Przejdź do treści

Jak endometrioza wpływa na życie?

Endometrioza – to choroba, której zdiagnozowanie często zajmuje dużo czasu, i która ma wpływ na wszystkie dziedziny życia kobiet.

Badania prowadzone przez Monash University Kate Young, opublikowane w Journal of Family Planning and Reproductive Health Care sugerują, że endometrioza istotnie wpływa na życie seksualne, relacje osobiste, życie zawodowe oraz samopoczucie emocjonalne kobiet.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Endometrioza jest przewlekłą chorobą, na którą choruje ok. 10% kobiet na całym świecie. Do typowych objawów należą: bolesne miesiączki, silnie krwawienie miesiączkowe, odczuwanie bólu podczas seksu i niepłodność.

 

Analiza

Pani Young, z Jean Hailes Research Unit w School of Public Health and Preventive Medicine, przeanalizowała szereg dokumentów na temat doświadczeń kobiet z endometriozą. Najczęściej poruszanym tematem był fakt, że choroba ta była bardzo późno diagnozowana.

Co ciekawe, okazało się, że odpowiednia diagnoza była stawiana wcześniej, gdy kobiety przedstawiały lekarzowi swoje objawy opisując je w kontekście niepłodności, niż w kontekście problemów z bolesną menstruacją.

Badanie wykazało również, że kobiety często czuły się sfrustrowane i złe na niezadowalające doświadczenie z opieką medyczną, i miały obawy co do skuteczności oraz ewentualnych skutków ubocznych leczenia.


Źródło: www.medicalnewstoday.com

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Wygląda jak ciąża, ale to nowotwór. Wycięty guz ważył aż 60 kg!

nowotwór jajnika
fot. Fotolia

38-latka wyglądała jakby była w ciąży z wieloraczkami. W rzeczywistości kobieta miała jednak nowotwór jajnika, który ważył niemal 60 kg i miał średnicę blisko jednego metra. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

U 38-letniej nauczycielki z Connecticut w listopadzie 2017 roku zdiagnozowano nowotwór jajnika, który zaczął powiększać się w zastraszającym tempie ok. 4,5 kg tygodniowo.

Zobacz także: Rak jajnika – jakie badania laboratoryjne należy wykonać?

Nowotwór jajnika uciskał naczynia krwionośne

Chociaż nowotwór okazał się łagodny i nie rozprzestrzenił się poza jajnik, uciskał naczynia krwionośne, co zagrażało życiu kobiety.

W pewnym momencie chora nie była już w stanie chodzić i jeść. Guz zmniejszał pojemność żołądka i utrudniał pracę układu trawiennego.

14 lutego 2018 roku w Danbury Hospital w Connecticut lekarze przeprowadzili pięciogodzinną operację, podczas której udało im się usunąć guza.

Zespół złożony z 12 chirurgów musiał również wyciąć lewy jajnik i jajowód. Macica i drugi jajnik zostały nienaruszone, dzięki czemu kobieta ma jeszcze szansę na zajście w ciążę.

Zobacz także: „Rak jajnika jest śmiercionośnym nowotworem”. Możesz wykryć go wcześniej!

To nie najcięższy nowotwór usunięty z ciała człowieka

Choć operację przeprowadzono na początku tego roku, informację podano do mediów dopiero teraz. Lekarze chcieli mieć pewność, że cała procedura zakończyła się pełnym sukcesem.

I rzeczywiście, można tu mówić o sukcesie, ponieważ 38-letnia nauczycielka wróciła niedawno do pracy.

Masa guza wciętego z ciała Amerykanki robi wrażenie, nie jest jednak rekordowa. W 1991 roku w szpitalu Stanford lekarze usunęli nowotwór jajnika o masie ponad 137 kg!

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: CNN, medexpress.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Eksperci przyjrzeli się nowym standardom opieki okołoporodowej. Co do poprawy?

Na zdjęciu: Dziecięce nózki w dłoniach mamy /Ilustracja do tekstu: Nowe standardy opieki okołoporodowej. Co sądzą o nich eksperci?
Fot.: Pixabay.com

7 maja br. minął termin zgłaszania uwag do projektu nowych standardów opieki okołoporodowej, przedstawionych w kwietniu przez ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. Jak nowy dokument oceniają eksperci?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Najnowszy projekt standardów opieki okołoporodowej, określający m.in. system organizacji pracy na oddziałach ginekologiczno-położniczych, został zaprezentowany na początku kwietnia przez Ministerstwo Zdrowia. Wprowadza on takie nowości, jak testy diagnozujące depresję u kobiet w ciąży i po porodzie oraz gwarantowany dostęp do znieczulenia na czas porodu.

