Przejdź do treści

In vitro jeszcze w tej kadencji Sejmu

In vitro i bezpłatna pomoc prawna – to ustawy, które Platforma Obywatelska będzie chciała zakończyć w tej kadencji Sejmu

Kidawa-Błońska na antenie TOK FM pytana o to czy Sejm tej kadencji zdąży przyjąć ustawę o in vitro stwierdziła, że prace nad nią trwają osiem lat i PO zobowiązała do jej przyjęcia.
– Już właściwie podkomisja w Sejmie skończyła prace nad tą ustawą, niestety na posiedzeniu podkomisji klub PiS (…) złożył 80 poprawek, więc to trochę opóźniło tempo pracy. Ale mam nadzieję, że moi koledzy pracujący w tej komisji rozpatrzą tę poprawki dość szybko i (…) w czerwcu ta ustawa zakończy procedowanie parlamentarne – powiedziała.
 
Dodała również, że prezydent Bronisław Komorowski obiecał ją podpisać.- Musimy to zrobić. Dotrzymamy słowa – podkreśliła.
 
Termin zakończenia prac podkomisji upływa 1 czerwca. Marszałek Sejmu dał komisji zdrowia czas do 9 czerwca na przygotowanie sprawozdania o projekcie.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Klauzula sumienia a prawa reprodukcyjne

IMG_8227

 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ostatnimi czasy do mediów przedostaje się coraz więcej doniesień o odmowach wykonania świadczeń zdrowotnych przez lekarzy z powołaniem się na klauzulę sumienia. Klauzulę sumienia, wyrażoną wprost lub nie („nie, bo nie”, „ja takich rzeczy nie robię”, „to zły adres”). Czymże jest ta osławiona klauzula sumienia? Zgodnie z art. 39 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty[1] jest to prawo lekarza do powstrzymania się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem, z wyjątkiem przypadków, gdy zwłoka w udzieleniu pomocy lekarskiej mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia. W praktyce oznacza to, że lekarz nie mógłby np. odmówić wykonania zabiegu aborcji w przypadku, gdy brak jej natychmiastowego wykonania zagrażałby życiu kobiety w ciąży. Gdy jednak brak takiego bezpośredniego zagrożenia, pacjentka po odmowie lekarza zostaje z problemem sama – lekarz nie udzielił jej świadczenia i często nie wie, gdzie pójść. Sytuacja jest tym trudniejsza, odkąd dnia 7 października 2015 r. Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok[2], stwierdzający, że obowiązek lekarza powołującego się na klauzulę sumienia do wskazania realnej możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza lub w podmiocie leczniczym jest niekonstytucyjny. Jednocześnie w tym samym wyroku stwierdził, że tego typu zadanie powinno ciążyć na jakimś podmiocie publicznoprawnym, by zapewnić pacjentom dostęp do informacji i świadczenia zdrowotnego[3]. Niestety do tej pory żaden z uprawnionych podmiotów nie rozpoczął prac legislacyjnych, by taki podmiot wyłonić.

Co ciekawe, choć przepis o sprzeciwie sumienia sformułowany jest uniwersalnie,  opisywane w prasie i zgłaszane do Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny przypadki odmowy dotyczą przede wszystkim świadczeń z zakresu zdrowia reprodukcyjnego, czyli zabiegu aborcji, recepty na środki antykoncepcyjne, skierowania na badania prenatalne. Z doświadczeń Federacji wynika, że lekarze – wbrew obowiązkom nałożonym na nich przez ustawę[4] – nie odnotowują ani nie uzasadniają faktu skorzystania z klauzuli ani nie powiadamiają o tym przełożonego. Praktyka stosowania klauzuli sumienia wykazuje także inne nieprawidłowości: otóż na „ogólną” klauzulę w stosunku do zabiegów legalnej aborcji powołują się z góry całe szpitale[5]. W związku z charakterem sumienia, które ma wymiar indywidualny i może przysługiwać tylko jednostce[6], powoływanie się na klauzulę sumienia przez całą instytucję jest niezgodne z prawem. Potwierdza to wydane w maju 2016 r. stanowisko Ministerstwa Zdrowia[7].

