Przejdź do treści

Test, który pozwala na wczesne wykrycie raka jajnika. Wśród pomysłodawców Polacy

test do wczesnego wykrywania raka jajnika
fot. Pixabay

Rozpoznanie raka jajnika na wczesnym etapie zaawansowania jest już możliwe. Wszystko dzięki amerykańsko-polskiemu zespołowi naukowców, który opracował specjalny test diagnostyczny. Na czym polega?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Test opracowali badacze z Dana-Farber Cancer Institute w Bostonie i polscy specjaliści z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Wyniki ich pracy opublikowano w prestiżowym czasopiśmie eLife.

Test do wczesnego wykrywania raka jajnika

Badanie pozwala wykryć nowotwór bez względu na jego typ histologiczny, stopień zaawansowania i wiek pacjentki. Test opiera się na pomiarze ilości mikroRNA we krwi obwodowej. MikroRNA to grupa cząsteczek kwasu rybonukleinowego (RNA), które z komórek przedostają się do krwi. Badanie całego profilu mikroRNA (ok. tysiąca) we krwi jest bardzo kosztowne, z kolei testy oparte na kilku mikroRNA nie są wystarczające.

Naukowcy postanowili zatem wykorzystać najnowsze techniki ilościowego sekwencjonowania RNA, następnie użyli technik statystycznych w celu stworzenia prostego testu wykorzystującego siedem miRNA. Nie wiadomo do końca, jaką rolę odgrywają miRNA w raku jajnika, jednak mają z nim związek.

Zobacz także: „Rak jajnika jest śmiercionośnym nowotworem”. Możesz wykryć go wcześniej!

Pierwsze sukcesy

W badaniach z opracowaniem nowej metody wzięło udział prawie 500 kobiet z USA i Polski. Wyniki pokazały, że test ten wykazuje lepsze właściwości diagnostyczne niż popularnie stosowane białko CA125. Teraz zespół skupia się na drugiej fazie badań, która zakłada wykorzystanie i kalibrację testu do powtarzalnej diagnostyki pacjentek o wysokim ryzyku rozwoju raka jajnika.

Polską część zespołu badawczego tworzą dr hab. Wojciech Fendler i lek. Konrad Stawiski z Zakładu Biostatystyki i Medycyny Translacyjnej oraz dr Magdalena Kędzierska z Kliniki Chemioterapii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Objawy raka jajnika

Rak jajnika może się objawiać częstymi wzdęciami, bólami brzucha, utratą apetytu, czy zwiększeniem obwodu w pasie. Według danych Krajowego Rejestru Nowotworów, w roku 2014 aż 3700 Polek zachorowało na raka jajnika, a 2700 zmarło z jego powodu.

Jest to szósty pod względem częstości zachorowań nowotwór u kobiet oraz czwarta przyczyna ich śmierci z powodu nowotworów. Zazwyczaj tylko u 30 proc. kobiet choroba jest wykrywana we wczesnym stadium. U pozostałych 70 proc. pacjentek rak wykrywany jest już w zaawansowanej postaci.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Nauka w Polsce

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Te narodziny to pierwszy taki przypadek w historii kraju. Zobacz, dlaczego są takie wyjątkowe

Tammy Duckworth jest pierwszą kobietą w historii Senatu USA, która urodziła dziecko w czasie trwania kadencji. Dlaczego to tak rzadkie zjawisko.
Na fotografii Tammy Duckworth, jej mąż Bryan i pierwsza córka Abigail // fot. Facebook - Tammy Duckworth

Tammy Duckworth jest pierwszą kobietą w historii Senatu USA, która urodziła dziecko w czasie trwania kadencji. Dlaczego to tak rzadkie zjawisko?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dziewczynka przyszła na świat 9 kwietnia. Otrzymała imię Maile Pearl na cześć swojej babci, która w czasie II wojny światowej była pielęgniarką.

Nie moglibyśmy być bardziej szczęśliwi witając małą Maile Pearl jako nowego członka naszej rodziny – napisała na Twitterze świeżo upieczona mama.

50-letnia senator o ciąży publicznie wypowiedziała się dopiero w styczniu tego roku. Wtedy ujawniła również, że skorzystała z metody in vitro. Tammy Duckworth ma jeszcze jedną córkę, która również została poczęta metodą zapłodnienia pozaustrojowego.

Zobacz także: Ciąża nie ochroni ciężarnej przed zwolnieniem? Szykują się zmiany w Kodeksie pracy

Tammy Duckworth jako pierwsza senator, która urodziła podczas kadencji

Duckworth przyznała, że połączenie macierzyństwa z polityką może stanowić nie lada wyzwanie. Okazuje się, że gdyby zdecydowała się pójść na urlop macierzyński, nie mogłaby głosować. Mimo wszystko postanowiła wziąć 12-tygodniowy urlop, który spędzi w Waszyngtonie i w razie potrzeby stawi się na głosowanie.

Tammy zapowiada, że będzie dążyć do zmian zasad działania Senatu tak, aby matki mogły pracować również w czasie urlopu macierzyńskiego.

Warto wspomnieć, że od początku działania Senatu USA zasiadło w nim zaledwie 51 kobiet (na dwa tys. mężczyzn). Duckworth jako pierwsza w historii Senatu została matką w czasie kadencji. Jest też pierwszą Amerykanką azjatyckiego pochodzenia, która zasiada w Izbie Reprezentantów.

Pani senator jest także weteranką wojenną i osobą niepełnosprawną. Podczas służby w Iraku w roku 2004 straciła obie nogi. Helikopter Black Hawk, który wtedy pilotowała, został zestrzelony.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Onet Kobieta

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Wskazania do in vitro – kobieta [WIDEO]

Jakie są najczęstsze wskazania do wykonania procedury in vitro – wyjaśnia dr n. med. Monika Łukasiewicz, specjalista położnictwa i ginekologii w Przychodni Lekarskiej  nOvum w Warszawie.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zdaniem ekspertów bardzo ważne jest to, że mówiąc o wskazaniach do in vitro należy wziąć pod uwagę wskazania zarówno kobiety, jak i mężczyzny.

Wskazania do in vitro – kobieta: niedrożność jajowodów

Jeśli chodzi o kobiety, to częstym wskazaniem do wykonania procedury in vitro jest niedrożność jajowodów.

Niedrożność jajowodów  może mieć różną etiologię, najbardziej popularną i częstą jest stan zapalny jajowodów – mówi  dr n. med. Monika Łukasiewicz, specjalista położnictwa i ginekologii w Przychodni Lekarskiej  nOvum w Warszawie. – Często kobiety nawet nie wiedzą, że przechodzą stan zapalny. Na przykład chlamydia jest stanem zapalnym, który przebiega bezobjawowo.

Wskazania do in vitro – kobieta: endometrioza

Kolejnym wskazaniem do in vitro jest endometrioza, która nie tylko powoduje duże zrosty w jamie brzusznej, ale również…
– Powoduje pojawienie się torbieli endometrialnych oraz odpowiada za pojawienie się nacieków endometriozy na otrzewnej, czasem na pęcherzu, na odbytnicy, ale też w znacznej mierze uszkadza samą jakość komórki jajowej – mówi dr Łukasiewicz.
W przypadku III i IV stopnia tej choroby jest wskazanie do procedury in vitro.

