Przejdź do treści

Jak palenie w ciąży wpływa na jakość nasienia u syna?

27.jpg

Według badaczy mężczyźni, których matki paliły – zarówno w ciąży, jak i po urodzeniu dziecka – mają gorszą jakość nasienia i w efekcie narażeni są na problemy z płodnością.

W badaniu wzięły udział prawie trzy tysiące mieszkanek Australii, które w 1989 roku były w ciąży, a następnie objęły ich potomstwo. Synowie w wieku od 20 do 22 lat zostali poddani ocenie jąder – mierzono ich wielkość, analizowano jakość nasienia oraz poziom hormonów w organizmie.

Okazało się, że sperma jednego na sześciu panów miała parametry niższe niż zdefiniowane przez WHO jako normalne, a jednej czwartej mężczyzn nie spełniała kryteriów zdefiniowanych jako „dopuszczalne”.

Joanna Rawik

Celebruj piękne momenty dzieciństwa – konkurs fotograficzny SEN DZIECKA

konkurs sen dziecka

Sen zapewnia dziecku przede wszystkim zdrowy rozwój, ale jest to także czas kiedy można zrobić maluszkowi przepiękne fotografie pełne miłości i czułości. Sabina Pajdowska, właścicielka Samiboo i mama pięcioletniego chłopca wyszła z inicjatywą konkursu w którym każdy kto przedstawi swój punkt widzenia snu dziecka może zgarnąć fenomenalne nagrody.

Konkurs i jego pierwsza edycja wystartowała pod nazwą SEN DZIECKA i polega na kreacji fotograficznej snu maluszka. Jury w składzie m.in.: Paulina Sykut Jeżyna, Monika Mrozowska, Odeta Moro, Katarzyna Kowrygo ( fotograf dziecięcy) to także mamy, które dokładnie wiedzą jakim idealnym momentem do zdjęć jest sen dziecka. Identyfikują się z założeniami konkursu bowiem same fotografowały i fotografują te piękne chwile dzieciństwa.

„Pomyśleliśmy także o rodzicach, którzy nie chcieliby upubliczniać wizerunku swojego malucha i oczywiście na zdjęciach mogą być także różne rzeczy, aranżacje artystyczne tego, co wiąże się ze senem. Ja osobiście takich zdjęć mojemu dziecku zrobiłam setki i są to zdjęcia, które przeglądamy z mężem z olbrzymim sentymentem.” mówi Sabina Pajdowska.

Organizatorzy przewidzieli bardzo atrakcyjne nagrody dla najlepszych kreacji, przesłanych w dwóch kategoriach:

1) kategoria SEN DZIECKA

I miejsce:

  • voucher 1000 złotych do wykorzystania w sklepie Samiboo
  • komoda trzydrzwiowa z kolekcji I’GA ufundowana przez markę Pinio
  • sesja zdjęciowa dla maluszka od fotowyprawka.pl

 

2)  kategoria SEN DZIECKA Z SAMIBOO

I miejsce:

– voucher 1500 złotych do wykorzystania w sklepie Samiboo

                – łóżeczko dziecięce I’GA ufundowane przez markę Pinio

  • – sesja zdjęciowa dla maluszka od fotowyprawka.pl

 

Za zajęcie II i III miejsca przyznawane są także vouchery w wysokości 500 zł i 300 zł, które można wykorzystać w sklepie organizatora.

 

zgłoszenia można przesyłać do 14 kwietnia 2017 roku do godz. 12:00

regulamin konkursu dostępny na www.konkurs- samiboo.com lub www.samiboo.com

 

partnerzy: PINIO, fotowyprawka.pl

media patroni: Chcemy Być Rodzicami, Dobra Mama, Kochana Mama, Świadoma Mama

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Obie strony psychoterapii – jak to jest być pacjentem, jak to jest być terapeutą

psychoterapia

Nie ma wątpliwości, że psychoterapia jest skuteczną formą leczenia wielu zaburzeń psychicznych. Również tych, o których myślimy, że dotyczą jedynie ciała. Pomaga poradzić sobie z traumą, stratą, kryzysem. Badań potwierdzających tę tezę jest wiele, choć jednocześnie są one trudne do przeprowadzenia. Nancy McWilliams, psychoanalityczka i nauczycielka zawodu mówi, że psychoterapia działa prewencyjnie. Pozwala przerwać krąg nadużyć i krzywd przechodzących z pokolenia na pokolenie. Ale jak zbadać, czy pacjent aktualnie będący w terapii, ofiara przemocy, sam przestanie stosować przemoc wobec swoich bliskich? Byłyby to badania bardzo trudne.

