Przejdź do treści

Pionierskie zabiegi urologiczne w polskim szpitalu. Przeprowadzi je hiszpański ekspert

Specjaliśći ze szpitala św. Anny w Piasecznie podczas wykonywania operacji /Ilustracja do tekstu: Pionierskie zabiegi urologiczne w polskim szpitalu. Przeprowadzi je hiszpański ekspert
Fot.: mat. praasowe

Światowej sławy urolog specjalizujący się w małoinwazyjnych operacjach prostaty przeprowadzi w pierwsze w Polsce małoinwazyjne zabiegi usunięcia przerostu prostaty przy użyciu lasera holmowego. Innowacyjne operacje odbędą się w podwarszawskiej klinice, która jako pierwsza uzna je za metodę pierwszego wyboru.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zabiegi z wykorzystaniem lasera holmowego odbędą się 1 i 2 sierpnia w EMC Szpitalu św. Anny w Piasecznie. Przeprowadzi je dr Fernando Gómez Sancha, kierownik Katedry Urologii i Chirurgii Robotycznej na ICUA – Clinica CEMTRO w Madrycie oraz ekspert w Hill Clinic w bułgarskiej Sofii. Lekarz specjalizuje się w laserowej prostatektomii za pomocą laserów GreenLight i Holmium oraz w robotycznej radykalnej prostatektomii. Był jednym z pierwszych lekarzy operujących laserem GreenLight. Wyszkolił chirurgów w setkach szpitali na całym świecie.

– Rozpoczęcie stałej współpracy z zagranicznym ekspertem pozwoli na wykonywanie zabiegów leczenia prostaty na najwyższym, światowym poziomie – przekonują przedstawiciele EMC Szpitala św. Anny w Piasecznie.

Operacjom poddanych zostanie 12 mężczyzn w wieku 60-80 lat. Na problemy z prostatą cierpią od 5-10 lat. W tym czasie byli leczeni tylko farmakologicznie.

CZYTAJ TEŻ: Wykonaj test i poznaj ryzyko raka. Ruszyły przełomowe badania genów

Holmowa laserowa chirurgia prostaty: małoinwazyjne zabiegi o wysokiej skuteczności

Holmowa laserowa chirurgia prostaty (HoLEP) to minimalnie inwazyjna terapia przerośniętego gruczołu krokowego, który istotny wpływ na płodność i ogólne zdrowie mężczyzny. Do wycięcia tkanki, która blokuje przepływ moczu, wykorzystuje się laser holmowy. Narzędzie pozwala na usunięcie całego fragmentu zmienionego gruczołu przy jednoczesnym zachowaniu usuniętej tkanki. Dzięki temu można ją zbadać w laboratorium i określić charakter powstałych zmian, co jest bardzo istotne w m.in. w diagnostyce raka prostaty.

W porównaniu ze starszymi metodami leczenia, holmowa laserowa chirurgia prostaty umożliwia znacznie szybszą regenerację po zabiegu oraz pozwala całkowicie usunąć przerośnięty gruczoł. Dzięki temu zabiegi są bardzo skuteczne – ponownego leczenia wymaga mniej niż 2 procent chorych.

– Zabieg zapewnia skuteczne leczenie nawet mężczyznom z poważnie powiększoną prostatą – podkreślają przedstawiciele piaseczyńskiego szpitala.

Szpital św. Anny w Piasecznie to jedyna placówka w Polsce, która zastosuje holmową laserową chirurgię prostaty jako zabieg pierwszego wyboru. Oddział urologiczny Szpitala św. Anny prowadzi leczenie w ramach NFZ i odpłatnie. W ramach pakietu onkologicznego wykonywana jest pełna diagnostyka i leczenie nowotworów układu moczowego.

Źródło: EMC Szpital św. Anny

POLECAMY RÓWNIEŻ: Sport to zdrowie, ale… nie zawsze. Czy intensywny trening może obniżyć płodność mężczyzny?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Niepłodność męska: temat tabu. Mężczyźni nie dopuszczają myśli o zaburzeniach płodności

Smutny mężczyzna spogląda w dół /Ilustracja do tekstu: Niepłodność męska - temat tabu
Fot.: Travis Jones /Unsplash.com

Kobieto, ja jestem facetem, nie mogę być niepłodny. Przebadaj się sama!” – takie słowa nieraz słyszał w zaciszu swojego gabinetu dr n. med. Jan Domitrz, specjalista położnictwa, ginekologii i endokrynologii z Centrum Medycznego Artemida. Z jego doświadczeń wynika, że choć mamy XXI wiek, to wielu mężczyzn do tematu niepłodności podchodzi ze wstydem i dystansem. Zdecydowana większość nie dopuszcza do siebie myśli, że to u nich może występować problem z płodnością.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ponad 20 procent par w Polsce i na świecie boryka się dziś z niepłodnością. U blisko połowy z nich problem leży po stronie mężczyzn. Mimo tych alarmujących statystyk wielu panów nie decyduje się na diagnostykę i leczenie.

– Niepłodność męska jest takim schorzeniem, które nie boli […]. A wiadomo, że mężczyźni z porad lekarzy korzystają tylko wtedy, kiedy wiją się z bólu. Bardzo trudno jest im zaakceptować fakt, że to oni, a nie ich partnerki, odpowiadają za brak potomstwa – mówi specjalista z Centrum Medycznego Artemida.

Niepłodność męska nie jest częstsza niż dawniej?

Dr Jan Domitrz uważa, że choć liczba diagnozowanych przypadków niepłodności męskiej jest bardzo duża, problem ten nie występuje częściej niż kiedyś. Zmieniły się jednak jego przyczyny.

– Przekłamaniem jest stwierdzenie, że problem niepłodności w dzisiejszych czasach narasta. Od wieków utrzymuje się on na tym samym poziomie i dotyczy około 20 procent populacji. Kiedyś był to temat zakazany i bardzo wstydliwy, nie było tak rozwiniętych metod leczenia jak dziś. Jednak jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że istnieje on od czasów starożytnych. Na pewno jego podłoża się zmieniały, ale procentowy poziom pozostaje ten sam – mówi dr Jan Domitrz.

Specjalista dodaje, że dawniej powodem braku potomstwa bywały zaniedbania w zakresie higieny osobistej, a co za tym idzie – choroby przenoszone drogą płciową. Dziś w dużej mierze wynika to z czynników cywilizacyjnych.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wystarczą dwa miesiące, aby zaburzyć męską płodność. Prowadzi do tego konkretny styl życia

Niepłodność męska a plastik i estrogeny

Toksyny środowiskowe i substancje naśladujące działanie hormonów otaczają nas dziś z każdej strony. Dr Jan Domitrz zauważa, że wpływa na to ma też… stosowanie środków antykoncepcyjnych. Wraz z moczem kobiety wydalają bowiem estrogeny, które trafiają do gleby, by ze zbożami i mięsem znowu trafić do organizmu – wyjaśnia ekspert.

Tymczasem to właśnie estrogeny są jednym podstawowych czynników zaburzających męską płodność. Ryzyko stwarzają także fitoestrogeny znajdujące się w roślinach, takich jak soja. Kolejne ryzyko dla męskiej płodności stwarzają związki chemiczne stosowane w procesach produkcyjnych kosmetyków czy tworzyw sztucznych.

– Weźmy na przykład popularne butelki typu PET czy plastik w komórkach i samochodach. Te produkty zawierają tzw. plastyfikatory, które sprawiają, że tworzywo staje się miękkie. Te wszystkie związki zaburzają funkcje hormonalne, wszak plastik jest obecny w każdej sferze życia – mówi specjalista z Artemidy.

Dodaje, że – zgodnie z przepisami Unii Europejskiej – każdego roku wyznaczane są związki i substancje chemiczne, które muszą zostać wycofane z obrotu. To jednak nie zmienia sytuacji na lepsze.

– Rocznie eliminuje się dwie, może trzy tego typu substancje, podczas gdy w Chinach na rynek trafia ich około stu – zaznacza ekspert.

POLECAMY TAKŻE: Jedzenie na wynos przyczyną niepłodności? Naukowcy biją na alarm

Otyłość i używki a męska płodność

Zaburzenia męskiej płodności wynikają też z tego, że coraz więcej panów boryka się z otyłością, a tkanka tłuszczowa zawiera w sobie bardzo duże ilości estrogenów. Badania dowiodły niejednokrotnie, że dla wspomożenia płodności warto przejść na dietę śródziemnomorską oraz włączyć do jadłospisu dużą ilość nieprzetworzonych warzyw i owoców.

CZYTAJ TEŻ: Dieta śródziemnomorska: sposób na długowieczność i większe szanse in vitro

Niezbędne jest też odstawienie używek.

– Bombami obniżającymi męską płodność są nikotyna i wszystkie substancje smoliste. Są kraje na świecie, w których palacze mają ograniczony lub wręcz zerowy dostęp do zabiegów in vitro – zauważa dr Jan Domitrz.

Negatywnie na męską płodność wpływa również alkohol spożywany zbyt często i w nadmiernych ilościach.

– Oczywiście cały czas obracamy się w świecie statystyk, ponieważ każdemu z nas w tym momencie nasuwa się myśl o środowiskach patologicznych, gdzie królują używki, a pary na brak potomstwa narzekać nie mogą – zauważa Jan Domitrz.

Lekarz podkreśla, że wyjście z nałogów nie daje gwarancji, że mężczyzna zostanie ojcem. Szanse te można jednak zwiększyć, stosując odpowiednią suplementację.

Źródło: inf. prasowa

POLECAMY TAKŻE: 10 produktów, które poprawią męską płodność na wiosnę

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Kiedy mężczyzna nie może być ojcem: stres oksydacyjny

stres oksydacyjny a męska niepłodność
fot. Pixabay

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zakwalifikowała niepłodność jako jedną z chorób cywilizacyjnych. Co może do niej doprowadzić? Specjaliści nie mają wątpliwości, że w przypadku mężczyzn „wywoływaczem” jest tzw. stres oksydacyjny.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Szacuje się, że w Polsce 0,7–1 mln par starających się o dziecko wymaga leczenia. Dla prawie połowy z nich jedyną skuteczną i rekomendowaną metodą jest rozród wspomagany.

Zobacz także: Stres oksydacyjny źle wpływa na męską płodność. Zobacz dlaczego!

Stres oksydacyjny a męska płodność

Przeprowadzone w ostatnich latach badania wskazują, że sukces zapłodnienia in vitro zależy od poziomu wytwarzania reaktywnych form tlenu (RFT).

Gdy w organizmie brakuje równowagi między nimi a antyoksydantami, mamy do czynienia ze stresem oksydacyjnym. Ten z kolei uważany jest za jedną z ważnych przyczyn zaburzeń związanych z niepłodnością. Stres oksydacyjny najczęściej powstaje na skutek:

  • stresu,
  • intensywnego wysiłku fizycznego,
  • zanieczyszczenia środowiska,
  • zbyt intensywnego opalania się,
  • palenia papierosów,
  • kontaktu z metalami ciężkimi: ołowiem, kadmem i rtęcią oraz z tlenkami azotu poprzez żywność lub spaliny samochodowe,
  • zażywania niektórych leków – antykoncepcyjnych, antydepresyjnych, sterydów oraz antykoagulantów.

Istotny jest również wiek – mechanizmy obronne organizmu z czasem ulegają osłabieniu. Osłabia je też niewłaściwa dieta, choćby spożywanie wysoko przetworzonej żywności czy pryskanych owoców i warzyw.

Zobacz także: Seks a stres w staraniach o dziecko. Co może wam pomóc?

Skuteczny sposób leczenia

W 2006 r. eksperci z The Louisiana State University Health Sciences Center w Nowym Orleanie sprawdzili wpływ reaktywnych form tlenu na niepłodność męską, zapraszając do udziału w badaniu 132 pacjentów z obniżonymi parametrami i 34 zdrowych.

Mimo różnicy między dwiema grupami badacze uznali, że wysoki poziom RFT to samodzielny marker niepłodności, niezależny od prawidłowych i nieprawidłowych parametrów nasienia. Doszli również do wniosku, iż leczenie za pomocą antyoksydantów może pomóc pacjentom z podwyższonym poziomem stresu antyoksydacyjnego.

Zobacz także: Jakość nasienia kontra wiek

Pomóż męskiej płodności

Wśród skutecznych „wspomagaczy” płodności wymienia się suplement diety FertilMan Plus. Został opracowany tak, aby poprawiać jakość nasienia. Specjalnie dobrana formuła ma pozytywny wpływ na ruchliwość plemników, ich liczbę, morfologię oraz objętość spermy.

Sugeruje się, aby przyjmować go przed staraniami o dziecko. „Partner brał zwykły – nie ‘plus’ i pomogło, po niecałym 1 opakowaniu udane poczęcie, a wyniki nasienia były słabe – na granicy normy. Polecam, warto spróbować, zawsze taniej niż in vitro” – czytamy o suplemencie w komentarzach na jednym z forów poświęconych leczeniu niepłodności.

Tuk kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Chcesz zostać ojcem? Jedz orzechy!

orzechy poprawiają jakość nasienia
fot. Pixabay

Dieta bogata w orzechy może poprawiać parametry nasienia – to najnowsze wyniki badań opublikowane podczas tegorocznego spotkania Europejskiego Towarzystwa Rozrodu Człowieka i Embriologii.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Doniesienia naukowców komentuje dr Janusz Pałaszewski, specjalista w dziedzinie leczenia niepłodności, ordynator w Klinice INVICTA.

Ostatnie prace hiszpańskich badaczy potwierdzają wcześniejsze doniesienia naukowe o pozytywnym wpływie diety bogatej w orzechy na męską płodność, w tym liczbę, ruchliwość i jakość materiału genetycznego plemników.

Zobacz także: Orzechy brazylijskie na męską i damską płodność

Recepta na poprawę płodności jest prosta

Randomizowane badania przeprowadzone zostały na grupie blisko 120 mężczyzn w wieku 18-35 lat. Obserwacja i analizy obejmowały okres 14 tygodni, w którym badani zmodyfikowali swój jadłospis.

Większość lekarzy analizując przyczyny zaburzeń płodności u mężczyzn koncentruje się na niehigienicznym trybie życia, nadużywaniu papierosów, alkoholu czy leków, wpływie zanieczyszczonego środowiska etc. Na tej podstawie formułuje się też zalecenia dla panów starających się o potomstwo.

Zobacz także: Męska niepłodność a suplementacja. O jakie składniki zadbać?

 Orzechy poprawiają jakość nasienia

Tymczasem, jak się okazuje, recepta na poprawę jakości spermy może być bardzo prosta- włączenie do diety orzechów, zdaniem hiszpańskich naukowców, może przynieść zbawienne efekty.

Orzechy są bogate w substancje o potwierdzonym wpływie na parametry nasienia, takie jak kwasy omega3, antyoksydanty np. witaminę C i E czy selen, a także kwas foliowy.

Uczestnicy badania włączyli porcję 60 g mieszanki migdałów, orzechów włoskich i laskowych do swojej codziennej diety (opisywanej jako zachodnioeuropejska).

Zobacz także: Zbyt częsty seks utrudnia zajście w ciążę. Zobacz, dlaczego

Lepsza żywotność i ruchliwość plemników

Przedtem przeprowadzono szczegółowe badania nasienia zarówno w grupie badanej, jak i kontrolnej. Po 14 tygodniach spożywania orzechów powtórzono testy. Wyniki były zaskakujące. U panów spożywających codziennie orzechową mieszankę zaobserwowano wzrost liczby plemników o 16%, ich żywotności – o 4% i ich ruchliwości – o 6%.

Po regularnym spożywaniu orzechów o 1% poprawiła się morfologia plemników (większy odsetek miał prawidłowy wygląd pod mikroskopem). Co więcej, znacznie obniżył się też poziom tzw. fragmentacji DNA plemników, co oznacza, że więcej z nich miało odpowiedniej jakości materiał genetyczny.

Z pewnością kolejne badania są potrzebne, by potwierdzić wyniki i dowiedzieć się więcej o mechanizmach wpływających na poprawę nasienia. Już teraz zachęcam wszystkich panów, którzy chcą zostać ojcami, do zadbania o odpowiednio zbilansowaną dietę. I do jedzenia porcji orzechów – codziennie.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

O której godzinie uprawiać seks, by zajść w ciążę? Odpowiedź znają szwajcarscy naukowcy

O której godzinie uprawiać seks, by zajść w ciążę
fot. Unsplash - Brooke Winters

Szwajcarscy naukowcy są zdania, że męskie nasienie ma swój własny wewnętrzny zegar. Zgodnie z tym odkryciem, plemniki są najbardziej zdolne do zapłodnienia o szczególnych porach dnia i roku. Czyli kiedy?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jedna na pięć par, a według niektórych źródeł już jedna na cztery pary, ma problem z poczęciem dziecka. Za połowę przypadków trudności z zajściem w ciążę odpowiada czynnik męski. Naukowcy ze Szpitala Uniwersyteckiego w Zurychu dokonali właśnie odkrycia, dzięki któremu pary być może zwiększą swoją szansę na zapłodnienie

Eksperci przeanalizowali próbki spermy pochodzące od 7068 mężczyzn, w wieku od 25 do 40 lat.

Próbki nasienia zostały zbadane pod kątem koncentracji, liczby, ruchliwości i morfologii plemników. W czasie eksperymentu wszyscy panowie byli poddawani leczeniu niepłodności.

Zobacz także: Zbyt częsty seks utrudnia zajście w ciążę. Zobacz, dlaczego

O której godzinie uprawiać seks, by zajść w ciążę?

Okazało się, że próbki oddane wczesnym rankiem (ok. godz. 7.30) wykazywały najwyższe stężenie plemników. Jeśli chodzi o sezon, najzdrowsze nasienie panowie mieli w marcu, kwietniu i maju. Znaczący spadek jakości spermy zaobserwowano z kolei latem.

– Jakość nasienia zależy zarówno od rytmu dobowego, jak i rytmu okołodobowego – tłumaczy dr Brigitte Leeners, główna autorka badań. Ekspertka jest zdania, że to odkrycie może pomóc w poprawie naturalnej płodności, jak również w udoskonalaniu procedur in vitro.

Wyniki badań opublikowano na łamach specjalistycznego magazynu „Chronobiology International”.

Zobacz także: Gadżety erotyczne podczas starań o dziecko. „Warto mieć z tego zabawę!”

Czy to zawsze działa?

Eksperci od płodności z całego świata z zadowoleniem przyjęli odkrycie szwajcarskich naukowców, jednak apelują, by doniesienia te traktować z ostrożnością.

– Pobranie nasienia to bardzo istotny aspekt każdej procedury in vitro – zauważa dr Hanna Visowa, dyrektor medyczny kliniki leczenia niepłodności „Cube” w Pradze.

– Jeśli więc możemy zmaksymalizować szanse, to warto próbować. Jednak dowody dotyczące najlepszej pory dnia lub roku (a jakości nasienia – red.) są dosyć kontrowersyjne – twierdzi Visowa.

Ekspertka zaznacza, że mężczyźni z małą liczbą plemników nie powinni liczyć na to, że dzięki porannemu współżyciu dojdzie do zapłodnienia. W takich przypadkach pomoc medyczna pozostaje często jedynym sposobem na powiększenie rodziny.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami