Przejdź do treści

Jak niepłodność wpływa na naszą seksualność?

seks a niepłodność
"Seks na akord" może utrudniać zbliżenia / fot. Pixabay

Wielu z Was od razu pomyśli „Jaką seksualność?”. Nic dziwnego, walka z niepłodnością może być barierą w igraszkach nawet dla najbardziej aktywnej seksualnie pary. Trudno o chęci do baraszkowania, kiedy intymność zostaje wyrzucona przez okno.

Pogadanki o podróżach, siedząc na fotelu ginekologicznym, mierzenie temperatury, seks o ściśle określonych porach – wszystko to może utrudniać zbliżenia seksualne, ponieważ zaburza strefę prywatności. Walka z niepłodnością nie tylko zwiększa poziom stresu, ale godzi w życie seksualne. Brak zbliżeń w połączeniu z napięciem emocjonalnym to zabójcza mieszanka zarówno dla starań o dziecko, jak i całego związku.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Seks a niepłodność

Leczenie niepłodności odbija się na kobiecie i mężczyźnie, bez względu na czynnik (męski czy żeński) niepłodności. Seks, który kiedyś był intymną chwilą tylko dla nich, staje się klinicznym obowiązkiem. Odwiedzanie pokoju do poboru nasienia z plastikowym kubeczkiem w ręku może zachwiać nawet najsilniejszym ego.

Badania przeprowadzone w Duke University Medical Center przez dr Jennifer Norte przedstawiają wpływ leczenia niepłodności na satysfakcję w łóżku. Wyniki tego badania potwierdzają odczucia wielu pacjentów starających się o dziecko. Sugerują, że kobiety w trakcie leczenia niepłodności doświadczają istotnych zmian w różnych aspektach pożądania seksualnego, podniecenia, orgazmu, długości gry wstępnej i częstotliwości współżycia.

Należy pamiętać, że tzw. „seks na akord” pozbawiony jest przyjemności i spontaniczności. U niektórych mężczyzn z tego powodu może pojawić się problem z erekcją, natomiast kobiety mogą całkowicie stracić zainteresowanie zbliżeniem, które przecież powinno być jedną z przyjemniejszych rzeczy w związku.

Zobacz także:

5 porad: Jak się kochać, żeby szybko zajść w ciążę?

Palenie marihuany ma wpływ na jakość nasienia!

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Resolve

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Seks a stres w staraniach o dziecko. Co może wam pomóc?

Fot. Fotolia – Seks a zajście w ciążę

Stres może obniżyć szanse na ciążę nawet o 46%. W intymnych chwilach dopasowanych do owulacji zapomina się, że seks to przyjemność. Kiedy staje się powinnością, ma już w sobie coś z mechaniczności. A czasem wystarczy skupić się na doznaniach – ułatwiają to specjalne produkty.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jeśli ty i twój ukochany próbujecie „zrobić dziecko”, nie potrzebujesz informacji, że wszystko, co się z tym wiąże, jest po prostu inne. Mimo że chcesz, aby wasze zbliżenia były pełne momentów, w których musisz się trzymać, dostajesz: wyliczone, zaplanowane i precyzyjne współżycie. A sama liczba razy, kiedy powinniście „to” robić, sprawia, że czujesz się fatalnie. Puszczają ci nerwy.

Naukowcy też nie mają wątpliwości: stres utrudnia poczęcie. Namawiają, zwłaszcza kobiety, by nieco odpuściły przed godziną „zero”. Łatwiej jednak powiedzieć niż zrobić. Podporządkowanie wszystkiego ciąży – bo akurat może właśnie dziś się uda – odbiera radość. Spontaniczni dotąd partnerzy nie myślą ani o sobie, ani o drugiej osobie. Szybko, byle wykonać zadanie i wreszcie dotrzeć do upragnionej mety.

Lubrykanty a ciąża

A co, gdyby o tym zapomnieć? Cel wyda się bliższy z lubrykantami dostosowanymi do „owulacyjnego” seksu. Partnerzy mogą zwolnić tempo, nie odbierając sobie szansy na zwycięstwo. Pytanie teraz, jaki lubrykant wybrać. Na rynku znajdziemy takie, które pomagają w utrzymaniu żywotności i ruchliwości plemników. 

Dzięki temu szybciej dopłyną do celu. Przy wyborze zwracajcie uwagę na etykiety – zielone światło zapali się wam, gdy przeczytacie: zrównoważone pH. Właśnie takie pozwala zajść w ciążę. Niektóre lubrykanty są pod tym względem gwoździem do trumny: są plemnikobójcze – unikajcie ich. Nie zależy wam przecież na spowolnieniu „zawodników”. Jakość nasienia też wtedy spada.

Najlepiej jednak będzie, jeśli produkt ma pH zbliżone do kobiecego, bo naśladuje śluz. Takim jest np. Conceive Plus – łagodzi suchość pochwy, tak częstą przy seksie „na owulację”, zwiększa przyjemność w trakcie stosunku, a co najważniejsze, wspomaga zapłodnienie. Używając tego typu lubrykantu, piecze się dwie pieczenie przy jednym ogniu. Można go stosować zarówno przed współżyciem, jak i w jego trakcie. Jest przyjemnie, a przecież o to też powinno chodzić, prawda?

Lubrykanty są w różnych rozmiarach i wyglądem przypominają te, które kupowaliście tylko dla zabawy i fajerwerków. Teraz nie dość, że to odzyskacie, to jeszcze prawdopodobnie zyskacie więcej. Bawcie się dobrze!

Polecamy: www.fertilman.pl

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl