Przejdź do treści

In vitro bez stresu?

fotolia-93387957-s.jpg

Znani psychiatrzy Holmes i Rahe stworzyli listę 43 najbardziej stresujących wydarzeń życiowych , jakie kiedykolwiek mogą spotkać człowieka. Na wysokich pozycjach znalazła się śmierć współmałżonka, rozwód, separacja czy pobyt w więzieniu. Spis zamykają drobne naruszenia prawa. Gdzie się podziała niepłodność?

Które na liście jest in vitro? Otóż nie ma o nim wzmianki… Wysoko na liście uplasowała się ciąża (12 miejsce), kolejne są problemy seksualne (13 miejsce), ale słowa nie ma o problemach z płodnością… Niby możemy podciągnąć je pod nr 6 czyli obrażenia i choroby, ale w gruncie rzeczy niepłodność nie jest żadnym z nich, a więc nie pasuje do żadnej kategorii. Jak powiedziała dr Jolanta Chanduszko-Salska na Kongresie PTG: „Diagnoza niepłodności może stanowić jedno z najsilniej stresujących wydarzeń życiowych. Może prowadzić do stresu chronicznego. Jest rozpatrywana jak poczucie straty nienarodzonego dziecka”.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Procedura in vitro jest postrzegana jako niezwykle stresujące wydarzenie w życiu każdej pary. Zwłaszcza, gdy trzeba przejść przez więcej niż jeden zabieg. Gdy nagle pojawiają się problemy z płodnością, człowiek staje przed wielkim wyzwaniem. Często cały jego światopogląd, pomysł na życie, dążenia stają pod wielkim znakiem zapytania albo wręcz zostają zrujnowane. Trudno odciąć się od tego stresu…

Kobiety, zanim zdecydują się na in vitro, są uprzedzane, że zabieg może nie zakończyć się ciążą, że na nic nie powinnyśmy się nastawiać. Da się powiedzieć sobie „co będzie to będzie”? Nie… I trudno jest zrelaksować się na zawołanie.

Którą drogę wybierzesz i czy w ogóle udasz się w podróż po dziecko? – Zanim zdecydujesz się to zrobić, to wiedz, że każda z nich będzie stresująca. Mniej lub więcej, ale będzie. Każdy krok będzie wyzwaniem. Licz się z tym i bądź silna.

Postaraj się wybrać taką formę podróży, która wiąże się dla Ciebie/dla Was z jak najmniejszym stresem. Nie idź za tłumem, idź swoją drogą. Na każdym etapie zastanawiajcie się, czy to na pewno jest Wasza droga. Wyobraź sobie starania o dziecko właśnie jako podróż, a nie walkę. Jak Twoja droga wygląda teraz? Jak silna jesteś, ile możesz znieść? Jak jesteś do niej przygotowana i jak długo jesteś w stanie nią kroczyć?

Wyobraź sobie swoją podróż w zupełnie innym świetle, bez lęku i strachu. Pamiętaj, nie jesteś sama.
Weronika Tylicka

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

PIS będzie karał miasta za dofinansowanie in vitro?

Czy posłowie przykładają sie do pracy?

„Rząd dostanie możliwość karania samorządów za in vitro?”!!! – alarmuje Bartosz Arłukowicz, przewodniczący sejmowej komisji zdrowia, poseł PO.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czy to oznacza, że minister Konstanty Radziwiłł z rządu PiS toruje sobie drogę do blokowania programów in vitro w miastach, które chcą lub już finansują tę metodę leczenia niepłodności?

PiS przygotował nowy projekt ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych oraz odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Projekt został zaakceptowany przez Radę Ministrów w lipcu 2017 roku a we wrześniu 2017 przeszedł przez wspólną Komisję Zdrowia i Finansów Publicznych, gdzie odbyło się pierwsze czytanie ustawy.

Posłowie PO – Monika Wielichowska i Bartosz Arłukowicz alarmują, w mediach społecznościowych, że PiS wprowadza przepisy, które pozwolą karać samorządy za finansowanie in vitro.

 

Arłukowicz

Źródło: Screen/twitter/Bartosz Arłukowicz

Nowa ustawa zwiększa kompetencje ministra zdrowia?

Opinia podległej ministrowi Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji będzie teraz wiążąca. Jeśli negatywnie oceni finansowanie in vitro, samorządy nie będą mogły dofinansować leczenia – pod groźbą kary finansowej. Do tej pory opinia prezesa Agencji nie była wiążąca. Nawet gdy była negatywna, samorządy mogły uruchamiać programy polityki zdrowotnej.

