Przejdź do treści

Jakość i bezpieczeństwo – priorytety w in vitro!

Fotolia

Każda para, która zgłasza się do kliniki z problemem w poczęciu dziecka ma prawo oczekiwać tego, że zostanie otoczona troską i zrozumieniem, ale przede wszystkim uzyska pomoc medyczną na najwyższym poziomie. Są takie ośrodki, gdzie potrzeby pacjentów są rozumiane a leczenie prowadzone jest z wykorzystaniem najnowszych technologii i wiedzy.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Bezpieczeństwo, jakość – Czy jedno i drugie?

„Zapewnienie bezpieczeństwa jest jednym z elementów jakości naszego działania, to nie ulega żadnej kwestii” – mówi dr Piotr Lewandowski, założyciel warszawskiej Przychodni nOvum. „Dlatego niezależnie od wewnętrznego programu kontroli pracy, wprowadziliśmy zewnętrzny, niezależny, elektroniczny system monitoringu laboratoryjnego RI Witness. Pod stałą kontrolą znajdują się nasze laboratoria, znakowanie materiału, identyfikacja i nadzór nad komórkami rozrodczymi oraz zarodkami na każdym etapie leczenia. Po ponad roku funkcjonowania systemu uzyskaliśmy potwierdzenie naszego założenia – w opinii pacjentów ten system zapewnia poczucie bezpieczeństwa. Pacjenci doceniają fakt, że system czuwa nad powierzonym materiałem, aż do transferu ostatniego zarodka lub wszystkich komórek rozrodczych przechowywanych w nOvum” – mówi specjalista.

Dlaczego to jest takie ważne?

Pacjenci, często na lata, powierzają nam swój materiał biologiczny – dodaje dr Lewandowski. To nie jest decyzja, którą podejmuje się bez zastanowienia i analizy warunków oferowanych w klinice. Wszyscy chcą mieć absolutną pewność, że zarówno komórki jak i zarodki są właściwie oznakowane, zabezpieczone i przechowywane. W dzisiejszych czasach zaawansowanych technologii elektronicznych jest to jak najbardziej możliwe.

Jak to działa?

Każda para rozpoczynająca procedurę in vitro otrzymuje kartę ze swoim osobistym i unikalnym kodem. Tym samym kodem oznaczone są naczynia wykorzystywane do pobierania i przenoszenia materiału: pojemnik do oddania nasienia, szalki laboratoryjne itp. Wszystkie stanowiska pracy w laboratorium in vitro odbierają bezprzewodowy sygnał wysyłany przez znaczniki ID, zapewniając bezpieczny rejestr całego cyklu.

Przed podjęciem każdego, laboratoryjnego etapu in vitro np. przygotowania komórek jajowych, nasienia, zapłodnienia, hodowli zarodków, przygotowania do transferu, system każdorazowo wymaga skanowania kodu przez czytnik połączony z systemem elektronicznym (technologia RFID) i dopiero po potwierdzeniu tożsamości materiału biologicznego dopuszcza do dalszych działań.

W mało prawdopodobnym przypadku, gdyby system zgłosił wątpliwości co do tożsamości komórek lub zarodków, proces laboratoryjny zostaje automatycznie zablokowany aż do wyjaśnienia. Dodatkowo, po zakończeniu procedury, system przechowuje zapis całego procesu, co umożliwia wygenerowanie raportu.

Czy ten system wykorzystywany jest w innych ośrodkach na świecie?

Oczywiście! Jest to system działający w 22 krajach w najlepszych światowych laboratoriach embriologicznych i wykorzystany został do nadzoru ponad 500 000 cykli zapłodnienia pozaustrojowego. Zakup oraz wdrożenie systemu i wszystkich towarzyszących procedur bezpieczeństwa jest dużym wyzwaniem dla kompetencji zespołu oraz organizacji pracy, dlatego na jego wprowadzenie pozwolić sobie mogły tylko wiodące ośrodki europejskie. Dodatkowo system jest kosztowny, zarówno w zakupie, jak i eksploatacji, więc ośrodki wykonujące małą liczbę cykli nie podołają takiej inwestycji.

W których ośrodkach w Polsce wykorzystywany jest system RI Witness?

Z tego co nam wiadomo, w Polsce do tej pory system RI Witness wdrożony został wyłącznie w Przychodni nOvum w Warszawie. Kolejne ośrodki już rozważają wykorzystanie tej technologii.

Jakie korzyści dla pacjentów wynikają z tej dodatkowej procedury bezpieczeństwa?

Przede wszystkim jest to pewność, że wszystkie etapy procesu zapłodnienia w laboratorium są bezpiecznie monitorowane. Daje to także gwarancję, iż na każdym etapie procedur laboratoryjnych materiał biologiczny jest jednoznacznie i bez żadnych wątpliwości identyfikowany. Co więcej, powierzone komórki i zarodki znajdują się w bezpiecznym miejscu pod ścisłym nadzorem embriologów, kriobiologów i sprawnie funkcjonujących systemów elektronicznych. Spokój i poczucie bezpieczeństwa to jedne z ważniejszych potrzeb, które powinny być spełnione podczas starań o dziecko. Nowoczesna technologia niewątpliwie jest tu dużym wsparciem.


