Przejdź do treści

Jakie mam prawa jako pacjentka/pacjent?

Czy wiesz, że jako pacjent/pacjentka kliniki leczenia niepłodności masz te same prawa, jak w każdej innej placówce medycznej?

Twoje prawa jako pacjenta reguluje ustawa z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Obowiązuje ona od dnia 5 czerwca 2009 r. i zastąpiła rozproszone wcześniej po różnych ustawach przepisy. Zazwyczaj Twoje prawa i obowiązki są również opisane w regulaminach ośrodków lub gabinetów, z których pomocy korzystasz. Zanim podpiszesz oświadczenie o zapoznaniu się z nimi i zobowiązanie do ich przestrzegania, PRZECZYTAJ JE. Rozpoczęcie leczenia to nie wejście do sklepu internetowego, gdzie każdy klika bez zastanowienia potwierdzenie zapoznania się z regulaminem. Pamiętaj jednak, że o ile regulamin zawierałby przepisy sprzeczne z ustawą, będą one nieważne. Ośrodek nie może obniżać standardu Twoich praw zagwarantowanych Ci konstytucyjnie i ustawowo. Prawdą jest, że przeprowadzanie zabiegów in vitro jest w jakimś zakresie zawieszone w próżni prawnej. Nie oznacza to jednak braku ochrony pacjentów korzystających z pomocy ośrodka.    

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Po pierwsze – masz prawo do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej. Co więcej – masz prawo żądać od lekarza lub pielęgniarki, aby zasięgnęli opinii innego lekarza lub pielęgniarki, ale jeżeli będą uważali oni, że Twoje żądanie jest bezzasadne – mają prawo odmówić. Wówczas jednak dopilnuj, aby zarówno Twoje żądanie, jak i stanowisko lekarza lub pielęgniarki zostało odnotowane w Twojej dokumentacji medycznej.

Po drugie – masz prawo do informacji o Twoim stanie zdrowia, w tym uzyskania przystępnej informacji o tym, co Ci jest, jakie leczenie może być przeprowadzone i jakie jest Ci rekomendowane, jakie są możliwe do przewidzenia jego skutki, wreszcie – co się może wydarzyć, jeżeli go nie podejmiesz. O ile chcesz, by informacje o Twoim stanie zdrowia uzyskała także inna osoba, masz prawo wyrazić na to zgodę. Bez Twojej zgody nie jest to możliwe. Pamiętaj, że to Ty na końcu decydujesz o swoim leczeniu i masz prawo przedstawić swoje zdanie.

Po trzecie – masz prawo do tego, aby lekarz czy pielęgniarka zajmujący się Tobą nie dzielili się z nikim informacjami na temat Twojego zdrowia i leczenia. Oczywiście nie dotyczy to sytuacji, gdy przekazanie informacji jest konieczne dla ratowania Twojego życia lub zdrowia lub innemu lekarzowi np. dla kontynuowania Twojego leczenia lub postawienia diagnozy. To Ty jesteś dysponentem informacji na temat Twojego stanu zdrowia.

Po czwarte – masz prawo do udzielenia lub odmowy zgody na leczenie lub zabieg. O ile z leczeniem lub zabiegiem związane jest podwyższone ryzyko – lekarz powinien poprosić Cię o wyrażenie zgody na piśmie (również dla swojego bezpieczeństwa prawnego).

 

 

Po piąte – masz prawo do poszanowania Twojej intymności i godności. Każde leczenie ginekologiczne czy andrologiczne może być wstydliwe i kłopotliwe. Często nie potrafimy mówić o swoich problemach, krępujemy się obecnością innej osoby, niż lekarz. Zawsze trzeba o tym mówić. Każdy z nas jest inny i to, co jednemu przeszkadza, dla innego nie będzie problemem. Lekarz i pielęgniarka mają obowiązek zadbać o to, aby pacjent nie czuł się w gabinecie źle. Masz prawo żądać, aby przy Twoim badaniu był obecny mąż (żona), o ile to poprawi Ci komfort. Jeżeli przeszkadza Ci obecność praktykanta albo wyjątkowo niesympatycznej pielęgniarki, która przed chwilą nakrzyczała na kogoś w poczekalni – powiedz to. Masz prawo sprzeciwić się obecności każdej osoby, której obecność nie jest niezbędna. Lekarz sam może notować wielkość Twoich pęcherzyków i nie jest mu do tego potrzebny tabun asystentów. Jeżeli jednak pomoc pielęgniarki może mu ułatwić pracę – zrozum to.

