Przejdź do treści

Jak Toni poradziła sobie z bezpłodnością w MRKH

Toni Kimmings nigdy nie mogła mieć biologicznych dzieci, więc wydała fortunę na lalki imitujące noworodki.

Toni urodziła się bez macicy. Wiedziała, że nigdy nie będzie mogła być w ciąży i urodzić własnego dziecka. Jednak nie pogodziła się z tym… Aby ukoić ból bezpłodności i „oszukać” instynkt macierzyński wydała trzy tysiące funtów na lalki do złudzenia przypominające dzieci.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

43-letnia Toni uważa, że Molly i Sky, bo tak nazwała (!) swoje lalki pomogły jej ułatwić życie.  Toni ma rzadkie schorzenie, które nie pozwala jej mieć dziecka. Szacuje się, że w sumie wydała już ok. trzech tysięcy funtów na fałszywe dzieci-lalki.

Kobieta twierdzi, ze zawsze chciała mieć dzieci i wiele lat starała się zostać matką innymi sposobami. Szukała surogatek, dawcy nasienia, podchodziła do procesu adopcyjnego, jednak za każdym razem na jej drodze stawało wiele komplikacji.
Toni zaczęła podejrzewać, że coś jest nie w porządku, gdy skończyła 16 lat, a nadal nie miała miesiączki. Po wielu badaniach postawiono diagnozę: stwierdzono, że ma rzadki syndrom – MRKH. Chorobie towarzyszą liczne komplikacje zdrowotne, ma m.in. dwie cewki moczowe, zniekształconą twarz, a jej nerki są ze sobą połączone po jednej stronie ciała. 

Kimmings porzuciła wszelkie nadzieję, że mogłaby kiedykolwiek zostać matką. Zapisała się grupy wsparcia i tam pierwszy raz usłyszała o lalkach-noworodkach. Z początku myślała, że to przedmioty kolekcjonerskie. Zaczęła zagłębiać się w temat… Niebawem sama już przeszukiwała portale aukcyjne w poszukiwaniu lalki dla siebie.

Dziś Toni ma dwie lalki fałszywki – jedną z zamkniętymi oczyma, a drugą z otwartymi. Wydała setki funtów, aby skompletować ich garderobę, zabawki czy choćby kupić im wózki.

Zabawki imitujące dzieci budzą wiele kontrowersji.  Wielu posiadaczy donosi, że często spotykali się z nieprzyjemnymi komentarzami i zaczepkami ze strony obcych ludzi. Na szczęście Toni nigdy nie stała się ofiarą szykan i kpin. Dwa razy w tygodniu zabiera swojej lalki na spacer po mieście lub odwiedza przyjaciół. Uważa, że bardziej budzi w ludziach ciekawość niż strach czy oburzenie. Jej zdaniem wiele osób posiada lalki nie tylko dlatego, że sami nie mogą mieć własnych dzieci, ale też dla zwyklej potrzeby przytulania dziecka.
Weronika Tylicka
Zdjęcie pochodzi z: PA Real Life

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Tajemnice podświadomości. Gdzie przyczyn niepłodności upatruje totalna biologia?

Kobieta składa dłonie w kształt serca na swoim brzuchu /Ilustracja do tekstu: Biologia totalna a niepłodność

W zdrowej duszy zdrowe ciało – brzmi popularne powiedzenie zapożyczone z łaciny. Na tym przekonaniu opiera się także totalna biologia, czyli kontrowersyjny, choć zyskujący na popularności nurt medycyny alternatywnej. Zakłada on, że źródłem każdej choroby są nieprzepracowane, tkwiące głęboko w nas emocje. Na czym polega ta niekonwencjonalna  forma terapii oraz jak – zgodnie z jej zasadami – szukać praprzyczyny niepłodności, opowiada nam Krzysztof Banek, doradca życiowy i coach.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czym charakteryzuje się i co oznacza totalna biologia?

