Przejdź do treści

Z insulinoopornością naprawdę można wygrać

insulinooporność

Do poradni leczenia niepłodności trafia coraz więcej osób z insulinoopornością, o której jeszcze do niedawna niewielu słyszało. Jak się przed nią bronić i co sami dla siebie możemy zrobić opowiada Dominika Musiałowska, autorka bloga www.insulinoopornosc.com 

Czym jest insulinoporność?

Dominika Musiałowska: Insulinooporność to stan polegający na zmniejszeniu wrażliwości tkanek na działanie insuliny, pomimo jej prawidłowego lub podwyższonego stężenia w surowicy krwi. Insulina to hormon odpowiedzialny za stabilizacje poziomów glukozy. Gdy poziom glukozy jest niestabilny, insulina ma za zadanie kontrolować jej prawidłowy poziom. Gdy zjemy posiłek trzustka wydziela insulinę, jednak przy niektórych grupach pokarmów lub przy pewnych zaburzeniach wydziela jej nadmierne ilości. Insulina krąży po organizmie a tkanki próbują ją wykorzystać, jednak z czasem przestają na nią reagować i niestety nie mogą już jej w odpowiedni sposób spożytkować. Wtedy mówimy o insulinooporności.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak możemy zapobiec insulinooporności?


Przede wszystkim zdrowym stylem życia, który składa się:

  • ze zdrowej, zbilansowanej diety opartej na naturalnych produktach spożywczych (dużo warzyw, ryb, owoców, produktów pełnoziarnistych, zdrowych tłuszczy, jajek, roślin strączkowych, nasion, pestek, wody niegazowanej itp.),
  • codziennej aktywności fizycznej (ok 30-60 min aktywności o optymalnym natężeniu. Należy pilnować, żeby nie był to wysiłek zbyt intensywny, ponieważ w ten sposób możemy tylko nasilić insulinooporność i tym bardziej uniemożliwić spadek masy ciała, jeśli zależy nam na walce z kilogramami),
  • odpowiedniej dawki snu (ok 8 godzin ciągłego snu na dobę – co przy dziecku graniczy z cudem, dlatego warto każdą wolną chwilę przeznaczyć na odpoczynek i regeneracje – dla zdrowia),
  • eliminacji stresu (stres zwiększa ryzyko insulinooporności, dlatego bardzo ważne jest dbanie o zdrowie psychiczne),
  • rezygnacja z używek (alkohol, papierosy, narkotyki, niektóre leki – mogą wywołać insulinooporność).

Insulinooporność – jak z nią walczyć? Co możemy zrobić sami dla siebie na co dzień?


Dokładnie to co wspomniałam przed chwilą.

Przede wszystkim zdrowe zasady odżywiania, codzienna aktywność fizyczna, eliminacja stresu, używek, wysypianie się. Po prostu higiena codziennego życia. Zwolnijmy tempo, znajdźmy czas na relaks, znajdźmy czas dla rodziny i przyjaciół. Życie jest tylko jedno, dlatego dbajmy zdrowie swoje i swoich bliskich.

Czego unikać w diecie?

Przede wszystkim sztucznych, przetworzonych produktów nafaszerowanych cukrem i tzw. chemią. Zaliczają się do nich słodycze, słodkie napoje, słodkie jogurty, bułeczki, serki, gotowe produkty obiadowe (w tym mrożonki typu zapiekanki, pizza itd.), gotowe sosy i wiele innych. Najlepiej wybierać te produkty, które mają jak najkrótszy i naturalny skład.

CZYTAJ TAKŻE: Insulinooporność a niepłodność

Na swoim blogu regularnie wspierasz chorych. Radzisz im, wysłuchujesz, polecasz… Razem łatwiej?

Zdecydowanie. Pamiętam swoje początki. Gdy zdiagnozowano mi insulinooporność w polskim internecie nie wiele było na ten temat. Fora internetowe były prawie puste w tym temacie, nie było nic na Facebooku ani na portalach.

Nikt też z mojego otoczenia nie wiedział co to jest insulinooporność. Postanowiłam to zmienić i założyłam bloga, później fanpage i cztery grupy wsparcia na Facebooku, zaczęliśmy spotykać się na żywo, robić razem treningi nordic walking, następnie pojawiły się konferencje dla pacjentów w całej Polsce. Widzę, że to ma sens. Osób ze zdiagnozowaną insulinoopornością przybywa.

Lekarze nie mogą poświęcić pacjentowi tyle czasu na wizycie ile byśmy chcieli. Brakuje nam informacji, wsparcia, a jak jesteśmy w „kupie” to jest nam łatwiej, raźniej. Widzimy, że nie jesteśmy sami z problemem, że takich jak my jest dużo więcej. Widzimy też sens naszych starań, oglądamy sukcesy innych osób – niezależnie czy to poprawa wyników badań czy spadek kilku kilogramów a to nas motywuje do działania. Możemy brać z innych przykład albo dzielić się swoimi doświadczeniami. Często możemy zwyczajnie wyżalić się, że nie wszystko idzie po naszej myśli. Codziennie dostaję dziesiątki maili, wiadomości i komentarzy. Staram się każdemu odpowiedzieć i udzielić wsparcia. Uważam, że warto to robić dalej i mimo, że przy małym dziecku nie jest łatwo, to mam kilka osób, które bardzo mi  pomagają i wspierają w rozwijaniu projektu. Bardzo pomaga i wspiera mnie mój mąż. Myślę, że gdyby nie on, nie miałabym tyle siły, żeby prowadzić tak duży i szybko rozwijający się projekt.

Co dalej?

Za kilka miesięcy projekt Insulinooporność – zdrowa dieta i zdrowe życie ewoluuje, ale na razie nie mogę zdradzić tajemnicy co dokładnie będzie się działo. Mogę jedynie zachęcić do zaglądania na bloga www.insulinoopornosc.com , śledzenia moich działań na Facebooku, korzystania z grup wsparcia, a przy odrobinie cierpliwości mogę obiecać, że niedługo moje działania znacznie się rozszerzą. Zależy mi, żeby udzielać wsparcia pacjentom z insulinoopornością, ponieważ wiem, że coraz więcej osób tego wsparcia potrzebuje.

Im bardziej mój projekt się rozwija, tym bardziej zwraca na siebie uwagę w środowiskach lekarskich, a to pokazuje lekarzom, że temat insulinooporności nie powinien być zamiatany pod dywan. Pokazuję to też na konferencjach diabetologicznych na których mam przyjemność występować oraz poprzez regularny kontakt z lekarzami, dietetykami, pielęgniarkami czy edukatorami zdrowotnymi.

Drodzy Pacjenci, nie poddawajcie się! Bo z insulinoopornością naprawdę można wygrać. Można ją kontrolować, poprawić wyniki badań i żyć normalnie a przy tym zdrowo! Mnóstwo naszych insulinoopornych zaszło w ciąże i urodziło zdrowe dzieci, więc nie słuchajcie gdy ktoś Wam mówi, że nie będziecie mogli ich mieć! Odpowiednia diagnostyka, leczenie i wszystko jest możliwe a dowodem na to jest moja 3-miesięczna córeczka i mnóstwo maluszków u naszych insulinoopornych rodziców.

 

Dominika Musiałowska

dm – Autorka bloga www.insulinoopornosc.com oraz twórca pierwszego i jedynego w Polsce projektu edukacyjnego oraz wspierającego osoby z insulinoopornością – „Insulinooporność – zdrowa dieta i zdrowe życie”. Członek Stowarzyszenia Edukacji Diabetologicznej i przewodnicząca sekcji o insulinooporności w SED, instruktor sportowy o specjalizacji fitness i nordic walking, absolwentka Polskiej Akademii Sportu, z wykształcenia dziennikarka. Zawodowo zajmuje się marketingiem i reklamą prowadząc własną działalność gospodarczą. Jest przede wszystkim pacjentką z insulinoopornością, PCOS, chorobą Hashimoto oraz celiakią. Na podstawie własnego doświadczenia, pokazuje innym jak można radzić sobie z problemami zdrowotnymi i normalnie żyć. Aktywnie uczestniczy w licznych szkoleniach i warsztatach o tematyce zdrowotnej, dietetycznej i psychologicznej. Mama 3-miesięcznej Oliwki.

