Przejdź do treści

Jakie badania zrobić, by zdiagnozować niepłodność immunologiczną?

Parom, u których występuje podejrzenie niepłodności na tle immunologicznym, lekarz może zlecić wykonanie testów diagnostycznych, które poprzez badanie krwi, nasienia lub śluzu szyjkowego, pozwalają dokładnie ustalić przyczynę niepłodności. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niepłodność immunologiczna – diagnoza

Coraz więcej klinik wyposażonych jest w specjalistyczne laboratoria, które zajmują się diagnostyką i leczeniem immunologicznych przyczyn problemów z zajściem w ciążę, patologii implantacji zarodka oraz poronień nawykowych.

Badania immunologiczne to grupa wyspecjalizowanych testów diagnostycznych, które poprzez badanie krwi, nasienia lub śluzu szyjkowego, pozwalają dokładnie ustalić przyczynę niepłodności oraz zastosować odpowiednie leczenie. Bez tego pacjenci przez wiele lat mogą stosować terapie skazane na niepowodzenie, co tym samym opóźni lub całkowicie pozbawi ich szansy na posiadanie potomstwa – mówi dr n. med. Wojciech Sydor z kliniki Gyncentrum.

Czytaj też: Kiedy możesz podejrzewać u siebie niepłodność immunologiczną?


Niepłodność immunologiczna – jakie badania zrobić?

Parom, u których występuje podejrzenie niepłodności na tle immunologicznym, lekarz może zlecić badania w kierunku m.in. oceny obecności przeciwciał blokujących (allo-MLR) oraz test mikrocytotoksyczny (cross-match). Przeciwciała blokujące chronią embrion przed atakiem i niszczeniem przez układ odpornościowy matki. Niski poziom lub brak przeciwciał blokujących może skutkować poronieniem. Oba badania pozwalają odpowiednio zakwalifikować pacjentkę do immunoterapii. Następnie w celu sprawdzenia efektywności takiego leczenia można wykonać: typowanie KIR oraz typowanie tkankowe molekularne HLA-C. To ostatnie sprawdza podobieństwo tkankowe rodziców, a dokładnie ich antygeny. Jeśli te są zbyt podobne, układ immunologiczny identyfikuje je jako zagrożenie i niszczy zarodki.

Diagnostyka kobiet. Jakie badania musi wykonać kobieta?

  • autoprzeciwciała przeciw kardiolipinie (IgM, IgG) – kardiolipina jest fosfolipidem, z którego w dużej mierze zbudowane są błony komórkowe. Odpowiada m.in. za procesy krzepnięcia krwi i prawidłowy rozwój zarodków. Podwyższony poziom przeciwciał przeciwko kardiolipinie może spowodować zakrzepowe zapalenie żył, małopłytkowość, przedwczesny poród, stan rzucawkowy lub poronienie.
  •  przeciwciała przeciwko B2-glikoproteinie I (IgM, IgG) – obecność tego przeciwciała jest czynnikiem ryzyka zakrzepicy i powikłań ciąży Przeciwciała te skierowane są przeciwko fosfolipidom błon komórkowych tych komórek, które uczestniczą w procesie implantacji zarodka. Ich obecność może skutkować utratą ciąży.
  • antykoagulant tocznia (ang. Lupus anticoagulant, LAC) – jest to specyficzny typ przeciwciała skierowanego także przeciwko własnym fosfolipidom i/ lub białkom związanym z fosfolipidami, może on powodować nieprawidłowe krzepnięcie krwi. Oznacza się go w celu określenia przyczyny zakrzepicy lub poronień nawykowych np. w przebiegu zespołu antyfosfolipidowego.
  •  przeciwciała przeciwjądrowe ANA2 (Antinuclear Antibody) – są to przeciwciała skierowane przeciwko składnikom jądra komórkowego. U wielu kobiet z wysokim poziomem przeciwciał ANA nie dochodzi do ciąży lub dochodzi do nawracających poronień.
  • przeciwciała przeciw TPO – są to białka skierowane przeciwko tyreoperoksydazie, enzymowi uczestniczącemu w syntezie hormonów tarczycy.  Badanie służy do wykrywania obecności i pomiaru ilości określonych autoprzeciwciał przeciwtarczycowych. Niskie stężenie przeciwciał anty TPO może świadczyć m.in. o reumatoidalnym zapaleniu stawów, wysokie – o obecności choroby Hashimoto lub Gravesa-Basedowa.
  • przeciwciała przeciw TG – białka skierowane przeciwko komórkom tarczycy, a dokładnie przeciwko tyreoglobulinie. Bada się je m.in. u osób z chorobami autoimmunologicznymi tarczycy, szczególnie kobiet, które planują potomstwo. Przeciwciała anty-TG mogą m.in. utrudniać implantację zarodka przy zapłodnieniu in vitro oraz doprowadzić do utraty ciąży.
  • przeciwciała antyplemnikowe ASA. 