Krzysztof Banek: Totalna biologia to koncepcja/metoda, zgodnie z którą źródło każdej choroby leży w psychice. Według niej choroba nie jest błędem, lecz optymalnym sposobem, w jaki mózg utrzymuje organizm przy życiu. Choroby to przejaw wstrząsów psychicznych (konfliktów emocjonalnych), z którymi nie udało nam się poradzić w sposób świadomy. Wówczas nierozwiązany konflikt zostaje zepchnięty do podświadomości, która znajduje rozwiązania na poziomie biologicznym, tworząc określoną dolegliwość. Przykładowo: powtarzające się problemy z trawieniem mogą być objawem nieradzenia sobie z pewnymi emocjami. Układ pokarmowy „pokazuje” nam, że pewna sytuacja (np. nieporozumienia z partnerem) wywołuje w nas emocje, których nie potrafimy „strawić”. Jest to informacja, że coś przeżywamy w szczególny sposób i nasza psychika sobie z tym nie radzi. Pojawiająca się wówczas dolegliwość żołądkowa jest sygnałem, że zadziało się coś, co wymaga uwagi.

Zgodnie z powyższym podejściem, aby wyleczyć daną osobę, należy najpierw dotrzeć do praprzyczyny, która uruchomiła proces zachorowania. W przykładzie z żołądkiem można – poprzez odpowiedni wywiad (rozmowę) – zbadać, w jakich sytuacjach chorujący cierpi na niestrawność. Rozwiązanie konfliktu emocjonalnego, który spowodował problemy, sprawi, że choroba już nie powstanie, przynajmniej na tle tego konfliktu.

PRZECZYTAJ TEŻ: Kobiecość w niepłodności. Intymne wyznania kobiet

W jaki sposób totalna biologia odnosi się do tematu płodności?

Podejście totalnej biologii do płodności jako zjawiska jest typowo biologiczne. Płodność to zdolność do poczęcia istoty ludzkiej. Ma wymiar czysto biologiczny i związana jest z przekazywaniem życia.

Z czego więc – w oparciu o totalną biologię – wynika niepłodność? Większość kobiet, które zmagają się z tym problemem, podkreśla, że niczego nie pragnie bardziej niż ciąży i dziecka.

Należy odróżnić to, czego chcemy świadomie, od tego, co dzieje się na poziomie nieświadomym, którym rządzą inne prawa. Niepłodność jest efektem wewnętrznego konfliktu emocjonalnego. Kobieta świadomie chce mieć dziecko, ale na głębszym, nieświadomym poziomie – już nie. Stąd problem z zajściem w ciążę. Kluczowa jest tutaj ta nieświadoma niechęć, gdyż to ona determinuje zachowanie organizmu. Z jakiegoś powodu mózg kobiety wysyła do jej organizmu informację o treści: „nie chcę dziecka”. Zadaniem totalnej biologii jest odkrycie, skąd ten nieświadomy opór, który jest w konflikcie ze świadomym pragnieniem ciąży. W tej sytuacji konflikt może być przejawem pewnego wstrząsu emocjonalnego spowodowanego jakimś traumatycznym wydarzeniem z przeszłości. A to ostatecznie doprowadziło do niepłodności.

Mógłby Pan podać konkretne przykłady konfliktów odnoszących się do tematu niepłodności?

Jak już powiedziałem, konflikty dotyczące niepłodności to efekt pewnych traumatycznych wydarzeń. W tym przypadku typową traumą może być śmierć dziecka albo innej bliskiej osoby. Jeśli to wydarzenie nie zostało w bezpieczny sposób przeżyte (przez żałobę, wsparcie bliskich), wówczas w psychice powstanie program, zgodnie z którym posiadanie dziecka będzie się kojarzyć z czymś negatywnym, np. ogromnym lękiem, żeby nie umarło. Organizm kobiety otrzyma z mózgu informację, żeby nie rodzić po raz kolejny. W ten sposób mózg chroni kobietę przed podobnie traumatycznym przeżyciem.