Magda Dubrawska

dziennikarka Chcemy Być Rodzicami, doktorantka socjologii.

Płodność, niepłodność, bezpłodność. O tym musisz wiedzieć

płodność, niepłodność, bezpłodność
Fotolia

Bezpłodność bardzo często mylona jest z niepłodnością, tymczasem są to dwa, kompletnie różne problemy. Bezpłodność to stan nieodwracalny i nieuleczalny, niepłodność natomiast można z powodzeniem leczyć. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zacznijmy od płodności, która oznacza zdolność do rozrodu. U mężczyzn oznacza to zdolność do wytwarzania plemników i przeniesienia nasienia do dróg rodnych kobiety. Stan ten utrzymuje się od zakończenia dojrzewania biologicznego o czasu starości.

W przypadku kobiet płodność oznacza zdolność do wytworzenia komórek jajowych, zajścia w ciążę i donoszenia płodu. Stan ten, który jest cykliczny, występuje od pokwitania do przekwitania. Aktywizacja płodności następuje wraz z uaktywnieniem się czynności hormonalnych układu płciowego.

Zdaniem dr Grażyny Jasieńskiej, płodność kobiety kształtuje się już w jej życiu płodowym. Jak zaznaczyła w rozmowie z „Wysokimi Obcasami”, płodność zależy od stężenia hormonów w organizmie, pokarmu, który był spożywany w dzieciństwie i… szerokości talii.

– Z naszych pomiarów wyszło, że kobiety, które były wcięte w talii, z szerszymi biodrami i stosunkowo dużym biustem , miały wyższe stężenia estrogenu, hormonu odpowiadającego za płodność. I to aż o 30 procent w porównaniu z kobietami o innej figurze – ujawniła Jasieńska.  Według badań przeprowadzonych w USA, 30 procent więcej estrogenu to aż trzykrotnie większa szansa na zajście w ciążę.

Na kobiecą płodność ma również wpływ uprawianie sportu. Jak mówi Jasieńska, intensywna aktywność fizyczna powoduje utratę wagi i spadek poziomu hormonów. Innym czynnikiem obniżającym płodność może być według ekspertki nadmierne spożycie herbaty, która wpływa na poziom estrogenów.

Niepłodność

Jeżeli pomimo rocznego, regularnego współżycia bez stosowania środków antykoncepcyjnych kobiecie nie udaje się zajść w ciążę, można mówić o niepłodności. Ten problem dotyka co piątej pary. Przyczyna może leżeć zarówno po stronie kobiety, jak i po stronie mężczyzny. W 20 proc. przypadków, gdzie nie da się określić przyczyny problemu, mówimy o niepłodności idiopatycznej.

Wiek, niehigieniczny tryb życia, nieprawidłowa waga, stany zapalne, nadmierny wysiłek fizyczny i unikanie współżycia to najczęstsze przeszkody w zajściu w ciążę.

Wśród możliwych przyczyn niepłodności u kobiet wymienia się choroby tarczycy, otyłość lub niedobór masy ciała, endometriozę, choroby jajników, w tym PCOS oraz inne. Jeżeli problem leży po stronie mężczyzny, przyczyną mogą tu być różnego rodzaju choroby tarczycy, impotencja spożywanie alkoholu, palenie papierosów, czy też choroby jąder.

Niepłodność można leczyć. Wśród możliwych sposobów leczenia wyróżnia zapłodnienie pozaustrojowe metodą in vitro stymulację owulacji, stymulację spermatogenezy, zabiegi chirurgiczne inseminacje domaciczne i inne.

