Przejdź do treści

Jakie mam prawa jako pacjentka/pacjent?

10.jpg

Czy wiesz, że jako pacjent/pacjentka kliniki leczenia niepłodności masz te same prawa, jak w każdej innej placówce medycznej?

Twoje prawa jako pacjenta reguluje ustawa z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Obowiązuje ona od dnia 5 czerwca 2009 r. i zastąpiła rozproszone wcześniej po różnych ustawach przepisy. Zazwyczaj Twoje prawa i obowiązki są również opisane w regulaminach ośrodków lub gabinetów, z których pomocy korzystasz. Zanim podpiszesz oświadczenie o zapoznaniu się z nimi i zobowiązanie do ich przestrzegania, PRZECZYTAJ JE. Rozpoczęcie leczenia to nie wejście do sklepu internetowego, gdzie każdy klika bez zastanowienia potwierdzenie zapoznania się z regulaminem. Pamiętaj jednak, że o ile regulamin zawierałby przepisy sprzeczne z ustawą, będą one nieważne. Ośrodek nie może obniżać standardu Twoich praw zagwarantowanych Ci konstytucyjnie i ustawowo. Prawdą jest, że przeprowadzanie zabiegów in vitro jest w jakimś zakresie zawieszone w próżni prawnej. Nie oznacza to jednak braku ochrony pacjentów korzystających z pomocy ośrodka.    

Po pierwsze – masz prawo do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej. Co więcej – masz prawo żądać od lekarza lub pielęgniarki, aby zasięgnęli opinii innego lekarza lub pielęgniarki, ale jeżeli będą uważali oni, że Twoje żądanie jest bezzasadne – mają prawo odmówić. Wówczas jednak dopilnuj, aby zarówno Twoje żądanie, jak i stanowisko lekarza lub pielęgniarki zostało odnotowane w Twojej dokumentacji medycznej.

Po drugie – masz prawo do informacji o Twoim stanie zdrowia, w tym uzyskania przystępnej informacji o tym, co Ci jest, jakie leczenie może być przeprowadzone i jakie jest Ci rekomendowane, jakie są możliwe do przewidzenia jego skutki, wreszcie – co się może wydarzyć, jeżeli go nie podejmiesz. O ile chcesz, by informacje o Twoim stanie zdrowia uzyskała także inna osoba, masz prawo wyrazić na to zgodę. Bez Twojej zgody nie jest to możliwe. Pamiętaj, że to Ty na końcu decydujesz o swoim leczeniu i masz prawo przedstawić swoje zdanie.

Po trzecie – masz prawo do tego, aby lekarz czy pielęgniarka zajmujący się Tobą nie dzielili się z nikim informacjami na temat Twojego zdrowia i leczenia. Oczywiście nie dotyczy to sytuacji, gdy przekazanie informacji jest konieczne dla ratowania Twojego życia lub zdrowia lub innemu lekarzowi np. dla kontynuowania Twojego leczenia lub postawienia diagnozy. To Ty jesteś dysponentem informacji na temat Twojego stanu zdrowia.

Po czwarte – masz prawo do udzielenia lub odmowy zgody na leczenie lub zabieg. O ile z leczeniem lub zabiegiem związane jest podwyższone ryzyko – lekarz powinien poprosić Cię o wyrażenie zgody na piśmie (również dla swojego bezpieczeństwa prawnego).

