Przejdź do treści

In vitro na świecie

fotolia-85375005-s.jpg

Większość europejskich krajów uregulowało kwestie związane z in vitro, żaden z nich nie zakazał go. Regulacje wprowadziło 30 spośród 33 krajów Europy, co trzeci z nich wprowadził ograniczenia ilości tworzonych zarodków.

W związku z czwartkowym głosowaniem Senatu nad ustawą o in vitro, Senackie Biuro Analiz i Dokumentacji wysłało zapytania o prawne regulacje stosowania zapłodnienia pozaustrojowego do 46 europejskich i pozaeuropejskich krajów. Odpowiedzi udzieliły 33 państwa. Z tych krajów w  żaden sposób nie regulują tej kwestii jedynie Andora, Cypr i Rumunia. Nigdzie nie ma zakazu in vitro.

W Wielkiej Brytanii, Szwecji, Serbii, Niemczech, Czechach oraz na Litwie, Łotwie, Węgrzech i Cyprze z  pomocy państwowej przy in vitro mogą korzystać pary małżeńskie.  Z  takiej pomocy mogą również korzystać małżeństwa i pary pozostające w związku przez minimum dwa lata we Francji. Natomiast Austria, Belgia, Dania, Finlandia, Grecja, Gruzja, Hiszpania, Islandia, Izrael, Kanada, Norwegia i Słowacja z in vitro pozwalają korzystać również parom nieheteroseksualnym.

Polska na in vitro zezwala zarówno małżeństwom, jak i parom nieformalnym, które pozostają we wspólnym pożyciu, potwierdzonym zgodnym oświadczeniem. Procedura ta jest finansowana ze środków publicznych.

Ograniczenia odnośnie liczby tworzonych embrionów wprowadziły: Chorwacja, Czechy, Islandia, Litwa, Łotwa, Niemcy, Portugalia, Serbia, Szwajcaria i kanadyjska prowincja Quebec.  Polskie prawo również przewiduje możliwość zapłodnienia jednorazowo maksymalnie sześciu komórek jajowych.

Selekcję zarodków dopuszczają jedynie niektóry państwa, ale tylko w szczególnych sytuacjach. Całkowity zakaz doboru obowiązuje w Szwajcarii i Turcji. Chorwaci zakazują wyboru płci dziecka. W Polsce pod karą pozbawienia wolności do dwóch lat zabroniona jest premiplantacyjna diagnostyka genetyczna, która pozwoliłaby na wybór cech fenotypowych przeszłego dziecka. Dopuszczana jest jedynie, gdy może dzięki niej możliwe jest uniknięcie choroby przenoszonej wraz płcią.
Magda Dubrawska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Palenie w ciąży może zniszczyć wątrobę dziecka – sprawdź najnowsze badania

palenie w ciąży

O tym, że palenie szkodzi na każdym etapie życia zdają się wiedzieć wszyscy. Naukowcy co i rusz podają nam bardziej szczegółowe dane. Wykazano, że dym papierosowy może wyrządzać szkody w tkankach wątroby płodu. Co ciekawe, efekt ten był różny w zależności od płci dziecka.

Wątroba na celowniku

Eksperci dzięki badaniom odkryli, że potężna mieszanka substancji chemicznych, które znajdują się w dymie papierosowym, niszczy wątrobę płodu.  Wszystko dzięki obserwacji komórek macierzystych – niespecyficznych, które mają zdolność przekształcania się w inne typy. Związki toksyczne zawarte w dymie uszkadzały właśnie te, które przekształcać się miały w wątrobę płodu. Ku zaskoczeniu naukowców z Uniwersytetu w Edynburgu, efekt był różny dla chłopców i dla dziewczynek. Nie zmienia to jednak faktu, że obie płcie ponoszą szkody, gdy narażone są na działanie 7 tysięcy substancji chemicznych, które znajdują się w dymie, o czym donosi „Daily Mail”.