Ponadto duży nacisk ma zostać położony na karmienie piersią. Szpitale będą miały obowiązek m.in. zapewnienia młodym mamom dostępu do laktatora. W nowych standardach opieki okołoporodowej wskazano również, że personel medyczny powinien szanować prywatność i poczucie intymności kobiety oraz respektować jej decyzje.

CZYTAJ TEŻ: Szykują się zmiany w standardach opieki okołoporodowej. Resort opracował nowe rozwiązania

Naczelna Rada Lekarska o standardach opieki okołoporodowej: muszą być weryfikowalne

Część nowych wymogów spotkała się ze sprzeciwem Naczelnej Rady Lekarskiej. W komunikacie wystosowanym do Ministerstwa Zdrowia przedstawiciele Rady zwrócili uwagę m.in. na zapis odnoszący się do sposobu zwracania się przez personel medyczny do pacjenta.

„Standardy postępowania, jako źródło prawa, którym jest rozporządzenie Ministra Zdrowia, muszą mieć charakter sprawdzalny i nadający się do weryfikacji i egzekwowania. Powinny być adresowane do świadczeniodawców, a nie do pacjentów. Tym samym brak jest podstaw do wprowadzania do standardów postępowania uregulowań odnoszących się do sposobu zwracania się przez personel medyczny do pacjenta, w szczególności sformułowań dotyczących kwestii absolutnie subiektywnych, jak nawiązywanie dobrego kontaktu z rodzącą czy prezentowanie postawy budzącej zaufanie” – stwierdza Naczelna Rada Lekarska.

Z tym stanowiskiem nie zgadza się jednak Fundacja Rodzić Po Ludzku. Jak podkreślają jej przedstawicielki, zapisy dotyczące sposobu, w jaki personel medyczny odnosi się do pacjentki, są niezwykle ważne.

„To właśnie one mają nam zagwarantować dobrą jakość opieki medycznej” – czytamy na stronie Fundacji.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Niepłodność wtórna. Czy komplikacje podczas porodu mogą uniemożliwić zajście w kolejną w ciążę?

Potrzebny nadzór nad położną?

Naczelna Rada Lekarska uważa też za uzasadnione, by zwiększyć udział lekarzy położników w trakcie porodu fizjologicznego – umożliwiłoby to nadzór nad położną.

„Niewłaściwym jest przejmowanie od położnej opieki nad rodzącą dopiero od momentu pogorszenia się stanu zdrowia kobiety ciężarnej lub płodu” – czytamy w stanowisku NRL.

Fundacja Rodzic Po Ludzku odpiera ten argument. – Położna jest specjalistką od porodów fizjologicznych i ma wystarczające kompetencje do tego, by samodzielnie sprawować opiekę podczas fizjologicznie przebiegającego porodu. Jednym z jej zadań jest wychwycenie nieprawidłowości i przekazanie pacjentki lekarzowi pod opiekę. W porodach, w których uczestniczą położne, jest znaczenie mniej interwencji medycznych – wyjaśnia w rozmowie z portalem Mamadu.pl.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Prof. Chazan powołany na świętokrzyskiego konsultanta ds. ginekologii i położnictwa. Mimo protestów!

Brak znieczuleń to wyższy wskaźnik cesarskich cięć

Ale z wprowadzeniem nowych standardów opieki okołoporodowej wiąże się też inny problem. Jak przypomina portal rynekzdrowia.pl, przeprowadzona w 2016 r. kontrola NIK wykazała, że z 24 audytowanych szpitali aż w 20 nie stosowano znieczuleń zewnątrzoponowych przy porodach naturalnych. Najwięcej takich przypadków odnotowano w placówkach mniejszych, np. powiatowych.

Prof. Krzysztof Czajkowski, konsultant krajowy w dziedzinie położnictwa i ginekologii, zwrócił uwagę, że właśnie wymóg odnoszący się do łagodzenia bólu podczas porodu będzie najtrudniejszy do wdrożenia.