Po szóste – masz prawo do swojej dokumentacji medycznej. Oznacza to, że Ty i osoba, którą do tego upoważnisz, ma do niej dostęp, a lekarz (ośrodek) ma obowiązek prowadzić, przechowywać i zapewnić ochronę znajdujących się w dokumentacji informacji oraz udostępniać Ci ją. Ustawa zawiera szczegółowe zasady prowadzenia dokumentacji i określa dane, jakie się w niej powinny znajdować. Twoja dokumentacja może być również udostępniona określonym w ustawie władzom i podmiotom – np. w przypadku prowadzenia niektórych postępowań sądowych. Masz prawo zawsze żądać wglądu do swojej dokumentacji oraz prosić o jej kopię. Ośrodek może pobierać symboliczne opłaty za wykonanie kopii czy wyciągów. Twoja dokumentacja przechowywana jest przez 20 lat od daty ostatniego wpisu do niej, za wyjątkiem niektórych zdjęć czy skierowań, które mogą być przechowywane krócej. Potem dokumentacja jest niszczona.

Po siódme – o ile korzystasz z opieki ośrodka dłużej niż 1 dobę masz prawo do kontaktu osobistego, telefonicznego lub korespondencyjnego z innymi osobami oraz do odmowy kontaktu z nimi. Masz także prawo do opieki duszpasterskiej, choć raczej trzeba założyć, że w ośrodkach leczenia bezpłodności z taką opieką się nie spotkasz. 

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Dofinansowanie in vitro zagrożone? Kościół straszy wiernych i przedstawia skandaliczne tezy

Mężczyzna pokazuje Biblię do obiektywu /Ilustracja do tekstu: Dofinansowanie in vitro w Kołobrzegu zagrożone? Kościół straszy wiernych
Fot.: Ben White /Unsplash.com

Rada powiatowa SLD w Kołobrzegu przedstawiła w ubiegłym założenia projektu ws. dofinansowania in vitro, który miałby odpowiedzieć na potrzeby niepłodnych par z tego miasta. Choć poparcie dla tej inicjatywy zapowiedzieli też inni radni, na drodze do przyjęcia programu mogą staną katoliccy działacze. Pomysł refundacji in vitro nie spodobał się bowiem lokalnej Akcji Katolickiej.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Za planowanym programem dofinansowania in vitro w Kołobrzegu stoją Porozumienie dla Kołobrzegu Wioletty Dymeckiej oraz Sojusz Lewicy Demokratycznej. Projekt zakłada wsparcie finansowe w wysokości do 5 tys. zł dla par w wieku 19-45 lat, które zmagają się z niepłodnością. Aby można było z niego skorzystać, jedno z partnerów musi być zameldowane na terenie miasta Kołobrzegu.

Lokalni działacze SLD wskazują, że program dofinansowania in vitro w Kołobrzegu to ważna i niezwykle potrzebna inicjatywa.

– Przełamała się pewna bariera. Wcześniej samorządy argumentowały swoje odmowy faktem, że przecież rząd finansuje in vitro. Teraz wiemy, że rząd się z tego wycofał. Cała nadzieja w tym, że samorząd wesprze te rodziny, które naturalnie nie mogą mieć dziecka, ale [mają szansę – przyp. red.] dzięki metodzie in vitro – zaznaczył Bogdan Błaszczyk, były poseł i radny SLD.

ZOBACZ TEŻ: Będzie dofinansowanie in vitro w województwie zachodniopomorskim! Zobacz szczegóły

Jak dodał, liczy, że przy współpracy radnych uda się osiągnąć założony cel. Wydaje się to realne – podczas niedawnej konferencji prasowej za poparciem tego projektu opowiedzieli się także radni Platformy Obywatelskiej.

