Przejdź do treści

Jak liść na wietrze

psl.png

Po blisko dwóch miesiącach otrzymaliśmy odpowiedzi na pytania dotyczące kwestii społecznych i polityki prorodzinnej prowadzonej przez Polskie Stronnictwo Ludowe. W naszej opinii otrzymane wypowiedzi są enigmatyczne i bardzo powierzchowne… Dwa miesiące zwodzenia i żadnych konkretów… Czy właśnie takie będą rządy PSL?

Dlaczego państwo powinno finansować in vitro?

Polskie Stronnictwo Ludowe: Niepłodność jest uznana przez WHO jako choroba cywilizacyjna. Powinna być leczona tak jak każda inna choroba. W Polsce jest niż demokratyczny, a wsparcie państwa w kwestii in vitro może podziałać na ten fakt pozytywnie.

Czy obecna ustawa o leczeniu niepłodności jest dobrą ustawą?

Jest to dobra ustawa, ale nie oznacza to, że nie trzeba w niej nic poprawić. Warto zająć się problemem, którym jest brak finansowania leków, które kobiety muszą zażywać przed rozpoczęciem leczenia. Powinno się również zastanowić nad zmniejszeniem ilości mrożonych zarodków, czy ustalenie limitu wiekowego kobiet mogących się poddać procedurze in vitro.

W świetle ustawy o leczeniu niepłodności, która zacznie obowiązywać wraz z początkiem listopada samotne kobiety nie będą mogły korzystać z zabiegów in vitro, co się stanie z zarodkami „singielek”, które wcześniej je zamroziły?

Zarodki singielek będą w puli zarodków i kobieta będzie miała dwa wyjścia z sytuacji: albo znajdą partnera, męża, czyli ojca dla dziecka albo odda swoje zarodki do adopcji.

Czy wyłączenie spod ustawy samotnych kobiet nie jest ich dyskryminacją?

Wielu ekspertów zapowiada, że tym zapisem powinien się zająć Trybunał Konstytucyjny. Jest to w pewnym stopniu dyskryminacja, ale trzeba mieć głównie na uwadze dobro dziecka. Dziecko powinno mieć zarówno matkę jak i ojca. To jest lepsze zarówno dla rozwoju dziecka jak i dla matki, ponieważ jeżeli na przykład matkę dotknie choroba potomkiem zawsze może się zając drugie z rodziców.

Dlaczego ustawa o in vitro nie zakłada żadnych limitów wiekowych? Z in vitro nie będzie mogła skorzystać zdrowa, samotna 35- letnia kobieta, ale już zamężna 65- latka zgodnie z prawem będzie mogła poddać się takiemu zabiegowi – czy to nie jest kuriozalne?

Jest błędem, że nie ustalono żadnych limitów wiekowych. Należy się zastanowić co stanie się z wychowaniem dzieci starszych kobiet. Nie ma pewności, że kobieta, która decyduje się na macierzyństwo w wieku 50 czy 60 lat będzie w stanie sprawować należytą i odpowiednio długą opiekę nad potomstwem, właśnie ze względu na wiek. Macierzyństwo w tak późnym wieku jest także sprzeczne z fizjologią kobiety.

Czy według Polskiego Stronnictwa Ludowego obecny kształt ustawy aborcyjnej jest najlepszym z możliwych kompromisów?

Ustawa aborcyjna powinna pozostać w obecnym kształcie.

Dlaczego ustawa o związkach partnerskich kolejny rok nie została dopuszczona do obrad sejmu?

Ze względów czysto politycznych. Była ona merytoryczna.  

W wywiadzie z nami Tomasz Sommer, rzecznik partii KORWIN komentując rodziny zastępcze powiedział „lepszy jest wzorzec domów dziecka – są zinstytucjonalizowane, a mechanizm funkcjonowania jest sprawdzony przez setki lat”? Czy model rodzin zastępczych się faktycznie się nie sprawdza?