 

 

Po piąte – masz prawo do poszanowania Twojej intymności i godności. Każde leczenie ginekologiczne czy andrologiczne może być wstydliwe i kłopotliwe. Często nie potrafimy mówić o swoich problemach, krępujemy się obecnością innej osoby, niż lekarz. Zawsze trzeba o tym mówić. Każdy z nas jest inny i to, co jednemu przeszkadza, dla innego nie będzie problemem. Lekarz i pielęgniarka mają obowiązek zadbać o to, aby pacjent nie czuł się w gabinecie źle. Masz prawo żądać, aby przy Twoim badaniu był obecny mąż (żona), o ile to poprawi Ci komfort. Jeżeli przeszkadza Ci obecność praktykanta albo wyjątkowo niesympatycznej pielęgniarki, która przed chwilą nakrzyczała na kogoś w poczekalni – powiedz to. Masz prawo sprzeciwić się obecności każdej osoby, której obecność nie jest niezbędna. Lekarz sam może notować wielkość Twoich pęcherzyków i nie jest mu do tego potrzebny tabun asystentów. Jeżeli jednak pomoc pielęgniarki może mu ułatwić pracę – zrozum to.

Po szóste – masz prawo do swojej dokumentacji medycznej. Oznacza to, że Ty i osoba, którą do tego upoważnisz, ma do niej dostęp, a lekarz (ośrodek) ma obowiązek prowadzić, przechowywać i zapewnić ochronę znajdujących się w dokumentacji informacji oraz udostępniać Ci ją. Ustawa zawiera szczegółowe zasady prowadzenia dokumentacji i określa dane, jakie się w niej powinny znajdować. Twoja dokumentacja może być również udostępniona określonym w ustawie władzom i podmiotom – np. w przypadku prowadzenia niektórych postępowań sądowych. Masz prawo zawsze żądać wglądu do swojej dokumentacji oraz prosić o jej kopię. Ośrodek może pobierać symboliczne opłaty za wykonanie kopii czy wyciągów. Twoja dokumentacja przechowywana jest przez 20 lat od daty ostatniego wpisu do niej, za wyjątkiem niektórych zdjęć czy skierowań, które mogą być przechowywane krócej. Potem dokumentacja jest niszczona.

Po siódme – o ile korzystasz z opieki ośrodka dłużej niż 1 dobę masz prawo do kontaktu osobistego, telefonicznego lub korespondencyjnego z innymi osobami oraz do odmowy kontaktu z nimi. Masz także prawo do opieki duszpasterskiej, choć raczej trzeba założyć, że w ośrodkach leczenia bezpłodności z taką opieką się nie spotkasz. 

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

System domowej profilaktyki raka piersi – zadbaj o siebie już dziś!

Braster

Według raportu Światowej Organizacji Zdrowia, jedna na osiem Amerykanek zmierzy się w swoim życiu z diagnozą raka piersi. Czy podobny los czeka Polki? Niemal każdy z nas zna osobę, która miała raka piersi lub jego podejrzenie. Z roku na rok w naszym kraju diagnozuje się coraz więcej nowych przypadków nowotworów. Najnowsze dane mówią o 18 tys. przypadków rocznie, co gorsza prognozy WHO przewidują, że do 2025 roku wynik ten podwoi się.

W naturze ludzkiej leży usprawiedliwianie zaniedbań wobec własnego organizmu i notoryczne lekceważenie badań kontrolnych, jeśli nie zmusza nas do nich ból. Tłumaczymy to zazwyczaj nadmiarem obowiązków, czy brakiem czasu. A tymczasem statystki dotyczące raka piersi są zatrważające – w Polsce to najczęściej występujący nowotwór złośliwy u kobiet (22%). Dla porównania, jedynie 5% zapada na nowotwór jajnika, a 4% na raka szyjki macicy.

To sygnał, że pora zmienić nastawienie i pomyśleć o tym, co możemy zrobić, by wspólnie ze specjalistami wzmocnić system tzw. czujności. Kobiety nadal zbyt często są zaskakiwane zmieniającą życie całej rodziny diagnozą, a lekarze poznają je w zaawansowanym stadium choroby, kiedy niewiele można już zrobić. Rak piersi potrafi pozostać długo niewykryty, a dopiero ból i zmiany widoczne na powierzchni piersi, pokazują, że coś jest nie tak.  Boimy się badań kontrolnych, nie rozmawiamy o nich z naszymi matkami, córkami, przyjaciółkami. Niestety, nawyk zapobiegania nie został nam wpojony jako naturalny element dbania o siebie.

