Przejdź do treści

Insulinooporność a niepłodność

Do poradni leczenia niepłodności trafia coraz więcej osób z insulinoopornością, o której jeszcze do niedawna niewielu słyszało. Czy ma wpływ na naszą płodność czy przekreśla szanse na dziecko tłumaczy Dominika Musiałowska, autorka bloga www.insulinoopornosc.com.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Isnulinoporność bywa przyczyną niepłodności lub utraty ciąży. Ty jesteś szczęśliwą mamą. Nie było problemów?


Dominika Musiałowska: 
Powiem wprost: moja ciąża nie była planowana i pewnie dlatego doszło do szczęśliwego rozwiązania. Od wielu lat lekarze mówili mi, że szanse na zajście w ciąże w moim przypadku są mało prawdopodobne, aczkolwiek oczywiście zachęcali, żeby próbować. Uważałam, że to jeszcze nie jest moment na dziecko, sytuacja życiowa trochę się pozmieniała, wiedziałam jednak, że im dłużej będę zwlekać, tym z wiekiem szanse będą malały.

Podświadomie unikałam tego tematu, wmawiałam sobie, że nie chce zajść w ciąże, że nie lubię dzieci itd. Co nie było prawdą. Po prostu bałam się porażki: poronienia albo nieudanych prób zajścia w ciąże. Wstydziłam się, że jestem „wadliwa”.

W moim przypadku nałożyło się kilka chorób: insulinooporność, zespół policystycznych jajników (PCOS), Hashimoto, celiakia i powikłania tych chorób (zaburzenia wchłaniania, niedobory, stany depresyjne, brak owulacji i miesiączek, bardzo cienkie endometrium, zaburzenia pracy wątroby, nadnerczy itp.).

Jak już wspomniałam, nie planowaliśmy z mężem ciąży, wydarzyło się spontanicznie. Byliśmy bardzo szczęśliwi i zakochani. Wiedziałam, że jest to właściwy mężczyzna z którym chcę spędzić resztę życia i chciałam też założyć rodzinę.

Myślę, że mój stan emocjonalny bardzo dużo tutaj pomógł. Gdy widzę pary, które się stresują, „spinają”, czekają tylko na owulacje i idą do łóżka „zrobić dziecko”, najczęściej takie próby kończą się niepowodzeniem. Gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży z jednej strony bardzo się cieszyłam z drugiej byłam przerażona.

Nie przerażała mnie sama ciąża, dziecko, wychowanie, ale to czy będę w stanie ciąże utrzymać, czy dziecko urodzi się zdrowe, czy nie pojawią się wady rozwojowe, czy nie odziedziczy po mnie żadnych chorób. Czekałam od wizyty u ginekologa do wizyty. Po kolejnych wizytach gdy dowiadywałam się, że wszystko jest w porządku mogłam odetchnąć z ulgą. Na chwilę. Potem czekałam w napięciu do kolejnej wizyty, żeby usłyszeć to samo. I tak przez całą ciążę. Najważniejsze było czy bije serduszko, czy dziecko rozwija się prawidłowo, czy się rusza. Bałam się też cukrzycy ciążowej, która bardzo często pojawia się u ciężarnych z insulinoopornością. Udało mi się jej na szczęście uniknąć.

Przez prawie całą ciążę brałam metforminę, co jest tematem kontrowersyjnym w Polsce, jednak już coraz częściej lekarze potwierdzają, że metformina pomaga ciężarnym uniknąć poronienia w jej pierwszych tygodniach. Ma też wiele innych korzyści.

Oczywiście kluczowa jest też sama dieta w ciąży i codzienny ruch. Moja córka urodziła się na początku 37 tygodnia, ogólnie zdrowa, bez wad rozwojowych, z niewielkim szmerkiem na serduszku. Jednak najtrudniejszy okres dopiero przed nami. Jak wiadomo choroby, które w sobie noszę, nie ujawniają się od pierwszego dnia życia. Dlatego przed nami teraz najtrudniejsze zadanie: dopilnowanie, żeby żadna z chorób którymi jest obciążona genetycznie (insulinooporność, PCOS, celiakia, Hashimoto), nie uaktywniła się. Uaktywnić je mogą czynniki środowiskowe: zła dieta, stres, niedobór snu, infekcje, wirusy, niektóre leki i inne. Wiem też, że na niektóre rzeczy nie mamy wpływu, ale możemy dołożyć wszelkich starań, żeby chociaż spróbować coś zrobić – zadbać o jej zdrowy styl życia a tym sposobem zadbać o jej zdrowie.

Insulinoporność a bycie mamą – jak sobie z tym radzisz?


Jestem mamą od 3 miesięcy, więc mogę powiedzieć jedynie na podstawie tego dość krótkiego okresu. Moje początki macierzyństwa nie były łatwe. W pierwszych tygodniach mocno skoncentrowałam się na dziecku oraz na dojściu do siebie po porodzie. Pilnowałam odpoczynku i regeneracji oraz unikałam stresu (chociaż to nie było takie proste). Największy problem miałam z dietą. Doskonale wiem co powinna jeść mama po porodzie, tylko problem tkwił w tym KIEDY to przygotowywać. Na szczęście moja córka od początku jest bardzo spokojna, wiele przy niej mogę zrobić. Mimo to gdy mam do wyboru zdrzemnąć się a iść coś zjeść – wybieram to pierwsze.

dommuNie jestem też miłośniczką zbyt długiego spędzania czasu w kuchni, dlatego bazowałam zawsze na szybkich rozwiązaniach – ugotować ryż, warzywa na patelnie, do tego pesto i voila. U mnie sprawa jest o tyle skomplikowana, że jestem na diecie bezglutenowej, wegetariańskiej i „diecie dla insulinoopornych” (chociaż nie ma tak naprawdę czegoś takiego jak dieta dla insulinoopornych). Nie ukrywam, że nie jest łatwo utrzymać regularności posiłków, chociaż tutaj mój organizm już tak się nauczył, że w odpowiednich porach reaguje głodem. Staram się tego pilnować i jeść wtedy kiedy powinnam, ale czasami opuszczam posiłki – co nie jest zbyt rozsądne, bo kilka razy spowodowało dość silny spadek cukru (za długa przerwa między posiłkami).

Poza trudnym tematem diety, mama z insulinoopornością radzi sobie jak mama bez insulinooporności: nie ma zbyt wiele czasu, mało śpi, opiekuje się dzieckiem, karmi piersią (co też korzystnie wpływa na zdrowie i mamy i dziecka) i próbuje zadbać o wewnętrzny spokój co też czasami jest wyzwaniem.

Podobno do poradni leczenia niepłodności trafia coraz więcej kobiet z insulinooporością. Dlaczego?


Coraz częściej okazuje się, że kobietom z insulinoopornością ciężko jest zajść ciąże. Wynika to z kilku czynników: po pierwsze insulinooporność bardzo często idzie w parze z zespołem policystycznych jajników (PCOS), a to jest jedna z najczęstszych przyczyn niepłodności u kobiet.

Okazuje się, że zastosowanie leczenia insulinooporności, a wraz z tym poprawienie wrażliwości tkanek na działanie insuliny zmniejsza objawy PCOS i zwiększa płodność u kobiet. Kolejnym związkiem między insulinoopornością a niepłodnością jest nadmierna masa ciała. Insulinooporność przyczynia się do nadwagi i otyłości a nadwaga i otyłość przyczynia się do rozwoju insulinooporności. To działa w dwie strony, ale niezależnie czy nadwaga i otyłość wynikają z insulinooporności czy odwrotnie, jest to kolejny czynnik utrudniający kobietom zajście w ciąże (zmniejszenie masy ciała może poprawić płodność zarówno u kobiet jak i mężczyzn).

Istnieje jeszcze wiele innych związków między insulinoopornością a niepłodnością, takich jak zaburzenia pracy tarczycy (bardzo często insulinooporność występuje w chorobie Hashimoto czy przy niedoczynności tarczycy) czy innych zaburzeniach hormonalnych (choroba Cuchinga, hiperprolaktynemia, choroby nadnerczy itp.).