Wiele rodzin zastępczych traktuje swoje zadania, które powinny być ludźmi bezinteresownymi wykonującymi swoje zadania z poczuciem misji, jako zarobkowanie. Nie jesteśmy w stanie sprawdzić co się dzieje w czterech ścianach domu. Te rodziny nie są przez nikogo nadzorowane 24h/dobę.
Zamiast rodzin zastępczych powinno powstawać więcej zinstytucjonalizowanych domów dziecka. Można tam wprowadzić zasadę, że jeden opiekun zajmuje się mniejszą grupą dzieci, ale to wszystko byłoby nadzorowane przez całą dobę.

Czy surogacja w Polsce powinna być legalna?

Nie powinna być.

Przedsiębiorcze kobiety do tej pory nie pogodziły się ustawą zasiłkową. Czy to nie jest ustawa, która godzi w uczciwe kobiety prowadzące własną działalność gospodarczą?

Kobiety prowadzące własną działalność gospodarczą same, swoim zachowaniem doprowadziły do tej sytuacji, która godzi w uczciwe kobiety. Powinno się zwiększyć stopień kontroli.

Polki chętniej rodzą za granicą niż w Polsce, dlaczego?

Ze względu na większą pomoc socjalną kierowaną do rodzin z dziećmi.

Jaka jest odpowiedź PSL na niż demograficzny? Przewidujecie jakieś bonifikaty dla rodzin?

Minister Pracy i Polityki Społecznej z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego podjął już wiele działań mających na celu zwiększenie dzietności w Polsce. Wprowadzono najdłuższy urlop rodzicielski w Europie, Kartę Dużej Rodziny, od 2016 roku bezrobotni, studenci, rolnicy, rodzice pracujący na umowy – zlecenie przez rok będą otrzymywać co miesiąc 1000 zł na dziecko. Ponadto proponujemy wprowadzić żłobki za złotówkę, bezpłatne obiady dla każdego dziecka w szkole, 0% VAT na artykuły dziecięce.

Magda Dubrawska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Posłowie chcą zmiany niektórych ustaw w związku z realizacją programu „Za życiem”. Dziś Sprawozdanie Komisji w Sejmie

Sejm

20 grudnia, jak pamiętamy, wszedł w życie program kompleksowego wsparcia dla rodzin – „Za życiem”. Jego założeniem jest wspieranie osób niepełnosprawnych i ich rodzin.

Uruchomienie programu wywołało konieczność wprowadzenia zmian w niektórych ustawach:

  • o systemie oświaty, która zakłada opiekę nad uczennicami w ciąży. Proponowana zmiana ma dotyczyć doposażenia miejsc w bursach i internatach a także doposażenie placówek prowadzących wczesne wspomaganie rozwoju
  • o pomocy społecznej – zmiana ma umożliwić wojewodom zwiększenie do 30 proc. dotacji na jednego uczestnika środowiskowego domu samopomocy ustalanej na uczestników z niepełnosprawnościami sprzężonymi i spektrum autyzmu. Zmiany odnoszą się do mieszkań chronionych, takie wsparcie ma mieć charakter usługowy. Adresatem ma być osoba pełnoletnia. Wprowadza się także podział mieszkań chronionych na dwa typy – treningowe i wspierane (przeznaczone dla osoby niepełnosprawnej).
  • o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, zmiany zakładają: stworzenie preferencyjnych warunków dla zakładania przez opiekunów osób niepełnosprawnych działalności gospodarczej oraz zachęcanie innych bezrobotnych do zakładania działalności polegającej na prowadzeniu żłobków lub klubów dziecięcych z miejscami dla dzieci niepełnosprawnych lub polegającej na świadczeniu usług rehabilitacyjnych dla dzieci niepełnosprawnych w miejscu zamieszkania; zachęcenie przedsiębiorców do zatrudniania opiekunów osób niepełnosprawnych; wsparcie bezrobotnych opiekunów osób niepełnosprawnych przez umożliwienie im skorzystania z subsydiowanego zatrudnienia czy podjęcia pracy w formie telepracy; wsparcie opiekunów osób niepełnosprawnych, którzy nie mogą uzyskać statusu bezrobotnego, rzez zapewnienie im bezpośredniego dostępu do usług rynku pracy i instrumentów rynku pracy; wsparcie opiekunów osób niepełnosprawnych w realizacji codziennych obowiązków domowych w ramach prac społecznie użytecznych.
  • o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.
  • o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej.

