Przejdź do treści

Eksperci: Niepłodność należy rozpatrywać w ujęciu interdyscyplinarnym

Konferencja Interdyscyplinarne leczenie niepłodności" - plakat
materiały organizatora

10 marca br. na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym odbędzie się konferencja „Interdyscyplinarne leczenie niepłodności. Fizjologiczne aspekty regulacji cyklu miesiączkowego i spermatogenezy”. Zaproszeni eksperci zwrócą uwagę na to, że niepłodność i zaburzenia cyklu płciowego mogą być objawami wielu chorób i zaburzeń pracy organizmu.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak zaznaczają organizatorzy, temat konferencji jest wynikiem coraz szerszej dyskusji na tematy związane z leczeniem niepłodności.

– Zeszłoroczna konferencja została przyjęta bardzo pozytywnie, a liczba uczestników przekroczyła 300 osób. Pokazuje to, jak istotnym i nurtującym zagadnieniem, zarówno dla lekarzy, jak i pacjentów, jest sfera płodności – mówi dr n. med. Aleksandra Kicińska, kierownik naukowy konferencji.

Płodność jako integralna składowa zdrowia ludzkiego

Podczas drugiej edycji wydarzenia „Interdyscyplinarne leczenie niepłodności” organizatorzy planują zaprezentować uczestnikom szersze podejście do diagnostyki i leczenia zaburzeń płodności, które wykracza poza ramy specjalizacji ginekologii i położnictwa.

– Musimy zdać sobie sprawę, że aby skutecznie diagnozować i leczyć, należy wrócić do podstaw fizjologii, do zrozumienia mechanizmów rządzących naturalnymi przemianami w organizmie kobiety i mężczyzny. Pragniemy zwrócić szczególną uwagę na fakt, że płodność jest integralną składową zdrowia ludzkiego i oznaką równowagi całego organizmu. Z tego względu wszystkie aspekty zaburzeń cyklu miesiączkowego oraz spermatogenezy, które mogą skutkować niepłodnością, powinny być rozpatrywane w ujęciu interdyscyplinarnym – zaznacza dr Kicińska.

Magazyn i serwis „Chcemy Być Rodzicami” są patronami medialnymi wydarzenia.

Szczegółowe informacje o konferencji „Interdyscyplinarne leczenie niepłodności. Fizjologiczne aspekty regulacji cyklu miesiączkowego i spermatogenezy” można znaleźć na stronie nieplodnoscinterdyscyplinarnie.gumed.edu.pl.

 

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Nie tylko ginekolog. 7 specjalistów, do których warto się udać, gdy starania się przedłużają

Para u lekarza /Ilustracja do tekstu: Nie tylko ginekolog. 7 specjalistów od niepłodności

Z niepłodnością zmaga się nawet dziś 15-20% par starających się o dziecko. W wielu przypadkach odpowiadają za to czynniki fizjologiczne, które można skutecznie leczyć. Ale czy zawsze wiemy, gdzie szukać pomocy, gdy pojawiają się problemy z zajściem w ciążę lub poczęciem dziecka?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Problemy z płodnością u kobiet i mężczyzn mogą mieć szereg różnych przyczyn. Należą do nich zarówno zaburzenia fizjologiczne, wady anatomiczne w obrębie układu rozrodczego, jak też czynniki o podłożu psychicznym, nieprawidłowy styl życia czy przebyte choroby. Dlatego w skutecznym leczeniu niepłodności niezwykle ważne jest kompleksowe podejście, które uwzględnia konsultacje z lekarzami różnych dziedzin.

Poznaj 7 specjalistów od niepłodności:

POLECAMY RÓWNIEŻ: Niepłodność męska: temat tabu. Mężczyźni nie dopuszczają myśli o zaburzeniach płodności

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

„Bałem się, że skrzywdzę córeczkę”. Ojciec wcześniaka opowiada wzruszającą historię

Opieka nad wcześniakiem z perspektywy ojca
fot. Pixabay

Przedwczesne narodziny dziecka to ogromne wyzwanie dla rodziców. Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak wygląda opieka nad wcześniakiem z perspektywy ojca? Zobacz opowieść tego mężczyzny.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Średnio jedna na dziesięć ciąż w Stanach Zjednoczonych kończy się przedwczesnym porodem. O wcześniactwie mówimy w sytuacji, gdy dziecko przychodzi na świat pomiędzy 22. a 37. tygodniem ciąży. Takie dzieci narażone są na problemy z oddychaniem i karmieniem, są również bardziej podatne na różnego rodzaju zakażenia.