Dodatkowymi badaniami są:

  •  test cytotoksyczności komórek NK – wśród limfocytów obecnych w łożysku aż 80 proc. stanowią komórki NK. Są one niezbędne m.in. do poprawnej implantacji zarodków oraz wzrostu embrionu podczas ciąży. Ich nadmiar może korelować z mniejszą skutecznością zabiegów IVF oraz większym ryzykiem utraty ciąży.
  • badania immunofenotypu – test dotyczy komórek odpornościowych, których nadmierna aktywność zwiększa ryzyko nawracających poronień

Oba badania wykonuje się w celu oceny wskazań do terapii intralipidem albo immunoglobulinami.

Jakie badania powinien wykonać mężczyzna?

  • U mężczyzny z kolei wykonuje się badania na przeciwciała antyplemnikowe ASA z krwi lub nasienia.

Polecamy: Nie możesz zajść w ciążę – winny jest twój układ odpornościowy

 

Jak leczyć niepłodność immunologiczną?

Gdy badania potwierdzą schorzenie i konkretną przyczynę problemu, w terapii stosuje się metody immunostymulacji oraz leczenie immunomodulujące, które należy poprzedzić szczegółową analizą procesów immunologicznych rozrodu. W tym celu bada się krew, nasienie oraz śluz szyjkowy, co pomaga wykryć patologie, np. uczulenie na nasienie partnera.

– Pacjenci ze zdiagnozowanym problemem nie są pozbawieni szans na rodzicielstwo. Niepłodność immunologiczną można i należy leczyć np. poprzez stosowanie preparatów zmniejszających odpowiedź immunologiczną lub blokujących produkcję „problematycznych” przeciwciał. Przy długotrwałej terapii marzenia o dziecku mogą być realnym scenariuszem. Rozwiązaniem są również techniki wspomaganego rozrodu np. metoda inseminacji lub in vitro – uspokaja immunolog.

Konsultacja: Dr n. med. Wojciech Sydor, specjalista chorób wewnętrznych, angiologii oraz immunologii klinicznej. Absolwent Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie oraz Biologii Molekularnej na Wydziale Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii UJ.
Klinika Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Skandaliczny „żart” lekarza. Miał powiedzieć ciężarnej, że płód obumarł. Szpital zaprzecza

Czarno-białe zdjęcie kobiety w ciąży, która trzyma w rękach wynik USG
Fot.: Edward Cisneros /Unsplash.com

Chorująca na epilepsję ciężarna kobieta trafiła do szpitala ze skurczami i bólami brzucha, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie dla płodu. Lekarz przyjmujący pacjentkę wykonał badanie i zamiast niezwłocznie poinformować ją o wyniku, pozwolił sobie na makabryczny żart, który mógł doprowadzić do tragedii.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Skandaliczna sytuacja, którą nagłośniły media, miała miejsce w szpitalu powiatowym w Bytowie. Pacjentka w 6. miesiącu ciąży zgłosiła się tam w środku nocy z bólem brzucha i skurczami. Z uwagi na epilepsję, z którą zmaga się od lat, jej ciąża od początku była zagrożona, dlatego każde pogorszenie stanu zdrowia wymagało pilnej wizyty lekarskiej.

CZYTAJ TEŻ: Położna na medal. Jaka powinna być i czym się wyróżniać?

Lekarz powiedział pacjentce, że płód obumarł. „Żartowałem”

Ginekolog, który przyjął kobietę z niepokojącymi objawami, po wykonanym badaniu ultrasonograficznym miał powiedzieć: „Płód jest obumarły”. Po chwili – zgodnie z relacją pacjentki – dodał z uśmiechem: „Żartowałem” – i włączył pacjentce dźwięk bicia serca dziecka.