–  Jesteśmy pewni, że na sesji będzie bardzo wiele emocji i dyskusji […]. Ale proszę pamiętać, że my nikogo do niczego nie zmuszamy, my dajemy możliwość – wyjaśniała wówczas radna PO Aneta Cieślicka.

Okazuje się jednak, że deklaracja poparcia projektu przez dwa kluby może nie wystarczyć. Do sumień radnych, którzy wezmą udział w głosowaniu w sprawie dofinansowania in vitro w Kołobrzegu, postanowili bowiem zaapelować… kołobrzescy działacze katoliccy.

Manipulacje ws. dofinansowania in vitro w Kołobrzegu. „Czy Kościół może być za?”

Członkowie Parafialnego Oddziału Akcji Katolickiej przy Parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Kołobrzegu skierowali do lokalnych mediów pismo, w którym nawołują do odrzucenia projektu dofinansowania in vitro. Jak argumentują, większość mieszkańców Kołobrzegu to „ludzie ochrzczeni – czyli katolicy, dla których życie ludzkie powinno stanowić jedną z najwyższych wartości”.

Autorzy kontrowersyjnego listu dodają, że „miarą kształtowania myślenia, postępowania i podejmowania właściwych decyzji”  winno być dla wiernych stosowanie zasad zgodnych z dekalogiem i nauką Kościoła.

„Jako członkowie Akcji Katolickiej, którzy mają m.in. za zadanie reprezentować katolicką naukę społeczną, czuwać i bronić podstawowych zasad i norm życia chrześcijańskiego, zdecydowanie sprzeciwiamy się planom Sojuszu Lewicy Demokratycznej! Pragniemy […] przypomnieć wszystkim ludziom wierzącym, w tym kołobrzeżanom, co Kościół mówi na temat metody in vitro, i odpowiedzieć sobie na pytanie: czy katolik może być za?” – piszą.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: „Ja wolę podziękować Bogu za ten wielki cud”. Postępowy ksiądz mówi o in vitro

Pytanie nie jest jednak retoryczne – w kolejnym zdaniu przedstawiciele Akcji Katolickiej zdają się nie pozostawiać wiernym wyboru.

„Osobisty stosunek osoby wierzącej do tej metody jest dzisiaj mocnym dowodem wierności wobec Chrystusa i Kościoła! Mimo pozornie szlachetnych powodów,  in vitro nie może być przez katolika zaakceptowane, bowiem zła moralnego, choć w „humanitarnym opakowaniu”, pod żadnym pozorem nie można uważać za dobro!” – czytamy w dalszej części pisma.

Skandaliczne tezy. In vitro jako „życie za życie”

Aby uzasadnić to radykalne stanowisko, autorzy listu nie ograniczają się jednak do straszenia bożą karą. Używają też argumentów pozornie merytorycznych – w rzeczywistości jednak niezgodnych z prawdą naukową i procedurami wynikającymi z polskich przepisów regulujących in vitro:

„Należy pamiętać, że w tej metodzie, aby powołać do życia jedno dziecko – niszczy się statystycznie 5-6 innych istnień ludzkich! In vitro to więc życie za życie, bowiem walczymy o jedno dziecko, ale kosztem drugiego, a nawet wielu innych! […] W minioną niedzielę słyszeliśmy tekst z Księgi Rodzaju i rozmowę Boga z Adamem i Ewą. Bóg pyta: ”Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?” (Rdz 3,11). Słowo Boże przypomniało nam i pokazało analogiczną sytuację, bo Bóg dał nam Dekalog, a w nim przykazanie „Nie zabijaj”, a my właśnie teraz –  poprzez in vitro –  chcemy sięgnąć po zakazany przez Boga owoc! Nie mamy prawa zmieniać i poprawiać Bożych nakazów – to pycha i bałwochwalstwo!” – piszą przedstawiciele Akcji Katolickiej.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Trudna rozmowa z Bogiem. O in vitro przy konfesjonale

To wcale nie koniec manipulacji, którymi członkowie Akcji Katolickiej próbują wpłynąć na mieszkańców i radnych Kołobrzegu.

