Przejdź do treści

In vitro z dofinansowaniem dla poznanian w InviMed

przyszłość miejskich programów in vitro
Fotolia

Od sierpnia w klinice leczenia niepłodności InviMed w Poznaniu rozpoczną się kwalifikacje do miejskiego programu dopłat do in vitro. Zainteresowani już teraz mogą zgłaszać chęć skorzystania z dofinansowania, dzwoniąc pod numer 500 900 888.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zasady kwalifikacji do programu
Do programu mogą zgłaszać się pary, które lecząc się co najmniej rok wyczerpały już inne metody leczenia lub zgodnie z aktualną wiedzą medyczną nie mają szans na zajście w ciążę w żaden inny sposób niż dzięki metodzie in vitro. Partnerzy nie muszą pozostawać w związku małżeńskim, ale ważne, by przedstawili oświadczenie lub dokument potwierdzający miejsce zamieszkania w Poznaniu. Dodatkowym kryterium jest wiek kobiety, mieszczący się w przedziale 20-43 lata.

Zakwalifikowane pary będą mogły przystąpić do maksymalnie trzech cykli in vitro. Jeśli próba zakończy się ciążą i urodzeniem dziecka, wówczas pacjenci kończą udział w programie.
Program uwzględnia możliwość skorzystania z komórek rozrodczych dawców ze wskazań medycznych.

Wysokość dofinansowania w klinice leczenia niepłodności InviMed pokrywa cały koszt procedury.
– Pacjenci, którzy wybiorą leczenie u nas nie będą dopłacać do in vitro. Poniosą jedynie koszty koniecznych badań oraz monitoringu podczas stymulacji hormonalnej. Jest to 1,5 tys. złotych – mówi Beata Pawłowska, dyrektor zarządzająca kliniką leczenia niepłodności InviMed w Poznaniu.

Klinika InviMed do końca 2017 roku może przyjąć około stu par. O kwalifikacji zadecyduje również kolejność zapisywania się, dlatego chętni mogą już zgłaszać chęć udziału w programie, dzwoniąc pod numer 500 900 888 lub wysyłając e-mail na adres invimed@invimed.pl.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Dofinansowanie do in vitro w województwie łódzkim

Dofinansowanie do in vitro w województwie łódzkim
fot. Pixabay

Łódzkie to pierwsze w Polsce województwo, które będzie dofinansowywać in vitro. Kwota, jaka zostanie przeznaczona na ten cel w 2018 roku jest niewielka. Radni mają jednak nadzieję, że w przyszłości na in vitro znajdzie się więcej pieniędzy.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rządowy program dofinansowania leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego został wprowadzony w 2013 roku przez PO i PSL. Miał on trwać do 2019 roku, jednak skończył się wraz ze zmianą władzy w państwie, w lipcu 2017 roku.

Od tego czasu część miast postanowiła dofinansowywać zabiegi z własnej kasy. Do tego grona należy m.in. Częstochowa, Sosnowiec, Warszawa czy Gdańsk.

Zobacz także: Dofinansowanie in vitro w Łodzi. Duży sukces miejskiego programu – 62 dzieci i 126 ciąż

Dofinansowanie do in vitro w województwie łódzkim

W województwie łódzkim o dofinansowaniu in vitro zdecydowano w grudniu 2017 roku, kiedy sejmik przyjmował budżet na 2018 rok. Od teraz już nie tylko mieszkańcy stolicy województwa, ale również pary z okolicznych miasteczek i wsi będą mogły ubiegać się o pomoc w dofinansowaniu zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego.

Z programu mogą skorzystać małżeństwa oraz pary będące w nieformalnym związku. Warunkiem jest stwierdzona przyczyna niepłodności lub nieskuteczne leczenie niepłodności w czasie 12 miesięcy. Kobieta musi być w wieku od 20 do 40 lat.

Zobacz także: W Łodzi najwięcej narodzin od dekady. Też dzięki in vitro

Ile pieniędzy przeznaczą na in vitro?