Jako przykład mogę podać przypadek opisany w literaturze przedmiotu: kobieta straciła siostrę i jej dzieci w wypadku. Kiedy kilka lat później próbowała zajść w ciążę, okazało się, że jest niepłodna. Podczas terapii uświadomiła sobie, że po wspomnianym wypadku w jej nieświadomości powstało przekonanie, że posiadanie dzieci niesie ze sobą niebezpieczeństwo ich śmierci. W ten sposób przejawem jej nieuświadomionego lęku stała się niepłodność. Gdy to odkryła, zaszła w ciążę i miała trójkę dzieci. Innym związanym z niepłodnością konfliktem może być niechęć do macierzyństwa, do wychowywania dzieci, gdyż jest traktowane jako duża uciążliwość w życiu.

Pragnę również dodać, że na nasze konflikty mają wpływ nie tylko wydarzenia z naszego życia, ale też historia naszych rodziców, dziadków itd.

Czyli problemy danej osoby mogą być więc przejawem traum przeżytych przez jej przodków? Jako to możliwe? Czy na niepłodność kobiety może zatem mieć wpływ historia jej matki, babć i innych kobiet w rodzie?

W psychologii występuje pojęcie przekazu transgeneracyjnego. Jest to zespół przekonań i sposobów radzenia sobie w życiu, który wynosimy z domu rodzinnego jako kompleks doświadczeń wielu pokoleń. Przykładem niech będą komunikaty wypowiadane przez rodziców  w stylu: „Nigdy nie ufaj obcym” albo „Życie jest ciężkie”. W podobny sposób przekazywane są też emocje związane z traumatycznymi zdarzeniami. Pamięć o tych traumach jest dziedziczona, ale też przekazywana poprzez zachowania naszych rodziców.

Współczesna nauka coraz wyraźniej wskazuje, że przeżycia naszych rodziców, dziadków czy dalszych przodków mają na nas duży wpływ. Przejawem tego wpływu mogą być różne dolegliwości, czy to fizyczne (choroby), czy to psychiczne (np. depresje). W książkach opisujących to zjawisko przytaczanych jest wiele przypadków klinicznych. Przykładem może być historia kobiety, która po zajściu w ciążę dowiedziała się o śmierci swojego brata. Będąc w żałobie nie pozwoliła sobie na wyrażanie radości z powodu bycia matką. Przez to jej córka przez całe życie chorowała na hipoglikemię bez odczuwania radości życia. Podobnie może być w przypadku niepłodności. Przykładowo: jeśli kobieta doświadczyła śmierci swojego dziecka, to przeżyte przez to emocje mogą zostać przekazane dalej – dzieciom, wnukom itd. Taki przekaz może wywołać u następnych pokoleń lęk przed posiadaniem dzieci, prowadzący wręcz do niepłodności. Dlatego poznanie historii naszych rodziców czy dziadków ma kluczowe znaczenie. Może się bowiem okazać, że niepłodność kobiety jest biologiczną odpowiedzią na traumatyczne wydarzenie w rodzie.

POLECAMY TEŻ: 5 poradników dla par, które pomogą przetrwać kryzys w związku [LISTA]

Co można zrobić, by uporządkować własne emocje i historie rodzinne według zasad totalnej biologii? Czy istnieją szanse na odzyskanie płodności?

Skoro niepłodność jest efektem określonego konfliktu emocjonalnego, to rozwiązaniem jest uświadomienie sobie tego konfliktu i wyjaśnienie, jakie jest jego źródło. Najlepszym na to sposobem jest terapia u specjalisty – np. psychoterapeuty czy coacha, który w swojej pracy posiłkuje się również zasadami totalnej biologii. Uważam, że jeśli dzięki terapii uda się odnaleźć przyczyny konfliktu, to istnieją bardzo duże szanse na odzyskanie płodności. Ważne jest tu jednak otwarte podejście – zaufanie do terapeuty i poczucie, że ten rodzaj terapii ma sens.

Jak wygląda terapia niepłodności według zasad totalnej biologii?

