Przejdź do treści

Jeden system jakości dla wszystkich banków komórek

fotolia-85833159-s.jpg

Dla właściwej jakości postępowania z komórkami rozrodczymi i zarodkami w bankach komórek i ośrodkach medycznie wspomaganej prokreacji będzie obowiązywał jeden, spójny system jakości. Projekt rozporządzenia ministra zdrowia trafił do konsultacji społecznych 26 sierpnia bieżącego roku.

Jest to pierwszy akt wykonawczy do uchwalonej w lipcu ustawy o niepłodności. Zawiera wytyczne, jakie powinny spełniać palcówki medyczne zajmujące się in vitro. Zawiera wytyczne, instrukcje postępowania, formularze sprawozdawcze, karty dawców, informacje o miejscu przeznaczenia komórek rozrodczych i zarodków. Uwzględnia również konieczność i utrzymania wysokiej jakości postępowania z komórkami rozrodczymi i zarodkami i zapewnienia monitorowania tego postępowania.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Projekt rozporządzenia określa także standardowe procedury obowiązujące w ośrodkach medycznie wspomaganej prokreacji. Przede wszystkim opisuje:
  • procesy i czynności dotyczących postępowania wobec dawcy komórek rozrodczych, dawców zarodka i biorczyni związanych z: uzyskaniem oświadczeń i zgód, kwalifikacją i doborem dawcy komórek rozrodczych lub dawców zarodka;
  • procesy i czynności dotyczących postępowania z komórkami rozrodczymi i zarodkami związanymi ze: sposobem pobierania, testowania i kwarantanny komórek rozrodczych, sposobem tworzenia i testowania zarodków i znakowaniem komórek rozrodczych i zarodków w sposób umożliwiający ich identyfikację i identyfikację ich dawcy lub dawców za pomocą niepowtarzalnego oznakowania, przetwarzaniem i monitorowaniem komórek rozrodczych i zarodków, stosowaniem komórek rozrodczych i zarodków, odbiorem komórek rozrodczych lub zarodków z banku komórek rozrodczych i zarodków, odbiorem męskich komórek rozrodczych pobranych poza ośrodkiem medycznie wspomaganej prokreacji, dystrybucją komórek rozrodczych lub zarodków do banku komórek rozrodczych i zarodków, transportem komórek rozrodczych lub zarodków do banku komórek rozrodczych i zarodków;
  • jakość wyrobów medycznych i materiałów mających bezpośredni kontakt z komórkami rozrodczymi lub zarodkami;
  • sposób monitorowania stanu komórek rozrodczych lub zarodków w drodze między dawcą komórek rozrodczych albo dawcami zarodka a biorczynią.
 
Dokument ma rozstrzygać także kwestię sposobu i częstotliwość przeprowadzania audytu całego systemu. Ma on być przeprowadzany przynajmniej raz na dwa lata oraz, w sytuacji przeprowadzenia ważnych zmian w systemie zapewnienia jakości, w terminie trzech miesięcy.
 
Projekt rozporządzenia ma wejść w życie wraz ustawą o leczeniu niepłodności – 1 listopada 2015 roku.
ABC Zdrowie

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Gorąca debata w Sejmie na temat in vitro

Karanie samorządów za in vitro
Facebook - Sejm Rzeczypospolitej Polskiej

Nie milkną echa ostatnich doniesień o możliwości karania przez rząd samorządów dofinansowujących in vitro. Zarówno wśród obywateli, jak i polityków trwają gorące dyskusje nad zasadnością pomysłu Prawa i Sprawiedliwości. W piątek w Sejmie odbyło się posiedzenie, na którym debatowano nad sprawą in vitro. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Głos w tej sprawie zabrał m.in Bartosz Arłukowicz i Joanna Scheuring-Wielgus.