Zszokowana kobieta wypisała się ze szpitala na własną odpowiedzialność i złożyła oficjalną skargę do władz szpitala.

– Nawet dla zdrowej kobiety taki „żart” byłby co najmniej nie na miejscu. Od początku ciąży mam świadomość, że jest ona zagrożona, a stres wywołany niewybrednym żartem doktora mógł spowodować u mnie napad padaczkowy, który to z kolei mógł się dla mnie skończyć tragicznie – zaznaczyła p. Kamila w rozmowie z „Głosem Pomorza”.

Po tym wstrząsającym wydarzeniu pacjentka postanowiła rodzić w innej placówce.

Bytowski szpital zaznacza, że sprawa jest wyjaśniana (patrz: oficjalne oświadczenie poniżej). Szczegółowej analizy szpitalnych wydarzeń oczekuje też starosta bytowski.

 


Oświadczenie prezes Zarządu Szpitala Powiatu Bytowskiego Sp. z o.o. Beaty Ładyszkowskiej:

Z uwagi na dobro pacjentki oraz dobre imię szpitala, po zamieszczeniu na profilu Hejted Bytow postu o sposobie przyjęcia pacjentki przez lekarza Szpitala Powiatu Bytowskiego Sp. z o.o. oraz po złożeniu przez pacjentkę oficjalnej skargi, Zarząd Szpitala przeprowadził postępowanie wyjaśniające, w trakcie którego zbadano dokumentacje medyczną oraz przesłuchano pracowników szpitala, którzy obsługiwali pacjentkę.

Zabrany materiał przeczy faktom opisanym w poście i skardze. W dokumentacji medycznej zaznaczono, że pacjentka od początku wizyty zarówno położnym jak i lekarzowi, deklarowała że nie planuje pozostać w szpitalu. Ustalono też, że pacjentka odczuwała bóle przed przyjściem do szpitala, a nie w trakcie pobytu jak to opisano w skardze.

Przeprowadzone za pomocą aparatury medycznej badania wykazały prawidłową pracę serca dziecka i taką informację przekazano przyszłej mamie. Po ostatecznej deklaracji o opuszczeniu szpitala – wbrew zaleceniom lekarza, pacjentce zapisano leki i zalecono wizytę kontrolną u lekarza prowadzącego. Z dokumentacji medycznej wynika, że badanie zostało przeprowadzone profesjonalnie, z najwyższą starannością oraz dbałością o zdrowie pacjentki i dziecka.

Lekarz stanowczo i konsekwentnie zaprzecza, że wypowiedział przypisane mu słowa.

Zdaniem Zarządu Spółki, lekarz badający pacjentkę to osoba o wysokiej kulturze osobistej, ciesząca się uznaniem pacjentek i współpracowników. Przebieg jego dotychczasowej pracy w szpitalu w Bytowie nie daje podstaw do przypuszczeń, bez jednoznacznych dowodów, aby mógł się on zachować w sposób opisany w poście.

Dotychczas nie było żadnych skarg dotyczących sposobu odnoszenia się tego lekarza do pacjentek.

Komunikacja z pacjentami jest dla dyrekcji istotna dlatego w celu stałego podnoszenia jakości świadczonych usług,  personel szpitala jest szkolony z zakresu praw pacjenta i budowania dobrych relacji lekarz – pacjent.

Bardzo zależy nam na wyjaśnianiu wszystkich drażliwych sytuacji, mogących powodować dyskomfort naszych pacjentów, dlatego ważne są dla nas rzeczowe informacje zwrotne od nich otrzymywane.


