Przejdź do treści

In vitro dla Bydgoszczy

fotolia-85032006-s.jpg

Kolejne miasto w Polsce walczy o in vitro.

Finansowanie zabiegów in vitro z miejskich środków powoli staje się tradycją. Niektórzy już mają się czym pochwalić, inni mogą brać tylko przykład i wykorzystywać sprawdzone patenty. Po Częstochowie, Łodzi, Poznaniu, Sosnowcu Kielcach i Warszawie o miejską refundację stara się Bydgoszcz.

Od piątku 15 kwietnia br. sympatycy Nowoczesnej zbierają podpisy pod obywatelskim projektem uchwały zakładającej wsparcie zabiegów in vitro z budżetu Miasta Bydgoszczy.

„Do spodziewanych efektów Programu należy eliminowanie bądź ograniczanie somatycznych i społecznych skutków niepłodności. W zakresie polityki zdrowotnej samorządu bydgoskiego oczekiwanym efektem jest obniżenie odsetka par bezdzietnych w populacji Miasta Bydgoszczy” – czytamy w bydgoskim programie.
Dla kogo
Z bydgoskiego programu in vitro będą mogły skorzystać pary spełniające wymogi ustawowe oraz te zamieszkujące Bydgoszcz i te, w których kobieta nie ukończyła 40-tego roku życia (a w szczególnych przypadkach 42 rok życia).
Para zakwalifikowana do Programu będzie miała prawo do skorzystania z „dofinansowania jednego zabiegu wspomaganego rozrodu w wysokości do 100 procent, w maksymalnej kwocie 5000,00 zł, pod warunkiem przeprowadzenia przynajmniej jednej całej procedury przewidzianej w programie zapłodnienia pozaustrojowego. Koszt ewentualnych kolejnych prób przeprowadzenia zapłodnienia pozaustrojowego lub adopcji zarodka ponoszony jest przez pacjentów”.

Bydgoszczanie, którzy chcą wesprzeć inicjatywę i złożyć swój podpis, mogą pobrać formularz pod TYM linkiem, podpisać go i dostarczyć do biura Nowoczesnej przy ul. Łęczyckiej 57/12 w Bydgoszczy, lub podpisać go w siedzibie KOD, przy ul. Gdańskiej 152.

E-wersja magazynu Chcemy Być Rodzicami do kupienia tutaj!

Tagi:

Magda Dubrawska

dziennikarka Chcemy Być Rodzicami, doktorantka socjologii.

Tatuaże i piercing przed lub po transferze? Sprawdź, co na to lekarz!

czy można robić tatuaż przed in vitro

Zarówno przed, jak i po transferze, pojawia się wiele pytań dotyczących tego, co można, a czego nie należy w tym czasie robić. Dzisiaj przyglądamy się tatuażom i piercingowi. Co na to lekarz?

Czy robienie piercingu lub tatuażu przed / po transferze jest niebezpieczne? Jeśli tak, dlaczego?

Robienie piercingu oraz tatuaży jest niebezpieczne ze względu na ryzyko zakażenia chorobami wirusowymi” – odpowiedziała nam dr n.med. Patrycja Sodowska, ginekolog-położnik z kliniki leczenia niepłodności InviMed w Katowicach.

Robienie tatuażu wiąże się z wieloma drobnymi nakłuciami ciała. Biorąc więc pod uwagę ryzyko związane z wykonywaniem tatuażów, odnosi się ono nie tylko do kobiet w czasie starań o dziecko. Pojawia się ono u każdego, kto decyduje się na zdobienie ciała w ten sposób. Jest ono jednak niewielkie i związane w dużej mierze z brakiem higieny. Dlatego tak istotne jest robienie tatuażu w sprawdzonym miejscu, w sterylnych warunkach, ale też późniejsze dbanie o odpowiednie gojenie.

Jakie ryzyko może się jeszcze pojawić? Jest to ewentualne uczulenie na tusz. Silna reakcja alergiczna zawsze niesie ze sobą duże zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia. Odnosi się to m.in. do barwników zawartych w tuszach, których wpływ na ciążę nie jest jeszcze do końca zbadany.

Wracając jednak do potencjalnych zakażeń chorobami wirusowymi. Mogą to być wirusowe zakażenia wątroby typu B i C, czy też HCV. Podobnie odnosi się to do piercingu.

Wyraź siebie

Zdecydowanie warto zaczekać z podobnymi decyzjami lub podjąć je jeszcze przed staraniami o malucha. Jeśli jednak jesteśmy fankami tatuaży i piercingu, ważny byśmy nie czuły presji ograniczeń w tej kwestii. Zdarza się bowiem, że społeczny odbiór macierzyństwa negatywnie ocenia oryginalne mamy. Im bardziej różnorodnie przedstawimy rodzicielstwo, tym łatwiej będzie nam czuć się swobodnie we własnych wyborach. I co równie ważne – nie będziemy aż tak pochopnie oceniać innych – pisaliśmy w jednym z naszych artykułów i prezentowaliśmy zdjęcia „niestandardowych” mam. Zobacz więcej: >>KLIK<<

niestandardowe mamy

Foto. Instagram

Zobacz też:

Co warto jeść, a co nie powinno znaleźć się w diecie przed i po transferze?

Urodowe znaki zapytania – czy przed i po transferze można farbować włosy?

Plusy i minusy lata – czy przed i po transferze można się opalać?

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Miejski program in vitro rusza w październiku w Gdańsku

miejski program in vitro w Gdańsku

Już w październiku tego roku pary pragnące skorzystać z leczenia niepłodności metodą in vitro będą mogły zgłaszać się do miejskiego programu w Gdańsku. Miasto ogłosiło konkurs na wybór klinik, które będą przeprowadzały zabiegi.  W tym tygodniu konkurs na wybór realizatorów programu ogłosiła też Warszawa.

Budżet, który będzie realizowany do 2020 roku wyniesie w sumie 3,5 mln złotych. Kwota, jaką miasto przeznaczy na dofinansowanie programu to 5 tys. złotych na jedną z trzech możliwych prób przysługujących parze. W roku 2017 na realizację programu in vitro przeznaczono 500 tys. zł.

Miejski program in vitro

Miejski program skierowany jest do par, które wykorzystały już pozostałe metody leczenia niepłodności. Aby zakwalifikować się do projektu trzeba spełnić szereg warunków formalnych i medycznych. Kobieta musi być w wieku od 20-40 lat, mieć odpowiedni poziom hormonów AHM (powyżej 0,7 ng/ml) i co najmniej trzy pęcherzyki w jajniku. Ponadto para musi płacić podatki w Gdańsku.

Program rusza od października

– Po wielu perturbacjach, konsultacjach z Łodzią i specjalistami, ogłosiliśmy konkurs. Jest on bardzo złożony, skomplikowany, stąd jego przygotowanie zajęło nam trochę czasu. Ale wszystko jest już gotowe. Aplikacje można składać do 26 września. 6 października wywieszone zostaną wstępne wyniki, potem będzie czas na składanie odwołań. Ostateczne zakończenie konkursu nastąpi 13 października. Po tym terminie ogłosimy wybranego wykonawcę i przystąpimy do podpisania umowy. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsze pary będą mogły zgłosić się do miejskiego programu do spraw in vitro jeszcze w październiku – mówi Piotr Olech, z-ca dyrektora Wydziału Rozwoju Społecznego w gdańskim magistracie.

Do plebiscytu mogą przystąpić te kliniki, które mają już doświadczenie w leczeniu niepłodności metodami pozaustrojowymi. W samym Gdańsku są trzy takie podmioty lecznicze, przeprowadzają one jednak zabiegi odpłatnie. Wyniki plebiscytu poznamy 13 października.

Warszawa ogłasza konkurs

Natomiast w Warszawie program będzie funkcjonował od 2017 do 2019 roku. Do konkursu mogą zgłaszać się kliniki z Warszawy, które mają pozwolenie ministra zdrowia na prowadzenie ośrodka medycznie wspomaganej prokreacji, mają odpowiednią kadrę i aparaturę medyczną oraz co najmniej pięcioletnie doświadczenie w stosowaniu metod in vitro. Oferty można składać do 27 września, wyniki konkursu zostaną ogłoszone 4 października.

Zobacz także:

Zbiórka na in vitro. „Wierzę, że nasze łzy bezradności kiedyś zamienią się na łzy radości”

Dofinansowanie in vitro z budżetu obywateli. Zobacz, o które miasto chodzi

Tu kupisz najnowszy numer Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Dziennik Bałtycki

Anna Wencławska

Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych. W wolnym czasie gra na gitarze i śpiewa w zespole.

Dofinansowanie in vitro z budżetu obywateli. Zobacz, o które miasto chodzi

in vitro

Leczenie niepłodności metodą in vitro znalazło się wśród 80 projektów zgłoszonych do budżetu obywatelskiego Płocka na rok 2018. Projekt został dopuszczony do głosowania.

Jest to szósta edycja budżetu obywatelskiego Płocka. Do głosowania zakwalifikowano 22 projekty ogólnomiejskie i 36 osiedlowych. 22 pośród 80 zgłoszonych projektów uzyskały natomiast negatywną ocenę formalnoprawną.

