Przejdź do treści

In vitro bez stresu?

Znani psychiatrzy Holmes i Rahe stworzyli listę 43 najbardziej stresujących wydarzeń życiowych , jakie kiedykolwiek mogą spotkać człowieka. Na wysokich pozycjach znalazła się śmierć współmałżonka, rozwód, separacja czy pobyt w więzieniu. Spis zamykają drobne naruszenia prawa. Gdzie się podziała niepłodność?

Które na liście jest in vitro? Otóż nie ma o nim wzmianki… Wysoko na liście uplasowała się ciąża (12 miejsce), kolejne są problemy seksualne (13 miejsce), ale słowa nie ma o problemach z płodnością… Niby możemy podciągnąć je pod nr 6 czyli obrażenia i choroby, ale w gruncie rzeczy niepłodność nie jest żadnym z nich, a więc nie pasuje do żadnej kategorii. Jak powiedziała dr Jolanta Chanduszko-Salska na Kongresie PTG: „Diagnoza niepłodności może stanowić jedno z najsilniej stresujących wydarzeń życiowych. Może prowadzić do stresu chronicznego. Jest rozpatrywana jak poczucie straty nienarodzonego dziecka”.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Procedura in vitro jest postrzegana jako niezwykle stresujące wydarzenie w życiu każdej pary. Zwłaszcza, gdy trzeba przejść przez więcej niż jeden zabieg. Gdy nagle pojawiają się problemy z płodnością, człowiek staje przed wielkim wyzwaniem. Często cały jego światopogląd, pomysł na życie, dążenia stają pod wielkim znakiem zapytania albo wręcz zostają zrujnowane. Trudno odciąć się od tego stresu…

Kobiety, zanim zdecydują się na in vitro, są uprzedzane, że zabieg może nie zakończyć się ciążą, że na nic nie powinnyśmy się nastawiać. Da się powiedzieć sobie „co będzie to będzie”? Nie… I trudno jest zrelaksować się na zawołanie.

Którą drogę wybierzesz i czy w ogóle udasz się w podróż po dziecko? – Zanim zdecydujesz się to zrobić, to wiedz, że każda z nich będzie stresująca. Mniej lub więcej, ale będzie. Każdy krok będzie wyzwaniem. Licz się z tym i bądź silna.

Postaraj się wybrać taką formę podróży, która wiąże się dla Ciebie/dla Was z jak najmniejszym stresem. Nie idź za tłumem, idź swoją drogą. Na każdym etapie zastanawiajcie się, czy to na pewno jest Wasza droga. Wyobraź sobie starania o dziecko właśnie jako podróż, a nie walkę. Jak Twoja droga wygląda teraz? Jak silna jesteś, ile możesz znieść? Jak jesteś do niej przygotowana i jak długo jesteś w stanie nią kroczyć?

Wyobraź sobie swoją podróż w zupełnie innym świetle, bez lęku i strachu. Pamiętaj, nie jesteś sama.
Weronika Tylicka

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Aplikacja mobilna wesprze leczenie niepłodności

Telefon komórkowy, a w niej: aplikacja mobilna
Fot.: Pixabay.com

Spersonalizowany plan leczenia niepłodności, przypomnienia o kolejnych dawkach leków oraz wizytach lekarskich, a także bezpośrednie komunikaty i wyniki badań z kliniki – to tylko niektóre funkcjonalności aplikacji, która wesprze pacjentki przechodzące przez procedurę in vitro.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wiele pacjentek podkreśla, że procedura towarzysząca zapłodnieniu in vitro jest długotrwała, skomplikowana i obciążająca psychicznie. Stres i strach, związane z kolejnymi etapami IVF, można byłoby złagodzić, gdybyśmy mieli łatwy dostęp do eksperckiej wiedzy, a lekarze byli zawsze na wyciągnięcie ręki. Choć brzmi to nierealnie, ta wizja powoli się urzeczywistnia. Na australijskim rynku właśnie pojawiła się aplikacja, która w profesjonalny sposób wesprze pacjentki, które zdecydowały się na wykonanie zabiegu in vitro. To pierwszy taki program na świecie.

Co oferuje aplikacja do in vitro?

Za oprogramowaniem stoi renomowana australijska klinika Virtus Health, która oferuje m.in. usługi w zakresie diagnostyki i leczenia niepłodności oraz medycyny rozrodu.

– Wiele kobiet, u których zdiagnozowano niepłodność, zmaga się z nieprzyjemnym poczuciem utraty kontroli. Wierzymy, że ta aplikacja będzie dla nich czymś więcej niż praktycznym narzędziem; że poprawi samopoczucie pacjentek i nastawienie do leczenia – powiedziała Sue Channon, CEO grupy Virtus.

Niepozorny program, przeznaczony na urządzenia mobilne, skrywa wiele funkcjonalności. Użytkowniczka może skorzystać z rzetelnie opracowanych poradników, spersonalizowanego kalendarza leczenia, uzyskać szybkie wsparcie lekarza prowadzącego oraz za pomocą kilku kliknięć skontaktować się z kliniką. Aplikacja Virtus Health przypomni też o kolejnej dawce leków i zbliżającej się wizycie u lekarza. Wszystkie dane są poufne i szyfrowane.

Virtus Health App dostępna jest dla australijskich użytkowniczek w sklepie iTunes oraz Google Play. To pierwsza tego typu aplikacja na świecie. Mamy nadzieję, że w ślad za nią pojawią się podobne narzędzia dla Europejek.

Źródło: Medianet.com.au

Polecamy również: Ciągły monitoring zarodków zwiększa szanse in vitro o 25%

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Pionierski program in vitro z komórkami dawczyń

Robert Gizler, Klinika leczenia niepłodności Invimed Wrocław

Kliniki leczenia niepłodności InviMed jako jedyne w Polsce gwarantują swoim pacjentkom uzyskanie minimum trzech zarodków wysokiej jakości w programie in vitro z komórką jajową od anonimowej dawczyni. O tym, jak zwiększa to szanse na ciążę, opowiada lek. med. Robert Gizler, ginekolog-położnik z kliniki leczenia niepłodności InviMed we Wrocławiu.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Na czym polega gwarancja?

Robert Gizler: Wiemy, jak silne jest pragnienie macierzyństwa. Nasze pacjentki korzystające z programu in vitro z komórką jajową od anonimowej dawczyni są w szczególnej sytuacji. Wiedzą, że ze względów zdrowotnych nie będą mogły urodzić swojego genetycznego dziecka. Niezwykłe jest to, że ta świadomość nie jest dla nich przeszkodą do tego, by zostać mamą. Chcemy, aby ich marzenie spełniło się tak szybko, jak to możliwe. Dlatego gwarantujemy im, że otrzymają od nas przynajmniej trzy wysokiej jakości zarodki, czyli aż trzy bardzo duże szanse na dziecko.

Jak zwiększą się szanse na ciążę?

Dzięki gwarancji trzech dobrej jakości zarodków nasze pacjentki zyskują pewność, że ich szanse na dziecko w jednym programie wzrosną o dodatkowe 12%. Obecnie skuteczność programu in vitro w InviMed z wykorzystaniem komórek od młodych, zdrowych dawczyń to 65%. Dążymy do tego, by szanse naszych pacjentek wzrosły do ok. 80% na cykl.

Ile komórek jajowych przekazuje dawczyni?

Zwiększyliśmy również liczbę komórek jajowych, które otrzymują nasze pacjentki od dawczyń. Obecnie jest to zestaw 12 komórek jajowych. Jeśli nie uda nam się pozyskać z nich trzech dobrych zarodków (I i I/II klasy embriologicznej), czyli takich, które nadają się do podania do macicy oraz dobrze rokują zarówno jeżeli chodzi o implantację, jak i o dalszy rozwój, to wówczas pacjentka otrzymuje bezpłatnie kolejny zestaw, tym razem 8 komórek jajowych. Chyba że zajdzie w ciążę już za pierwszym razem. Ten sukces oznacza szczęśliwy koniec programu z gwarancją. Później istnieje możliwość powrotu do kliniki, przy staraniach o kolejne dziecko.

Czy w programie będą oferowane tylko mrożone komórki jajowe?

Tak i jest to niewątpliwie jego zaleta. Po pierwsze, szanse na uzyskanie ciąż ze świeżych i mrożonych zarodków są właściwie takie same. W przypadku mrożonych komórek jajowych pacjentka nie musi czekać wiele miesięcy na dawczynię i dopasowywać się do jej cyklu, co znacznie skraca czas, jaki dzieli ją od macierzyństwa. Co więcej, mrożenie jest bezpieczniejsze dla pacjentki – pełne karencjonowanie materiału biologicznego (czyli wcześniejsze pobranie komórek jajowych i odczekanie określonego czasu) zapobiega przeniesieniu ewentualnych chorób wirusowych na biorczynię.