W tym może pomóc Brasterautorski projekt polskich specjalistów wywodzących się z najlepszych ośrodków badawczych, który ma szansę stać się ważnym ogniwem ochrony przed rakiem piersi dla kobiet w każdym wieku i być cennym uzupełnieniem badań przesiewowych szczególnie dla tych przed 40. rokiem życia.

 

Jak się badamy

Urządzenie wykorzystujące termografię kontaktową, w celu rejestracji zmian o podwyższonej temperaturze, które mogą świadczyć o niepokojących zmianach złośliwych. Należy je przyłożyć do piersi, prostopadle do linii ciała i w zależności od rozmiaru piersi wykonać 1, 3 lub 5 przyłożeń tak, aby pokryć całą ich powierzchnię. Prosta aplikacja na smartfon i tablet w czytelny sposób wprowadza nas w kolejny etap badania, a zarejestrowane obrazy przesyła do analizy.

W procesie  interpretacji wyników badania ważny jest udział lekarzy radiologów, którzy w razie wykrycia niepokojących zmian, otaczają kobiety opieką i udzielają im niezbędnych zaleceń odnośnie dalszego postępowania.

– W przypadku raka piersi, do rozwoju komórek nowotworowych przyczyniają się dwa procesy: proliferacja i neoangiogeneza. Ze względu na nie komórki nowotworowe charakteryzują się wyższym metabolizmem i temperaturą niż otaczające je zdrowe komórki  – mówi ginekolog dr n. med. Alina Krychowska-Ćwikła.  Tworzące się w ten sposób ogniska hipertermiczne, które mogą być oznaką początkowych stadiów nowotworu, są rejestrowane przez użytą w Brasterze bezpieczną matrycę termograficzną.

Wystarczy kwadrans miesięcznie – tylko tyle trwa bezbolesne badanie urządzeniem Braster, którego przewodnikiem jest intuicyjna aplikacja mobilna, a wszystko może się odbyć w przyjaznych wnętrzach własnego domu. Warto podkreślić, że Braster w odróżnieniu od badania palpacyjnego wykrywającego guzy powyżej 1 centymetra, rejestruje już 3 milimetrowe zmiany. Pomaga też wypracować nawyk comiesięcznego badania.

Wcześnie wykryty rak piersi jest niemal w 100% wyleczalny. Badanie systemem Braster uzupełnia dostępne metody diagnostyczne. Jak podkreślają lekarze, żadna metoda nie daje 100% gwarancji, dlatego tak ważne jest, by je łączyć i tym samym zwiększać skuteczność wczesnego wykrywania zmian patologicznych.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Androlog – przebieg wizyty

androlog wizyta

Androlog jest dla mężczyzny tym, kim dla kobiety ginekolog. To do niego należy się zwrócić w przypadku problemów ze zdrowiem. Jeśli jeszcze nie byłeś u tego specjalisty, sprawdź, czego możesz się spodziewać podczas pierwszej wizyty.

Wywiad
  1. Podstawą jest wywiad, podczas którego lekarz będzie Cię pytał o dzieciństwo, okres rozwojowy, pokwitanie. Będą go interesowały wszelkie przebyte choroby, nie tylko narządów płciowych, lecz także ogólnoustrojowe, urazy, infekcje, wnętrostwo, skręt jądra. Zapyta o przebyte operacje chirurgiczne, zwłaszcza gdy dotyczyły okolicy miednicy mniejszej, gdyż to one mogą stanowić o przyczynie niepłodności. Przed wizytą przypomnij sobie, jakie choroby przebyłeś i kiedy – infekcje, zwłaszcza wirusowe, mogą osłabić przejściowo proces wytwarzania męskich komórek płciowych. Niektóre choroby zakaźne mogą mieć odległe skutki. Dodatkowo lekarz wypyta Cię o obciążenia genetyczne i niepłodnych krewnych pierwszego stopnia.