Terapia opiera się na rozmowie. Zadaniem terapeuty jest zadawanie odpowiednich pytań, które pozwolą określić, jaki konflikt emocjonalny stoi za niepłodnością. Próbuje on więc ustalić, jakie wydarzenia w życiu kobiety (czy jej przodków) mogły przyczynić się do tego, że jej nieświadoma część psychiki nie chce ciąży. Jednocześnie rozmowa ta prowadzi do ujawnienia emocji kobiety, jakie wiążą się z zaistniałą sytuacją. Dotyczy to również jej przekonań dotyczących ciąży i spraw z nią związanych – macierzyństwa, seksualności, bycia kobietą. Praca z emocjami i przekonaniami to nieodłączna część całego procesu terapeutycznego.

 Czym charakteryzuje się tzw. praca z emocjami w trakcie rozpracowywania konfliktów?

Terapia to dynamiczny proces. Rozmawianie na temat przyczyn niepłodności kobiety prowadzi do odkrywania różnych rzeczy, często trudnych. To wracanie do traumatycznych wydarzeń z przeszłości, co wywołuje emocje. To również proces odkrywania głęboko zakorzenionych przekonań na temat swojej seksualności, kobiecości, macierzyństwa. Podczas terapii może się bowiem okazać, że kobieta w głębi duszy nie lubi swojego ciała albo nie chce być mamą. To również dostarcza przykrych uczuć. Nieodzownym elementem terapii jest świadome przeżywanie tego wszystkiego, co się odkrywa, i bezpieczne wyrażanie emocji, które pojawiają się podczas terapii:  złości, smutku, żalu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wygląda jak dziecko i może wspomóc terapię po stracie. Czym jest lalka reborn?

Jakie znaczenie mają medytacja i wyciszenie emocji w staraniach o dziecko?

Medytacja jest wspaniałą praktyką. Sam medytuję od wielu lat i wyraźnie odczuwam jej pozytywne efekty. Nauka już dawno potwierdziła dobroczynny wpływ medytacji na zdrowie i psychikę. Jedną z jej ważnych zalet jest to, że pomaga w uświadamianiu sobie, co przeżywamy. W ten sposób uczy uważnego wyrażania emocji, a w konsekwencji – radzenia sobie z trudnymi uczuciami. Każda dolegliwość, w tym niepłodność, wywołuje emocje – lęki, złość, żal, smutek. Jeśli przejmują nad nami kontrolę, to osłabiają nas i utrudniają życie. Medytacja uczy, jak być ich świadomym i kontrolować je. To skutecznie wpływa na naszą psychikę, samopoczucie i zdrowie. Gdy potrafimy świadomie przeżywać nasze emocje, to o wiele lepiej radzimy sobie ze wszelkimi problemami, w tym zdrowotnymi.  Dotyczy to też niepłodności i starań o dziecko.

Czy ma Pan konkretne wskazówki dla par zmagających się z niepłodnością?

Nie negując typowego medycznego leczenia, zachęcam do wyjaśnienia tematu od strony psychologicznej i emocjonalnej. Warto przyjrzeć się, czy za problemem niepłodności nie stoją jakieś traumatyczne wydarzenia z przeszłości – w życiu naszym, naszych rodziców, dziadków. Pomocne w tym mogą być rozmowy z bliskimi. Oczywiście zachęcam też do udania się do specjalisty zajmującego się problemem z punktu widzenia psychologicznego i totalnej biologii. Moje doświadczenie pokazuje, że nawet samo uświadomienie sobie emocjonalnych źródeł dolegliwości prowadzi do uzdrowienia albo przynajmniej rozpoczyna ten proces.

Dziękujemy za rozmowę.


Krzysztof BanekKrzysztof Banek – doradca życiowy, coach, instruktor medytacji, pasjonat tarota i radca prawny.  Prowadzi konsultacje indywidualne oraz zajęcia w Studiu Rozwoju i Edukacji „Cud Grochów” w Warszawie. Więcej o terapeucie na: http://krzysiekbanek.pl.

 

 

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jak się wspierać w trakcie leczenia niepłodności? Psycholog podpowie

Anna Bajkowska - Suchecka

autorka strony i bloga Żona z ADHD, pedagożka, nauczycielka, propaguje zdrowy styl i tryb życia, zwolenniczka holistycznego podejścia do zdrowia.

Nie możesz zajść w ciążę? Sprawdź, czy to nie celiakia!

Drewniana deska w kobiecych dłoniach. Na niej: warzywa i pszenna bułka / Ilustracja do tekstu: Celiakia a płodność
Fot.: Pixabay.com

Niezdiagnozowana i nieleczona celiakia (czyli trwała nietolerancja glutenu) może powodować niepłodność zarówno kobiety, jak i mężczyzny. Zaskoczeni? Nic dziwnego. Wiele osób wciąż uważa celiakię za zwykłą alergię czy chorobę wieku dziecięcego. Tymczasem to poważne schorzenie, z którego obecności nie zdaje sobie sprawy aż 95% chorych! [1]

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nieleczona celiakia a niedobory

Przy nieleczonej celiakii pojawiają się niedobory, które niekorzystnie wpływają na działanie organizmu, w tym właśnie możliwości rozrodcze. Jak to możliwe? Celiakia jest chorobą autoimmunologiczną, która polega na nieprawidłowej reakcji organizmu na gluten. Zamiast go trawić, produkuje przeciwciała atakujące jelita. A konkretniej – atakujące kosmki jelitowe, czyli małe wypustki odpowiedzialne za wchłanianie składników z pożywienia, suplementów czy leków.

W konsekwencji organizm nie jest odpowiednio odżywiony, pojawiają się niedobory m.in. żelaza, kwasu foliowego, cynku, selenu, wapnia i innych ważnych witamin i minerałów.

CZYTAJ TEŻ: Niedobory witamin powoduje nie tylko zła dieta. Mogą być efektem genetycznych zaburzeń metabolicznych

Nieleczona celiakia a płodność kobiet

Nieleczona celiakia obniża płodność młodych kobiet o 40% w porównaniu z populacją kobiet zdrowych [2]. Nierzadko ma również wpływ na skrócenie okresu płodności, powodując wystąpienie pierwszej miesiączki 1-2 lata wcześniej, a menopauzy – nawet 5 lat wcześniej. Niezdiagnozowana i nieleczona trwała nietolerancja glutenu może wiązać się też z zaburzeniami owulacji i miesiączkowania, m.in. ze względu na niedobory cynku zmniejszające wydzielanie hormony FSH i LH [3]. Do tego często dochodzą takie problemy, jak anemia czy zaburzona flora bakteryjna pochwy.

Szczególnie narażone na wystąpienie celiakii i wiążących się z nią kłopotów z płodnością są kobiety chore na Hashimoto – nawet połowa z nich może mieć również geny odpowiedzialne za celiakię!

Celiakia a niepłodność męska

Hipogonadyzm, dysfunkcje seksualne (np. spadek libido i kłopoty z erekcją), problemy hormonalne, niska jakość nasienia… To wszystko może wiązać się z nieleczoną celiakią u mężczyzny. Przykładowo, w jednym z włoskich badań u 46% badanych mężczyzn z celiakią wykryto zbyt niską liczbę dobrze zbudowanych plemników, a aż u 75% nieprawidłową ich ruchliwość [3].

Jak jeszcze może objawiać się celiakia?

Pewnie wydaje wam się, że objawy celiakii zwykle obejmują problemy z układem pokarmowym. To kolejny często powielany mit – biegunki, wzdęcia, wymioty czy bóle brzucha są obecne tylko u ok. 10% chorych [4]. Celiakia najczęściej przyjmuje postać skąpoobjawową lub nawet bezobjawową. Czasami jedynym symptomem są właśnie kłopoty z płodnością czy poronienia!