Gwarancja liczby i jakości zarodków

Więcej o nowym programie adopcji komórek jajowych można znaleźć na stronie: http://www.invimed.pl/in-vitro-z-komorkami-jajowymi-od-dawczyni

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Nie będzie procesu o odszkodowanie za pomyłkę przy in vitro

odszkodowanie za pomyłkę przy in vitro
fot. Fotolia

Nie będzie procesu w sprawie pomyłki przy in vitro w Policach. Rodzice 3-letniej Hani wycofali pozew, w którym żądali od szpitala trzech milionów zadośćuczynienia. W spór wkroczy mediator – podaje „Głos Szczeciński”.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Sprawa, którą rodzice dziewczynki chcieli wytoczyć szpitalowi przy Unii Lubelskiej w Szczecinie, miała się rozpocząć w środę. Do procesu jednak nie dojdzie.

Zobacz także: Hania urodziła się chora po błędzie w zabiegu in vitro. Trwa zbiórka pieniędzy na pomoc dziewczynce

Czy rodzice dostaną odszkodowanie za pomyłkę przy in vitro?

Strony, tj. rodzice dziewczynki i szpital zgodziły się na spotkanie z mediatorem, o co wcześniej zabiegała placówka. Mediator ma zostać wyznaczony pod koniec stycznia.

Wcześniej sprawę badała prokuratura. Ówczesny kierownik laboratorium był obwiniany o niedopełnienie obowiązków. Sąd nie znalazł jednak winnych w tej sprawie i lekarza uniewinnił.

Zobacz także: Pomyłka przy in vitro w klinice w Policach. Lekarz uniewinniony 

Pomyłka przy in vitro

W 2013 roku w Laboratorium Wspomaganego Rozrodu w Policach doszło do pomyłki, w efekcie której nasienie męża pacjentki zostało połączone z komórką jajową innej kobiety.

Dziecko urodziło się z wadami genetycznymi: dziewczynka cierpi na rzadki zespół Schinzela-Giediona, opóźnienie psychoruchowe, czy ciężką padaczkę lekoodporną.

Sprawa wyszła na jaw w 2015 roku. Podejrzenia rodziców wzbudziła grupa krwi Hani. Dziewczynka ma grupę A Rh+, a jej rodzice A Rh-. Matka urodziła zatem dziecko, które z biologicznego punktu widzenia nie było jej.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Onet, Radio Szczecin, Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Resort zdrowia walczy z in vitro? „To ostateczność”

in vitro, inseminacja
fot. Fotolia

Trzy publiczne kliniki leczenia niepłodności muszą pisemnie zapewnić Ministerstwo Zdrowia, że nie używają sprzętu medycznego do zabiegów in vitro. Wynika to z podejrzenia nieprawidłowości w realizacji programu prokreacyjnego – informuje TOK FM.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W ubiegłym roku Ministerstwo Zdrowia wybrało 16 ośrodków, w których do 2020 roku realizowany będzie rządowy program prokreacyjny. Znalazły się wśród nich trzy podmioty, które wcześniej otrzymały zgodę na prowadzenie procedur in vitro. Resort nie życzy sobie jednak, by sprzęt, który sfinansował, był obecnie wykorzystywany do zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego.

– Założenie procedury konkursowej było takie, że ten sprzęt i środki mają być wykorzystane wyłącznie w diagnostyce w ramach programu prokreacyjnego (…). Mamy obowiązek dopilnować, aby sprzęt i publiczne środki finansowe, które są przekazywane do realizatorów poszczególnych programów, były wykorzystywane zgodnie z umowami – mówiła w rozmowie z TOK FM Józefa Szczurek-Żelazko, sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia.

In vitro na cenzurowanym?

Minister zapytana, dlaczego resort widzi problem w użytkowaniu sprzętu również w zabiegach in vitro, tłumaczyła to odmiennymi celami programu prokreacyjnego. Uwzględniały one promowanie zdrowia prokreacyjnego, wczesną diagnostykę problemów związanych z płodnością i „kompleksowe traktowanie pary, a nie tylko stosowanie procedur wobec kobiety”.

– Procedura in vitro jest ostatecznością, która nie do końca jest skuteczna. Mamy wiele dowodów na to, że te procedury kończą się niepowodzeniami. Wiele problemów z płodnością związanych jest z nieprawidłowym stylem życia, używkami, problemami zdrowotnymi. Zdiagnozowanie tych problemów prowadzi do sukcesu. Ingerowanie na takim wczesnym, niezdiagnozowanym etapie z in vitro, jest nieskuteczne – mówiła Szczurek-Żelazko w TOK FM.

Pismo od Ministerstwa Zdrowia otrzymało m.in. Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka w Warszawie. Sposób wykorzystywania dotacji ma zostać skontrolowany przez resort.

Źródło: tok.fm

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.