Przejdź do treści

„I znów nie ma drugiej kreski…” – 6 sposobów na poradzenie sobie z negatywnym wynikiem testu ciążowego

negatywny test ciążowy

Nie dla wszystkich testy ciążowe są łaskawe. Jeśli miesiąc po miesiącu, znów i znów, uderza w ciebie negatywny wynik, nietrudno mieć w sobie równie negatywne emocje. „Szczerze mówiąc, nawet nie wiem ile wykonałam w przeciągu ostatnich trzech i pół roku negatywnych testów ciążowych. Wyobrażam sobie, że pewnie mogłabym do tego dojść, gdybym zaczęła dogłębnie liczyć, ale kto chciałby w to wchodzić? Poradziłam sobie już z rozczarowaniem, które przychodziło z każdym z tych negatywnych testów, nie ma więc potrzeby znów się z tym spotykać” – pisze Aela.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Trzy lata, kilka cykli in vitro, dwa niezwykle dewastujące poronienia i głębokie poczucie porażki, które raz po raz wracało. Kobieta przyznaje, że zmagania z niepłodnością i utraty ciąż potrafią niezwykle „ściągać w dół”. Z drugiej strony pisze: „Im dłużej w tym jesteś, im dłużej jesteś częścią tej okrutnej gry, tym bardziej uczysz się, jak znosić wzloty i załamania z tym wszystkim związane. Zderzenie z negatywnym testem ciążowym zdecydowanie jest jednym z załamań. Są jednak sposoby, które wypracowałam, by przez te wszystkie lata radzić sobie z rozczarowaniem” – czytamy na „Babble.com„.

Jak poradzić sobie z negatywnym wynikiem testu ciążowego?
1. Zapełnij kalendarz
Nie chodzi o to, by unikać przeżywania emocji, które się w tobie pojawią. Sednem jest raczej wsparcie, jakie niosą ze sobą bliscy. Postaraj się więc spędzić dzień, w którym wykonujesz test, w towarzystwie przyjaciółki, partnera, czy rodziców. Może to być spacer z psem, na który pójdziecie wspólnie. Może to być kolacja w ulubionej knajpce. Razem postarajcie się o małe przyjemności. To one pozwolą ci skupić się na miłości i energii, które możesz od nich dostać i wykorzystać w dalszych staraniach.
2. Zjedz pudełko lodów
Może wydawać się to nienajlepszy sposób na ukojenie trudnych emocji, bo w końcu nie do tego służy jedzenie. Aela pisze jednak: „Poważnie. Zrób to. Nie sugeruję, żebyś zawsze radziła sobie z uczuciami poprzez topienie smutków w pudełku lodów, ale są momenty kiedy wydaje się to być właściwe. Zdecydowanie jest to jeden z nich. Prawdopodobnie masz za sobą dwa tygodnie czekania oraz cały czas przygotowań do ciąży, podczas którego robisz wszystko książkowo i jesz same zdrowe, dobre dla płodności produkty. Pozwól sobie na dzień, czy noc łakomstwa – uważaj tylko, by nie zrobić z tego nawyku” – czytamy poradę staraczki.
3. Wyloguj się
Odsunięcie się na moment od współczesnej technologii i pędu codzienności jest niezwykle ważne. Wyłączenie się ze świata wirtualnego pomoże znaleźć dystans.
Masz 100% gwarancji, że w dzień wykonania negatywnego testu ktoś w twoich mediach społecznościowych ogłosi albo a) że jest w ciąży, b) że urodziło mu się dziecko. Nie musisz od razu tego widzieć. Daj sobie czas na odłączenie i naładowanie WŁASNYCH baterii.
4. Zanurz się w seriale
Swego rodzaju „odłączenie się” od siebie i realnego świata może być na krótką metę dobrym sposobem. „Nie mierz się z trudnościami właśnie w ten dzień. One jutro wciąż tam będą. Jeśli jest to po prostu dla ciebie za dużo do zniesienia, nie rób tego. Przynajmniej nie dzisiaj” – czytamy rady Aeli. Co wydaje się być w nich kluczowe? Danie sobie czasu na przeżycie niezwykle silnych i trudnych emocji. Nie na wszystkie musimy być gotowi od razu. Rozczarowanie, ból, bezsilność – z tym może wiązać się negatywny wynik testu ciążowego. Jeśli dziś nie chcesz się z tym mierzyć, pozwól sobie na to. Co ważne, wcale nie będzie oznaczało to twojej słabości!
5. Rozważ przerwę w staraniach
Około rok temu odpuściłam. Byłam wykończona staraniami” – opowiada Aela. Kobieta czuła, że na dany moment dała z siebie wszystko. Potrzebowała teraz czasu na odbudowanie poczucia własnej wartości i siły. Potrzebne jej one były nie tylko do samych starań, ale przede wszystkim do odnalezienia w sobie nadziei. Wiedziała, że któregoś dnia znów wróci do walki o marzenie bycia rodzicem. Tak też się stało.
Wciśnięcie pauzy podczas tej podróży jest trudną do podjęcia decyzją – wszyscy chcemy mieć dzieci na wczoraj, a nikt z nas nie młodnieje – czasami jednak musisz po prostu wrócić do siebie, zanim ruszysz do przodu.
O tym, czy warto zrobić przerwę, a może wręcz zakończyć leczenie niepłodności, pisała też w naszym portalu psychoterapeutka Katarzyna Mirecka: „Świadomość, że każda kolejna decyzja jest wyborem, może pomóc nabrać dystansu do sytuacji, określić priorytety i zregenerować siły. Jeśli nie ma powodów medycznych, przerwy w leczeniu mogą okazać się bardzo pomocne. Nawet jeśli wydłużą leczenie, mogą sprawić, że cały proces będzie bardziej znośny i mniej obciążający” – kiedy powiedzieć sobie dość? >>KLIK<<
6. Napisz to!
Twoich słów nikt nie musi czytać. Nie muszą być składne, nie musisz przestrzegać reguł gramatyki, czy stylu wypowiedzi. Pisz, bo pomoże ci to wyrazić ból, z którym się mierzysz. Zrzucisz z siebie dzięki temu chociaż odrobinę trudu, a kolejny negatywny test nie będzie dodatkowym balastem w i tak ciężkim plecaku emocji, który niesiesz na swoich plecach.
Źródło: „Babble”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

„Staraczki”, nie oglądajcie tego filmu! Na co nie wolno ci iść do kina?

Fot. fotolia
Fot. fotolia

Jeśli starasz się o dziecko, lub jesteś po poronieniu, albo w ciąży, błagam Cię nie idź na ten film do kina – apeluje jedna z kobiet na grupie osób starających się o zajście w ciążę w mediach społecznościowych.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dlaczego kobietom starającym się o dziecko odradza się oglądanie tego filmu?

Po premierze filmu Botoks w Internecie zawrzało od kontrowersyjnych komentarzy. „Staraczki” (czyt. osoby starające się o zajście w ciążę – przyp. red) w swojej grupie dyskutują, co dobrego zrobił ten film, a dlaczego nie warto oglądać niektórych scen.

Botoks – recenzja „staraczek”

Zapytaliśmy o to jedną z nich Ewę Miterę, członkinię grupy na facebooku „In vitro – marzenia i oczekiwania”, która otwarcie mówi o swoim problemie z niepłodnością. Ona sama opisała w specjalnym poście swoje wrażenia z filmu Botoks.

„Dziewczyny wczoraj byłam w kinie na filmie „Botoks”. Film bardzo mną wstrząsnął. Pokazuje trochę rzeczywistość służby zdrowia i firm farmaceutycznych. Dużo wątków dotyczyło tematu związanego z niepłodnością. Pewne sceny mnie bardzo poruszyły i wzruszyły – aborcja, poród, scena z oddawaniem nasienia. Było w nim również na temat suplementacji wspomagającej płodność opartej na nieprawdziwych danych naukowych”

Na scenie z oddaniem nasienia krzyknęłam na całe kino

Film – zdaniem Ewy – pokazał, jak na osobach niepłodnych można zarobić. Było w nim też in vitro.
– Bardzo wstrząsnęła mną scena o aborcji, porodzie i śmierci, ale i ta, gdzie bohaterka oddała swoje komórki za granicę – opowiada Ewa Mitera. – A scena, gdzie było pokazane oddanie nasienia, oburzyła mnie. Jeszcze bardziej reakcja publiczności.

Ludzie się śmiali a ja wrzasnęłam na całe kino: co w tym śmiesznego?! Film dla mnie przerażający,  ale prawdziwy. Wielokrotnie płakałam…

Czy zachęciła by pani, albo poleciła film, skoro poruszone zostało tyle ważnych kwestii dotyczących osób walczących z niepłodnością w dość bezceremonialny sposób?
– Raczej bym zachęciła, mimo iż sceny są przerażające, ale z drugiej strony demaskują i pokazują bardzo bolesne kwestie. Na przykład to, jak instytucje medyczne zarabiają pieniądze na parach walczących z niepłodnością, które mają niezbyt dużą wiedzę na ten temat – mówi Pani Ewa. – Czasem warto otworzyć oczy. Czy obejrzałabym go po raz drugi? Nie wiem. Przytłoczyło mnie to wszystko. To chyba nie na moją wrażliwość. Sceny z aborcją masakra… płakałam i byłam w szoku. To ta słynna scena, w której płód ląduje w naczyniu i pielęgniarka wynosi go i pozostawia. Przypomniało mi się wtedy, że to scena oparta na faktach; o tej historii było głośna burza medialna w Polsce.

Inne opinie o filmie Botoks na grupie „staraczek”:

„Odradzam wszystkim „staraczkom”. Dużo prawdy, ale sceny drastyczne. Wyszłam i długo ryczałam.”

„Film w sposób drastyczny pokazuje, jak kliniki na nas żerują. Taka jest prawda. Żerują na nas – ludziach, którzy pragną mieć dziecko. Za wszystko trzeba płacić. Kolejne wizyty, badania i ciągle kasa, kasa, kasa. Ja jestem pracownikiem służby zdrowia. Na samym początku mojej walki o zajście w ciążę, myślałam że da się uzyskać pomoc z NFZ, szybko jednak musiałam zweryfikować swoje myślenie.”

„Byłam na filmie. Jestem po stracie i film dobił mnie totalnie.”

„Oglądałam Botoks. Moja siostra ma problem, by zajść w ciąże i kategorycznie zabroniłam jej iść na niego do kina”.

„Dobry film, który pokazuje prawdziwą ciemną stronę etyki lekarskiej, firm farmaceutycznych itd.”
„Jestem w ciąży i po tym, co przeczytałam na temat tego filmu na pewno się nie wybiorę”

POLECAMY: 

Jak to jest wiedzieć, że nie mogę mieć dzieci – film

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Zioła na niepłodność. Czy mają prawo działać?! Zapytaliśmy dietetyczkę!

Fot. fotolia
Fot. fotolia

Zioła na niepłodność – te najpopularniejsze – zostały opracowane przez dwóch zakonników: o. Srokę i o. Klimuszko. Czy dzięki ziołowym naparom uda się zajść w upragnioną ciążę?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jeśli długo staracie się o dziecko z pewnością – za pomocą dr googl’a, koleżanek z grupy „staraczek” – zetknęłyście się z informacją o mocy ziół leczących niepłodność. Czy mieszanki ziołowe opracowane dla niepłodnych par przez zakonników żyjących kilkadziesiąt lat wcześniej mają prawo działać?Specjalnie dla Was ich skład przeanalizowała dietetyczka.

Zioła na niepłodność ojca Sroki

Skład: Ziele lebiodki (Hb. Origani), koszyczek rumianku (Anth. Chamomillae), ziele macierzanki (Hb. Serpylli), liść pokrzywy (Fol. Urticae), ziele dziurawca (Hb. Hyperici), ziele rdestu ptasiego (Hb. Polygoni avic.), ziele ruty (Hb. Rutae), kwiat nagietka (Fl. Calendulae), ziele nostrzyka (Hb. Meliloti). Przepis na mieszankę tych ziół, które mogą pić oboje partnerzy dostępny w Internecie, gdzie również można kupić gotowe zioła według przepisu o. Sroki.

Zioła na niepłodność ojca Klimuszko

Według ojca Klimuszko przyczyną niepłodności są przeważnie zrosty pozapalne jajowodów, niedorozwój narządu płciowego, niewydolność jajeczkowania, a także tożsamość układu biegunów bioelektrycznych u obu partnerów całkowicie zdrowych. Dlatego zaleca on pić zioła, które w składzie zawierają: szyszka chmielu (Strobili Lupuli), ziele przywrotnika (Herba Alchemillae), ziele krwawnika (Herba Millefolii), liść ruty (Folia Rutae), ziele nostrzyka (Herba Meliloti), kwiat lawendy (Flos Lavandulae), kłącze tataraku (Rhizoma Calami), kwiat nagietka (Flos Calendulae), owoc róży (Fructus Rosae). Przepis także jest dostępny w sieci, gdzie również można zamówić gotowe zioła według przepisu znanego zakonnika.

Zioła na niepłodność – czy działają? Komentuje Zosia Mazurek- Dudek, dietetyk

Skład ziół pod lupą dietetyka od spraw diety niepłodności.

Owoc róży a niepłodność
Owoc róży wskazany jest przy niedoborach witamin i zwiększonym zapotrzebowaniu na nie (wysiłek fizyczny i psychiczny), intensywnym miesiączkowaniu, laktacji, ciąży czy przy przeroście gruczołu krokowego. Ułatwia przyswajanie żelaza (niedobory żelaza powodują powstanie anemii, co może przełożyć się na obniżoną płodność), wpływa na zahamowanie procesów starzenia się organizmu i rozwój zmian miażdżycowych. Ze względu na dużą zawartość witaminy C chroni przed wywołanymi przez bakterie chorobami przeziębieniowymi, redukując czas ich trwania oraz łagodząc objawy. Witamina C jest również silnym antyoksydantem, który wpływa na poprawę płodności. U kobiet z niepłodnością idiopatyczną wykazano obniżone wartości antyoksydantów w osoczu. Wyciągi z owoców dzikiej róży wykazują działanie łagodzące, rozkurczające i moczopędne.

Ziele krwawnika a niepłodność
W „poradniku ziołowym” O. Grzegorza Sroki ziele krwawnika pojawia się w mieszankach na „nadmierne krwawienia miesiączkowe” oraz na nadżerkę i upławy. Krwawnik pospolity ma właściwości spazmolityczne i przeciwzapalne a zawarte w nim goryczki działają tonizująco. Krwawnik wykazuje działanie zmniejszające krwawienie, a dzięki zawartym w nim sterolom reguluje cykl miesiączkowy. Jest także przydatny przy bolesnych menstruacjach.

Szyszki chmielu a płodność
Jan Schultz w „Lekach z Bożej apteki” wymienia szyszki chmielu w mieszankach ziołowych na uspokojenie. Polakowska w ” Leśnych roślinach zielarskich” wspomina natomiast, że szyszki chmielu mają zastosowanie w chorobach wątroby i przy nadmiernej pobudliwości płciowej. A w książce o. Grzegorza Sroki można znaleźć szyszki chmielu w mieszance na bolesne miesiączkowanie. Szyszki chmielowe zawierają szereg różnych substancji m.in flawonoidy zaliczane do związków polifenolowych. Silną aktywność estrogenną wykazuje obecna w chmielu 8prenylnaringenina, która znajduje zastosowanie w leczeniu dolegliwości związanych z menopauzą.

Liść ruty a niepłodność
Ruta była rośliną bardzo popularną w starożytności, gdzie stosowano ją, jako środek stymulujący krwawienia menstruacyjne i poronny oraz antidotum na różne zatrucia. W „poradniku ziołowym” O. Grzegorza Sroki ruta pojawia się w mieszankach na niepłodność i brak miesiączki. Natomiast Krześniak w „Apteczce ziołowej” przestrzega, że ruta powoduje bardziej obfite krwawienia miesięczne i dlatego należy stosować ją ostrożnie, szczególnie u kobiet ze skłonnością do przedłużających się krwawień. Kobiety w ciąży powinny w ogóle unikać – jego zdaniem – wyciągów z ruty, gdyż mogą one sprzyjać wystąpieniu poronień.
– Istotna do przytoczenia wydaje mi się treść pewnego artykułu, który sugeruje, że ruta może być wykorzystywana jako środek w antykoncepcji męskiej -Zosia Mazurek – Dudek. – Przeprowadzono badania, które miały na celu sprawdzenie skuteczności maceratu i wodnego ekstraktu z ziela w zmniejszeniu ruchliwości plemników. Okazało się, że stężone roztwory mogą powodować zupełne unieruchomienie plemników.

Ziele nostrzyka a niepłodność
O. Grzegorz Sroka podaje ziele nostrzyka jaką jedną z części składowych mieszanki na niepłodność. W Apteczce ziołowej Krześniaka znajdziemy natomiast informację, że nostrzyk ma działanie uspokajające i przeciwbólowe.

Kłącze tataraku a niepłodność
Tatarak jest współodpowiedzialny za poprawę pracy gruczołów wydzielania wewnętrznego, znany jest jako lek o działaniu krwiotwórczym, moczopędnym oraz napotnym. Wśród licznych jego zalet wskazuje się także na łagodzenie bólów menstruacyjnych. W „Lekach z Bożej apteki” tatarak natomiast zalecany jest w niedomaganiach nerwowych, aby spotęgować wytrzymałość psychiczną i uśmierzyć nerwobóle.

Kwiat nagietka a niepłodność
Nagietek w „Poradniku ziołowym” o. Grzegorza Sroki w mieszankach mających pomóc w schorzeniach kobiecych pojawia się zdecydowanie najczęściej. Zalecany jest na bolesne miesiączkowanie brak miesiączki, nadżerkę i upławy, niepłodność oraz poronienia samoistne.
– W każdym ze źródeł, które są mi dostępne znajduje się informacja, że nagietek ma działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne- właściwość tę przypisuje się obecnym w nagietku alkoholom triterpenowym – dodaje dietetyczka. – Preparaty z nagietkiem stosuje się także w ginekologii w postaci globulek dopochwowych przy stanach zapalnych pochwy czy przy nadżerce szyjki macicy.

Kwiat lawendy a niepłodność
Stosowany jest pomocniczo w leczeniu nerwic, stanów lękowych, niepokoju psychicznego, bezsenności. Kwiat lawendy dzięki zawartości olejków eterycznych znajduje zastosowanie w stanie przedmiesiączkowym – łagodzi napięcie przedmiesiączkowe, stany nerwowe w okresie klimakterium i pokwitania. Pomaga również w zaburzeniach miesiączkowania na tle nerwowym.

Ziele przywrotnika a niepłodność
Ziele przywrotnika zalecane jest osobom mającym problem z kruchością i przepuszczalnością naczyń krwionośnych. Łagodzi uogólnione stany zapalne i wysiękowe w organizmie. Wpływa na zmniejszenie dolegliwości przy nadmiernych i bolesnych krwawieniach miesiączkowych. Ziele w zapisach o. Klimuszko jest na zmniejszenie endometriozy (przebadane na szczurach).

Czy zioła na niepłodność mogą pomóc w staraniach o dziecko?

Mieszanki ziołowe stosowane na schorzenia kobiece mogą być świetną terapią wspomagającą przy leczeniu niepłodności, napięcia przedmiesiączkowego, bolesnych czy zbyt obfitych krwawień – uważa Zosia Mazurek-Dudek, dietetyczka.

Przy stosowaniu ziół należy jednak pamiętać o tym, że choć łatwo dostępne bez recepty, nie powinny być stosowane bez konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. – dodaje dietetyk. – Zioła wywołują silny wpływ na organizm, niektóre z nich działają jak środki poronne czy antykoncepcyjne, należy więc szczególnie uważać przy włączaniu ich do codziennej diety.

Pamiętajmy, że każdy z nas jest inny i każdy z nas potrzebuje indywidualnego podejścia. Nie zawsze zatem to, co pomogło Twojej koleżance okaże się dobrym wyborem dla Ciebie. Niemniej jednak właściwie dobrana mieszanka ziołowa bez wątpienia pomoże Ci wyprostować niejedną chorobową drogę.

Konsultacja: Zosia Mazurek-Dudek, dietetyk, autor strony: www.zosiaodzywia.pl

Polecamy:

Zioła wspierające płodność

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Niepłodność może przyczyniać się do przedwczesnego zgonu

niepłodność a rak
fot. Pixabay

Niepłodność u kobiet może wiązać się z ryzykiem wystąpienia poważnych chorób i przedwczesnego zgonu – alarmują naukowcy. Wyniki badań przeprowadzonych przez amerykańskich badaczy są zatrważające. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Naukowcy z University of Pennsylvania przebadali ponad 78 tys. kobiet. Według wyników, niepłodne kobiety były o 10 proc. bardziej narażone na przedwczesną śmierć w stosunku do kobiet, które bez problemu zachodziły w ciążę.

Co więcej, ryzyko rozwoju raka piersi u niepłodnych pacjentek było o 20 proc. wyższe niż u zdrowych kobiet.

Podczas gdy wcześniej już odnotowano związek pomiędzy niepłodnością a ogólnym stanem zdrowia u mężczyzn, dotąd nikt tak dogłębnie nie zbadał podobnych konotacji w przypadku pań – wyjaśnia koordynatorka badań dr Natalie Stenz.

– Chociaż nie jesteśmy jeszcze w stanie wyjaśnić związku pomiędzy niepłodnością a śmiertelnością, możliwe, że ten stan jest wczesnym wskaźnikiem zaburzeń endokrynologicznych lub zapalnych, które z biegiem czasu prowadzą do długoterminowych problemów zdrowotnych, np. do chorób złośliwych lub cukrzycy – tłumaczy dr Stenz.

Zobacz także: Hormony płodności kontra rak piersi – najnowsze badania

Niepłodność a rak

Tylko u 14,5 proc. kobiet biorących udział w badaniu było niepłodnych, dzięki czemu naukowcom łatwiej było porównać ich wyniki z wynikami większej grupy kontrolnej, która nie miała problemów z poczęciem dziecka.

W toku badań okazało się, że niektóre typy nowotworów, takich jak np. rak piersi, były powiązane z damską niepłodnością. Naukowcy nie znaleźli natomiast konotacji pomiędzy niepłodnością a rakiem jajnika czy rakiem endometrium.

Ryzyko przedwczesnego zgonu

Najbardziej niepokojąca teza naukowców mówi o tym, że u niepłodnych kobiet występuje o 70 proc. wyższe, w porównaniu do zdrowych kobiet, ryzyko zgonu z powodu cukrzycy. Warto dodać, że częstotliwość występowania choroby w obydwu grupach przedstawiała się na podobnym poziomie.

Stenz oraz jej zespół opublikowali wyniki swoich badań podczas zorganizowanego w październiku American Society of Reproductive Medicine Congress and Expo w San Antonio.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: www.studyfinds.org

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Jak przeżyć ciążę (nie swoją!) i nie zwariować?

niepłodność a ciąża
Fot. fotolia

Ciąża: euforia, łzy szczęścia, kopniaki maluszka w brzuchu, zdjęcia w ramce USG i zakupowe szaleństwo… Ten stan jednak nie dotyka Ciebie, a Twoje najbliższe koleżanki i przyjaciółkę. I co teraz? Jak nie oszaleć jeśli jesteś niepłodna lub bezpłodna?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przede wszystkim zaakceptuj siebie taką jaka jesteś!

Nie możesz obwiniać się ciągle za to, że nie możesz zajść w ciąże. Nie robisz tego specjalnie, że Twoje ciało zwyczajnie nie może mieć dziecka ( tak jak moje, a urodziłam się bez macicy) . Pamiętaj, jesteś piękna taka jaka jesteś – czy to bez macicy, pochwy, z endometriozą czy bez.

Powiedz to, co myślisz i nigdy nie chowaj tego w sobie

Bezpłodność to już nie jest temat tabu – mówi się i słyszy się o tym zdecydowanie więcej niż kilka miesięcy czy nawet lat temu. A skoro w kręgu Twoich najbliższych znajomych jest jakaś przyszła mama powinna dobrze wiedzieć, że Tobie też jest ciężko. W moim przypadku przyjaciółka wspierała mnie i wspiera do tej pory w mojej bezpłodności, a ja wspierałam ją kiedy było jej ciężko w 8 miesiącu ciąży. Traktuj to jako silną współpracę.

Miej do tego wszystkiego dystans

Po prostu wyluzuj. Twoja koleżanka urodzi za chwilę bobasa i będzie zmęczona, zabiegana, pełna obaw z nosem w książce o tym jak karmić malucha czy pozbywać się kolki. A Ty na spokojnie możesz czytać dobry kryminał do 3 w nocy i przejmować się tylko tym, że kolejna scena morderstwa będzie Ci się śnić po nocach.

Może brzmi to brutalnie i pewnie czytając te słowa myślisz sobie „Co ta kobieta mi tu pisze?!”, ale uwierz mi, że nabranie dystansu do tego wszystkiego to klucz do przetrwania babyboom, który teraz wokół Ciebie się dzieje.

Oswój towarzyszące ci emocje… to pomaga

W tym okresie mogą Ci towarzyszyć najróżniejsze emocje – początkowo od radości, euforii do smutku i zazdrości. Sama świadomość tego, że Twoja koleżanka, kuzynka czy siostra zaraz będzie mamą może albo Cię rozwścieczyć czy zdenerwować, albo ucieszyć.

Na początku, kiedy jeszcze borykałam się z akceptacją MRKH, nie mogłam znieść widoku przechodzących obok mnie kobiet z okazałym brzuszkiem. Wtedy zwyczajnie brałam chusteczki higieniczne i płakałam. Płakałam długo i głośno.

I bardzo mi to pomagało, bo wyrażałam swoje emocje – nie trzymałam tego w sobie, złe emocje nie gromadziły się we mnie i nie wybuchałam agresją w nieoczekiwanych momentach. Miałam też taki moment, że zazdrościłam swojej sąsiadce, że urodziła. Denerwowało mnie to kiedy pokazywała mi zdjęcia, małe buciki, ubranka i zabawki. To był jeszcze czas, kiedy zajmowałam się fotografią – zabrałam ją pewnego jesiennego, ciepłego dnia na sesje ciążową. I wtedy moja nienawiść, powoli przerodziła się w akceptację. Oczywiście nie w taką akceptację, że tryskałam szczęściem na widok każdej ciężarnej, ale poczułam z nią bliskość. Było mi miło, że tak niewielkim gestem jak zrobienie kilkunastu zdjęć, mogę uczestniczyć w czymś fajnym i emocjonalnym.

Pozwól sobie pomóc

Patrząc wstecz wiem, że bardzo dobrym czynnikiem jest też wsparcie. Masa wsparcia. Najlepszą przyjaciółką jest moja mama, która wspierała mnie od słów diagnozy po dzisiejszy dzień. Często zdarza się tak, że wystarczy nam spojrzenie, a wiemy co myśli ta druga. Przy pierwszych ciążowych przypadkach siedziałyśmy i płakałyśmy obie, długo rozmawiałyśmy z kubkiem herbaty w dłoni. Miesiąc temu pochwaliłam się mamie, że jedna z moich bardzo dobrych i bliskich koleżanek urodziła synka – obie się cieszyłyśmy z tego powodu, obie oglądałyśmy zdjęcia małego i obie komentowałyśmy to jakie ma pucołowate policzki.
Jeśli posiadasz takie wsparcie w swojej mamie czy innym członku rodziny – weź chusteczki i płacz razem z nim, rozmawiaj i śmiej się przy herbacie.
Dzisiaj, kiedy obecnie mam 23 lata, a o diagnozie dowiedziałam się 8 lat temu, przeżyłam takich ciąż 9. Dla jednych to mało, dla drugich dużo.

Zaakceptuj sytuację taką, jaka jest

Początkowo zazdrościłam posiadanego potomstwa, dziś akceptuje stan taki jaki jest. Wiem kim jestem. A jestem świadomą i pewną siebie kobietą, wiedzącą czego chce, dążącą do wyznaczonych celów. Wspiera mnie rodzina, wspiera mnie wspaniały partner i przyjaciele. Jest to też ciężka, wypracowana przeze mnie akceptacja tego, co ma miało na mnie wpływ 8 lat temu i tego, co ma wpływ dzisiaj. Nie jest mi w zupełności łatwo myśleć o tym, że nigdy nie urodzę dziecka – żadna kobieta tego w 100% nie akceptuje, zwłaszcza jeśli towarzyszy temu choroba. Z pewnością jest mi łatwiej dziś niż wtedy, kiedy byłam 16- letnią dziewczynką, której odebrano macierzyństwo.

Prawdą jest, że czas leczy rany.  Musimy być tylko cierpliwi…

POLECAMY:

6 sposobów na przetrwanie niepłodności – rady psychologa

3 rzeczy, które chciałabym powiedzieć swoim ciężarnym koleżankom 

Najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

 

Agnieszka Wasilewska

Studentka pielęgniarstwa AHE w Łodzi, pedagog, animatorka zabaw dla dzieci i wolontariuszka Fundacji DKMS Polska. Miłośniczka zielonej herbaty i dobrych kryminałów. Nie wyobraża sobie życia bez pomagania – to jeden z czynników, który napędza ją do działania i do życia. Bo troska o jednego człowieka to miłość, ale o wiele osób – to pielęgniarstwo.