Nie ominą Cię pytania o styl życia, stosowane używki, palenie papierosów, spożywanie alkoholu, przyjmowane leki, narażenie na czynniki środowiskowe, wykonywany zawód, dotychczasowe pożycie seksualne.

  1. Kolejnym etapem są pytania dotyczące zaburzeń – ich charakteru, sposobu pojawiania się i narastania, częstości i czasu trwania. Bądź szczery w rozmowie z ekspertem, tylko wtedy będzie mógł ci pomóc skutecznie.
Stan zdrowia
  1. Następnie lekarz oceni Twój ogólny stan zdrowia, m. in. zmierzy tętno i ciśnienie krwi. Oceni:
  • sylwetkę ciała, rozkład tkanki tłuszczowej, rozwój masy mięśniowej;
  • stan gruczołów piersiowych;
  • stopień rozwoju płciowego (owłosienie łonowe i pachowe, owłosienie na twarzy, wielkość narządów płciowych, mutacja głosu);
  • stan zewnętrznych narządów płciowych;
  • konsystencję, ruchomość, równość powierzchni, bolesność jąder z oceną objętości jąder.
Badanie
  1. Najtrudniejszą częścią wizyty jest badanie narządów płciowych oraz badanie per rectum. Trudność oczywiście dotyczy badanego, który w większości przypadków nie jest przyzwyczajony do takich osobistych kontaktów z lekarzem. Pamiętaj! Dla lekarza jesteś kolejnym pacjentem i na pewno widział już wiele.
  1. Niekiedy lekarz zaleca badania dodatkowe: morfologię i badanie ogólne moczu, stężenie poziomu cukru, cholesterolu, testosteronu, prolaktyny, kreatyniny czy badanie gruczołu krokowego. Przy problemach z erekcją może być konieczne wykonanie sonografii dopplerowskiej i określenie poziomu hormonów.
    Jeśli gruczoł krokowy jest powiększony, lekarz może zlecić także USG lub biopsję prostaty, badania markerów nowotworowych narządów płciowych (prostaty, jąder, nadnerczy): PSA, fl-HCG, AFP, CEA.
  2. Aby sprawdzić płodność, wykonuje się także analizę nasienia (seminogram).

Andrologia to dziedzina medycyny zajmująca się fizjologią męskich narządów płciowych, ich wadami rozwojowymi i zaburzeniami funkcjonowania. Bada przyczyny i leczy te problemy na wszystkich etapach życia mężczyzny, począwszy od wieku dziecięcego po starość. Pacjentem androloga może być zarówno mały chłopiec, jak i starszy pan. To specjalista, do którego zwraca się mężczyzna mający problem z andropauzą, czyli dolegliwościami wynikającymi z obniżającego się wraz z wiekiem poziomu męskich hormonów płciowych, a także młody chłopak, który ma kłopoty z przedwczesnym wytryskiem. Androlog pomaga też w leczeniu niepłodności.

 

Polski członek. Przeciętny polski członek w spoczynku ma 8–9 cm, 13–14 cm we wzwodzie. Obwód zazwyczaj mieści się w przedziale 11–12 cm. Odstępstwa o 3–4 centymetry mieszczą się w normie. O tzw. mikropenisie mówi się, gdy podczas wzwodu osiąga on jedynie 6–7 cm. Penisy powyżej normy raczej nie są traktowane jako anomalia, zdarzają się jednak znacznie rzadziej niż można by się było spodziewać.

Przeczytaj koniecznie

7 sposobów na zwiększenie męskiej płodności

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Przeżyła 16 poronień, dziś jest mamą – prawdziwie szczęśliwe zakończenie!