Projekt wpłynął do Sejmu 14 czerwca, a już dziś, tj. 21 czerwca mieliśmy okazję uczestniczyć w sprawozdaniu Komisji w Sejmie. To dobra wiadomość zarówno dla osób niepełnosprawnych, jak i uczennic w ciąży. Czekamy na wejście zmian w życie.

 

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Dziś pracujemy o dwie godziny krócej

Kilkaset firm w Polsce weźmie dziś udział w szóstej już odsłonie akcji „Dwie godziny dla rodziny”. Tegoroczne hasło przewodnie to „Gotowanie na rodzinnym planie”. Wielu z nas wyjdzie z pracy dwie godziny wcześniej, by spędzić ten czas z rodziną.

Każdego roku, 15 maja obchodzimy Międzynarodowy Dzień Rodzin ustanowiony przez Organizację Narodów Zjednoczonych w 1993 roku. Inicjatorem polskich obchodów jest Fundacja Humanites – Sztuka Wychowania.

Polacy to szczególnie zapracowany naród. Zwykle spędzamy w pracy więcej niż osiem godzin dziennie, wielu z nas poświęca także dla pracy rodzinne weekendy. Akcja „Dwie godziny dla rodziny” ma na celu uświadomienie jak wielką wartością jest rodzina, budowanie relacji i dbałość o nie.

Dwie wspólnie spędzone godziny być może nie załatwią problemu, ale mogą nam wiele uświadomić.

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Poznań – trzy kliniki zrealizują miejski program in vitro. Start już w lipcu!

in vitro Poznań

Miejskie programy in vitro są alternatywą dla braku państwowych rozwiązań związanych z tą właśnie metodą walki z niepłodnością. Jednym z miast, którego mieszkańcy mogą liczyć na wsparcie, jest Poznań. Ogłoszono, że trzy kliniki dostały kontrakt na realizację programu.

Poznań czas-start!

Program miejski ma mieć swój początek w połowie lipca 2017 roku i ma pomóc 367 parom. Konkurs na jego realizację wygrały trzy kliniki – wszystkie, które były zgłoszone, spełniły wymagania formalne. Wyniki ma jeszcze zaakceptować rada miasta, co nastąpić ma pod koniec czerwca bieżącego roku.

Niemal 40 proc. kontraktu zrealizować ma InviMed. Po 30 proc. wykonają Kliniczny szpital przy Polnej i prywatny ośrodek Ivita.Realizatorzy – szpital kliniczny przy Polnej w Poznaniu, który wcześniej leczył w ramach rządowego in vitro, InviMed oraz Ivita deklarują, że będą leczyć zgodnie z najnowszymi standardami, w tym wytycznymi Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii” – słowa Magdaleny Pietrusik-Adamskiej, szefowej Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych w poznańskim Urzędzie Miasta, cytuje lokalna „Wyborcza”.

O programie, który pojawił się w stolicy Wielkopolski, informowaliśmy na naszym portalu już na początku tego roku. Ma on obowiązywać w latach 2017-2020, a na jego realizację zarezerwowano w budżecie miasta 1,9 mln złotych. „Wsparcie sięgać ma 5 tys. zł, a każda para dopłatę może dostać maksymalnie do trzech prób in vitro” – pisaliśmy.

Co ważne, zapisy do programu poprzedzi odpowiednia kampania informacyjna.

Źródło:poznan.wyborcza.pl

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Pierwszy Dzień Matki – warto było czekać!

Dzień matki

Dni, miesiące, lata starań o upragnione dziecko. Udaje się – jest na świecie nasz wyczekany maluch. Przeogromna radość miesza się wtedy z trudami macierzyństwa i codziennymi problemami. Najczęściej jednak te gorsze chwile szybko odchodzą w niepamięć. Szczególnie tego jednego dnia – Dnia Matki.

