Przejdź do treści

Interwencja wczesnodzięcięca a zdrowie

267.jpg

Programy wspierające wczesny rozwój mogą mieć znaczący wpływ na zdrowie

Badania zostały przeprowadzone przez naukowców z UCL (University College London), University of Chicago i University of North Carolina. Ustalenia opierają się na istniejących dowodach, wskazujących na to, że wysokiej jakości programy wspierające wczesny rozwój dzieci, przyczyniają się do lepszych wyników medycznych, gospodarczych i społecznych wśród dzieci upośledzonych.

Naukowcy przeprowadzili analizę danych, uzyskanych z badań dzieci, prowadzonych w ramach programu Abecedarian na przestrzeni ponad 30 lat. Program składał się z wczesnej edukacji, badań przesiewowych oraz zdrowego odżywiania. Okazało się, że dzieci, które brały w nim udział, w porównaniu do grupy kontrolnej, są znacznie mniej podatne na choroby układu sercowo-naczyniowego oraz problemy metaboliczne, kiedy przekraczają 30. rok życia.

Interwencja poprawiła wskaźnik masy ciała dzieci. Chłopcy w grupie leczonej, rzadziej niż w grupie kontrolnej, w wieku przedszkolnym mieli skłonność do nadwagi. Ponadto, u mężczyzn , którzy byli dziećmi w grupie leczonej, stwierdzono niższe skurczowe i rozkurczowe ciśnienie krwi. Okazało się także, że są mniej narażeni na rozwój nadciśnienia w dorosłym życiu.

Kobiety w grupie leczonej były mniej narażone na  wpływ otyłości brzusznej.

“Przed przystąpieniem do badań, otrzymywaliśmy sygnały, że wczesnodziecięce interwencje, które wzbogacają środowisko pokrzywdzonych dzieci, wpływają na lepszy stan zdrowia podopiecznych w ich późniejszym życiu”, mówi dr Gabriella Conti, autor badania z UCL Institute of Epidemiology & Health Care. „Abecedarian pokazuje, że inwestowanie w programy wspierające wczesny rozwój, które oprócz pielęgnacji i stymulującego środowiska oferują także opiekę  zdrowotną, może zapobiegać chorobom.”

 

Źródło: http://www.medicalnewstoday.com/

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Chłopiec czy dziewczynka?

271.jpg

Większości par starających się o dziecko nie zależy na konkretnej płci dziecka, a jedynie na jego zdrowiu. Każdy jednak ma swoje marzenia i plany – przyszła mama widzi małą księżniczkę, tata zaś kompana do wędkarstwa. Okazuje się, że istnieje metoda planowania płci dziecka, czyli metoda Selnas.

Francuski biolog Patrick Schoun zauważył, że komórki męskie naładowane są w przeciwny sposób – plemniki Y są naładowane dodatnio, plemniki X ujemnie. Komórka jajowa jest naładowana różnie w zależności od dnia cyklu – przez 60 – 70 dni w roku dodatnio oraz 60 – 70 dni ujemnie. Resztę dni w roku, komórka jajowa nie posiada ładunku elektrycznego. Na tej podstawie stworzono metodę polaryzacji, czyli metodę Selnas, która opiera się na założeniu, że gdy komórka jajowa jest naładowana ujemnie, to przyciąga plemniki Y, warunkujące płeć chłopca, zaś gdy komórka jajowa jest naładowana dodatnie, to przyciąga plemniki X, powodujące płeć dziewczynki. Niestety, nie zawsze dni naładowania komórki jajowej przypadają w dni płodne, może więc się okazać, że preferowane dni polaryzacji wypadną w dni niepłodne.

Dla każdej kobiety opracowuje się indywidualny kalendarz polaryzacji, według którego wyznacza się dni z większym prawdopodobieństwem na określoną płeć dziecka. Kalendarz zostaje stworzony w oparciu o takie dane, jak data urodzenia, grupa krwi, czas pierwszej miesiączki oraz przebiegu cyklów menstruacyjnych. Tworzy się go za pomocą wypełnienia internetowego kwestionariusza, dostępnego za opłatą w Internecie. Zwolennicy tej metody twierdzą, że charakteryzuje się ona nawet 87% skutecznością.

Należy jednak pamiętać, że mimo, iż istnieje wiele metod dotyczących planowania płci dziecka, żadna z nich nie została naukowo przebadana. Ponadto, metody te nie gwarantują, a jedynie zwiększają prawdopodobieństwo na określoną płeć dziecka. 

Katarzyna Wielgus

farmaceutka

Astma a płodność kobiet

269.jpg

Z powodu rosnącego problemu niepłodności, wielu naukowców próbuje wyjaśnić przyczyny trudności z zajściem w ciążę. Duńscy badacze wykazali, że choroby układu oddechowego mogą być powiązane z płodnością.

 

Duńscy naukowcy w dwóch niezależnych badaniach wykazali, że kobiety z astmą muszą dłużej starać się o dziecko, niż kobiety bez chorób układu oddechowego. Czas starań o dziecko był znacznie wydłużony u kobiet z astmą, uwzględniając takie zmienne, jak wiek, wskaźnik masy ciała czy palenie papierosów. Było to szczególnie widoczne u osób z umiarkowaną i ciężką postacią astmy. Inne badania również wykazały związek pomiędzy ciężkością astmy a zdrowiem reprodukcyjnym kobiet, jednak są to związki nadal słabo poznane. Astma dotyczy bezpośrednio nie tylko układu oddechowego, ale prowadzi do przewlekłego stanu zapalnego ze zwiększoną ilością mediatorów stanu zapalnego w organizmie, co może być przyczyną zaburzenia płodności. Duńscy naukowcy jednak uspokajają – astma ma wpływ na wydłużenie czasu starania się o dziecko, nie powodując jednocześnie zmniejszenia szansy na posiadanie dziecka.

 

Źródło: http://www.thelancet.com/

Katarzyna Wielgus

farmaceutka