Bezpłodność

Bezpłodność to stan nieodwracalny i nieuleczalny. Dotyczyć może zarówno kobiet, jak i mężczyzn. U kobiet bezpłodność może być np. wynikiem usunięcia macicy, czy jajników lub zahamowania procesu jajeczkowania. Przyczyniają się do niej również zaburzenia hormonalne, rzeżączka, chlamydia, torbiele, endometrioza. Męska niepłodność najczęściej związana jest z negatywnymi skutkami chorób zakaźnych i uszkodzenia nasieniowodu.

Zobacz także:

6 sposobów na przetrwanie niepłodności – rady psychologa

Dlaczego nie umiemy rozmawiać o niepłodności?

Tu możesz kupić najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Wysokie Obcasy, Chcemy Być Rodzicami, ABC Zdrowie

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Jak przeżyć ciążę (nie swoją!) i nie zwariować?

niepłodność a ciąża
Fot. fotolia

Ciąża: euforia, łzy szczęścia, kopniaki maluszka w brzuchu, zdjęcia w ramce USG i zakupowe szaleństwo… Ten stan jednak nie dotyka Ciebie, a Twoje najbliższe koleżanki i przyjaciółkę. I co teraz? Jak nie oszaleć jeśli jesteś niepłodna lub bezpłodna?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przede wszystkim zaakceptuj siebie taką jaka jesteś!

Nie możesz obwiniać się ciągle za to, że nie możesz zajść w ciąże. Nie robisz tego specjalnie, że Twoje ciało zwyczajnie nie może mieć dziecka ( tak jak moje, a urodziłam się bez macicy) . Pamiętaj, jesteś piękna taka jaka jesteś – czy to bez macicy, pochwy, z endometriozą czy bez.

Powiedz to, co myślisz i nigdy nie chowaj tego w sobie

Bezpłodność to już nie jest temat tabu – mówi się i słyszy się o tym zdecydowanie więcej niż kilka miesięcy czy nawet lat temu. A skoro w kręgu Twoich najbliższych znajomych jest jakaś przyszła mama powinna dobrze wiedzieć, że Tobie też jest ciężko. W moim przypadku przyjaciółka wspierała mnie i wspiera do tej pory w mojej bezpłodności, a ja wspierałam ją kiedy było jej ciężko w 8 miesiącu ciąży. Traktuj to jako silną współpracę.

Miej do tego wszystkiego dystans

Po prostu wyluzuj. Twoja koleżanka urodzi za chwilę bobasa i będzie zmęczona, zabiegana, pełna obaw z nosem w książce o tym jak karmić malucha czy pozbywać się kolki. A Ty na spokojnie możesz czytać dobry kryminał do 3 w nocy i przejmować się tylko tym, że kolejna scena morderstwa będzie Ci się śnić po nocach.

Może brzmi to brutalnie i pewnie czytając te słowa myślisz sobie „Co ta kobieta mi tu pisze?!”, ale uwierz mi, że nabranie dystansu do tego wszystkiego to klucz do przetrwania babyboom, który teraz wokół Ciebie się dzieje.

Oswój towarzyszące ci emocje… to pomaga

W tym okresie mogą Ci towarzyszyć najróżniejsze emocje – początkowo od radości, euforii do smutku i zazdrości. Sama świadomość tego, że Twoja koleżanka, kuzynka czy siostra zaraz będzie mamą może albo Cię rozwścieczyć czy zdenerwować, albo ucieszyć.

Na początku, kiedy jeszcze borykałam się z akceptacją MRKH, nie mogłam znieść widoku przechodzących obok mnie kobiet z okazałym brzuszkiem. Wtedy zwyczajnie brałam chusteczki higieniczne i płakałam. Płakałam długo i głośno.

I bardzo mi to pomagało, bo wyrażałam swoje emocje – nie trzymałam tego w sobie, złe emocje nie gromadziły się we mnie i nie wybuchałam agresją w nieoczekiwanych momentach. Miałam też taki moment, że zazdrościłam swojej sąsiadce, że urodziła. Denerwowało mnie to kiedy pokazywała mi zdjęcia, małe buciki, ubranka i zabawki. To był jeszcze czas, kiedy zajmowałam się fotografią – zabrałam ją pewnego jesiennego, ciepłego dnia na sesje ciążową. I wtedy moja nienawiść, powoli przerodziła się w akceptację. Oczywiście nie w taką akceptację, że tryskałam szczęściem na widok każdej ciężarnej, ale poczułam z nią bliskość. Było mi miło, że tak niewielkim gestem jak zrobienie kilkunastu zdjęć, mogę uczestniczyć w czymś fajnym i emocjonalnym.

