Przejdź do treści

JAK TROSZCZYĆ SIĘ O MALUSZKA PRZED, W TRAKCIE I PO SZCZEPIENIU?

120-j4-r65jw6qr.jpg

Rodzicielstwo odwraca cały świat do góry nogami. Narodziny dziecka to czas wypełniony radością, płynącą z budowania więzi z dzieckiem, ale też niepewnością, jak należy odpowiednio troszczyć się o zdrowie i bezpieczeństwo maleństwa. Młodzi rodzice na tym etapie mają wątpliwości, m.in. związane ze szczepieniami ochronnymi, stąd też wiedza na temat tego, jak opiekować się dzieckiem przed, w trakcie i po szczepieniu wydaje się niezbędna.

 

Dlaczego warto szczepić dzieci?

Od momentu, kiedy dziecko przychodzi na świat, jego układ odpornościowy rozwija się stopniowo, przede wszystkim podczas kontaktu z bakteriami czy wirusami1. Aby dziecko w naturalny sposób uzyskało odporność na choroby zakaźne, najpierw musiałoby je przechorować, co mogłoby niekorzystnie wpłynąć na jego zdrowie, a nawet życie1,2. Alternatywą dla uniknięcia choroby i jej możliwych powikłań są szczepienia ochronne, które pozwalają budować jego odporność w sposób kontrolowany2. Szczepionka stymuluje układ odpornościowy do produkcji przeciwciał, nie powodując choroby1. Szczepienia są też korzystne z punktu widzenia zdrowia publicznego – kiedy większość dzieci jest uodporniona, nawet jeśli jedno dziecko zachoruje, choroba prawdopodobnie nie będzie się rozprzestrzeniać1. Dlatego im liczniejsza grupa osób jest zaszczepiona, tym pewniejsza ochrona dla tych, którzy z powodów zdrowotnych nie mogli skorzystać ze szczepienia1. Szczepienia to jeden z największych sukcesów w dziedzinie medycyny, dzięki którym udało się całkowicie wyeliminować wirusa ospy prawdziwej czy znacząco ograniczyć liczbę zachorowań na polio2,3.

 

 

Jak przygotować dziecko do szczepienia?

Wizyta u lekarza jest nieodzownym elementem kwalifikacji dziecka do szczepienia4. Podczas takiej wizyty lekarz przeprowadza dokładny wywiad dotyczący przebytych i aktualnych chorób, uczuleń, reakcji po poprzednim szczepieniu oraz przeprowadza badanie lekarskie4. Jeśli nie stwierdzi przeciwskazań, dziecko może zostać zaszczepione4. Warto pamiętać o zabraniu na wizytę książeczki zdrowia dziecka, pieluszki flanelowej, by nie kłaść dziecka na zimnej wadze, pieluszki jednorazowej na zmianę i mokrych chusteczek oraz smoczka, jeśli dziecko go używa4. Podanie szczepionki w postaci zastrzyku może sprawić dziecku ból, który spowodowany jest ukłuciem, co często wywołuje stres u dziecka, rodziców i personelu medycznego5. Istnieje jednak kilka sposobów, które pozwolą przygotować malucha do szczepienia i sprawić, by nie stało się ono źródłem nieprzyjemnych doświadczeń5.

Jak zmniejszyć dyskomfort podczas szczepienia?

 

Co warto wiedzieć o samopoczuciu dziecka po szczepieniu?

 

Utrzymanie dziecka w objęciach matki może zmniejszyć odczuwanie bólu związanego z wkłuciem igły5. Specjaliści są zdania, że zapewnienie dziecku bliskiego kontaktu z rodzicem może pomóc w zapewnieniu mu poczucia bezpieczeństwa5. Również karmienie i ssanie może dać efekt przeciwbólowy, dlatego też matkom karmiącym piersią zaleca się karmienie dziecka przed  szczepieniem6. Podanie maluchowi słodkiego płynu również może zadziałać przeciwbólowo7,8.

 

 

Po szczepieniu niekiedy można zaobserwować podwyższoną temperaturę ciała malucha oraz wystąpienie, tzw. reakcji miejscowych w miejscu wkłucia, np. zaczerwienienie skóry, obrzęk i przemijającą bolesność8. Jeśli po szczepieniu wystąpią inne objawy, powinny zostać niezwłocznie zgłoszone lekarzowi8. Przez kilka godzin do kilku dni po szczepieniu maluch może odczuwać dyskomfort8. Przystawianie do piersi może zmniejszyć te trudności9.