„Wiele badań wskazuje również na to, że dzieci poczęte poza ustrojem matki są niestety częściej chore lub rodzą się z wadami. Na koniec dodajmy, że legalizacja in vitro oznacza konieczność finansowania tej metody z pieniędzy obywateli, którzy się tej procedurze zdecydowanie sprzeciwiają – tak, jak np. członkowie Akcji Katolickiej. Nie możemy i nie będziemy więc milczeć wobec łamania Bożych Praw i Dekalogu! Apelujemy, by ludzie wierzący byli tu jednomyślni!” – piszą, nie przedstawiając żadnych dowodów na głoszone tezy. Podkreślają też, że „moralnie właściwą” metodą leczenia niepłodności jest naprotechnologia.

Z podobnymi mitami na temat in vitro rozprawiła się niedawno Małgorzata Wójt, kierowniczka laboratorium embriologicznego Salve Medica w Łodzi. Żadna z tych szkodliwych społecznie tez nie okazała się prawdziwa. Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ.

Źródło: miastokolobrzeg.pl, okkolobrzeg.pl, gk24.pl, sld.org.pl

POLECAMY TEŻ: Masz tatuaże? Ten film przestrzega: otwierasz się na zło i niepłodność

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

„Bałem się, że skrzywdzę córeczkę”. Ojciec wcześniaka opowiada wzruszającą historię

Opieka nad wcześniakiem z perspektywy ojca
fot. Pixabay

Przedwczesne narodziny dziecka to ogromne wyzwanie dla rodziców. Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak wygląda opieka nad wcześniakiem z perspektywy ojca? Zobacz opowieść tego mężczyzny.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Średnio jedna na dziesięć ciąż w Stanach Zjednoczonych kończy się przedwczesnym porodem. O wcześniactwie mówimy w sytuacji, gdy dziecko przychodzi na świat pomiędzy 22. a 37. tygodniem ciąży. Takie dzieci narażone są na problemy z oddychaniem i karmieniem, są również bardziej podatne na różnego rodzaju zakażenia.

Zobacz także: Wcześniak w domu – jak się o niego zatroszczyć? Sprawdź, co radzi położna

Ciężkie chwile dla mamy i taty

Opieka nad wcześniakiem jest dużym wyzwaniem, który generuje u rodziców stres i frustrację. I choć powszechnie uważa się, że to matki są najbardziej narażone na stres związany z pielęgnowaniem dziecka, również ojcowie przeżywają ciężkie chwile.

Zgodnie z badaniami opublikowanymi z 2017 roku przez Northwestern University Feinberg School of Medicine, ojcowie wcześniaków są bardziej zestresowani niż matki takich dzieci.

Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, w której niemowlęta opuszczają szpital i wraz z rodzicami udają się do domów. Może to wynikać z niepokoju związanego z bezradnością i chorobą dziecka.

Tych wszystkich emocji doświadczył Steve Michener. Mężczyzna postanowili podzielić się ze światem swoją historią i opowiedział, z jakimi problemami przyszło mu się zmierzyć jako ojcu wcześniaka.

Zobacz także: Wcześniak mniejszy od iPada. Poznaj niesamowitą historię walecznej dziewczynki

Opieka nad wcześniakiem z perspektywy ojca

Ciąża Carissy- żony Steve’a, przebiegała książkowo. Wszystko zmieniło się w 23. tygodniu ciąży. Podczas wizyty lekarskiej okazało się, że kobieta miała za mało płynu owodniowego. Po tygodniu sytuacja jeszcze bardziej się pogorszyła i wywołanie porodu okazało się koniecznością.

– Zapytałem lekarza, kiedy mniej więcej miałoby to nastąpić. Odpowiedział mi: „będziemy gotowi za trzydzieści minut” – wspomina Steve. – W tym czasie paliłem, więc jedyne co mogłem zrobić, by ukoić nerwy, to wyjść na zewnątrz i wypalić kilka papierosów – dodaje.