Wiemy, że psychoterapia działa. Wiemy, że pacjenci zauważają poprawę komfortu życia, usunięcie lub wyraźne ograniczenie występowania objawów, zmieniają się ich relacje z ludźmi, poprawia się samoocena. A mimo to dla wielu osób psychoterapia nie jest leczeniem z wyboru. Ba, czasami w ogóle w ogóle nie jest brana pod uwaga, pomimo ewidentnych wskazań.

Człowiek z człowiekiem

Bardzo ciekawa dyskusja rozgorzała kilka dni temu na stronie jednego z ośrodków psychoterapeutycznych. Zapytano czytelników, dlaczego psychoterapia grupowa nie jest terapią pierwszego wyboru wśród pacjentów, pomimo dowodów na jej skuteczność. Dyskusja, pokazała, że przede wszystkim nie mamy zaufania do siebie wzajemnie. Jakimś zaufaniem darzony jest terapeuta, ale nie drugi człowiek w grupie. Dalej w toku dyskusji pojawiły się sugestie, że grupa pogłębia poczucie wstydu wynikające z bycia w terapii. Jednocześnie nie wierzymy, że w grupie może wydarzyć się coś dobrego. Spodziewamy się raczej ataków, poniżania i naruszania zasady poufności. Terapia indywidualna jest stawiana w opozycji jako ta, która jako jedyna ma potencjał leczący. Tylko terapeuta w kontakcie indywidualnym może naprawdę pomóc pacjentowi.

W Internecie można znaleźć mem przedstawiający kilkanaście rysunków twarzy terapeuty – na każdym jest taka sama, niezależnie od tego, czy terapeuta jest zadowolony, smutny, rozdrażniony, czy boli go pięta. Być może tak właśnie czują się pacjenci – terapeuta jest niemy, czasem tajemniczy, zdecydowanie pozbawiony poczucia humoru i osobowości. Nie sprzyja to budowaniu poczucia bezpieczeństwa i zaufania.

Inna fantazja jest taka, że przecież terapeuta jest takim samym człowiekiem jak pacjent. Może zdradza żonę, albo jest w szóstym związku, sam przeszedł depresję albo nie radzi sobie z nałogowym paleniem papierosów. Jak więc może komukolwiek pomóc?

Nawet więc jeśli dowody na skuteczność psychoterapii, czy to jako narzędzia leczącego, czy wspierającego są niezaprzeczalne, nadal budzi ona wiele wątpliwości. Wiele z nich wiąże się z osobą terapeuty. Co więc dzieje się w gabinecie i dlaczego?

Po drugiej stronie

Większość terapeutów nie bez powodu dba o to, żeby pacjent jak najmniej o nim wiedział. Nie tylko dlatego, że troszczy się o swoją prywatność i granice w terapii. Chodzi również o to, żeby stworzyć pacjentowi przestrzeń dla jego spraw. Terapeuta, który dzieli się historiami ze swojego życia, nawet jeśli ma to uzasadnienie w kontekście rozmowy, może pacjenta przytłoczyć i de facto odebrać mu przestrzeń terapeutyczną.

Dla niektórych pacjentów ważna jest na przykład orientacja seksualna terapeuty. Pewna homoseksualna pacjentka, niepogodzona ze swoją orientacją seksualną, poczuła się bardzo zdradzona, kiedy dowiedziała się, że jej terapeuta jest w związku z mężczyzną. Miała żal do terapeuty, ale przede wszystkim poczuła się mocno zaniepokojona faktem, że jest on „pogubiony we własnej seksualności, jak więc może jej pomóc”. W gruncie rzeczy były to jednak lęki pacjentki, która sama czuła się pogubiona i niepewna siebie.

Pacjenci często zastanawiają się, czy są lubiani przez swoich terapeutów. Nic w tym dziwnego, każdy z nas ma wrodzoną potrzebę akceptacji. Rzeczywistość jest jednak taka, że każdy terapeuta ma swoje ograniczenia. Musi jednak być ich świadom i odpowiednio działać. Dlatego też złotym standardem w pracy psychoterapeutycznej jest regularna superwizja. Jeśli terapeuta wie, że ma trudność w pracy z określonym typem pacjentów, musi wziąć za to odpowiedzialność i być może skierować do innego specjalisty.

Siła emocji

Emocje terapeuty to jego najważniejsze narzędzie pracy. To, jak się czuje z pacjentem, co go porusza w słyszanej historii, rodzaj emocji, jakie pojawiają się w sesji w terapeucie – wszystko to jest bardzo ważne dla procesu terapeutycznego. Czy jednak terapeuta powinien je ujawniać, a jeśli tak, to jakiej formie? Z jednej strony pacjenci chcieliby wiedzieć, co czuje ich terapeuta, z drugiej jednak mają potrzebę być w rękach osoby silnej i zdecydowanej, zdolnej do zaopiekowania się. Ujawnienie więc uczuć przez terapeutę mogłoby zwyczajnie przestraszyć pacjenta. Dlatego też większość terapeutów uczy się nie pokazywać swoich emocji i szukać wsparcia dla siebie na przykład w superwizji. Jednocześnie czasami trudno jest je powstrzymać. Towarzyszenie kobiecie, która poroniła lub urodziła martwe dziecko, bycie z osobą, która długo zmaga się z niepłodnością może wywoływać widoczne emocje w terapeucie. Podobnie jak trudno ukryć radość, kiedy pacjentowi rodzi się dawno wyczekiwane i upragnione dziecko. Czy jednak wtedy trzeba te emocje szczególnie ukrywać?

Terapia jest leczeniem, dlatego musi opierać się na konkretnych zasadach. Ale jest też spotkaniem dwojga ludzi. Terapeuta stara się wycofać swoje potrzeby i opinie na rzecz rozwoju i swobody pacjenta. Ale jest też człowiekiem i może zdarzyć się tak, że ujawni osobiste informacje oraz emocje. Co to będzie znaczyło dla pacjenta i procesu terapii zawsze warto omówić. Można wówczas dojść do bardzo ciekawych wniosków.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Polska – kierunek turystyki in vitro

in vitro

Niepłodność uznawana jest przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) za chorobę zdefiniowaną, o której można mówić w przypadku niemożności donoszenia lub zajścia w ciążę. Szacuję się, że 10-15% par na świecie boryka się z problemami prokreacyjnymi. Dzięki rozwojowi nauki i ciągłemu podnoszeniu kwalifikacji zawodowych przez specjalistów ginekologii, endokrynologii i medycyny rozrodu odsetek bezdzietnych par zmniejsza się. Ogromne znaczenie w tym procesie mają kliniki, które same udoskonalają standardy usług i – jak w przypadku Polski – biorą czynny udział w kształtowaniu się rynku i regulacji dotyczących przeprowadzania zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego.

Prowadzone przez różne podmioty kontrole skuteczności i monitoringi ośrodków zajmujących się zapłodnieniem in vitro – obligatoryjne i dobrowolne – dają dodatkową gwarancję jakości pracy klinik. Rankingi placówek, publikowane w Polsce zarówno przez media, jaki i stowarzyszenia pacjenckie, pokazują, że nasze ośrodki nie odbiegają od standardów światowych i są stosunkowo tańsze niż ich zachodnioeuropejskie i amerykańskie odpowiedniki. Wysoki poziom specjalistów i dobrze zaopatrzone gabinety oraz sale zabiegowe przyciągają pary nie tylko z Polski; widoczne jest coraz częstsze zainteresowanie obcokrajowców. Największą grupą są nasi zachodni sąsiedzi – Niemcy, którzy stanowią 56,3% pacjentów spoza Polski. Na kolejnych miejscach znajdują się Austriacy (9,2%), Rosjanie (4,4%), Brytyjczycy (3,4%) i Francuzi (2,0%)[1].

Warto jednak zauważyć, że dla wielu zagranicznych par decydujących się na pomoc w zajściu w ciążę decydujący nie jest czynnik ekonomiczny, tylko skuteczność podejmowanych działań. Jeden na dziesięciu przyjezdnych pacjentów wskazuje jako determinantę wyboru polskiego ośrodka niepowodzenie leczenia w swoim kraju. Prawie 1/3 obcokrajowców decyduje się na skorzystanie z polskiej kliniki ze względu na ograniczenia prawne występujące w ojczystych ośrodkach. O czy mowa? Pary z Niemiec decydują się na leczenie niepłodności w polskich ośrodkach ze względu na możliwość korzystania z komórek jajowych anonimowych dawczyń. U naszych zachodnich sąsiadów w 2012 roku przekazywanie komórek jajowych zostało zabronione, co spowodowało naturalną migrację do Polski, gdzie prawo zezwala na przeprowadzanie procedury in vitro z wykorzystaniem gamet dawców oraz na adopcję zarodków. „W naszym kraju adopcja jajeczek jest zakazana, a dla nas to jedyna szansa na posiadanie dziecka. Dlatego zdecydowaliśmy się na leczenie w Polsce. Klinikę w Szczecinie wybraliśmy z trzech względów – dobrej opinii o tym miejscu, możliwości konsultacji po niemiecku oraz logistyki” – tłumaczy decyzję podjęcia leczenia niepłodności w polskiej klinice VitroLive Sara, pacjentka z Berlina. Z podobnych względów na terapię w Polsce decydowali się Włosi. Włoskie prawo do 2014 roku nie zezwalało na adopcję zarodów, a nawet na dawstwo gamet w przypadku obu płci.

Wspomniane wcześniej szczecińskie Centrum Ginekologii i Leczenia Niepłodności VitroLive jest jedną  z częściej odwiedzanych przez naszych zachodnich sąsiadów kliniką. Do placówki najczęściej przyjeżdżają obywatele Niemiec ze względów na dobre skomunikowanie i stosunkową bliskość lokalizacji, a także z pobudek prestiżowych (Centrum znajduje się w pierwszej dziesiątce najlepszych polskich klinik leczących niepłodność). „W medycynie rozrodu szczególnie ważne jest wyjście naprzeciw potrzebom pacjentów. To oni są dla nas najważniejsi. Polska znajduje się w czołówce, jeśli chodzi o leczenie niepłodności – zarówno pod względem wysokich standardów, jak i odpowiednio przeszkolonego personelu. Dlatego wiele kliniki otwiera się na pacjentów spoza Polski, oferując pomoc medyczną w kilku językach i wysoką skuteczność leczenia.” – podsumowuje działalność polskich ośrodków leczenia niepłodności prof. Rafał Kurzawa z VitroLive.

Podsumowując można zauważyć, że duże znaczenie dla obcokrajowców borykających się
z niepłodnością ma wysoka jakość usług świadczonych w polskich klinikach. O ile standardy leczenia nie ulegną zmianie (a najpewniej będą rosły, aby utrzymać światowy poziom), o tyle różnice prawne w zakresie procedury in vitro w innych krajach mogą ulec zmianie i stać się bardziej liberalne, co z pewnością zmniejszy zapotrzebowanie na ten rodzaj turystyki medycznej ukierunkowanej na nasz kraj.

[1] http://www.ptmrie.org.pl/sekcje-ptmrie/sekcja-lekarzy/raporty/eim-europejski-monitoring-wynikow-leczenia

 

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Atrakcyjne nagrody w konkursie fotograficznym SEN DZIECKA – który jeszcze trwa

konkurs sen dziecka nagrody

Konkurs Sen dziecka organizowany przez Samiboo to konkurs skierowany do każdego. (pisaliśmy już o tym). Zwycięzców wyłoni profesjonalne jury m.in. w składzie: Paulina Sykut- Jeżyna, Odeta Moro, Monika Mrozowska i Sabina Pajdowska. Pula znakomitych nagród trafi aż do sześciu osób a zgłoszenia można przesyłać jeszcze do 14 kwietnia 2017 roku.

Pierwsza edycja konkursu wystartowała z tematem SEN DZIECKA. Konkurs polega na sfotografowaniu snu maluszka wg indywidualnej kreacji. Właścicielka Samiboo – Sabina Pajdowska, podkreśla, iż na zdjęciu nie muszą być tylko dzieci, mogą to być przedmioty związane ze snem lub pewne symbole a szczególnie w kategorii SEN DZIECKA Z SAMIBOO – do wykorzystania jest pełna gama produktów marki.

Katarzyna Kowrygo – fotograf, jurorka konkursu przyszłym uczestnikom udziela takich wskazówek:

„ W Waszych pracach chciałabym zobaczyć jak piękna może być taka „podróż w nieznane”; zmobilizujcie siły i znajdźcie czas by „zachować wspomnienia”. Bawcie się światłem naturalnym, zastanym – ono najlepiej oddaje ulotność chwili”.

Organizatorki mówią, że są bardzo zaskoczone mnóstwem zdjęć napływających w konkursie. Zobacz czy i Twoje śpiące dziecko może wygrać nagrodę.

 

 Nagrody w konkursie Samiboo – SEN DZIECKA:

1) kategoria SEN DZIECKA

I miejsce:

  • voucher 1000 złotych do wykorzystania w sklepie Samiboo
  • komoda trzydrzwiowa z kolekcji I’GA ufundowana przez markę Pinio
  • sesja zdjęciowa dla maluszka od fotowyprawka.pl

2)  kategoria SEN DZIECKA Z SAMIBOO

I miejsce:

– voucher 1500 złotych do wykorzystania w sklepie Samiboo

            – łóżeczko dziecięce I’GA ufundowane przez markę Pinio

  • – sesja zdjęciowa dla maluszka od fotowyprawka.pl

 

Za zajęcie II i III miejsca przyznawane są także vouchery w wysokości 500 zł i 300 zł, które można wykorzystać w sklepie organizatora.

 

zgłoszenia można przesyłać do 14 kwietnia 2017 roku do godz. 12:00

regulamin konkursu dostępny na www.konkurs- samiboo.com lub www.samiboo.com. Tutaj też można wysłać swoje zgłoszenie 🙂

 

partnerzy: PINIO, fotowyprawka.pl

Magazyn Chcemy Być Rodzicami jest patronem medialnym wydarzenia.

Tutaj więcej informacji

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.