U chłopców obserwowano oznaki bliznowacenia wątroby. W późniejszym życiu może powodować to skłonność do marskości wątroby, która nieleczona może być przyczyną niewydolności tego właśnie narządu. U dziewcząt działanie szkodliwych substancji najbardziej uderzało w komórki regulujące metabolizm, które znajdują się między innymi w wątrobie właśnie. Jak sugerują eksperci, może powodować to późniejszą podatność na nadwagę.

Na co jeszcze uważać?

Badanie jest o tyle ważne, że daje jasny przykład szkodliwości palenia w ciąży przez same kobiety, ale także osób w ich otoczeniu. „Palenie szkodzi” nie jest wtedy tylko pustym hasłem, ale idą za nim konkretne konsekwencje. Podobnie, jak wykazywały to przytaczane przez nas wcześniej dane: „Palenie tytoniu przez ciężarne ma wpływ na ryzyko wystąpienia cukrzycy w dorosłym życiu ich córek” – pisaliśmy. Tytoń szkodliwie może wpływać też na reakcje stresowe noworodków, czy nawet na jakość nasienia synów palących w ciąży kobiet. Warto zastanowić się w tym kontekście, czy jednak palenie nie niesie za sobą więcej minusów, niż plusów.

Źródło: „Daily Mail”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Moja przyjaciółka jest w ciąży. Co teraz?

moja przyjaciółka jest w ciąży

Znamy statystyki. Te bardziej optymistyczne mówią, że jedna na osiem par zmaga się z jakąś formą niepłodności, inne mówią już o jednej na trzy pary. Nie jest to więc problem marginalny. Co więcej, wiele wskazuje na to, że osób z nim zmagających się ciągle przybywa. Jednak mimo tych alarmujących danych, ciągle jeszcze zasadnicza większość społeczeństwa zostaje rodzicami bez specjalnych kłopotów, decyduje również kiedy i ile razy chce tego doświadczać. Dlatego też niemal każda osoba cierpiąca z powodu niepłodności w którymś momencie musi zmierzyć się z rzeczywistością, w której ktoś bliski, ktoś z kim spędza się dużo czasu lub ktoś kochany – przyjaciółka, siostra, kuzynka – koleżanka – będzie spodziewał się dziecka.

Często są to bardzo trudne doświadczenia. Ciąża w najbliższym otoczeniu wiąże się z zachwianiem systemu wsparcia, którego osoba niepłodna szczególnie mocno potrzebuje. Często jest tak, że system wsparcia jest solidny, ale niezbyt rozbudowany. Powodów jest wiele – niepłodność nie jest częstym tematem rozmów towarzyskich. Można się wstydzić tego doświadczenia, można się obawiać, że niewiele osób je zrozumie. Kiedy więc ciąża pojawia się w wąskim gronie znajomych lub rodziny, może wywołać poważne zmiany.

Dlaczego jest to takie trudne? Co boli szczególnie i jak sobie poradzić? Wiele zależy od wcześniejszych doświadczeń oraz sposobu, w jaki je zinterpretowaliśmy.

Skoro inni mogą, dlaczego ja nie?

Bronimy się przed cierpieniem odsuwając je jak najdalej od siebie. Stąd fantazje, że nieszczęścia „zdarzają się innym”. Coś podobnego dzieje się w przypadku ciąży. O ile zdarzają się one innym ludziom, odległym, znanym z widzenia albo tylko słyszenia, może boleć. Jednak bliski i bezpośredni kontakt z ciążą, doświadczanie tego, że jednak jest możliwa, że zwyczajnie się zdarza, może rodzić również pytania o naturę niepłodności, koszty, które wywołuje, straty, których jest źródłem.