W lipcu 2011 roku, w 24. tygodniu ciąży Carissa urodziła córeczkę o imieniu Claire. Dziewczynka przyszła na świat za pomocą cesarskiego cięcia. Steve przyznaje, że był przerażony, kiedy po raz pierwszy zobaczył dziecko.

– Kiedy urodziła się moja najstarsza córka z pierwszego małżeństwa, ważyła ok. 4 kg. To był szok, nigdy nie widziałem tak małego dziecka – wyznaje ojciec wcześniaka.

Przed narodzinami lekarze ostrzegli rodziców, że płuca dziecka mogą się nie rozwinąć i istnieje ryzyko, że powieki malucha będą zrośnięte.  – Powiedzieli też, że najprawdopodobniej nie zapłacze – mówi Steve. Tuż po porodzie dziecko wydało jednak ciszy okrzyk- dla Steve’a był to znak, że wszystko potoczy się dobrze.

Ojciec bał się jednak dotknąć maluszka. Jak wspomina, skóra córki była niemal przezroczysta i przez maleńką klatkę piersiową mógł dostrzec jej bijące serce.

Zobacz także: Najmłodszy wcześniak świata – padł nowy rekord

„Bałem się, że skrzywdzę córeczkę”

Po pewnym czasie lekarze zalecili rodzicom tzw. kangurowanie. Jest to metoda wczesnej opieki nad noworodkiem, zapewniająca bezpośredni kontakt ciała dziecka z ciałem matki lub ojca.

Noworodek utrzymywany jest w pozycji pionowej lub półpionowej na klatce piersiowej rodzica w okolicy piersi, pod ubraniem mamy lub taty. Metoda ta pomaga w utrzymaniu ciepłoty ciała dziecka, utrzymaniu regularnego oddechu i bicia serca oraz wyzwala głęboki sen.

– Moja żona bardzo się tym przejmowała, a ja bałem się, że skrzywdzę córeczkę. Martwiłem się też, że może się przez to rozchorować – wyjaśnia Steve. – Długo to odkładałem, jednak lekarze przekonali mnie, że to nie tylko najlepszy czas na nawiązanie więzi z dzieckiem, ale też sposób na przyspieszenie jego rozwoju fizycznego – dodaje.

Jak ujawnia, pierwsze kangurowanie trwało zaledwie dwie minuty, potem dziecko wróciło do inkubatora.
– Im dłużej to robiliśmy, tym pewniej się czuliśmy – przyznaje.

Kolejnym problemem w opiece nad wcześniakiem było to, że Carissa i Steve nie byli przygotowani na przyjście na świat wcześniaka, nie wiedzieli więc, jakie pytania mają zadawać lekarzom.

– Nie wiedzieliśmy,  co pytać, dopóki nie zostaliśmy postawieni w konkretnej sytuacji – mówi Steve. Z czasem rodzice nauczyli się obserwować swoje dziecko i wiedzieli, kiedy dzieje się coś złego.

Zobacz także: Śmiertelność wcześniaków kontra jakość opieki szpitalnej. Zobacz, co mówią badania!

„Miejcie wiarę w lekarzy”

Po dwóch miesiącach od narodzin Calire, kilku transfuzjach krwi i niekończących się obawach, Steve i Carissa mogli w końcu zabrać swoją córeczkę do domu. Nie oznaczało to jednak końca problemów rodziców.

– Musieliśmy znaleźć opiekunkę, która będzie potrafiła się zajmować wcześniakiem – wyjaśnia Steve. – Na szczęście na naszej drodze pojawiła się fantastyczna kobieta, która potrafiła spełnić wszystkie potrzeby Claire – dodaje.