Pozwól sobie pomóc

Patrząc wstecz wiem, że bardzo dobrym czynnikiem jest też wsparcie. Masa wsparcia. Najlepszą przyjaciółką jest moja mama, która wspierała mnie od słów diagnozy po dzisiejszy dzień. Często zdarza się tak, że wystarczy nam spojrzenie, a wiemy co myśli ta druga. Przy pierwszych ciążowych przypadkach siedziałyśmy i płakałyśmy obie, długo rozmawiałyśmy z kubkiem herbaty w dłoni. Miesiąc temu pochwaliłam się mamie, że jedna z moich bardzo dobrych i bliskich koleżanek urodziła synka – obie się cieszyłyśmy z tego powodu, obie oglądałyśmy zdjęcia małego i obie komentowałyśmy to jakie ma pucołowate policzki.
Jeśli posiadasz takie wsparcie w swojej mamie czy innym członku rodziny – weź chusteczki i płacz razem z nim, rozmawiaj i śmiej się przy herbacie.
Dzisiaj, kiedy obecnie mam 23 lata, a o diagnozie dowiedziałam się 8 lat temu, przeżyłam takich ciąż 9. Dla jednych to mało, dla drugich dużo.

Zaakceptuj sytuację taką, jaka jest

Początkowo zazdrościłam posiadanego potomstwa, dziś akceptuje stan taki jaki jest. Wiem kim jestem. A jestem świadomą i pewną siebie kobietą, wiedzącą czego chce, dążącą do wyznaczonych celów. Wspiera mnie rodzina, wspiera mnie wspaniały partner i przyjaciele. Jest to też ciężka, wypracowana przeze mnie akceptacja tego, co ma miało na mnie wpływ 8 lat temu i tego, co ma wpływ dzisiaj. Nie jest mi w zupełności łatwo myśleć o tym, że nigdy nie urodzę dziecka – żadna kobieta tego w 100% nie akceptuje, zwłaszcza jeśli towarzyszy temu choroba. Z pewnością jest mi łatwiej dziś niż wtedy, kiedy byłam 16- letnią dziewczynką, której odebrano macierzyństwo.

Prawdą jest, że czas leczy rany.  Musimy być tylko cierpliwi…

POLECAMY:

6 sposobów na przetrwanie niepłodności – rady psychologa

3 rzeczy, które chciałabym powiedzieć swoim ciężarnym koleżankom 

Najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

 

Agnieszka Wasilewska

Studentka pielęgniarstwa AHE w Łodzi, pedagog, animatorka zabaw dla dzieci i wolontariuszka Fundacji DKMS Polska. Miłośniczka zielonej herbaty i dobrych kryminałów. Nie wyobraża sobie życia bez pomagania – to jeden z czynników, który napędza ją do działania i do życia. Bo troska o jednego człowieka to miłość, ale o wiele osób – to pielęgniarstwo.

PCOS przeszkodą na drodze do macierzyństwa

Nietolerancje pokarmowe a ból brzucha
Fot. fotolia

Zespół policystycznych jajników (PCOS) jest zaburzeniem w gospodarce hormonalnej organizmu, które dotyka coraz więcej młodych kobiet w wieku rozrodczym. Jego konsekwencją może być występowanie nadmiernego owłosienia, trądziku, zaburzeń miesiączkowania czy otyłości. Zaburzona równowaga hormonalna wpływa również na płodność pacjentki, a trudności z zajściem w ciążę stają się coraz częstszą przyczyną konsultacji lekarskich. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W jaki sposób PCOS wpływa na płodność?