Ale są też pozytywne – nawet jeśli niewidoczne od razu – skutki ciąż, które obserwuje się z bliska. Wokół płodności narasta wiele mitów, promowanych lub wspieranych przez kulturę masową. Widzimy w mediach i filmach szczęśliwe rodziny, cieszące się obecnością i zdrowym rozwojem kilkorga dzieci. Znane osoby informują o kolejnych ciążach po 35 lub 40 roku życia, w kilka tygodni po porodach pozują do zdjęć, pokazując ciało nietknięte ciążą. Mogłoby się wydawać, że rodzicielstwo jest łatwe, szybkie i bezproblemowe. Tymczasem rzeczywistość często bywa zupełnie inna. Można więc z bliska obserwować, jak obciążająca i trudna bywa ciąża, jak wiele zmartwień i niedogodności może ze sobą nieść, jak trudny jest poród i powrót do formy. Ta rzeczywistość może być szczególnie zaskakująca i pomagająca znaleźć perspektywę, jeśli w ciąży jest osoba, która sama doświadczyła jakiejś formy niepłodności.

Bezpieczne tematy

Kiedy bliska osoba zachodzi w ciąży, wiele sprawy staje się wyzwaniem. Jedną z nich są rozmowy, a w zasadzie o czym rozmawiać. Trudność dotyczy obu stron. Dla osoby cierpiącej z powodu niepłodności rozmowy o dolegliwościach ciążowych, rosnącym brzuchu, porodzie czy wczesnym macierzyństwie mogą być niezwykle trudne. Jednak to ważne, żeby ustalić, które tematy są ponad siłę, które są zbyt bolesne nawet jeśli przyszłą matkę darzy się przyjaźnią i przywiązaniem.  Bardzo wiele zależy od tego, jaką historię ma dana para; jeśli ciąża dotyczy siostry, kuzynki czy przyjaciółki z czasów dzieciństwa, zwykle jest jakaś historia, rozwiązane konflikty i trudności. Można na tym budować porozumienie, kiedy jedna z osób zachodzi w ciążę. Jest z czego korzystać.

Jednak fakt, że pewne tematy mogą być bardzo bolesne dla osoby niepłodnej, jeśli ma o nich dyskutować z osobą spodziewającą się dziecka, nie znaczy, że stają się tabu, że należy ich z zasady unikać. Wręcz przeciwnie. Te tematy, jak i moment, w którym się pojawiają, jest ważny. Dobrze jednak znaleźć osobę lub osoby, z którymi będzie można je omawiać w bezpiecznej i nieoceniającej atmosferze.

Bo jak powiedzieć bliskiej, ciężarnej kobiecie, że jej stan sprawia nam ból? Jak pomieścić w sobie żal, smutek, zazdrość i jednocześnie radość i szczęście, że ważna dla nas kobieta spodziewa się dziecka? Jak nie przewracać oczami i nie złościć się słuchając o całodobowych mdłościach czy kolejnej nieprzespanej nocy? Ciąże wyzwalają w ludziach wiele uczuć, często sprzecznych, niespodziewanych, niezrozumiałych. Ale przecież nie tylko ciąża. Wiele osób decyduje się na rodzicielstwo zastępcze. Adopcji również towarzyszy ekscytacja, trudne do ukrycia radosne oczekiwanie. Pojawienie się dziecka, tą czy inną drogą, jakoś zmieni przyjaźń między matką i kobietą ciągle na dziecko oczekującą. Warto o tym pamiętać i być otwartym na zmiany, które muszą się pojawić. A jeśli pewne tematy stają się zbyt trudne, nie unikajmy ich. Szukajmy raczej innych rozmówców.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Dieta a starania o dziecko – co jeść aby zwiększyć szansę na dziecko. Rozmowa z autorką książki „Dieta dla płodności”

dieta dla płodności

W ostatnim czasie przeprowadzono wiele badań wskazujących, że określone zmiany wprowadzone do diety poprawiają płodność, jakość nasienia, komórek jajowych, zmniejszają ryzyko poronień. Planujesz ciążę, a może już jesteś w trakcie starań? Przeczytaj koniecznie wskazówki Sylwii Leszczyńskiej, autorki książki „Dieta dla płodności”. Śledź także uważnie nasze konto na Instagramie i FB – książkę można wygrać w jednym z konkursów!

Dlaczego dieta ma tak duże znaczenie w staraniach o dziecko?