 

Referencje:

  1. Part 3: More About Vaccines. Parent’s Guide to Childhood Immunizations. Str. 30-39. Dostępne na: http://www.cdc.gov/vaccines/pubs/parents-guide/downloads/parents-guide-part3.pdf [Ostatni dostęp: 14.05.2015].
  2. Understanding Vaccines. Bethesda, MD. National Institutes of Health, 2008. Dostępne na: http://www.niaid.nih.gov/topics/vaccines/documents/undvacc.pdf [Ostatni dostęp: 14.05.2015].
  3. Centers for Disease Control and Prevention, History of Vaccines Safety, 2014. Dostępne na: http://www.cdc.gov/vaccinesafety/vaccine_monitoring/history.html [Ostatni dostęp: 14.05.2015].
  4. ABC Szczepienia ochronne. Praktyczny poradnik dla rodziców dzieci do 2. r.ż. GIS. Dostepne na: http://www.szczepienia.gis.gov.pl/pliki/ABC%20Szczepienia%20ochronne.pdf. [Ostatni dostęp: 14.05.2015].
  5. Kostandy R, Anderson GC., Good M., Skin-to-skin contact diminishes pain from hepatitis B vaccine injection in healthy full-term neonates. Neonatal Netw.2013 Jul-Aug;32(4). Str. 274-80.Dostępne na: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23835546 [Ostatni dostęp: 14.05.2015].
  6. Taddio A, Appleton M, Bortolussi R, Chambers C, Dubey V, Halperin S, Hanrahan A, Ipp M, Lockett D, Macdonald N, Midmer D, Mousmanis P, Palda V, Pielak K, Riddell RP, Rieder M, Scott J, & Shah V. Reducing the pain of childhood vaccination: an evidence-based clinical practice guideline (summary).CMAJ: Canadian Medical Association, 182(18), 1989-95 PMID: 21098067. Dostępne na: https://www.sciencebasedmedicine.org/vaccines-are-a-pain-what-to-do-about-it/ [Ostatni dostęp: 14.05.2015].
  7. Hopkins J. The Harriet Lane Handbook, 19th ed. Chapter 6 and chapter 29. Mosby, An Imprint of Elsevier III Analgesics 2011.
  8. Risks and Benefits of Pacifiers. American Family Physician. Volume 79, Issue 8 (April 2009). American Academy of Family Physicians, 2009.
  9. Małecka I., Niepożądane reakcje i przeciwskazania. [w:] Pierwsze 2 lata życia dziecka. Przewodnik dla rodziców. Jak dbać o rozwój, pielęgnować i zapobiegać chorobom. Praca zbiorowa pod redakcją A. Chybickiej, A. Dobrzańskiej, J. Szczapy i J. Wysockiego. Medycyna Praktyczna, Kraków 2012. Str. 187 – 192.
  10. Anesthesia and Analgesia in the NICU Clinics. Perinatology. Volume 39, Issue 1 (March 2012), W. B. Saunders Company 2012.

O GlaxoSmithKline

GlaxoSmithKline to jedna z wiodących firm branży farmaceutycznej i opieki zdrowotnej na świecie. Prowadzi badania mające na celu poprawę jakości życia ludzkiego, pozwalając ludziom osiągać więcej, czuć się lepiej i żyć dłużej.  Realizując misję poprawy jakości życia ludzi, tworzymy nowoczesne leki i szczepionki oraz angażujemy się w zwiększanie dostępu do efektywnych terapii i edukacji zdrowotnej dla polskich pacjentów.

 

Pragniemy być odpowiedzialnym partnerem, budując oparte na zaufaniu relacje z uczestnikami polskiego systemu ochrony zdrowia, stawiającym na dialog i transparentną współpracę.  Będąc wiodącym inwestorem w branży farmaceutycznej w Polsce, wnosimy swój wkład do zrównoważonego, długoterminowego rozwoju społecznego i gospodarczego. Więcej informacji o firmie znajduje się na stronie www.gsk.com.pl

 

O GlaxoSmithKline Biologicals

GlaxoSmithKline Biologicals (GSK Biologicals), dział szczepionek w firmie GlaxoSmithKline, to jeden z wiodących producentów szczepionek na świecie i lider innowacji. Firma aktywnie działa na polu badań, rozwoju i produkcji szczepionek. Ma w swoim dorobku ponad 30 szczepionek dopuszczonych do obrotu i 20 w fazie badań. Główna siedziba GSK Biologicals znajduje się w Belgii, a na całym świecie firma posiada 13 strategicznie rozmieszczonych zakładów produkcyjnych.