W tegorocznym budżecie zarezerwowano na ten cel jedynie 200 tys. zł, co pozwoli na przeprowadzenie po jednej próbie u 39 par. Radni mają nadzieję, że w przyszłym roku znajdzie się więcej pieniędzy.

– Samorząd musi wziąć na siebie ciężar finansowania tego, z czego rząd PiS się wycofał. Rząd proponuje jakąś bliżej nieznaną naprotechnologię, która nie przynosi efektów, a przynajmniej nikt o jej sukcesach nie informuje. O in vitro wiadomo, że pozwoli wielu parom stać się rodzicami – mówił w rozmowie z OKO.press radny Sejmiku Wojewódzkiego (SLD) Piotr Borys.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: OKO.press

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Zagrożenia związane z in vitro. Fakty czy mity? Sprawdza embriolog

Na zdjęciu: Panelistki podczas dyskusji Fakty i mity o in vitro na X Kongresie Kobiet

Problem niepłodności dotyczy w Polsce aż 1,3 mln par. Dla wielu z nich szansą na biologiczne potomstwo jest procedura in vitro. W ostatnich miesiącach ta metoda poczęcia spotyka się jednak z rosnącym sprzeciwem niektórych grup społecznych, które nie szczędzą jej słów krytyki. Czy w tych opiniach jest ziarno prawdy? Podczas X Kongresu Kobiet z popularnymi mitami na temat in vitro rozprawiła się embriolożka z łódzkiej kliniki Salve Medica.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

MIT: In vitro zwiększa ryzyko wad genetycznych u płodu

Jednym z czołowych argumentów przeciwko in vitro, podnoszonym szczególnie przez środowiska prawicowe i kościelne, jest to, że procedura ta rzekomo wiąże się z ryzykiem powstania wad genetycznych u płodu. Pogląd ten rozpowszechnił w ostatnim czasie m.in. ks. prof. Franciszek Longchamps de Berier, autor kontrowersyjnego podręcznika dla katechetów „Wobec in vitro”. Czy taka teza ma poparcie w badaniach naukowych? Nie!

Jak podczas X Kongresu Kobiet zauważyła Małgorzata Wójt, kierowniczka laboratorium embriologicznego Salve Medica w Łodzi, to nie sposób poczęcia wpływa na zwiększenie ryzyka wystąpienia wad genetycznych u płodu, ale wiek i choroby rodziców. Ekspertka podkreśliła, że jednym z powodów, które mogą przyczynić się do zwiększenia ryzyka takich wad, jest niepłodność wynikająca z obecności mutacji w genach rodziców.

PRZECZYTAJ TEŻ: Chcesz przywrócenia refundacji in vitro? Podpisz petycję obywatelską!

MIT: In vitro jest metodą eksperymentalną

Zwolennicy tej teorii utrzymują, że in vitro jest procedurą nową i nieznane są jej długofalowe skutki dla życia i zdrowia dzieci. Tymczasem pierwsze dziecko z zapłodnienia pozaustrojowego, Luise Brown, przyszło na świat już w 1978 r. Dziś ma już 40 lat, jest w dobrym stanie zdrowia i ma dwójkę synów poczętych droga naturalną.

– To pokazuje, że niepłodność nie przekłada się na kolejne pokolenia – zauważyła Małgorzata Wójt z Salve Medica.

Od 1978 r. na świat przyszło ponad 6 mln dzieci poczętych metodą in vitro i nie obserwuje się u nich większych problemów zdrowotnych niż w ogólnej populacji dzieci.