POLECAMY:

In vitro – obawy pacjentów

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Coraz więcej par homoseksualnych adoptuje dzieci

coraz więcej par homoseksualnych adoptuje dzieci
fot. Pixabay

Rośnie liczba homoseksualnych par, które ubiegają się o adopcję w Wielkiej Brytanii – pokazują najnowsze statystyki. Coraz mniej wniosków adopcyjnych napływa z kolei ze strony par heteroseksualnych.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W roku 2016 jeden na siedem wniosków adopcyjnych składany był przez pary jednopłciowe. Brytyjska kancelaria adwokacka „Wilsons” przeanalizowała statystyki dotyczące adopcji przez geje i lesbijki.

Zobacz także: Pierwsza adopcja dziecka przez parę gejów w Niemczech

Coraz więcej par homoseksualnych adoptuje dzieci

Z ich wyliczeń wynika, że w latach 2013-2014 wniosków takich było 510, natomiast tylko w ostatnim roku ich liczba wzrosła do 586.

– Adopcje w związkach homoseksualnych są obecnie na rekordowym poziomie. Prawdopodobnie ma to związek z legalizacją małżeństw homoseksualnych w 2013 roku – powiedziała prawniczka Sarah Wood-Heath.

Zobacz także: Michał Piróg o adopcji dziecka: fajnie jest mieć rodzinę

Pary heteroseksualne mniej zainteresowane adopcją

Jednocześnie na Wyspach zainteresowanie adopcją spadło u par heteroseksualnych. Zdaniem prawników przyczyną tego zjawiska jest postęp medycyny i dostęp do in vitro oraz surogacji.

Od roku 2002 na Wyspach pary jednopłciowe mają prawo adoptować dziecko. Oprócz Wielkiej Brytanii prawo takie obowiązuje również w 13 innych państwach.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Independent

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Poronienia nawracające – coraz częstszy problem?

Powszechnie uważa się, że niepowodzenia rozrodu w naszym pokoleniu występują rzadziej niż u naszych matek czy babek. Grupa szwedzkich i duńskich naukowców postanowiła sprawdzić, czy faktycznie tak jest.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dr Emma Rasmark-Roepke ze Szpitala Uniwersyteckiego w Malmo wraz ze swoimi współpracownikami ze szpitali w Helsingborgu, Kopenhadze i Aalborg przyjrzeli się zapadalności (czyli liczbie kobiet w badanej populacji doświadczających straty 3. lub kolejnej ciąży z rzędu) na nawracające straty ciąży. Przyjęło się mówić, że problem ten dotyczy 1% kobiet w wieku rozrodczym (18–42 lata), jednak brak jest wiarygodnych danych naukowych dotyczących zapadalności, a te dotyczące chorobowości (czyli liczby wszystkich kobiet, które kiedykolwiek doświadczyły straty 3 lub więcej kolejnych ciąż) zawierają liczne błędy metodyczne, zresztą oba terminy są często mylone nawet przez naukowców.

Poronienia nawracające – mają miejsce, gdy do straty ciąży doszło 3 lub więcej razy z rzędu przed 22. tygodniem ciąży. Poronienia nawracające są wskazaniem do przeprowadzenia szczegółowej diagnostyki w celu ustalenia ich przyczyny. Pozwalają również określić ryzyko utraty kolejnej ciąży.

Poronienia nawracające dotykają coraz więcej kobiet

Badanie miało charakter retrospektywnej analizy danych z Narodowego Rejestru Pacjentów. Włączono wszystkie pacjentki, które w latach 2003–2012 doświadczyły poronienia 3 lub więcej kolejnych ciąż. W analizowanym okresie średnia roczna zapadalność wyniosła 0,053%, czyli 53 pacjentki na 100 000 kobiet w wieku 18–42, a w skali poszczególnych lat wynosiła od 0,039% do 0,079%. Zaobserwowano 74- procentowy wzrost zapadalności w ciągu 10 analizowanych lat. Pacjentki, które nigdy nie urodziły dziecka przed doświadczeniem nawracających strat ciąży, stanowią 51,4%, a 62,5% kobiet, u których postawiono diagnozę, doczekało się dziecka w badanym okresie. Niestety, 18,8% pozostało bezdzietnych.

Poronienia nawracające: przyczyną smog i późna ciąża?

Bardzo trudno jest wskazać przyczyny faktu, że z roku na rok coraz więcej pacjentek doświadcza nawracających poronień. Autorzy badania podejrzewają, że może to być związane ze wzrostem zanieczyszczenia środowiska naturalnego, coraz większą liczbą ciąż poczętych dzięki metodom rozrodu wspomaganego czy coraz późniejszym rozpoczynaniem starań o dziecko – w Szwecji średni wiek matki w chwili urodzenia pierwszego dziecka to 29,15 lat, ale w samym Sztokholmie to już 32 lata.

Czytaj też: Niepłodność i utrata ciąży. Dlaczego są tematem tabu?