Wskazania do in vitro – kobieta: niepłodność idiopatyczna

Kolejnym wskazaniem do in vitro jest tzw. niepłodność idiopatyczna.
– Dotyczy to dużej liczby pacjentów u których podczas diagnozy nie wykryto żadnych problemów, które przyczynią się do niepłodności a para ma problem z zajściem w ciążę – dodaje specjalista położnictwa i ginekologii w Przychodni Lekarskiej  nOvum w Warszawie.
Jeśli niepłodność idiopatyczna trwa 2 lata, to jest już wskazaniem do wykonania procedury ivf.
Dr Łukasiewicz przypomina również, że wiele zależy od wieku pacjentki oraz jej rezerwy jajnikowej tj. między innymi poziomu hormonu AMH.
– Jeśli pacjentka ma powyżej 35. lat a poziom hormonu  AMH jest obniżony i wykonaliśmy całą diagnostykę, która potwierdza niepłodność idiopatyczną, to nie ma po co czekać 2 lat, tylko szybciej zalecamy przystąpienie do procedury in vitro – mówi dr Monika Łukasiewicz.

Dr Łukasiewicz przypomina również, że wiele zależy od wieku pacjentki oraz jej rezerwy jajnikowej tzw. AMH.
– Jeśli pacjentka ma powyżej 35. lat jej AMH jest obniżone i wykonaliśmy całą diagnostykę, która potwierdza niepłodność idiopatyczną, to nie ma po co czekać 2 lat, tylko szybciej zalecamy przystąpienie do procedury in vitro – mówi dr Monika Łukasiewicz.

Wskazania do in vitro – kobieta: obniżona rezerwa jajnikowa

Kolejnym wskazaniem do in vitro jest obniżona rezerwa jajnikowa u bardzo młodych kobiet.

– Zdarza się, że u kobiet choroba degenerująca sprawia, że jajniki są bardzo zniszczone w procesie leczenia i pacjentka  w wieku 20-30 lat dowiaduje się, że nie będzie miała szansy na ciążę w późniejszym wieku – dodaje ginekolog.

Wskazania do in vitro – kobieta: zaburzenia hormonalne

Częstym wskazaniem do in vitro u kobiet są zaburzenia hormonalne.
– Tutaj mamy cały kosz różnych zaburzeń – mówi dr Łukasiewicz. – Najczęściej spotykane to zespół policystycznych jajników, które polega na tym, że u pacjentek występuje wiele pęcherzyków, bardzo rzadko miesiączkują i mają cechy hiperandrogenizmu (dużo męskich hormonów, np. testosteronu).
U takich pacjentek skutkiem PCO są między innymi brak lub rzadkie owulacje, dlatego w ich przypadku, po wyczerpaniu innych metod, jest zalecana procedura ivf.

Wskazania do in vitro – Kobieta: zachowanie płodności przed leczeniem onkologicznym

Kolejnym wskazaniem do procedury in vitro jest zachowanie płodności w przypadku choroby onkologicznej.
– Chodzi o młode kobiety, z rakiem piersi, chłoniaki i inne nowotwory, które mogą znacznie uszkadzać jajniki chemioterapią – mówi dr Monika Łukasiewicz. – Wtedy przed rozpoczęciem leczenia chemioterapią należy wykonać tzw. zabezpieczenie płodności.

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Tajemnice podświadomości. Gdzie przyczyn niepłodności upatruje totalna biologia?

Kobieta składa dłonie w kształt serca na swoim brzuchu /Ilustracja do tekstu: Biologia totalna a niepłodność

W zdrowej duszy zdrowe ciało – brzmi popularne powiedzenie zapożyczone z łaciny. Na tym przekonaniu opiera się także totalna biologia, czyli kontrowersyjny, choć zyskujący na popularności nurt medycyny alternatywnej. Zakłada on, że źródłem każdej choroby są nieprzepracowane, tkwiące głęboko w nas emocje. Na czym polega ta niekonwencjonalna  forma terapii oraz jak – zgodnie z jej zasadami – szukać praprzyczyny niepłodności, opowiada nam Krzysztof Banek, doradca życiowy i coach.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czym charakteryzuje się i co oznacza totalna biologia?

Krzysztof Banek: Totalna biologia to koncepcja/metoda, zgodnie z którą źródło każdej choroby leży w psychice. Według niej choroba nie jest błędem, lecz optymalnym sposobem, w jaki mózg utrzymuje organizm przy życiu. Choroby to przejaw wstrząsów psychicznych (konfliktów emocjonalnych), z którymi nie udało nam się poradzić w sposób świadomy. Wówczas nierozwiązany konflikt zostaje zepchnięty do podświadomości, która znajduje rozwiązania na poziomie biologicznym, tworząc określoną dolegliwość. Przykładowo: powtarzające się problemy z trawieniem mogą być objawem nieradzenia sobie z pewnymi emocjami. Układ pokarmowy „pokazuje” nam, że pewna sytuacja (np. nieporozumienia z partnerem) wywołuje w nas emocje, których nie potrafimy „strawić”. Jest to informacja, że coś przeżywamy w szczególny sposób i nasza psychika sobie z tym nie radzi. Pojawiająca się wówczas dolegliwość żołądkowa jest sygnałem, że zadziało się coś, co wymaga uwagi.

Zgodnie z powyższym podejściem, aby wyleczyć daną osobę, należy najpierw dotrzeć do praprzyczyny, która uruchomiła proces zachorowania. W przykładzie z żołądkiem można – poprzez odpowiedni wywiad (rozmowę) – zbadać, w jakich sytuacjach chorujący cierpi na niestrawność. Rozwiązanie konfliktu emocjonalnego, który spowodował problemy, sprawi, że choroba już nie powstanie, przynajmniej na tle tego konfliktu.

PRZECZYTAJ TEŻ: Kobiecość w niepłodności. Intymne wyznania kobiet

W jaki sposób totalna biologia odnosi się do tematu płodności?

Podejście totalnej biologii do płodności jako zjawiska jest typowo biologiczne. Płodność to zdolność do poczęcia istoty ludzkiej. Ma wymiar czysto biologiczny i związana jest z przekazywaniem życia.

Z czego więc – w oparciu o totalną biologię – wynika niepłodność? Większość kobiet, które zmagają się z tym problemem, podkreśla, że niczego nie pragnie bardziej niż ciąży i dziecka.

Należy odróżnić to, czego chcemy świadomie, od tego, co dzieje się na poziomie nieświadomym, którym rządzą inne prawa. Niepłodność jest efektem wewnętrznego konfliktu emocjonalnego. Kobieta świadomie chce mieć dziecko, ale na głębszym, nieświadomym poziomie – już nie. Stąd problem z zajściem w ciążę. Kluczowa jest tutaj ta nieświadoma niechęć, gdyż to ona determinuje zachowanie organizmu. Z jakiegoś powodu mózg kobiety wysyła do jej organizmu informację o treści: „nie chcę dziecka”. Zadaniem totalnej biologii jest odkrycie, skąd ten nieświadomy opór, który jest w konflikcie ze świadomym pragnieniem ciąży. W tej sytuacji konflikt może być przejawem pewnego wstrząsu emocjonalnego spowodowanego jakimś traumatycznym wydarzeniem z przeszłości. A to ostatecznie doprowadziło do niepłodności.

Mógłby Pan podać konkretne przykłady konfliktów odnoszących się do tematu niepłodności?

Jak już powiedziałem, konflikty dotyczące niepłodności to efekt pewnych traumatycznych wydarzeń. W tym przypadku typową traumą może być śmierć dziecka albo innej bliskiej osoby. Jeśli to wydarzenie nie zostało w bezpieczny sposób przeżyte (przez żałobę, wsparcie bliskich), wówczas w psychice powstanie program, zgodnie z którym posiadanie dziecka będzie się kojarzyć z czymś negatywnym, np. ogromnym lękiem, żeby nie umarło. Organizm kobiety otrzyma z mózgu informację, żeby nie rodzić po raz kolejny. W ten sposób mózg chroni kobietę przed podobnie traumatycznym przeżyciem.

Jako przykład mogę podać przypadek opisany w literaturze przedmiotu: kobieta straciła siostrę i jej dzieci w wypadku. Kiedy kilka lat później próbowała zajść w ciążę, okazało się, że jest niepłodna. Podczas terapii uświadomiła sobie, że po wspomnianym wypadku w jej nieświadomości powstało przekonanie, że posiadanie dzieci niesie ze sobą niebezpieczeństwo ich śmierci. W ten sposób przejawem jej nieuświadomionego lęku stała się niepłodność. Gdy to odkryła, zaszła w ciążę i miała trójkę dzieci. Innym związanym z niepłodnością konfliktem może być niechęć do macierzyństwa, do wychowywania dzieci, gdyż jest traktowane jako duża uciążliwość w życiu.

Pragnę również dodać, że na nasze konflikty mają wpływ nie tylko wydarzenia z naszego życia, ale też historia naszych rodziców, dziadków itd.

Czyli problemy danej osoby mogą być więc przejawem traum przeżytych przez jej przodków? Jako to możliwe? Czy na niepłodność kobiety może zatem mieć wpływ historia jej matki, babć i innych kobiet w rodzie?

W psychologii występuje pojęcie przekazu transgeneracyjnego. Jest to zespół przekonań i sposobów radzenia sobie w życiu, który wynosimy z domu rodzinnego jako kompleks doświadczeń wielu pokoleń. Przykładem niech będą komunikaty wypowiadane przez rodziców  w stylu: „Nigdy nie ufaj obcym” albo „Życie jest ciężkie”. W podobny sposób przekazywane są też emocje związane z traumatycznymi zdarzeniami. Pamięć o tych traumach jest dziedziczona, ale też przekazywana poprzez zachowania naszych rodziców.

Współczesna nauka coraz wyraźniej wskazuje, że przeżycia naszych rodziców, dziadków czy dalszych przodków mają na nas duży wpływ. Przejawem tego wpływu mogą być różne dolegliwości, czy to fizyczne (choroby), czy to psychiczne (np. depresje). W książkach opisujących to zjawisko przytaczanych jest wiele przypadków klinicznych. Przykładem może być historia kobiety, która po zajściu w ciążę dowiedziała się o śmierci swojego brata. Będąc w żałobie nie pozwoliła sobie na wyrażanie radości z powodu bycia matką. Przez to jej córka przez całe życie chorowała na hipoglikemię bez odczuwania radości życia. Podobnie może być w przypadku niepłodności. Przykładowo: jeśli kobieta doświadczyła śmierci swojego dziecka, to przeżyte przez to emocje mogą zostać przekazane dalej – dzieciom, wnukom itd. Taki przekaz może wywołać u następnych pokoleń lęk przed posiadaniem dzieci, prowadzący wręcz do niepłodności. Dlatego poznanie historii naszych rodziców czy dziadków ma kluczowe znaczenie. Może się bowiem okazać, że niepłodność kobiety jest biologiczną odpowiedzią na traumatyczne wydarzenie w rodzie.

POLECAMY TEŻ: 5 poradników dla par, które pomogą przetrwać kryzys w związku [LISTA]

Co można zrobić, by uporządkować własne emocje i historie rodzinne według zasad totalnej biologii? Czy istnieją szanse na odzyskanie płodności?

Skoro niepłodność jest efektem określonego konfliktu emocjonalnego, to rozwiązaniem jest uświadomienie sobie tego konfliktu i wyjaśnienie, jakie jest jego źródło. Najlepszym na to sposobem jest terapia u specjalisty – np. psychoterapeuty czy coacha, który w swojej pracy posiłkuje się również zasadami totalnej biologii. Uważam, że jeśli dzięki terapii uda się odnaleźć przyczyny konfliktu, to istnieją bardzo duże szanse na odzyskanie płodności. Ważne jest tu jednak otwarte podejście – zaufanie do terapeuty i poczucie, że ten rodzaj terapii ma sens.

Jak wygląda terapia niepłodności według zasad totalnej biologii?

Terapia opiera się na rozmowie. Zadaniem terapeuty jest zadawanie odpowiednich pytań, które pozwolą określić, jaki konflikt emocjonalny stoi za niepłodnością. Próbuje on więc ustalić, jakie wydarzenia w życiu kobiety (czy jej przodków) mogły przyczynić się do tego, że jej nieświadoma część psychiki nie chce ciąży. Jednocześnie rozmowa ta prowadzi do ujawnienia emocji kobiety, jakie wiążą się z zaistniałą sytuacją. Dotyczy to również jej przekonań dotyczących ciąży i spraw z nią związanych – macierzyństwa, seksualności, bycia kobietą. Praca z emocjami i przekonaniami to nieodłączna część całego procesu terapeutycznego.

 Czym charakteryzuje się tzw. praca z emocjami w trakcie rozpracowywania konfliktów?

Terapia to dynamiczny proces. Rozmawianie na temat przyczyn niepłodności kobiety prowadzi do odkrywania różnych rzeczy, często trudnych. To wracanie do traumatycznych wydarzeń z przeszłości, co wywołuje emocje. To również proces odkrywania głęboko zakorzenionych przekonań na temat swojej seksualności, kobiecości, macierzyństwa. Podczas terapii może się bowiem okazać, że kobieta w głębi duszy nie lubi swojego ciała albo nie chce być mamą. To również dostarcza przykrych uczuć. Nieodzownym elementem terapii jest świadome przeżywanie tego wszystkiego, co się odkrywa, i bezpieczne wyrażanie emocji, które pojawiają się podczas terapii:  złości, smutku, żalu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wygląda jak dziecko i może wspomóc terapię po stracie. Czym jest lalka reborn?

Jakie znaczenie mają medytacja i wyciszenie emocji w staraniach o dziecko?

Medytacja jest wspaniałą praktyką. Sam medytuję od wielu lat i wyraźnie odczuwam jej pozytywne efekty. Nauka już dawno potwierdziła dobroczynny wpływ medytacji na zdrowie i psychikę. Jedną z jej ważnych zalet jest to, że pomaga w uświadamianiu sobie, co przeżywamy. W ten sposób uczy uważnego wyrażania emocji, a w konsekwencji – radzenia sobie z trudnymi uczuciami. Każda dolegliwość, w tym niepłodność, wywołuje emocje – lęki, złość, żal, smutek. Jeśli przejmują nad nami kontrolę, to osłabiają nas i utrudniają życie. Medytacja uczy, jak być ich świadomym i kontrolować je. To skutecznie wpływa na naszą psychikę, samopoczucie i zdrowie. Gdy potrafimy świadomie przeżywać nasze emocje, to o wiele lepiej radzimy sobie ze wszelkimi problemami, w tym zdrowotnymi.  Dotyczy to też niepłodności i starań o dziecko.

Czy ma Pan konkretne wskazówki dla par zmagających się z niepłodnością?

Nie negując typowego medycznego leczenia, zachęcam do wyjaśnienia tematu od strony psychologicznej i emocjonalnej. Warto przyjrzeć się, czy za problemem niepłodności nie stoją jakieś traumatyczne wydarzenia z przeszłości – w życiu naszym, naszych rodziców, dziadków. Pomocne w tym mogą być rozmowy z bliskimi. Oczywiście zachęcam też do udania się do specjalisty zajmującego się problemem z punktu widzenia psychologicznego i totalnej biologii. Moje doświadczenie pokazuje, że nawet samo uświadomienie sobie emocjonalnych źródeł dolegliwości prowadzi do uzdrowienia albo przynajmniej rozpoczyna ten proces.

Dziękujemy za rozmowę.


Krzysztof BanekKrzysztof Banek – doradca życiowy, coach, instruktor medytacji, pasjonat tarota i radca prawny.  Prowadzi konsultacje indywidualne oraz zajęcia w Studiu Rozwoju i Edukacji „Cud Grochów” w Warszawie. Więcej o terapeucie na: http://krzysiekbanek.pl.

 

 

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jak się wspierać w trakcie leczenia niepłodności? Psycholog podpowie

Anna Bajkowska - Suchecka

autorka strony i bloga Żona z ADHD, pedagożka, nauczycielka, propaguje zdrowy styl i tryb życia, zwolenniczka holistycznego podejścia do zdrowia.

Naukowcy pracują nad metodą zwiększającą skuteczność in vitro. Wykorzysta badanie genów

Naukowiec pracuje na próbce preparatu /Ilustracja do tekstu Większa skuteczność in vitro już niedługo?
Fot.: Pixabay.com

Pomimo stałych postępów medycyny, skuteczność procedury in vitro wciąż wynosi ok. 30%. Nowe badania, w których wykorzystano profilowanie genetyczne, już wkrótce mogą przyczynić się do znacznego podwyższenia tych wskaźników.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niejednokrotnie poczęcie dziecka zajmuje parom długie lata, a wynik tych starań wciąż jest negatywny. Szansę dla części z nich stanowi procedura in vitro, ale i ona obarczona jest ryzykiem niepowodzenia.

– Niezwykle ważne jest zrozumienie, z czego wynika problem z poczęciem, i opracowanie odpowiednich terapii – powiedział Joris Vermeesch, profesor na Wydziale Cytogenetyki Molekularnej i Badań nad Genomem Katolickiego Uniwersytetu Lowańskiego (KUL) w Belgii.

Wyniki wstępnych badań przeprowadzonych przez kierowany przez niego zespół sugerują, że w uzyskaniu lepszych wyników procedury in vitro może pomóc profilowanie genetyczne. Metoda ta umożliwiłaby ustalenie, czy zarodek powstały w wyniku zapłodnienia in vitro może zostać z powodzeniem przeniesiony do macicy i czy w wyniku tego transferu rozwinie się w zdrowa ciąża. Jak to możliwe?

Otóż już w 2009 r. naukowcy z KUL odkryli, że u większości wczesnych zarodków uzyskanych za pomocą procedury in vitro występuje niestabilność chromosomowa. To sprawia, że istnieje więc duże ryzyko, że w wybranym do transferu embrionie wystąpią aberracje chromosomalne (translokacje, delecje). Prawdopodobieństwo prawidłowego rozwoju takiego zarodka jest niewielkie, co skutkuje mniejszą skutecznością in vitro.

CZYTAJ TEŻ: Skuteczność in vitro. 4 rzeczy, które warto wiedzieć

Większa skuteczność in vitro już niedługo? Haplotypowanie pomoże wybrać rokujące zarodki

W ramach najnowszych analiz prof. Vermeesch i jego zespół próbowali znaleźć sposób, by na wczesnym etapie rozwoju zarodka wykryć te mutacje genetyczne, a tym samym – skuteczniej wybierać rokujące embriony. Wykorzystali do tego technikę preimplantacyjnego haplotypowania, określającą, który zbiór genów pochodzi od danego rodzica. Badaczom udało się w ten sposób przeanalizować skład genetyczny komórek embrionu. Zaawansowane wykorzystanie haplotypowania pozwoliło im określić, które z powstałych zarodków mają większe szanse na rozwój.

Warto dodać, że tę samą technologię stosuje się w celu wyeliminowania zarodków z mutacjami genetycznymi.

– Jeśli takie badanie wykonamy na wszystkich zarodkach, jest duża szansa, że skuteczność zabiegów in vitro wzrośnie. Można byłoby wówczas transferować jedynie te embriony, które mają jak najmniejszą liczbę nieprawidłowości lub są ich całkowicie pozbawione  – mówi prof. Vermeesch.

Opracowując nowe metody selekcjonowania zarodków, naukowcy pracowali na embrionach krów. Jak podkreślają, zarodki tych zwierząt są na wczesnym etapie rozwoju embrionalnego bardzo zbliżone do ludzkich.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Niepłodność wtórna. Czy komplikacje podczas porodu mogą uniemożliwić zajście w kolejną w ciążę?

Źródło: horizon-magazine.eu

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.