Składniki, które dostarczasz z dietą, potrzebne są do budowy oraz działania hormonów, w tym hormonów płciowych. Odpowiadają one za pobudzanie dojrzewania pęcherzyków jajnikowych i ich pękanie, czyli owulację. Znaczna część przypadków niepłodności związana jest z zaburzeniami lub brakiem owulacji, co możemy przywrócić dzięki diecie.

To, co jesz dziś, wpływa na zdrowie komórek jajowych i plemników za 90 dni.

System rozrodczy angażuje nie tylko kobiece narządy płciowe (jajniki, jajowody, macicę), ale także twój mózg (podwzgórze, przysadkę mózgową), tarczycę, korę nadnerczy, trzustkę oraz komórki tłuszczowe. Ich funkcje zależą od naszej diety i stanu odżywienia. Przykładowo nadmiar komórek tłuszczowych powoduje większe wydzielanie cytokin prozapalnych, nasilających reakcję zapalną w organizmie i ograniczających płodność. Jest to szczególnie istotne w PCOS, insulinooporności, ma wpływ na jakość nasienia.

Nie każdy z naszych czytelników miał już okazję kupić książkę „Dieta dla płodności”. Czy możemy w kilku słowach opowiedzieć, co trzeba jeść, a co należy z diety bezwzględnie wyeliminować?

Dla kobiet szczególnie ważne jest utrzymanie stabilnego stężenia glukozy we krwi. Dlatego w codziennej diecie niezbędne są produkty z pełnego ziarna, kasze gruboziarniste, polecam szczególnie płatki gryczane i amarantusowe, umieszczone w książce na liście superfoods dla płodności. Obfitują w żelazo, którego właściwe stężenie zmniejsza ryzyko poronienia, i w witaminy z grupy B – korzystnie działające szczególnie w zaburzeniach owulacji. Polecam migdały bogate w witaminę E i orzechy włoskie – 7 sztuk pokryje 100% dziennego zapotrzebowania na kwasy omega-3, poprawiające regularność cykli, ukrwienie macicy, jakość śluzu płodnego. Warto jeść fasole i warzywa strączkowe – większa ilość białka roślinnego zamiast zwierzęcego poprawia płodność kobiet i mężczyzn. Mężczyznom polecam bogate w selen soczewicę oraz orzechy brazylijskie. Selen oraz cynk – garść pestek dyni dostarczy 30% dziennego zapotrzebowania na ten pierwiastek – potrzebne są do produkcji nasienia. Takich składników jest więcej, w książce zamieszczam je na liście superfoods oraz w gotowych przepisach w rozdziale „Menu propłodnościowe”.

Tak jak są składniki w diecie, które mogą stymulować płodność, istnieją też produkty, które mogą negatywnie działać na układ rozrodczy. Na pewno zaliczamy do nich kwasy tłuszczowe trans, które znajdziemy w fast-foodach, chipsach, słodkich bułkach wypiekanych na bazie utwardzanych margaryn. Słodzone napoje, alkohol, nadmiar kofeiny również nie działają korzystnie.

Jakie składniki odżywcze są szczególnie potrzebne do wydzielania przez organizm hormonów i ich prawidłowego działania?

W codziennej diecie powinny się znaleźć pomarańczowe i żółte warzywa, owoce bogate w beta-karoten. Pozwoli to zapewnić właściwy poziom witaminy A koniecznej do produkcji żeńskich hormonów płciowych. Tłuszcze w ilości zgodnej z zapotrzebowaniem. Szczególnie ważne są kwasy z grupy omega-3, dostarczają ich m.in. siemię lniane, nasiona chia, ryby. Odpowiednia ilość witaminy B6 (otręby, zarodki pszenne, ciecierzyca) razem z cynkiem niezbędna jest do produkcji żeńskich hormonów płciowych oraz właściwego działania progesteronu i estrogenu. To przykłady. Całą kompozycję składników niezbędnych do działania określonych hormonów i zachowania równowagi hormonalnej zamieszczam w książce.

Jak ważna w staraniach o dziecko jest dieta mężczyzny?

Mówiąc o zaburzeniach płodności w 40% przypadków mamy do czynienia z czynnikiem kobiecym, w 40% z męskim, w 20% problem dotyczy obojga partnerów. U mężczyzn płodność mogą zaburzać nadwaga, kłopoty z erekcją, niska jakość nasienia. Dieta przepełniona prozapalnymi czynnikami ma niekorzystny wpływ na komórki i tkanki rozrodcze, w tym na bardzo wrażliwe komórki, jakimi są plemniki. Z kolei poprawa diety wpływa na budowę i odbudowę hormonów, ochronę komórek, jakość plemników, ich ruchliwość i ilość. Właściwy sposób odżywiania decyduje również o masie ciała. Badania wykazały, że nadwaga i otyłość wiążą się często z występowaniem oligozoospermii lub azoospermii. Udokumentowano również, że spadek masy ciała związany był z poprawą gospodarki hormonalnej, zwiększeniem ilości testosteronu i liczby całkowitej plemników w ejakulacie.

Przeczytałam w pani książce, że dieta powinna być uzależniona od przyczyn niepłodności. Co to oznacza w praktyce?

[…]

okładka_3d_jpg

Sylwia Leszczyńska – dietetyk kliniczny, psychodietetyczka. Specjalistka w zakresie leczenia dietą niepłodności i obniżonej płodności oraz chorób dietozależnych. Prowadzi Instytut Zdrowego Żywienia i Dietetyki Klinicznej „Sanvita”. Redaktor czasopisma „Współczesna dietetyka”. Autorka książki „Dieta dla płodności”. Mama Poli i Igora.

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Świat i niepłodność – „Świata, ani ze świata, nie można się usunąć. Trzeba szukać innych sposób. Na szczęście istnieją”

osoby doświadczające niepłodności

To zadziwiające, jak wiele ciąż i małych dzieci pojawia się w polu widzenia osoby, która czeka na własne dziecko. Nagle sąsiadki, koleżanki w pracy, nawet pani na poczcie nagle są w ciąży. Facebook wyświetla reklamy wózków, drogeria za rogiem ma fantastyczną promocję pieluszek. Świat zdaje się sprzyjać ciężarnym i młodym matkom, nagle mają tyle możliwości. Tym boleśniejsze wydają się nasze kolejne porażki. W rzeczywistości, która jest tak otwarta na nowe życie, ono pojawia się w rodzinach, w których nikt na nie czeka. Pojawia się jako któreś z kolei albo pomimo stosowania środków antykoncepcyjnych.

Kolejna rozmowa z kimś bliskim na temat powiększenia rodziny jest coraz bardziej przygnębiającym doświadczeniem. Koleżanka skarżąca się na to, że ma dość, bo jej dziecko jest chore wywołuje uśmiech politowania bardziej niż współczucie.

W chwilach desperacji osoby doświadczające niepłodności mogą mieć poczucie, że osiągnęły granicę wytrzymałości. Jedynym wyjście wydaje się izolacja od wszystkiego i wszystkich, ale to przecież niemożliwe. Trzeba więc szukać innych rozwiązań.

Rodzina i bliscy

Dla wielu osób rodzina bywa obciążeniem. Dopytuje, sugeruje, pociesza na siłę, nie zachowuje dyskrecji mimo wyraźnych próśb, rani. Rzeczywiście, czasami komentarze niektórych osób mogą być bolesne. Jednak niekoniecznie wynikają ze złej woli. Są raczej wyrazem bezsilności i własnej walki z niepłodnością. Nawet jeśli nie dotyczy ona ich bezpośrednio, to przecież ich życie też jakoś może się zmienić, ponieważ na przykład nie pojawiają się wnuki.

