Przejdź do treści

Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki: Porozumienie o współpracy z Fundacją Gajusz

660.jpg

ICZMP doszedł do porozumienia z pacjentkami

W ramach porozumienia pacjentki Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki, u których wysunięto podejrzenie lub rozpoznano wadę letalną płodu lub inną chorobę ograniczającą życie, kwalifikującą do opieki paliatywnej, będą mogły korzystać m.in. z pomocy Fundacji Gajusz gdzie otrzymają niezbędną pomoc z zakresu perinatalnej opieki paliatywnej.

ICZMP

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Kinga długo walczyła o swoje marzenia – dzisiaj jest mamą: „Uśmiech Ignasia wynagradza nam cztery długie lata starań”

Fot. archiwum prywatne
Fot. archiwum prywatne

Cztery lata starań, kilka prób inseminacji, przygotowania do in vitro – Kinga i Mikołaj dużo przeszli, by móc w końcu mieć swój happy end. Ignaś urodził się na początku tego roku: „Mogę powiedzieć jedno: nie żałuję żadnej złotówki, którą wydaliśmy na wizyty u lekarzy. Zrobiliśmy wszystko co mogliśmy, żeby spełnić nasze największe marzenie, jakim było posiadanie dziecka” – podkreśla dziś z dumą i radością Kinga.

Trudne początki

Czerwiec 2012 roku był początkiem nowej drogi zakochanych – ślub. Początkowo Kinga i Mikołaj nie starali się jeszcze o malucha. Dopiero po kilku miesiącach podjęli pierwsze próby: „W kwietniu 2013 roku nie dostałam okresu. Zrobiłam trzy testy ciążowe, które wychodziły negatywne. Jednak na początku maja nadal nie było miesiączki. Tym razem test był pozytywny. Bardzo cieszyliśmy się z mężem” – opowiada Kinga i dodaje: „Radość nie była nam dana na długo. Poroniłam. Parę dni później ginekolog nie był nawet w stanie stwierdzić czy byłam w ciąży. Dopiero badanie Beta hCG wykazało, że tak”. Szpital nie był potrzebny, a lekarz zapewnił, że wszystko jest w porządku i kazał starać się dalej. Miesiące mijały, a ciąży wciąż nie było…

Obwiniałam siebie. Myślałam, że gdybym może poszła zrobić badania z krwi, to udałoby się utrzymać ciążę. Płakałam tak, żeby nikt nie widział – emocje w Kindze były w tym czasie ogromne. Była też jednak motywacja do dalszego szukania rozwiązań. Para odwiedziła kolejnego lekarza. Niestety i tym razem niczego nowego się nie dowiedzieli: „Wtedy też zaczęłam myśleć, że coś jest nie tak. Wiedziałam, że skoro minął rok od poronienia i nic się nie dzieje, musimy szukać pomocy”.

Nowa nadzieja

W połowie 2014 roku Kinga i Mikołaj trafili do specjalisty, który otoczył ich opieką: „Wywiad, zlecenie badań hormonalnych, dokładne określenie dnia cyklu, monitoring i skierowanie męża do androloga. Dostaliśmy wtedy nowych, pozytywnych sił do walki” – opowiada.

Pomimo wyczerpującej pracy przyszli rodzice spełniali wszystkie zalecenia doktora, w tym comiesięczne monitoringi: „Przez 1,5 roku jeździliśmy 2-3 razy w miesiącu na badanie cyklu. Zmęczona po rannej zmianie przyjeżdżałam na szybki obiad i pędziłam na badanie, ale czego nie robi się, by spełnić swoje największe marzenie” – wspomina. „Po pierwszym monitoringu byliśmy zadowoleni, bo wiedzieliśmy, że występuje owulacja. Dostałam tabletki hormonalne, po których co prawda przytyłam 10 kilo, ale jeśli miało to pomóc, nic nie było ważne. W międzyczasie byliśmy też z mężem u androloga, u którego wizyta była dla nas obojga wielkim przeżyciem. Po badaniu dowiedzieliśmy się, że nasienie nie jest dobrej jakości.” To właśnie w tym czasie lekarz zasugerował inseminację.

Oboje byliśmy załamani. Mąż zaczął obwiniać siebie, że to przez niego nie możemy mieć dziecka. Ja jednak nigdy tak nie pomyślałam! Mówiłam mu, że jest to nasz wspólny problem. Kochałam go i kocham takim, jakim jest. Niezależnie od tego, czy mielibyśmy mieć dziecko, nie chciałam obwiniać ani jego, ani siebie” – w opowieści Kingi widać, jak wielki wpływ na związek ma ich historia. Ogrom emocji i trudnych przeżyć nie pozostaje bez echa. Kinga i Mikołaj szli jednak wspólną ścieżką ramię w ramię.

Siła, starania, walka

Zapadła decyzja o inseminacji, a przy pierwszym zabiegu pojawiła się duża nadzieja. Zbliżało się Boże Narodzenie, co było dobrym znakiem – byłby to znakomity prezent na gwiazdkę. Niestety. W 2015 roku para łącznie przeszła cztery nieudane inseminacje. Każde poprzedzone z pozoru doskonałą okazją – wymarzony prezent na urodziny, na Walentynki, na Wielkanoc… „Oboje byliśmy załamani. Nie mieliśmy już sił, aby walczyć dalej. Zawsze jednak przychodziła chwila, gdy mówiłam sobie: ‘Kinga, musisz wstać i walczyć, nikt inny tego za ciebie nie zrobi’”.

Po tylu próbach lekarz zasugerował in vitro. Pojawił się więc kolejny specjalista i kolejne badania. „Tak, zdecydowaliśmy się na in vitro. Mąż wahał się dłużej. Rozumiałam go, bo też był we mnie lęk, ale wiedziałam, że trzeba spróbować” – mówi z determinacją Kinga. Po kilku miesiącach stawiła się więc na laparoskopię i histeroskopię. „Bardzo bałam się zabiegu. Zastanawiałam się, czy wszystko będzie w porządku i co jeśli okaże się, że nie mogę mieć dzieci?!” – opowiada. Rzeczywiście podczas zabiegu pojawiły się nieprawidłowości, które mogły przeszkadzać w zajściu w ciążę. Po skutecznym leczeniu doktor dał parze kolejne miesiące na naturalne starania: „Byłam zła, bo po laparoskopii umawialiśmy się na in vitro, a tu lekarz stwierdził, że daje nam kolejne pół roku na zajście w ciążę. Nie wierzyłam, że po tylu próbach uda nam się naturalnie”.

Szczęście ponad wszystko

Para podeszła jednak do starań bez presji, za to z radością i na luzie. I tak byli już nastawieni na in vitro. „Gdyby ktoś mi powiedział, że zajdę w ciążę naturalnie, nie uwierzyłabym mu!” – wciąż z wielkim zaskoczeniem mówi Kinga. Nie po raz pierwszy okazało się jednak, że los może zaskoczyć. „24-ego maja 2016 roku zobaczyliśmy na USG małą ruszającą się fasolkę” – mówi z dumą szczęśliwa dziś mama.

Pierwszy moment z synkiem jest niezapomniany, wspaniały, cudowny. Ogarnia wtedy człowieka bezgraniczna miłość do dziecka. Gdy spojrzy się na taką małą kruszynkę, to zapomina się o wszystkich złych chwilach. Uśmiech Ignasia, przytulenie, zapach, dotyk wynagradzają nam te cztery długie lata i godziny spędzone w szpitalach” – opowiada Kinga i daje ogromną nadzieję wszystkim walczącym o swoje marzenia parom. Każda droga jest inna, każda ma swoje zakręty do pokonania. Nigdy jednak nie wiadomo, czy to właśnie za kolejnym zakrętem nie znajduje się szczęśliwe zakończenie.

Fot. archiwum prywatne

Fot. archiwum prywatne

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Wakacje… ale nie od zdrowej diety! Jak zadbać o jadłospis maluszka?

jadłospis

Wakacje to czas, kiedy trudno oprzeć się pokusom – szczególnie, jeśli chodzi o kaloryczne przekąski. Najczęściej pozwalamy sobie i swoim dzieciom na wiele ustępstw od prawidłowej diety. Podczas urlopu powinniśmy jednak zwrócić szczególną uwagę na to, co spożywają najmłodsi członkowie rodziny. Jakie zdrowe przekąski zaproponować maluchowi? Jak planować posiłki na urlopie? Na te oraz inne pytania związane z żywieniem najmłodszych odpowiadają edukatorzy żywieniowi programu „Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy”.

