Przejdź do treści

Jajeczko i nasienie z komórek macierzystych?

622.jpg

Naukowcy z Izraela i Wielkiej Brytanii stworzyli prekursory ludzkiego jajeczka oraz nasienia. To osiągnięcie jest małym krokiem w kierunku leczenia niepłodności.

Nie udało się jeszcze stworzyć dorosłej komórki jajowej i plemników, ale szanse na powodzenie są całkiem spore, bowiem do ich produkcji wystarczy pobranie komórek z ludzkiego skóry. Te będą przekształcane w komórki pluripotencjalne, inaczej indukowane komórki macierzyste.

Są one niczym innym jak prekursorami nasienia i komórek jajowych – badacze po wyhodowaniu wszczepią je myszom. Celem jest sprawdzenie, czy będą zdolne do wytworzenia wymienionych elementów, niezbędnych w procedurze in vitro. Jeśli tak, to leczenie nawet najtrudniejszych przypadków niepłodności może okazać się możliwe. 

Do tego naukowcy chcą wykorzystać stworzone przez siebie komórki aby lepiej poznać procesy, które nimi rządzą – po to, by w przyszłości móc im nawet zapobiec.Warto powiedzieć, że pierwszą próbę podjęto w 2012 roku. Wtedy biolog, Mitinori Saitou z Uniwersytetu w Kioto w Japonii i jego współpracownicy stworzyli pierwsze sztuczne pierwotne komórki rozrodcze (PGC) 2. Dzisiaj jego pracę kontynuują koledzy, chociaż budzi to etyczne kontrowersje.

 

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Podejście holistyczne w leczeniu niepłodności – dr Preeti Agrawal z Wrocławia opowiada o swoim podejściu do leczenia niepłodności

Holistyczne leczenie niepłodności

W podejściu holistycznym człowiek jest traktowany jako całość. Ważna jest nie tyle choroba, co jej przyczyny. Zgodnie z takim podejściem wpływ na płodność mają nie tylko czynniki fizyczne, ale także otoczenie, emocje, dieta, tryb życia. Holistyczne leczenie niepłodności przedstawia dr Preeti Agrawal.

Ginekologia holistyczna

„Holistyczna ginekologia traktuje kobiety jako integralną całość, a nie zbiór organów wymagających wyłącznie specjalistycznej wiedzy. Ginekolog z podejściem holistycznym łączy najnowsze osiągnięcia medycyny zachodniej ze sprawdzonymi terapiami naturalnymi oraz podejściem psychologicznym” – pisze na swojej stronie internetowej dr n. med. Preeti Agrawal, która od kilkunastu lat prowadzi we Wrocławiu praktykę ginekologiczno – położniczą. Zajmuje się prowadzeniem ciąży, leczeniem problemów związanych z niepłodnością (w tym niepłodności wtórnej). A także endometriozą, zaburzeniami miesiączkowania, hiperprolaktynemią, menopauzą, mięśniakami, nietrzymaniem moczu, chorobami piersi i narządów rodnych, a także antykoncepcją i ginekologią dziecięcą – wykorzystując do tego „potencjał organizmu”. „To oznacza, że przy wyborze sposobu leczenia biorę pod uwagę: typ psychologiczny, środowisko, związki z innymi ludźmi, zawód, zainteresowania, diete oraz bagaż życiowych doświadczeń. I przygotowuję dla każdej z pacjentek indywidualizowany plan leczenia, bo każda z nich jest inna” – wyjaśnia dr Agrwal.

Holistyczne leczenie niepłodności

W systemie holistycznym para, która zgłasza się na leczenie z powodu niepłodności poddana jest wnikliwej analizie, uwzględniającej inne aspekty płodności: przyczyny psychosomatyczne, immunologiczne, sposób odżywiania, tryb życia. Podczas pierwszej wizyty dr Preeti Agrawal pyta swoich pacjentów również o tryb życia, relacje rodzinne i przeszłość. „To jak byliśmy wychowywani, czy mamy dobre wzorce rodzinne w kwestii posiadania dzieci, czy jako dziecko nie doświadczyliśmy przemocy, alkoholizmu, nieobecności któregoś z rodziców, czy mieliśmy poczucie krzywdy – to wszystko wpływa na naszą płodność. Istnieje prawdopodobieństwo, że w podświadomości boimy się mieć dzieci, boimy się, że nasze dzieci będą czuły się nieszczęśliwe. Bardzo ważne jest więc uświadomienie sobie tego lęku i zbadanie poziomu wiary w płodność i posiadanie dzieci” – tłumaczy dr Agrawal.

Wiele z par odczuwa presję otoczenia: wszyscy znajomi mają już dzieci, rodzina bardzo wypytuje, więc oni też myślą, że to już czas, że też powinni mieć dziecko, że też by chcieli. Jednak jak wynika z doświadczenia dr Agrawal często, kiedy zaczynają wspólnie analizować sytuację okazuje się, że mają w sobie dużo lęku, nie mają czasu na dziecko, albo nie wierzą czy dadzą sobie radę.

„Gotowość rodziców do posiadania dzieci jest bardzo ważna – to musi być ich decyzja, niezwiązana z presją” – podkreśla ginekolog. Ciało, umysł i dusza muszą być zintegrowane, by kobieta mogła naturalnie zajść w ciążę. „Bo natura ma jeden cel: kontynuację życia. Ten program posiadania dzieci jest w każdej z nas. I to, że tak dużo osób ma obecnie problem z zajściem i utrzymaniem ciąży, że płodność jest zablokowana, wynika z naszego życia. Stąd tak wnikliwe badania tego jak wyglądało życie kobiety od samego początku, nawet od jej poczęcia, poprzez wychowanie, seksualność i tryb życia” – tłumaczy specjalistka.

Czas na wywiad medyczny

Oczywiście oprócz informacji na temat czynników psychologicznych konieczny jest także wywiad medyczny. Zacząć należy od wyjaśnienia podstawowych rzeczy: jakie badania były wykonane dotychczas, jeśli było już prowadzone leczenie to na czym polegało. Czy cykle są regularne, czy jajowody są drożne, czy są jakiekolwiek zmiany patologiczne w obrębie miednicy małej, czy robiono podstawowe badania (morfologia), czy były wykonywane badania pod kątem tarczycy i ukrytej cukrzycy, jakie hormony stosowano dotychczas i dlaczego nie skutkowały, a także czy były wykonywane badania u mężczyzny. „Ta analiza jest fundamentalna, żeby nie przeoczyć czynników medycznych. To podstawowa część, od której zaczynam. Dopiero, kiedy zorientuję się, że w sferze medycznej wszystko jest w porządku, zaczynam badać czynniki emocjonalne i wtedy zaczynam leczenie naturalne, wykorzystując różnego rodzaju zioła, homeopatię i przede wszystkim dietę” – mówi ginekolog holistyczny.

Powiedz mi co jesz, a powiem ci czy zajdziesz w ciążę

Każda para na pierwszej wizycie dostaje ankietę dotyczącą codziennego odżywiania. Na jej podstawie specjalistka ustala indywidualną dietę uwzględniając wszystkie zmiany, które pomogą wzmocnić płodność.

„Zaczynam od wyeliminowania czynników, które przeszkadzają: nadmiaru cukru, produktów rafinowanych, paczkowanych, mrożonych, z puszki – brak świeżych produktów oznacza najczęściej brak bardzo cennych minerałów i witamin. Przeszkadza też nadmiar kawy i używki (alkohol, papierosy). Dieta w dużej mierze musi być uporządkowana, a świadomość tego faktu jest często bardzo słaba” – uważa dr Preety Agrawal.

Bardzo ważne jest funkcjonowanie systemu trawiennego, ponieważ niewłaściwa praca jelit może zaburzyć system hormonalny, wywiad zawiera więc także pytania o regularność wypróżnień i problemy z zaparciami. „Często poprawiając dietę, leczymy jednocześnie alergię. Ale dodatkowo ważna jest suplementacja. Dodawanie do programu diety witamy E, tranu, spiruliny, witaminy C i suplementów zawierających cynk, selen –często jest konieczne. Ale to wymaga indywidualnych ustaleń” – mówi ginekolog.

W naturalnym leczeniu często pomagają też zioła. Ich zastosowanie jest jednak uzależnione od rodzaju zaburzeń, jakie ma dana osoba. Np. skąpe miesiączki to ewidentny brak estrogenu i progesteronu. Gdy druga faza cyklu jest zbyt krótka oznacza to, że trzeba podnieść poziom progesteronu i na to wszystko są odpowiednie zestawy ziół. Gdy problemy są bardziej złożone trzeba stworzyć mieszkankę o indywidualnym składzie, która np. wzmocni pracę tarczycy lub nadnerczy.

Dieta a starania o dziecko – co jeść aby zwiększyć szansę na dziecko. Rozmowa z autorką książki „Dieta dla płodności”

 

Płodność zależy od stylu życia

Na ogólny stan zdrowia ogromny wpływ ma także styl życia. „Jeżeli chcemy zajść w ciążę nasze ciało musi być wypoczęte, zregenerowane, w miarę możliwości odstresowane. Nie może być tak, że kobieta pracuje codziennie po 10 godzin, często też w weekendy, wraca do domu zmęczona, je nieregularnie, często fast foody. To są proste zasady, które trzeba zmienić, jeśli staramy się o ciążę” – uważa dr Preeti Agrawal. Jej zdaniem wiele par nie może począć dziecka z bardzo prostych przyczyn. „W zależności od tego, w jakim obszarze jest problem dobieram terapię, która pomoże odstresować i zregenerować organizm. Korzystając ze wschodnich terapii mamy wiele możliwości, jak choćby refleksoterapia stóp, shiatsu, akupunktura czy masaże ajurwedyjskie, które wzmacniają i uruchamiają samoleczenie. Oddziałują nie tylko fizycznie, ale też na psychikę” – mówi lekarka.

To wszystko dotyczy też mężczyzn. Teorie według których, niepłodności u mężczyzn nie można leczyć, są nieprawdziwe. „Przecież jakość i ilość plemników też odzwierciedla stan zdrowia. Jeśli mężczyzna żyje w pośpiechu, nie je zdrowo, pali dużo papierosów, często sięga po alkohol – to wszystko osłabia także jego płodność. W holistycznym podejściu są sposoby także na problemy męską płodnością” – zapewnia ginekolog.

In vitro – tak, ale nie od razu

Są jednak pary, którym nie da się pomóc naturalnymi metodami leczenia. Np. gdy kobieta ma zablokowane oba jajowody – możemy jedynie przygotować jej organizm, uporządkować go, aby mogła urodzić zdrowe dziecko. Bardzo trudno natomiast jest pomóc takiej osobie zajść w ciążę w sposób naturalny.

Holistyka nie wyklucza żadnej metody leczenia. Samo słowo oznacza całość – a więc wszystko co medycyna, zarówno starożytna jak i współczesna, ma do zaoferowania. Jeśli więc metoda in vitro może być jedynym rozwiązaniem, nie należy jej odrzucać. „Ale nie może być tak jak jest teraz: że tylko dlatego, że nie znajdujemy żadnych przyczyn medycznych, a nie potrafimy pomóc, nawet u bardzo młodych osób sięgamy po tę metodę” – mówi dr Agrawal.