– Panie Marszałku, Wysoka Izbo, ta ustawa jest skandaliczna, dlatego złożyliśmy wniosek o jej odrzucenie. To jest kolejny etap waszej walki, po pierwsze z samorządami, a po drugie z kobietami – powiedział Bartosz Arłukowicz, minister zdrowia z rządach Donalda Tuska i Ewy Kopacz. – Dzisiaj wprowadzacie ustawę, która będzie stwarzała możliwość ukarania samorządów, który postępują inaczej niż myślicie – dodał.

Oburzenia nie kryła również Joanna Scheuring Wielgus z Platformy Obywatelskiej. – Chciałabym uzyskać w końcu informację, czy ten projekt doprowadzi do tego, że będziecie państwo karać samorządy za wprowadzanie in vitro – pytała.

– Chciałam wam powiedzieć, trzeciego października wszystkie kobiety będą na ulicach, nie uciszycie nas – zapowiedziała Scheuring-Wielgus.

PiS odpowiada

Na zarzuty polityków odpowiedział  na sejmowej mównicy lekarz i poseł Prawa i Sprawiedliwości Tomasz Latos. – Panie ministrze, czy prawdą jest to, że za czasów rządów pana ministra Bartosza Arłukowicza w latach 2012-2015 było sześć samorządowych programów in vitro, a za czasów ministra Radziwiłła Agencja pozytywnie zaopiniowała 14 programów? – zapytał.

– Jednocześnie warto podkreślić, że za czasów rządów Platformy Obywatelskiej dochodziło do tak absurdalnych programów, jak na przykład leczenie miodem i wodą mineralną zatrucia ołowiem u dzieci między 3 a 12 rokiem życia – dokończył.

Kary dla samorządów

PiS przygotował nowy projekt ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych oraz odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Projekt został zaakceptowany przez Radę Ministrów w lipcu 2017 roku a we wrześniu 2017 przeszedł przez wspólną Komisję Zdrowia i Finansów Publicznych, gdzie odbyło się pierwsze czytanie ustawy.

Ustawa ta przewiduje m.in, że samorządy, które zaczną finansować program związany z polityką zdrowotną bez przekazania projektu do zaopiniowania Prezesowi Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, mogą zostać ukarane. Taka kara obowiązywać może również w przypadku, gdy samorządowy projekt dostanie negatywną opinię.

Zobacz także:

Co dalej z miejskimi programami in vitro?

PIS będzie karał miasta za dofinansowanie in vitro?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: sejm.gov.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Nie będzie dofinansowania in vitro w Płocku

Nie będzie dofinansowania d in vitro w Płocku
Projekt dofinansowania in vitro przegrał z inicjatywą "Mobilna oświata" / fot. Fotolia

Nie będzie programu leczenia niepłodności metodą in vitro w Płocku. Projekt ten odpadł w głosowaniu w ramach budżetu obywatelskiego Płocka. Największym poparciem cieszyła się natomiast inicjatywa „Mobilna oświata”.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W ramach obecnej edycji budżetu obywatelskiego mieszkańcy Płocka wybierali po jednym projekcie z dwóch kategorii. Do tegorocznej, szóstej już edycji budżetu zgłoszono 80 projektów, 22 z nich oceniono negatywnie pod względem formalno-prawnym.

Płock bez dofinansowania na in vitro

Projekt dofinansowania in vitro otrzymał jedynie 337 głosów. Z 1200 głosami zwyciężyła inicjatywa „Mobilna oświata”, która zakłada zakupu trzech aut dla szkół. Poparciem cieszył się również projekt budowy przystani cumowniczej w stanicy klubu motorowodnego, pomysł zakupu statku ratowniczego oraz zakup łodzi dla płockich wioślarzy.

Na projekty ogólnomiejskie miasto przeznaczy blisko 2 mln zł., natomiast na inicjatywy osiedlowe, gdzie wyłoniono 12 projektów, Płock da niemal 3 mln zł.

Co zakładał projekt?

Zgodnie z założeniem autora, projekt leczenia niepłodności metodą in vitro miałby potrwać dwa lata do 2019 roku i obejmowałby dofinansowanie do 60 zabiegów. Miasto dopłacałoby maksymalnie pięć tys. złotych do jednego zabiegu. Z projektu mogłyby skorzystać pary z Płocka pozostające zarówno w formalnych, jak i nieformalnych związkach.