Ustępstwa w diecie a kształtowanie nawyków żywieniowych

Latem rodzice i opiekunowie często przymykają oko na zasady zdrowego żywienia i godzą się na wiele ustępstw w diecie swoich dzieci. Częste podjadanie oraz odstępstwa od prawidłowej diety mogą jednak wykształcić u dziecka nieprawidłowe nawyki żywieniowe, które mogą prowadzić m.in. do otyłości.

Drobne ustępstwa nie muszą oznaczać kształtowania złych nawyków żywieniowych, jeśli występują naprawdę sporadycznie. W przypadku, gdy codzienna dieta dziecka jest urozmaicona i prawidłowo zbilansowana, nie ma się czego obawiać. Ważna jest rozmowa i codzienna edukacja w zakresie prawidłowego żywienia, dzięki której dzieci poznają konsekwencje złego odżywiania oraz dowiedzą się, jak powinny wyglądać zdrowe posiłki” – podkreśla Katarzyna Popielewska, edukator żywieniowy programu „Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy”.

Dajmy dobry przykład

Z badania Instytutu Matki i Dziecka „Kompleksowa ocena sposobu żywienia dzieci w wieku od 5. do 36. miesiąca życia – badanie ogólnopolskie 2016 rok” wynika, że niemal 2/3 niemowląt niekarmionych piersią otrzymuje te same posiłki, co reszta rodziny. Co więcej, dieta 88% dzieci starszych – po 1. roku życia – jest zbyt uboga w warzywa, natomiast otrzymują one posiłki dosalane (83%) i nadmierną ilość cukru (75%)1. Dieta dziecka w dużym stopniu zależy od jadłospisu rodziców.

Kształtowanie prawidłowych nawyków żywieniowych u dzieci jest kluczowe dla ich zdrowia teraz i w przyszłości. Łatwiej przekonać malucha do jedzenia warzyw i owoców, jeśli są codziennie obecne na rodzinnym stole. Regularne ich spożywanie oraz wykluczenie z diety wysoko przetworzonych produktów (słodyczy, słonych przekąsek, dań typu fast food) może zapobiec chorobom dietozależnym, takim jak: cukrzyca, nadciśnienie tętnicze czy otyłość. Dlatego, by dać swoim dzieciom dobry przykład, rodzice powinni spożywać wartościowe posiłki – również podczas wakacji” – radzi Maria Paluczek, edukator żywieniowy programu „Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy”.

Czym zastąpić niezdrowe przekąski?

Zdrowy rozsądek to najlepszy doradca. Podczas pobytu w wakacyjnych kurortach trudno uniknąć deseru w postaci lodów lub gofrów. Jeżeli decydujemy się na kupno dziecku gofra, zrezygnujmy ze słodkich posypek, bitej śmietany czy syntetycznych polew, a w zamian zaproponujmy świeże owoce. Tłuszcze trans, zawarte w hamburgerach, hot-dogach czy pizzy, również należy ograniczyć w diecie malucha do minimum.

„Produkty z dodatkiem soli, cukru, konserwantów, sztucznych barwników czy tzw. polepszaczy smaku zachęcają do spożycia ładnym opakowaniem, kolorem i smakiem. Z powodu łatwego dostępu, braku możliwości przygotowywania wartościowego posiłku czy pod presją próśb rodzice kupują tego typu artykułu spożywcze dziecku, a tym samym przyzwyczajają je do słonego i słodkiego smaku. Między innymi dlatego takie przetworzone, kaloryczne produkty warto zastąpić zdrową, naturalną przekąską w postaci orzechów, bakali, świeżych lub suszonych owoców. By ugasić pragnienie, dziecko zawsze powinno pić wodę” – dodaje Maria Paluczek.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Gen naprawiony w ludzkim zarodku. Czy to przełom w leczeniu, czy może początek ery modyfikowanych dzieci?

leczenie zarodków

Czy jesteśmy świadkami przełomu w historii inżynierii genetycznej? Leczenie zarodków do tej pory było niewykonalne. Tymczasem naukowcy zmodyfikowali nieprawidłowy gen w ludzkim zarodku odpowiadający za ciężką chorobę serca. Czy to oznacza, że będziemy mogli leczyć choroby w zarodku? Do tego jeszcze długa droga.

Jak czytamy w opisanym w „Nature” badaniu, naukowcom udało się naprawić zmutowany gen MYBPC3, który powodował, że włókna mięśnia sercowego stawały się grubsze, prowadząc w konsekwencji do kardiomiopatii przerostowej – choroby w wielu wypadkach śmiertelnej.

Nożyczki do genów

Prawdziwy przełom w modyfikowaniu genomu przyniosło zastosowanie systemu CRISPR, który przypomina układ odpornościowy – sprawia, że bakterie chronią się przed atakiem wirusów. Kiedy te wnikną do nich, dzięki białku – enzymowi Cas9 są cięte i wbudowywane we własny genom. Okazało się, że technika ta może być z powodzeniem stosowana także do modyfikacji ludzkich genów.

To nie pierwsza próba

W marcu tego roku chińscy naukowcy z Uniwersytetu Medycznego z Guangzhou w Chinach zastosowali CRISPR ale kilkanaście godzin po zapłodnieniu. Eksperyment nie zakończył się powodzeniem – udało się naprawić geny jedynie 13 z 54 zarodków.

Spróbowaliśmy zrobić to inaczej. Do zdrowych komórek jajowych wprowadzaliśmy plemniki niosące wadliwy gen MYBPC3, tak jak w naturze ma to miejsce podczas zwykłego zapłodnienia. Jednak nie czekaliśmy już ani chwili dłużej i system naprawczy wprowadziliśmy dokładnie w tym samym czasie – razem z plemnikiem – wyjaśnia prof. Shoukhrat Mitalipov z Oregon Health and Science University, główny autor pracy w „Nature”.

Enzym Cas9 wyciął zmutowany fragment DNA, zastąpiony następnie przez prawidłowy gen MYBPC3. Wyniki eksperymentu napawają optymizmem – udało się wyleczyć aż 42 z 58 zarodków.

Dzieci ze zmodyfikowanych zarodków

Tego rodzaju badania rodzą zwykle wiele obaw i wątpliwości bo leczenie zarodków wydaje się niebezpieczne. Pojawiają się pytania, czy już niebawem będą się rodzić genetycznie zmodyfikowane dzieci. Póki co nikt nie mówi o takich konsekwencjach badań – nie ma mowy o doprowadzeniu do ciąży.

To na pewno duży krok do zastosowania tej techniki w praktyce klinicznej – komentuje prof. bioetyki Jeffrey Kahn ze słynnego Johns Hopkins University w Baltimore, członek komitetu powołanego przez amerykańską Narodową Akademię Nauk właśnie w celu oceny bioetycznych aspektów modyfikowania genów. Zdaniem komitetu tego rodzaju badania można uznać za etycznie dopuszczalne, ale można je wykonywać jedynie w celach naukowych i pod ścisłą kontrolą. Wykluczona jest także ciąża i narodziny dziecka, jeśli użyto techniki CRISPR.

 

Jak komentuje dla „Nature” dr George Daley – specjalista od komórek macierzystych ze Szpitala Dziecięcego, teraz wielu innych badaczy – nie do końca do tego przygotowanych – może podjąć próby podobnych eksperymentów, zanim ich skuteczność i bezpieczeństwo zostaną dostatecznie sprawdzone i potwierdzone.

źródło: wyborcza.pl

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Suplementacja w ciąży. Czy to konieczność?

Suplementacja witaminami u kobiety w czasie ciąży odgrywa niezwykle istotną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu organizmu matki, ale przede wszystkim odpowiednim rozwoju jej dziecka. Wybór witamin jest bardzo ważny, ponieważ wpływa na zdrowie i dobre samopoczucie ciężarnej oraz dziecka. Jakie witaminy będą odpowiednie dla przyszłej mamy i jej dziecka radzi Anna Sapiejewska, położna i Ambasadorka kampanii „Położna na medal”.

Ważna rola witamin

Witaminy to grupa związków chemicznych, które są niezbędne do prawidłowego rozwoju i funkcjonowania organizmu, dlatego ważne jest, żeby były dostarczane do niego wraz z pożywieniem lub w postaci odpowiednich preparatów witaminowych. Warto pamiętać, że jeśli lekarz zleci suplementację witaminami i minerałami kobiecie w ciąży, to dobrze jest przyjmować takie preparaty witaminowe, które są odpowiednio przystosowane dla ciężarnych i zawierają najważniejsze wybrane składniki takie jak m.in.: kwas foliowy, żelazo, jod, kwas DHA, witamina D3 i K.

Kwas foliowy

Kwas foliowy jest witaminą z grupy B, którą należy przyjmować zarówno przed planowaną ciążą, jak i podczas pierwszych jej miesięcy, żeby zapobiec powstawaniu wad cewy nerwowej u dziecka. Natomiast przyjmowanie kwasu foliowego przez kobietę w późniejszych etapach ciąży wiąże się ze zmniejszonym ryzykiem wystąpienia anemii u ciężarnej.

Żelazo

Przyjmowanie żelaza w czasie ciąży pozytywnie wpływa na produkcję krwi. Zapotrzebowanie na żelazo w tym okresie wzrasta ze względu na zwiększającą się objętość krwi w organizmie kobiety, co może doprowadzić do anemii. W praktyce, sama dieta może okazać się niewystarczająca, a suplementacja żelaza zapobiega jej powstawaniu. U niektórych kobiet konieczne jest podawanie preparatów z żelazem.

Witamina D3 i K

Witamina D3 jest substancją odgrywającą bardzo ważną rolę w regulacji poziomu wapnia i fosforu w organizmie oraz wspiera proces mineralizacji kości. Wzmacnia również odporność. Od witaminy D3 zależy praca hormonów. Witamina ta wpływa również na pracę tarczycy, która ma ogromny wpływ na rozwój dziecka podczas ciąży. Jeżeli więc organizm matki jest odpowiednio nasycony witaminą D3, zmniejsza się ryzyko nieprawidłowego rozwoju dziecka.

Ponadto, witamina D3 wpływa na produkcję naturalnych antybiotyków w organizmie, co powoduje zmniejszone ryzyko powstawania chorób u matki i jej dziecka. Zgodnie z obecnymi zaleceniami specjalistów, kobiety ciężarne powinny przyjmować preparat witaminy D3, który uzupełnia niezbędną dawkę zapotrzebowania tej witaminy dla organizmu.

Witamina K ma natomiast wpływ na proces krzepnięcia i przemianę materii organizmu kobiety w ciąży. Zapobiega krwawieniom wewnętrznym oraz krwotokom. Obecność witaminy K jest istotna w mineralizacji tkanek oraz umożliwia prawidłowe funkcjonowanie układu kostnego.

DHA

To kwas należący do grupy omega-3, odpowiadający za prawidłowy rozwój mózgu
i wzroku nienarodzonego dziecka, zmniejsza ryzyko porodu przedwczesnego i wystąpienia depresji poporodowej. Kobiety ciężarne powinny zadbać o suplementację kwasów omega-3 przyjmując odpowiednie preparaty DHA lub wzbogacić swoją dietę o spożywanie ryb. Przy ich wyborze należy jednak pamiętać, że niektóre z nich mogą być skażone metalami ciężkimi, dlatego niezwykle ważne jest zachowanie rozsądku i zasięgnięcie np. u dietetyka bądź specjalisty ds. żywienia, odpowiedniej wiedzy, które z nich wybrać.

Jod

W ciąży wzrasta zapotrzebowanie na jod, ponieważ zwiększa się produkcja hormonu produkowanego przez tarczycę – tyroksyny, który jest niezbędny do odpowiedniego funkcjonowania hormonalnego tarczycy. W późniejszym okresie jod transportowany jest też do dziecka (płodu) w celu produkcji hormonów tarczycy dziecka. Zapotrzebowanie na jod wzrasta, ponieważ zwiększa się również jego wydalanie wraz z moczem. Pierwiastek ten pełni ważną rolę w rozwoju ośrodkowego układu nerwowego u dziecka, a jego niedobór może powodować upośledzenie umysłowe i zaburzenia neurologiczne u noworodka. Dlatego niezwykle ważne jest, aby kobieta w okresie ciąży zadbała o odpowiedni poziom jodu w organizmie.

Witaminy dla noworodków?

Suplementację witaminami stosuje się również u noworodków. Są to witaminy, których nie dostarcza się w odpowiedniej ilości w mleku matki. Witaminę D3 stosuje się u noworodków od pierwszych dni życia w dawce 400 j.m. na dobę. Źródłem witaminy D3 nie jest tylko suplementacja doustna. Organizm syntetyzuje ją również na skutek kontaktu ze światłem słonecznym. Niemniej jednak nie zaleca się wystawiania dzieci do 6 miesiąca życia na bezpośrednie działanie mocnych promieni słonecznych, zalecając tym samym suplementację witaminy D3.

Jeszcze jedną witaminą podawaną noworodkom jest wspomniana witamina K. Wszystkie noworodki, niezależnie od tego, w jaki sposób przyszły na świat (poród fizjologiczny czy cesarskie cięcie), otrzymują w szpitalu jednorazową dawkę tej witaminy. Jej podanie zabezpiecza przed krwawieniem (również wewnętrznym), które może być spowodowane jej niedoborem. Ponadto w jelicie grubym noworodka znajdują się tzn. bifidobakterie, które nie produkują witaminy K, a jest ona bardzo potrzebna do ich prawidłowego funkcjonowania.

Jeżeli suplementacja witaminami i minerałami jest niezbędna, należy pamiętać, że muszą być one podawane w ściśle określonych i przestrzeganych ilościach. Ich nadmiar może powodować hiperwitaminozę, niedobór hipowitaminozę, a ich brak awitaminozę. Standardy suplementacji witaminami wciąż się zmieniają, dlatego należy pamiętać, że każde ich stosowanie powinno być poprzedzone konsultacją z lekarzem specjalistą.

 

Położna na Medal to prowadzona od 2014 roku kampania społeczno-edukacyjna zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, czwartej edycji konkursu przyjmowane są od 1 kwietnia do 31 lipca 2017 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2017 roku. Nominacje i głosy odbywają się na stronie www.poloznanamedal2017.pl

 

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Przeczytaj również

Eksperci zalecają aby na stołach było kolorowo, bo tylko różnorodność składników gwarantuje, że dieta będzie dostarczała wszystkich niezbędnych witamin i substancji odżywczych.

Różnorodnie, kolorowo i regularnie – tak w trzech słowach można ująć najważniejsze wnioski i zalecenia ekspertów po debacie pt. „5 porcji zdrowia”, dotyczącej prawidłowego odżywiania dzieci i młodzieży. Ale niestety jak pokazują badania odżywianie młodszego pokolenia ciągle odbiega od tych zaleceń. Szczególnie trudno przekonać i zachęcić młodych ludzi aby w ich diecie regularnie pojawiały się warzywa, owoce oraz soki. O 5 porcjach zdrowia oraz o roli warzyw, owoców i soków w prawidłowym odżywianiu dziecka, dyskutowali eksperci.

Boskie Matki

Warszawa, 16 września 2015 r.: Fundacja Rak’n’Roll zainaugurowała Program opieki dla kobiet w ciąży chorych na raka „Boskie Matki”. To spełnienie marzenia założycielki Fundacji, Magdy Prokopowicz i mit założycielski organizacji. Dzięki konsekwencji Magdy usłyszeliśmy, że „z rakiem można żyć, a nawet dawać życie”.

NIK o usamodzielnianiu dzieci z rodzin zastępczych i domów dziecka

Dla dużej części wychowanków z rodzin zastępczych i domów dziecka próby wejścia w dorosłość po 18. roku życia nie kończą się najlepiej: powiększają kolejki bezrobotnych w urzędach pracy i pobierają zapomogi z opieki społecznej. Wielu rezygnuje i wraca z powrotem do pieczy zastępczej, blokując miejsca dla młodszych. Powodem jest przede wszystkim brak mieszkań i pracy oraz mizerne świadczenia finansowe. Samodzielnie mieszkający wychowanek może liczyć na 500 zł za kontynuowanie nauki.