Zobacz także: Wcześniak w domu – jak się o niego zatroszczyć? Sprawdź, co radzi położna

Ciężkie chwile dla mamy i taty

Opieka nad wcześniakiem jest dużym wyzwaniem, który generuje u rodziców stres i frustrację. I choć powszechnie uważa się, że to matki są najbardziej narażone na stres związany z pielęgnowaniem dziecka, również ojcowie przeżywają ciężkie chwile.

Zgodnie z badaniami opublikowanymi z 2017 roku przez Northwestern University Feinberg School of Medicine, ojcowie wcześniaków są bardziej zestresowani niż matki takich dzieci.

Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, w której niemowlęta opuszczają szpital i wraz z rodzicami udają się do domów. Może to wynikać z niepokoju związanego z bezradnością i chorobą dziecka.

Tych wszystkich emocji doświadczył Steve Michener. Mężczyzna postanowili podzielić się ze światem swoją historią i opowiedział, z jakimi problemami przyszło mu się zmierzyć jako ojcu wcześniaka.

Zobacz także: Wcześniak mniejszy od iPada. Poznaj niesamowitą historię walecznej dziewczynki

Opieka nad wcześniakiem z perspektywy ojca

Ciąża Carissy- żony Steve’a, przebiegała książkowo. Wszystko zmieniło się w 23. tygodniu ciąży. Podczas wizyty lekarskiej okazało się, że kobieta miała za mało płynu owodniowego. Po tygodniu sytuacja jeszcze bardziej się pogorszyła i wywołanie porodu okazało się koniecznością.

– Zapytałem lekarza, kiedy mniej więcej miałoby to nastąpić. Odpowiedział mi: „będziemy gotowi za trzydzieści minut” – wspomina Steve. – W tym czasie paliłem, więc jedyne co mogłem zrobić, by ukoić nerwy, to wyjść na zewnątrz i wypalić kilka papierosów – dodaje.

W lipcu 2011 roku, w 24. tygodniu ciąży Carissa urodziła córeczkę o imieniu Claire. Dziewczynka przyszła na świat za pomocą cesarskiego cięcia. Steve przyznaje, że był przerażony, kiedy po raz pierwszy zobaczył dziecko.

– Kiedy urodziła się moja najstarsza córka z pierwszego małżeństwa, ważyła ok. 4 kg. To był szok, nigdy nie widziałem tak małego dziecka – wyznaje ojciec wcześniaka.

Przed narodzinami lekarze ostrzegli rodziców, że płuca dziecka mogą się nie rozwinąć i istnieje ryzyko, że powieki malucha będą zrośnięte.  – Powiedzieli też, że najprawdopodobniej nie zapłacze – mówi Steve. Tuż po porodzie dziecko wydało jednak ciszy okrzyk- dla Steve’a był to znak, że wszystko potoczy się dobrze.

Ojciec bał się jednak dotknąć maluszka. Jak wspomina, skóra córki była niemal przezroczysta i przez maleńką klatkę piersiową mógł dostrzec jej bijące serce.

Zobacz także: Najmłodszy wcześniak świata – padł nowy rekord

„Bałem się, że skrzywdzę córeczkę”

Po pewnym czasie lekarze zalecili rodzicom tzw. kangurowanie. Jest to metoda wczesnej opieki nad noworodkiem, zapewniająca bezpośredni kontakt ciała dziecka z ciałem matki lub ojca.

Noworodek utrzymywany jest w pozycji pionowej lub półpionowej na klatce piersiowej rodzica w okolicy piersi, pod ubraniem mamy lub taty. Metoda ta pomaga w utrzymaniu ciepłoty ciała dziecka, utrzymaniu regularnego oddechu i bicia serca oraz wyzwala głęboki sen.

– Moja żona bardzo się tym przejmowała, a ja bałem się, że skrzywdzę córeczkę. Martwiłem się też, że może się przez to rozchorować – wyjaśnia Steve. – Długo to odkładałem, jednak lekarze przekonali mnie, że to nie tylko najlepszy czas na nawiązanie więzi z dzieckiem, ale też sposób na przyspieszenie jego rozwoju fizycznego – dodaje.

Jak ujawnia, pierwsze kangurowanie trwało zaledwie dwie minuty, potem dziecko wróciło do inkubatora.
– Im dłużej to robiliśmy, tym pewniej się czuliśmy – przyznaje.

Kolejnym problemem w opiece nad wcześniakiem było to, że Carissa i Steve nie byli przygotowani na przyjście na świat wcześniaka, nie wiedzieli więc, jakie pytania mają zadawać lekarzom.

– Nie wiedzieliśmy,  co pytać, dopóki nie zostaliśmy postawieni w konkretnej sytuacji – mówi Steve. Z czasem rodzice nauczyli się obserwować swoje dziecko i wiedzieli, kiedy dzieje się coś złego.

Zobacz także: Śmiertelność wcześniaków kontra jakość opieki szpitalnej. Zobacz, co mówią badania!

„Miejcie wiarę w lekarzy”

Po dwóch miesiącach od narodzin Calire, kilku transfuzjach krwi i niekończących się obawach, Steve i Carissa mogli w końcu zabrać swoją córeczkę do domu. Nie oznaczało to jednak końca problemów rodziców.

– Musieliśmy znaleźć opiekunkę, która będzie potrafiła się zajmować wcześniakiem – wyjaśnia Steve. – Na szczęście na naszej drodze pojawiła się fantastyczna kobieta, która potrafiła spełnić wszystkie potrzeby Claire – dodaje.

Dziś dziewczynka ma siedem lat, rozwija się prawidłowo i niedawno sama nauczyła się jeździć na rowerze. Po kilku latach Steve ma dla rodziców wcześniaków jedną radę. – Miejcie wiarę w lekarzy i współczesną technologię – przekonuje. – Jeżeli Claire urodziłaby się 50 lat wcześniej, prawdopodobnie nie świętowałaby swoich siódmych urodzin. Lekarze naprawdę wiedzą, co robić – dodaje.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Noworodek a upały. Jak zadbać o komfort dziecka? Radzi położna

Mama z niemowlęciem w parku /Ilustracja do tekstu: Noworodek a upały

Lato to pełne uroków dni, na które czekamy z radością. Narodziny dziecka o tej porze roku powodują jednak wiele pytań i obaw. Jak zadbać o komfort niemowlęcia w upały, podpowiada Elżbieta Wójtowicz, położna i ambasadorka kampanii społeczno-edukacyjnej „Położna na medal”.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Noworodek a upały. Spacery tylko w cieniu

W upalne dni, gdy temperatura wynosi od 26 do 30 stopni, należy unikać spacerów z dzieckiem w godzinach od 11.00 do 16.00. Wtedy działanie promieni słonecznych jest najbardziej intensywne i można narazić dziecko na przegrzanie lub udar cieplny.

Na spacer można wybrać się przed godziną 11.00, gdy słońce nie świeci tak intensywnie, a powietrze jest orzeźwiające, lub późnym popołudniem, a i w tym czasie należy unikać bezpośredniej ekspozycji na słońce.

ZOBACZ TAKŻE: Z mlekiem matki dziecko otrzymuje jej komórki macierzyste: czy to przyspiesza rozwój noworodka?

Noworodek a upały. Zadbaj o nakrycie główki i ochronę skóry

Pamiętajmy, że skóra noworodka nie ma mechanizmu termoregulacji. Jest cienka i delikatna, łatwo zatem o przegrzanie. Dlatego też w lecie należy szczególnie dbać o ochronę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych i wysokiej temperatury.

Ostre słońce działa nie tylko szkodliwie na skórę dziecka, ale również na jego oczy. Zbyt duże nasłonecznienie może wywołać wady wzroku lub doprowadzić do uszkodzenia rogówki. W czasie spaceru dobrze, aby dziecko miało nałożoną czapeczkę z bawełny – kapelusik z małym rondem, osłaniającym oczy. Skórę dziecka powinno się zabezpieczać kremem ochronnym z filtrem przeciwsłonecznym, najlepiej mineralnym.

Podczas spacerów z noworodkiem wózek (głęboki) najlepiej osłonić parasolką i moskitierą. Warto pamiętać o tym, że postawiona „budka” wózka spowodować może zbytnie nagrzanie dziecka, a wspomniana moskitiera ochroni maleństwo przed intruzami (owadami). Warto wspomnieć, że w upalne dni noszenie dziecka w nosidełkach lub w chuście może doprowadzić do przegrzania.

Noworodek a upały. Pamiętaj, by właściwie ubrać dziecko

Szykując się na spacer w czasie upałów, zadbaj o to, by ubranko dziecka było wykonane z materiałów naturalnych, przewiewnych, w których skóra może oddychać.

Warto pamiętać o nałożeniu luźnych skarpetek, ponieważ stópki dziecka mogą łatwo ulec poparzeniu. Leżące w wózku dziecko można przykryć chustką – narzutką ażurową lub pieluszką flanelową.

CZYTAJ TEŻ: Pielęgniarki bawiły się kosztem noworodka. Szokujące nagranie w sieci

Noworodek a upały. Zapobiegaj oparzeniom

Ograniczony dostęp powietrza, wilgoć i ciepło tworzą idealne środowisko dla rozwoju i namnażania grzybów i bakterii. Wszystko to sprawia, że skóra wokół pupy wymaga szczególnej pielęgnacji. Nie zapominaj, że podczas lata należy przewijać noworodka częściej niż zwykle, a także wietrzyć skórę. Zbyt rzadkie zmiany pieluchy jest główną przyczyną odparzeń. Dlatego warto stosować krem przeciw oparzeniom (np. Alantan Plus).

Pojenie noworodka podczas upałów

Istotne latem jest dopajanie i dbałość o to, aby nie dopuścić do odwodnienia noworodka. Jeśli noworodek jest karmiony naturalnie, należy pamiętać o częstym przystawianiu go do piersi (częściej niż zwykle). Pokarm mamy to nie tylko jedzenie, ale również picie. W gorące dni noworodek często będzie ssał częściej (na początku mleko jest bardziej wodniste i zaspokaja głównie pragnienie). Jednak z powodu upałów może być także rozdrażniony i odmawiać ssania.

Pamiętaj! Wysoka temperatura latem sprzyja rozwojowi chorobotwórczych bakterii –zatem należy zadbać o wyjątkową higienę rąk i wszelkich przedmiotów otaczających maleństwo.


„Położna na Medal” to prowadzona od 2014 r. kampania społeczno-edukacyjna zwracająca uwagę na jakość opieki okołoporodowej w Polsce oraz edukację i promocję dobrych praktyk w tym zakresie.

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, piątej edycji konkursu przyjmowane były do 31 lipca. Głosy na nominowane położne można oddawać do 31 grudnia 2018 r. na stronie www.poloznanamedal2018.pl.


POLECAMY RÓWNIEŻ: Rola położnej jest nieoceniona – nie tylko podczas porodu!

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Dziecko (nie) na zamówienie. Argumenty przeciw in vitro – ile w nich prawdy?

Niebieskookie niemowlę leżące w otoczeniu wiosennych kwiatów/ Ilustracja do tekstu: Argumenty przeciw in vitro: ile w nich prawdy? Kolor oczu dziecka i wzrost
Fot.: Shelby Miller /Unsplash.com

Wśród argumentów osób potępiających in vitro często można usłyszeć, że doprowadzi to do tworzenia dziecka na zamówienie, wybierania wzrostu, płci, koloru oczu… Tego rodzaju oskarżenia są nie tylko oderwane od rzeczywistości, ale przede wszystkim krzywdzące dla osób walczących z niepłodnością. Przyjrzyjmy się jednak tym absurdalnym argumentom bliżej.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

In vitro umożliwia wybór płci dziecka. Prawda czy fałsz?

W pierwszej kolejności pochylmy się nad problemem wyboru płci dziecka. Omówienie tego zagadnienia da nam przy okazji odpowiedź na wątpliwości natury etycznej. Stwierdzenie genetycznej płci jest proste – dwa chromosomy X lub po jednym chromosomie X i Y sprawiają, że z zarodka rozwija się płód płci odpowiednio żeńskiej lub męskiej. W pewnym sensie za płeć dziecka odpowiadają plemniki – komórki rozrodcze żeńskie zawsze posiadają jeden z chromosomów X matki. Plemniki natomiast mogą zawierać chromosom X lub Y. W zależności od tego, jaki plemnik zapłodni komórkę jajową, taka będzie płeć potomstwa.

Dlaczego zatem nie dokonuje się wyboru płci dziecka podczas in vitro? Żeby poznać płeć zarodka, trzeba pobrać z niego materiał genetyczny do badań, co wiąże się z nieznacznym ubytkiem masy zarodka. Mimo że zarodki radzą sobie z takim ubytkiem, każda zmiana w ich integralności niesie ryzyko utraty zarodka. W im wcześniejszym stadium preimplantacyjnym pobierany jest materiał genetyczny, tym straty masy są większe, ponieważ zarodek składa się z mniejszej liczby komórek, co rokuje gorzej dla jego rozwoju. Im później z kolei, bliżej momentu implantacji w macicy, czyli piątej doby po zapłodnieniu, tym trudniej to badanie wykonać. Wyniki badań będą później niż transfer, więc i tak nie dowiemy się, jaki jest ich wynik.

Mrożenie zarodków, mimo coraz lepszych technik i wyższej skuteczności, nie jest procedurą obojętną i nadal niesie ryzyko nieprawidłowego rozmrożenia się – część zarodków po prostu nie przeżywa rozmrażania i degeneruje. Każda mikromanipulacja na zarodku, na przykład pobieranie materiału do badań genetycznych, niesie ryzyko niepowodzenia. Nie wykonuje się takich badań, żeby zapewnić zarodkom jak najlepsze warunki do rozwoju, jeśli nie jest to konieczne ze względu na powodzenie procedury – tj. wykluczenie zarodków niezdolnych do rozwoju przez wysokie prawdopodobieństwo chorób genetycznych.