Foto: Screen "Daily Mail” Facebook / pexels.com
Foto: Screen "Daily Mail” Facebook / pexels.com

Ogromny ból straty, jaki pojawia się po poronieniu, jest dla wielu kobiet nie do zniesienia. Ona musiała sobie z tym radzić aż 16 razy! 26-letnia Kayleigh Wood po niemal dziesięciu latach starań została matką. Jej historia daje siłę i nadzieję!

Łzy i strata

Kayleigh Wood po piętnastym poronieniu myślała, że nigdy nie uda jej się zostać matką. Po wielu nieudanych wyprawach do lekarzy straciła już niemal całą nadzieję. W końcu jednak jeden ze specjalistów znalazł przyczynę jej nieszczęścia – nadmierne blizny w brzuchu. Przeszła operację ich usunięcia, po czym zaszła w jeszcze jedną niedonoszoną ciążę. Kolejna okazała się być już jednak jej synkiem Reggie’m. Urodził się w październiku i jak podkreśla szczęśliwa mama, wszystkie przeżycia były warte doczekania się tego malca.

Cały czas płakałam z powodu wszystkich straconych przeze mnie dzieci. Kiedy jednak wzięłam Reggie’go w ramiona, było to najbardziej niesamowite uczucie – pomogło mi poradzić sobie ze wszystkimi wcześniejszymi stratami” – słowa Kayleigh Wood cytuje „Daily Mail”.

Kobieta jest mamą na pełen etat. Po raz pierwszy zaszła w ciążę ze swoim partnerem w wieku 16 lat. „Byłam w szoku, gdy zaszłam w ciążę, ale doświadczenie poronienia po kilku tygodniach mnie zdewastowało. Nie pomyślałam wtedy, że tyle razy będę jeszcze zachodzić w ciążę i ją tracić” – opowiada.

Szczęśliwe zakończenie

Kobieta walczyła o dziecko, ale nikt nie umiał pomóc jej w znalezieniu przyczyny. Wszystkie ciąże traciła zaś jeszcze przed ósmym tygodniem. W końcu trafiła do szpitala, w którym odkryto jej blizny. Dalej nie wiedziano, czy to właśnie one są konkretnym powodem poronień, ale usunięto je. Wood przeżyła jeszcze jedno poronienie, by finalnie w lutym 2016 roku zajść w ciążę dającą jej upragnionego malucha. Siłą rzeczy ciąża była dla niej trudnym doświadczeniem – pełnym lęku i obaw. Jak sama mówi, nie wierzyła, że zakończy się sukcesem: „Byłam przerażona, że po tych wszystkich przeżyciach, koniec końców stracę i jego. Martwiłam się każdego kolejnego dnia ciąży”.

Jest to kolejna historia ze szczęśliwym zakończeniem, która pokazuje, że warto walczyć. Nigdy nie wiemy, co czeka nas za rogiem! Pisaliśmy niedawno w naszym portalu o doświadczeniach Lauren i Garyta. Starali się o dziecko przez niemal trzy lata, przeszli przez liczne procedury, co upamiętnili zdjęciem śpioszków w otoczeniu 452 strzykawek zużytych w czasie walki z niepłodnością. W ich wypadku też było warto – zostaną rodzicami bliźniaków!

Źródło: „Daily Mail”

DARMOWY dodatek „PORONIENIE” na e.chbr.pl . Zaloguj się a w publikacjach z 2016 roku znajdziesz gratisową publikację

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Lęk – zżera od środka, zabiera radość życia. Oto 5 sposobów, które pomogą ci odzyskać kontrolę!

lęk

Każdemu z nas zdarza się odczuwać lęk. Lęk przed oceną, o zdrowie swoje i najbliższych, o brak możliwości zrealizowania marzeń i potrzeb, o przyszłość. Nie ma w tym nic złego, dopóki nie ogarnia on całego naszego świata i przeszkadza w codzienności.