– Wiemy, że istniejące ograniczenia w tym zakresie są spowodowane dotkliwym brakiem lekarzy anestezjologów. I tu musimy jasno powiedzieć, że od zapisania takiego prawa w standardach sama sytuacji się nie poprawi, bo lekarzy od tego nie przybędzie – zwraca uwagę prof. Czajkowski w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl.

Prezes Fundacji Rodzić po Ludzku Joanna Pietrusiewicz podkreśla jednak, że zapewnienie dostępu do znieczulenia jest niezbędne, by obniżyć bardzo wysoki odsetek cesarskich cięć w Polsce.

– On [odsetek ten – przyp. red.] pokazuje, że kobiety poprzez cesarki radzą sobie z lękiem. Do cesarskiego cięcia musi być anestezjolog. Z naszego monitoringu wynika, że w tych województwach, gdzie jest najmniejszy dostęp do znieczulenia zewnątrzoponowego, jest najwyższy odsetek cesarskich cięć – mówi Joanna Pietrusiewicz w rozmowie z portalem zdrowie.abc.com.pl.

Standardy opieki okołoporodowej: kto odpowiada za ich kontrolę?

Aby jednak nowe rozporządzenie nie było martwym prawem, konieczne jest zapewnienie kontroli jego egzekwowania.

– Wiele placówek narusza zapisy obowiązującego standardu, ale nie ponosi z tego powodu żadnych konsekwencji. Niestety w nowym standardzie też nie przewidziano monitorowania przestrzegania zapisów tego rozporządzenia. Nie wprowadzono także kontroli czy kar za nieprzestrzeganie standardów. Rok wcześniej w Ministerstwie Zdrowia pracował zespół, który miał poprawić wdrażanie starego, obowiązującego rozporządzenia. Z ich prac też wynika, że konieczna jest kontrola, wyciąganie konsekwencji i kar. Niestety takich zapisów nie ma także w nowym standardzie – zauważa.

Zaapelowała jednocześnie do Ministerstwa Zdrowia, by wprowadziło odpowiednie regulacje w tym zakresie.

Źródło: nil.org.pl, rodzicpoludzku.pl, mamadu.pl, zdrowie.abc.com.pl

POLECAMY: Bezpłatne leki dla kobiet w ciąży. Minister zdradził szczegóły prac nad programem „Mama+”

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Rak jajnika – jakie badania laboratoryjne należy wykonać?

chlamydia
Feeling awful stomachache. Frustrated young woman holding hands on stomach and keeping eyes closed while lying in bed

Rak jajnika jest na 4. miejscu według częstości zgonów na nowotwory wśród kobiet na świecie. Główną przyczyną umieralności z powodu nowotworów jajnika jest bezobjawowy przebieg – aż do późnych stadiów zaawansowania – oraz brak metod wczesnego wykrywania choroby. Z tego powodu 70-75% raka jajnika jest wykrywane w późnym stadium choroby. Jakie badania zatem wykonać, by sprawdzić, czy jesteśmy w grupie ryzyka?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rak jajnika to najgorzej rokujący nowotwór ginekologiczny, notujący najniższy wskaźnik przeżycia 5- letniego – ze względu na brak charakterystycznych objawów i umiejscowienie anatomiczne. Nowotwory jajnika są też jedynymi nowotworami w obrębie narządów płciowych występującymi u dzieci – co roku notuje się w Polsce 6-8 nowych zachorowań przed 15. rokiem życia.

Największą liczbę zachorowań na nowotwory jajnika obserwuje się między 50. a 59. rokiem życia. Ponad 60% zachorowań i prawie 50% zgonów na nowotwory jajnika przypada przed osiągnięciem 65. roku życia. Liczba zachorowań i zgonów z powodu raka jajnika wzrasta po 35. roku życia, a począwszy od szóstej dekady życia częstość występowania tego nowotworu zmniejsza się.

Badanie laboratoryjne obejmują wykonanie dwóch ważnych w diagnostyce tego raka markerów nowotworowych – CA125 i HE4 oraz wyliczenie algorytmu ROMA.

Diagnostyka raka jajnika: podwyższone wartości antygenu CA125

Podwyższone wartości antygenu CA125 są zazwyczaj wykrywane u chorych:

  • z nabłonkowym nowotworem jajnika (80-85%), w tym mniej niż u 50% chorych w stadium I (początkowym) zaawansowania klinicznego, u 80-90% w stadium II i u ponad 90% chorych w stadium III-IV
  • z gruczolakorakiem w stadiach zaawansowanych
  • w raku piersi, nowotworach przewodu pokarmowego, trzonu macicy i w raku płuc.