Jak zauważył prezydent miasta Andrzej Nowakowski, choć często poruszany, temat in vitro nie okazał się aż tak istotny dla mieszkańców Płocka. Już w marcu br. radni odrzucili obywatelski projekt dofinansowania procedury in vitro. Projekt zgłosił Komitet Obywatelski „Nowoczesny Płock dla Rodziny”. Przeciwko opowiedzieli się wówczas radni PiS i dwóch radnych PO.

Zobacz także:

Dzieci z in vitro tyją szybciej niż rówieśnicy – twierdzą naukowcy z ESHRE

Ile kosztuje in vitro w Polsce? Cennik vs rzeczywistość

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: samorzad.pap.pl, portalsamorzadowy.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Zdąży z zamrożeniem jajeczek przed chemioterapią dzięki publicznej zbiórce pieniędzy!

Screen/pomagam.pl
Screen/pomagam.pl – Adrianna Matel

Chora na raka 26-latka zbiera pieniądze na pobranie komórek jajowych jeszcze przed chemioterapią. W ciągu kilku dni prowadzona publiczna zbiórka pieniędzy zakończyła się sukcesem! Ale to jeszcze nie koniec historii…

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Historia Adrianny wzruszyła darczyńców

Adrianna ma 26 lat. Jeszcze do niedawna była szczęśliwa, miała uporządkowane życie. Razem z narzeczonym Marcinem planowali ślub i założenie rodziny. Terminy zarezerwowane, zaliczki do usługodawców wpłacone. Niestety, pod koniec wakacji – po miesiącu spędzonym na oddziale onkologii – jej życie wywróciło się do góry nogami. Zdiagnozowano u niej złośliwy nowotwór układu limfatycznego – chłoniak Hodgkina.

Po diagnozie Adrianna została zwolniona z pracy, a leczenie, któremu musi się poddać niesie duże prawdopodobieństwo niepłodności. Jedyną szansą na posiadanie w przyszłości dzieci jest wykonanie zabiegu in vitro.

Adrianna do końca września, przed październikową chemioterapią, musi poddać się temu zabiegowi. Niestety, jego koszt przerasta możliwości finansowe rodziny. Adriana prowadzi zbiórkę na Pomagam.pl, z której środki przeznaczy na opłacenie kosztów zabiegu.

– Nasze pragnienie dziecka jest tak silne, że nie byłabym w stanie spokojnie podejść do chemioterapii wiedząc, że może mi odebrać marzenie o dziecku – mówi o swoim emocjach Adrianna Matel.

Pisaliśmy o tym tutaj: Zbierają pieniądze na in vitro – dramatyczne apele młodych kobiet w sieci

 

In vitro było jedyną szansą na dziecko

Skutkiem chemioterapii często jest niepłodność. Adrianna Matel zdecydowała się na pobranie komórek jajowych przed wyniszczającym leczeniem, zapłodnienie ich i zamrożenie. Ten zabieg daje jej szansę, że zostanie mamą. Potrzebowała na ten cel 15 tys. zł. Na swoim profilu na Facebooku i na Pomagam.pl zamieściła dramatyczny apel z prośbą o pomoc. Walczyła z czasem.

– W momencie oczekiwania na wynik histopatologii (prawie cały sierpień) poszukiwałam już kliniki – opowiada Adrianna Matel. – Dowiedziałam się również wtedy o kosztach pobrania komórek jajowych, na które nie ukrywam, nie byłam przygotowana finansowo. Sama, nie byłabym w stanie uzbierać takiej kwoty.

Zbiórka na in vitro: wpłacali znajomi, ale i zupełnie obcy ludzie

Na koncie w ciągu kilku dni uzbierało się 18 tys. 129 zł, to wpłaty od 173 osób. Największa kwota – pięć tysięcy złotych wpłynęła i spowodowała, że zbiórka zakończona została sukcesem.