Weź teraz głęboki oddech i poznaj kilka sposobów, które pozwolą ci lepiej sobie z nim radzić. Dasz radę!
1. Skupienie na tu i teraz

Często lęk zabiera nas w rejony czarnej przeszłości, albo przerażającej, nieznanej wizji tego, co dopiero przed nami. Banałem jest powiedzieć, że żyje się przede wszystkim tu i teraz. Znacznie trudniej jest jednak rzeczywiście móc to czuć.

Co może pomóc powrócić myślami do teraźniejszości? Skupienie na szczegółach, które są namacalne i realne właśnie w tym momencie. Siedzisz na fotelu – dotknij dłonią jego faktury. Jaki ma materiał, co czujesz pod palcami? Jest chropowaty, czy może miękki i delikatny? Masz przed sobą okno – co za nim widzisz? Drzewo na które przylatują ptaki, jakie ptaki? Ile ich jest, jaki mają kolor?

2. Prace manualne

Czasami dobrze jest zająć czymś nie tylko głowę, ale i ciało – nie są one bowiem oddzielnymi bytami, ale wspólnie pracują na nasze szczęście i spokój. Lubisz malować? Niezależnie od tego ile masz lat, śmiało idź do sklepu po farby i pędzle. Może wolisz coś bardziej praktycznego – naucz się robić na drutach. Znakomitą zabawą jest też robienie bransoletek z muliny. Pamiętasz to z dzieciństwa? Tak niewiele będzie cię to kosztowało, a zabawa i skupienie uwagi na czymś zupełnie innym, niż lęk, może wiele zmienić.

3. Telefon do przyjaciela

Kontakt z drugim człowiekiem pozwala nam złapać inną perspektywę. Nie musisz od razu mówić o swoich lękach i obawach, szczególnie jeśli nie jesteś na to gotowa lub nie jest to odpowiedni człowiek.

Może chcesz porozmawiać o filmie, który niedawno oglądałaś lub o przepisie na przepyszną sałatkę. Dzięki tego typu rozmowom okazuje się, że świat dookoła nas składa się z miliona innych elementów, nie tylko z tego, co nas przeraża. Bańka lęku może pęknąć, co pozwoli, by wpadły do niej małe, codzienne przyjemności.

4. Świeże powietrze

Często zwiększony lęk łączy się z trudnością ze złapaniem normalnego oddechu. Nagle zaczyna nam brakować powietrza, robi się ono ciężkie i trudne do przyjęcia. Co może pomóc? Otwarcie okna i świeży podmuch wiatru lub po prostu spacer.

Nawet krótkie przejście się dookoła bloku, czy wśród sąsiednich domów, pozwoli nam uregulować pracę ciała, ale też – ponownie – przerzucić uwagę na rzeczywistość rozgrywającą się tu i teraz. Być może miniemy sąsiada, który właśnie wraca z zakupami i zechce nam o nich opowiedzieć? Zapytajmy co kupił, co planuje, jak się czuje. Tyle dzieje się dookoła nas!

5. Ogranicz czas na zamartwianie

Jest to technika, która początkowo wymaga wysiłku – zresztą, jak i każda inna, bo czy bycie w znajomej nam przestrzeni, choćby był to lęk, nie jest nieraz „bezpieczniejsze”? Jeśli jednak chcemy to zmienić, ustalmy sami ze sobą pewne zasady.

Zakładam, że znów będę się czymś martwić. Ok, skoro i tak znając życie ten czas nadejdzie, niech będzie to pomiędzy 7:15, a 7:30. Mam wtedy chwilę, niech się dzieje co chce. Niespodziewany gość w postaci lęku, nie powinien zatruwać mi życia później – mam za dużo do zrobienia. Na poranne godziny warto postawić także z innego względu. Lęk wyjątkowo upodobał sobie pory wieczorny, a przecież nie chcemy go dodatkowo dokarmiać. Jest to forma, która niewątpliwie da ci poczucie kontroli nad własnymi myślami. Każdy z nas może ją odzyskać, nawet jeśli z pozoru wydaje się to niemożliwe!

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.