W chorobach nienowotworowych podwyższone stężenie CA125 stwierdza się u chorych z endometriozą, ostrym stanem zapalnym trzustki, marskością wątroby, w chorobach zapalnych narządów miednicy u kobiet, zapaleniem otrzewnej, torbielach jajników, stanach zapalnych szyjki macicy i przewodu pokarmowego, a także w ciąży i podczas menstruacji.

U zdrowych kobiet stężenie CA125 nie przekracza 35 U/ml. Z wiekiem obserwuje się tendencje do niższych wartości antygenu. U kobiet po menopauzie stężenie z reguły wynosi poniżej 30 U/ml.

Diagnostyka raka jajnika: kiedy wykonać badanie antygenu CA125?

Oznaczanie CA125 nie jest rekomendowane jako badanie przesiewowe u kobiet bez objawów klinicznych i bez ryzyka dziedzicznego ze względu na brak odpowiedniej czułości we wczesnym okresie choroby i swoistości w szczególności u kobiet przed menopauzą. U kobiet z obciążeniem rodzinnym zaleca się wykonanie oznaczenia CA125 raz do roku wraz z przezpochwowym USG.

Obecnie podstawowym zalecanym zastosowaniem antygenu CA125 w procesie diagnostycznym jest monitorowanie leczenia pacjentek z zaawansowanym rakiem jajnika. Całkowitą remisję można stwierdzić, jeżeli po zakończeniu chemioterapii wartości antygenu nie przekraczają 15 U/ml.

Nowy marker raka jajnika – antygen HE4

HE4 (WAP way-acidic protein, four-disulfide core domain 2), glikoproteina będąca prekursorem ludzkiego białka komórek nabłonkowych najądrza (czwarta podfrakcja), jest nowym potencjalnym markerem raka jajnika. Rola HE4 nie jest do końca poznana. Prawdopodobnie bierze udział w procesach spermatogenezy u mężczyzn, choć podobne stężenia u obu płci pozwalają wysnuć hipotezę o innej jego roli w organizmie.

Obecność HE4 wykryto w nabłonku najądrzy, górnych dróg oddechowych, śluzówce nosa i jamy ustnej, jelita grubego, jajowodów, endometrium, nerek, płuc, gruczołu krokowego. Stężenie HE4 fizjologicznie wzrasta wraz z wiekiem. Wyższe stężenia obserwuje się także u kobiet palących papierosy. Wykazano, że antygen HE4 rośnie u pacjentek z niewydolnością nerek, ponieważ HE4 usuwany jest z organizmu drogą filtracji kłębkowej.

Wzmożoną ekspresję stwierdza się często w nowotworach nabłonkowych jajnika oraz  w innych nowotworach, np. jelita grubego, piersi, nerek, płuc. Antygen HE4 charakteryzuje się najwyższą czułością i swoistością diagnostyczną (72,9% i 95%) w wykrywaniu raka jajnika we wczesnym stadium choroby jako pojedyncze badanie.

Czy poziom hormonów wpływa na wartości HE4?

Stężenie antygenu HE4 nie wzrasta u kobiet chorych na endometriozę, w przeciwieństwie do powszechnie podwyższonych wartości CA125 w tej grupie pacjentek. W stanach zapalnych dróg rodnych, niezłośliwych nowotworach jajników, znacznie częściej obserwuje się podwyższone wartości antygenu CA125 aniżeli HE4. Wykazano także, że prawidłowy poziom HE4 przy podwyższonych wartościach CA125 u kobiet z obecnym guzem wewnątrzmiedniczym wyklucza w 98% przypadków postać złośliwą nowotworu.

W przeciwieństwie do CA125, nie wykazano także, aby stan hormonalny kobiety znacząco wpływał na poziom HE4. Z tego powodu oznaczeniom HE4 przypisywane jest istotne znaczenie w diagnostyce różnicowej zmian złośliwych i niezłośliwych w jajnikach, szczególnie w grupie kobiet przed menopauzą.