Dwa projekty zostały zgłoszone przez pojedyncze osoby. Wśród nich znalazło się właśnie projekt leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego o wartości 300 tys. zł – poinformowała Marta Komorkowska płockiego Urzędu Miasta.

In vitro w Płocku – szczegóły

– Według autora projektu leczenia niepłodności metodą in vitro miałby trwać dwa lata, do 2019 r., obejmując dofinansowanie nie większe niż 5 tys. zł łącznie do 60 zabiegów, po 30 w każdym roku. Projekt adresowany jest zarówno do par w związkach formalnych, jak i nieformalnych – wyjaśniła Komorkowska.

Jeszcze w marcu tego roku radni Płocka odrzucili przewagą 12 do 11 głosów obywatelski projekt leczenia niepłodności metodą in vitro. Zakładał on dofinansowanie procedury z budżetu miasta do roku 2020. Projekt zgłosił wówczas Komitet Obywatelski „Nowoczesny Płock dla Rodziny”, a w jego skład wchodzili m.in. przedstawiciele partii Nowoczesna. Przeciwko byli radni Prawa i Sprawiedliwości (PiS) oraz dwóch radnych Platformy Obywatelskiej (PO).

Inne projekty

Do głosowania przeszły również m.in projekty dotyczące zakupu statku ratowniczego, budowy miejsca parkingowego z systemem antykradzieżowym dla jednośladowców, czy budowy tężni solankowej w lewobrzeżnej części miasta.

Budżet obywatelski Płocka na rok 2018 to 5 mln zł, z czego na projekty ogólnomiejskie przeznaczono 2 mln zł, a na osiedlowe 3 mln zł. By przejść do etapu głosowania, koszt jednego projektu ogólnomiejskiego nie mógł przekraczać 2 mln zł, a osiedlowego 500 tys. zł. Wymagane było także zebranie podpisów poparcia dla każdego wnoszonego projektu.

Zobacz także:

Nie dla in vitro. To miasto nie dofinansuje programu

Dofinansowanie in vitro w Częstochowie. Radni zadecydowali

In vitro w Bydgoszczy. Refundacji na razie nie będzie

Źródło: Rynek Zdrowia

Anna Wencławska

Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych. W wolnym czasie gra na gitarze i śpiewa w zespole.

Ogromne zainteresowanie programem in vitro w Poznaniu

program in vitro w Poznaniu

Program in vitro w Poznaniu cieszy się niesamowitym powodzeniem. Już prawie 300 par zgłosiło się do udziału w projekcie.  Placówki realizujące program leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego, czyli Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego, InviMed Europejskie Centrum Macierzyństwa i klinika IVITA przeżywają prawdziwe oblężenie.

Program refundacji in vitro rozpoczął się na początku września tego roku i już w ciągu dwóch tygodni zgłosiło się niemal 300 par. Warto zaznaczyć, że 360 par będzie mogło w sumie uczestniczyć w programie.

Warunki przystąpienia do projektu

Miasto dofinansowuje maksymalnie trzy zabiegi dla jednej zakwalifikowanej do programu pary. Aby przystąpić do projektu trzeba spełnić szereg wymogów. Trzeba m.in. mieć udokumentowane bezskuteczne leczenie niepłodności, a wiek kobiety musi zmieścić się w przedziale od 20 – 43 lat – informuje Sylwia Błociszewska, koordynatorka projektu.

Partnerzy nie muszą być małżeństwem, ale muszą być mieszkańcami Poznania. – Na realizację procedur leczenia niepłodności miasto przeznaczy milion 835 tysięcy złotych na każdy rok realizacji programu – dodaje Błociszewska. Z miejskiego programu leczenia niepłodności co roku skorzysta 360 par.

– Bardzo się cieszymy, że będziemy w stanie spełnić marzenia setek pacjentów z Poznania – mówi prezeska zarządu kliniki IVITA z Poznania Agnieszka Drews. – Posiadanie dzieci nie powinno być uzależnione od stanu konta w banku – dodaje. Jak zaznacza, w klinice IVITA wszyscy pacjenci traktowani są z szacunkiem, empatią oraz z zachowaniem najwyższych medycznych standardów. – Po ludzku, niezależnie od statusu materialnego, wyznania i pochodzenia – mówi.

Zobacz także:

In vitro w Poznaniu na ostatniej prostej. Wojewoda zaakceptował trzy kliniki

Sukces programu in vitro w Łodzi. Wyniki przekroczyły oczekiwania

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Rynek Zdrowia

Anna Wencławska

Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych. W wolnym czasie gra na gitarze i śpiewa w zespole.