Kamieniem milowym w interpretacji przepisów o klauzuli sumienia jest stanowisko Komitetu Bioetyki przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk nr 4/2013. Komitet podkreśla w nim – zauważając coraz częściej obecne na łamach prasy przypadki odmowy wykonania przez polskich lekarzy legalnych i uzasadnionych świadczeń zdrowotnych – że lekarz nie ma prawa zasłonić się klauzulą sumienia w przypadku następujących świadczeń z zakresu medycyny reprodukcyjnej:

  • udzielanie informacji o skutecznych, dostępnych i uznanych metodach planowania rodziny, metodach leczenia niepłodności, w tym technikach zapłodnienia pozaustrojowego, oraz metodach diagnostyki i terapii prenatalnej;
  • udzielanie informacji na temat warunków dopuszczalności legalnego przerwania ciąży;
  • udzielanie informacji na temat konsekwencji kontynuowania ciąży dla życia lub zdrowia kobiety w ciąży bądź też informacji na temat stanu zdrowia rozwijającego się płodu;
  • wystawienie skierowania na badania prenatalne albo na inne badania specjalistyczne;
  • wydanie pacjentce orzeczenia w sprawie istnienia wskazań zdrowotnych bądź dotyczących patologii płodu, uprawniających ją do legalnego przerwania ciąży;
  • wypisanie pacjentowi recepty na legalny środek antykoncepcyjny (w tym antykoncepcji awaryjnej), który chce i może on bezpiecznie stosować.

Komitet Bioetyki zaznacza jednakże, że lekarz (ale także pielęgniarka i położna[8]) mają prawo odmówić osobistego wykonania bądź uczestniczenia w wykonaniu zabiegu przerwania ciąży (poza przypadkami, o których mowa w art. 30 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty) lub procedury zapłodnienia pozaustrojowego. Swoje stanowisko Komitet motywuje szczególnym statusem profesji medycznej, będącej zawodem zaufania publicznego. Zawód ten dotyczy fundamentalnych dóbr takich jak życie i zdrowie człowieka, a podstawowym zadaniem przedstawicieli tych zawodów jest troska o dobro pacjenta.

Z tego powodu konstytucyjne wartości wolności sumienia i prawa do ochrony zdrowia muszą zostać w demokratycznym państwie prawa zrównoważone ze względu na wskazane wyżej okoliczności zawodu (w tym dobrowolność jego wyboru) i konieczność zapewnienia opieki zdrowotnej nad pacjentkami i pacjentami. W doktrynie prawa wskazuje się, że świadczenia zdrowotne o charakterze informacyjnym (a tym jest skierowanie na badanie, które ma dostarczyć pewnej porcji wiedzy) nie mogą być objęte sprzeciwem sumienia, ponieważ informacja jest „etycznie obojętna”[9]. Również wystawienie recepty ma charakter informacyjny – jest potwierdzeniem przez lekarza braku medycznych przeciwwskazań dla pacjenta do przyjmowania produktu leczniczego, który to komunikat przekazywany jest następnie farmaceucie sprzedającemu produkt. Podjęcie decyzji o skorzystaniu z przekazanej informacji (realizacja recepty, podjęcie dalszego leczenia, terminacja ciąży itd.) należy już wyłącznie do pacjentki/pacjenta i to ich sumienie może obciążyć lub nie. Informacja sama w sobie nie może być uznana za szkodliwą lub niemoralną, sprzeczną z sumieniem lekarza.

Przedstawione powyżej ograniczenia stosowania klauzuli sumienia wynikają również z reguły interpretacyjnej, że wyjątki w prawie należy wykładać wąsko, a prawo do odmowy świadczenia w związku ze sprzeciwem sumienia jest właśnie odstępstwem od zasady niesienia pomocy pacjentkom i pacjentom. Powyższe uwagi prowadzą także do wniosku, ze obecna praktyka stosowania klauzuli sumienia jest jej nadużyciem i konieczne jest wdrożenie rozwiązań, które by temu przeciwdziałały.

Dopóki nie pojawią się w regulacji klauzuli, zwanej czasem w piśmiennictwie „dishonourable disobedience” (pol. „niehonorowe nieposłuszeństwo”)[10], zmiany systemowe, bieżąca reakcja na przypadki nadużywania klauzuli sumienia może polegać na skarżeniu tego stanu rzeczy przez pokrzywdzone pacjentki i pacjentów. Wzory stosownych skarg – do Rzecznika Praw Pacjenta, Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej i – jeśli placówka ma umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia – także do NFZ, można znaleźć na stronie Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Warto jednak już w samym gabinecie zakomunikować lekarzowi sprzeciw wobec jego nieuprawnionego zachowania i świadomość własnych praw. Wszystkich odmów lekarza należy żądać na piśmie.