Trudy i piękno

26 maja to symboliczna data. Dzień, w którym wielu z nas uświadamia sobie, jak ważna w naszym życiu jest mama. Co więcej, tego właśnie dnia staramy się ją szczególnie docenić, zbliżyć się do niej, podziękować za trudy i wyrzeczenia, które nieraz musiały stanąć na jej drodze. Macierzyństwo nie jest bowiem prostą ścieżką do krainy szczęśliwości. Nawet jeśli jest wyczekane i wystarane zderza się w pewnym momencie z rzeczywistością. Niewyspaniem, kolkami, ząbkowaniem. Później dochodzą pierwsze zawiedzione przyjaźnie, wagary w szkole, wielkie nastoletnie miłości i z rodzicielskiego punktu widzenia niczym nieuzasadniony bunt. Kiedy jednak w tak szczególnym majowym dniu wracamy do sedna relacji – miłości – wszystkie trudy mają mniejszą wagę. Wielkim przeżyciem zdaje się być zwłaszcza pierwszy Dzień Matki. Tym bardziej, jeśli poprzedzony był walką z niepłodnością i godzinami spędzonymi z myślą: „czy kiedykolwiek będę miała dziecko?”. Tak, 26 maja to teraz także twoje święto!

Inny wymiar

Dzień Matki – jak to dumnie brzmi!” – mówi Iwona, która o swojego ukochanego synka Bartka starała się przez ponad trzy lata. Walczyła z insulinoopornością, przeżyła poronienie, wylała wiele łez. „Czekałam na to tak długo. Nie wyobrażałam sobie, że rzeczywiście kiedyś to nastąpi. A jednak stało się!” – słychać w jej głowie radość, ale i swego rodzaju niedowierzanie. „Jest to dla mnie bardzo szczególny dzień, aczkolwiek myślę, że w tym roku spędzę go spokojnie ze swoimi myślami. Wyciągnę kalendarz i przypomnę sobie jak długo musiałam starać się o syna i jaką drogę musiałam przejść, by w końcu 26-ego maja 2017 roku powiedzieć: Dzisiaj jest moje święto. Moje dziecko ma już 10 miesięcy i jest to coś niesamowitego” – dodaje i po raz kolejny pokazuje z jakim wzruszeniem może wiązać się ten wyjątkowy dzień.

Lata starań, nieraz prawdziwe dramaty, związane zarówno ze zdrowiem ciała, jak i ze zdrowiem emocji. Ciągle gdzieś jednak musiała tlić się nadzieja i wiara, że warto walczyć o swoje szczęście. „Pamiętam te wszystkie dni, mijające lata, wszystkie święta. Czułam pustkę i byłam bardzo niedowartościowana. Dzisiaj nawet niedziela przybiera inny wymiar, a co dopiero Dzień Matki! Pomimo, że spokojny, to będzie to wspaniały dzień. Planuję spacer po rynku, nie czując w końcu zazdrości, a dumę i szczęście. Chciałabym też zrobić sesję zdjęciową z dzieckiem i oczywiście odwiedzić moich rodziców, bo przecież ja też mam mamę! Teraz wiem, jak ona czuje się w takich momentach” – dodaje Iwona.

Fot. archiwum prywatne - pierwszy Dzień Matki Iwony

Fot. archiwum prywatne – pierwszy Dzień Matki Iwony

Zrób sama sobie prezent

Co możesz dla siebie zrobić? Doceń to, przez co przeszłaś! Doświadczenie bycia matką samo w sobie jest niezwykle skomplikowane. Wiąże się z licznymi frustracjami, wyrzeczeniami, ale też lękiem. Pozwól więc sobie na chwilę oddechu i nawet jeśli masz czasami poczucie, że nie dajesz rady, okaż sobie zrozumienie i ciepło. Warto  pamiętać, szczególnie w dniu swojego święta, że jak mówił Donald Winnicott, brytyjski psychoanalityk, w macierzyństwie nie chodzi o perfekcję, ale o bycie wystarczająco dobrą.

Drogie mamy, doceńcie siebie, swoje doświadczenia i ten piękny majowy dzień uczcijcie wielkim uśmiechem na ustach. „Myślę sobie, że mam teraz nie jeden dzień, a cały „rok Matki” . Kiedy trzymam w ramionach mojego synka, każda chwila jest dla mnie świętem” – podsumowuje Iwona. Podkreśla w tym jakże ważną kwestię – cieszmy się na co dzień, a święta niech będą tylko wisienką na torcie!

dzień matki

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.