Źródło: „Głos Pomorza”, „Gazeta Wyborcza”, „Hejted Bytow”

POLECAMY RÓWNIEŻ: Przywiązywanie do łóżka, groźby i wyzwiska. Ujawniono szokujące nadużycia na polskich porodówkach

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

„Moim marzeniem jest normalne życie”. Wesprzyj zbiórkę Ani na operację endometriozy

Anna Suchecka
Anna Suchecka, fot.: /www.facebook.com/AdamTelegaPhotography/

Endometrioza to podstępna choroba, która atakuje w najmniej oczekiwanym momencie i podporządkowuje sobie całe dotychczasowe życie dotkniętych nią kobiet. Dla wielu osób szansą na poprawę funkcjonowania jest innowacyjna, lecz kosztowna operacja w klinice Miracolo w Dortmundzie (Niemcy). W takiej sytuacji znalazła się nasza współpracowniczka, Anna Bajkowska-Suchecka, która postanowiła zawalczyć o swoje szczęście, organizując zbiórkę w serwisie Pomagam.pl.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Endometrioza, z którą od 10 lat zmaga się Anna, to schorzenie, które charakteryzuje się występowaniem endometrium poza jamą macicy. W wyniku tego powstają nacieki endometrialne, guzy i torbiele. Ich konsekwencją są zrosty, unieruchomienie narządów wewnętrznych, a co za tym idzie – przewlekły, dotkliwy ból, z którym często nie sposób poradzić sobie poprzez standardowe metody leczenia.

– Stosowałam i stosuję wszelkie metody leczenia. Od metod oferowanych przez lekarzy i medycynę akademicką po metody niekonwencjonalne. Za mną serie stosowanych środków farmaceutycznych: od hormonów, przez środki przeciwbólowe po środki na padaczkę, których zadaniem jest zniwelowanie bólu – mówi Anna Bajkowska-Suchecka.

Niestety, farmakologia – wbrew zapewnieniom lekarzy – nie dawała oczekiwanych efektów. Niewystarczające okazały się także standardowe zabiegi chirurgiczne.

– Łącznie mam za sobą cztery operacje, w tym dwie laparoskopowe. Ostatnią przeszłam w marcu 2016 roku; podczas zabiegu straciłam lewy jajowód. Bóle po zabiegu były mniejsze, ale nie zniknęły. Choroba skutecznie wpłynęła na moje życie codzienne. Dolegliwości bólowe wyłączyły mnie na ponad dwa lata z życia zawodowego.

Sytuacja jest coraz poważniejsza

Dzięki metodom alternatywnym, które od lat stosuje w walce z chorobą, udało jej się poprawić codziennie funkcjonowanie – tak, by choroba nie zdominowała każdej sfery jej życia. Ale redukcja objawów nie oznacza, że choroba nie postępuje. Niepokojące wyniki rezonansu magnetycznego pokazują jasno, że z każdym dniem sytuacja jest coraz poważniejsza. Lekarze zalecają kolejną interwencję chirurgiczną – tutaj jednak zaczynają się schody.

– W Polsce jest zaledwie kilku dobrych specjalistów, którzy przeprowadzają zabiegi usuwania endometriozy. Niestety, operacje wykonują w głównej mierze prywatnie. NFZ na refundację operacji endometriozy przeznacza jedynie ok. 3 000 zł. To zdecydowanie za mało. Skutkuje to tym, że zabiegi operacyjne są przeprowadzane niedokładnie. Sama przeszłam w ten sposób dwie laparoskopie, które niewiele poprawiły jakość mojego życia. Tym razem sprawa jest na tyle poważna, że każdy kolejny zabieg chirurgiczny niesie wysokie ryzyko powikłań. W związku z tym, że mam zaatakowaną lewą stronę miednicy mniejszej, grozi mi wyłonienie stomii. Ponieważ choroba zaatakowała pęcherz moczowy, jest wysokie prawdopodobieństwo rozcinania pęcherza oraz jego rekonstrukcji – mówi Ania.

Zbiórka na operację endometriozy w klinice Miracolo. Wspólnie zdobądźmy nieosiagalne

Mimo że żaden z lekarzy nie daje gwarancji, że operacja w polskim szpitalu okaże się pomocna, Anna zapisała się na listę oczekujących do jednej z warszawskich placówek.

– Czekam od maja ubiegłego roku, kolejka się wydłuża i termin operacji wciąż jest odległy – zaznacza.

W tej sytuacji Ania zdecydowała się zawalczyć o swoje zdrowie, organizując zbiórkę na operację endometriozy w renomowanej klinice Miracolo w niemieckim Dortmundzie. Pracuje tam polski lekarz, dr Jan Olek, który specjalizuje się w usuwaniu endometriozy m.in. za pomocą noża plazmowego. W Polsce ta metoda nie jest dostępna.