W wyniku nieprawidłowości w gospodarce hormonalnej organizmu zaburzony zostaje prawidłowy rozwój pęcherzyka jajnikowego, w którym znajduje się komórka jajowa. Nie dochodzi również do owulacji, czyli pęknięcia pęcherzyka i uwolnienia komórki jajowej. Konsekwencją tego jest występowanie cykli bezowulacyjnych i trudności z zajściem w ciążę, gdyż wystąpienie owulacji jest warunkiem niezbędnym do zapłodnienia.

Jak leczymy niepłodność związaną z zespołem policystycznych jajników?

Nie wszystkie kobiety z PCOS mają trudności z zajściem w ciążę. Jednak dla tych pacjentek, u których ten problem wystąpił, niezbędne jest odpowiednie leczenie. Główną przeszkodę stanowi brak owulacji.

Pierwszym etapem leczenia jest więc najczęściej farmakologiczna stymulacja owulacji, której celem jest pobudzenie jajników do produkcji pęcherzyków zawierających komórki jajowe i wywołanie owulacji. Najczęściej stosowanym lekiem jest cytrynian klomifenu. Lek przyjmuje się doustnie od 5. do 9. dnia cyklu. Leczenie preparatem wymaga ścisłego monitorowania wielkości i liczby rozwijających się pęcherzyków, co pozwala potwierdzić obecność lub brak owulacji oraz oszacować w przybliżeniu jej czas. Czasami terapię uzupełnia się podaniem domięśniowego lub podskórnego zastrzyku z gonadotropiny kosmówkowej, aby wywołać ostateczny etap dojrzewania pęcherzyków. Należy pamiętać, że nie wolno stosować tych preparatów bez kontroli lekarskiej. Decyzję o włączeniu konkretnych leków u pacjentki zawsze podejmuję indywidualnie, na podstawie badań hormonalnych, ginekologicznych i USG.

Działaniem ubocznym samych leków mogą być: uderzenia gorąca, tkliwość piersi, bóle głowy, zmiany nastroju, ucisk w podbrzuszu oraz wymioty. Należy też pamiętać, że stymulacja owulacji może wiązać się ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia ciąży mnogiej oraz zespołu hiperstymulacji jajników, na który szczególnie narażone są pacjentki z PCOS.

Do jego głównych objawów należą: dyskomfort lub ból w jamie brzusznej, nudności, biegunka i powiększenie obwodu brzucha. Aby zminimalizować ryzyko wystąpienia powikłań i zwiększyć skuteczność leczenia, radzę zaufać tylko specjalistom, gdyż postępowanie z pacjentką z zespołem PCOS wymaga nieco innego podejścia – odpowiedniego prowadzenia kuracji i zawsze ścisłego monitorowania.

Stymulacja owulacji nie przyniosła efektu – czas na plan B

Klomifen jest zazwyczaj stosowany przez ok. 6 cykli. W przypadku braku skuteczności należy rozważyć zastosowanie do stymulacji owulacji preparatów o silniejszym działaniu – gonadotropin. W przypadku istnienia dodatkowych wskazań (np. nieprawidłowych parametrów nasienia u partnera) wskazane może być przeprowadzenie stymulacji owulacji w połączeniu z inseminacją domaciczną. Zastosowanie zapłodnienia pozaustrojowego (in vitro) stanowi ostateczny etap leczenia niepłodności u pacjentek z PCOS. Metodę tę stosuje się, gdy nie uzyskano ciąży po stymulacji owulacji, nie otrzymano owulacji po leczeniu farmakologicznym lub gdy PCOS towarzyszą inne czynniki zmniejszające szanse na ciążę.

Co zrobić, aby zwiększyć swoje szansę na upragnioną ciążę?

U pacjentek chorych na PCOS podczas starań o dziecko niezwykle istotne znaczenie ma regularna aktywność fizyczna i odpowiednia dieta.