 

Adres biura w Warszawie:

GSK Commercial Sp. z o.o.

Rzymowskiego 53

02-697 Warszawa

Telefon +48 (22) 576 90 00

Fax +48 (22) 576 90 01

NIP 526-28-33-229

Informacja prasowa

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Polki coraz później rodzą pierwsze dziecko

Polki odkładają decyzję o macierzyństwie i rodzą pierwsze dziecko przeciętnie w wieku 27 lat – wynika z najnowszych danych Eurostat. Oznacza to, że średni wiek kobiet w Polsce zostających po raz pierwszy matkami wzrósł przez dwie dekady o trzy lata. Tymczasem kobiety w Unii Europejskiej mają już przeciętnie 28,9 lat, gdy rodzą pierwsze dziecko. Z upływem lat rośnie natomiast ryzyko wystąpienia problemów związanych z płodnością kobiet i prawidłowym przebiegiem ciąży, na co wskazują również eksperci medyczni kampanii „Płodna Polka”.

Kobiecy organizm maksymalną płodność osiąga mniej więcej w wieku 25 lat. W kolejnych latach płodność powoli spada, a po 35 roku życia gwałtownie już się obniża. Stąd coraz wyższy średni wiek kobiet decydujących się na pierwsze dziecko, który w wybranych krajach europejskich przekroczył już 30 lat, nie jest korzystnym zjawiskiem z medycznego punktu widzenia. Z upływem lat rośnie bowiem ryzyko pojawienia się niepłodności, powikłań w ciąży, jak i wystąpienia wad genetycznych u dziecka. Odkładanie planów rodzicielskich w dużej mierze jest zdeterminowane współczesnym stylem życia, sytuacją osobistą, zawodową czy materialną, jednak kobiety powinny również pamiętać o zegarze biologicznym, który jest istotny w kwestii płodności – mówi dr Olaf Lindert, specjalista ds. leczenia niepłodności z Kliniki Bocian, ekspert medyczny kampanii „Płodna Polka”.

Co mówią statystyki

Według najnowszych danych Eurostat (obejmujących dane za 2015 rok) Polki rodzą zazwyczaj pierwsze dziecko w wieku 27 lat, co w porównaniu do innych Europejek nie jest jeszcze najwyższym wynikiem. Najstarszymi pierworódkami w Unii Europejskiej są bowiem mieszkanki Włoch (30,8 lat) i Hiszpanki (30,7 lat). Jednak średni wiek Polek, które zostają mamami po raz pierwszy jest coraz wyższy, jeszcze w 1996 roku wynosił blisko 24 lata, gdy w 2015 roku było to już 27 lat. Do tego dochodzi niski współczynnik dzietności, który według Eurostatu w 2015 roku wynosił w Polsce 1,32 i był jednym z najniższych w porównaniu do innych krajów UE. Gorzej było tylko w Portugalii, gdzie na jedną kobietę przypadało 1,31 dziecka.

Wiek a płodność

Płodność kobiet w dużym stopniu warunkuje wiek. Największe szanse na zajście w ciążę sięgające ok. 20-25% w każdym cyklu miesięcznym mają dwudziestolatki, tymczasem u trzydziestolatek szanse te są już mniejsze i wynoszą ok. 15-20%, a po 35 roku życia płodność kobiet jeszcze bardziej się obniża. U starszych kobiet częściej dochodzi chociażby do tzw. cykli bezowulacyjnych, podczas których nie może dojść do zapłodnienia. Z wiekiem rośnie również ryzyko utraty ciąży. U dwudziestolatek jest mniejsze niż 10%, natomiast u kobiet w wieku 30-35 lat wynosi ok. 12%, a w wieku 35-37 lat ok. 16%. Z biegiem lat częściej występują nieprawidłowości chromosomalne, rośnie ryzyko wystąpienia wad genetycznych u dziecka. Przykładowo, u kobiety w wieku 20 lat ryzyko urodzenia dziecka z zespołem Downa wynosi ok. 1:1600, natomiast w wieku 30 lat ok. 1:900, 35 lat już 1:350, a u czterdziestolatki 1:100. Ponadto kobiety rodzące przed trzydziestką są mniej narażone na wystąpienie w przyszłości nowotworów piersi.