– Poznałam wiele pacjentek z Polski, które jeżdżą do tej kliniki i szczęśliwie wracają do życia po przeprowadzonych tam operacjach. Jest jedno ALE – koszt operacji za granicą to ok. 20 000 zł. NFZ nie refunduje operacji. Nie mam możliwości wyprowadzenia się za granicę, aby podjąć pracę oraz skorzystać z operacji na tamtejszą kasę chorych. Nie mam też możliwości zaciągnięcia kredytu, gdyż już posiadam tego typu obciążenia finansowe. Dla mojej rodziny jest to kwota nieosiągalna – przyznaje Anna.

Moim marzeniem jest normalne życie. Możliwość pracy zawodowej, pomaganie innym, chorym kobietom. Kładzenie się spać bez bólu i strachu o życie. Budzenie się o poranku bez obaw, że nie stać mnie na leczenie, i myśli, że w brzuchu noszę bombę zegarową, która może w każdej chwili wybuchnąć, zagrażając mojemu życiu – przyznaje Ania.

Wspieramy Anię i wierzymy, że dzięki prowadzonej zbiórce już wkrótce uda jej się zrealizować swój cel. Chcesz w tym pomóc? Dorzuć swoją cegiełkę tutaj: https://pomagam.pl/annassss.


Zbiórka na Pomagam.pl

Zbiórka na operację endometriozy na Pomagam.pl


CZYTAJ RÓWNIEŻ: Zbiórka na in vitro. „Wierzę, że nasze łzy bezradności kiedyś zamienią się na łzy radości”

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Dlaczego choruję na Hashimoto? O najczęstszych objawach i przyczynach choroby opowiada dr Izabella Wentz

Hashimoto- wywiad z dr Izabellą Wentz
fot. Unsplash- Kinga Cichewicz

Z doktor Izabellą Wentz, autorką książki „Hashimoto. Jak w 90 dni pozbyć się objawów i odzyskać zdrowie”, farmaceutką, rozmawiała Jolanta Drzewakowska.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak często występuje choroba Hashimoto?

Na chorobę Hashimoto cierpi 13–28% populacji, w zależności od rodzaju przeprowadzonych badań. Jest to najczęstsza choroba autoimmunologiczna i przyczyna niedoczynności tarczycy w Stanach Zjednoczonych. Jest do ośmiu razy bardziej powszechna wśród kobiet i często nie zostaje rozpoznana.

Czym jest Hashimoto?

Hashimoto to choroba autoimmunologiczna, która ma wpływ na gruczoł tarczycy. System odpornościowy chorego rozpoznaje tarczycę jako intruza i zaczyna ją atakować. Jeżeli będzie ją atakować przez długi czas, tarczyca ulegnie zniszczeniu i nie będzie już mogła wyprodukować wystarczającej ilości hormonów, co poskutkuje niedoczynnością tarczycy.

Zobacz także: Jak rozpoznać chorobę Hashimoto?

Jakie są objawy Hashimoto?

Do objawów zalicza się stany lękowe, depresję, poronienia, zwiększenie masy ciała, spowolnienie umysłowe, apatię, zmęczenie, uczucie chłodu, wypadanie włosów, suchość skóry, zaparcia, skurcze mięśni, nieregularne miesiączki, niepłodność, osłabienie.

Jak można zdiagnozować tę chorobę?

Aby zdiagnozować Hashimoto, należy wykonać badania krwi, USG tarczycy, dobrze też jest zrobić dodatkowo biopsję tarczycy. Badania krwi są najprostsze i najbardziej dostępne dla większości ludzi – wśród nich polecam wykonać testy THS, FT3, FT4, przeciwciała anty-TPO.

Jakie jest konwencjonalne podejście do choroby?

Jeżeli tarczyca nie produkuje wystarczającej ilości hormonów, w konwencjonalnym podejściu pacjentowi podaje się syntetyczne hormony tarczycy. To podejście nie powstrzymuje jednak rozwoju choroby, pomija podstawowe przyczyny i zaburzenia obecne przy tej chorobie, co często prowadzi do sytuacji, w której pacjent nadal zmaga się z objawami.

Zobacz także: Co jeść przy chorobie Hashimoto – dieta bezglutenowa, paleo, a może zgodna z grupą krwi?

Jakie są główne przyczyny Hashimoto?