Przy celiakii mogą wystąpić też m.in. takie problemy, jak afty w jamie ustnej, zmęczenie, depresja, problemy skórne, bóle głowy czy bóle stawów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Diagnostyka niepłodności: o czym warto pamiętać? [WIDEO]

Dieta bezglutenowa przy celiakii – szansa na szczęśliwe rodzicielstwo

Celiakia wcale nie przekreśla waszych szans na dziecko. Jeśli to ona wpływa na wasze problemy, konieczne będzie jednak przejście na dietę bezglutenową. Tylko ona pozwoli odbudować kosmki jelitowe. Przed eliminacją glutenu ważne jest jednak postawienie prawidłowej diagnozy. Jak to zrobić?

Diagnostykę najlepiej rozpocząć od badania genetycznego, ponieważ na celiakię można zachorować tylko wtedy, gdy ma się do niej predyspozycje genetyczne. Brak określonych genów oznacza więc, że nie ma możliwości zachorowania. Jeśli występują, badania poszerza się o badanie krwi w kierunku przeciwciał, a czasami też biopsję jelita.

Źródła:

[1] M. Pawlaczyk, S. Milewska, A. Rokowska-Waluch, K. Korzeniowska, Leczenie dietetyczne w celiakii i opryszczkowatym zapaleniu skóry, „Farmacja Współczesna”, 2012, 5, s. 10.

[2] E. Waszczuk, W. Homola, Zaburzenia rozrodczości u chorych na celiakię, „Advances in Clinical and Experimental Medicine”, 2006, 15, 6, s. 1097.

[3] T. Milewicz, M. Pulka, D. Galicka-Latała, E. Rzepka, J. Krzysiek, Choroba trzewna – celiakia a płodność, „Przegląd Lekarski”, 2011, 68, 9, s. 640-642.

[4] http://www.celiakia.pl/objawy/

Autor: Agnieszka Łapajska, www.testDNA.pl

Logo testDNA.pl

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Bitwa o pieniądze dla kliniki leczenia niepłodności w Łodzi. Kto ma rację?

Klinika leczenia niepłodności w Łodzi nie ma pieniędzy
fot. Fotolia

Dyrektor Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi złożył właśnie protest do ministra zdrowia i prezesa NFZ. Chodzi o spór o pieniądze na leczenie niepłodności.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Problem dotyczy kliniki diagnostyki i leczenia niepłodności w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki. Jak tłumaczy dyrektor Instytutu, profesor Maciej Banach, w tym roku klinika dostanie ok. 300 tys. zł na diagnostykę i leczenie niepłodności.

– To nie pozwoli nam na właściwe funkcjonowanie kliniki, dlatego złożyliśmy protest – cytuje słowa profesora Banacha „Dziennik Łódzki”. Według wyliczeń dyrektora, placówka powinna otrzymać 1,2 mln zł.

Zobacz także: Program prokreacyjny działa tylko „na papierze”

A miało być tak pięknie

Klinika w Łodzi została otwarta w 2016 roku. Jest jedną z kilkunastu rządowych placówek i pierwszą tego typu w Polsce, którą otworzył minister zdrowia. W założeniu placówka miała wykazać większą skuteczność w leczeniu niepłodności niż przychodnie oferujące zabiegi in vitro.

Zamiast sukcesów są jednak problemy. Lekarze zaczęli przyjmować pierwszych pacjentów na wiosnę 2017 roku, kiedy nie były jeszcze ustalone kwestie finansowania. W rządzie wciąż trwała wtedy dyskusja, kto ma rozliczać i finansować kliniki.

Mimo rządowych przepychanek, placówka rozpoczęła działalność nie tylko w ramach poradni, ale również w ramach szpitalnych klinik. Przez to Instytut popadł w długi na ponad 250 tys. zł. Na taką właśnie kwotę szpital wystawił teraz Ministerstwu Zdrowia fakturę do zapłaty.

Zobacz także: W Łodzi najwięcej narodzin od dekady. Też dzięki in vitro

Klinika leczenia niepłodności w Łodzi nie ma pieniędzy?

Instytut potrzebuje również pieniędzy na diagnostykę i leczenie w bieżącym roku. NFZ przyznał placówce 306 tys. zł. Szpital potrzebuje jednak ponad milion złotych na diagnozowanie i leczenie niepłodnych par.