Wraz z upływem lat zmniejsza się liczba i pogarsza jakość komórek jajowych, niejednokrotnie ujawniają się choroby i zaburzenia mogące utrudniać zajście w ciążę, jak chociażby endometrioza czy PCOS. Warto zatem aby kobiety, które odkładają decyzję o dziecku sprawdzały swoje zdrowie pod względem płodności, kontrolowały swoją gospodarkę hormonalną, rezerwę jajnikową, systematycznie badały się u ginekologa i wykonywały USG. Niestety taka profilaktyka nie jest powszechna wśród Polek nie starających się jeszcze o dziecko, a mogłaby pomóc wielu kobietom. Wczesne wykrycie ewentualnych problemów z płodnością pozwala podjąć odpowiednie kroki, by plany macierzyńskie miały szansę w przyszłości się spełnić – dodaje dr Olaf Lindert z Kliniki Bocian, ekspert kampanii „Płodna Polka”.

Kampania społeczna „Płodna Polka” ma na celu zwrócenie uwagi młodych kobiet, zwłaszcza nieposiadających jeszcze dzieci, na problem rosnącej liczby zaburzeń płodności wśród Polek. W ramach projektu prowadzone są działania edukacyjne budujące świadomość kobiet na temat czynników mogących utrudniać zajście w ciążę, związanych nie tylko ze stanem zdrowia, ale również ze stylem życia, jak i wiekiem, w którym rozpoczyna się starania o dziecko. Rozpowszechniana jest również wiedza odnośnie dostępnych metod diagnozowania płodności oraz świadomego planowania rodziny i znaczenia w walce z niepłodnością wczesnego wykrywania problemów utrudniających lub uniemożliwiających zajście w ciążę. Kampania zachęca kobiety do wykonywania profilaktycznych badań sprawdzających gospodarkę hormonalną i systematycznych badań kontrolnych u lekarza ginekologa. Kampanię koordynuje Klinika Leczenia Niepłodności „Bocian”.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Czy zmiana diety pomoże mi radzić sobie z PCOS?

PCOS dieta

PCOS (zespół policystycznych jajników) jest zespołem metabolicznym, który według niektórych danych dotyka od 5 do 7,5 proc. wszystkich kobiet i jest jedną z głównych przyczyn niepłodności. Nieregularne miesiączki, niechciane owłosienie, trądzik, otyłość – są to niektóre z symptomów PCOS. Czy odpowiednia dieta może pomóc w walce z tymi właśnie dolegliwościami?

Początkowo nie zauważano w diecie istotnego czynnika łagodzącego PCOS. Biorąc jednak pod uwagę liczne badania, które wskazywały na powiązania tego stanu z opornością na insulinę, zaczęto podkreślać wagę sposobu odżywiania się kobiet cierpiących właśnie na zespół policystycznych jajników.

Insulina pobudza gromadzenie się tkanki tłuszczowej, w związku z tym niektóre kobiety z PCOS walczą z nadwagą. Nawet jeśli nie jest to objaw dotyczący ciebie, wciąż warto postawić na dietę, która pomoże utrzymać poziom insuliny w normie.

Co mówią eksperci?

– Ważne jest umiarkowane, nie nadmierne spożycie węglowodanów. Powinno być to nie więcej niż 50 proc. dziennego spożycia kalorii. Istotny jest przy tym nacisk na węglowodany złożone, które znajdują się między innymi w pełnoziarnistym pieczywie, kaszach, pełnoziarnistych makaronach. Nie są to na pewno przetwory z białej mąki, takie jak biały chleb, ciastka, czy bułki.

– By zminimalizować poziom uwalnianej insuliny należy pamiętać o podawaniu węglowodanów zawsze z produktem białkowym lub tłuszczowym. Może być to chude mięso, takie jak indyk, czy różnego rodzaju ryby. Na przykład łosoś jest dodatkowo znakomitym źródłem kwasów omega-3 i omega-6. Spożycie białka i tłuszczów pomaga obniżyć indeks glikemiczny potraw.

– Warto też postawić na odpowiednią suplementację. Magnez, cynk, czy też naturalne produkty ziołowe, które mogą pomóc w regulacji kobiecych hormonów.