[1] Dz.U. 2017 poz. 125 ze zm.

[2] Wyrok TK o sygn. K 12/14, OTK ZU 9A/2015, poz. 143.

[3] Są to prawa gwarantowane ustawą z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz.U. 2017 poz. 1318 ze zm.).

[4] Obowiązki te wskazane są we wspomnianym już art. 39 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty.

[5] Najgłośniejszymi medialnie przypadkami były Szpital Specjalistyczny Pro-Familia w Rzeszowie oraz Szpital w Wołominie, na który ogólną antyaborcyjną klauzulę sumienia „nakładała” uchwała rady powiatu
w Wołominie, a która została potem wpisana w statut Szpitala.

[6] W doktrynie prawa istnieje także głos przeciwny, odnoszący swobodę sumienia także do instytucji
i podmiotów zbiorowych; por. L. Bosek, Prawo osobiste do odmowy działania sprzecznego z własnym sumieniem – na przykładzie lekarza, Forum Prawnicze 2014, nr 1 (21).

[7] Stanowisko stwierdza, że „na klauzulę sumienia mogą się powoływać tylko poszczególne osoby; szpital nie może deklarować, że pomimo iż udziela świadczeń ginekologiczno-położniczych, nie przeprowadza się w nim zabiegów przerwania ciąży”; http://www.nauka.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_nauka.pap.pl&_PageID=11&s=depesza&dz=&dep=311350&kat=ZDROWIE&_CheckSum=-1556832492 [data dostępu 13.09.2017].

[8] Na podstawie art. 12 ustawy z dnia 15 lipca 2011 r. o zawodach pielęgniarki i położnej (Dz.U. 2016 poz. 1251 ze zm.).

[9] ”…ale stanowi dla pacjenta ustawowo określoną wartość podstawową – jako przesłanka rozeznanej zgody; stanowi warunek konieczny dla skorzystania z innych praw”; por. M. Boratyńska, Informacja i swobodny dostęp do genetycznych badań prenatalnych a klauzula sumienia i przywilej terapeutyczny, Etyka 2013, nr 47, s. 46.

[10] Por. Ch. Fiala, J. H. Arthur, There Is No Defence for “Conscientious Objection” in Reproductive Health Care, European Journal of Obstetrics and Gynecology and Reproductive Biology , Volume 216 , 254 – 258.

 

 

 

Tekst napisała Kamila Ferenc, prawniczka Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Tekst powstał na potrzeby raportu październikowego wydania Chcemy Być Rodzicami – Czy leczenie niepłodności jest prawem człowieka.

Bardzo dziękujemy za to kompendium wiedzy. Redakcja ChBR

Kamila Ferenc

prawniczka Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

PO i SLD chcą dofinansowania in vitro w Kielcach

dofinansowanie in vitro w Kielcach

Być może już w przyszłym roku kilkadziesiąt par z Kielc będzie mogło skorzystać z refundacji zabiegów in vitro. Po trwających niemal rok konsultacjach Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD) zaprezentował program pt. „In vitro dla Kielc”. W poniedziałek projekt uchwały trafił na biurko przewodniczącego Rady Miasta.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Projekt złożyli radni Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD) i Platformy Obywatelskiej (PO). W konsultacjach wzięło udział wiele organizacji i stowarzyszeń, m.in. Stowarzyszenie na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji„Nasz Bocian”. Konsultantem medycznym był natomiast doktor Grzegorz Świercz, specjalista ginekologii i położnictwa i ekspert w dziedzinie leczenia niepłodności

Sukces rządowego programu

– Proponujemy dofinansowanie z budżetu miasta w kwocie 7,5 tysięcy złotych dla pary na jeden zabieg. Chcemy, by w sumie w budżecie na 2018 rok na cel cel zarezerwowana została kwota 150 tysięcy złotych – wyjaśnił podczas konferencji prasowej przed ratuszem radny SLD Marcin Chłodnicki.