Dziś dziewczynka ma siedem lat, rozwija się prawidłowo i niedawno sama nauczyła się jeździć na rowerze. Po kilku latach Steve ma dla rodziców wcześniaków jedną radę. – Miejcie wiarę w lekarzy i współczesną technologię – przekonuje. – Jeżeli Claire urodziłaby się 50 lat wcześniej, prawdopodobnie nie świętowałaby swoich siódmych urodzin. Lekarze naprawdę wiedzą, co robić – dodaje.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Milion euro na badania nad płodnością. Innowacyjne projekty czekają na realizację

In vitro ICSi - zbliżenie /Ilustracja do tekstu: Granty na badania nad płodnością

Firma Gedeon Richter ogłosiła sześciu zwycięzców w tegorocznej edycji programu FORWARD, który oferuje wsparcie innowacyjnych badań nad płodnością i rozrodczością. Nagrodzeni otrzymają granty w łącznej wysokości 1 mln euro.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Komitet Naukowy inicjatywy FORWARD, w którego skład wchodzą eksperci PregLem i Gedeon Richter mający wieloletnie doświadczenie w dziedzinie technik wspomaganego rozrodu, endokrynologii reprodukcyjnej, embriologii, zarządzania badaniami klinicznymi i kwestiami regulacyjnymi, dokonał przeglądu wszystkich otrzymanych zgłoszeń. W tym roku nadesłano ich aż 65, a ich autorzy pochodzą z 16 krajów europejskich.

Jak zapewnili przedstawiciele Komitetu, zgłoszenia cechowały się bardzo wysokim poziomem akademickim. Rozpiętość tematów, którymi zajęli się naukowcy, była bardzo szeroka: od zdolności gamet do przeżycia, przez receptywność endometrium, po przewidywanie wyników leczenia z wykorzystaniem algorytmów uczenia maszynowego w celu poprawy obowiązujących protokołów leczenia niepłodności.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Miasto sfinansuje badania w kierunku niepłodności. Ruszyła rejestracja!

FORWARD 2018. Granty na badania nad płodnością dla sześciu osób

Ostateczna lista osób, którym przyznano granty, prezentuje się następująco:

  • dr Maria Elisa Varela Sanz i dr Juan Garcia-Velasco z Hiszpanii – badania nad zastosowaniem steroidów płciowych w celu reaktywacji telomerazy w komórkach ziarnistych u kobiet z zaburzoną rezerwą jajników – w celu poprawy wyników procedury in vitro,
  • Samir Hamamah z Francji – badania nad zastosowaniem krążącego miRNA jako nieinwazyjnego parametru prognostycznego żywotności zarodków i potencjału implantacji,
  • dr Christophe Blockeel z Belgii – badania nad stymulacją jajników rekombinowanym ludzkim FSH (Bemfola®) w późnej fazie pęcherzykowej,
  • dr Veronika Grzegorczyk-Martin z Francji – badania nad narzędziem wykorzystującym uczenie maszynowe do prognozowania wyników technik wspomaganej prokreacji (in vitro, ICSI) i transferu zarodków,
  • Anja Pinborg z Danii – badania nad endometrium w modyfikowanych naturalnych zamrożonych i rozmrożonych transferach zarodków,
  • Ermanno Greco z Włoch – za badania nad blastocystami euploidalnymi u kobiet po in vitro i ICSI.

Jak argumentuje komisja, decyzję podjęto, biorąc pod uwagę wykonalność propozycji, innowacyjność i wkład w daną dziedzinę nauki. Ważna była również zgodność proponowanych projektów z zaangażowaniem spółki Gedeon Richter na rzecz wykorzystywania wyników badań w praktyce i poprawie leczenia niepłodności u pacjentów, którzy pragną zostać rodzicami.

– Inicjatywa FORWARD jest świadectwem ciągłego zaangażowania spółki Gedeon Richter na rzecz wspierania innowacyjnych badań nad płodnością na całym świecie – podkreśla Pablo Arriagada, wiceprezes PregLem ds. medycznych. – W ciągu kolejnych 5 lat te międzynarodowe zespoły klinicystów i naukowców otrzymają w sumie milion euro na prowadzenie swoich innowacyjnych badań. Ich obiecujące i nowoczesne projekty mogą zaowocować trwałymi korzyściami dla pacjentów pragnących zostać rodzicami. Niecierpliwie czekamy na możliwość finansowania tych wizjonerskich badań i wspierania ich sukcesu.

Więcej informacji na temat zwycięzców grantów FORWARD i ich pracy znajduje się na stronie internetowej www.forwardgrant.com.