Swoim pacjentkom zwykle sugeruję ograniczenie spożycia słodyczy, wysoko przetworzonej żywności, kawy i alkoholu. Podkreślam, że palenie papierosów drastycznie zmniejsza szanse na zajście w ciążę – bezwzględnie zalecam więc zerwanie z nałogiem. Pozytywny wpływ ma natomiast spożycie większych ilości warzyw, owoców, produktów pełnoziarnistych i nabiału. Także redukcja masy ciała u pacjentek z nadwagą lub otyłością może przyczynić się do przywrócenia prawidłowej owulacji. Wiele zaburzeń związanych z PCOS wynika z towarzyszącej insulinooporności, a zdrowa dieta i regularna aktywność fizyczna zwiększają wrażliwość tkanek na insulinę i przyczyniają się do poprawy parametrów hormonalnych.

PCOS to nie wyrok – to przeszkoda, którą da się pokonać!
Ekspert: lek. med. Marta Kiałka: Ukończyła Wydział Lekarski Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Z Centrum Leczenia Niepłodności PARENS związana jest od dwóch lat. Na co dzień pracownik Kliniki Ginekologii i Onkologii oraz doktorantka Kliniki Endokrynologii Ginekologicznej Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Autorka prac i publikacji naukowych. Członek ESE ( European Society of Endocrinology). Główny obszar jej zainteresowań zawodowych to diagnostyka i leczenie niepłodności.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Zespół antyfosfolipidowy może być przyczyną niepłodności

Zespół antyfosfolipidowy  (przeciwciała kardiolipionowe), (APS) może utrudniać zajście w ciążę i być powodem kobiecej niepłodności. W ciąży jest przyczyną poronienia.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zespół antyfosfolipidowy – na czym polega?

APS jest chorobą autoimmunologiczną, co oznacza, że organizm zaczyna atakować swoje własne tkanki. Wówczas organizm wytwarza zbyt dużo przeciwciał antyfosfolipidowych atakujących tkankę łączną. Są one obecne we krwi i zmieniają jej krzepliwość.
Jeśli cierpisz na APS, jesteś w konsekwencji narażona na wystąpienie niebezpiecznych zakrzepów. Wysoki poziom przeciwciał zakłóca również pracę błon komórkowych komórek płciowych, co utrudnia zajście w ciąże, ponieważ schorzenie co zaburza proces zapłodnienia oraz proces implantacji zarodka.

Przeciwciała kardiolipionowe (APS) – objawy

Oprócz problemów z zajściem w ciążę czy poronień (powracających) APS objawia się też występowaniem: zakrzepów tętniczych, krwotoków, bóli stawów, owrzodzeń, napadów niedokrwienia, czy niedociśnienia płucnego. W trudnych przypadkach mogą prowadzić do udaru.

Jak zdiagnozować zespół antyfosfolipidowy?

Podstawą diagnostyki APS jest realizacja badania na obecność przeciwciał antyfosfolipidowych. Test jest prosty, polega na pobraniu krwi i analizie stężenia IgG lub IgM. Badanie trzeba powtórzyc po kilku tygodniach.
Problemy z zajściem w ciążę i z krzepliwością krwi mogą sugerować również obecność trombofilii wrodzonej – genetycznej tendencji do nadkrzepliwości. Jej wykrycie jest możliwe w czasie prostego badania DNA.

APS a szanse na zajście w ciążę?

Z wynikami badań warto udać się więc do specjalisty, który skieruje na leczenie. Najczęściej polega ona jedynie na podawaniu leku rozrzedzającego krew. Dzięki temu zostaje obniżony poziom przeciwciał, a szansa na dziecko wzrasta. Zmniejsza się też ryzyko wystąpienia zakrzepów. Przy APS ciąża traktowana jest jako ta wysokiego ryzyka, więc konieczne są stała opieka lekarza, np. częstsze USG.

Prawidłowa diagnoza i leczenie APS zwiększa szansę na poczęcie i urodzenie zdrowego dziecka aż o 80%.

Źródło: Prekoncepcja.pl

POLECAMY:

7 ciąż i 2 dzieci – moja walka o ciążę przy APS – poznaj historię Agnieszki
5 błędów, które utrudniają zajście w ciążę

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

 

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.