Resort twierdzi, że NFZ przyznał klinice 306 tys. zł na podstawie zgłoszonego zapotrzebowania. Z kolei NFZ twierdzi, że taką kwotę przyznało ministerstwo, bo klinika jest rządowa.

Istnieją jednak przesłanki, że placówka nie wykorzystała nawet w połowie pieniędzy przekazanych przez NFZ w listopadzie i grudniu. Umowa na te dwa miesiące wynosiła 160 tys. zł. Według wyliczeń ministerstwa, szpital rozliczył za ten okres klinikę niepłodności na ok. 38 tys. zł.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Dziennik Łódzki

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

To zioło zadba o twoje zdrowie! Wiesiołek na płodność

wiesiołek na płodność
fot. Pixabay

Poprawia wygląd skóry i włosów, łagodzi objawy PMS i może znacząco pomóc w staraniach o dziecko. Wiesiołek na płodność – przeczytaj, jak działa!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wiesiołek (Oenothera L.) to rodzaj roślin zielnych z rodziny wiesiołkowatych. Należy do niego ok. 120 gatunków pochodzących  z Ameryki Północnej, Południowej oraz Azji. W Polsce możemy spotkać ok. 30 gatunków, a najpospolitszym z nich jest wiesiołek dwuletni.

Rośnie zazwyczaj na terenach przydrożnych. Roślina ta kwitnie od czerwca do sierpnia i ciężko ją wtedy przeoczyć, ponieważ rodzi intensywnie pachnące i jaskrawożółte kwiaty.

Zobacz także: Przywrotnik na płodność. „Ziele Matki Boskiej”, które pomoże ci zajść w ciążę

Sekret wiesiołka

Wiesiołek od lat wykorzystywany był w medycynie ludowej. Również współcześnie tę roślinę stosuje się w celach leczniczych, a naukowcy dowiedli, że ma zbawienny wpływ na zdrowie.

Najważniejszą częścią wiesiołka są nasiona ukryte w kwiecie. To  z nich produkuje się olejek, który posiada niezwykle ważne dla zdrowia nienasycone kwasy tłuszczowe z grupy omega-6: kwas linolowy oraz kwas gamma-linolenowy.

Zobacz także: Aletra lecznicza na płodność. Będziesz zaskoczona, co potrafi ta roślina!

Wiesiołek pomocny w wielu schorzeniach

– Wiesiołek jako roślina lecznicza najczęściej stosowany jest w chorobach skóry, chorobach układu krwionośnego i zaburzeniach natury psychicznej. Olej z wiesiołka uzupełnia nienasycone kwasy tłuszczowe w naszym organizmie, które są składnikiem komórek organizmu – wyjaśnia Violetta Gdańska, mistrz naturopata i znawczyni ziół.

Wiesiołek znajduje również wykorzystanie przy leczeniu chorób immunologicznych i reumatycznych–  działa kojąco na stawy oraz jest pomocny przy złamaniach i uszkodzeniach innych elementów układu kostno-mięśniowego.

Zobacz także: Rozmaryn na płodność. Jak go stosować, by zwiększyć szanse na ciążę?

Wiesiołek na płodność

Wiesiołek to również zioło niezwykle przyjazne kobietom. – Stosuje się go przy nieregularnych cyklach miesiączkowych oraz dla złagodzenia napięcia przedmiesiączkowego. Reguluje ilość i jakość śluzu szyjkowego – wyjaśniła Violetta Gdańska.

– Jak widać wiesiołek ma również dobroczynny wpływ na płodność, jednak stosowanie go u kobiet starających się o dziecko należy skonsultować z lekarzem, ponieważ rośliny tej nie powinno się spożywać w okresie poowulacyjnym – zaznacza ekspertka.

Trzeba również pamiętać, żeby w okrasie ciąży wstrzymać kurację, ponieważ może doprowadzić do skurczów macicy.

Oprócz oleju z wiesiołka można spożywać ususzone, zmielone nasiona w dawce dwóch łyżek dziennie.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: www.creation.net.pl, www.ekologia.pl, www.sekrety-zdrowia.org 

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.