Odkryłam, że istnieje sześć różnych przyczyn Hashimoto, a wśród nich należy wymienić nietolerancje pokarmowe, niedobór składników odżywczych, niezdolność radzenia sobie ze stresem, podatność organizmu na działanie toksyn, zespół nieszczelnego jelita i przewlekłe infekcje.

Do „typowych” objawów niedoczynności tarczycy należą wzrost masy ciała, nietolerancja na zimno, wypadanie włosów, zmęczenie i zaparcia. Chory jest uwięziony w błędnym kole przeciążonego systemu immunologicznego, niedoczynności nadnerczy, dysbakteriozy jelit, zaburzeń trawienia, stanów zapalnych i zaburzeń uwalniania hormonów tarczycy. Cykl ten będzie powodował coraz więcej objawów, dopóki nie przerwie go zewnętrzny czynnik.

Większość chorych na Hashimoto będzie również cierpieć na refluks, niedobory składników odżywczych, anemię, zespół nieszczelnego jelita, nietolerancje pokarmowe, problemy z dziąsłami, hipoglikemię.

Zmiana stylu życia, o której mowa w mojej książce, ma na celu zlikwidowanie tego błędnego koła krok po kroku. Zaczynamy od najprostszych modyfikacji, eliminując „zapalniki” i naprawiając uszkodzone systemy w celu przywrócenia równowagi i pozwalając tym samym naszemu ciału na regenerację.

Zobacz także: Wpływ witaminy D na chorobę Hashimoto

Dlaczego kobiety częściej chorują na Hashimoto?

Dużą rolę odgrywają żeńskie hormony w trzech ważnych momentach życia kobiety – co oznacza, że z większym ryzykiem wystąpienia Hashimoto mamy do czynienia podczas dojrzewania, w trakcie ciąży i menopauzy. Hormony płciowe, a zwłaszcza estrogeny i prolaktyna, pełnią istotną funkcję w modulowaniu układu immunologicznego i mogą wpływać na choroby autoimmunologiczne.

Estrogeny mogą również zmieniać zapotrzebowanie na hormony tarczycy i przyczynić się do powstania choroby autoimmunologicznej, zwłaszcza gdy występują niedobory składników odżywczych.

Prolaktyna, która wydzielana jest w okresie karmienia piersią, może być również podwyższona u osób z Hashimoto i przyczynić się do niepłodności i pojawienia się przeciwciał przeciwtarczycowych.

Według innej teorii, do rozwoju choroby przyczyniają się produkty do pielęgnacji ciała, które zawierają toksyny. Kobiety używają średnio 12 takich produktów, a mężczyźni tylko sześciu.

Istnieje jeszcze teoria adaptacji fizjologicznej, która sugeruje, że w naszych ciałach rozwijają się choroby chroniczne w celu dostosowania się do życia w określonym środowisku, odgrywają więc rolę ochronną. Nasze ciała ewoluowały lub zostały zaprogramowane w taki sposób, by osiągnąć dwa główne cele: po pierwsze, aby przetrwać, a po drugie, aby się rozmnażać i zapewnić gatunkowi przetrwanie.

Wróćmy jednak do zagadnienia częstszej zapadalności kobiet na choroby autoimmunologiczne. Wiemy, że ciężar wydania na świat nowego życia spoczywa na kobiecie. To oznacza, że będzie ona szczególnie wrażliwa na cechy środowiska, aby zyskać pewność, że nastąpił odpowiedni czas do reprodukcji. Ponadto ciąża to duży szok dla organizmu, a ten potrzebuje odpowiednich zasobów. Jeżeli są one niewystarczające, łatwiej będzie przetrwać, jeśli nie będziesz w ciąży. Niepłodność jako skutek uboczny choroby tarczycy być może służy temu, aby przetrwać.

Do naszego ciała dociera wiadomość: „nie jesteś tu bezpieczna, to nie jest dobry czas na prokreację. Pomogę ci przetrwać ciężką zimę poprzez spowolnienie metabolizmu. To pozwoli ci na przybranie wagi w czasie, gdy zapasy pożywienia są małe. Sprawię też, żebyś czuła zimno i zmęczenie, abyś nie wychodziła ze swojej jaskini. Dzięki temu będziesz bezpieczna”.