Jej zdaniem metody naturalne mają zdecydowaną przewagę. Dzięki temu, że pary są poddane analizie holistycznej, stają się bardziej uporządkowane, wzmocnione fizycznie. Dzięki odpowiedniej diecie i suplementacji wzmocniony jest cały system hormonalny, uporządkowane są myśli i emocje, harmonizuje się związek. „Dziecko, które jest konsekwencją takiego leczenia przychodzi na świat w dużo lepszym zdrowiu. Gdy rodzice przygotowują się do poczęcia dziecko ma z czego czerpać w swoim życiu – uważa specjalistka. Holistyczne leczenie niepłodności wymaga od pary większego udziału i większej odpowiedzialności, bo są w tym problemie aktywnymi partnerami. Dlatego jestem zdania, że z takiego leczenia para wychodzi wzmocniona. W przypadku in vitro nie ma takiego przygotowania” – wyjaśnia dr Agrawal.

Gdy się nie uda

Porażka przy metodzie in vitro jest bardzo kosztowna finansowo, ale też obciążająca psychicznie i emocjonalnie. Gdy się nie uda, poczucie straty jest bardzo duże. Do tego podawanie dużych dawek hormonów rozstraja organizm. Po takim doświadczeniu często pary wpadają w depresję, zaczynają się wzajemnie obwiniać, a niejednokrotnie nawet rozstają się. Decyzja o wyborze metody leczenia należy jednak do pary, lekarz powinien jedynie ją ukierunkować.

Zdarzają się jednak przypadki, którym nie da się pomóc. „To nie jest tak, że holistyczne leczenie niepłodności jest w stanie pomóc wszystkim, są pewne ograniczenia, których nie możemy przeskoczyć. Ale przy zastosowaniu tej metody łatwiej przychodzi akceptacja problemu. Obserwuję, że pary, które czują się zdrowiej, mają lepsze relacje i więcej siły. Paradoksalnie łatwiej przychodzi im zaakceptowanie tego problemu i zdarza się, że za jakiś czas przychodzą z ciążą. Czasem łatwiej jest im podjąć decyzję o adopcji. To dlatego, że zaczynają funkcjonować bez poczucia winy i poczucia straty. Bez upokorzenia przyjmują dalszy los związany ze swoją bezpłodnością” – tłumaczy dr Preeti Agrawal.

 

 

 

 

 

Tekst ukazał się w pierwszym numerze magazynu Chcemy Być Rodzicami. Przypominamy go z okazji otrzymania przez Panią Agrawal odznaczenia państwowego

Prestiżowe odznaczenie dla dr Preeti Agrawal – lekarki, która do płodności podchodzi holistycznie

Foto: Peter Beym/Chcemy Być Rodzicami

Joanna Rawik

„POŁOŻNA NA MEDAL” poszukiwana – Trwają zgłoszenia do konkursu na najlepszą położną

położna na medal

Trwa 4. edycja kampanii społeczno-edukacyjnej „Położna na medal”. W ramach kampanii realizowany jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Jeszcze tylko do 31 lipca można zgłaszać położne do plebiscytu, a głosy na nominowane kandydatki oddawać można do 31 grudnia. Nominacje i głosy przyjmowane są za pośrednictwem strony www.poloznanamedal2017.pl. Organizatorem kampanii i konkursu jest Akademia Malucha Alantan.

Położna na medal

1 lipca minęły trzy miesiące od startu 4. edycji kampanii i konkursu Położna na medal. Jeszcze tylko przez miesiąc można zgłaszać położne do tegorocznej edycji plebiscytu. Konkurs ma na celu wyłonienie najlepszej położnej w kraju oraz wyróżnienie najlepszych położnych w poszczególnych województwach. Głównym celem kampanii jest zwiększenie społecznej świadomości roli położnej, jej kompetencji i odpowiedzialności pracy, jaką na co dzień wykonuje, jak również propagowanie nowoczesnych standardów opieki okołoporodowej i podniesienie standardów pracy położnych.