Karina Sasin

Lekarka, naukowczyni, aktywistka na rzecz praw reprodukcyjnych. Wielokrotna stypendystka m.in. Organizacji Narodów Zjednoczonych, Rządu USA (NIH) i Krajowego Funduszu Na Rzecz Dzieci. Organizatorka konferencji International Meeting on MRKH Syndrome. Po godzinach miłośniczka cukiernictwa i dalekich podróży ;-)

Program in vitro w Chojnicach nie wystartuje zgodnie z planem. Czy wystartuje w ogóle?

opóźnienia programu in vitro w Chojnicach
fot. Pixabay

Wiadomo już, że miejski program in vitro w Chojnicach nie wystartuje w styczniu – jak zakładano na początku. Nie wiadomo, czy wystartuje ogóle. Istnieje ryzyko, że wojewoda uchyli uchwałę podjętą przez radę miejską.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

8 marca tego roku burmistrz Chojnic Arseniusz Finster ogłosił pomysł dofinansowania zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego dla swoich mieszkańców. Kilka miesięcy później, w czerwcu został powołany specjalny zespół, którego celem było opracowanie m.in. programu in vitro i naprotechnologii. Ostatnie spotkanie zespołu odbyło się 6 września, wtedy też metodę in vitro objaśniał dr Marek Szymański.

Jak przyznał sam burmistrz Finster, niektóre tematy, a wśród nich również pomysł dofinansowania in vitro, „trafiły do zamrażalki”.

Zobacz także: Program dofinansowania in vitro w Chojnicach utknął w martwym punkcie

Zespołowi zajmującemu się opracowaniem programem in vitro przewodniczy zastępca burmistrza, Edward Pietrzyk. Jak dowiedział się portal chojnice24, jeszcze w tym tygodniu ma się odbyć kolejne spotkanie z dr Szymańskim.

– Doktor jest bardzo zawalony pracą, dlatego ta konsultacja troszeczkę się przeciąga. On dzwoni, przeprasza… Być może w czwartek lub piątek uda się zwołać posiedzenie zespołu – tłumaczył Pietrzyk w rozmowie z portalem.

Miasto chciało przeznaczyć na program 200 tys. zł. Z dofinansowania miałoby skorzystać 26 par z Chojnic.  Według początkowego założenia, program miał być gotowy pod koniec wakacji. Następnie miał trafić do opiniowania przez zewnętrzne gremium i zostać przyjęty uchwałą najpóźniej w listopadzie. W styczniu pary miały już zacząć leczenie w przychodniach. Tych jednak też nie wybrano

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: chojnice24

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Nowoczesny sprzęt i odremontowane sale na Oddziale Endokrynologii Ginekologicznej w Katowicach

remont Oddziału Endokrynologii Ginekologicznej w Katowicach
fot. Fotolia

Pacjentki mogą już korzystać z katowickiego Oddziału Endokrynologii Ginekologicznej. Oddział został wyremontowany i wyposażony w sprzęt za łączną kwotę 3,5 mln złotych. Większą część kosztów modernizacji pokryło Ministerstwo Zdrowia.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

19-łóżkowy oddział Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego im. Prof. Kornela Gibińskiego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego został otwarty w poniedziałek. Modernizacja oddziału obejmowała sześć kilkunastoosobowych pokoi z własnym węzłem sanitarnym.

Remont Oddziału Endokrynologii Ginekologicznej w Katowicach

Powstał również pokój badań, punkt pielęgniarski, pokój wywiadu z pacjentką oraz gabinet diagnostyczno-zabiegowy. Zadbano też o klimatyzację i dostosowanie warunków do osób niepełnosprawnych. Ministerstwo przeznaczyło na ten cel 2,3 mln zł.

W tym samym dniu po pracach modernizacyjnych otworzono również Oddział Niemowlęcy i Patologii Noworodka Zespołu Szpitali Miejskich w Chorzowie. Oddział zajmuje się diagnozą i leczeniem noworodków, niemowląt i dzieci do 3. roku życia. Koszt inwestycji wyniósł ok. 1,3 mln zł, z czego miasto wyłożyło 800 tys. zł.

Zobacz także: Grozi nam epidemia niepłodności?

„Niepłodność to obecnie epidemia”

Jak mówi dyrektor Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Katowicach Ireneusz  Ryszkiel, takie działania pokazują, że resort dostrzega społeczny problem par mających trudności z poczęciem dziecka.

– Niepłodność to obecnie epidemia. Jeśli się czegoś z tym nie zrobi, w Polsce zabraknie młodych ludzi do pracy, stanie się krajem emerytów – powiedział w rozmowie z PAP śląski konsultant wojewódzki w dziedzinie endokrynologii ginekologicznej dr hab. Stanisław Horak.

Oddział Endokrynologii Ginekologicznej dysponuje teraz nowym sprzętem, m.in. supernowoczesnym USG, pozwalającym na precyzyjną diagnostykę budowy i czynności narządu rodnego oraz sprzęt operacyjny.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: portalsamorzadowy.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.