Przejdź do treści

I nie dam ci dorosnąć

613.jpg

„To są naprawdę upokarzające badania, trzeba wziąć pod uwagę, że mężczyzna nie może się przełamać” – mówiła nerwowo na granicy płaczu.

W końcu tak wiele jej się udało: przeprowadziła dwuletnią diagnostykę w kierunku niepłodności tak zręcznie, aby zmieniać lekarza, ilekroć brak badań nasienia stawał się przeszkodą nie do obejścia w dalszym leczeniu. Zdobyła skierowanie na HSG, choć dwóch pierwszych lekarzy kręciło nosem i sarkało: „Po co panią narażać na nieprzyjemne badanie, najpierw sprawdźmy, czy z mężem wszystko w porządku”. Wybłaganie skierowania na laparoskopię było o wiele trudniejsze, ale tę bitwę również wygrała, choć to właśnie po tym zabiegu lekarz się zdenerwował i powiedział, że tak dalej być nie może. I żeby na następną wizytę przyprowadziła męża, bo trzeba go zbadać. A to był już ostatni specjalista w okolicy. Pozostała podróż do innego miasta i urabianie kolejnych lekarzy od nowa…

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niestety, była zdrowa i – wszystko na to wskazywało – płodna. Jej mąż kategorycznie odmawiał poddania się badaniu nasienia. Malował w rozmowach przerażające wizje: upokarzająca masturbacja, cios w jego męskość. Nie będzie na oczach tych „tłumów” – zawsze mówił o tłumach – szedł do pokoiku, żeby wiadomo co. Jego wyrozumiała żona nie nalegała. Nic nie było w stanie wytrącić jej ze świętego przekonania, że dwuletnie wydeptywanie korytarzy w gabinetach, przychodniach i szpitalach, niekończące się ciągi pobrań krwi, zabiegów, badań – to wszystko nie może się równać ze straszliwą traumą oddania próbki nasienia.

„Dlaczego pani tak go chroni?” spytałam. Powiedziała, że wcale tak nie jest, potem jednak zamilkła. Zaczęłyśmy rozmawiać otwarcie do bólu. Później pomyślałam zaś o tym, co dzieje się z wieloma kobieta śniącymi o silnych, zdecydowanych partnerach, których potem same skrupulatnie zmieniają w swoich malutkich pieszczoszków. Pieszczoszka należy bronić przed wyzwaniami, osłonić przed trudnymi pytaniami. Usunąć sprzed wrażliwych nóżek ostre kamienie i żwir. Przyjąć na siebie bohatersko wszystkie zadania. Co to nie my! Niestety do spłodzenia dziecka potrzeba dwojga, a nawet najsilniejsza Stasia Bozowska nasienia do badania nie odda. I nie zmieni się potem w ojca, aby dziecko wychować.

Dalszą część tekstu przeczytasz w 5 numerze naszego magazynu.

Anna Krawczak

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Genialnymi MEMAMI w niepłodność – ta kobieta śmiechem rozbraja ból, jak ona to robi?!

"Jeśli praktyka prowadzi do perfekcji, to nasze dzieci będą doskonałe." / Fot. hilariously_infertile  Instagram
"Jeśli praktyka prowadzi do perfekcji, to nasze dzieci będą doskonałe." / Fot. hilariously_infertile Instagram

Bez poczucia humoru i dystansu nieraz trudno byłoby wytrzymać. Przykład? Oto seria komicznych Instagramowych postów, którą stworzyła jedna ze staraczek. Nie sposób się przy nich nie uśmiechnąć. Nawet jeśli początkowo ma to być śmiech przez łzy!

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Sarah (internetowy pseudonim, który powstał by kobieta mogła zachować prywatność) ma 35 lat i jest nauczycielką pochodzącą z Nowego Jorku. hilariously_infertile [red. zabawnie_niepłodna] – bo tak nazywa się jej konto, to sposób nie tylko na wyrażenie własnych emocji, ale też wsparcie i danie nadziei innym zmagającym się z niepłodnością parom.

Sarah wykorzystuje konwencję memów i video do otwartego mówienia o wszelkich aspektach jej niepłodności. Począwszy od niewygodnych momentów, w których członkowie rodziny wciąż pytają, kiedy będzie miała kolejne dziecko, kończąc na tym, ile wkładek higienicznych powinna kupić kobieta stosująca progesteron w czopkach” – czytamy na „Daily Mail”.

Otwartość z jaką Sarah dzieli się swoim doświadczeniem jest rzeczywiście dla wielu osób nie do przeskoczenia. Stąd też postanowiła ona używać w sieci pseudonimu. Nie sądzi bowiem, że „szkolne środowisko doceniłoby [jej] otwarte mówienie o pochwie na łamach całego internetu”. Nie zaprzestaje jednak swoim działaniom i ma nadzieję, że wniesie tym choćby odrobinę światła do i tak ciężkiego świata niepłodnych. Dzięki własnym doświadczeniom zdaje sobie sprawę, jak wiele niezrozumienia i poczucia osamotnienia może się z tym wiązać. Memami pokazuje, że nikt nie musi być z problemem sam. „Reprezentuję każdą kobietę, która przeszła lub jest w trakcie przechodzenia przez leczenie niepłodności” – mówi Sarah.

Kobieta ma obecnie dwoje dzieci. Jedno ma 4 lata i na świecie pojawiło się dzięki inseminacji. Drugie – roczne – urodziło się dzięki metodzie in vitro. Jednymi z przyczyn jej trudności są zmagania z PCOS i niedoczynnością tarczycy. Starania o dziecko nie były więc w jej przypadku łatwe. W prawdziwie kryzysowym momencie mąż zaproponował by napisała książkę o tym, co przeżywa w trakcie leczenia. Postanowiła zacząć właśnie od internetu – dziś wydaje się, że była to słuszna decyzja!

Jest to kolejny przykład na to, jakie wsparcie można znaleźć w sieci: „Poronienie i strata dziecka – fotografie, które rzucają na te trudne doświadczenia światło szczerości–  widziałaś już te fotografie?

 

Jeśli jesteś w ciąży, przez chwilę nie będę z tobą rozmawiać. To nic osobistego, po prostu nienawidzę twojej macicy!

 

Powinnam znaleźć jakieś hobby? Czy hobby kiedykolwiek wyleczyło raka lub cukrzycę? Nie? Zgadnij co… niepłodności też to nie wyleczy!

 

Wciąż czekam na pozytywny wynik testu ciążowego.

 

Jaki mamy dziś dzień? 15 dzień cyklu… tzn. dziś jest wtorek.

 

Ktokolwiek powiedział: „Za pieniądze szczęścia nie kupisz”, nie musiał nigdy płacić za in vitro.

Źródło: „Daily Mail”hilariously_infertile Instagram

 

Zobacz też:

Poród okiem matki – perspektywa, która chwyta za serce!

Ciało po porodzie – szczere zdjęcia! Kobiecość, piękno, macierzyństwo niejedno ma imię

Piękno nie zawsze jest perfekcyjne – zdjęcia, które każda kobieta powinna zobaczyć!

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.