Algorytm ROMA w diagnostyce wczesnych postaci raka jajnika

W diagnostyce wczesnych postaci raka jajnika szczególnie interesujący wydaje się algorytm ROMA (Risk of Ovarian Malignancy Algorithm) wyliczany na podstawie stężeń CA125 i HE4 oraz z uwzględnieniem statusu menopauzalnego kobiety. Na jego podstawie  można zaklasyfikować kobiety do wysokiej lub niskiej grupy ryzyka rozwoju raka jajnika. Algorytm ROMA nie jest zalecany do diagnostyki kobiet poniżej 18. roku życia, wcześniej leczonych na nowotwór lub aktualnie poddawanych chemioterapii.

Algorytm ROMA jest wyliczany na podstawie wzoru:

Kobiety przed menopauzą
Wartość ROMA ≥ 11,4% = wysokie ryzyko wystąpienia raka jajnika

Wartość ROMA < 11,4% = niskie ryzyko wystąpienia raka jajnika

 

Kobiety po menopauzie
Wartość ROMA ≥ 29,9% = wysokie ryzyko wystąpienia raka jajnika

Wartość ROMA < 29,9% = niskie ryzyko wystąpienia raka jajnika

Ocena ryzyka zachorowania na raka jajnika oparta jest na interpretacji ROMA w zależności od wieku kobiety.


synevo

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Kontrowersyjne stanowisko Naczelnej Rady Lekarskiej ws. aborcji terapeutycznej. Co oznacza dla pacjentek?

Aparat medyczny, na drugim planie: kobieta na szpitalnym łóżku /Ilustracja do tekstu: Aborcja terapeutyczna. Kontrowersyjne stanowisko Naczelnej Rady Lekarskiej
Fot.: Pixabay.com

Naczelna Rada Lekarska zgłosiła uwagi do deklaracji Światowego Stowarzyszenia Lekarzy w sprawie aborcji terapeutycznej. Wątpliwości medyków wzbudza zapis obligujący lekarza, który odmawia pacjentce legalnej aborcji, by wskazał innego specjalistę, który podejmie się wykonania tego zabiegu, zapewniając pacjentce ciągłość leczenia.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak zaznaczył w swoim lutowym stanowisku prezes Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL) dr Maciej Hamankiewicz, „należy przyjąć z zadowoleniem” wskazanie w projekcie zmian, że lekarz ma prawo odmówić dokonania zabiegu aborcji. Dodał jednak, że w deklaracji znalazły się zapisy niezgodne z polską konstytucją. Swoje stanowisko oparł na wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 7 października 2015 roku. W postępowaniu, które wszczęto wówczas na wniosek NRL, Trybunał orzekł, że działanie zgodnie z własnym sumieniem jest nie tylko jego prawem, ale i obowiązkiem lekarza.

„Tego rodzaju informacje powinny być udzielane przez podmioty odpowiedzialne z organizację systemu ochrony zdrowia (władze publiczne, kierownictwo podmiotów leczniczych, NFZ), a nie przez poszczególnych lekarzy, którym sumienie nie pozwala uczestniczyć w aborcji” – czytamy w stanowisku NRL.

Prof. Chazan: aborcja terapeutyczna to „zabójstwo człowieka”

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej zaproponował, by zmienić brzmienie punktów 8. i 9. deklaracji. Głos w sprawie zabrał też znany z bardzo kontrowersyjnych poglądów i działań prof. Bogdan Chazan.

– Lekarz nie może być delegowany do roli sędziego i zabójcy innego człowieka – powiedział w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”. – Stanowisko samorządu lekarskiego jest w tym wypadku słuszne. Ale powinno ono pójść jeszcze dalej – mówił prof. Chazan.

CZYTAJ TEŻ: Prof. Chazan powołany na świętokrzyskiego konsultanta ds. ginekologii i położnictwa. Mimo protestów!

Brak zgody na realizację międzynarodowych zaleceń uderzy, jak zawsze, w pacjentki. Co szczególnie alarmujące, stanowisko polskich medyków jest ostrzejsze od stanowiska… Watykanu. W 2009 roku rzecznik Stolicy Apostolskiej podkreślił, że jej przedstawiciele nie potępiają aborcji terapeutycznej, gdy leczenie matki może prowadzić do śmierci dziecka.

Źródło: nil.org.pl, „Nasz Dziennik”, tvn24.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Eksperci przyjrzeli się nowym standardom opieki okołoporodowej. Co do poprawy?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.