Przejdź do treści

Jakie badania ma wykonać mężczyzna od roku bezskutecznie starający się o dziecko?

Diagnostyka niepłodności powinna zawsze dotyczyć obojga partnerów. Częstym powodem niepowodzeń w staraniach o dziecko może być również czynnik męski.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Udział mężczyzny w niepłodności pary może przekraczać nawet 50% – mówi dr n. med. Anna Bednarska-Czerwińska, Klinika Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach. – Podstawową metodą diagnostyki męskiej płodności jest badanie nasienia. Umożliwia ono wstępną ocenę zdolności rozrodczych mężczyzny.

W trakcie badania nasienia określa się m.in. koncentrację, ruchliwość i morfologię plemników. Wszystkie te parametry mają wpływ na prawidłową płodność.

Zobacz też: Jakie badania ma wykonać kobieta od roku bezskutecznie starająca się o zajście w ciążę?

Jakie badania powinien wykonać mężczyzna, który od ponad roku bezskutecznie stara się o dziecko?

Badanie jest proste, nieinwazyjne i bezbolesne, a każdy mężczyzna powinien je wykonać przynajmniej raz w życiu, zwłaszcza, jeżeli aktywnie stara się lub planuje spłodzenie potomstwa– mówi  dr n. med. Anna Bednarska-Czerwińska, Klinika Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach.

Badaniem, które pozwala na dokładną ocenę morfologii organelli ruchliwych plemników, zwłaszcza wakuoli, w 6000-krotnym powiększeniu, jest badanie nasienia metodą MSOME. Umożliwia ono określenie wystąpienia ewentualnych nieprawidłowości w plemnikach wybieranych do procedury zapłodnienia metodą ICSI / IMSI. W testach płodności męskiej możemy również wykonać badanie fragmentacji DNA plemników (test SCD). Uszkodzone DNA plemników zmniejsza bowiem szanse na zapłodnienie. Może być również przyczyną wystąpienia nieprawidłowości we wczesnym stadium rozwoju zarodka.

Ważne: Aby wyniki badań odzwierciedlały faktyczny stan parametrów nasienia należy przed planowanym terminem badania zachować 2-7 dniową wstrzemięźliwość seksualną.
Konsultacja:  dr n.med. Anna Bednarska-Czerwińska, z Kliniki Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach.

POLECAMY:

3 naturalne składniki wpływające na jakość nasienia

Plemniki z silnikiem w walce z niepłodnością

Tu kupisz najnowszy numer magazynu Chcemy Być Rodzicami

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Jaja na płodność. Jak wpływają na nasze zdrowie?

jaja na płodność
fot. Fotolia

Z czym kojarzy się Wielkanoc? Przede wszystkim z jajkami! Nie bez powodu są one symbolem święta zmartwychwstania Jezusa. A czy wiesz jak wpływają na zdrowie? Jaja na płodność – poznaj najciekawsze fakty. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jaja i zajączek to nieodłączne symbole Wielkanocy, które wiążą się z płodnością. Nie każdy o tym wie, ale również starożytni Egipcjanie, Persowie i Rzymianie używali jaj i zajęcy jako symbolu nowego życia i witalności seksualnej.

Również w mitologii celtyckiej znajdziemy odwołania do współcześnie stosowanych symbolów Wielkanocy. Niegdyś w całej Brytanii, z okazji dorocznego przybycia bogini wiosny Eostre, odbywały się huczne zabawy i wystawne uczty. Eostre reprezentowała nowy początek, płodność oraz odrodzenie i była przedstawiana za pomocą postaci królika.

Zobacz także: Wielkanocne tradycje, które symbolizują płodność. Czy też się do nich stosujesz?

W Wielkanoc sięgaj po jajka!

Choć chrześcijańska Wielkanoc nie ma obecnie wiele wspólnego z pogańskimi obrzędami, część tradycji przetrwała. Jedną z nich jest malowanie pisanek i przyrządzanie jajecznych dań. Nie zapomnij więc tym dodatku, ponieważ jajka są źródłem wielu ważnych składników odżywczych i wspomagają płodność.