MIT: Naprotechnologia jest zamiennikiem procedury in vitro

W 2016 r. ruszył narodowy program kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego, który zastąpił funkcjonującą dotychczas rządową refundację procedury in vitro. W nowym programie, opartym o naprotechnologię, resort zdrowia zrezygnował z dofinansowania zapłodnienia pozaustrojowego. Jak wyjaśniał wówczas minister Konstanty Radziwiłł, realizowany wcześniej program in vitro jedynie „redukował problem zaburzeń płodności i jego rozwiązywania do jednej procedury o (…) niezbyt dużej skuteczności, a jednocześnie budzącej kontrowersje natury etycznej”.

Ile w tym prawdy? Zdaniem łódzkiej embriolog, niewiele – naprotechnologia nie może być bowiem traktowana jako skuteczny zamiennik procedury in vitro. Pierwsza z tych metod opiera się na diagnozowaniu niepłodności i dokładnej obserwacji cyklu kobiety. In vitro zaś to metoda leczenia niepłodności o udowodnionej skuteczności, wynoszącej ok. 40%.

– Leczeniem jest każde działanie medyczne, które ma na celu wyeliminowanie przyczyny lub skutku choroby – mówiła ekspertka podczas panelu na X Kongresie Kobiet.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wypowiedź profesor o in vitro szokuje…

MIT: Procedura in vitro wiąże się z niszczeniem lub klonowaniem embrionów

Ustawa z dnia 25 czerwca br. o leczeniu niepłodności, która reguluje kwestie związane z procedurą in vitro w Polsce, jest jedną z najbardziej restrykcyjnych ustaw w Europie. Zakres ochrony, którą obejmuje ona zarodki powstałe w wyniku zapłodnienia pozaustrojowego, jest bardzo szeroki.

– Chyba nie ma większej ochrony w stosunku do zarodków niż ta, którą gwarantuje polska ustawa – mówiła Małgorzata Wójt podczas panelu dyskusyjnego „Fakty i mity o in vitro”, zorganizowanego w ramach X Kongresu Kobiet.

Jednym z punktów ustawy o leczeniu niepłodności jest zakaz niszczenia zarodków, które nie zostały wykorzystane w transferze:

Niedopuszczalne jest niszczenie zarodków zdolnych do prawidłowego rozwoju powstałych w procedurze medycznie wspomaganej prokreacji nieprzeniesionych do organizmu biorczyni” – czytamy w ustawie.

Zgodnie z tym rozporządzeniem, pozostałe zarodki, które powstały w wyniku dawstwa partnerskiego lub dawstwa innego niż partnerskie i są zdolne do prawidłowego rozwoju, „są przechowywane w warunkach zapewniających ich należyta ochronę do czasu ich przeniesienia do organizmu biorczyni”.

Ponadto – w myśl ustawy – obowiązuje zakaz klonowania zarodków. Mówi o tym jasno kolejny fragment dokumentu:

„Niedopuszczalne jest tworzenia zarodka, którego informacja genetyczna w jądrze komórkowym jest identyczna z informacją genetyczną w jądrze komórkowym innego zarodka, płodu, człowieka, zwłok lub szczątków ludzkich”.

Nieprawidłowe postępowanie z zarodkami wiąże się z odpowiedzialnością karną. Lekarz, który nie zastosuje się do zapisów tej ustawy, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.


Małgorzata Wójt – embriolożka specjalizująca się w procedurach rozrodu, kierowniczka laboratorium embriologicznego łódzkiej kliniki Salve Medica. Odbyła szereg szkoleń w Polsce i na świecie. Posiada certyfikat ESHRE: Senior Clinical Embryologist, który uprawnia ją do wykonywania zawodu embriologa klinicznego we wszystkich krajach Europy.

Swoją wiedzą podzieliła się podczas panelu dyskusyjnego „Fakty i mity o in vitro”, zorganizowanego w ramach X Kongresu Kobiet.

Co jeszcze działo się podczas X Kongresu Kobiet? Sprawdź TUTAJ.