Ostrzeżenia Arłukowicza oparte są na przekonaniu, że ministerstwo jest w stanie wywrzeć presję na Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Prezes Agencji wybierany jest w konkursie na pięcioletnią kadencję. Konkurs ogłasza minister zdrowia. Do tej pory opinie Agencji o programach in vitro były zawsze pozytywne, nawet gdy programy w miastach budziły wątpliwości wojewodów czy prawicowych radnych.
Programem, który otrzymał negatywną opinię, a mimo to został wprowadzony – był za to program leczenia niepłodności metodą naprotechnologii w woj. mazowieckim.

Miasta za i przeciw in vitro

In vitro jest obecnie refundowane z budżetu miasta w Częstochowie i Łodzi, a także Gdańsku, Poznaniu, Bydgoszczy i Warszawie. Do miast dołączyć chcą również: Zielona Góra, Grudziądz, Szczecinek, które podjęły już uchwały w sprawie dofinansowania in vitro. A może teraz miasta pójdą w ślady Płocka, gdzie dofinansowanie na in vitro zostanie sfinansowane z budżetu obywatelskiego?

Zdaniem łódzkiego radnego, to nie pierwsze podejście do zmiany tej ustawy.
– Próby ingerencji ze strony ministra zdrowia były już znacznie wcześniej, ale udało się je zatrzymać – mówi Adam Wieczorek, radny z Łodzi. – Moim zdaniem tak skrajna centralizacja władzy i próba ingerencji w finanse samorządów jest bardzo niebezpieczna i niesprawiedliwa. Jeśli rząd z jakiś powodów – ideologicznych – wycofał program in vitro w skali kraju, to nie powinien  ograniczać tego samego groźbą władzy lokalnej. Nas  – podobnie – jak rząd wybrało społeczeństwo,  które oczekuje od nas realizacji programów, także w kwestii in vitro.

Będzie protest?

Poseł PO wzywa do protestu kobiety, które brały dział w demonstracjach rok temu przeciwko całkowitemu zakazowi aborcji, by teraz również zabrały publicznie głos w sprawie dofinansowania z budżetu miast in vitro. Wtedy udało się zablokować kontrowersyjny projekt. Czy uda się i tym razem? Ogólnopolski Strajk Kobiet planowany jest na wtorek, 3 października. Czy zapisy w nowelizowanej ustawie sprawią, że obrońców metody in vitro przybędzie na wtorkowych demonstracjach?

Źródło: Oko.press, natemat.pl, tokfm.

POLECAMY:

Dofinansowanie in vitro z budżetu miasta – Zielona Góra ma już projekt

Dofinansowanie in vitro z pieniędzy samorządu – Grudziądz ma drugie podejście

Tu do nabycia Najnowszy Numer Magazynu Chcemy Być Rodzicami

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Refundacja in vitro w Szczecinku. Zobacz, czy spełniasz wymogi

refundacja in vitro w Szczecinku

Radni Szczecinka zdecydowali o refundacji leczenia niepłodności metodą in vitro dla swoich mieszkańców. Na ten cel miasto przeznaczy 100 tys. złotych rocznie.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Program polityki zdrowotnej „Dofinansowanie do leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego dla mieszkańców Miasta Szczecinek w latach 2017-2019” został przyjęty 10 lipca 2017 roku.

W 21-osobowej radzie za projektem opowiedziało się 10 radnych, przeciwnych było pięciu. Pomysłodawcą projektu refundacji był lekarz ginekolog i radny miasta dr Marek Ogrodziński.

– O tym, by refundować zabiegi, dyskutowaliśmy najpierw w klubie radnych Platformy Obywatelskiej – wyjaśnił burmistrz Szczecinka Jerzy Hardie-Douglas. – Na 16 osób dwie miały wątpliwości. Jedną przekonaliśmy, jedna pozostała przy swoim zdaniu. Na sesji rady miasta nie było w tej kwestii dyscypliny partyjnej, każdy głosował zgodnie z własnym sumieniem – dodał.

Refundacja in vitro w Szczecinku – warunki

Program zapewnia refundację parom, u których stwierdzono niepłodność, a wszystkie pozostałe metody leczenia zostały wyczerpane. O dofinansowanie mogą się ubiegać pary pozostające w związku małżeńskim lub partnerskim, które są mieszkańcami Szczecinka co najmniej od 1 stycznia 2016 roku. Wiek kobiety musi mieścić się w przedziale 20-40 lat. Szybkiej kwalifikacji podlegają pary ze schorzeniami nowotworowymi w celu zachowania płodności (mrożenie gamet lub zarodków).

Miasto pokryje 80 proc. kosztów procedury (nie więcej niż 5 tys. złotych na parę), a zakwalifikowana para może skorzystać maksymalnie z trzech zabiegów. Szczecinek nie refunduje natomiast wizyt kwalifikacyjnych i opieki po zajściu w ciążę.

Jak wyjaśnia dr Ogrodziński, w drodze konkursu wyłonione zostały trzy kliniki w całym kraju, z którymi miasto podpisało już umowę. Wybór placówki należy do osób zakwalifikowanych do programu. Pomysłodawcy projektu zaznaczają, że na niepłodność w Szczecinku może cierpieć około 1350 mieszkańców.

Na dofinansowanie metody in vitro swoim mieszkańcom zdecydowały się już m.in. Gdańsk, Poznań, Warszawa, Częstochowa, Sosnowiec, Łódź, Bydgoszcz.

Zobacz także:

Kobieta, której George Michael opłacił in vitro urodziła dziecko

Ogromne zainteresowanie programem in vitro w Poznaniu

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Wyborcza

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Dofinansowanie in vitro z budżetu miasta? Zielona Góra ma już projekt

dofinansowanie in vitro z budżetu miasta w Zielonej Górze
Fotolia

Działacze SLD, Lubuskie Stowarzyszenie na Rzecz Kobiet BABA oraz mieszkańcy Zielonej Góry chcą dofinansowania in vitro z budżetu miasta. Liczą, że stworzony przez nich projekt uchwały podpiszą wkrótce zielonogórscy radni.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak wyjaśnił Radosław Brodzik z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, inicjatywa skierowana jest do mieszkańców miasta pomiędzy 20 a 42 rokiem życia. – To przede wszystkim szansa dla par, które od kilku lat bezskutecznie próbują powiększyć rodzinę – tłumaczy.

Dochody osób chętnych do wzięcia udziału w programie nie byłyby brane pod uwagę. Pary powinny natomiast pozostawać w związku małżeńskim lub partnerskim i być mieszkańcami Zielonej Góry.

– Jedną z pierwszych decyzji, jaką podjął rząd PiS było wstrzymanie leczenia niepłodności metodą in vitro w Polsce – mówi Cezary Wysocki, wiceprzewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Zielonej Górze.

– Dlatego wiele samorządów w Polsce postanowiło wziąć to obciążenie na swoje barki. Z tego miejsca apeluję również do radnych klubu Platforma Obywatelska i Zielona Razem o wsparcie tego projektu. Widzieliśmy, jak dumnie uczestniczyli oni w protestach, organizowanych przez kobiety w obronie ich praw. Ze względu na to powinni się podpisać pod tym projektem.

Dofinansowanie in vitro z budżetu miasta

Na temat dofinansowania procedury in vitro z budżetu miasta wypowiedział się prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki. – Mamy w mieście od kilku lat program leczenia niepłodności – mówi prezydent. – Corocznie wspieramy szpital w tej kwestii. Z sukcesami, bo z tego wsparcia urodzili się już zielonogórzanie. Nie robimy tego po to, żeby się chwalić, ale po to, by rozwiązywać problemy. Nikt z tych osób, które stworzyły projekt uchwały, ze mną nie rozmawiał. A przecież wtedy moglibyśmy pokazać, co robimy w tej dziedzinie. I nie mówię tu już tylko o wsparciu leczenia niepłodności, ale i wyprawce dla każdego małego mieszkańca miasta czy o karcie zgranej rodziny.

Pomysłodawcy szacują, że z programu leczenia niepłodności metodą pozaustrojowego zapłonienia skorzysta ok. 60 par. Projekt uchwały być może trafi pod obrady już w listopadzie.

Zobacz także:

Refundacja in vitro w Szczecinku. Zobacz, czy spełniasz wymogi

Miejski program in vitro rusza w październiku w Gdańsku

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Gazeta Lubuska, Rynek Aptek, Radio Zachód

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

In vitro – obawy pacjentów

484.jpg

Leczenie niepłodności powinno się rozpoczynać od sensownie zaplanowanej i dokładnej diagnostyki. Historie par marzących o dziecku pokazują, że sugestia in vitro pojawia się nieraz bardzo szybko, już po pierwszych badaniach diagnostycznych. Dlaczego tak się dzieje i z jakimi wątpliwościami mogą się zmagać przyszli rodzice?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Para, która zgłasza się do lekarza, rozpoczyna diagnostykę, gdyż ustalenie przyczyny niepłodności określa dalsze postępowanie. U wielu par w wyniku oceny stanu zdrowia obojga partnerów oraz wieku kobiety i jej rezerwy jajnikowej zaleca się leczenie w zależności od wykrytej przyczyny (np. hormonalne) i dalszy okres prób naturalnego zajścia w ciążę. Jest jednak spora grupa, której lekarze od razu proponują zapłodnienie pozaustrojowe. Dlaczego? Często jest to jedyna metoda umożliwiająca pominięcie bariery, np. niedrożnych jajowodów lub ich braku (po operacyjnym usunięciu), która uniemożliwia naturalne zapłodnienie. Dodatkowo starania o dziecko to często wyścig z czasem reprodukcyjnym kobiety. Polscy lekarze należący do ESHRE (Europejskie Towarzystwo Płodności Człowieka i Embriologii) mają bieżący dostęp do publikacji wyników światowych badań klinicznych. Są one prowadzone właściwie nieustannie, dodatkowo analizowane są dane raportowane przez europejskie kliniki. Wiemy naprawdę bardzo wiele o skuteczności leczenia niepłodności.

Dlatego jeśli doświadczony lekarz proponuje zapłodnienie pozaustrojowe jako najskuteczniejsze rozwiązanie, warto poważnie to rozważyć.

Na świecie urodziło się już ponad 6 milionów dzieci poczętych in vitro, a sama metoda jest nieustannie monitorowana, poddawana badaniom i rozwijana.

Dziś możemy pobierać tkankę z jąder bezpośrednio pod mikroskopem, obserwować plemniki w powiększeniu pozwalającym na ocenę ich morfologii. Monitorować rozwój zarodków w trybie ciągłym (a nie tylko dwa razy na dobę), w sposób celowany wybierać pożywki służące do wspomagania rozwoju zarodków w laboratorium. Możemy również zbadać, czy komórki jajowe posiadają prawidłowy materiał genetyczny.

To wszystko sprawia, że in vitro jest metodą leczenia, które zastosowane zgodnie ze wskazaniami i indywidualnym podejściem jest coraz bardziej skuteczne.

Czego dotyczą rozterki leczącej się pary?

Poza naturalnym lękiem przed leczeniem zabiegowym (pobranie komórek to zabieg nakłucia jajników przez sklepienie pochwy w krótkim znieczuleniu ogólnym) wiele par mówi o lęku związanym z prawidłową identyfikacją komórek rozrodczych i zarodków.

„Zgodnie z ustawą o leczeniu niepłodności ośrodki wspomaganej prokreacji są zobowiązane do wdrożenia systemu kontroli jakości. Rozumiemy ten niepokój, zwłaszcza że pacjenci powierzają nam swój materiał biologiczny, często na lata – mówi dr Piotr Zamora z warszawskiego nOvum. – Dlatego niezależnie od wewnętrznego programu kontroli jakości wprowadziliśmy zewnętrzny, niezależny elektroniczny system monitoringu laboratoryjnego RI Witness. Pod stałą kontrolą znajdują się nasze laboratoria, znakowanie materiału, identyfikacja i nadzór nad komórkami rozrodczymi oraz zarodkami na każdym etapie leczenia” – dodaje specjalista.

Warto też pamiętać, że walka z niepłodnością to nie tylko zmagania z ciałem i biologią, lecz także z emocjami.

Wywoływane hormonami huśtawki nastrojów, porównywanie się z innymi parami, konieczność powtórzenia zabiegu, jeśli nie uda się za pierwszym razem – to ogromne wyzwania emocjonalne. Dziś wiadomo już, że trzeba o to zadbać, bo stan psychiczny może wspierać proces leczenia lub go utrudniać. Warto się przełamać i skorzystać z pomocy psychologa, spędzić czas na warsztatach, pobyć i porozmawiać z innymi ludźmi w podobnej sytuacji. Chociażby po to, żeby uświadomić sobie, co oceniamy jako realną przeszkodę, a co jest raczej nieuzasadnionym lękiem.

Przejdź ten proces z wybranym lekarzem

Komfort i poczucie bezpieczeństwa pacjenta jest bardzo ważne w procesie leczenia. Korzystanie z ośrodka, który zatrudnia wielu lekarzy, daje możliwość wyboru specjalisty, przy którym czujemy się bezpiecznie i któremu powierzymy nasze starania o dziecko.

„Dla naszego zespołu – mówi dr Zamora – jest to naturalne, że każda para musi znaleźć „swojego lekarza”, z którym będzie miała dobry kontakt. Nie zawsze udaje się to za pierwszym razem i wtedy warto zmienić lekarza prowadzącego. Pacjenci muszą się dobrze czuć w gabinecie, gdzie przychodzą z jedną z najważniejszych spraw w swoim życiu” – podsumowuje ekspert.

Konsultacja: dr Piotr Zamora przychodnia lekarska nOvum

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.