Przejdź do treści

In vitro w zgodzie z naturą – czy to możliwe?

Media obiegła informacja o nowym, bardziej „naturalnym” in vitro. Co ciekawe, próżno szukać bezkrytycznych zwolenników AneVivo.

Nowa metoda pozwala przeprowadzić proces zapłodnienia w organizmie kobiety, dzięki czemu niemowlęta będą rodziły się zdrowsze – przekonują zwolennicy metody. Naturalniejsze IVF miałoby też zwiększyć wskaźnik urodzeń dzieci. Brak jednak badań potwierdzających skuteczność AneVivo. Deklarowana mniejsza inwazyjność metody też jest sprawą dyskusyjną.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przełom

„Metoda AneVivo to prawdziwy przełom w leczeniu niepłodności ponieważ pozwala na swobodny przepływ płynów, substancji odżywczych, komórek endometrium i innych składników komórkowych w celu interakcji między dzieckiem a środowiskiem matki. Macica reaguje i dostosowuje się do obecności zarodka poprzez optymalne przygotowanie procesu implantacji, podobnie jak w przypadku naturalnego zapłodnienia” – zapewnia na swojej stronie internetowej jedna z klinik, oferująca leczenie metodą AneVivo.

Zapłodnienie metodą AneVivo rozpoczyna się od napełnienia specjalnej kapsuły plemnikami oraz komórkami jajowymi, które wcześniej pobiera się od pary starającej się o dziecko. Następnie kapsuła zostaje umieszczona się na dwadzieścia cztery godziny w macicy, gdzie w tym czasie dochodzi do połączenia się komórek i wczesnego rozwoju zarodka. Po upływie doby pojemnik o długości 1 cm i szerokości 1 mm jest wyjmowany z macicy, wybiera się z niego zdrowe zarodki i po 2 – 4 dniach umieszcza je z powrotem w ciele kobiety.

Opinie

Brytyjska organizacja The Human Fertilisation and Embryology Authority, zajmująca się regulacją i nadzorem wykorzystania gamet i zarodków w leczeniu niepłodności, nie wypowiada się o AneVivo zbyt optymistycznie. „Zgadzając się na autoryzowanie nowej metody, komisja zgadza się z obserwacją SCAAC, że ponieważ nie ma potwierdzenia na to, jakoby metoda zwiększała skuteczność leczenia i może stanowić tylko niepotrzebny koszt dla pacjentów, każdy pacjent powinien zostać poinformowany o tym fakcie przez klinikę. Dodatkowo informacja na stronie internetowej HFEA powinna podkreślać fakt, że metoda do tej pory nie została objęta badaniami klinicznymi, zatem jej skuteczność nie jest znana” – czytamy w opinii HFEA.

Według zapowiedzi nowa metoda może poprawić statystyki i koszty leczenia niepłodności. Ale i ten argument jest nie do końca zbieżny z prawdą. „Metoda AneVivo nie posiada obecnie żadnych badań w bazie PubMed, a jej zagraniczny producent informuje, że rekrutacja uczestników do badania jest dopiero w trakcie – tej informacji nie znajdziemy jednak w polskich materiałach prasowych. Trzymając kciuki za pozytywne efekty AneVivo i życząc Wam wielu ciąż, mamy jednak świadomość, że jest to kosztowna metoda (kosztuje ok. 11 tysięcy złotych), zatem uczulamy Was na dokładne dopytanie oferujących ją klinik, o warunki, skuteczność i dowody” – informuje na swoim fanpage’u Stowarzyszenie „Nasz Bocian”.

Najnowszy numer magazynu Chcemy Być Rodzicami do kupienia w http://www.chcemybycrodzicami.pl/sklep/ a wersja elektroniczna zawsze na e.chbr.pl

Magda Dubrawska

dziennikarka Chcemy Być Rodzicami, doktorantka socjologii.

Rok po poronieniu urodziła sześcioraczki

ciąża mnoga po poronieniach
fot. Pixabay

Courtney i Eric Waldrop zostali właśnie rodzicami… sześcioraczków! Trzy dziewczynki i troje chłopców przyszło na świat w zaledwie cztery minuty.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dzieci są zdrowe i mają się świetnie – zapewnia na portalach społecznościowych rodzina i przyjaciele świeżo upieczonych rodziców.

Poronienia i szczęśliwe zakończenia

Para z Alabamy (USA) ma za sobą długą i bolesną historię poronień. Po długotrwałych staraniach w roku 2008 szczęśliwie na świat przyszedł ich pierwszy syn Saylor. Małżeństwo następnie poddało się leczeniu i dzięki terapii na świat przyszły 5-letnie dziś bliźnięta – Wale i Bridge.

Pod koniec 2016 roku Courtney ponownie zaszła w ciążę. Niestety w styczniu poroniła.

To było okropne. Łatwo zachodziłam w ciąże, ale nie mogłam ich utrzymać – mówi Courtney w rozmowie z magazynem „People”. 

– To było bardzo smutne, jednak doświadczyliśmy już w przeszłości takich sytuacji – dodaje.

Zobacz także: Lekarze mówili, że nie zajdzie w ciążę. Dziś jest matką piątki dzieci!

Ciąża mnoga po poronieniach

Po poronieniu lekarz prowadzący zaproponował podanie niewielkiej dawki leków, która miałaby pomóc w utrzymaniu następnej ciąży i jednocześnie zminimalizowałaby szanse na wystąpienie ciąży mnogiej. Terapia przyniosła efekt, lecz kiedy w czerwcu kobieta udała się na USG, zamiast bicia jednego serca lekarz usłyszał bicie… aż sześciu serduszek!

Radości nie było końca, jednak jak przyznają państwo Waldrop, towarzyszyło im również uczucie strachu. Ciąża z sześcioraczkami wiązała się bowiem z bardzo wysokim ryzykiem przedwczesnego porodu.

Dodatkowo przyszłe mamy wieloraczków są narażone na wystąpienie udaru, cukrzycy ciążowej i infekcji dróg moczowych. Często kobietom towarzyszy również wysokie ciśnienie krwi, a cesarskie cięcie niejednokrotnie staje się koniecznością.

Lekarze zaproponowali zatem parze selektywną redukcję płodów. Zabieg ten zwiększyłby szanse na przetrwanie pozostałych dzieci lub dziecka. Rodzice odmówili.

Sześcioraczki były sporym zaskoczeniem dla rodziców //fot. Facebook – God’s Divine Nine-Miracles in the Making – Waldrop Sextuplets

Zobacz także: Jak wygląda cesarskie cięcie? Zobacz film!

„Proszę, módlcie się”

Jednym z większych zmartwień Courtney było to… czy zdoła uzupełniać zapotrzebowanie kaloryczne. Kobieta musiała spożywać dużo pełnowartościowych posiłków, aby zapewnić sobie i dzieciom prawidłowy rozwój.

„Proszę módlcie się o to, żeby apetyt pozwolił mi jeść tyle, ile do tej pory nigdy nie jadłam” napisała na swoim faceboowym profilu przyszła mama.

Szczęśliwie, w 30. tygodniu ciąży, czyli tak jak zaplanowali rodzice, dzieci przyszły na świat. Chłopcy dostali imiona  Layke Bryars, Blu Wellington i Tag Bricker, natomiast dziewczynki nazwano imionami Rivers McCall, Rayne McCoy i Rawlings McClaine.

Courtney wraz z mężem i trójką dzieci // fot. Facebook – God’s Divine Nine-Miracles in the Making – Waldrop Sextuplets

Dzieci przyszły na świat 11. grudnia 2017 r. // fot. Facebook – God’s Divine Nine-Miracles in the Making – Waldrop Sextuplets

Mnogie ciąże po leczeniu niepłodności

Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi w 2013 roku, liczba mnogich ciąż (trojaczki i więcej) na skutek leczenia i zastrzyków hormonalnych wzrosła od roku 1998 z 36 proc. do 45 proc. w roku 2011.

Jednocześnie ciąże mnogie na skutek zapłodnienia metodą in vitro zmalały z 48 proc. do 32 proc.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Czy twój lekarz od niepłodności to Anioł? Kiedy warto zmienić ginekologa?

Masz wątpliwości, czy twój lekarz dobrze cię diagnozuje i leczy? Rok za rokiem mija a u ciebie ciągle brak drugiej kreski na teście? – zobacz, czy nie czas zmienić specjalistę!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W przypadku leczenia niepłodności, bardzo ważna jest szybka diagnostyka i proces wdrożonego leczenia. Niestety, często pary, które mają problem z zajściem w ciążę, nie wiedzą, do kogo się zwrócić o pomoc. Bywa niestety, że lekarze zlecają wiele badań i metod leczenia odwlekając decyzję o in vitro, choć w pewnych sytuacjach jest jasne, że to jedyny sposób na urodzenie dziecka i próbowanie innych rozwiązań w przypadku określonych schorzeń jest stratą czasu. Albo odwrotnie – narażają kobietę na groźne skutki hiperstymulacji hormonalnej, dążąc do ciąży jak najszybciej, nawet za cenę jej zdrowia. Albo leczą tylko kobietę, zapominając, że problem niepłodności może dotyczyć obojga partnerów.