Zobacz także: Woda dla chorych na Hashimoto? Sprzedają ją w Polsce!

Czy jest różnica między objawami choroby Hashimoto u kobiet i u mężczyzn?

Oprócz uczucia zmęczenia, nietolerancji na zimno, przyrostu wagi i „typowych” objawów przy Hashimoto i niedoczynności tarczycy u mężczyzn można zaobserwować spadek libido, depresję, wysoki poziom cholesterolu, zmniejszoną częstotliwość porannych erekcji, trudności z zapuszczeniem zarostu, problemy z erekcją czy spadek masy mięśniowej. Mogą się również pojawić problemy z płodnością. Niektóre z tych objawów mogą się wiązać z niskim poziomem testosteronu.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Hashimoto- wywiad z dr Izabellą Wentz

Ekspert

Dr Izabella Wentz

Doktor farmacji, międzynarodowa ekspertka w zakresie chorób tarczycy – sama od 2009 roku ma zdiagnozowaną chorobę Hashimoto. Jest autorką bestsellerów z listy New York Timesa. Doktor Wentz zajmuje się zwiększaniem świadomości na temat chorób autoimmunologicznych, prowadząc warsztaty i szkolenia dla pacjentów oraz lekarzy.

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

Czy wiesz, jak wygląda produkcja plemników?

Mężczyzna wskazujący palcem /Ilustracja do tekstu: Test płodności dla mężczyzn/ Produkcja plemników
Fot. Pixabay.com

To niesamowite, jak skomplikowane procesy zachodzą na bieżąco w ludzkich organizmach. Jednym z nich jest produkcja plemników. Ile trwa, jak wygląda i dlaczego ewentualnych zmian w jakości nasienia można oczekiwać dopiero po kilku miesiącach?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Produkcja plemników – ważny jest czas!

Produkcja plemników to proces długotrwały, pełny rozwój plemnika trwa bowiem od dwóch do trzech miesięcy. Co ważne, przeciętny dojrzały mężczyzna ma ok. 2-3 miliardy plemników, które znajdują się w różnych stadiach rozwoju. Jeśli zaś chodzi o liczbę plemników w nasieniu, zdrowy mężczyzna w jednej porcji posiada ich od 100 do 500 mln. Cykl życia jednego z nich to ok. 48 godzin.

Biorąc więc pod uwagę czas, jaki potrzebny jest do wyprodukowania „nowego zestawu” plemników, warto dbać o nie na bieżąco – zwłaszcza że na przestrzeni całego tego okresu każda anomalia może mieć bardzo negatywne skutki. Jest to także odpowiedź na pytanie, dlaczego efekty przyjmowania suplementów zauważalne są dopiero po dłuższym okresie i dlaczego tak istotna jest regularność ich stosowania. Jednym z preparatów, stworzonych specjalnie z myślą o panach starających się o dziecko, jest m.in. Profertil.

Eksperci przypominają, iż to właśnie okres trwania spermatogenezy jest odpowiedzialny za odstęp, który powinien rozdzielać kolejne ewentualne badania nasienia.

ZOBACZ TAKŻE: 5 faktów o plemnikach

Gdzie odbywa się produkcja plemników?

Co odgrywa najważniejszą rolę w procesie spermatogenezy? Hormony! Niezwykle istotny jest hormon FSH – folikulotropina – produkowany przez przysadkę mózgową, a także hormon LH – lutropina. Oba pobudzają u mężczyzn właśnie produkcję plemników, która odbywa się w najądrzach, a konkretniej w kanalikach nasiennych.

Co ważne, nie bez przyczyny znajdują się one w worku mosznowym. Pozwala on bowiem utrzymać temperaturę niższą niż standardowa temperatura ludzkiego ciała. Plemniki są zdecydowanie zimnolubne, a prawidłowy proces spermatogenezy przebiega w temperaturze poniżej 35-35,5°C. Gdy następuje przegrzanie jąder, może dochodzić do obniżenia parametrów nasienia, takich jak liczba czy ruchliwość plemników, lub nawet do całkowitego braku plemników w ejakulacie.

Drodzy panowie, warto więc szczególnie uważać na siebie latem – by gorące wakacje nie przyniosły zimnych wspomnień!

POLECAMY RÓWNIEŻ: Aktywnością w męską niepłodność!

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.