  • To doskonałe źródło choliny, która według badań pozytywnie wpływa na rozwój płodu i całe późniejsze życie. Ponadto jaja bogate są w jod, selen, molibden, witaminę B12, B2 oraz biotynę
  • Dzięki obecności witaminy D i fosforu jajka pomagają w utrzymaniu mocnych kości i zębów
  • Jedzenie jaj sprzyja zachowaniu dobrego wzroku dzięki przeciwutleniaczom (luteinie i zeaksantynie)  zawartym w żółtkach
  • Spożywanie jaj sprzyja w utrzymaniu zdrowego mózgu i nerwów- cholina poprawia pamięć, natomiast witamina B wspiera układ nerwowy i mózg

Zobacz także: 5 porad, jak w czasie Wielkanocy radzić sobie z niepłodnością – dasz radę!

Jaja na płodność

Jaja pomagają utrzymać zdrowy poziom cukru we krwi, co jest niezwykle ważne przy staraniach o dziecko. Ponadto jedzenie jaj jest wskazane u kobiet z zespołem policystycznych jajników (PCOS). Wiele pań z tym schorzeniem ma bowiem niedobory witaminy D.

Jedzenie jaj może pomóc w podniesieniu jakości nasienia i poprawie męskiej płodności. Jajka są bowiem źródłem witaminy E, która jest m.in. odpowiedzialna za utrzymanie tkanki jąder. Witamina E to również silny przeciwutleniacz, który przeciwdziała wolnym rodnikom.

Zobacz także: Wiosna: czas płodności. Jak go przetrwać?

Ale jaja…! Wiedziałaś o tym?

  • Jaja kurze zawierają mniej cholesterolu niż jaja innych ptaków
  • Jaja przepiórcze zawierają dużo fosforu, kwasu foliowego, witaminy B1
  • Jaja kaczek zawierają więcej kwasu foliowego, żelaza, choliny i kwasów tłuszczowych omega-3 od jaj kurzych, jednak mają więcej cholesterolu
  • Jaja gęsi zawierają dużą ilość kwasów tłuszczowych omega-3, są też źródłem selenu

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: fit-for-fertility.com

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Odra znów zagraża – szczególnie małym dzieciom. Wszystko przez brak szczepień

Dziecko z wysypką różyczkową, ułozone na rekach lekarza /Ilustracja do tekstu: Odra znowu zagraża
fot. Fotolia

W ubiegłym roku w Europie odnotowano blisko 15 tys. zachorowań na odrę – aż trzykrotnie więcej niż w 2016 r. To skutek niedostatecznej liczby szczepień – alarmują w najnowszym raporcie eksperci Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC). Czy Polacy mają się czego obawiać?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zachorowania na odrę odnotowuje się na całym świecie od lat, ale w ostatnim czasie ich liczba znacznie się zwiększyła. Najwięcej przypadków odry jest w krajach o niskim poziomie wyszczepienia. Na 14 451 potwierdzonych zakażeń (w 30 zbadanych krajach) aż 5560 odnotowano w Rumunii. Niechlubną czołówkę uzupełniły Włochy (5004) i Grecja (967). Choć Polska – z 62 przypadkami odry – znalazła się daleko poza podium, niepokojący jest fakt, że znacznie wzrosła liczba zachorowań w krajach z nami sąsiadujących: w Niemczech (929), a także na nieujętej w zestawieniu ECDC Ukrainie. Zgodnie z danymi Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku, u naszych wschodnich sąsiadów odnotowano w ubiegłym roku aż 4767 przypadków odry.

Jeden chory na odrę może zarazić nawet 18 osób

Warto mieć świadomość, że odra jest wysoce zakaźną chorobą wirusową, która niezwykle łatwo rozprzestrzenia się drogą kropelkową. Szacuje się, że jedna osoba zaraża średnio 12-18 osób (dla porównania: chory na grypę przeważnie zaraża 1-4 osób).