Magnez wspomaga metabolizm i jest jednym z najważniejszych elektrolitów w naszym ciele. Jest niezbędny do wykonywania ponad 300 reakcji ciała i funkcji – sprawdź co jeszcze pisaliśmy o magnezie i walce z PCOS >>KLIK<<

– Ważna jest też odpowiednia ilość wypijanych płynów. Eksperci polecają przynajmniej osiem szklanek bezkofeinowych napojów dziennie, ponieważ dieta niskowęglowodanowa może powodować niższy poziom wody w organizmie.

Co jeszcze warto wiedzieć o diecie i PCOS?

Mleko sojowe pomocne w PCOS – sprawdź, co mówią eksperci

Kieliszek czerwonego wina pomoże w PCOS? Sprawdź, co mówią badania!

Węglowodany a PCOS

 

Źródło: “Daily Mail”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

„Adopcja? Przykro mi, nie wygląda to tak jak na filmach” – mocne słowa, które zderzają wyobrażenie z rzeczywistością

adopcja

Filmy i seriale często pokazują nam świat takim, jakim chcemy go widzieć. Nie zawsze jest to odzwierciedlenie rzeczywistości. Przykład? Adopcja. Często jej wizja, którą prezentują nam programy rozrywkowe, opiera się na szczęśliwym zakończeniu, fanfarach odnalezionej miłości i połączeniu bratnich dusz. „Przykro mi, nie wygląda to tak jak na filmach” – pisze Al Coates, adopcyjny tata sześciorga dzieci.

Dwa światy

Zderzenie jego relacji i tej prezentowanej przez popularne filmy, zdaje się być sednem problemu. Napływające do oczu łzy słodkich, niekochanych dzieci, które znajdują miłość u dobrych ludzi o wielkim sercu – i żyli długo i szczęśliwie. „Być może. Przez 18 lat jestem adopcyjnym rodzicem i realia życia mojej rodziny nie całkiem są odzwierciedleniem tej narracji” – czytamy w felietonie dla „Huffington Post”.

Autor tekstu opisuje, jak trudno jest spotkać się z realnym odzwierciedleniem życia współczesnej rodziny adopcyjnej. Gdy sam mówi ludziom o swoim doświadczeniu, spotyka się z uśmiechem, przyjacielskim uściskiem ramienia i  podkreśleniem, jak wspaniałe rzeczy robi. Kiedy jednak chce przedstawić codzienne zmagania z rzeczywistością i wyzwaniami swojego rodzicielstwa, ludzie zdają się nie słyszeć i nie rozumieć jego słów. „Problemy z tożsamością, nadmierna czujność, trwanie w nieustannym smutku i długoterminowe fizyczne, emocjonalne i behawioralne wyzwania często są nie do wymazania i wręcz nie do wyobrażenia” – zaznacza.

Współcześnie, duży procent adoptowanych dzieci przeżyło przemocowe i traumatyczne doświadczenia, które zostawiają długi cień na ich życiu. Cień, którego nie można usunąć odrobiną miłości, czystą pościelą, rutyną, piosenką i tańcem” – czytamy.

Nic nie jest czarno-białe

Al Coates podkreśla, że nie wszystko jest takie złe, jak to być może w swoim tekście opisuje. Na pewno jest jednak zupełnie inne od społecznej percepcji adopcji. „Staram się mówić ludziom, że wpływ traumy, straty i separacji jest trwały, a dzieci czasami cierpią” – zaznacza i dodaje, jak wiele rodzin nie jest w stanie poradzić sobie z presją i trudnościami. Potrzebna jest wtedy pomoc oraz wsparcie. Często jednak nawet pomimo tego, dzieci nie pozbędą się trudnych i nieraz szkodliwych strategii radzenia sobie w życiu. Nic dziwnego, bowiem to w końcu one pozwoliły im kiedyś przetrwać. Później przekłada się to niestety nawet na ich dorosłe życie.

Niewątpliwie jest to bardzo mocny felieton poruszający pewien temat tabu. Być może w brutalny sposób mówi o doświadczeniach, które mogą stać się udziałem adopcyjnych rodzin – rodzin, bowiem nie jest to tylko problem dziecka, czy rodziców. To, przez co przechodzą, staje się ich wspólną drogą. Często bardzo wyboistą, na której mecie może nie być złotego pucharu. Czy jednak to jakaś wyimaginowana nagroda jest sednem? Al Coates zdaje się mieć na ten temat inne zdanie.