POLECAMY TAKŻE: Innowacyjne leczenie endometriozy: na czym polega?

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Startuje X Kongres Kobiet! A na nim dyskusje m.in. o zdrowiu reprodukcyjnym, in vitro i poronieniu

Plakat X Kongresu Kobiet; na nim: grafika z tłumem kobiet i hasło: Wszystkich praw! Całego życia! /Ilustracja do tekstu: Startuje X Kongres Kobiet! A na nim dyskusje o zdrowiu, in vitro i poronieniu
mat. prasowe

Liczne centra tematyczne, sesje plenarne, debata samorządowa, a także warsztaty i atrakcje artystyczne – to tylko część bogatego programu X Kongresu Kobiet, który odbędzie się w najbliższy weekend (16-17 czerwca 2018 r.) w Łodzi. Tegoroczna edycja wydarzenia będzie szczególna – pokrywa się bowiem z setną rocznicą uzyskania praw wyborczych kobiet w Polsce.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kongres Kobiet to coroczne, ogólnokrajowe wydarzenie, które uwzględnia szereg paneli dyskusyjnych, warsztatów i debat. Celem tych spotkań jest podnoszenie świadomości społecznej, wymiana informacji o aktywności i problemach kobiet w Polsce, wzajemna pomoc, budowanie więzi, formułowanie postulatów oraz stwarzanie mechanizmów służących ich realizacji.

CZYTAJ TEŻ: Jak media „zwodzą” kobiety szansami na płodność. Też tak czujesz?

Kongres Kobiet: spotkania i dyskusje ponad podziałami

Każdego roku na Kongres Kobiet przyjeżdża prawie 10 tys. kobiet z całej Polski. Uczestniczą w nim m.in. przedstawicielki świata biznesu, polityki, mediów, nauki, sztuki, związków zawodowych i związków pracodawców oraz osoby indywidualne i organizacje pozarządowe.

W tym roku wśród gościń pojawią się m.in. prof. Magdalena Środa, prof. Małgorzata Fuszara, prof. Monika Płatek, a także Agnieszka Holland, Joanna Szczepkowska, Dorota Stalińska, Olga Tokarczuk, Sylwia Chutnik, Danuta Huebner i Joanna Scheuring-Wielgus.

Chcemy całego życia – w tym prawa do in vitro

Tegoroczna edycja Kongresu Kobiet, który przebiega pod hasłem: „Wszystkich praw! Całego życia”,  uwzględni kilkanaście centrów tematycznych, w których podniesione zostaną m.in. kwestie dotyczące zdrowia, również reprodukcyjnego (w tym dostępu do in vitro), edukacji, przedsiębiorczości, programu „500+”, kultury, polityki międzynarodowej i niepełnosprawności.

Nie zabraknie miejsca na rozmowy o wydarzeniach dotyczących praw i godności współczesnych kobiet (takich jak czarny protest, nowe ruchy kobiece, walka o prawa do uczestnictwa w życiu publicznym i prawa reprodukcyjne). Dodatkowo uczestniczki kongresu będą miały niecodzienną okazję, by obejrzeć na żywo odcinek kultowej już produkcji „Przy kawie o sprawie”.

„Będziemy debatować, rozmawiać, wymieniać doświadczeniami i… się wzmacniać. Bo kongresowe dni to niesamowita moc i energia” – czytamy na stronie wydarzenia.

Wierzymy, że ta moc i energia udzielą się również nam i naszym Czytelniczkom – jako redakcja portalu i magazynu „Chcemy Być Rodzicami” pojawimy się bowiem na panelu poświęconym prawu do odpowiedzialnego rodzicielstwa. Dla prowadzących dyskusję poświęconą faktom i mitom o in vitro szykujemy pewną niespodziankę. Śledźcie naszą relację z tego wyjątkowego wydarzenia, aby dowiedzieć się więcej!

Więcej informacji na temat X ogólnopolskiego Kongresu Kobiet, w tym pełny program, można znaleźć na stronie www.kongreskobiet.pl.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Prawniczka: dyskusja o in vitro opiera się na rozbudzaniu strachu

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.