Pierwsze objawy odry pojawiają się w ciągu 10-12 dni od zakażenia. Choć początkowo przypominają zwykłe przeziębienie, wraz z rozwojem choroby znacznie wzrasta temperatura (nawet do 41°C), a na ciele pojawia się charakterystyczna czerwona wysypka.

Aż 25% chorych wymaga hospitalizacji, a w jednym przypadku na 1000 odra prowadzi do zgonu pacjenta. To również skutek powikłań, z którymi w 30% przypadków wiąże się ta groźna choroba. U jednej na 1000 zakażonych osób rozwija się groźne zapalenie mózgu, które może doprowadzić do dysfunkcji  narządu słuchu lub niepełnosprawności intelektualnej. Zdarza się również uszkodzenie rogówki oka, a nawet podostre stwardniające zapalenie mózgu (SSPE). To ostatnie może wystąpić nawet kilkanaście lat po przejściu odry.

Niezbędne szczepienia przeciw odrze

Specjaliści przypominają, że nie ma skutecznego lekarstwa na odrę. Przed zachorowaniem można się jednak uchronić, stosując szczepienia. Szczepionka przeciwko odrze (skojarzone szczepienie MMR) to  jeden z najlepszych preparatów w ochronie zdrowia publicznego. Aby jednak zapobiegł wybuchowi epidemii odry, potrzebne jest zaszczepienie min. 95% populacji. A to w ostatnich latach rodzi problemy.

Na całym świecie rośnie liczba osób, które nie decydują się na szczepienia, wskazując na ich potencjalne niebezpieczeństwo dla zdrowia. Tymczasem ryzyko związane z odrą jest realne – aż 87% osób, u których zdiagnozowano odrę, było niezaszczepionych. Alarmujące są szczególnie statystyki dotyczące zachorowań dzieci: niezaszczepiona była zdecydowana większość pacjentów między 1. a 4. rokiem życia.

Polecamy też: Szczepienie przeciwko odrze pomaga bardziej, niż sądzono

Wiedzy o szczepieniach szukamy na własną rękę

Specjaliści uważają, że ten trend wynika przede wszystkim z niewiedzy lub wiedzy bardzo wybiórczej. Wiele osób informacje o groźnych odczynach poszczepiennych uzyskuje z niesprawdzonych i nieweryfikowalnych źródeł: grup dyskusyjnych i portali społecznościowych. Zdają się to potwierdzać badania przeprowadzone przez firmę Millward Brown w 2015 r. Wynika z nich, że dla blisko 20% osób pierwszym źródłem wiedzy o szczepieniach jest internet. Dopiero na drugim miejscu znalazła się informacja pochodząca bezpośrednio od lekarza.

Tymczasem osoby, które rezygnują z powszechnie dostępnych szczepień ochronnych znacznie przyczyniają się do rozprzestrzeniania się ognisk odry – zauważa dr Grzegorz Juszczyk, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. Problemem jest według niego także migracja z krajów o wysokim ryzyku zakażenia.

Monitoring zachorowań na odrę

Eksperci podkreślają, że każdy przypadek zachorowania, a nawet podejrzenia zachorowania na odrę powinien być  niezwłocznie zgłoszony przez lekarza prowadzącego do Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Instytucja wdraża wówczas tzw. dochodzenie epidemiologiczne, które ma ustalić źródła, przyczyny i drogi szerzenia się zachorowań na odrę.

W przypadku odnotowania ognisk odry inspektorat może przeprowadzić szczepienia ochronne wśród osób szczególnie narażonych na zachorowanie, nieuodpornionych lub niemających udokumentowanych szczepień. To tzw. szczepienia akcyjne – informacja o nich podawana jest do wiadomości publicznej.

Ponadto ponowne szczepienie przeciw odrze powinny rozważyć osoby urodzone przed 1975 r. , które mają na co dzień kontakt z grupami osób o niskim stopniu uodpornienia populacji oraz pracownicy przedszkoli, szkół oraz opieki zdrowotnej – szczególnie jeśli wyjeżdżają w regiony o wysokim ryzyku zachorowania na odrę.