Naprawdę nie rzadkim przypadkiem są mejle i komentarze naszych czytelniczek, które informują o niepowodzeniach w leczeniu opisując takie sytuacje:

„Mam nieregularne miesiączki i przez problemy z owulacją nie mogę zajść w ciążę. Lekarz od 8 miesięcy zapisuje mi jedynie kwas foliowy. Czy powinnam zmienić lekarza?”

Nie mogę zajść w ciążę od 6 lat. Mój lekarz twierdzi, że nie ma pomysłów na leczenie mnie a o męża nigdy nie zapytał. Na pytanie innych „staraczek” w komentarzach o wyniki badań AMH i FSH, kobieta odpowiedziała, że takich badań nikt jej nie zlecał. To zmień lekarza – natychmiast – poradziły koleżanki.

Zobacz też: 12 badań, które musisz zrobić zanim zajdziesz w ciążę

Leczenie niepłodności to dziedzina medycyny, która rozwija się bardzo szybko – trzeba stale śledzić najnowsze odkrycia, poznawać nowoczesne metody leczenia, aby być na bieżąco. Tymczasem niektórzy ginekolodzy proponują „leczenie niepłodności”, nie mając najnowszej wiedzy i stosując przestarzałe terapie. Warto szukać wśród specjalistów zaangażowanych w zdobywanie i propagowanie wiedzy o tej dziedzinie medycyny, biorących udział w naukowych sympozjach i konferencjach na ten temat. Dobrym pomysłem jest również szukanie wśród lekarzy tych, zrzeszonych w Polskim Towarzystwie Ginekologicznym lub w Polskim Towarzystwie Medycyny Rozrodu.

Zobacz także: Jak wybrać klinikę leczenia niepłodności

Leczenie niepłodności – czasem warto zmienić lekarza, ale i  uzyskać drugą opinię

– Czasem możemy mieć wyraźne sygnały, że leczenie nie przebiega tak, jak powinno, gdy na przykład lekarz nie zleca podstawowych badań, albo poleca 8 podejście do inseminacji – mówi Marta Górna, przewodnicząca zarządu Stowarzyszenia „Nasz Bocian”. – Ale jako pacjenci, ufamy lekarzom i nie wiemy, kiedy ich działanie jest wystarczające, dlatego zawsze warto mieć opinię innego specjalisty. Szczególnie, jeśli diagnostyka i leczenie trwa już jakiś czas, dlatego warto udać się do innego lekarza, który będzie miał świeże spojrzenie na sprawę.

Zdaniem przedstawicielki Stowarzyszenia Nasz Bocian warto również korzystać z forum dotyczących leczenia niepłodności, gdzie bez kosztów można uzyskać opinie innego lekarza.
– Opracowaliśmy też w tym celu pacjenckie standardy w leczeniu niepłodności – dodaje Marta Górna. – Warto się z nimi zapoznać, by znać swoje prawa w odniesienie do tego, czy lekarz prowadzący czy klinika leczenia niepłodności zachowuje albo odbiega od tych standardów.

Pacjenckie standardy leczenia niepłodności dostępne tutaj

POLECAMY:

7 specjalistów u których znajdziesz pomoc w leczeniu niepłodności

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Pionierski program in vitro z komórkami dawczyń

Robert Gizler, Klinika leczenia niepłodności Invimed Wrocław

Kliniki leczenia niepłodności InviMed jako jedyne w Polsce gwarantują swoim pacjentkom uzyskanie minimum trzech zarodków wysokiej jakości w programie in vitro z komórką jajową od anonimowej dawczyni. O tym, jak zwiększa to szanse na ciążę, opowiada lek. med. Robert Gizler, ginekolog-położnik z kliniki leczenia niepłodności InviMed we Wrocławiu.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Na czym polega gwarancja?

Robert Gizler: Wiemy, jak silne jest pragnienie macierzyństwa. Nasze pacjentki korzystające z programu in vitro z komórką jajową od anonimowej dawczyni są w szczególnej sytuacji. Wiedzą, że ze względów zdrowotnych nie będą mogły urodzić swojego genetycznego dziecka. Niezwykłe jest to, że ta świadomość nie jest dla nich przeszkodą do tego, by zostać mamą. Chcemy, aby ich marzenie spełniło się tak szybko, jak to możliwe. Dlatego gwarantujemy im, że otrzymają od nas przynajmniej trzy wysokiej jakości zarodki, czyli aż trzy bardzo duże szanse na dziecko.

Jak zwiększą się szanse na ciążę?

Dzięki gwarancji trzech dobrej jakości zarodków nasze pacjentki zyskują pewność, że ich szanse na dziecko w jednym programie wzrosną o dodatkowe 12%. Obecnie skuteczność programu in vitro w InviMed z wykorzystaniem komórek od młodych, zdrowych dawczyń to 65%. Dążymy do tego, by szanse naszych pacjentek wzrosły do ok. 80% na cykl.

Ile komórek jajowych przekazuje dawczyni?

Zwiększyliśmy również liczbę komórek jajowych, które otrzymują nasze pacjentki od dawczyń. Obecnie jest to zestaw 12 komórek jajowych. Jeśli nie uda nam się pozyskać z nich trzech dobrych zarodków (I i I/II klasy embriologicznej), czyli takich, które nadają się do podania do macicy oraz dobrze rokują zarówno jeżeli chodzi o implantację, jak i o dalszy rozwój, to wówczas pacjentka otrzymuje bezpłatnie kolejny zestaw, tym razem 8 komórek jajowych. Chyba że zajdzie w ciążę już za pierwszym razem. Ten sukces oznacza szczęśliwy koniec programu z gwarancją. Później istnieje możliwość powrotu do kliniki, przy staraniach o kolejne dziecko.

Czy w programie będą oferowane tylko mrożone komórki jajowe?

Tak i jest to niewątpliwie jego zaleta. Po pierwsze, szanse na uzyskanie ciąż ze świeżych i mrożonych zarodków są właściwie takie same. W przypadku mrożonych komórek jajowych pacjentka nie musi czekać wiele miesięcy na dawczynię i dopasowywać się do jej cyklu, co znacznie skraca czas, jaki dzieli ją od macierzyństwa. Co więcej, mrożenie jest bezpieczniejsze dla pacjentki – pełne karencjonowanie materiału biologicznego (czyli wcześniejsze pobranie komórek jajowych i odczekanie określonego czasu) zapobiega przeniesieniu ewentualnych chorób wirusowych na biorczynię.

Gwarancja liczby i jakości zarodków

Więcej o nowym programie adopcji komórek jajowych można znaleźć na stronie: http://www.invimed.pl/in-vitro-z-komorkami-jajowymi-od-dawczyni

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Opowiadała o in vitro, pójdzie za to do więzienia. Dramat egipskiej prezenterki

egipska prezenterka pójdzie do więzienia za obrazę moralności
Prezenterka została skazana na 3 lata więzienia / fot. Twitter @doaasalahamin

Egipska prezenterka Doaa Salah została skazana na karę więzienia za „obrazę moralności”. W swoim programie poruszyła temat ciąży pozamałżeńskiej i in vitro. Tym naraziła się konserwatywnym władzom.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Doaa Salah, prezenterka programu Al-Nahar TV wypowiadała się na niezwykle kontrowersyjne, zdaniem władzy, tematy. Zapytała swoich widzów m.in., czy rozważają rozpoczęcie współżycia przed zawarciem małżeństwa. Dziennikarka zasugerowała również, że chwilowe małżeństwo może być dla kobiety sposobem na zajście w ciążę.

Prezenterka poruszyła w programie temat dawstwa nasienia i in vitro, które dopuszczalne są w krajach Zachodu, ale nie w Egipcie.

Zobacz także: „Ciąża z nieznajomym”. Szokujące reality show niebawem na ekranach

Atrapa brzucha ciążowego i „drażliwe” tematy

W trakcie programu Salah miała na sobie atrapę brzucha ciążowego. – Jeżeli kobieta się rozwiedzie, będzie samotną matką. Jeżeli, nie daj Boże, owdowieje, będzie samotną matką. Zatem, czy może sama zdecydować, czy być samotną matką przed wejściem w związek małżeński? – zapytała prezenterka.

Pójdzie do więzienia za obrazę moralności

Sąd w Egipcie skazał Doaa Salah na karę trzech lat pozbawienia wolności. Kobieta musi również zapłacić 10 tys. funtów egipskich rekompensaty. Władze tłumaczą, że tematy poruszone w programie dziennikarki zagrażają tradycyjnej strukturze życia Egipcjan.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: BBC, Independent

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.