Coś, co także  wybrzmiewa z opisywanego tu tekstu, to pamięć o tym, że adoptowane dziecko będzie kiedyś dorosłym człowiekiem. Jego przeżycia, jak pisał Coates, odciskają ślad na całym jego życiu. Może to być trudność, ale może także stanowić potencjał. O swojej historii opowiedział w rozmowie z nami Kamil: „Urodziłem się jako Marek przed dwudziestoma dwoma laty (…) Uporałem się już w dużej mierze z odkrywaniem swojej tożsamości i jestem po pierwszej rozmowie z biologiczną matką. Poznałem także większość rodzeństwa. Mówmy o adopcji! Rozmowa daje najwięcej!” – mówił. Grunt to dyskutować otwarcie o wszystkich blaskach i cieniach. Daje to świadomość, ale też szansę na zajęcie się wszelkimi trudnościami i szukanie wsparcia. Wsparcia w zrozumieniu, którego zdaje się potrzebować całe społeczeństwo.

Źródło: „Huffington Post”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Ciało po porodzie – szczere zdjęcia! Kobiecość, piękno, macierzyństwo niejedno ma imię

Foto: Mikaela Shannon Photography & Graphic Design Facebook
Foto: Mikaela Shannon Photography & Graphic Design Facebook

Ciało, kobiecość, seksualność i macierzyństwo – tematy, które są ze sobą nierozerwalnie związane. Często niestety stoją ze sobą w sprzeczności. Nie jest wcale łatwo zachować idealne ciało, urodzić dziecko i wciąż być w stanie sprostać społecznym standardom piękna. Te zdjęcia pokazują, że bycie mamą to powód do dumy, także ze swojego ciała!

Jestem mamą!

Seria zdjęć wykonanych przez Mikaelę Shannon, kanadyjską fotografkę, w niezwykle szczery sposób pokazuje, jak wygląda kobiece ciało po porodzie. U wielu kobiet zmienia się brzuch, pojawiają się dodatkowe krągłości, czy rozstępy. Paradoksalnie – do przyjętych kanonów – może to być powód do dumy i powinien być! „Chciałabym, by mamy nigdy nie czuły, że ich ciało nie jest już równie piękne, jak było kiedyś” – powiedziała fotografka.

Shannon postanowiła stworzyć swój projekt, po tym, gdy wiele matek wyraziło zainteresowanie udziałem w poporodowych sesjach. „Love Your Postpartum” (w wolnym tłumaczeniu „Kochaj swoje poporodowe ciało”), bo taką nazwę nosi seria fotografii, pokazuje kobietom, że warto darzyć swoje ciało pozytywnymi emocjami i szanować je. Nawet jeśli zmieniło się po ciąży, nawet jeśli nie wpisuje się w wykreowane przez społeczeństwo wizje – to wciąż jest ono nasze. Pozwala kobietom być matkami, pozwala wyrażać swoją ekspresję, pozwala realizować siebie. Każda kobieta jest kimś znacznie więcej, niż swoim ciałem. Jest sumą doświadczeń, przeżyć, piękna, które w sobie niesie.

Gdzie jest piękno?

W dzisiejszym świecie jest to bardzo trudne i nieraz natrafić można na sprzeczne komunikaty. Z jednej strony, bądź matką, bo to gwarantuje poczucie kobiecości. Z drugiej, ciąża może zniszczyć twoje ciało, a to ono jest swego rodzaju wizytówką człowieczeństwa. Czy oby na pewno?

Grunt to mieć odpowiedni dystans i silne poczucie, że wokół nas jest coś znacznie ważniejszego, niż tylko ładny obrazek. Oczywiście szalenie istotne jest dobre samopoczucie związane z byciem we własnej skórze, akceptacja i samozadowolenie. Tylko, czy jest to głównym celem? A może tylko środkiem do realizacji innych potrzeb? Projekt Shannon jest kolejną serią zdjęć, która porusza ten jakże ważny i trudny problem. Pokazywaliśmy niedawno na naszym portalu inne fotografie – „The Honest Body Project” – piękno nie zawsze jest perfekcyjne! >>KLIK<<

Źródło: „Daily Mail”

Foto: Mikaela Shannon Photography & Graphic Design Facebook

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.