Źródło: ecdc.europa.eu, wsse.gda.pl, poradnikzdrowie.pl, rynekzdrowia.pl

Przeczytaj również: Jakie problemy zdrowotne mogą utrudniać zajście w ciążę?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Po ten nominacji zawrzało. Czy konserwatywny polityk PO może zagrozić dofinansowaniu in vitro?

Na zdjęciu: Kazimierz Ujazdowski
Fot. Wikimedia Commons

Oficjalnym kandydatem Platformy Obywatelskiej na prezydenta Wrocławia został konserwatywny polityk Kazimierz Michał Ujazdowski. Choć ma być reprezentantem środowisk obywatelskich i ruchów miejskich, jego wcześniejsze działania polityczne wzbudzają obawy mieszkańców 600-tysięcznego miasta. Czy słusznie?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nowy kandydat PO na prezydenta Wrocławia w ubiegłym tygodniu otrzymał nominację od Grzegorza Schetyny. Zastąpił tym samym dotychczasową kandydatkę Platformy prof. Alicję Chybicką, prezeskę Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego i kierowniczkę kliniki transplantologii wrocławskiego Uniwersytetu Medycznego. Przedstawiciele partii podkreślają jednak, że zmiana kandydatury nie niesie za sobą zmiany programu.

– Kazimierz Ujazdowski przejmie program przygotowywany przez nas, Unię Pracy, PSL i ruchy miejskie. Zakłada on między innymi 4 mln zł na 400 par, które będą mogły skorzystać z programu in vitro, opiekę dla samotnych matek czy działalność antyprzemocową – wyjaśniała  prof. Chybicka, która udzieliła poparcia nowemu kandydatowi.

CZYTAJ TEŻ: 4 mln zł rocznie na in vitro. To propozycja kandydatki na prezydenta Wrocławia

Za, a nawet przeciw in vitro. Konserwatywne oblicze PO

Sam Ujazdowski podkreśla, że zależy mu na tym, by „Wrocław był szczególnym miejscem praw człowieka, praw narodu w skali europejskiej i w skali globalnej”. Deklaracja ta nie współgra jednak z jego konserwatywnymi poglądami i brakiem poparcia dla leczenia niepłodności metodą in vitro.

Warto przypomnieć, że przed kilkoma laty Ujazdowski (wówczas w PiS) poparł restrykcyjny projekt ustawy bioetycznej, przygotowany przez Jarosława Gowina. Jeden z punktów tego dokumentu zakładał nałożenie zakazu korzystania z in vitro na osoby samotne i pozostające w związkach nieformalnych. Jako europoseł z list PiS był też zwolennikiem utrzymania „terapii homoseksualizmu”, a przeciwny – przyjęciu rezolucji w sprawie równości kobiet i mężczyzn w UE.

Dziś kandydat PO deklaruje jednak, że gdyby wrocławscy radni wyrazili poparcie dla dofinansowania in vitro z budżetu miasta, on – jako potencjalny prezydent – nie przeszkodziłby w przyjęciu projektu. Słowa te potwierdza także poseł PO Bartosz Arłukowicz.

– Warunkiem udzielenia poparcia Kazimierzowi Michałowi Ujazdowskiemu była jego deklaracja, że jeśli Rada Miejska Wrocławia przyjmie program in vitro, to ten program zostanie wprowadzony – mówił były minister zdrowia na antenie TVN24.

Kazimierz Ujazdowski: inna twarz tego samego konserwatyzmu?

Mimo to w mediach zawrzało po ogłoszeniu kandydatury Kazimierza Ujazdowskiego na fotel prezydenta Wrocławia. Rozbieżność między działaniami polityka a jego deklaracjami wskazywało wielu działaczy innych partii.