Jak tłumaczy, po likwidacji rządowego programu dofinansowania zapłodnienia pozaustrojowego, SLD wyszedł z inicjatywą wsparcia mieszkańców Kielc. W ramach rządowego programu in vitro w Świętokrzyskim wzięło udział ok. 300 par, którym urodziła się setka dzieci. Zdaniem Chłodnickiego te statystyki pokazują, że program jest potrzebny i należy go kontynuować.

Dofinansowanie in vitro w Kielcach – dla kogo?

Z programu będą mogły skorzystać małżeństwa oraz osoby pozostające w związkach partnerskich. Osoby te muszą być jednak co najmniej od dwóch lat zameldowane w Kielcach. Radni chcą, by projekt ruszył od 2018 roku i trwał przez kolejne dwa lata. Na ten cel chcą przeznaczyć 150 tys. zł rocznie, co da możliwość leczenia 20 par rocznie.

Jest szansa, że projekt „In vitro dla Kielc” jeszcze w listopadzie trafi pod obrady Rady Miasta. Decyzja będzie należała od prezydenta i rady, która zdominowana jest przez prawicową koalicję.

Zobacz także:

Kontrowersyjna ustawa przegłosowana. Czy to koniec lokalnych programów in vitro?

PIS będzie karał miasta za dofinansowanie in vitro?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Echo Dnia, Wyborcza, Onet, TVP

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Dofinansowanie in vitro w Częstochowie. Radni zadecydowali

Dofinansowanie in vitro w Kielcach
Fotolia

Świetna wiadomość dla par korzystających z programu leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego. Dofinansowanie in vitro w Częstochowie będzie kontynuowane w latach 2018-2020. W czwartek, 7 września miejscy radni przyjęli projekt ustawy w tej sprawie.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Decyzja zapadła pomimo sprzeciwu częstochowskich radnych z klubu Prawa i Sprawiedliwości. Podczas czwartkowej sesji Rady Miasta za kontynuacją programu opowiedziało się 17 radnych, dziewięciu radnych było przeciwko, a jeden wstrzymał się od głosu.

Dofinansowanie in vitro w Częstochowie – sukces programu

W czasie realizacji programu z leczenia metodą in vitro skorzystało 57 par. Od roku 2012 dzięki programowi urodziło się 23 dzieci, a kolejna dziesiątka niebawem przyjdzie na świat. W tym roku chętnych było 47 par i na 16 przeprowadzonych procedur zapłodnienia, dziewięć zakończyło się ciążą.

W tym roku na realizację projektu miasto przeznaczyło rekordową sumę 235 tys. złotych. To aż o 85 tys. złotych więcej niż dotychczas.

Dofinansowanie in vitro w Polsce

Przypomnijmy, że w ostatnich dniach w Bydgoszczy zdecydowano o zaprzestaniu refundacji in vitro. Wojewódzki Sąd Administracyjny przyznał rację wojewodzie Mikołajowi Bogdanowiczowi (PiS), który uchylił uchwałę bydgoskich radnych. Sąd stwierdził istotne naruszenie przepisów. Radni zapowiadają jednak przegłosowanie nowego programu.

Lepsze informacje płyną natomiast z Piły i Łodzi. W trakcie sierpniowej Rady Powiatu Pilskiego radni zdecydowali o przystąpieniu do pracy nad projektem programu z dofinansowaniem samorządu, a prace mają zostać ukończone za kilka miesięcy.

W Łodzi z dofinansowania in vitro z budżetu miasta będzie natomiast mogło skorzystać 360 par. Miasto dołoży maksymalnie do trzech zabiegów od dwóch do pięciu tys. złotych.

Zobacz także:

In vitro w Bydgoszczy. Refundacji na razie nie będzie

Kolejne miasto dofinansuje leczenie niepłodności metodą in vitro. Zobacz, które…

Dofinansowanie in vitro w Pile – radni za

Źródło: wCzestochowie.pl, Wyborcza

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Zdąży z zamrożeniem jajeczek przed chemioterapią dzięki publicznej zbiórce pieniędzy!

Screen/pomagam.pl
Screen/pomagam.pl – Adrianna Matel

Chora na raka 26-latka zbiera pieniądze na pobranie komórek jajowych jeszcze przed chemioterapią. W ciągu kilku dni prowadzona publiczna zbiórka pieniędzy zakończyła się sukcesem! Ale to jeszcze nie koniec historii…

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Historia Adrianny wzruszyła darczyńców

Adrianna ma 26 lat. Jeszcze do niedawna była szczęśliwa, miała uporządkowane życie. Razem z narzeczonym Marcinem planowali ślub i założenie rodziny. Terminy zarezerwowane, zaliczki do usługodawców wpłacone. Niestety, pod koniec wakacji – po miesiącu spędzonym na oddziale onkologii – jej życie wywróciło się do góry nogami. Zdiagnozowano u niej złośliwy nowotwór układu limfatycznego – chłoniak Hodgkina.