U osób z insulinoopornością występują też inne choroby i zaburzenia jak cukrzyca typu 2, choroby sercowo-naczyniowe, zaburzenia pracy wątroby itp. To wszystko również może mieć wpływ na zajście w ciąże i jej późniejszy przebieg. Oczywiście warto o tym porozmawiać z endokrynologiem, który pomoże znaleźć przyczynę niepłodności. Ten temat jest tak obszerny i złożony, że ciężko jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, zwłaszcza, że jestem przecież tylko pacjentem.

Dominika Musiałowska

dominika-musial– Autorka bloga www.insulinoopornosc.com oraz twórca pierwszego i jedynego w Polsce projektu edukacyjnego oraz wspierającego osoby z insulinoopornością – „Insulinooporność – zdrowa dieta i zdrowe życie”. Członek Stowarzyszenia Edukacji Diabetologicznej i przewodnicząca sekcji o insulinooporności w SED, instruktor sportowy o specjalizacji fitness i nordic walking, absolwentka Polskiej Akademii Sportu, z wykształcenia dziennikarka. Zawodowo zajmuje się marketingiem i reklamą prowadząc własną działalność gospodarczą. Jest przede wszystkim pacjentką z insulinoopornością, PCOS, chorobą Hashimoto oraz celiakią. Na podstawie własnego doświadczenia, pokazuje innym jak można radzić sobie z problemami zdrowotnymi i normalnie żyć. Aktywnie uczestniczy w licznych szkoleniach i warsztatach o tematyce zdrowotnej, dietetycznej i psychologicznej. Mama 3-miesięcznej Oliwki.

insu

Magda Dubrawska

dziennikarka Chcemy Być Rodzicami, doktorantka socjologii.

Darmowe konsultacje dietetyczne online

FertiMedica - darmowe konsultacje dietetyczne
Pixabay

W październiku FertiMedica wraz z psychodietetyczką Anitą Fincham proponują darmowe 15-minutowe konsultacje dietetyczne dla osób planujących ciążę, doświadczających niepłodności oraz dla wszystkich, którzy chcieliby rozpocząć zmianę na talerzu – tym razem już na dobre!

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dieta ma ogromny wpływ na płodność, ponieważ niedobory wielu składników mineralnych oraz witamin utrudniają procesy wyprodukowania zdrowej komórki rozrodczej (żeńskiej – komórki jajowej i męskiej – plemnika), mają także wpływ na zapłodnienie czy prawidłowy rozwój zarodka.

FertiMedica – darmowe konsultacje dietetyczne

Nasz dietetyk zajmuje się kobietami, które dopiero planują ciążę i świadomie chcą przygotować do niej swój organizm, a także pacjentkom zmagającym się z zespołem policystycznych jajników (PCOS), kobietom w ciąży i karmiącym. Opieką otaczamy także mężczyzn z obniżonymi parametrami nasienia. Pomagamy im wprowadzić dietę pełną dobroczynnie działających składników wspomagających powstawanie prawidłowych plemników.

Dzięki zmianom w diecie możesz zyskać:

  • więcej energii
  • odporność na infekcje
  • odporność na stres
  • lepszą koncentrację
  • optymalną figurę
  • poprawę gospodarki hormonalnej (także hormony płciowe!)
  • gładszą skórę, mocniejsze włosy i paznokcie
  • lepszy nastrój
  • poprawę zdrowia – serca, krążenia, tarczycy, chorób immunologicznych

Przed konsultacją należy wysłać wypełniony dzienniczek żywieniowy (znajdziesz go tu) na adres anita.fincham@fertimedica.pl.

Zobacz także:

Dieta płodności – zobacz przepisy na śniadanie

Witaminy płodności. Zobacz, które pomogą ci zajść w ciążę

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: FertiMedica

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Staracie się o dziecko? Sięgnijcie po dynię!

pestki dyni na płodność
Pestki dyni bogate są w cynk, selen i żelazo

Dynia to królowa jesieni – w tym sezonie dostać ją można niemal w każdym sklepie. Oprócz niezaprzeczalnych walorów smakowych pełni ważną funkcję- może wspomóc naszą płodność.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

O niezastąpionych właściwościach dyni mówi m.in. dr Venkat, dyrektor Kliniki Leczenia Niepłodności Harley Street w Wielkiej Brytanii. – Wierzcie lub nie, ale nasiona dyni zawierają jeden z najważniejszych mikroelementów wzmacniających męską płodność, czyli cynk. Polepsza jakość nasienia oraz zwiększa poziom testosteronu. Nasiona dyni to również źródło kwasów omega-3, dzięki którym poprawia się ukrwienie narządów płciowych, poprawiają się również funkcje seksualne – mówi.

Zobacz także: Maca na płodność

Pestki dyni mają również bardzo dobry wpływ na kobiecą płodność. Cynk jest bowiem niezbędny do produkcji jajeczek. – Dzięki cynkowi w pęcherzyku Graafa jest wystarczająca ilość płynu. Bez tego płynu jajeczko nie jest w stanie przemieszczać się po jajowodzie – tłumaczy dr Venkat.

Cynk ma pozytywny wpływ na funkcjonowanie gruczołu krokowego, działa przeciwmiażdżycowo, wzmacnia kości i przedłuża żywotność plemników. Natomiast panie doceniają cynk za jego zbawienny wpływ na skórę, włosy i paznokcie.

Pestki dyni bogate są również w magnez, który stabilizuje funkcje układu nerwowego, poprawia pamięć i odpowiada za sprawne funkcjonowanie układu naczyniowo-sercowego.

W pestkach dyni znajdziemy również żelazo, które wspomaga odporność i odpowiada za prawidłowe funkcjonowanie komórek jajowych, a później zarodka.

Zobacz także: Witaminy płodności. Zobacz, które pomogą ci zajść w ciążę

Super przepisy na jesienne wieczory

Poniżej przedstawiamy super proste przepisy na pestki dyni. Są one bardzo zdrowe, pyszne i szybie! To świetna alternatywa dla niezdrowych przekąsek, takich jak paluszki czy chipsy.

Nagrzej piekarnik do 165 stopni, wydrąż dynię i wybierz pestki. Następnie opłucz je pod zimną wodą.
Wysuszone pestki dyni ułóż na papierze do pieczenia i piecz przez 30 minut.

Pestki możesz przyprawić według uznania. Oto kilka pomysłów:

  • delikatnie skrop pestki oliwą z oliwek, przyprawami i ponownie włóż pestki do piekarnika na ok. 20 minut, aż do uzyskania złotego koloru,
  • na słodko: nasmaruj pestki masłem, cukrem, cynamonem i miodem
  • po hiszpańsku: nasmaruj pestki wędzoną papryką i po pieczeniu wymieszaj je z migdałami
  • po włosku: dodaj do pestek oliwę z oliwek, przyprawy włoskie (np. bazylię, oregano, pietruszkę) i czerwony pieprz
  • serowe: do pestek dodaj masło, ser i paprykę

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Harley Street Fertility Clinic

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Kobiece mleko w warszawskiej kawiarni. Skandal czy nowoczesne podejście?

kawa z kobiecym mlekiem
Obrót handlowy kobiecym mlekiem jest w Polsce nielegalny / fot. Pixabay

Pełnotłuste, dietetyczne lub sojowe. Ci, którzy kawy nie wyobrażają sobie bez dodatku mleka, mają szeroki wachlarz możliwości. Jedna z warszawskich kawiarni ma jednak w swoim menu unikalną pozycję. Swoim klientom oferuje… kawę z kobiecym mlekiem!

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Na ten niebanalny pomysł wpadli właściciele kawiarni Żona Krawca, o czym poinformowali kilka dni temu na Facebooku. Kawy z ludzkim mlekiem będzie się można napić od środy. Jak zapewniają pomysłodawcy, wypicie takiego napoju wzmocni naszą odporność.

Żona Krawca

fot. Facebook – Żona Krawca – kawiarnia

Zobacz także: Mleko sojowe pomocne w PCOS

Kwestia prawna

Jest tylko jeden problem. Jak dowiedział się Newsweek, w rozumieniu obowiązujących przepisów Prawa Żywnościowego, mleko matki nie może być środkiem spożywczym przeznaczonym do powszechnego spożycia. Co więcej, obrót handlowy mlekiem kobiecym jest w Polsce nielegalny.

Kolejnym problemem jest zagrożenie epidemiologiczne. Nie wiadomo przecież skąd miałoby pochodzić mleko. Znaczący jest tu stan zdrowia, tryb życia, czy stosowanie używek przez kobietę, która przekazywałaby mleko kawiarni.

Pozostaje również sprawa etyki. O ile w Belgii czy w Niemczech kobiece mleko w kawiarniach nie wywołuje już szoku i oburzenia, w Polsce jest to sprawa kontrowersyjna. Pod postem Żony Krawca pojawiły się setki komentarzy. „Jak dla mnie mega przegięcie!”, „To do tej kawy jeszcze proponuję kotleta z łożyska… też podobno zdrowe… będzie zestaw zdrowotny” – można przeczytać opinie oburzonych internautów.

Zobacz także: Opowiadała o in vitro, pójdzie za to do więzienia. Dramat egipskiej prezenterki

Kobiece mleko w warszawskiej kawiarni zabiegiem marketingowym?

Jeżeli istnieje tyle przeszkód prawnych, dlaczego właściciele Żony Krawca zdecydowali się na taki krok? Prawdopodobnie chodzi tu o reklamę. Kontrowersyjna oferta miała zapewne przyciągnąć ciekawość, a w efekcie nowych klientów. W ciągu dwóch dni pod postem kawiarni pojawiło się 760 komentarzy, a informację przekazało dalej 756 użytkowników. Fakt ten nie umknął internautom.

Super zabieg marketingowy! Gratulacje za pomysł – pisze użytkownik Facebooka.

Zobacz także: Pokarm mamy to najlepszy posiłek dla noworodka

Laktobiznes źródłem dochodów

Okazuje się, że nie tylko warszawska kawiarnia wpadła na oryginalny sposób spożytkowania kobiecego mleka. Laktobiznes kwitnie głównie… wśród kulturystów, którzy doceniają właściwości kobiecego mleka.  Do tej grupy zalicza się również kulturysta Robert Burneika, znany pod pseudonimem Hardkorowy Koksu. Przyznaje jednak, że taka porcja mleka to zdecydowanie za mało na jego gabaryty.

Handel kobiecym mlekiem szczególnie popularny jest w Stanach Zjednoczonych. Tam siłacze mają do wyboru mleko mam będących na diecie wegańskiej, ekologicznej, beznabiałowej, czy bezglutenowej.

Mogą też kupić mleko świeże, albo wcześniej odciągnięte i zamrożone. Co ciekawe, na handlu mlekiem kobiety mogą wyciągnąć nawet do 20 tys. dolarów rocznie.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Newsweek, Warszawa w Pigułce, Baby Online

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Jak poprawić płodność dietą? Bezpłatne spotkanie z dietetykiem

dieta płodności
fot. Pixabay

Czy istnieje dieta płodności? Czy są produkty albo zalecenia żywieniowe, które mogą zwiększyć szansę na ciążę? Sprawdź i przyjdź na bezpłatne spotkanie z dietetykiem.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czy złą dietą możemy płodności zaszkodzić? Przyjdź na spotkanie pt. „Żywieniowe wsparcie płodności”. Dietetyk opowie, jak odnaleźć się w gąszczu diet-cud i niezweryfikowanych zaleceń.

Na te i inne pytania odpowie doświadczony dietetyk FertiMedicaMagdalena Czyrynda-Koleda. Żywieniowe wsparcie płodności” spotkanie z dietetykiem, 4 listopada o godz. 10.

Ilość miejsc ograniczona, prosimy o rejestrację pod numerem telefonu 22 3797987 lub mailowo pod adresem info@fertimedica.pl

Zobacz także: Witaminy płodności. Zobacz, które pomogą ci zajść w ciążę

Wstęp bezpłatny.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.