– Wrocławianie i szczególnie wrocławianki zasługują na lepszy wybór niż ten między dwiema odmianami tego samego konserwatyzmu – nie szczędziła słów krytyki Katarzyna Wieliczko z Partii Razem.

POLECAMY TEŻ: Całodobowy gabinet ginekologiczny, a w nim porady ws. in vitro. To pomysł wrocławskich aktywistów

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Radny PO: Poznań podąża za Europą, dlatego popiera in vitro

Uśmiechnięci rodzice z dwójka małych dzieci na rękach /Ilustracja do tekstu: Marek Sternalski: Poznań podąża za Europą, dlatego popiera in vitro
Fot.: Pixabay.com

Działania podejmowane przez poznańskie władze samorządowe są bliskie polityce partii centroprawicowych w Europie. Wspólnym mianownikiem jest silne nastawienie na wsparcie rodzin, a wyraża się to m.in. poprzez dofinansowanie in vitro – twierdzi radny PO.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Marek Sternalski, członek poznańskiego klubu radnych Platformy Obywatelskiej, w swoim najnowszym wpisie blogowym odniósł się do przyszłego kierunku działań swojej partii. Jak zauważył, wyniki wyborów w państwach europejskich (na Węgrzech, we Włoszech, Niemczech, Hiszpanii i Austrii) pokazują, że wyborcy nie oczekują programów bardziej lewicowych niż obecnie.

– Marzenia o „fajnej” liberalnej partii, która zawładnie sercami większości Polaków, snuć mogą niektórzy publicyści, ale ma się to nijak do przekonań Polaków – pisze Marek Sternalski.

ZOBACZ TEŻ: Refundacja in vitro w Pile wkrótce stanie się faktem? Na to liczą radni SLD

Dofinansowanie in vitro, ale też współpraca z Kościołem

Według niego Poznań jest przykładem podobnej polityki, jak ta, która prowadzona jest na szczeblu europejskim.

– Gdy spojrzymy na politykę prezydenta Jacka Jaśkowiaka i wiceprezydentów Mariusza Wiśniewskiego oraz Jędrzeja Solarskiego, to zobaczymy, że działania, które podejmują, mogłyby się wpisać bez problemu w postulaty CDU, Forza Italia, austriackich chadeków czy też Partii Ludowej w Hiszpanii – zaznacza radny PO.

Jak dodaje, chodzi przede wszystkim o takie kwestie, jak polityka senioralna, polityka prorodzinna, ale również współpraca z Kościołem. Wspólne punkty programowe widać także na poziomie inwestycji w oświatę, edukację i kulturę. Nie mniej ważne jest – jego zdaniem – wspieranie projektów budujących pamięć historyczną i patriotyzm.

– To wszystko realizowane jest w naszym mieście, podobnie jak wszędzie tam, gdzie w Europie rządzi centroprawica. I podobnie jak w Europie, Poznań nie boi się uznać in vitro za ważny element polityki prorodzinnej, a  walkę z dyskryminacją – za wartość ważną zarówno dla liberałów, jak i konserwatystów.

Sternalski zaznacza, że zaufanie Europejczyków do polityki centroprawicowej pokazuje, że na takie rozwiązania należy stawiać też w Polsce.

In vitro kontra żłobki

Warto dodać, że 16 kwietnia członkowie rady powiatu Platformy Obywatelskiej poparli ponowny start Jacka Jaśkowiaka na prezydenta Poznania. Będzie on najprawdopodobniej wspólnym kandydatem PO i Nowoczesnej.

Kontrkandydatem Jaśkowiaka zostanie Tadeusz Zysk (PiS), który określa swoje poglądy jako konserwatywno-liberalne. W swoim programie nie planuje uwzględnić dofinansowania in vitro w Poznaniu.  Zaznacza, że w budżecie miasta brakuje środków na żłobki i oddziały intensywnej terapii dla dzieci, dlatego kwestia procedury in vitro nie jest priorytetowa.

Źródło: epoznan.pl, wyborcza.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Kandydat na prezydenta Poznania chce się wycofać z dofinansowania in vitro?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.