Po diagnozie Adrianna została zwolniona z pracy, a leczenie, któremu musi się poddać niesie duże prawdopodobieństwo niepłodności. Jedyną szansą na posiadanie w przyszłości dzieci jest wykonanie zabiegu in vitro.

Adrianna do końca września, przed październikową chemioterapią, musi poddać się temu zabiegowi. Niestety, jego koszt przerasta możliwości finansowe rodziny. Adriana prowadzi zbiórkę na Pomagam.pl, z której środki przeznaczy na opłacenie kosztów zabiegu.

– Nasze pragnienie dziecka jest tak silne, że nie byłabym w stanie spokojnie podejść do chemioterapii wiedząc, że może mi odebrać marzenie o dziecku – mówi o swoim emocjach Adrianna Matel.

Pisaliśmy o tym tutaj: Zbierają pieniądze na in vitro – dramatyczne apele młodych kobiet w sieci

 

In vitro było jedyną szansą na dziecko

Skutkiem chemioterapii często jest niepłodność. Adrianna Matel zdecydowała się na pobranie komórek jajowych przed wyniszczającym leczeniem, zapłodnienie ich i zamrożenie. Ten zabieg daje jej szansę, że zostanie mamą. Potrzebowała na ten cel 15 tys. zł. Na swoim profilu na Facebooku i na Pomagam.pl zamieściła dramatyczny apel z prośbą o pomoc. Walczyła z czasem.

– W momencie oczekiwania na wynik histopatologii (prawie cały sierpień) poszukiwałam już kliniki – opowiada Adrianna Matel. – Dowiedziałam się również wtedy o kosztach pobrania komórek jajowych, na które nie ukrywam, nie byłam przygotowana finansowo. Sama, nie byłabym w stanie uzbierać takiej kwoty.

Zbiórka na in vitro: wpłacali znajomi, ale i zupełnie obcy ludzie

Na koncie w ciągu kilku dni uzbierało się 18 tys. 129 zł, to wpłaty od 173 osób. Największa kwota – pięć tysięcy złotych wpłynęła i spowodowała, że zbiórka zakończona została sukcesem.

Jestem wzruszona i zszokowana, dziękuję z całego serca. Dziękuję wszystkim, którzy mi pomogli – napisała na swoim profilu na facebooku Adrianna.

Anonimowy darczyńca wpłacił 5 tys. zł., koledzy z pracy męża 1 tys. 451 zł, a koleżanka 400 zł.

Komórki będą zamrożone, ale okazuje się, że to jeszcze nie koniec dramatycznej historii młodej dziewczyny!

– Generalnie nie wierzyłam za bardzo w moc tej zbiórki i wpisałam kwotę do uzbierania jako dość przybliżony koszt – bo taka była wówczas moja wiedza na ten temat – opowiada Adrianna Matel. – Nie wiem, czy nie będę zmuszona zwrócić się o pomoc ponownie, bo okazuje się, że koszty całościowe mogą być znacznie większe.

Adrianna na dniach zaczyna kurację hormonalną trwającą 7 dni. W ostatnim dniu kuracji przejdzie zabieg pobrania komórek.

– Obecnie czekam również na wynik badania PET, abym mogła w ogóle rozpocząć chemioterapię. Terminy się w miarę pokrywają i mogę pozwolić sobie na wykonanie tego zabiegu – dodaje 26-latka. Gdybym musiała czekać do następnego cyklu pewnie lekarze radziliby mi odpuścić. Planowaliśmy z narzeczonym dziecko zaraz po ślubie. Bardzo go pragniemy oboje. Więc postanowiłam spróbować zawalczyć o nasze szczęście, nie chcę odpuścić…

 

POLECAMY:

Chemioterapia, która przywraca szanse na dziecko

In vitro – 9 rzeczy, których prawdopodobnie o nich nie wiesz

Tu znajdziesz najnowszy numer magazyny Chcemy być rodzicami 

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.