„Kampania wywołuje pozytywne dyskusje w środowisku położnych. Zauważamy, jak ważne jest dla nich podkreślanie ich roli w opiece okołoporodowej. Praca, którą wykonują położne często jest niezauważana i mało doceniana, w porównaniu do tego jaki wkład i zaangażowanie muszą włożyć wspierając nie tylko kobietę w jednym z najważniejszych okresów jej życia, ale często są przyjacielem całej rodziny. Przyszłe i młode mamy zgłaszają położne do konkursu, ponieważ w ten sposób chcą podziękować im za opiekę” – mówi Iwona Barańska z Akademii Malucha Alantan, pomysłodawcy i organizatora kampanii „Położna na medal”.

W ramach kampanii edukujemy również kobiety o ich prawach w okresie okołoporodowym. Współpracujemy z położnymi, które są Ambasadorkami Kampanii „Położna na medal”. Dzięki ich wiedzy poruszamy tematy, które są bliskie kobietom w ciąży, obalamy mity, pokazujemy fakty związane z pielęgnacją i opieką nad noworodkiem. Zwracamy również uwagę na to, że po porodzie młoda mama także wymaga zainteresowania ze strony rodziny. Kobiety w tym czasie często borykają się z depresją poporodową i potrzebują wsparcia ze strony najbliższych – dodaje Iwona Barańska.

Zgłoszenia położnych można składać poprzez formularz znajdujący się na stronie internetowej kampanii – www.poloznanamedal2017.pl w zakładce „Zgłoś położną”. W celu zgłoszenia kandydatki należy wypełnić wymagane pola z danymi osobowymi zgłaszanej położnej oraz dołączyć jej zdjęcie, a także podać imię i nazwisko oraz email osoby zgłaszającej kandydatkę. Położne nominować można do 31 lipca b.r., a głosy oddawać przez cały czas do 31 grudnia b.r.

Patronat honorowy na czwartą edycją objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Partnerami merytorycznymi zostali: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku, Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Mecenasem kampanii jest marka Alantan Plus.

 

Położna na Medal to prowadzona od 2014 roku kampania społeczno-edukacyjna zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej

w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk. Istotną kwestią kampanii jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej.

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, czwartej edycji konkursu przyjmowane są od 1 kwietnia do 31 lipca 2017 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2017 roku. Nominacje i głosy odbywają się na stronie www.poloznanamedal2017.pl

Patronat honorowy nad kampanią i konkursem objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Patronat merytoryczny sprawują: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku oraz Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Mecenasem kampanii jest marka Alantan Plus.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Zbyt dużo cukru utrudnia zajście w ciążę? Sprawdź, co o diagnozie PCOS mówi dietetyczka

dieta w pcos

Dietetyczka Michele Chevalley Hedder przyjrzała się kobietom, które mają postawioną diagnozę PCOS oraz ich sposobowi żywienia. Zaznacza, że nawet połowa z nich może cierpieć z powodu insuliooporności.

PCOS prezentuje wiele symptomów – od problemów z płodnością lub brakiem owulacji, do zmian nastrojów, otyłości, czy trądziku. Pomimo coraz większej powszechności występowania tej dolegliwości, eksperci wciąż nie wiedzą, co jest dokładną przyczyną zespołu policystycznych jajników. Australijska dietetyczka zauważyła, że są przypadki bez zdiagnozowanej przyczyny, które mogą być powiązane ze spożyciem cukrów.

Duża część przypadków może być napędzana insulinoopornością i powiązana z dysfunkcjami cukru we krwi” – mówi i dodaje: „W większości przypadków, które obserwujemy teraz w roku 2017, PCOS może być złagodzone i skorygowane tylko poprzez pożywienie” – jej słowa cytuje „Daily Mail”. Zaznacza, że cukier jest winowajcą wielu procesów i stanów chorobowych organizmu. Co ważne, nie zawsze jest to jednak cukier pochodzący z produktów, które powszechnie uznawane są za „śmieciowe jedzenie”. Często kryje się on w pozornie zdrowej żywności.