Ponadto na straży stoi etyka. Procedura zapłodnienia pozaustrojowego jest leczeniem niepłodności, a nie usługą niemedyczną. Nie ma w niej zatem miejsca na zachcianki i osobiste preferencje.

ZOBACZ TEŻ: Kaja Godek: in vitro powinno być zabronione, to patologia

In vitro a kolor oczu dziecka

A co z cechami wyglądu dziecka? Dziedziczenie cech wyglądu to bardzo złożone zagadnienie. Wbrew powszechnym przekonaniom i temu, czego nadal uczą w szkołach średnich (żeby w prosty sposób wyjaśnić dziedziczenie cech organizmu), dziedziczenie koloru tęczówki nie jest dziedziczeniem jednogenowym. Nie mamy „genu koloru oczu”. Na ich barwę ma wpływ przynajmniej kilka genów. Dopiero wypadkowa produktów odczytywania tych genów pozwala uzyskać kolor oczu dziecka, który też nie jest wynikiem wyłącznie odczytywania i ekspresji genów.

Kolor oczu zmienia się w ciągu życia, czasem na skutek chorób. Wybór koloru oczu dziecka jest abstrakcją ze względu na złożoność i specyfikę dziedziczenia.

CZYTAJ TAKŻE: Zagrożenia związane z in vitro. Fakty czy mity? Sprawdza embriolog

In vitro a wybór wzrostu dziecka

Podobnie jest z wyborem wzrostu dziecka. Mimo że mechanizm dziedziczenia wzrostu jest inny niż koloru oczu, również nie jest to dziedziczenie jednogenowe, co sprowadza te rozważania do kategorii science fiction. Ponadto dziedziczenie wzrostu nie zostało do końca poznane, mimo że wiele już na jego temat wiemy.

Wzrost także nie jest w 100% efektem dziedziczenia! Mimo dużego udziału genotypu, fenotyp, czyli to, jak wygląda dojrzały organizm, zależy w dużym stopniu od wpływu środowiska. Istotny jest więc rozwój osobniczy, sposób odżywiania, przebyte choroby i wiele innych czynników, na które nie mamy wpływu.

I co najważniejsze – pamiętajmy, że dziecko rozwija się dzięki materiałowi genetycznemu, jaki otrzyma od rodziców: w połowie od matki, w połowie od ojca. Nie jest zatem możliwe, aby dziecko miało cechy organizmu, jakie nie wystąpiły u któregoś z przodków. To, które z poszczególnych cech się ujawnią, zależy między innymi od modyfikacji epigenetycznych naniesionych na DNA.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Naukowcy pracują nad metodą zwiększającą skuteczność in vitro. Wykorzysta badanie genów

Modyfikacje epigenetyczne: instrukcja odczytu DNA

Modyfikacje epigenetyczne można porównać do instrukcji czytania kodu genetycznego. Ludzkie DNA zawiera po dwie kopie każdego chromosomu, czyli dwie informacje na ten sam temat. Natomiast modyfikacje epigenetyczne wpływają na mechanizmy ekspresji genów w taki sposób, że niektóre z nich mają obniżoną ekspresję lub są blokowane, a inne – promowane. Dzięki temu oraz mechanizmowi powstawania gamet, podczas którego materiał genetyczny redukowany jest do pojedynczego zestawu chromosomów, a także częściowo zmieniany podczas procesu crossing-over, różnimy się, a dzieci tych samych rodziców mogą znacznie różnić się wyglądem.

Nigdy nie wiadomo, czy i który zarodek pomyślnie przejdzie proces implantacji. Zapłodnienie, implantacja i ciąża nadal są tematem, który można zgłębiać, żeby zrozumieć zachodzące procesy i wspomagać leczenie niepłodności oraz trudności w donoszeniu ciąży.

Przykre argumenty przeciw in vitro – o wybieraniu dziecka na zamówienie – nie mają pokrycia w rzeczywistości: zarówno z przyczyn etycznych, jak i biologicznych. Dla przyszłych rodziców, mimo że brzmi to banalnie, zawsze najważniejsze jest, żeby ich dziecko było zdrowe.

Autorka tekstu: Karolina Częścik-Łysyszyn

POLECAMY TEŻ: Stres zmniejsza płodność i skuteczność in vitro. Ale jest na to sposób

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.