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

„Ani złotówki” na in vitro. Kandydat na prezydenta Warszawy ma jasne stanowisko

Patryk Jaki nie chce in vitro
fot. Facebook - Patryk Jaki

Patryk Jaki – kandydat na prezydenta Warszawy przyznaje, że prywatnie nie jest przeciwnikiem in vitro. Polityk zaznacza jednak, że „na sprawy ideologiczne” nie wyda ani złotówki.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak stwierdził Patryk Jaki „samorządy są od tego, żeby rozwiązywać problemy wszystkich mieszkańców”. Zdaje się, że takim problemem nie jest dla niego leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego. 

Kontrkandydat Jakiego- Rafał Trzaskowski z Platformy Obywatelskiej obiecuje z kolei kontynuację i rozbudowę samorządowego programu dofinansowania in vitro dla mieszkańców Warszawy.

Zdaniem Jakiego wybór Trzaskowskiego na prezydenta Warszawy będzie zatem wyrazem poparcia dla sporów ideologicznych.

Tymczasem jeszcze w kwietniu tego roku Patryk Jaki deklarował poparcie dla in vitro. – Moja stanowcza deklaracja jest taka: jeżeli chodzi o samo in vitro – to popieram – mówił w programie” Fakty po faktach”.

Dodał jednocześnie, że według niego dofinansowanie in vitro w Warszawie byłoby za jego kadencji możliwe.

Zobacz także: Konserwatywny polityk zawalczy o fotel prezydenta Warszawy. Rywal pyta o in vitro

Patryk Jaki nie chce in vitro

Warto przy tym zauważyć, że program in vitro kosztuje miasto 10 mln rocznie. Pieniądze te nie pozwolą raczej na zrealizowanie innych celów, takich jak budowa kolejnych pasów jezdni czy utworzenie sieci publicznych przedszkoli i żłobków.

Likwidacja programu może natomiast mieć przykre konsekwencje dla mieszkańców Warszawy, którzy z różnych powodów nie mogą począć dzieci drogą naturalną.

Program in vitro będzie realizowany do 2019 roku, jednak jego dalsze losy stoją jednak pod znakiem zapytania. Obecnie zakwalifikowanej do programu parze przysługuje dofinansowanie w wysokości do pięciu tys. zł do każdej procedury i nie więcej niż 80 proc. całej procedury.

Maksymalnie para może skorzystać z trzech zabiegów, o ile w wyniku poprzednich prób nie doszło do urodzenia dziecka.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Polityka

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Radni walczą o darmowe in vitro dla mieszkańców Gorzowa. Jest już decyzja AOTMiT

in vitro w Gorzowie
fot. Pixabay

Po likwidacji państwowego programu dofinansowania in vitro część miasto postanowiła dopłacić do zabiegów z własnego budżetu . Być może niedługo do tego grona dołączy również Gorzów Wielkopolski. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Radni Platformy Obywatelskiej przygotowali właśnie projekt uchwały dotyczącej programu: „Leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego – in vitro dla mieszkańców Gorzowa w latach 2019-2021”.

– Wiele miast i samorządów województw w Polsce zdecydowało się na wsparcie programów leczenia niepłodności. W ślad za tym i my zrobiliśmy spore rozpoznanie. Mamy dokumenty, że ten program jest potrzebny – cytuje słowa poseł Krystyny Sibińskiej „Gazeta Lubuska”

Program został już wysłany do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, która wydała pozytywną ocenę.

Zobacz także: Ile kosztuje in vitro w Polsce? Cennik vs rzeczywistość

In vitro w Gorzowie

Wiceprzewodniczący rady miasta Rober Surowiec ujawnił, że rocznie miasto powinno znaleźć w swoim budżecie 470 tys. zł na dofinansowanie zabiegów. Głosowanie nad projektem uchwały odbędzie się prawdopodobnie w sierpniu.

Szacuje się, że problem niepłodności dotyczy w Gorzowie ok. 4,8 tys. par. Dzięki inicjatywie radnych z programu leczenia niepłodności metodą in vitro będzie mogło skorzystać 97 par.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Gazeta Lubuska

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.