Jestem wzruszona i zszokowana, dziękuję z całego serca. Dziękuję wszystkim, którzy mi pomogli – napisała na swoim profilu na facebooku Adrianna.

Anonimowy darczyńca wpłacił 5 tys. zł., koledzy z pracy męża 1 tys. 451 zł, a koleżanka 400 zł.

Komórki będą zamrożone, ale okazuje się, że to jeszcze nie koniec dramatycznej historii młodej dziewczyny!

– Generalnie nie wierzyłam za bardzo w moc tej zbiórki i wpisałam kwotę do uzbierania jako dość przybliżony koszt – bo taka była wówczas moja wiedza na ten temat – opowiada Adrianna Matel. – Nie wiem, czy nie będę zmuszona zwrócić się o pomoc ponownie, bo okazuje się, że koszty całościowe mogą być znacznie większe.

Adrianna na dniach zaczyna kurację hormonalną trwającą 7 dni. W ostatnim dniu kuracji przejdzie zabieg pobrania komórek.

– Obecnie czekam również na wynik badania PET, abym mogła w ogóle rozpocząć chemioterapię. Terminy się w miarę pokrywają i mogę pozwolić sobie na wykonanie tego zabiegu – dodaje 26-latka. Gdybym musiała czekać do następnego cyklu pewnie lekarze radziliby mi odpuścić. Planowaliśmy z narzeczonym dziecko zaraz po ślubie. Bardzo go pragniemy oboje. Więc postanowiłam spróbować zawalczyć o nasze szczęście, nie chcę odpuścić…

 

POLECAMY:

Chemioterapia, która przywraca szanse na dziecko

In vitro – 9 rzeczy, których prawdopodobnie o nich nie wiesz

Tu znajdziesz najnowszy numer magazyny Chcemy być rodzicami 

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Klauzula sumienia a prawa reprodukcyjne

IMG_8227

 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ostatnimi czasy do mediów przedostaje się coraz więcej doniesień o odmowach wykonania świadczeń zdrowotnych przez lekarzy z powołaniem się na klauzulę sumienia. Klauzulę sumienia, wyrażoną wprost lub nie („nie, bo nie”, „ja takich rzeczy nie robię”, „to zły adres”). Czymże jest ta osławiona klauzula sumienia? Zgodnie z art. 39 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty[1] jest to prawo lekarza do powstrzymania się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem, z wyjątkiem przypadków, gdy zwłoka w udzieleniu pomocy lekarskiej mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia. W praktyce oznacza to, że lekarz nie mógłby np. odmówić wykonania zabiegu aborcji w przypadku, gdy brak jej natychmiastowego wykonania zagrażałby życiu kobiety w ciąży. Gdy jednak brak takiego bezpośredniego zagrożenia, pacjentka po odmowie lekarza zostaje z problemem sama – lekarz nie udzielił jej świadczenia i często nie wie, gdzie pójść. Sytuacja jest tym trudniejsza, odkąd dnia 7 października 2015 r. Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok[2], stwierdzający, że obowiązek lekarza powołującego się na klauzulę sumienia do wskazania realnej możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza lub w podmiocie leczniczym jest niekonstytucyjny. Jednocześnie w tym samym wyroku stwierdził, że tego typu zadanie powinno ciążyć na jakimś podmiocie publicznoprawnym, by zapewnić pacjentom dostęp do informacji i świadczenia zdrowotnego[3]. Niestety do tej pory żaden z uprawnionych podmiotów nie rozpoczął prac legislacyjnych, by taki podmiot wyłonić.

Co ciekawe, choć przepis o sprzeciwie sumienia sformułowany jest uniwersalnie,  opisywane w prasie i zgłaszane do Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny przypadki odmowy dotyczą przede wszystkim świadczeń z zakresu zdrowia reprodukcyjnego, czyli zabiegu aborcji, recepty na środki antykoncepcyjne, skierowania na badania prenatalne. Z doświadczeń Federacji wynika, że lekarze – wbrew obowiązkom nałożonym na nich przez ustawę[4] – nie odnotowują ani nie uzasadniają faktu skorzystania z klauzuli ani nie powiadamiają o tym przełożonego. Praktyka stosowania klauzuli sumienia wykazuje także inne nieprawidłowości: otóż na „ogólną” klauzulę w stosunku do zabiegów legalnej aborcji powołują się z góry całe szpitale[5]. W związku z charakterem sumienia, które ma wymiar indywidualny i może przysługiwać tylko jednostce[6], powoływanie się na klauzulę sumienia przez całą instytucję jest niezgodne z prawem. Potwierdza to wydane w maju 2016 r. stanowisko Ministerstwa Zdrowia[7].

Kamieniem milowym w interpretacji przepisów o klauzuli sumienia jest stanowisko Komitetu Bioetyki przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk nr 4/2013. Komitet podkreśla w nim – zauważając coraz częściej obecne na łamach prasy przypadki odmowy wykonania przez polskich lekarzy legalnych i uzasadnionych świadczeń zdrowotnych – że lekarz nie ma prawa zasłonić się klauzulą sumienia w przypadku następujących świadczeń z zakresu medycyny reprodukcyjnej:

  • udzielanie informacji o skutecznych, dostępnych i uznanych metodach planowania rodziny, metodach leczenia niepłodności, w tym technikach zapłodnienia pozaustrojowego, oraz metodach diagnostyki i terapii prenatalnej;
  • udzielanie informacji na temat warunków dopuszczalności legalnego przerwania ciąży;
  • udzielanie informacji na temat konsekwencji kontynuowania ciąży dla życia lub zdrowia kobiety w ciąży bądź też informacji na temat stanu zdrowia rozwijającego się płodu;
  • wystawienie skierowania na badania prenatalne albo na inne badania specjalistyczne;
  • wydanie pacjentce orzeczenia w sprawie istnienia wskazań zdrowotnych bądź dotyczących patologii płodu, uprawniających ją do legalnego przerwania ciąży;
  • wypisanie pacjentowi recepty na legalny środek antykoncepcyjny (w tym antykoncepcji awaryjnej), który chce i może on bezpiecznie stosować.

Komitet Bioetyki zaznacza jednakże, że lekarz (ale także pielęgniarka i położna[8]) mają prawo odmówić osobistego wykonania bądź uczestniczenia w wykonaniu zabiegu przerwania ciąży (poza przypadkami, o których mowa w art. 30 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty) lub procedury zapłodnienia pozaustrojowego. Swoje stanowisko Komitet motywuje szczególnym statusem profesji medycznej, będącej zawodem zaufania publicznego. Zawód ten dotyczy fundamentalnych dóbr takich jak życie i zdrowie człowieka, a podstawowym zadaniem przedstawicieli tych zawodów jest troska o dobro pacjenta.

Z tego powodu konstytucyjne wartości wolności sumienia i prawa do ochrony zdrowia muszą zostać w demokratycznym państwie prawa zrównoważone ze względu na wskazane wyżej okoliczności zawodu (w tym dobrowolność jego wyboru) i konieczność zapewnienia opieki zdrowotnej nad pacjentkami i pacjentami. W doktrynie prawa wskazuje się, że świadczenia zdrowotne o charakterze informacyjnym (a tym jest skierowanie na badanie, które ma dostarczyć pewnej porcji wiedzy) nie mogą być objęte sprzeciwem sumienia, ponieważ informacja jest „etycznie obojętna”[9]. Również wystawienie recepty ma charakter informacyjny – jest potwierdzeniem przez lekarza braku medycznych przeciwwskazań dla pacjenta do przyjmowania produktu leczniczego, który to komunikat przekazywany jest następnie farmaceucie sprzedającemu produkt. Podjęcie decyzji o skorzystaniu z przekazanej informacji (realizacja recepty, podjęcie dalszego leczenia, terminacja ciąży itd.) należy już wyłącznie do pacjentki/pacjenta i to ich sumienie może obciążyć lub nie. Informacja sama w sobie nie może być uznana za szkodliwą lub niemoralną, sprzeczną z sumieniem lekarza.

Przedstawione powyżej ograniczenia stosowania klauzuli sumienia wynikają również z reguły interpretacyjnej, że wyjątki w prawie należy wykładać wąsko, a prawo do odmowy świadczenia w związku ze sprzeciwem sumienia jest właśnie odstępstwem od zasady niesienia pomocy pacjentkom i pacjentom. Powyższe uwagi prowadzą także do wniosku, ze obecna praktyka stosowania klauzuli sumienia jest jej nadużyciem i konieczne jest wdrożenie rozwiązań, które by temu przeciwdziałały.

Dopóki nie pojawią się w regulacji klauzuli, zwanej czasem w piśmiennictwie „dishonourable disobedience” (pol. „niehonorowe nieposłuszeństwo”)[10], zmiany systemowe, bieżąca reakcja na przypadki nadużywania klauzuli sumienia może polegać na skarżeniu tego stanu rzeczy przez pokrzywdzone pacjentki i pacjentów. Wzory stosownych skarg – do Rzecznika Praw Pacjenta, Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej i – jeśli placówka ma umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia – także do NFZ, można znaleźć na stronie Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Warto jednak już w samym gabinecie zakomunikować lekarzowi sprzeciw wobec jego nieuprawnionego zachowania i świadomość własnych praw. Wszystkich odmów lekarza należy żądać na piśmie.

[1] Dz.U. 2017 poz. 125 ze zm.

[2] Wyrok TK o sygn. K 12/14, OTK ZU 9A/2015, poz. 143.

[3] Są to prawa gwarantowane ustawą z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz.U. 2017 poz. 1318 ze zm.).

[4] Obowiązki te wskazane są we wspomnianym już art. 39 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty.

[5] Najgłośniejszymi medialnie przypadkami były Szpital Specjalistyczny Pro-Familia w Rzeszowie oraz Szpital w Wołominie, na który ogólną antyaborcyjną klauzulę sumienia „nakładała” uchwała rady powiatu
w Wołominie, a która została potem wpisana w statut Szpitala.

[6] W doktrynie prawa istnieje także głos przeciwny, odnoszący swobodę sumienia także do instytucji
i podmiotów zbiorowych; por. L. Bosek, Prawo osobiste do odmowy działania sprzecznego z własnym sumieniem – na przykładzie lekarza, Forum Prawnicze 2014, nr 1 (21).

[7] Stanowisko stwierdza, że „na klauzulę sumienia mogą się powoływać tylko poszczególne osoby; szpital nie może deklarować, że pomimo iż udziela świadczeń ginekologiczno-położniczych, nie przeprowadza się w nim zabiegów przerwania ciąży”; http://www.nauka.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_nauka.pap.pl&_PageID=11&s=depesza&dz=&dep=311350&kat=ZDROWIE&_CheckSum=-1556832492 [data dostępu 13.09.2017].

[8] Na podstawie art. 12 ustawy z dnia 15 lipca 2011 r. o zawodach pielęgniarki i położnej (Dz.U. 2016 poz. 1251 ze zm.).

[9] ”…ale stanowi dla pacjenta ustawowo określoną wartość podstawową – jako przesłanka rozeznanej zgody; stanowi warunek konieczny dla skorzystania z innych praw”; por. M. Boratyńska, Informacja i swobodny dostęp do genetycznych badań prenatalnych a klauzula sumienia i przywilej terapeutyczny, Etyka 2013, nr 47, s. 46.

[10] Por. Ch. Fiala, J. H. Arthur, There Is No Defence for “Conscientious Objection” in Reproductive Health Care, European Journal of Obstetrics and Gynecology and Reproductive Biology , Volume 216 , 254 – 258.

 

 

 

Tekst napisała Kamila Ferenc, prawniczka Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Tekst powstał na potrzeby raportu październikowego wydania Chcemy Być Rodzicami – Czy leczenie niepłodności jest prawem człowieka.

Bardzo dziękujemy za to kompendium wiedzy. Redakcja ChBR

Kamila Ferenc

prawniczka Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.