Dietetyczka podkreśliła, iż nie tylko objawy PCOS, ale także pojawiające się problemy z nieprawidłowym poziomem glukozy we krwi można u kobiet z PCOS załagodzić. „Nie twierdzę, że każda kobieta z PCOS może być wyleczona odżywianiem, ale zaznaczam, że ludzie powinni poddać to obserwacji” – ocenia.

O powiązaniu insulinooporoności i zespołu policystycznych jajników pisaliśmy już w naszym portalu: „Jest to jeden z najczęściej występujących przypadków. Niektóre badania wskazują, że nawet 50-70 proc. kobiet z PCOS ma insulinooporność, niezależnie od tego, czy są szczupłe, czy też nie. Wysoki poziom insuliny i leptyny hamuje owulację i pobudza jajniki do produkcji testosteronu”.

Sprawdź więcej: >>KLIK<<

PCOS i dieta – oto ciekawostki:

Kieliszek czerwonego wina pomoże w PCOS? Sprawdź, co mówią badania!

Mleko sojowe pomocne w PCOS – sprawdź, co mówią eksperci

Oto twój nowy sprzymierzeńca w walce z PCOS – MAGNEZ!

 

Źródło: „Daily Mail”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Dzieci z „rządówki” wciąż się rodzą – w klinikach są jeszcze zarodki

zarodki

Równo rok temu (30 czerwca 2016) zakończono rządowe wsparcie dla par starających się o dziecko metodą in vitro. Co ciekawe, wciąż rodzą się maluchy, których rodzice wzięli udział w programie. Jak to się dzieje? W klinikach są jeszcze zamrożone zarodki.

Urodzeni po czasie

Dane wskazują, że do 28 czerwca 2017 roku dzięki rządowemu programowi urodziło się 7649 dzieci. Niemal 2,5 tys. z nich urodziło się w przeciągu ostatniego roku, kiedy de facto program został już wygaszony. Ile zarodków wciąż znajduje się w klinikach? Prawo zezwala na tworzenie maksymalnie sześciu zarodków, więc można szacować, jaka jest to liczba. Konkretnie jest to jednak bardzo trudne do określenia. Dr Grzegorz Mrugacz z kliniki Bocian w Białymstoku tłumaczy, że pary biorące udział w rządowym programie wciąż mogą skorzystać z bezpłatnego transferu zarodków. Po ich stronie zostaje jednak koszt badań, leków i przechowywania, o czym donosi „rp.pl”.

Nie wszystkie pary są jednak w stanie unieść takie koszta. „Parom, które były w programie, oferujemy specjalne rabaty. Staramy się być elastyczni, bo sytuacje życiowe i materialne pacjentów są bardzo różne” – czytamy wypowiedź Aleksandry Bilewicz z kliniki InviMed.

Aktualności in vitro:

Obserwując długofalowe skutki programu – jak bardzo jest potrzeby (ilość urodzonych dzieci) oraz jak długo po zakończeniu uczestnicy korzystają z jego dobrodziejstw, nie sposób dziwić się wielkim zainteresowaniem miejskimi programami dofinansowania in vitro. Z jednej strony kolejne miasta starają się odpowiedzieć na potrzeby mieszkańców, są to m.in. Chojnice, gdzie ruszyły prace zespołu, który ma na celu stworzenie programu. Z drugiej, pojawiają się też mniej optymistyczne doniesienia np. dotyczące Małopolski, gdzie szanse na dofinansowanie leczenia in vitro wydają się być nikłe.

Dofinansowanie in vitro w Małopolsce? Nikłe szanse

Chojnice – ruszają prace nad miejskim programem dofinansowania in vitro

Warszawa dofinansuje in vitro – wreszcie!

 

Źródło:rp.pl

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.