnie na rekordowym poziomie. Prawdopodobnie ma to związek z legalizacją małżeństw homoseksualnych w 2013 roku – powiedziała prawniczka Sarah Wood-Heath.

Zobacz także: Michał Piróg o adopcji dziecka: fajnie jest mieć rodzinę

Pary heteroseksualne mniej zainteresowane adopcją

Jednocześnie na Wyspach zainteresowanie adopcją spadło u par heteroseksualnych. Zdaniem prawników przyczyną tego zjawiska jest postęp medycyny i dostęp do in vitro oraz surogacji.

Od roku 2002 na Wyspach pary jednopłciowe mają prawo adoptować dziecko. Oprócz Wielkiej Brytanii prawo takie obowiązuje również w 13 innych państwach.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Independent

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.