To, ile i kiedy mówimy rodzinie, jest sprawą indywidualną. Niewątpliwie są rodziny, przed „pomocą” których dobrze jest chronić. Jeśli pojawia się ryzyko, że bardzo osobiste informacje zostaną rozsiane po bliższych i dalszych znajomych lub też, że jedna ze stron zostanie obarczona całkowitą winą za trudności w poczęciu dziecka, wtedy warto się zastanowić, jak bardzo otwarci chcemy być. Ale nierzadko członkowie rodziny zachowują się natarczywie, ponieważ czują się wykluczeni, niedoinformowani, pomijani. Czasami coś podejrzewają, być może martwią się, ale nie mają możliwości swoich podejrzeń skonfrontować. Wówczas szczera rozmowa może okazać się bardzo pomocna. Okazuje się wówczas często, że zniechęcające do leczenia sugestie czy oceniające postawa (zwłaszcza ze strony rodziców osób cierpiących z powodu niepłodności) wynikały ze zmartwienia. niewiedzy czy własnej żałoby.

Rodzina może wreszcie stać się źródłem pomocy finansowej. Dla niektórych osób możliwość takiego wsparcia będzie wiązała się z mniejszym obciążeniem psychicznym niż na przykład z koniecznością wzięcia komercyjnej pożyczki.

Co można samemu

Wsparcia warto szukać najpierw w sobie. Może się to wydawać oczywiste, ale dla wielu osób umiejętność zaufania sobie oraz korzystania z własnych wewnętrznych zasobów jest myślą rewolucyjną. Często dlatego, że rzeczywiście ich zasoby są niewielkie, nie bardzo więc mają do czego sięgać.

Niektórzy psychologowie zwracają uwagę na znaczenie wewnętrznych dialogów. Jest to rozmowa z samym sobą, w której możemy przyjrzeć się swoim uczuciom i emocjom związanym z niepłodnościom. Rozmowy, w których damy sobie prawo do wszystkich emocji. Nie ma chyba osoby, która sama zbyt długo starając się o dziecko, umiałaby się jedynie cieszyć z ciąż wokół. Która nie odczuwałaby złości, frustracji, zazdrości nawet. Która nie myślałyby, że to niesprawiedliwe. Ale właśnie rzecz w tym, że to tylko emocje. One same nie są niczym złym. Nawet najbardziej gwałtowne, są jedynie pewnymi przeżyciami. To, co może mieć nieprzyjemne konsekwencje, to działanie pod ich wpływem.

Ta dość prosta technika pomaga odzyskać poczucie równowagi wówczas, kiedy jest szczególnie trudno. Kiedy nagle uświadamiamy sobie, że jesteśmy jedyną bezdzietną osobą w grupie osób wyjeżdżających na wycieczkę albo uczących się gotowanie. Kiedy siostra rodzi kolejne dziecko. Kiedy koleżanka z pracy narzeka, że trójka jej dzieci toczy nieustanne głośne spory. Warto wówczas się zatrzymać i przyjrzeć swoim uczuciom, nazwać je. Pewnie okaże się wówczas, że są zupełnie naturalne.

Ktoś z zewnątrz

Bywa, że najprostsze metody nie skutkują. Nie mogą, ponieważ nie są na niczym wsparte. Wewnętrzny, uspokajający głos nie może zabrzmieć, ponieważ nigdy nie miał szansy się narodzić. Wtedy też trzeba szukać pomocy na zewnątrz. W terapii uczymy się, jak sobie ufać, szanować, wierzyć swoim uczuciom. Dla wielu osób sam fakt bycia uważnie słuchanym jest bezcennym i jednym z pierwszych w życiu tego typu doświadczeń. Interpretacja terapeuty nie zawsze musi być trafiona, ale to, że ktoś nas próbuje zrozumieć, jest ważne.

Podobnie w grupie terapeutycznej można poczuć coś, co w innych okolicznościach jest trudne – że jednak nie jesteśmy sami w naszym cierpieniu. Bo ktoś inny doświadczył podobnej historii lub zwyczajnie jest wystarczająco empatyczny i zainteresowany, że nas zrozumieć.

Radzenie sobie z niepłodnością oraz ze światem zewnętrznym to niełatwe zadanie. Poczucie porażki, izolacji, niesprawiedliwości to tylko niektóre z powracających uczuć. Ale świata, ani ze świata, nie można się usunąć. Przynajmniej nie na długo. Trzeba więc szukać innych sposób. Na szczęście istnieją.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami